piątek, 24 czerwca 2016

Pamiętacie, jak spędziliście wiosnę?

Dużo myślałam o upływie czasu - on nie płynął, on śmigał jak błyskawica! I to mnie zaniepokoiło. W poscie pt. "Jak spowolnić czas" (TUTAJ), zastanawiałam się, co zrobić, żeby to zjawisko opanować, ale już wcześniej podjęłam decyzję, żeby z życia wyciskać nieco więcej niż dotychczas, żeby bardziej te ulotne chwile przeżywać, może nawet celebrować. Tym razem udało mi się dotrzymać postanowienia i dzięki temu wreszcie pamiętam, co robiłam w ostatnich miesiącach. Ta wiosna nie przeleciała mi pod nosem, a zdjęcia pomogły mi skupić uwagę na wybranych sytuacjach. 

Zdjęcie obok - taki widok mijałam po drodze do pracy: pierwsze lśnienia wiosny. Listki na drzewach jeszcze świeżutkie, wszystko kwitnie i pachnie. Czasami dobrze jest przyjechać do racy inaczej niż samochodem, już sama droga budzi łagodnie i poprawia nastrój. W samochodzie, jako pasażer, zwykle siedzę zaspana i taka zaspana wtaczam sie do biura.

Czym byłam zajęta tej wiosny? Nareszcie pamietam! Nie tak jak wcześniej, kiedy czytając Wasze podsumowania, nie potrafiłam sobie przypomnieć niczego szczególnego, oprócz tego, że gdzieś wyjechałam na urlop albo, że uczestniczyłam w jakimś większym rodzinnym wydarzeniu. Poza tym - czarna dziura w pamięci.

A więc...

Tej wiosny obudził się we mnie ogrodnik i ciągle biegałam wokół moich domowych roślinek, w końcu, na początku czerwca wysiałam zioła do skrzynek, wyniosłam na balkon wielką donicę z kwiatem i plecione krzesło na balkon - tym samym, balkon po zimie trochę się oswoił. Zdjęcia nie odważę się zamieścić, bo wg mnie ciągle wygląda marnie. A co do kwiatów doniczkowych, to korzystajac z oferty Biedronki, kupiłam sobie trochę kwiatów do domu, które idealnie się przyjęły, wbrew obiegowym opiniom, że kwiatów doniczkowych lepiej w takich miejscach nie kupować.


Jednym z zakupów był aloes. Wcześniej poprosiłam koleżankę o pachnące geranium (anginkę). Kiedy niechcący ułamałam jeden z liści aloesu, myśląć o jego właściwościach schowałam go do lodówki, a sama zaczęłam poszukiwac informacji, jak mogłabym liść wykorzystać. W końcu, jako że nie lubię "zabawy" w miksturki, wybrałam najprostsze rozwiązanie: ucinam sobie półcentymetrowy paseczek i miąższem z jego środka smaruję skórę, w którą wcześniej wklepuję jakiś kosmetyk (inaczej lekko szczypie w niektórych miejscach, u mnie na szyi). Gołym okiem widać efekty: wygładzenie, ujędrnienie i nawilżenie. Nie wierzycie - spróbujcie sami, chociaż wrażliwym nie polecam, bo to szczypanie świadczy raczej o tym, że należałoby zachować ostrożność w stosowaniu...


Ten kołnierz z koralików to przykładowy wyraz mojej fascynacji modą. Nie, to jakoś szumnie brzmi... po prostu ubraniami, dodatkami, butami. Bawi mnie to niesamowicie, nawet blogi "szafiarek" po cichu podglądam. Ktoś powie, że to bzdura, ja tak nie uważam. Nasz wizerunek, to co inni widzą na pierwszy rzut oka, w pewnym sensie buduje nasze relacje międzyludzkie, a także nam samym dodaje pewności siebie, o czym wspomniałam w poscie pt. "Jak sprawić by nikt nie przeszedł obok nas obojętnie" (TUTAJ).


W maju poczyniliśmy pierwszy krok do przeprowadzki na wieś. Architekt umówiony, plany gotowe będą w sierpniu i powoli ruszymy dłuuugi proces przeprowadzki (w naszej ocenie potrwa to ze cztery lata, ale już teraz głowę mam zajętą obrazami nowych wyzwań!). Bo pomyślcie tylko, jak to się przedstawia: mnóstwo ludzi w wieku 40+ ma już wszystko poukładane, pozostaje im wygodne życie, w umoszczonym we wcześniejszym okresie, gniazdku. A u nas? Dopiero się zacznie. Nie ma co czarować - cała masa emocji mnie rozpiera, wyobrażam sobie, ile przed nami pracy i układania wszystkiego od nowa, w nowym miejscu i okolicznościach. Staram się nie przerażać, jak to mówi koleżanka: "przyjdzie czas, będzie rada". A na zdjeciu widok z mojego przyszłego salonu (dom będzie na bazie starego).

