poniedziałek, 31 października 2016

Ryba wspina się na drzewo czyli znów o pracy życia

Od czasu do czasu nachodzą mnie myśli o pracy życia. Może dlatego, że chociaż na swoją pracę nie narzekam, to są dni, kiedy brakuje mi w niej pasji...? Z biegim czasu nauczyłam się szukać pasji gdzie indziej, a pracę lubić mimo wszystko i po prostu. 

Tak na marginesie mam realną nadzieję na zmianę tego stanu rzeczy, więc cierpliwie czekam i kolekcjonuję przemyślenia na ten, jakże ważny, temat - kiedy nadejdzie czas na zmianę, nie chciałabym popełnić kolejnego błędu. Praca dla większości z nas stanowi nieodzowną część naszego życia i jeśli podejdziemy do niej nieodpowiednio, to radość uleci z nas jak powietrze z przekłutego balonika. 


PRZEMYŚLENIA:

1. W życiu trzeba znaleźć pasję i oddać się jej. Ideał, prawda? Części z nas to wychodzi, ale ta część ludzkości, która z różnych, czasami zupełnie nie zawinionych przez nią, przyczyn nie może w taki piękny sposób zarabiać na życie, powinna pamiętać, że absolutnie każdą pracę należy wykonywać z miłością i najlepiej jak się potrafi. Pokochajmy, albo chociaż polubmy swoją pracę dla własnego dobrego. Na początku spróbujmy doceniać drobne sprawy, szukać plusów nawet na siłę. Jeśli nasz szef nie okaże się psychopatą, za jakiś czas powinniśmy się przyzwyczaić do nowej postawy i życie stanie się lżejsze.

2. Wykreujmy w miejscu pracy milszą atmosferę. Postawmy w zasiegu wzroku zdjecia bliskich, ulubioną maskotkę, kwiatek w doniczce. Ulubiona tapeta na ekranie monitora (może z symbolicznym, dobrze kojarzącym się obrazem albo motywującym cytatem) za każdym razem będzie nastrajać pozytywnie, podobnie jak kawa w ulubionej filiżance. Jednym zdaniem: spersonalizujmy miejsce pracy tak bardzo, jak to możliwe.

3. W żadnym wypadku nie mówmy sobie, że nie nadajemy się i wypadamy gorzej w porównaniu z kolegami! Jeśli już musimy coś myśleć - myślmy, że jesteśmy specjalistami w danej dziedzinie, a do stawianych zadań podchodźmy bez zbędnych lęków i emocji, za to z maksymalna koncentracją.


4. Szef to też człowiek. Nie wyobrażajmy go sobie jako gromowładnego, a raczej jako człowieka, który nas akceptuje, docenia i gratuluje sukcesów. Taka zmiana podejścia do przełożonego bardzo ułatwi nam życie - przełożony prawdopodobnie wyczuje nasze wibracje i zacznie wysyłać nam podobne. 

5. Każda praca jest ważna! I sprzątaczki, i "babci klozetowej", i na stanowisku kierowniczym, praca pisarza i malarza, kucharza i kierowcy, sprzedawcy i recepcjonistki. Wszyscy odwalamy kawał dobrej roboty, jeśli odwalamy ją pogodzeni ze sobą. Człowiek wypalony, niechetny, niedopasowany, wykonując swoją pracę przekazuje otoczeniu część tej trucizny która w nim tkwi. Chyba każdy z nas spotkał nie jeden raz kogoś takiego i ręczę, że bez zdenerwowania się nie obyło. 


"Każdy jest geniuszem. Ale jeśli zaczniasz oceniać rybę pod względem jej zdolności wspinania się na drzewa, to przez całe życie będzie myślała, że jest głupia." Niestety, nie wiem, kogo cytuję (twierdzi się, że to jednak nie Albert Einstein), ale to zdanie jest "kwintesencją esencji" - jeżeli wszystko, co wyżej wymieniłam zawodzi, może to być znak, że jesteśmy taką właśnie rybą wspinającą się po drzewach i nie mam tu na myśli podskoczka mułowego. Nie porównujmy się do innych, pamietajmy o swojej unikalności i o tym, że nie ma jednej drogi do sukcesu. Jeśli ta, którą idziemy wydaje się zbyt wyboista, to może by tak zdobyć się na odwagę i rzucić to zajęcie by znaleźć coś bardziej odpowiedniego. Coś, przy czym nasze oczy na powrót nabiorą blasku?...

45 komentarzy:

  1. Ja jestem gdzieś tam na początku swojej przygody z pracą. Choć ta towarzyszy mi od zawsze. Już jako nastolatka dorabiałam roznosząc ulotki. Wiadomo, że to nie była praca marzeń, ale traktowałam to jako doświadczenie. Idąc do pracy zawsze poznajemy nowych ludzi, ciekawe kontakty. Nigdy nie wiadomo co się w życiu może przydać... Chyba każdy z nas ma takie uczucie, że czegoś nie potrafi, są inni-lepsi, że praca przestaje cieszyć... Trzeba jednak umieć podnieść się na duchu - to też duża sztuka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie trzeba wychodzić z takich dołków. Inaczej nadejdzie wypalenie, a to jest straszne prawie jak depresja, a na pewno, po pewnym czasie może przyprawić o depresję.

