czwartek, 21 listopada 2013

Pasja kontra praca, nierozstrzygnięty pojedynek

dekoracjepasja.pl
"Pracuj z pasją, a nie spędzisz ani jednego dnia w pracy". Ile prawdy jest w tym powiedzeniu?

Od piątku do soboty na dźwięk budzika, o szóstej rano zwlekam się zaspana z łóżka, zazwyczaj towarzyszy temu nieznośne uczucie nudy pomieszanej z niechęcią. Przede mną kolejne 8 godzin stukania w kalkulator, analizowania niekończących się kolumn cyferek i pisanie pism o mało pasjonującej treści.
Na szczęście istnieje druga, bardziej optymistyczna strona tej sytuacji, która na tyle mnie przekonuje, że zawsze udaje mi się w końcu oswoić niechęć i wyjść z domu. Myślę o tym, jak to dobrze, że mam stałą pracę i pieniądze co miesiąc wpływają na moje konto. Jak świetnie, że mam blisko do pracy i nie marnuję czasu na dojazd, na dodatek kończę ją o 15:30, więc po południu zawsze mam czas dla siebie. 

Coś za coś, a gdzie w tym wszystkim PASJA? Czy praca zawsze  = PASJA?
Znacie dużo osób, które pracują z pasją? A może i Wy zaliczacie się do tego grona? Jeśli jesteście blogerami, to prawdopodobnie tak. Spotkałam się z opinią, do której i ja się przychylam, że blogerzy to w większości ludzie z pasją. 

Właściwie teraz analizuję temat na sucho, ale w ubiegłym roku miałam wrażenie, że wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie i ciężko mi było dostrzec plusy mojej sytuacji. Zdesperowana umówiłam się nawet z psychologiem, a tam usłyszałam: "Nie wiem, czy to takie dla nas dobre, kiedy praca jest naszą pasją... Lepiej swoje pasje realizować poza pracą, wtedy mamy szansę zdystansować się od naszych pracowniczych obowiązków, mamy czas dla siebie i swoich bliskich". Kiedy to usłyszałam, od razu przypomniało mi się kilka sensacyjnych filmów, gdzie policjant z powołania, zostaje opuszczony przez żonę i dzieci, bo przez 24 godziny uganiał się za bandytami, a później stacza się na samo dno z butelką w dłoni.

Dzisiaj już nie jestem taka pewna, czy chciałabym, żeby praca była jednocześnie moją pasją. Właściwie to niczego nie jestem pewna, po prostu rozważam różne za i przeciw. Zresztą oceńcie sami:
  1. Ludzie z pasją są ciekawi świata, otwarci, interesujący. Wnoszą do rozmowy ożywienie, bo zazwyczaj coś ciekawego mają do powiedzenia. Myślę też, że mają w sobie więcej energii, radości i entuzjazmu do życia i dlatego zwykle są odbierani pozytywnie.
  2. Warto lubić to, co robimy w życiu zawodowym, nawet kiedy nasza pasja w ogóle nie jest z tym związana. Wtedy udaje się pracować wydajnie i być docenianym, a nie tylko chodzić sfrustrowanym, że musisz siedzieć w robocie, gdzie wszystko cię nudzi i na dodatek panuje ogólna niesprawiedliwość.
  3. Nie musimy od razu rzucać pracy, żeby zająć się swoimi pasjami. Zawsze można się przeorganizować tak, żeby koniecznie mieć na nie czas po godzinach. Jeśli pasja na poważnie nas wciągnęła i na horyzoncie widać nawet jakieś pieniądze, to można spróbować pracować zawodowo w niepełnym wymiarze czasu pracy. Niestety, minus jest taki, że nie każdego na to stać.
  4. Jeśli pasja staje się naszą pracą i jedynym źródłem dochodu, wtedy może pojawić się stres, jak się z tego utrzymać. Nie każdy czuje się komfortowo z takim "dreszczykiem emocji", bo przecież kasa już regularnie nie wpływa na konto, raz jest jej mniej, raz więcej, raz wcale... W efekcie może pojawić się w niektórych pasjach chęć przypodobania naszym odbiorcom, a potem uczucie sprzedania się. Takie prywatne umysłowe więzienie.
  5. Jeśli pracujemy na etacie i jakimś cudem np. wykonywanie zawodu księgowej jest właśnie naszą pasją, wówczas bardzo chętnie pracujemy w godzinach nadliczbowych, załapujemy się z przyjemnością na wszystkie możliwe szkolenia albo przynosimy do domu rachunki do zaksięgowania i zajmujemy się tym ku uciesze rodziny zaraz po naprędce upichconej kolacji.
Tak więc istnieją trzy opcje: praca i pasja mogą iść w różnych kierunkach, pasja może stać się jednocześnie naszą pracą, albo też praca zawodowa może łączyć się z naszą pasją. I co tu wybrać po rozważeniu wszystkich za i przeciw? 

