niedziela, 25 września 2016

Czy umiemy rozmawiać?

Jeśli każdy dokładnie przyjrzy się swojemu życiu, to może okazać się, że część z nas nie umie dobrze spać, jeść, oddychać, relaksować się, pracować, a nawet rozmawiać. Wszystko jest niby proste i dla nas naturalne, a ciągle robimy coś nie tak - albo za dużo, albo za mało. A co możemy robić "nie tak" rozmawiając?


Otóż dużo błędów możemy popełnić, jeśli podczas rozmowy będziemy ukierunkowani tylko na swoją satysfakcję. Ludzie potrzebują uwagi, kiedy poświęcamy ją swojemu rozmówcy, mamy szanse na zbudowanie dobrej, satysfakcjonującej obie strony relacji. Mamy też szanse na poznanie drugiego człowieka.

Przede wszystkim, rozmawiając z drugą osobą, starajmy się być z nią - obecni ciałem i duchem. Przypomnijmy sobie sytuacje, kiedy ktoś wcale nie skupiał się na tym, co mamy do powiedzenia, ponieważ ważniejsze dla niego było, by samemu się "wygadać". Nie raz zdarzyło mi się wściekać, że ten ktoś nie rozmawia, a prowadzi monolog. Byłam kiedyś na spotkaniu towarzyskim, gdzie podpity wesołek przez bite dwie godziny snuł wesołe opowieści z pobytu na misjach, a my mogliśmy co najwyżej zaśmiać się w odpowiednim momencie, bo na więcej uroczy towarzysz zabawy czasu nam nie zostawił. Pamiętam, że wyszłam stamtąd zmęczona tą tyradą. Fakt, na początku monolog nawet mnie bawił, ale w końcu koleś przebił nawet kabarety, bo te mają krótsze programy.

Co możemy zrobić, by nasz rozmówca czuł się w naszym towarzystwie komfortowo?:
  • Jak wyżej wspomniałam - nauczmy się słuchać, nie zawłaszczajmy całego czasu dla siebie, pozwólmy, by rozmówca mógł być rozmówcą, a nie tylko słuchaczem.
  • Zarezerwujmy sobie czas na rozmowę, żeby w jej trakcie nie przestępować z nogi na nogę albo nie zerkać nerwowo na zegarek. 
  • Kiedy rozmawiamy, nie zerkajmy co chwila na telefon, nie odbierajmy też telefonu, by załatwić w tym samym czasie inną sprawę. 
  • Postarajmy się skupić na swoim rozmówcy, nawet kiedy coś obok nas rozprasza. 
  • Nie pozwólmy też, żeby ktoś obok próbował się wtrącać, jeśli np. w tym samym czasie chce czegoś od nas.
     
  • Utrzymujmy kontakt wzrokowy z rozmówcą, świadczący o naszym zaangażowaniu w rozmowę.
  • Rozluźnijmy się maksymalnie, co pozwoli nam na naturalne reagowanie na naszego rozmówcę. Kiedy jesteśmy spięci, możemy być odbierani  np. jako osoby nieszczere.
Nie ulega wątpliwości, że rozmowa jest podstawą naszych relacji w społeczeństwie i często bywa po prostu kluczem do sukcesu. Przeuroczy rozmówca odnosi nie tylko sukcesy towarzyskie, ale też przez rozmowę nawiązuje tzw. kontakty, które później ułatwią mu życie w różnych sytuacjach, np. kiedy będzie szukał pracy. Kontakty są też nieocenioną pomocą w osiągnięciu sukcesu zawodowego. Pracuję zawodowo 18 lat i z moich obserwacji wynika, że ludzie, którzy z łatwością brylują w każdym towarzystwie, szybko ustawiają się w pracy na świetnej pozycji, szybciej też niż pozostali trafiają na okazję do awansu czy zamiany pracy na lepszą.

Skoro sztuka prowadzenia rozmowy jest tak ważna, a mówić każdy zdrowy człowiek potrafi, dlaczego nie uczynić z niej swego atutu? To naprawdę działa, a nawet jeśli dzięki rozmowie nie osiągniemy żadnych sukcesów, to i tak warto być miłym i uważnym, bo to na pewno kiedyś do nas wróci.

37 komentarzy:

  1. Sztuka rozmowy jest bardzo ważna. Nic mnie tak nie irytuje jak wtrącanie się czy odbieranie telefonu. Zawsze można przeprosić dzwoniącą osobę i kontynuować rozmowę, ale niektórzy zapominają. Mam koleżankę, która potrafiła większą część wizyty u mnie przegadać przez telefon, koszmar po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, mojej mamie coś takiego się przytrafiło. Co najśmieszniejsze - została do kogoś zaproszona do domu. W trakcie wizyty zadzwoniła szwagierka tej osoby, osoba odebrała i rozmowa telefoniczna trwała około godziny. Moja mama ma problemy z bycia niegrzeczną dziewczynką, więc sterczała tam przez ten czas zakłopotana.

