sobota, 13 sierpnia 2016

Sposób na polubienie kaszy jaglanej

Kasza jaglana gości w mojej kuchni zaledwie od roku, a tak naprawdę, dopiero w ostatnich miesiącach postanowiłam, że postaram się ją polubić - wcześniej jadłam na zasadzie "wszyscy mówią, że dobra, więc i ja spróbuję".

Każdy z nas ma swoje nawyki żywieniowe, często pochodzą one jeszcze z dzieciństwa, kontynuujemy to, czego nauczyli nas rodzice. Jako, że w moim rodzinnym domu gotowanie było raczej sprawą marginalną i miało być przede wszystkim tanie, a rodzina nie lubiła wychodzić poza strefę komfortu, nie nabyłam zbyt wielu pozytywnych nawyków. 

Jeszcze dzisiaj niektóre przyzwyczajenia dają o sobie znać, ale też dużo zmieniłam i ciągle w tej kwestii zamierzam się rozwijać, ponieważ uwierzyłam w prawdziwość powiedzenia: "człowiek sam kopie sobie grób widelcem". Po kaszę sięgnęłam z powodu jej kilku właściwości, najbardziej przemówiło do mnie to, że kasza ta:
  • pomaga, kiedy jesteśmy wychłodzeni (zimne stopy, dłonie),
  • stawia na nogi osłabionych,
  • ma właściwości wysuszające, dla przeziębionych i zaśluzowanych jest w sam raz, a przecież zatoki to moja "pieta Achillesa", kaszę jaglaną warto włączyć na stałe do jadłospisu jesienią, zimą i wczesną wiosną,
  • ma zasadowy charakter, a więc wspomaga nasz organizm w oczyszczaniu z toksyn.

Na początku, większość przepisów na kaszę jaglaną, które znajdowałam na Waszych blogach, nie wywoływała u mnie apetytu. Jednak zatoki uprzykrzały mi życie i zaczęłam się zmuszać do jedzenia tej kaszy, z nadzieją, że któryś w końcu polubię. I polubiłam.

Na razie mam trzy ulubione przepisy na dania z jaglaną, które bardzo mi smakują i są szybkie do wykonania, przez co świetnie nadają sie na śniadania. Kasza jaglana okazała sie dla mnie bardziej sycąca niż płatki owsiane, więc chętnie wybieram ją właśnie na początek dnia.


Kasza jaglana z cynamonem i jabłkiem:
Jabłko kroję na drobne kawałeczki, zalewam 50 ml wody, dodaję cukier waniliowy do smaku i małą łyżkę masła. Gotuję ok. 10 min., pod koniec dodaję dosmaku cynamon i miód.
Jabłka mogę w ten sposób przygotować już wieczorem. Rano wstaję i od razu wstawiam kaszę do gotowania, bo najbardziej lubię świeżą, nie jest wtedy zbrylona.


Kasza jaglana z jogurtem naturalnym i dodatkami:
To proste. Kaszę jaglaną (dowolna ilość, każdy wie ile zje) mieszam z połową kubeczka jogurtu (też każdy wie, ile chce tego jogurtu), a następnie dodaję wg uznania: dowolne świeże owoce, owoce rozmrożone, płatki migdałowe, gorzką lub mleczną czekoladę, orzechy, miód do smaku. Jeśli ktoś lubi suszone owoce (ja nie!) też może dodać.


Kasza jaglana ze szpinakiem lub z jarmużem:
Szpinak lub jarmuż przesmażam krótko na oliwie, dodaję świeżo ugotowaną kaszę jaglaną. Znów krótko podgrzewam, bo przecież produkty już nadają sie do jedzenia. Dodaję do smaku sól himalajską, biały pieprz i 2 - 3 wyciśniete ząbki czosnku.
Dla zmiany smaku można dodać pomidory (z puszki, albo suszone z oliwy), szczyptę kurkumy czy co kto lubi.


Ważne jest, że te dania przygotowuje się błyskawicznie. Na upartego, nawet kaszę można sobie przygotować wcześniej, jednak świeżo ugotowana jest najpyszniejsza. Jak zauważyliście, nie podaję dokładnych proporcji składników, z tego powodu, że sama praktycznie zawsze gotoję "na oko", jedynie przy ciastach stosuję sie do przepisów, bo tutaj ta metoda może przynieść straty.