Już kiedyś wspominałam, że pisanie uwielbiam od zawsze. Często wyobrażam sobie swój idealny poranek: budzę się i niespiesznie opuszczam sypialnię. Biorę odświeżający prysznic, zjadam śniadanko, a następnie z kawusią i laptopem pod pachą wędruję na taras, gdzie zasiadam w wygodnym fotelu, muskana porannymi promykami letniego słońca. Kilka łyków kawy i zaczynam lekko i spokojnie pisać kolejny rozdział. Jestem pisarką.
Ten doskonały poranek staram się wyobrażać każdego wieczora przed zaśnięciem, z nadzieją, że wkrótce się urzeczywistni. Doszłam w tym do takiej perfekcji, że nawet teraz, robiąc jego opis od razu poczułam się zrelaksowana. Ta pasja mogłaby się stać moją pracą, a przynajmniej dzisiaj tak sądzę. Czy życie pisarza to tylko przesiadywanie na zalanym słońcem tarasie? Nie sądzę, pomimo to chciałabym spróbować.

Tylko mnie tutaj brakuje... (kobieta.onet.pl)


Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii na ten temat. Czy pasja zajmuje dużo miejsca w Waszym życiu? A może jesteście tymi szczęśliwcami, którzy potrafią odnaleźć pasję w każdej najmniejszej czynności w życiu, chociażby sprzątaniu, dając z siebie 100% zawsze i wszędzie? Osobiście bardzo się staram, aby tak wyglądała moja codzienność. Może, kiedy uda mi się wreszcie to opanować, to same przyjdą do mnie odpowiedzi na wszystkie moje pytania...

Chciałam, żeby było krótko i zwięźle, a wyszło jak zawsze. Chyba naprawdę lubię pisać!





42 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie piszesz. :) Rzadko kiedy praca jest pasją i odwrotnie ale zdarza się. :) Mój szwagier z siostrą, emerytowani nauczyciele, nadal dają korepetycje i chyba z tym im dobrze. :) Idealny poranek jak opisałaś, początkowo porównałam do swojego. Z tym że ja nie mam tarasu, ani nawet balkonu. Też jest to moim marzeniem ale pisanie opowiadań to nie jest moja najmocniejsza strona choć fajnie by było. :) Blogowanie jest moją pasją ale gdyby to był jakiś przymus, obowiązek, nie wiem jak by to było, czy tak miło jak teraz. :)) Choć gdyby dało się zarobić jakiś grosz przy okazji, nie pogardziłabym, tym bardziej że zdrowia do innej pracy mi brak. Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taras na razie tylko w wyobraźni :) Pamiętam jeszcze, jak wygląda nauczyciel bez pasji - przede wszystkim jest okropny w odbiorze. Albo lekarz "następny proszę" ;) A co do pisania, to czytałam nieraz zwierzenia pisarzy, ile to trzeba włożyć wysiłku w wydanie pierwszej książki, nieraz nawet zainwestować własne pieniądze.