      Usuń
  2. najlepsza praca to taka, która daje satysfakcje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Czasami trzeba sobie pomóc w odczuwaniu tej satysfakcji:-)

      Usuń
  3. Każdemu zdarza sie wypalenie i zniechęcenie, dlatego potrzebne sa przerwy lub podejmowanie ciągle nowych wyzwań. Czasami nasza niechęć wynika nie wiadomo z czego, może z konieczności odmiany, ale albo nie mamy odwagi, albo nic ciekawszego nam sie nie trafi. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Jeśli więc nie znajdziemy sami rozwiązania, nikt nam nie pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakimś poradniku czytalam, że pracę wzorcowo należałoby zmieniać co 7 lat, żeby uniknąć znudzenia. Wiadomo, chodzi tu o taką obojętna pracę i tutaj bym się zgodziła.

      Usuń
  4. Caly szkopuł w tym że wykonując ulubioną pracę też można się wypalić. Czasami mam wrażenie, że cale życie będę poszukiwać tego lepszego. Uczymy się całe życie wiec DO DZIEŁA😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulubiona też nie chroni pred wypaleniem? Nie tak to sobie wyobrażałam :-)

      Usuń
  5. Jeśli dana praca naprawdę nam "nie leży", jesteśmy w niej wykorzystywani, źle traktowani, itd. to warto z takiego miejsca odejść. Natomiast każdą inną pracę można polubić. Wystarczy zmienić nastawienie, poszukać pozytywów, może trochę przychylniej spojrzeć na kolegów z pracy, na szefa. Czasem może okazać się, że nasza praca wcale nie jest taka zła, a wręcz przeciwnie, że możemy naprawdę dobrze się w niej czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba tylko coś z siebie dać - mnie pomogło. Najważniejsze, to nie myśleć, że jesteśmy tam za kare.

      Usuń
  6. Ja tam lubię swoją pracę :)
    Zawsze mi się wydawało, że ogromny kontakt z ludźmi będzie mnie męczył, a jest wręcz przeciwnie. Zdarzają się też trudne dni, ale to chyba domena każdej pracy.

    Miłego wieczoru, Gajo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdzie nie ma codziennie słodko, a szkoda, nie miałaby nic przeciwko temu ;-)

      Usuń
    2. Ja także - mogłoby być zawsze...kolorowo ;)

      Usuń
  7. Ja już swoją pasję znalazłam dawno. Teraz zmierzam ku temu, by przerobić ją w zajęcie zarobkowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia. Może i mi kiedyś to się uda.

      Usuń
  8. Całkiem fajny Ci wyszedł ten poradnik. Zdecydowanie muszę spersonalizować moje miejsce pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję:-) u mnie na szczęście jest to możliwe w pewnym stopniu.

      Usuń
  9. Ja jestem niestety udupiona finansowo i chyba nieprędko będę mogła zmienić pracę. A niestety za nic nie da się ona pokochać :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja praca też nie do kochania dla mnie. Mam nadzieję, że jeszcze rok może dwa ;-) A potem nigdy więcej biura i przede wszystkim cyferek.

      Usuń
  10. chyba nie umiałabym pracować i robić to kompletnie bez przekonania. nie nadaję się do takiego życia...czułabym się osobą straconą, zdaję sobie sprawę, że jednak wiele osób wychodzi do pracy i jest w niej z poczuciem klęski, straszne to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu wystarczy determinacji, zresztą podobno w naszym pięknym kraju sama determinacja nie wystarczy :-(

      Usuń
  11. Teraz już wiem, że przez dwadzieścia lat byłam taką rybą , która nie umiała się wspinać na drzewo, bo ktoś mi ciągle kazał a ja nie potrafiłam. Wreszcie mi ktoś to nazwał ;) - dziękuję. A teraz jestem rybą w wodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę:-) Mnie to porównanie też spodobało. Pokazuje, że nie musimy być dobrzy we wszystkim, wystarczy jeśli odnajdziemy w sobie to co najlepsze i zrobimy z tego fundament swojego życia.

      Usuń
  12. A u mnie to jest tak....kaprys ( blog) zmienił się w pracę, a że lubię to co robię nawet nie zauważyłam kiedy pasja zmieniła się w pełen etat i przynosi nie tylko satysfakcję, ale także korzyści finansowe. I czym mniej myślę o pieniądzach, a skupiam się na tym co robię, na odkrywaniu nowych i odgrzebywaniu starych przepisów, a także na tym co piszą do mnie ludzie, to pieniądza jakoś same do mnie spływają jakby sobie mnie upatrzyły za cel.
    Kiedyś więcej o nich myślałam, martwiłam się, wiecznie sprawdzałam stan konta i wiecznie było jakoś nie za wiele, teraz role się odwróciły. Ostatnio nawet się śmiałam, że to pieniądze o mnie zabiegają. Czego WAM WSZYSTKIM także życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to świetnie! Dzięki za życzenia, takie chętnie przyjmuję 💰

