piątek, 25 marca 2016

Moje pogotowie energetyczne



Miewam załamania formy. Czuję się wtedy jak balonik z którego ucieka powietrze, a jednocześnie wiem, że czekają na mnie obowiązki. Mniejsza o powód, czasami może to być niewyspanie, czasami deszcz za oknem, a nie zawsze można po prostu iść się wyspać. Ale jak tu działać, kiedy energii wystarczy mi jedynie na dowleczenie się do łóżka?

Każdy z nas, bez względu na wiek i wykonywaną pracę, ma takie chwile, kiedy poza wszechogarniającą sennością nie czuje nic więcej, każdy także ma swój patent na ożywienie, a kto chce może przeszukać sieć w poszukiwaniu potrzebnej wiedzy. Pewnego dnia spędziłam trochę czasu na poszukiwaniach i tak powstało moje „pogotowie energetyczne”. Poniżej podaję sposoby na „doładowanie baterii”, które przetestowałam na własnej skórze, bądź takie, też wydały mi się skuteczne. Zobaczcie, co może pobudzić mój/nasz organizm do działania:

Kawa. Ale jej nadmiar odwadnia organizm i wypłukuje z niego wapń, magnez oraz potas. Ponadto działanie pobudzające kawy jest krótkotrwałe, a w moim przypadku byle jakie. Podejrzewam, że bardziej ożywia mnie sam fakt picia ulubionego napoju – lubię i smak i zapach i urocze filiżanki, natomiast sama kawa raczej na mnie nie działa. Twierdzę tak, gdyż potrafię wypić kawę o 18-stej i nie mieć najmniejszych problemów z zaśnięciem. Szukamy więc dalej…

Guarana zawiera więcej kofeiny niż ziarenka kawy i wg mnie w skuteczny sposób znosi uczucie zmęczenia fizycznego jak i psychicznego. Twierdzi się też, że poprawia funkcjonowanie naszego układu nerwowego co objawia się lepszą koncentracją czy zapamiętywaniem. Efekty jej działania odczuwa się nawet przez kilka godzin, a jednocześnie działa ona łagodniej. W aptece możemy dostać całą gamę preparatów z guaraną są to m.in. tabletki, tabletki do ssania, kapsułki, chociaż sama używam najprostszej formy – guarany mielonej. Wystrzegam się jednak pokusy systematycznego picia guarany, traktuję ją właśnie jako „pogotowie energetyczne”, w przeciwnym wypadku mój organizm mógłby się do niej przyzwyczaić i wówczas nie reagowałby już taki ożywieniem na kolejną dawkę.

Zalecana dawka guarany powinna wynosić 50-75 mg 1 raz dziennie – najlepiej przed południem. Można również stosować dwie dawki suplementu po 50mg: rano (po przebudzeniu) i po południu. Łączna ilość specyfiku to 100mg na cały dzień. Nie zaleca się, aby stosować guaranę w nocy, bo ma właściwości stymulujące i pobudzające.
Guarana nie powinna być stosowane przez kobiety w ciąży oraz podczas karmienia. Środki ostrożności podczas suplementacji muszą zachować osoby chore na cukrzycę, zmagające się z nadciśnieniem, arytmią serca. Przekroczenie dobowej dawki guarany może doprowadzić do wystąpienia takich symptomów jak: bezsenność, nadmierny wzrost ciśnienia tętniczego krwi, kołatanie serca, niepokój i stany splątania oraz zaparcia. Długotrwałe stosowanie preparatów zawierających kofeinę powoduje wypłukanie magnezu z organizmu, dlatego zaleca się ostrożność przy ich stosowaniu, a w niektórych przypadkach także uzupełnienie niedoboru tego pierwiastka. Źródło: http://www.fabrykasily.pl/suplementy/guarana-zastap-kawe-nowa-energia

Zimny, a dla większości letni prysznic. Zimna woda naprawdę pobudza, zresztą nie musimy brać od razu w środku dnia prysznica, wystarczy, że chlapniemy się zimną wodą po samej twarzy czy po karku, a od razu poczujemy się lepiej. Za to z rana chłodny lub zimny prysznic to zagwarantuje nam obudzenie na 100%. 