A dalej już w telegraficznym skrócie:


Krokodyle znad Jeziora Białego w Okunince pod Włodawą. Włodawa to małe miasto, do którego będę miała najbliżej ze swojej wsi. Do Lublina trochę dalej. Nad Białym pod koniec maja było cicho i spokojnie, zupełnie inaczej niż w pełni sezonu, kiedy trudno o wolny skrawek plaży.

                        

W drodze powrotnej do domu zdecydowaliśmy się na nocleg w Warszawie. Niedzielny wieczór spędziliśmy na moim ukochanym Starym Mieście. Zresztą zwrot "ukochane" dotyczy wszystkich Starych Miast w każdym większym mieście. Dla mnie mają one niepowtarzalny klimat, mogłabym błądzić bez końca urokliwymi uliczkami, przesiadywać w ogródkach piwnych. Za to w nowoczesnych dzielnicach nie widzę niczego zachwycającego.



Naprawdę powinnam już kończyć, jeszcze tylko mały deserek - zdjęcie nieba w niesamwitych kolorach! Odkryłam jeszcze jedną pasję: fotografowanie różnych oblicz nieba. Mam już niemały zbiór takich zdjęć, ale to niebo, które sfotografowałam podczas majowego pobytu na wsi, wygladało tak, jakby Armagedon nadchodził! Nie wiem, czy to będzie u was widoczne, ale nawet pole wygląda na zaróżowione. Kiedy pokazałam zdjęcie synowi, ten zapytał, czy mieliśmy jakąś katastrofę ekologiczną ;-) Robienie zdjęć nieba bardzo mnie fascynuje, nawet z mojego balkonu niebo potrafi wyglądać każdego dnia inaczej, tylko trzeba umieć zatrzymać się, by to dostrzec. Mnie nareszcie się udało :-)

62 komentarze:

  1. Widać, że udało Ci się celebrować chwile i trochę zwolnić. Ja właśnie myślałam ostatnio o tym, że wiosna przeleciała mi nawet nie wiem kiedy. Mam od kilku miesięcy tak dużo pracy, że jestem ciągle na podwyższonych obrotach, jednak czuję, że potrzebuję już zwolnić. Obiecałam sobie, że nauczę się sobie odpuszczać i po pracy staram się to robić. Może pora przenieść to również na grunt zawodowy i nie pozwolić na to, żeby każdy dzień mijał tak szybko w wirze obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na gruncie zawodowym to bywa ciężko. Moja praca płynie falami - bywają przypływy, kiedy nawet po godzinach siedzimy, niestety, zwykle latem tak się dzieje. Nie bez wpływu pozostaje okres urlopowy :-)

      Usuń
  2. Zdjęcie nieba rzeczywiście świetne, kontynuuj swoją pasje !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo już mam tych zdjęć :-) Niebo jest fascynujące. Fakt, zdjęcia robione pod światło też mają specyficzną barwę, ale to tutaj było robione ok. 19-stej i nie pod światło. Myślałam, że gradobicie nadciąga i miałam stracha :-)

      Usuń
  3. Na sympozjach i zakuwaniu :). W sumie wiosna była dla mnie dość monotonną porą roku. Mam nadzieję, że w wakacje się to zmieni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to życzmy sobie fajnego lata, takiego na luzie :-)

      Usuń
  4. Wiosna upłynęła mi na spotkaniach z dziećmi. Było intensywnie i bardzo miło, no i na szydełkowaniu „na czas „ bo ciągle miałam za mało miśków. Była to chyba najintensywniejsza wiosna w moim życiu. Aż się boję pomyśleć, jaka będzie następna. Życie nie przestaje mnie zaskakiwać :) A Twoje rozpierające emocje aż mnie się udzieliły. Jak miło się czyta coś takiego. Nie jest - za późno - nigdy i na nic.( wiem co piszę - mój samotny wujek 70- letni właśnie się zakochał...) A im więcej emocji tym życie lepszy ma smak. Cieszę się razem z Tobą ze zmian, na które się szykujesz i trzymam mocno kciuki za ich powodzenie. Ja też w drugiej połowie życia odkrywam, odkrywam i nadziwić się nie mogę, że tyle mogłam przegapić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż cisną sie na usta wyświechtane, ale prawdziwe słowa: Lepiej późno niż wcale ;-) A Twoje wiosenne poczynania też bardzo mnie zadziwiły i zmotywowały :-)

