niedziela, 25 grudnia 2016

Mądrość jest w nas

Przeglądając Plantację Pozytywnych Myśli, pewnie zwróciliście uwagę na moją
słabość do dobrych rad - lubię czytać dobre rady, kolekcjonuje je, a nawet większość z nich próbuję wcielać w życie z większym lub mniejszym skutkiem. Dobre rady są takie pasjonujące! Czasami przypominają nam  o czymś kiedyś usłyszanym, ale zepchniętym w najgłębsze pokłady pamięci, często  są powiewem świeżości inspiracją do działania, szansą na zmianę. Jednak czytając dobre rady powinniśmy zawsze pamiętać, żeby nie traktować każdej z nich jak cudownego środka, należy raczej podchodzić do nich z dystansem, ponieważ zdecydowana ich większość nie jest uniwersalna.


Co jest dobre dla kogoś, wcale nie musi być dobre dla nas. Nie sugerujmy się tym, co mówią inni, nie sugerujmy się prestiżem doradzającego. To, co nami inni proponują, może być dobre dla nich, może być dobre dla wielu innych ludzi, ale nie ma gwarancji, że będzie to dobre również dla nas.
Każdy z nas nie raz próbował zrobić coś według złotej rady (leczenie, odchudzanie, naprawa relacji w związku) , ale nie udawało się, nie pojawiały się efekty. Innym się udało, a nam nie. Dlaczego? Czy jest z nami coś nie tak? Nie martwmy się, prawdopodobnie Z NAMI WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU, tylko dana metoda nie była dla Nas odpowiednia i dlatego Nam nie służyła. 


Żeby coś zadziałało powinniśmy odnaleźć  własną ścieżkę, to, co nam odpowiada, czyli to, co jest dla nas  dobre. Sposób żywienia, rodzaj aktywności fizycznej, sen i inne sprawy powinny być dla naturalne, niewymuszone, zestrojone z naszym ciałem. Nie powinniśmy sobie narzucać niczego, co byłoby dla nas wieczną walką, wysiłkiem bez końca, co byłoby odczuwane jako obciążenie. Bo jak długo będziemy w stanie żyć normalnie z czymś takim?


Prosty przykład z mojego życia: poranne ćwiczenia. Przez wiele lat próbowałam wyrobić sobie nawyk porannych ćwiczeń, przy czym próbowałam różnych wariacji (joga, gimnastyka, tai chi, bieganie), wszystko na próżno! Każda kolejna próba była dla mnie prawdziwą udręką. Zmuszałam się do działania, by w końcu odpuścić, po czym znów stwierdzałam „ale przecież  trzeba rano się rozruszać, wszyscy tak  twierdzą”. Niestety, całe moje jestestwo buntowało się przeciwko porannemu reżimowi (bo dla mnie był to reżim!) i w końcu skapitulowałam. Zaakceptowałam swoją naturę i odpuściłam sobie dręczenie się wyrzutami sumienia z powodu swego lenistwa i słabości. Z pewnością dla wielu poranne ćwiczenia są zastrzykiem energii i dobrego humoru, ale nie dla mnie i to  jest w porządku.



Reasumując – słuchajmy siebie, słuchajmy swojego ciała. Przecież posiadamy w sobie ogromną mądrość, tylko musimy odważyć się dać sobie prawo do wyrażania tej mądrości. Jeśli zamiast słuchania siebie będziemy narzucali sobie drakońską dyscyplinę, zamiast szczęścia otrzymamy niezadowolenie, choroby, niepokój, zdezorientowanie. 


Wciąż szukamy mądrości na zewnątrz (w słowach innych ludzi, w książkach, na blogach), zapominając o największym skarbie, jaki mamy – MĄDROŚCI WEWNĘTRZNEJ, mądrości Naszego ciała. Właśnie poprzez sito mądrości wewnętrznej należy przepuszczać wszystkie zasłyszane dobre rady i złote myśli.
(Niestety w tym kontekście można by polemizować nawet z lekarzami…)

22 komentarze:

  1. Dokładnie tak jest Gaju, nasze ciało wie czego chce i daje nam znaki, tylko trzeba czasem zamilknąć i wsłuchać się w siebie. Dlatego uparcie próbuję nauczyć się i wyrobić w sobie się spokoju by pomedytować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U Ciebie zawsze znajdę wielką garść inspiracji, mądrych słów :) Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, a jeśli jeszcze ktoś ma przekorną naturę, to już z marszu sceptycznie podchodzi do porad i cudownych recept.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze uważałam i uważam, że trzeba słuchać swojego organizmu, i siebie po prostu. Co nie znaczy, żeby zasłaniać uszy, gdy mówią inni. Nasza mądrość polega na tym, żeby słuchać tych, które naprawdę nas przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem, w tym ogromnym pędzie, jaki narzuca nam współczesna rzeczywistość, nasz świat, ciężko jest się odnaleźć. Sama zauważyłam po sobie, że często działamy tak, jak większość, a niekoniecznie tak, jak chciałby nasz organizm, nasz rytm. Sztuką jest się zatrzymać, zweryfikować cele, posłuchać siebie. Dla własnego szczęścia, wygody... Jednak czasem ciężko jest się skłonić do refleksji. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najgorsze jest to, że czasami sami nie wiemy, czy robimy coś prawidłowo, czy nie. Czy coś nam służy, czy szkodzi.
    Dobry przykład podałaś z ćwiczeniami. Ja mam tak, że po pewnym czasie aktywność mi się nudzi. Najdłużej regularnie jeździłem na rowerze, bo kilka lat. Ale od kilku w ogóle nie siedziałem na siodełku. Podobnie było z pływaniem. Kiedyś regularnie chodziłem na basen, ale męczyła mnie ta monotonia w wodzie i przestałem.
    Od ponad roku chodzę regularnie do klubu fitness i na razie jestem zadowolony.
    Jeśli chodzi o aktywność, to nigdy nie znudziło mi się chodzenie po górach. Nigdy nie znudziły mi się też spacery.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. masz świętą rację. Często kopiujemy innych, bo skoro inni coś robią to ja też to zrobię. A potem robimy coś na siłę, co w ogóle nam nie służy. zapominamy,że każdy jest inny i trzeba słuchać samego siebie....