      Usuń
  2. Ja zawsze staram się skupiać na rozmówcy gdy do mnie mówi, patrzę, potakuję czy jak sytuacja pozwala uśmiecham się. Nie cierpię zaś gdy mówię do kogoś, a ta osoba się rozgląda po pomieszczeniu, czyta coś co wisi na ścianie. Doprowadza mnie to do białej gorączki. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdego coś takiego doprowadza do białej gorączki :-/

      Usuń
  3. Mam przemiłą, wykształconą koleżankę, która nigdy nie słyszy co do niej mówię:-)
    Ja się nauczyłam słuchać przez całe lata pracy w szkole. Kiedyś jeden z tzw. "trudnych uczniów" powiedział mi w trakcie naszej rozmowy, że gdyby z matką mógł w ten sposób rozmawiać, nie byłoby z nim problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo rozmówców myśli tylko o sobie podczas rozmowy, nawet bycie rodzicem tego nie wyklucza.

      Usuń
  4. Myślę, że duża liczba ludzi ma problem ze słuchanie właśnie. I z tego są później największe problemy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Są osoby które nie umieją słuchać i mam czasami wrażenie, że mówię do ściany. Mój synek 4letni uwielbia mi przeszkadzać kiedy z kimś rozmawiam. Jesteśmy na etapie nauki, że musi zaczekać aż mama skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie matki podchodzą do sprawy pt. jak pokazać dziecku, że matka jest zajęta. Znałam mamusię, która za nic nie uspokoiła córeczki, która podczas naszej rozmowy po prostu umyslnie przez cały czas czegoś od niej chciała - przez całą rozmowę jednocześnie spełniała rozmaite prośby córeczki i odpowiadała na jej rozliczne pytania. Bo wiesz, że niby dziecko nie może odczuć, że mniej się liczy, taka filozofia. Żeby w przyszłosci nie miało problemów z poczuciem wartości własnej ;-)

      Usuń
  6. To prawda, słuchanie to wielka sztuka, tym bardziej, że każdy ma swoje sprawy, swoje problemy, a często praca zawodowa polega także na słuchaniu innych. Ale niektórzy mają tę UWAŻNOŚĆ na drugiego człowieka i jest to bardzo cenna cecha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważności można się chociaż trochę nauczyć, tylko trzeba chcieć, a nie mówić - "taka już się urodziłam".

      Usuń
  7. Powiem Ci szczerze, ze niedawno bylam na kursie I bylam w szoku gdy dowiedzialam sie jak wazna jest tonacja glosu. Zadzwonilysmy w ramach edukacji do jakiegos tam szpitala z prosba umowienia sie na rezonans. Babka ktora odebrala w ogole nie skupiala sie na tym co mowi do niej nasz wykladowca, slychac bylo zniecierpliwienie I brak empatii ( udawala ona, ze ma straszny bol plecow I potrzebuje natychmiastowego przeswietlenia). Wtedy zrozumialam, ze glupie odebranie telefonu swiadczy bardzo duzo o uslugach , ktore wykonujesz, ale takze o sobie samej.
    Od tamtej pory zawsze uwaznie slucham pacjenta I informuje o wszystkim co wedlug mnie moze byc dla niego wazne. Rozmowa to klucz do sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że ludzie którzy umieją rozmawiać, o wiele lepiej radzą sobie w życiu i są bardziej lubiani, przez co częściej przytrafia im się coś miłego, inni chcą im wyświadczać przysługi. Tak, intonacja jest wg mnie bardzo ważna. A A nawet barwa głosu :-)

      Usuń
  8. Rozmowa to także właśnie umiejętność słuchania. Bez niej niewiele można przekazać. Zwłaszcza, gdy chcemy podjąć z kimś ważny temat. Nie powinniśmy też być chaotyczni i skakać z tematu na temat. Pamiętam jeszcze wiele takich rad z lekcji w liceum. Cenne i pozostały mi do dziś. Tylko, że w praktyce i tak nie zawsze udaje się wszystkie wdrażać. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to w praktyce - niby wszystko wiemy, ale na codzień tyle umyka... Dlatego lubię czytać motywujące teksty, artykuły na blogach. Zawsze coś w umyśle zaskoczy ;-)

      Usuń
  9. Odnoszę wrażenie, że tak jak piszesz ludzie coraz częściej potrzebują się "wygadać" a nie rozmawiać. Wcale nie obchodzi ich co ktoś ma im do powiedzenia, nie słuchają, tylko mówią. Powiedzą co chcą i mogą już iść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, znamy takich, sama chętnie bym tak nie raz zrobiła, ale jakaś resztka przyzwoitości nie pozwala :-)