Yerba mate. W przeciwieństwie do kawy dostarcza magnez i inne pierwiastki potrzebne dla Naszego organizmu. Miałam swój epizod z tym napojem, potwierdzam więc, że dodaje łagodnie energii, ale też zauważyłam, że kiedy piłam yerbę codziennie, przestałam to zauważać.

Śmiech. Dawka śmiechu, takiego prawdziwego, „do rozpuku” potrafi ożywić, toteż śmiejmy się, kiedy tylko mamy okazję, zwłaszcza, że w internecie nie brakuje śmiesznych filmików. Taki filmik nie zaangażuje nas na długo, to nie pełnometrażowa komedia, zostanie więc czas i na działanie.

Lepiej pracuje się w chłodnym pomieszczeniu, więc otwórzmy okno i wpuśćmy tyle chłodnego powietrza ile potrzebujemy, żeby poczuć się „żywiej”. Latem korzystajmy z wiatraków czy klimatyzatorów. Spadek energii wiąże się też zwykle z niedotlenieniem organizmu, stąd otwarte okno to podwójnie dobry pomysł.

Wieczorem włączmy bardzo jasne oświetlenie. Światło pobudza do działania i życia. Nie wiem jak Wy, ale ja, przy tak zwanym nastrojowym świetle, od razu tracę energię do działania i przechodzę w stan relaksu.

Rozciąganie, gimnastyka czy w ogóle energiczny ruch. Wbrew odczuwanej ociężałości zacznijmy się intensywnie ruszać. Wstańmy z fotela i energicznie przejdźmy się po domu – to najprostszy sposób. Jeśli starczy nam sił i ochoty zróbmy coś więcej, np. kilka ćwiczeń rozciągających czy innych ulubionych. Moim numerem jeden jest słynne Powitanie Słońca – wystarczą trzy powtórki, a ociężałość mija. 

Włączmy energiczną muzykę. Nie mogą to być żadne nastrojowe smęty, ale coś, co zwykle powoduje, że nasze nogi zaczynają podrygiwać do rytmu. Istnieje zależność między muzyką a ciałem człowieka. „Związek ten określony jest jako mechanizm fizjologicznego działania muzyki, który porównuje się do zjawiska rezonansu opisywanego w fizyce. Zjawisko to polega na wibrowaniu w tych samych częstotliwościach dwóch obiektów znajdujących się blisko siebie w sytuacji, gdy pobudzony do wibracji był tylko jeden z nich. Wynika zatem z tego, że drugi obiekt przejmuje wibracje od pierwszego (Galińska 2000, s. 477). Badania przeprowadzone w 1993 roku przez Maranto wyjaśniają mechanizm fizjologicznego działania muzyki. Udowadnia ona, że czynniki muzyczne, takie jak metrum, rytm, tempo powodują przeżywanie muzyki doprowadzające do synchronizacji rytmów biologicznych człowieka z rytmem muzycznym. Rytmy biologiczne wymieniane przez Maranto to między innymi: oddechowy, sercowy, tętno oraz fale mózgowe.” Źródło (i w ogóle ciekawy na ten temat artykuł) tutaj: https://hipokrates2012.wordpress.com/2013/08/05/muzyka-a-nasze-emocjeintelekt-i-organizm/

Do wspomnianej wyżej muzyki  zawsze możemy spróbować spontanicznie potańczyć
– takie połączenie to jeszcze lepsza opcja pobudzenia. Ruszajmy się tak, jak czujemy, a otrzymamy nie tylko zastrzyk energii ale i chwile przedniej zabawy.

