sobota, 14 maja 2016

Jak sprawić, by nikt nie przeszedł obok nas obojętnie


Pamiętam pewną rozmowę z koleżanką z pracy, miała ona miejsce wiele lat temu, ale niedawno wygrzebałam ją z pamięci w związku z artykułem przeczytanym w Przewodniku duchowym. 

D. mówiła o naszej wspólnej znajomej J. Między innymi podkreślała silną osobowość J, nasyconą tak ogromną energią, że kiedy wchodzimy do pokoju, w którym przebywa grupa osób, w tym owa J., to my zobaczymy właśnie ją, a cała reszta będzie tylko jej tłem. 

Oczywiście, to nie żadna cudowna energia dodawała J. charyzmy, a po prostu dziewczynę tę cechowała niczym niezmącona pewność siebie, co powodowało, że kiedy tylko gdzieś się pojawiała, od razu przyciągała uwagę całego otoczenia.

A jak tam u Was z pewnością siebie bywa? Sama byłam przekonana, że z moją jest jak najbardziej w porządku, lecz kiedy zestawiłam ostatnie fakty (zabawiłam się w małą autopsychoanalizę), wyszło szydło z worka - nie do końca zawsze było pięknie.

Wszystko ma swoje uzasadnienie: dziewięć lat temu zmieniłam miejsce zamieszkania i pracę. Sęk w tym, że mając nadzieję na skok w karierze zawodowej, przekwalifikowałam się, ale tym samym trafiłam dziurą w płot - nowe zajęcie nigdy nie wciągnęło mnie tak jak poprzednie, nie wykorzystywałam w nim też swoich najmocniejszych stron, a to spowodowało, że z dnia na dzień traciłam grunt pod nogami.

Oczywiście w takim przypadku najlepiej byłoby zająć się czymś, co z powrotem pozwoliłoby poczuć się pewniej i tu nieocenione okazało się blogowanie (i w ogóle pisanie). Jak dobrze, że na to wpadłam! Wykonywanie ulubionych czynności otworzyło w moim umyśle ukrytą furtkę i w pracy również zaczęłam tak się ustawiać, by jednak eksponować moje mocniejsze strony. Okazało się, że można to sobie jakoś poukładać, wystarczyło w wolnych chwilach zacząć robić coś co lubię, by poczuć się lepiej, a po chwili pojawił się efekt domina. Zrozumiałam też, że nie we wszystkim musimy czy możemy być super i to jest w porządku, nie ma powodów do nerwów.


Tak więc, pewność siebie jest czymś, co możemy wypracować i wzmocnić. Oczywiście cudownie byłoby, gdybyśmy weszli w dorosłe życie w nią wyposażeni, ale wiadomo jak jest - nie w każdej rodzinie dziecko ma szansę na idealne wychowanie, a i po drodze różne przygody mogą nam pewność siebie skutecznie podkopać.
Zatem co, poza wykonywaniem pracy, którą lubimy (w czym jesteśmy dobrzy), pomoże wzmocnić naszą pewność siebie? Jest kilka takich rzeczy:

  • ubiór, w którym czujemy się świetnie (przede wszystkim podświadomość dostosowuje się do tego jak wyglądamy, a dodatkowo powiedzenie "jak cię widzą, tak cię piszą" chcąc nie chcąc, też pewnie mamy w głowie wyryte);
  • utrzymywanie właściwej postawy ciała (najpierw poruszajmy się apatycznie, z przygarbionymi plecami i wzrokiem wbitym w ziemię, a potem dla odmiany, idźmy energicznie, wyprostowani, z podniesioną głową, nie unikając kontaktu wzrokowego z mijanymi ludźmi - czy różnica jest zauważalna?);
  • dbanie o swoje ciało (gdyż ciało jest światynią duszy, a poza tym, nasze ubrania będą na takim ciele świetnie się prezentowały, no i wreszcie, w zdrowym ciele, zdrowy i zadowolony duch);
  • dom i miejsce pracy też sroce spod ogona nie wypadły (a to dla każdego oczywiste, że miejsca w których spędzamy czas, wpływają na nasze samopoczucie, nie na darmo starożytni Chińczycy opracowali sztukę Feng Shui);
  • nie chować się - w ostatnich rzędach, za plecami innych, wbrew lekkim oporom wychodźmy do przodu i śmiało mówmy to, co mamy do powiedzenia.
I jeszcze jedno: zamiast zastanawiać się, dlaczego czegoś nie możemy osiągnąć, skupmy się na swoich dotychczasowych osiągnięciach oraz codziennych drobnych sukcesach, na SWOICH UNIKALNYCH UMIEJĘTNOŚCIACH, na bliskich relacjach z innymi ludźmi. Bądźmy za to wszystko wdzięczni, a wdzięczność... hmm, kto chociaż raz ją odczuwał, wie, że to wspaniała odtrutka na wszystkie chyba dolegliwości.