      Usuń
  5. Hm, w dzisiejszych czasach to trudno zwolnić czas :) Myślę, że kiedyś jeszcze szybszy będzie :) Bardzo podoba mi się te krajobraz na ostatnim zdjęciu ;)Teraz to już mamy lato :) Od samego rana jest już prawie 40-45 st. Jak na pustyni :D Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś się porobiło, że większość ludzi w biegu. Znam takich, którym się to podoba, mnie nie za bardzo, wysiadam :-)

      Usuń
  6. Kiedy w Polsce wiosna u mnie jesien. Tutaj tylko lato wyroznia sie upalami a pozostale pory roku nie sa jakos mocniej podkreslone. W kazdym razie ja tez skupilam sie na kwiatach doniczkowych do domu, najpierw sprawdzilam na internecie ktore sa najbardziej odpowiednie, szczegolnie do sypialni, no i mam ich teraz sporo, bo w kazdym pomieszczeniu, dokladnie 3 doniczki aloes i inne. Jestem bardzo dumna z tych zielonych zmian. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego aloesu więcej posadzę, tylko z urlopu wrócę :-)

      Usuń
  7. Oczywiście, że pamiętam wiosnę. Też dostrzegałam pierwsze tulipany - ach, co to była za radość. Niemalże tak spora jak teraz z czereśni. Chyba takie przygotowania do przeprowadzi i nowego domu muszą być bardzo ciekawym doświadczeniem. Człowiek jeszcze nie do końca wie jak to będzie, ale jest pełen nadziei, wyobrażeń. To musi być interesujące doświadczenie.
    A kołnierzyk bardzo ładny. Sama z chęcią bym go nosiła :) Piękna biżuteria ozdobna.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już sama myśl o przeprowadzce dodaje energii. I tak za mną już 4 przeprowadzki, więc pewne doświadczenie mam ;-) Masz rację, takiej radości jak wiosną na widok budzącej się do życia przyrody, trudno szukać w pozostałych porach roku :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Wiosna minęła mi pracowicie, dlatego z taką radością witam wakacje. Trochę zazdroszczę Ci tych wszystkich zmian, tej ekscytacji nowym...ale co to znaczy stabilizacja dzisiaj? Oglądałam film o pani po 70ce, która budowała dom!
    Życzę Ci mega energii na to wszystko, co przed Tobą, a Internet zbliża ludzi, gdziekolwiek sie wyprowadzą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Szczególnia wizja pani po 70tce mnie zmotywowała ;-) Nie ma co sztucznie wyhamowywać (asekuracyjnie!) bo pesel nie ten :-)

      Usuń
  9. Lubelskie to piękny region (wiem, bo mieszkam:), a okolice Włodawy z jeziorami cudowne. Na pewno będzie Ci się przyjemnie mieszkać. Moja wiosna to prace w ogrodzie, trochę filcowania, ale za szybko wszystko minęło, mało tego wolnego czasu. A lato minie niestety jeszcze szybciej:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, powoli poznaję blogerki z tamtych stron :-) Tamte strony mają wg mnie specyficzny klimat, nie umiem wyjaśnić o co chodzi, to trzeba poczuć. Coś na kształt serialu "Ranczo" ;-), ale też o inne aspekty chodzi.

      Usuń
  10. Mnie na czytaniu i porządkowaniu swoje biblioteczki :) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) W nowym domu też będę sobie mogła pozwolić na trochę więcej półek na książki :-)

      Usuń
  11. Życzę aby w nowym domku żył się jak najlepiej :) Dobrze mieszkać na wsi, ja mieszkam na obrzeżach małego miasta od 4 lat i uczę się żyć w domku ( ponad 20 lat żyłam w bloku) niestety nie czuję zamiłowania do ogrodnictwa i mam nadzieję że przyjdzie to z czasem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Mnie z czasem właśnie przyszło zamiłowanie do ogrodnictwa, od jakichś dwóch lat dopiero zaczynam się rozkręcać, a w cześniej, oprócz kwiatów doniczkowych (najprostszych, żeby nie uschły!), nie tknęłam niczego związanego z tym tematem.