      Usuń
  13. Oj uwielbiam jak w pracy jest dobra atmosfera i w mojej szóstej pracy jest dobra, lubię do niej przychodzić. Było lepiej jak było więcej oso z kt z przyjemnością się dogadywałam, kilka osób się zwolniło ( za małe zarobki) i szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ja pracuję w czteroosobowym biurze. Same kobiety, w tym dwie lubiące sporządzić. Do tego dochodzą nasze hormony i można sobie wyobrazić, jak to jest 😎

      Usuń
  14. mam dokładnie tą samą wizję, co do pracy, z tą różnicą, że nigdy nie chciałabym mieszać pasji z pracą, wtedy pasja by umarła, a praca stałaby się dla mnie zbyt... męcząca. lubię swoje hobby z dala od pracy i zgiełku, tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie znam więcej osób, ktore tak twierdzą, a mnie aż się wierzyć nie chce... Ale wiesz jak to jest - najlepiej przekonać się samemu 🐾

      Usuń
  15. będę to sobie powtarzać, bo chwilowo mam kryzy w pracy z samą sobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei spędzam tydzień na wsi i praca w biurze wydaje się tak odległa, że wręcz nieistniejąca ;-) Jakie to miłe uczucie!

      Usuń
  16. Bardzo mądre rzeczy piszesz moja droga :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na szczęście lubię swoją pracę, mimo wszystko. :) A kreatywność będę rozwijać po studiach, bo póki co braknie mi na to czasu.

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo tak, pamiętam jak moja babcia kiedyś płakała jednego święta, że dziadkowi z pomnika ukradli taką piękną wiązankę. nigdy jej już nie znalazła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Polska właśnie ;-) Zresztą tak mówię, a kto wie, może to dzieje się wszędzie...

      Usuń
  19. Różnie można na to patrzeć. Próbowałam juz przeróżnych podejść, równeż takich, żeby polubić znienawidzone miejsce czy zajęcie, ale im jestem starsza, tym bardziej czuję, że to droga do nikąd. I z perspektywy czasu żałuję, że nie rzucałam w cholerę od razu takich prac a tylko marnowałam życie. Ja osobiście doszłam do takich wniosków, że jeżeli czujemy, że coś współgra z nami, to idziemy w to, jeżeli czujemy całym sobą, że robimy coś wbrew sobie, lepiej zrezygnujmy od razu, bo i tak nic z tego nie wyjdzie. To, czego naprawdę pragniemy i jest w zgodzie z nami, realizuje sie łatwo, a jeżeli idziemy pod prąd z własna duszą, nic dobrego z tego z reguły nie wynika. Życie jest zbyt krótkie, aby tkwić w czyms, co czyni nas nieszczęsliwymi. To takie moje przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubiłam swoją pracę. Może moje usposobienie mi pomagało....... Z resztą kiedyś było inaczej, nie było tzw wyścigów szczurów...... . Pozdrawiam. :) .

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się z Tobą, w pracy trzeba sobie stworzyć swój malutki światek w postaci zdjęcia, kubka, maskotki..., widok takiego osobistego drobiazgu na pewno pomaga;) No i myślenie o wolnych dniach, w których to oddamy się ulubionym zajęciom;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kazda praca jest wazna, jakie to wazne! Moj dziadek, murarz, potem na emeryturze rozwozil mleko, byl strozem wszkole, na koniec zawozil mekluatrure do skupu. Dzieciaki wolaly za nim"dziadek papior". Bo to na Slasku, stad ten papior. Jak musialo byc mu przykro, cale zycie przepracowal, reki nie wyciagal po pomoc, dorabial, zeby wnuki-mialy lepiej. Kzada praca jest wazna...

    OdpowiedzUsuń
  23. Mądre rady, szczególnie aby się nie porównywać i dbać o atmosferę w pracy bo to i dla nas i dla innych jest korzystne... Lubię czytać Twojego Bloga
    pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Temat jakże mi bliski i aktualny. Bardzo dobre wskazówki i podsumowanie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiesz co mi bardzo pomaga w tym, aby nabrać dystansu do pracy? Właśnie porównywanie się do innych, ale nie w takim sensie, że ktoś może być lepszym pracownikiem ode mnie, a ja czuję się kiepskim specjalistą. Myślę wtedy o tym, jak różne są ludzkie losy. Jak ludzie w moim niewielkim rodzinnym miasteczku potrafią odnaleźć pracę swoich marzeń - mimo niewielkich perspektyw i dużego bezrobocia. Albo jak ludzie wracają do pracy po wieloletniej przerwie i też jakoś dają radę. Jak trudno było moim dziadkom czy nawet rodzicom, a mimo to sobie poradzili. Zawsze staram się patrzeć szerzej, szukać wśród wielu ludzkich historii, przeglądać to, jak różnie kształtują się nasze losy, a mimo to jesteśmy w stanie żyć, kochać i śmiać się. Dzięki temu zawsze dochodzę do wniosku, że praca to przecież tylko praca i skoro tysiące ludzi na całym świecie dają sobie radę to może i ja nie powinnam się aż tak bardzo przejmować?

    OdpowiedzUsuń