68 komentarzy:

  1. Pewność siebie jest ok, ale arogantów nie lubię a te dwie cechy dzieli tylko, moim zdaniem, cienka linia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z obserwacji wiem, że często aroganci uważani są przez otoczenie za osoby pewne siebie. W jakimś sensie to prawda - arogant to osoba pewna siebie, ale o aspołecznych odchyłach - tak moimi słowami :-)

      Usuń
  2. Masz rację, na pewność siebie składa się wiele elementów, ale można ją wypracować lub po prostu przychodzi z wiekiem i doświadczeniem. Czasami pewność siebie jest tylko pozorem lub okazuje się, że za wyglądem nie stoją dodatkowe walory ducha...a dana osoba nie zdaje sobie z tego sprawy i dlatego pewnie się czuje:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiekiem człowiek zaczyna myśleć - mam już tak wiele lat życia za sobą, nie wiadomo ile przed sobą. Szkoda czasu na pierdoły, żyję tak jak chcę i gwiżdżę na opinie innych. Zawsze są i będą jakieś opinie :-)

      Usuń
  3. Ja niestety wciąż nie umiem nabyć tej pewności siebie i chyba tak już zostanie. No i zawsze zajmuję ostatnie rzędy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepiej jest zasiąść w ostatnim rzędzie, szczególnie, kiedy szukają chcętnych do działania, ktore nie bardzo nam pasuje. Pamiętam moje krycie się za plecami na zebraniach rodzicielskich, żeby tylko nie wrobili w żadną funkcję ;-)

      Usuń
  4. To taki pozytywny tekst:). Też kiedyś uznałam, że nie muszę być we wszystkim najlepsza - i tam, gdzie mam być≤ to jestem. A reszta? Reszta różnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, bądźmy najlepsi tam, gdzie jest to nam potrzebne, zgodnie ze swoimi predyspozycjami, bo tylko wtedy to ma sens.

      Usuń
  5. Masz rację:) Ja też zauważyłam, że im lepiej mi wychodzi, co sprawia mi radość, tym czuję się pewniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli najgorzej jest załapać się tam, gdzie nie pasujemy. Każdy dzień wtedy utwierdza nas w przekonaniu, że coś z nami nie tak. I to prawda, bo po co tkwić w takiej sytuacji? A no właśnie - praca na wagę złota! Dobrze, jeśli można sobie podnieść trochę samoocenę w czasie prywatnym :-)

      Usuń
  6. Przyznaję świętą rację. Pracuję nad swoją pewnością siebie, nie chowam się do ostatniej ławki, zresztą zawsze pchało mnie do przodu :D Od rana staram się wyglądać tak,żeby być gotowa do wyjścia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że np. ciuchy to próżność. Ubrania już od najmłodszych lat dodaja nam pewności siebie, powodują, że dobrze czujemy się w grupie, albo jeśli mama nie liczy się ze zdaniem dziecka - ubrania mogą dziecko alienować od reszty wystrojonych rówieśników.

      Usuń
  7. Powinniśmy się skupiać na tym, co dobre w naszym życiu. Czasami jednak nie jest to łatwe niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo rzeczy naprawdę ważne, zawsze wydaja się trudne, czasami tylko z pozoru... :-)

      Usuń
  8. Powiem tak: jestem osobą zdecydowaną i to pomaga na co dzień...
    Współczesne czasy zupełnie nie sprzyjają tym, co się chowają w ostatnie rzędy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że tylko dzisiaj niepewni mają trudniej? Ech, pewnie zawsze było tak samo jak dzisiaj... To naturalne, że nikt ważny do nas nie przyjdzie i nie bedzie nas wyciagał z tych ostatnich rzędów. Jeśli sie nie pokażesz, nie istniejesz.