      Usuń
  12. Jest co wspominać, a najbardziej zachwyciła mnie przeprowadzka na wieś. Też o tym marzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i Twoje marzenie się spełni :-)

      Usuń
  13. Piękny ten naszyjnik:)
    Uwielbiam patrzeć na niebo :) Głównie wtedy kiedy przybiera różnorakich kolorów, ale takiego jak na twoim zdjęciu to jeszcze nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kupiony na DaWanda.pl - tam mozna znaleźć różne cudeńka, które trudno spotkać gdzie indziej. Teraz obserwuję bluzkę z ludowymi motywami :-) To zdjecie nieba to moja perełka w zbiorach :-)

      Usuń
  14. mega ujęcia, aż się rozmarzyłam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej, dawno mnie u Ciebie nie było a widzę, jak wiele się u Ciebie pozmieniało. Widzę wiele emocji i pozytywów. Aloesem jeszcze nigdy nie pocierałam sobie ciała a widzę, że przyniosła ta czynność u ciebie efekty, może więc warto?

    Trzymam kciuki za Waszą przeprowadzkę, na pewno towarzyszy Wam wiele emocji :)

    Ja też fotografowałam i to o wiele więcej niż w ubiegłym roku na tą wiosnę a niebo ? ....Chyba mamy ze sobą coś wspólnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zauważyłam u Ciebie zdjecia nieba ;-) A aloes warto wypróbować, jeżeli nie uczuli, to tani i dobry kosmetyk będzie zawsze pod ręką.

      Usuń
  16. Uwielbiam wiosnę, nawet bardziej niż lato :) Gratuluję przeprowadzki, będziesz miała teraz fajnie, rano można wyjść nawet w piżamie pod niebo i cieszyć się naturą :) Zdjęcie nieba super, świetne do jakiegoś konkursu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Do przeprowadzki jeszcze trochę, ale faktycznie, mam już o czym myśleć :-)

      Usuń
  17. Cudnie... Zwłaszcza ten deserek, czyli zdjęcie nieba. Przyznam, że każdego wieczora, wychodzę z konewką, podlewam moje balkonowe roślinki i wpatruję się w zachodzące słońce. To moja strefa relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo robię, a niebo każdego wieczora wygląda inaczej :-)

      Usuń
  18. Ja na szczęście budowę mam za sobą i bardzo się cieszę, bo to nie tylko masa pracy ale i masa wyrzeczeń,jednak później nie chce się z domu wychodzić.
    Co się tyczy wrażenia, pierwsze robi się raz i tego nie da się ukryć. Mnie ostatnio trafiła sie taka przyjemność iż pewien chłopak powiedział do mojego męża w pracy przy innych, że pani Ela to kobieta w klasą, jak idzie to już widać, że to nie byle kto. To bardzo miłe, ale ja siebie tak nie postrzegam, jednak jak mówi ktoś inny, a jeszcze piętnaście lat młodszy to tym bardziej miło. Taka próżność połaskotana. :) A się pochwaliłam :) Pozdrawiam Bożenko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, każdemu by się miło zrobiło :-) Tak czuję, że budowa to nie będzie lekko, ale może chociaż trochę schudnę :-P

      Usuń
  19. Tej wiosny nie zdarzyło się u mnie nic szczególnego, ale pracuję nad tym, by lato było dużo lepsze.

    Życzę Wam udanej przeprowadzki do wymarzonego domu:)
    Czasami samo planowanie i działanie jest przyjemniejsze niż osiągnięcie celu.

    Świetne zdjęcia nieba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to prawda, planowanie jest bardzo ekscytujące ;-) Dziekuję i życzę udanego lata!