      Usuń
  10. Kiedyś rozmawiało się także przez telefon, a teraz coraz częściej pisze się sms - y, albo porozumiewa się za pomocą komunikatorów. Nie pamiętam, kto mi ostatnio mówił, że są kursy nauki konwersacji, bo młodzież nie potrafi rozmawiać. Dobrze że są jeszcze ludzie, którzy potrafią poświęcić swój czas i skupić się na rozmowie, nie robiąc niczego innego w tym czasie. Pomyślałam sobie teraz, że to dobry temat na rozmowę z dziećmi , podczas spotkania. Chyba napiszę jakiś wierszyk na ten temat, by wywołać dyskusję o rozmawianiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to chyba dobry temat, o takich sprawach najlepiej rozmawiać od najmłodszych lat. A czasami bywa, że w domu nie powiedzą, w szkole też ciągle są sprawy poważniejsze i tak, całkiem niechcący, wyrastają gbury ;-)

      Usuń
  11. Mam wrażenie, że przez portale społecznościowe i w ogóle przez internet kontakty międzyludzkie i rozmowy są zsunięte na dalszy plan. Niewiele osób (zwłaszcza młodych) teraz nie potrafi ze sobą rozmawiać, wolą siedzieć z telefonami w rękach... To jest przerażające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, telefon widać w każdej dłoni. W dni, kiedy poruszam się komunikacją miejską, widzę to wyraźnie.

      Usuń
  12. Nic gorszego od rozmówcy, który zachowuje się wobec nas lekceważąco, patrzy ciągle na telefon, zmienia ciągle temat na taki, który dotyczy jego. Przecież rozmowa to wymiana. Ale niektórzy zachowują się tak, jakby używali jej tylko po to, żeby się dowartościować, wziąć z niej jak najwięcej dla siebie, a nie rzeczywiście nawiązać kontakt z kimś drugim... Biedni oni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedni, zresztą w końcu każde towarzystwo pozna się na takich.

      Usuń
  13. Sztuka rozmowy i słuchania nie jest rzeczą prostą. Chyba mamy taką naturalną tendencję do tego, że chcemy się wygadać. Jednak nie na tym to polega. Rozmawiając z drugą osobą warto pamiętać, że ona podobnie jak my pragnie być wysłuchana. Nie chce, żeby ktoś jej przerywał lub ją lekceważył. A to też niestety często zdarza się w dzisiejszych czasach, bo jesteśmy takimi więźniami telefonu i Internetu, że używamy go nawet podczas rozmowy z drugą osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, że u niektórych zdolność empatii wręcz zanika (a moze się nie wykształca???), stąd te wszystkie problemy.

      Usuń
  14. To prawda, rozmowę trzeba umiejętnie prowadzić - mówić, ale też słuchać z uwagą. Tylko nie wiem czy tego można się nauczyć. Nie mam na myśli tych osób,które przeglądają telefon czy rozglądają się na boki, bo to zwyczajnie brak inteligencji i nie sądzę, żeby miały świadomość, że robią coś nie tak. Ale są osoby, z którymi świetnie się rozmawia, nawet jeśli rozmawiamy z nimi po raz pierwszy- spontanicznie i ciekawie. A z innymi, pomimo, że znamy ich od dawna i przestrzegamy zasad rozmawiania - to rozmowa się nie klei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, ze można się tego nauczyć, ale wcześniej, ktoś musiałby nam zwrócić uwagę, że trzeba... ;-)

      Usuń
  15. Właśnie coraz bardziej mam wrażenie, że sztuka prawdziwej rozmowy umiera, zwłaszcza wśród młodych, zaganianych wiecznie ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zaganianie bywa wielkie. Też z tym walczę i zwykle, co się narozmawiam w pracy, to moje ;-)

      Usuń
  16. Dobre rady. Naprawdę warto się do nich dostosować.
    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super wpis ;) Niestety, ale ludzie nie potrafią dobrze rozmawiać :) Często jest tak, że my coś mówimy, a druga osoba w ogóle nas nie słucha :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja myślę, że im bardziej przenosimy się do wirtualnego świata, tym bardziej zatracamy umiejętność obcowania z drugim człowiekiem, w tym zwykłej nawet rozmowy. Bo przecież łatwiej schować się za ekranem monitora niż patrzeć komuś w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam kolezanke z ktora uwielbiam sie spotykac, wlasnie dlatego ze tak dobrze rozmawia sie nam. Obie duzo czytamy, czesto te same ksiazki, zawsze ciekawa jestem jej zdania a ona mojego i nie ma problemu jak mamy inne opinie, wrecz przeciwnie, wtedy dyskusja staje sie bogatsza jak motywujemy swoje racje. Teresa

    OdpowiedzUsuń
  20. Nic mnie tak nie denerwuje, jak patrzenie co chwila w telefon. Rozmawiasz ze mną czy z telefonem? No ile można...

    OdpowiedzUsuń