      Usuń
  9. Takie osobowości jak Twoja znajoma J. widoczne są rzeczywiście z daleka i czuć ich obecność bardzo mocno. A sekret właśnie tkwi w pewności siebie. Tej niezachwianej nawet krótkim nieprzychylnym spojrzeniem, czy przypadkowym potknięciem. Dokładnie, ważne, aby znaleźć coś, co sprawia nam przyjemność i co nas rozwija i pamiętać, że nie zawsze musimy, czy właśnie nawet możemy być najlepsze.
    Świetny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :-) To prawda, że pewna siebie osoba nie zraża się niepowodzeniami, ma w nosie co inni na to, podnosi się i dalej robi swoje.

      Usuń
  10. Mam dni, że tryskam pewnością siebie, a czasem to nie mój dzień i chowam się w cień. Lubię ten balans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie fajnie, jeśli udało Ci sie to polubić, czyli zaakceptować :-)

      Usuń
  11. U mnie to wszystko zależy od dnia. Jest tak, że jednego dnia mam siłę, energię i pewność siebie, a innego całkowicie w to powątpiewam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moze to nie zwątpienie, tylko po prostu gorsze samopoczucie? Kiedyś u siebie to rozpracowywałam i wyszło mi, że jak mam się czuć, kiedy nos zatkany i ledwie myślę :-)

      Usuń
  12. oj tak, moim zdaniem pewność siebie zdecydowanie przyciaga uwage innych ;) U mnie jest chyba ok, choc kiedyś miałam rózne kompleksy to się z nimi oswoiłam, zaakceptowałam i pewność siebie zdecydowanie zwiększyła sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jakoś tę pewność każdego dnia podbudowywać, jeszcze mamy coś do osiągnięcia ;-)

      Usuń
  13. Zgadzam sie z tymi poradami w zupełności a pewność siebie jest naprawdę duża zaleta charakteru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet kluczowa :-) Tak sobie myślę - skrajny przykład - niepewna siebie dziewczyna to na sto procent przyciagnie do siebie jakiegoś zakompleksiałego damskiego boksera, chcącego się dowartościować jej kosztem.

      Usuń
  14. Bożenko pisałaś że u Ciebie zalega czarnuszka. Ja tam zmieliłam w młynku i codziennie zjadam pół łyżeczki popijając wodą. Podobno dobra na wszystko, a więc co mam nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię eksperymentować z przyprawami, wiec i czarnuszkę kupiłam, ale w końcu nie wiedziałam do czego tych ziarenek używać. Wiesz, że na wypieki sie nie porywam :-) Może i skorzystam z Twojej rady :-)

      Usuń
  15. Nie jestem typem osoby bardzo pewnej siebie, ale nadal pewną ;) Mi bardzo dużo daje blog, widza o świecie i życiu jaką zdobywa i którą mogę się podzielić, wsparcie bliskich, ale również ciało jeśli dbam o siebie czuję się od razu pewniej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominałam, mnie też blog pomógł :-)

      Usuń
  16. Pieknie napisane :) Nacodzien nie zawsze pamietam o tym by zadbac o to zeby z soba czuc sie dobrze i to zawsze wychodzi w pracy kiedy potrzebuje czuc sie pewnie a czemus mi sie nie udaje. Dziekuje za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w pracy przeszkadza to, że nie jest to moje ulubione zajęcie, nie interesuje mnie problematyka, którą sie zajmuję, ale już nie zmieniam. I tak przeprowadzka do nowego miejsca już na widoczna na horyzonie :-)

      Usuń
  17. Dobrze napisane. Składowych jest bardzo dużo. Wydaje mi się też, że te elementy wpływają zarówno na pewność siebie, ale także szczęśliwsze życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :-) Pewny siebie = wieksza szansa na znalezienie szczęścia w sobie.

      Usuń
  18. wdzięczność! to teraz tak niepopularne a szkoda bo rzeczywiście daje moc! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje! Człowiek jakoś tak od razu otrząsa sie z pretensji i żalów :-) To czysta energia.