      Usuń
  20. Lubię fotki, kwiatki i biżutki:-)
    Pozdróweczki dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Niebo ma w sobie piękno, które uchwyciłaś.:) Nad Jeziorem Białym byłam tylko dwa razy. Ale przyznaję, że jest to miejsce gdzie można wypocząć. Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda tam jest bardzo przezroczysta, oczywiście, dopóki tłumy nie zaczną jej mącić ;-)

      Usuń
  22. Piękny ten deserek:)
    Gratuluję takiej uważności:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czas pędzi niczym pociąg pośpieszny i to jest lekko przerażające, bardzo mi się podoba to ostatnie zdjęcie niesamowity zachód słońca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przy pewnym wysiłku można coś tym zrobić, jednak jest to walka z nawykami - my po prostu nauczyliśmy się żyć w pędzie, być tacy zorganizowani i produktywni, aż do szaleństwa ;-)

      Usuń
  24. Ja pierwszy raz mam swój ogródek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie patrzeć jak roślinki kiełują i rosną, tylko mam później problem, żeby je zrywać. Serio, żal mi podskubywać te moje wychuchane ziółka :-)

      Usuń
  25. Wiosna to u mnie także czas prac ogrodowych. I choć czasem bywają trochę męczące to później tak miło cieszyć się pięknymi kwiatammi i owocami z własnego ogródka :)
    Dwa lata temu również mieliśmy duży remont/budowę, dobudowywaliśmy piętro do domu. Było pracy, ale teraz jest super :) Życzę powodzenia w budowie i przeprowadzce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Podejrzewam, że to nie będzie łatwe zajęcie, ale lawina ruszyła ;-)

      Usuń
  26. To prawda, wyjazdy nawet takie jednodniowe, wyznaczają minione chwile. U mnie prace ogrodowe zaczynają się wczesna wiosną i tak do końca października. Jak nie koszenie, to przycinanie żywopłotów, formowanie iglaków, pielęgnowanie kwiatów itp. U Ciebie widzę dużo przestrzeni, bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mam mnóstwo przestrzeni do zagospodarowania :-) Ale też podoba mi sie, że na naszej działce rośnie mnóstwo drzew, w tym sosen. Rano i wieczorem powietrze po prostu pachnie :-)

      Usuń
  27. Doskonale pamiętam wiosnę. Cudowny czas w pracy, wieczorne spacery po parku i wybiegi nad jeziorko. Teraz jest lato: będzie jeszcze piękniej.
    Kiedy byłam młodsza, nigdy nie chciałam mieć swojego domku. Teraz zaczynam powoli marzyć o małym domeczku nad wodą. Jakąkolwiek. :)
    Cztery lata to wcale nie tak długo na przeprowadzkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko zlecą te latka, coś tak czuję :-)

      Usuń
  28. Pieczenie oznacza, że możesz mieć uczulenie na typowy aloes, jeśli nie jest uciążliwe to można dalej używać zwykły liść, ale może się zdarzyć, że wyjdzie wysypka, wtedy lepiej kupić w aptece oczyszczony aloesowy żel. Oczywiście wychodzi drożej, ale niektórzy już tak mają, że są uczuleni na jeden ze składników aloesu.

    Ja też lubię fotografować niebo :) Fotografowanie uczy uważności, spostrzegawczości, pozwala na uchwycenie czegoś ważnego i daje poczucie bardziej uważnego życia.

    Zazdroszczę przyszłego domku na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to pieczenie już mi minęło. Co dziwne, szczypała tylko szyja. Niebo jest super, dzisiaj znów złapałam dobre ujęcie i to wszystko z balkonu, o zachodzie słońca.Każdy zachód inaczej zadziwia :-)

      Usuń
  29. W popłochu zaczęłam myśleć, co robiłam wiosną...jak to, to już lato?! Tak...w tym moim pieluszkowym świecie czas płynie trochę inaczej... Widzę, że czekają cię mega zmiany - cieszę się razem z Tobą - wszak każda zmiana sprawia że zaczynamy myśleć bardziej kreatywnie i otwieramy sie na nowe możliwości i wyzwania, które byłyby by obce, gdybyś siedziała już w swoim umoszczonym gniazdku...;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, śmieję się, że trudniej będzie mi sie zestarzeć ;-) (może)

      Usuń
  30. Byłam przekonana, że deser ze zdjęcia zawiera fioletowy filtr, bo aż dech zapiera!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz jak to na żywo wygladało? Szczerze, to widok ten budził lęk...

      Usuń
  31. Masz całkowitą rację:)))to bardzo ważne żeby trochę się zatrzymać,wtedy mamy okazję zobaczyć piękno wokół as:)))przeprowadzka na wieś na pewno będzie udana,ja mieszkam na wsi i nigdy mi się nie znudziło:)))piękne zdjęcie:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się w młodości znudziło, ale w ostatnich latach coraz bardziej tęsknie do spokoju, wkurza mnie ten nie milknący huk samodów ciagnących nieprzerwanym strumieniem Szosą Gdańską. Pozdrawiam :-)

      Usuń