Morał. Wygląda na to, że i w kuchni warto przekraczać strefę komfortu, bo wtedy może okazać się, że produkty od których stronimy przez większą część życia, są naprawdę smaczne i zdrowe. Nawet nie spróbujemy, a już twierdzimy, że to niedobre, a bywa tak nie tylko z jedzeniem, dlatego warto wprowadzać do swego życia - w każdej jego dziedzinie - coś nowego. Powiew świeżości dobrze nam robi.



64 komentarze:

  1. No właśnie, mam z tym problem, ale znam właściwości kaszy jaglanej i dodaję ją do zupy, robiąc z niej krupnik. Twoje przepisy muszę wypróbować. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie bardzo smakuje kasza jaglana błyskawiczna - wiem, że jest już bardziej przetworzona, ale gotuje się moment i jest bardzo smaczna - robię więc śniadanie wnukowi i sobie:), do kaszki dodaję jabłko. lub banan, lub co tam akurat mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam błyskawicznej ale jem jeszcze płatki jaglane z jogurtem.

      Usuń
  3. Bardzo uwielbiam różne gatunki kasz :) Tak jak na wstępie Pani napisała, że my kontynuujemy nawyki żywieniowe od babć. Ja również to obserwuje, że nawet w stołówkach szkolnych gotują dania, które gotowały babcie. Kilinaria tak się rozwinęła, że warto zmienić te nawyki żywieniowe i próbować nowych smaków. Kasza jaglana jest wyśmienita nie tylko pod względem smaku, ale również jest doskonałym źródłem witamin z gr. B, magnezu, czy też wapnia oraz błonnika pokarmowego, który ma kluczowe znaczenie w naszym żywieniu. Ja ostatnio robiłem kotlety z kaszy gryczanej, które zresztą polecam. Bardzo podobają mi się Pani propozycje na przyrządzenie pysznych potraw z kaszy jaglanej. Warto ją polubić :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mojej stołówce w pracy również syte babcine obiadki. Zrozumialabym gdybyśmy pracowali fizycznie, a tu praca biurowa.

      Usuń
    2. Dokładnie :) To najgorszy błąd, jakie popełnia się w stołówkach szkolnych, czy stołówkach zakładowych :) Niestety, ale tak wygląda właśnie żywienie w stołówkach, gdzie muszą być obiadki jak u babci :) Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Bardzo lubię kaszę jaglaną.
    Ciekawe przepisy - warto wypróbować!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też mi smakuje i to najbardziej ze wszystkich kasz :-)

      Usuń
  5. Rewelacyjny pomysł. Ja akurat lubię kaszę jaglaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem może więcej poznam i polubie. Na początek wystarczy :-)

      Usuń
  6. Ja wciąż jestem na etapie nielubienia kaszy jaglanej, w żadnej formie mi jej smak nie odpowiada. Ale ze smakami tak jest, że lubią się zmieniać i może kiedyś "zaskoczę" ;) Póki co jednak moda na tę kaszę nieco mnie przytłacza, im częściej o niej czytam tym mniej mi się chce ją jeść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, o kaszy piszą dużo. Ja się rzucilam na tę kaszę (mimo nielubienia) przez zatoki. Np. Ania Maluje na swoim blogu twierdziła, że kasza rewelacyjnie osusza. I tu się z nią zgadzam.

      Usuń
  7. Do jaglanej nie trzeba mnie zachęcać, bo uwielbiam wszelkie kasze, a ostatnio odkryliśmy w Biedronce pyszną orkiszową. Wolę jednak kasze wytrawnie, nie na słodko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na poczatku też slodkie opcje nie wchodziły w rachubę ale stwierdziłam że skoro juz się przelamalam to pójdę dalej. Zreszta nie slodze za dużo. Tylko odrobina miodu.

      Usuń
  8. Ja też do jaglanej kaszy podchodziłam jak przysłowiowy pies do przysłowiowego jeża ;) polubiłyśmy się jednak i często gości w mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim domu rodzinnym jadlo się gryczaną i jęczmienną. Teraz mama kupuje jaglaną. Coś mi się wydaje, że nie było jej wtedy w sklepach. Zresztą i teraz też od dwoch moze lat widzę ją wszedzie. Wcześniej tak nie było.