      Usuń
  19. Kiedyś też byłam mniej pewną siebie. Ale na szczęście da się nad tym pracować. Nie ma idealnych reguł dla wszystkich, ale na pewno pomaga wiara we własne możliwości, codzienne praca nad sobą, wykonywanie pracy, która sprawia przyjemność i przynosi efekty. Mi np. też blogowanie dało fajną siłę i moc :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma reguł, jest jakiś wspólny mianownik :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  20. Wcześniejsze pokolenie nie jest pewne siebie. Tak było wychowane, czyli siedź w kącie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym wychowaniem to prawda. A szczególnie z wychowaniem dziewczynek. Oby tamten model wychowania nigdy nie powrócił, ciągle krąży w pobliży, ciągle słyszę jego echo. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  21. Pewność siebie to podstawa. Całkowicie się z Tobą zgadzam, że ubiór, dbanie o siebie i postawa ciała są bardzo ważne. Mi wystarczy wyjść w przetłuszczonych włosach i momentalnie chowam się za plecami innych, tak jakby moja pozycja społeczna spadła do poziomu chodnikowego żula...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo, kiedy czujesz, że twój dezodorant zawiódł. Można twierdzić, ze to próżność, ze nie potrzebujemy tego, ale moim zdaniem to będzie tylko czcze gadanie.

      Usuń
  22. Świetny i bardzo potrzebny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :-) Mam taką nadzieję :-)

      Usuń
  23. Ja od zawsze byłem nieśmiały, ale nauczyłem się pokonywać swoje lęki.
    Jeszcze sporo pracy przede mną, ale nie jest najgorzej.
    A tak w ogóle to myślę, że dużo zależy od charakteru i znaku zodiaku. Jedni od urodzenia są impulsywni i energetyczni, a inni introwertyczni.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się nie myśleć, że znaki zodiaków mają coś z tym wspólnego, aczkolwiek zauważyłam, że wszystkie znane mi Panny są przesadnie poukładane i pedantyczne. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  24. Oj, Gaju, jak dobrze to rozumiem, ten wpis jest dla mnie. Bo ja tymi wszystkim metodami staram sie wzmocnic swoja pewnosc siebie, ktora przy urodzeniu chyba nie byla mi dana w zbyt duzej ilosci. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w ogóle z domu rodzinnego wyszłam taka "przepraszam, ze żyję". Ale znamienne, ze ojciec zawsze opowiadał, jakim to zdyscyplinowanym byłam dzieckiem, nigdy nic nie zpsociłam, na stole mogło stać 50 szklane, ja nie stłukłam ani jednej, bo miałam zakaz podchodzenia do stołu. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  25. U mnie to jest tak, ja samej siebie jako pewnej siebie bym nie określiła, ale część osób z mojego otoczenia tak uważa. Wiem, bo nie raz to usłyszałam. Może chodzi o to, że na samym początku jestem nieśmiała a potem się rozkręcam. Postawę ostatnio ćwiczyłam na zajęciach z wystąpień publicznych, niby są to wykłady, ale czasami trzeba wyjść na środek auli i przedstawić coś przed całym rokiem. Mi się to już zdarzyło 3 razy, za każdym razem stres mnie zżerał ;P Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać nie jesteś zwierzęciem scenicznym. Ja w swoich obowiązkach też mam prowadzenie szkoleń i początki to był stan przedzawałowy. Później poprosiłam lekarza o jakieś pigułki na tę okazję - z nerwów miałam pustkę w głowie. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  26. Święta racja! Dopóki pracowałam w biurze wykonując pracę której nie lubiłam i powiedzmy szczerze, do której z tego powodu nie miałam serca i się nie przykładałam, to przydarzały mi się błędy i pomyłki, które mocno podkopały moją pewność siebie. Czułam się nieudacznikiem. A od kiedy zaczęłam robić coś, co mnie bardzo interesuje i zarówno ja jak i inne osoby uważają, że jestem w tym bardzo dobra, to moja pewność siebie bardzo się wzmocniła. Zupełnie inaczej też patrzę teraz na siebie:). Pozdrawiam - Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą pracą u mnie podobnie. Ale czasami trudno jest przebierać, dzisiaj pracodawcy nie czekają na nas z otwartymi ramionami, a wiek człowieka nie kojarzy się z doświadczeniem. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  27. Duży wpływ ma na nas też wychowanie, zakorzenienie w nas pewnych myśli o sobie i o świecie. Także przedszkolach, szkołach czasami nas potencjał jest tłamszony. Przez to budzi się niepewność. Każdy z nas jest inny i każdy wyjątkowy na swój sposób. Dlatego nie dajmy się zwieść ideałom, albo tylko pozorom które nas otaczają. Działajmy z pasją w każdej dziedzinie życia, a pewność pojawi się na pewno.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w domu, przedszkolu, szkole - zamiast wspierać to, co w dziecku wyjątkowe,co jest jego atutem, to starają się wszystkie dzici kształtować na jedno kopyto. To czywiscie nie jakaś zasada, ale chyba mozna takie uogólnienie w tym temacie wysunąć. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  28. Dbanie o wygląd zewnętrzny, o sylwetkę, ubiór, postawę bardzo pomaga wzmocnić swoją pewność siebie. Zwłaszcza postawa może bardzo dużo zmienić. Wystarczy się wyprostować i iść pewnym krokiem, żeby automatycznie poczuć większą pewność siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest :-) I jeszcze nastawienie - można dodać :-)