      Usuń
  2. Ja chciałbym żeby praca była moją pasją, ale nie jest (kurka piszę pod swoim imieniem i nazwiskiem). Tak jak ty doceniam, to że mam pracę, że pensja, wpływa bo wiem jak jest kiedy tego nie ma. No i praca pozwala mi na realizowanie pasji, teatr, kino, zakup książek, blog po części. Pewnie w idealnym świecie, takim jaki sobie wymarzyłam robiłabym to co chcę, ale chyba bycie dorosłym polega na kompromisie i znalezieniu dobrych stron w tym co się ma.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie chcę idealizować roli pasji w życiu zawodowym, jednak mam ciągle to swoje marzenie i staram się choćby żółwim krokiem zmierzać w kierunku jego realizacji. To takie moje "światełko w tunelu" :)

      Usuń
  3. Hmm moją pasją jest oglądanie i czytanie książkęk eheh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zostać krytykiem :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe. Podoba mi się takie podejście, aby praca była też pasją. Sama nie wiem, bo w tym roku pracowałam w wakacje (studiuję dziennie, więc aktualnie nie pracuję) i ta praca bardzo mi się podobała. Może nie do końca była moją pasją, ale sprawiałą mi ogromną przyjemność i zdobywałam wiedzę, której nie miałam, a którą chętnie przyswajałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli potrafi się czerpać z pracy przyjemność to już połowa sukcesu. Przed Tobą jeszcze jest decyzja o pracy, do tej pory na pewno będziesz wiedziała swoje. Myślę, że w zależności od uwarunkowań, można robić wszystko, ale praca tylko dla pieniędzy jest męcząca jak kamieniołomy :)

      Usuń
  5. W pierwszym zdaniu coś z prawdy jest, ale jakby nie patrzeć, wszystko któregoś razu staje się monotonne choć na chwilę, męczące i czasami mimo, że coś lubimy, staje się chwilo nieprzyjemne... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, uchwyciłaś chyba sedno sprawy... Bo pasja kojarzy się tylko z przyjemnością, a to coś więcej niż przyjemność, bo i czasami zmęczenie, zniechęcenie, uczucie zatracenia. Ale mimo wszystko nie zmieniam zdania, to piękne uczucie, chociaż niekoniecznie musi iść w parze z pracą zawodową.

      Usuń
  6. w moim przypadku praca nie zawsze równa się pasji, jeżeli chodzi o ekonomię. ciężko jest to powiązać, pełno "papierów", liczenia, głównie siedzenia a moją pasją jest ciągły ruch! :) a czy pasja = praca? jeżeli za słowo "praca" podstawimy pracę na sobą, zmianą życia, a nie typową zawodową to owszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, w tym zawodzie pasja to trudna sprawa, nawet jeśli na początku była, to wypalenie pojawia się dość szybko. Tak więc pozostaje robić coś dla siebie po godzinach, albo po prostu nauczyć się pasji życia.

      Usuń
  7. Właśnie przed chwilą zamówiłam kolejną książkę napisaną przez blogowiczkę, której wpisy śledzę od samego początku. Świat blogowiczów kryje w sobie niejeden pisarski talent. Każda z tych osób ma jednak niepowtarzalny charakter i styl.

    Czyżby Gaju Twoja książka miała być kolejną, którą dane będzie mi czytać ?
    Od początku zauważyłam u Ciebie wielką łatwość posługiwania się słowem. Liczę na to a nawet jestem pewna, że ten blog to takie małe wprawki do czegoś poważniejszego.
    Czy znasz już tytuł swego literackiego dzieła : ) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, w tej sytuacji nie zamierzam ukrywać, że coś tam skrobię w tzw. wolnym czasie ;) Jednak tytuł "dzieła" będzie zwieńczeniem mojej pracy, której jeszcze końca nie widać. Piszę bloga, bo po prostu kocham pisać i MUSIAŁAM wreszcie to uwolnić. Nawet mój bardzo sceptyczny M. już pogodził się z tym faktem :)

      Usuń
  8. Ja bym nie wrzucała pracy do jednego worka z pasją. Bo przetarło się ogólne stwierdzenie, że praca to jest coś obowiązkowego, co większość nie lubi i traktuje ją jako smutny element w życiu, konieczny do zarabiania pieniędzy. Pracę można lubić lub nie. A pasja dla mnie to hobby. Nie wiem czy dobrze to zrozumiałam ale ja to tak widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że dla każdego może to słowo mieć inne zabarwienie. Widzę, że dużo osób w zrównoważony sposób podchodzi do pracy. Szczerze? Spodziewałam się opinii: co ty robisz kobieto, rzuć tę g.......ą pracę i poszukaj czegoś kierując się sercem. Mogę powiedzieć, że ta dyskusja dużo mi powiedziała. Aczkolwiek jeśli chodzi o pasję w ogóle - to jestem ZA.