      Usuń
  9. Mam wrażenie, że z kaszą jaglaną jest jak ze szpinakiem - wszyscy mówią, że jest beee. Tymczasem odpowiednio doprawiona i podana potrafi być prawdziwym rarytasem. Osobiście stosuję ją bardzo często jako zamiennik ziemniaków do ryby. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kaszę lubię, ale kurcze nie mogę się przełamać by posmakować jej na słodko. Do tej pory stosowałam np. zamiast ryżu do pomidorowej. Wciąż też szukam sposobu by przekonać do niej syna, ale kiepsko mi idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam zrozumieć jak ludzie jedzą to na słodko ale w końcu spróbowałam jakiś przepis z Be Active. Jednak to prawda, że bariery są przeważnie w naszych głowach ;-)

      Usuń
  11. Ja lubię kaszę, ale dzieci już nie koniecznie. ;) Fajny wydaje mi się przepis z jabłkiem i cynamonem. To im może zasmakować. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kaszę jaglaną:) Najbardziej w postaci deserów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczesniej nie wierzyłam że to można jeść bez obrzydzenia :-)

      Usuń
  13. Ja kiedyś bardzo nie lubiłam kaszy jaglanej - tak mi się przynajmniej wydawało. Odkąd jednak spróbowałam jej w wersji na słodko - zwyczajnie mi zasmakowała. Na słono i jako dodatek do wytrawnych potraw - niekoniecznie. Za to na słodko jem często i uwielbiam eksperymentować z pysznymi, zdrowymi jaglankami :) Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze szpinakiem, jarmuzem i czosnkiem jest idealna. Te zielone chyba neutralizuja zapach czosnku... Bo nic nie czuję. Mozna więc przy okazji czosnek przemycić do diety 😊

      Usuń
  14. Ogólnie kasze jadam wszystkie, tylko może niezbyt często. Nie jest najpopularniejszym produktem w naszej kuchni. Troszkę przez męża, nie za bardzo lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój M. też polubił od niedawna kiedy musiał zadbać o wagę ;-)

      Usuń
  15. Ja akurat nie mogę się przemóc w stosunku do kasz. Ale jedno chcę podkreślić. Już od dawna nam trąbiono na studiach, że nasza dieta powinna być bardzo różnorodna. Żeby z każdym elementem diety wprowadzać inne wartości odżywcze, inaczej ze sobą połączone i to jest ważne. Ja niestety jem trochę monotematycznie, co pewne choroby wymuszają to na mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, kiedy człowieka zaczynają gnębić różne choroby, czy tylko choróbki, to zaczyna sobie pod tym kątem wszystko układać. Pamiętam, jak było fajnie, kiedy nic, ale to absolutnie nic mi nie dokuczało, echhhh, czy jeszcze kiedyś tak będzie? ;-) I przez co nam się tak dzieje? ..... (miejsce na własną odpowiedź każdego po kolei)

      Usuń
  16. Niestety kasze to nie moja bajka. Czy ta kasza jest podobna w smaku do płatków jaglanych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płatki jaglane wg mnie wcale nie mają smaku... Serio. Wsypuje je do jogurtu, żeby go trochę "dociażyć". A kasza ma specyficzny smak, który kiedyś mi przeszkadzał, ale przyzwyczailam się, a nawet polubiłam ten smak.

      Usuń
  17. Przepis na kaszę ze szpinakiem brzmi super, lubię takie połączenia. Ja uwielbiam ją dodawać do chilli con carne, super się komponuje z tym aromatycznym daniem. Fajne są też kotleciki z kaszy - wystarczy ją ugotować, dodać szczypiorek, przyprawy i nieco żytniej mąki. Kasza lepi się sama, ważne jedynie, żeby ją wystudzić (kiedyś ulepiłam kotleciki z ciepłej i rozpadły się na patelni). Potem obtaczamy je w bułce tartej i normalnie smażymy na patelni. Wypróbuj, naprawdę palce lizać (przynajmniej dla mnie).

    Powiedzenie "człowiek sam sobie kopie grób widelcem" pierwsze słyszę, ale bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo do mnie przemawia to powiedzenie o kopaniu grobu widelcem, bo jeśli się wnikliwie przyjrzymy sprawie, to większość dolegliwości bierze się przez niewłaściwe jedzenie, a szczególnie przez przetworzone jedzenie, pełne różnych E. Wypróbuję kotleciki z kaszy jaglanej. To też będzie szybkie do zrobienia, gdyż w tym wypadku kasza powinna być wcześniej ugotowana :-)

      Usuń
    2. Robi się je błyskawicznie - daj znać, jak wypróbujesz. :)

      Przy okazji: wiesz, że chętnie odwiedzam Twojego bloga - dlatego nominowałam Cię do udziału w tagu Liebster Blog Award. :) Więcej informacji u mnie: http://mikrozycie.pl/liebster-blog-award-mikrozycie/