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że z dobrymi radami jest jak z jazdą samochodem z GPS - owszem, słuchasz go, ale nie wyłączasz myślenia i patrzysz na znaki;)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja także nie mogę zmusić się do ćwiczeń w domu. Robię to tylko w grupie na zajęciach fitness, muszę mieć trenerkę i salę, gdzie jest dużo miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rady radami a życie życiem.... . Czasami mogą być jakąś podpowiedzią, inspiracją, ale tak naprawdę nie da się żyć książkowo. Pozdrawiam Gaju. :) .

    OdpowiedzUsuń
  11. Popieram - zwłaszcza z tymi ćwiczeniami. Już jakiś czas temu uznałam, iż są aktywności, ćwiczenia na siłowni, które nie sprawiają mi przyjemności, więc zwyczajnie do niczego się nie zmuszam. Jeśli mam ochotę na eksperymenty to owszem, jeśli nie - to też nic się nie stanie. Dzięki temu po aktywności fizycznej jestem milusi człowieczkiem i nie zieję ogniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację, każdy jest indywidualnością i w związku z tym ma własne preferencje, ja też nie ćwiczę bo tak jak Ty uznałam, że tego nie lubię za to spaceruję, biegam to wystarczy na razie.
    Piszesz wspaniałe i ciekawe teksty
    życzę Tobie w Nowym Roku dużo radości, dobrych ludzi,spełnienia marzeń i zdrowia pozdrawiam dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz rację, każdy ma swoją ścieżkę i to co dla innych dobre, dla nas niekoniecznie takie jest. Słuchanie własnego organizmu to podstawa - też zawsze to podkreślam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację, każdy ma swoją ścieżkę i to co dla innych dobre, dla nas niekoniecznie takie jest. Słuchanie własnego organizmu to podstawa - też zawsze to podkreślam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gaju kochana, masz rację: mądre rady dobre, ale dostosowane dla nas samych. Nie można nic na siłę robić, tylko dlatego, że tak trzeba, wypada, to dobre dla zdrowia. To tak jak z jedzeniem tzw. zdrowych rzeczy. Naukowcy już dawno udowodnili, że jeśli czegoś nie lubimy, a mimo to zmuszamy się zjedzenia, to nasz organizm i tak tych dobrych rzeczy sobie nie weźmie. Kochajmy siebie, wsłuchujmy się w siebie, będzie dobrze :)
    Z okazji Nowego Roku, który puka juz do naszych drzwi, życzę Ci z całego serca wszystkiego najcudowniejszego :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Racja. :) Ja akurat bardzo lubię Twoje rady, bo są trafne i mądre. Ale wiadomo, że wszystkie rady trzeba przepuścić przez swój własny filtr. Ciągle się uczę i zaskakuje mnie to, że to, co sprawdza się świetnie u innych może nie działać u mnie i że to jest w porządku. A tak swoją drogą to piękne zdjęcia, brakuje mi widoku "paproci" na szybach... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawda. Na półkach jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne poradniki i mam wrażenie, że coraz więcej ludzi sięga po nie licząc, że nagle znajdzie w nich odpowiedź na wszystkie pytania i klucz do sukcesu. Jednak nie wszystko da się wcielić w życie tak jak jest to napisane w poradniku i trzeba umieć odpowiednio korzystać z tych rad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te poradniki to chyba tylko po to by zarobić pieniądze i wypromować autora - teraz prawie każdy je pisze (celebryci, podróżnicy itp.) a wystarczy tylko wsłuchać się w siebie ;)

      Usuń
  18. Zgadzam się z Tobą :)
    Mnie także nic nie zmotywuje do porannych ćwiczeń i czerpania z nich radości :P Na szczęście idę kawałek do pracy (ok. 40minut), więc traktuję to już jako aktywność fizyczną, ale jakbym miała biegać przed pracą to byłabym bardzo nieszczęśliwa :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Podpisuję się dwoma rękami. Jeśli nauczymy się słuchać tego, co próbuje nam przekazać nasz organizm, który jest swojego rodzaju doskonałym mechanizmem, to zawsze nam to wyjdzie na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  20. Całe życie poszukujemy tej właściwej drogi, a czytanie rad lub wskazówek nie jest niczym złym. Ja osobiście uwielbiam wszelkiego rodzaju poradniki, a czasami tylko jedno zdanie jest dla mnie zbawienne i to na całą skalę... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piekne zlote myśli Faktycznie madrosc jest w nas ale ile trzeba czasu aby to zrozumieć to ja sama wiem najlepiej Chodze i chodzie i ciagle się ucze Dluga droga mnie czeka nadal....

    OdpowiedzUsuń