      Usuń
  29. Ja wierze w siebie i swoje mozliwosci, ale to cecha nabyta. Moj Maz nigdy nie byl w rodzinie doceniany, wiec jego pewnosc siebie jest w stosunku do mojej bardzo niska.
    Najwazniejsze to wierzyc, w wierze jest moc :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego powtarzam zawsze: dzieci to ogromna odpowiedzialność. Kształtujemy ich przyszłość poprzez to, czego doświadczają w dzieciństwie. Pakują swój życiowy bagaż i tak im podsuwajmy zawartość, żeby w przyszłości nie było im za ciężko.

      Usuń
  30. Bardzo piękny i ważny post. Mimo, że wszystkie poradniki rozwoju osobistego o tym mówią to jednak ludzie o tym często zapominają - tak samo jak ja. Dlatego tak ważne jest, żeby o tym często przypominać - tak jak Ty to robisz :) Choć pewność siebie bardzo często potrafią zdusić inni ludzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podobno właściwe treści przychodzą do nas w odpowiednim czasie, nie ma przypadków ;-)

      Usuń
  31. Pewności siebie raczej nie da się mocno poprawić, jesli mamy jej braki:) Oczywiście w tych dniach, w których sie sobie podobam, czuje się o kilka procent pewniejsza ale tylko tyle. Zawsze, gdy widzę osobe pewną siebie, wiem, że ma dobrych rodziców. Ja niestety miałam tylko połowiczne szczęście, wspaniałego ojca, ale okrutną matkę. Jedno, czego nauczyłam się z wiekiem, to akceptować mój brak pewności siebie i lubić taką, jaka jestem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie odwrotnie: mama OK, ojciec - musiałam mu wreszcie wybaczyć, bo to czułam zjadało mnie kawałek po kawałku. Akceptacja siebie niezbędna - święta prawda :-)

      Usuń
  32. Dobrze prawisz:) Nie tylko nasze wnętrze, ale również otoczenie wywiera wpływ na nasze samopoczucie, więc warto o nie dbać. Jasne, na początku trochę głupio np. latać "odstrojonym" (choć dla innych to normalka, tylko dla nas nie wiadomo co, bo pierwszy raz), ale później już jakoś leci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jedno - bycie zaniedbanym i byle jakim na pewno na nikim dobrego wrażenia nie zrobi i choćbyśmy byli wewnątrz szczerozłoci, ludzie raczej tego nie dostrzegą. Zresztą, myślę, że niewielu jest mistrzów, którzy zachowują pewność siebie mając popsute jedynki albo tłuste włosy :-)

      Usuń
  33. Z moja pewnoscia siebie jest roznie,w zaleznosci od okazji,oklicznosci i sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tracimy pewność siebie, kiedy musimy zrobić coś, czego nie potrafimy w naszym mniemaniu dobrze zrobić. A wystarczy po prostu dać sobie prawo do "niepotrafienia" czegoś, to nie jest żaden wstyd tak naprawdę powiedzieć "nie zrobię tego, bo nie lubię, nie potrafię albo nie chcę". Ale dużo czasu niektóm, mniej pewnym siebie zajmuje osiągnięcie gotowości do takiej postawy :-( Obserwowałam osoby pewne siebie w takich sytuacjach - nie czuły się w najmniejszym stopniu skrępowane, dla nich to było naturalne.

      Usuń