      Usuń
  18. Ja nawet lubie i bez dodatków ale młodego nie jestem w stanie przekonać 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety w czasach, kiedy wychowywałam dzieci, nie myślałam o tym, co jemy, przez co dzieci też mają nieciekawe nawyki. Zdrowym odżywianiem zaczęłam interesować się, kiedy dzieci były w szkole średniej, więc nie interesowały ich kulinarne rewolucje w domu, a nawet z założenia stawały w opozycji. Dobrze jest pójść po rozum do głowy odpowiednio wcześniej. Cóż, Ty o gotowaniu wiesz chyba wszystko, więc dziecko ma dobry przykład, a że jaglanej nie lubi - może kiedyś mu sie zmieni. Ale w sumie każdy z nas czegoś nie lubi, nawet jeśli to wydaje się zdrowe. Mnie np. ciemna czekolada zupełnie nie smakuje, chociaż próbowałam się przekonać, w tym wypadku chyba nie da rady :-)

      Usuń
  19. Brzmi smacznie tylko czy kasza jaglana jest bezglutenowa? I czy mozna ja kupic na Wyspie? Musialabym sie zorientowac :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie zważam na gluten, chociaż nie objadam się wypiekami z mąki pszennej, bo autentycznie dostaję po tym brzucha. Z tego, co udało mi się wyczytać, kasza jaglana nie zawiera glutenu, ale nie mam pojęcia, jak wygladają zakupy na Wyspie...

      Usuń
    2. Największy problem to skażenie produktu który oryginalnie jest bez glutenowy, glutenem w procesie produkcji. Ja niestety musze ze wzgledow zdrowotnych wykluczyc gluten pod kazda postacia i kazdej ilosci z mojej diety. Popatrze w sklepach z polska zywnoscia jak to tu wyglada :)

      Usuń
  20. Kiedy koleżanka zdradziła mi, jak zrobić, by kasza jaglana nie miała goryczki - zakochałam się do tego stopnia, że w nocy marzyłam o tym by nastąpił poranek, a z nim kasza jaglana z jabłkiem i cynamonem. ten smak śił mi się po nocach. Mogłam ją jeść na okrągło i nagle ustąpiły kołatania serca, które często mnie męczą z powodu nadczynności tarczycy. Nie wiedziałam czy to może mieć coś wspólnego, bo śmieszne mi się to wydawało. i szukałam. Okazało się, że mój organizm dokładnie wiedział czego chce. Kasza jaglana hamuje wchłanianie jodu , którego mam unikać jak ognia. No i dlatego się lepiej poczułam. Przy okazji dowiedziałam się, że osoby mające niedoczynność tarczycy, powinni ją jadać tylko okazjonalnie. Po tym wielkim zachwycie i dosłownym obżeraniu się jaglaną, nastąpił przesyt i koniec. Odechciało się. Organizm przestał wołać. A lekarze mówią, że jedzenie nie leczy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój z lekarzami. Wiadomo, w razie wystąpienia ostrych objawów chorobowych ide tam i grzecznie biorę antybiotyk, czy co mi tam każą brać. Na szczęście często nie muszę tam chodzić. Z moich dotychczasowych rozmów z lekarzami wynika, że wszystko co ludzie w sieci wypisują (i to nie taki plewy jak ja, ale ludzie z odpowiednim wykształceniem czy doświadczeniem) to same bzdury. Jakiś czas temu napisałam posta o zakwaszeniu, w formie własnych przemyśleń, bo absolutnie za nauczanie się nie biorę. Wyobraź sobie, że znalazł się jeden nawiedzony, który poprosił mnie o sprostowanie artykułu, ponieważ z naukowego punktu widzenia to wygląda tak: blebleble... Mój lekarz pierwszego kontaktu wręcz zaśmiał mi sie w nos, kiedy wspomniałam o zakwaszeniu organizmu.

      Usuń
  21. Hmm, ja w sumie nie muszę się przekonywać. Ale rzadko kaszę jadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też tak, że kiedy człowiekowi jeszcze nic nie dolega, to nie zastanawia sie za bardzo nad składem swoich posiłków :-) W sensie, że nie bada, co osusza zatoki, co obniża ciśnienie itd.

      Usuń
    2. Ja tam badam, może nie pod każdym kątem, ale jednak :-P.