      Usuń
  9. Widzisz ja jeszcze stałej pracy nie mam, ale miałam w życiu taki okres, że wyobrażałam sobie siebie na jakimś kierowniczym stanowisku, z własnym pokojem, jednocześnie z dużą odpowiedzialnością na moich barkach, ale swoją pracę wykonywałam z pozytywnym podejściem i zaangażowaniem. Dopiero po pracy byłam zaś "kobietom z pasją": rower, bieganie, dobre książki, itd. Myślę więc, że praca niekoniecznie musi być jednocześnie pasją, ale dobrze, gdy nie wykonujemy jej z niechęcią ;)
    Swoją drogą sama nie wiem co jest teraz moją pasją i czy w ogóle taką posiadam. Wiele rzeczy mnie absorbuje, w tym blogosfera czy poszerzanie wiedzy z zakresu zdrowego odżywiania, ale nie wiem czy to to ;)
    A i przy okazji, rozważam opcję zostania w przyszłości właśnie księgową ;D Tzn. jestem aktualnie na takich studiach, które dają mi tę możliwość, chyba że wybiorę na magisterce inną specjalizację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się z definicją pasji: jest to praca dla samej przyjemności jej wykonywania, bez względu na koszty, wkład osobisty i otrzymywanie wynagrodzenia. Myślę, że blogowanie można nazwać pasją, wielu nazywa drugą pracą :) Nie wiem czy pasja jest niezbędna do życia, myślę, że poprawia zdecydowanie jego jakość. Pomyśl sobie tylko, jestem od ciebie starsza, trochę już za mną. Idę do pracy - wracam do domu - sprzątam - gotuję dla rodziny - czasami imprezuję - czasami robię zakupy. I tak dookoła Macieju, same obowiązki i rutyna. Długo tak bym nie mogła. Muszę mieć coś, co bardziej angażuje moje zmysły, zaciekawia - skoro cyferki w pracy tego nie robią :)

      Usuń
  10. Praca nie musi być pasją, ale jeśli jest ciekawa to można się w nią mocno wdrożyć i też może sprawiać nam przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz zdrowe podejście do tematu. Dodam, że plusem mogą być też relacje międzyludzkie w firmie, jeśli są poprawne :)

      Usuń
    2. W moim wypadku właśnie te relacje między pracownikami są bardzo ważne. Bo jeśli się z kimś dobrze i przyjemnie pracuje, to i praca jest wydajniejsza i przyjemniej rano się wstaje. Raz pracowałam z toksycznymi ludźmi. Raz i ostatni. Teraz jeśli czuję, że coś jest nie tak, a nie da się tego naprawić w żaden sposób, to długo w takiej firmie nie zostaję. Nawet kosztem późniejszego braku zajęcia. Zdrowie psychiczne jest najważniejsze. Bo jeśli umysł choruje, to także całe ciało, siada żołądek, serce, bóle migrenowe się pojawiają itp.

      Usuń
    3. Wiem coś o tym, pracowałam w takim piekle z diabolicznym szefem na czele, o czym już na blogu wspominałam. I wcale nie jestem dumna, że wytrzymałam, choć warto było, bo teraz jest zupełnie inaczej.

      Usuń
  11. A ja to bym chciała, żeby pasja stała się moją pracą, bo jak coś robię, to oddaję się temu całkowicie, więc miałabym wielką satysfakcję z tego. Zaś zwykłą pracę to można ot tak wykonywać, bo trzeba, bez większego zaangażowania w to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem tak: rozum mówi inaczej ale sercem jestem po Twojej stronie :)

      Usuń
  12. ja się pasją zajmuję na co dzień :) i cieszę się, że to robię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratuluję! Może i moja wizja kiedyś się urzeczywistni...