I wreszcie – pijmy dużo wody w trakcie dnia! Odwodniony organizm będzie działał na zwolnionych obrotach, więc pomimo istnienia wszystkich wyżej wymienionych sposobów na wykrzesanie z siebie energii – napijmy się wody! A przede wszystkim musimy pamiętać o dobrym nawodnieniu przez cały dzień. Niski poziom wody w organizmie powoduje zaburzenia w gospodarce elektrolitowej, co może powodować bóle głowy czy otępienie.

Oczywiście tematu z pewnością nie wyczerpałam, ale wolałam skupić się na tym, czego doświadczyłam na własnej skórze. Powyższe sposoby działają na mnie, jedne lepiej, inne gorzej. Kiedy czuję się rozmemłana, to trudniej jest mi zmusić się do ruchu, a łatwiej otworzyć okno. Dawka guarany od czasu do czasu też świetnie załatwi sprawę, ale na działanie muszę poczekać około kwadransa. Uczucie zimna na karku też znakomicie orzeźwia - natychmiastowo. Guarana, zimna woda, zimne powietrze  to moja top-trójka, natomiast - jak zawsze - chętnie poczytam sobie o waszych sposobach na wyjście ze stanu zombie.


77 komentarzy:

  1. Świetny post Bożenko i sposoby. :) Kawę lubię, ale Guarany jeszcze nie miałam, muszę wypróbować :) Najchętniej dokądś bym sobie wyjechała, ale teraz mam taki spadek formy, że ledwo wyjdę do sklepu i już padam. :) Zdrowych, pogodnych Świąt :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na przedwiośniu taki spadek zaliczyłam, teraz już jest lepiej. Chociaż na siłę sie nie reanimowałam, jeśli miałam możliwość drzemki, to po prostu szłam chociaż na pół godziny do łóżka i nie przejmowałam się niczym. Czasami jednak nie ma czasu spać :-) Wesołych Świąt!

      Usuń
  2. Ja muszę zdecydowanie pić więcej wody. Czasami mam takie dni, że piję jedynie trzy kawy i nic więcej. To nie jest zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to rzeczywiście malutko. Ja piję bardzo dużo, trochę też przez to, że ciągle piję błonnik witalny i zrobiłabym sobie krzywdę, gdybym nie piła do tego wystarczającej ilości płynów.

      Usuń
  3. Witaj
    Bardzo ciekawy tekst i potrzebny zwłaszcza teraz przed świętami gdzie energia jest bardzo potrzebna aby wszystko przygotować, zastosuje Twoje sposoby, kawę piję i fajnej muzyki słucham to faktycznie działa
    Z okazji świąt Wielkanocy życzę spokoju, odpoczynku i tylko dobrych emocji...
    pozdrawiam ciepło
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie - wszystkiego najlepszeg na te święta :-)

      Usuń
  4. Na początku życzę Wesołych, Rodzinnych Świąt:)
    Apropo kawy ja musiałam z niej zrezygnować, gdyż nawet jedna filiżanka źle na mnie działała, podobno wypłukiwała magnez, tak się zastanawiam co mają powiedzieć Ci co piją więcej filiżanek. Część z tych punktów stosuję u siebie , fajny tekst.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja piję wyłącznie sypaną kawę, raczej mam niewybredny gust ;-) Próbowałam różnej, ale ta fusiasta najbardziej mi smakuje, za to rozpuszczalna... fuj. Wesołych ŚWIĄT :-)

      Usuń
  5. Doskonale znam to uczucie...
    Kawy nie piję, guarany jeszcze nie próbowałam jako suplementu, ale kiedyś chyba piłam z nią herbatę i pamiętam, że dużo mi to dawało. Zimną wodą jestem w stanie umyć twarz, ale gdy jestem zmęczona to gorąca woda bardziej dodaje mi siły. Śmiech zawsze na mnie działa i najlepiej w dobrym towarzystwie. I nic tak nie działa jak energetyczna muzyka, a najlepiej filmik z elementami tańca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, każdy inaczej reaguje, mnie gorąca woda odpręża, po takiej kąpieli od razu myślę o spaniu :-)