      Usuń
  22. Akurat z kaszą jaglaną nie mam problemów. To jedyna kasza, którą chętnie i ze smakiem zjadam czy to na słodko, czy na słono :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie było odwrotnie - tylko jaglaną omijałam szerokim łukiem, przez to, że na pierwszym spróbowaniu wydała mi się dziwna w smaku. Teraz to "dziwne" stało się jej atutem :-)

      Usuń
  23. Zatoki to również był długo mój problem, ale od roku ssę olej kokosowy i problem bardzo zmalał, do tego stopnia, że od roku lekko zachorowałam na zatoki tylko raz i szybko mi przeszło. Kaszę jaglaną mogłabym jeść codziennie i to bez dodatków, ale najczęściej jem na śniadanie w słodkiej wersji z miodem. Twoje propozycje są ciekawe i zwłaszcza tę wersję na słono muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, ja też słyszałam o ssaniu oleju, ba - nawet próbowałam to robić, ale chyba nawet tygodnia nie wytrwałam, więc nie doczekałam się efektów :-( Tyle, ze ja ssałam słonecznikowy. Na blogu Agnieszki Maciąg też wyczytałam, że to naprawdę działa. Ale ta czynność wydaje mi się trochę upierdliwa, stąd brak zaangażowania... W sumie zatoki też są upierdliwe.

      Usuń
  24. Ciekawe menu wzbogacone w kaszę jaglaną. Szczególnie drugi przepis mi się spodobał, bo lubię dania ze świeżymi owocami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko, zdrowo i pożywnie - szczególnie cenne, kiedy człowiek pracuje poza domem :-)

      Usuń
  25. Najpierw mi nie smakowala, bo zle gotowalam, teraz przplukuje goraca woda i dopiero gotuje. Lubie z grzybami albo z gularzem, na slodko jem jaglana dmuchana. Teresa

    OdpowiedzUsuń
  26. Ludzie się zniechęcają jej goryczką, a wystarczy przepłukać wrzątkiem i jest ok. Ja lubię ugotowaną z bakaliami na mleku. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna alternatywa dla moich owsianek. Swoją drogą także nie lubiłam w kuchni eksperymentować. Z kaszą jaglaną robiłam raz pulpety jajeczne czy jakoś tak. Generalnie lubię wszystkie kasze, ale jak przyjdzie co do czego i tak sięgnę do obiadu po jęczmienną bądź gryczaną. Ale wersja śniadaniowa z jogurtem i owocami, muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wiele osób nie przepada za kaszami, a ja należę do grona tych, co uwielbiają ją w każdej postaci :) Kasza może być pyszna, trzeba ją umieć tylko dobrze przyrządzić :) Jeśli nam się uda, mamy samo zdrowie na talerzu i do tego smakowite :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie jadłam kaszy jaglanej. U mnie w domu w ogóle żadnych kasz się nie je. Kiedyś próbowałam gryczanej. Nie smakowała mi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię gryczaną z tradycyjnym gulaszem. Jaglanej nie jadłam, ale ten szpinak to coś dla mnie. Wypróbuję na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja chyba jeszcze nigdy nie jadłam kaszy jaglanej, ale cieknie mi ślinka na myśl o niej z jabłkiem i cynamonem. :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja już dawno ją polubiłam za sprawą przepisów Beaty Pawlikowskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi smak kaszy jaglanej zdecydowanie bardziej pasuje na słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Przyznam się szczerze, że kaszy jaglanej jeszcze nie próbowałam, ale teraz narobiłaś mi na nią wielkiej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  35. Sposoby na polubienie kaszy jaglanej? Ja szukam sposobu jakby tu jej jeść mniej, bo ja uwielbiam i pochłaniam w sporych ilościach, ale przy chorej tarczycy niestety jest nie wskazana, a jak już to w małych ilościach. Jaglanka jest super i na słodko i na wytrawnie, chociaż u mnie w większości przypadków jest na słodko. jak byś była zainteresowana, to w najnowszym wpisie pokazuje zdrowe desery z kaszą jaglaną, może akurat podpasują? A z cynamonem i jabłkiem, to moja wersja jesienna. Dobra jest też do tego zestawu śliweczka i orzechy włoskie, mmmmmm, ale się rozmarzyłam;).

    OdpowiedzUsuń
  36. Musiałam polubić kaszę bo dzięki niej podnoszę swoją odporność. Dodatkowo piję dużo wody z mojego filtra molekularnego z naturalną mineralizacją. Piję herbatki ziołowe na bazie tej wody i w ten sposób udaje mi się unikać farmakologicznej kuracji :)

    OdpowiedzUsuń