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Proszę bardzo:) Jeśli chodzi o mnie, to nowych inspiracji nigdy nie mam dość.

      Usuń
  14. Na prawdę z Ciebie optymistka. Ja słysząc budzik o tej porze, o ile nie zwiastuje podróży, mam ochotę skoczyć z okna. Jestem nocnym markiem i nie znoszę poranków. Tą całą resztę o której piszesz doceniam dopiero przed snem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, jak nazwać moją postawę - chyba masochistka. Też niestety jestem nocnym markiem i przez tę pracę ciągle chodzę niewyspana!

      Usuń
  15. Mam nadzieję, że pasja będzie jednocześnie moją pracą. Rzeczy które muszę robić, a nie czuję do nich powołania powodują u mnie frustrację i niezadowolenie. 8h dziennie w pracy na pewno nie będzie dla mnie czymś miłym. To marnowanie 1/3 doby! Marnowanie naszego życia na pracę na czyjś rachunek, często za dość marne pieniądze. Zrobię wszystko, by pracować z pasji, by pracować w domu na swoim bez szefa nad głową. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak trzymaj! Mam nadzieję, że szczęście się do Ciebie uśmiechnie :)

      Usuń
  16. Ciekawy post :)
    Jeśli dla kogoś pasja jest jednocześnie pracą, to ta osoba jest szczęściarzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przynajmniej nie musi walczyć z wewnętrznym głosem wołającym "jak mi się nie chce!" ;)

      Usuń
  17. jak dla mnie największym marzeniem jest, aby praca była pasją. to ogromna radość, tak mi się wydaje. a co z tego wyjdzie? zobaczymy. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pewnie zauważyłaś, to również moje marzenie. Oby nam się udało!

      Usuń
  18. Tak dawno juz nie pracowalam z Pasja , ze sobie gdzies poszla.
    A teraz robie wszystko zeby ja odszukac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pamiętam czasy, kiedy byłam taka zaangażowana w swoje obowiązki, z każdym rokiem jednak coraz mniej mi się chce i coraz częściej zaczynają mi chodzić po głowie takie właśnie tematy...

      Usuń
  19. Opisałaś mój idealny poranek ;) Od wielu lat o tym marzę ;)
    Ostatnio jedynie bloga piszę z pasją. Miałam kilka różnych prac, ale w większości bardzo się męczyłam psychicznie - były to typowe sezonówki, więc 13-14 godzin dziennie dawało w kość. Ostatnio miałam 3,5 miesięczną praktykę. Była za darmo, ale bardzo lubiłam tam chodzić :) Czasami weekend mi się dłużył :)
    Teraz praca to "skarb". Aż nie chcę myśleć, że niedługo będę musiała szukać pracy, której nie ma, a jak jest to szukają nie wiadomo kogo... Chyba zostanie tylko wyjazd za granicę. Kurde, wyszło trochę nie na temat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zauważyłaś, w komentarzach są różne podejścia do wykonywania pracy, ja swoją wykonuję bez pasji i staram się za bardzo nad tym nie pochylać, bo jeszcze gorzej wtedy się czuję. Natomiast pisanie bloga (i w ogóle pisanie) nie męczy mnie wcale, jednak zdaję sobie sprawę, że do życia potrzebne są pieniądze i dopóki nie nie potrafię zarabiać na pasji, to jest tak jak jest.

      Usuń
  20. A jak myślicie, czy nie lepiej byłoby robić coś, co uspokaja? Ja zawsze robię na drutach - to idealne hobby. Można bardzo wiele rzeczy dzięki temu osiągnąć. Ja bardzo wiele rzeczy nauczyłam się dzięki temu, że się uspokoiłam. Na stronie internetowej http://welnabawelna.pl/wloczka-drops-baby-merino-welna-merynosa jest sporo fajnych włóczek - polecam.

    OdpowiedzUsuń