      Usuń
  6. A teraz, to szczególny czas - przesilenia wiosennego.
    Ja często mam takie stany. Ratuje mnie zielona herbata :)
    Pozdrawiam :)
    Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja zieloną herbartę piję, ale bez takich efektów. Może za często i organizm się przyzwyczaił...? Pozdrawiam :-)

      Usuń
  7. Energiczna muzyka i wietrzone pomieszczenie działają na mnie w takich sytuacjach najbardziej. Do picia wody prawie nigdy nie przywiązywałam wagi, ale na szczęście od niedawna zmądrzałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bez wody człowiek więdnie. Ja szczególnie podczas temperatury 25+ odczuwam, kiedy za mało piję, np. mdłości w takim wypadku są objawem odwodnienia.

      Usuń
  8. Jak zwykle u Ciebie skarbnica pomysłów. U mnie kawa obowiązkowo, zwłaszcza rano na rozruch, ewentualnie jedna po południu, gdy czuję potrzebę. Lubię rytuał kawowy i coś pysznego do kawy.
    Z innych sposobów to stawiam na ruch na świeżym powietrzu i chłód pomieszczeń, tak się przyzwyczaiłam, wolę ubrać się cieplej, ale temperatura max 22 stopnie.
    Jeśli to możliwe dobrze jest się zdrzemnąć, to lepiej robi, niż kawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie - w domu grzeję max do 21 stopni w dzień, a kawe piję właśnie dla tego rytuału, zresztą smakuje mi. I to nie tylko samą kawę ale i słodycze z akcentem kawowym lubię :-)

      Usuń
  9. Poza guaraną korzystam z wszystkiego po trosze. Wiadomo, że nic nie zastąpi porządnego wyspania się, ale trafiają się też gorsze okresy :)

    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie zastąpi wyspania, to wszystko to tylko - jak tytuł mówi - pogotowie energetyczne :-) Wesołych ŚWiąt!

      Usuń
  10. Mnie pozostaje zimne powietrze i muzyka. Przy nadczynności tarczycy na ospałość niestety nie narzekam. Kawa i owszem tak jak piszesz - obrządek - to jest to :) ale stosowania guarany raczej bym nie ryzykowała, bo mogłabym w kosmos odlecieć. U mnie jest odwrotnie jak u zwykłego człowieka :) Moja top -trójka to melisa, magnez i Nerwobonisan Ojca Grzegorza :) Świąteczne uściski przesyam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może chociaż nie masz zjazdów energetycznych... Nie wiem, nie znam się za bardzo na objawach tej choroby. U mnie po trzech kawach serce faktycznie zaczyna podrygiwać, ale po kopiastej łyżeczce guarany nie dzieje się nic takiego (większej ilości nie próbowałam). Wesołych ŚWIąt :-)

      Usuń
  11. Świetnie to wszystko spisałaś!
    Mnie pomaga jeszcze spacer wśród roślin w moim ogrodzie...
    Pozdrawiam i życzę radosnego świętowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kochasz swoje roślinki, to nie wątpię, że dają Ci energię :-) Wesołych Świąt!

      Usuń
  12. Ha, a ja zawsze przy nastrojowym świetle, może dlatego jestem taka melanholijna całe zycie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd ortograficzny mi się zdarzył, to ciekawe, chyba zapominam polskiego po 10 latach na tzw. emigracji:)

      Usuń
    2. Śmieję się, że opanowuje mnie chyba analfabetyzm wtórny, bo chociaż kiedyś nie robiłam błędów, dzisiaj piszę np. "skura" a potem patrzę i oczom nie wierzę, jak mogłam! :-P Dobrze, ze chociaż komp mnie sprawdza! Nastrojowe światło naprawdę mnie rozwala na łopatki :-)

      Usuń
  13. Muzyka to dla mnie recepta! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko za nastrojową muzyką muzyką nie przepadam, dla mnie to takie kołysanki :-)

      Usuń
  14. Kawy nie cierpię i ogólnie niezbyt lubię się pobudzać dodatkowo. Nie narzekam na brak energii. A jeśli już pobudzenie to tylko takie naturalne - na przykład muzyka, aktywność fizyczna, taniec. Ewentualnie mogę stolerować zieloną herbatę (na mnie działa pobudzająco), ale to też rzadko. Wesołych Świąt Wielkanocnych! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nie narzekają na brak energii, zazdroszczę :-) Wesołych Świąt!

      Usuń
  15. Moje psiaki dają mi mnóstwo energii;p Zwłaszcza jak muszę zapierać się, żeby mnie nie porwały na spacerze;p
    A z Twoich sposobów - dobra kawa i duża dawka śmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, psiaki na pewno, ja jednak czekam z kupnem psa do momentu przeprowadzki na wieś. Tu gdzie mieszkam mogłoby być trudno, szczególnie podczas dość licznych wyjazdów.

      Usuń
  16. Wiele z tych sposobów stosuję jako porannych rozbudzaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Rano zimno najbardziej mnie budzi.

      Usuń
  17. Cóż tu więcej dodać- ze wszystkimi punktami się zgadzam i staram się korzystać z tych "pobudzaczy" jak tylko poczuję, że energia gdzieś wyparowała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli najlepsze, najbardziej skuteczne zostały tu wymienione :-)

      Usuń
  18. Kawy nie pije od dluzszego czasu, bo czuje sie po niej slabo. Pije natomiast zielona herbate, ktora mnie pobudza. Staram sie pic duzo wody oraz wszedzie otwieram okna. Dotlenienie mozgu jest bardzo wazne. Lubie tez potanczyc ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie zauważyłaś z tym dotlenieniem :-) W pomieszczeniach często jest mniej niż potrzeba tlenu i stąd może brać się ospałość.

      Usuń
  19. Herbaty ziolowe, a najbardziej mietowa, zapach miety ozywia mnie. Na pewno swieze powietrze, muzyka, kolory tez mnie ozywiaja, sloneczny dzien, w kuchni zielonosc na parapecie okna -szczypiorek, bazylia. Dla mnie wazne jest solidne sniadanie, jajka, cos zielonego, ser, najlepiej kozi serek. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządne śniadanie to i dla mnie fundament dobrego dnia :-)

      Usuń
  20. sporo tego jest, lubię kawę i lubię się śmiać, lubię się śmiać chociaż tyle nie powinnam, miałabym pewnie mniej zmarszczek :) ale za mało piję wody i nad tym muszę popracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam zmarchę na czole, pewnie za dużo się dziwię ;-)

      Usuń
  21. U mnie najlepiej działa dobra muzyka i chwila z jogą. Nie wiem czemu,ale dodaje mi energii :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joga u mnie w szczątkowej formie, traktuję ją bardziej jako formę rozciagania się. Systematycznie wykonuję jedynie powitanie słońca rano i hehe wieczorem ;-) Może i rzeczywiście dodaje energii, tym bardziej, że i tak robię to przy otwartych drzwiach balkonowych.

      Usuń
  22. Święte rady.... Ruch, nawodnienie, powietrze!
    Nie polecam też picia napojów gazowanych i energetycznych. Często wypicie nawet soku pobudza przez zawarty w nim biały cukier ale po kilku godzinach przychodzi mega znużenie.. Studiując po 12h piłam sobie takie puszeczki i o ile początkowo czułam się ok wieczorem już nie było tak kolorowo. A jeżeli wieczorem wypiłabym jeszcze puszeczkę, to w nocy mogłabym zapomnieć o spaniu.
    Cukrowi i kofeinie mówimy nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jeśli chodzi o napoje ze sklepu, to problem ten mam z głowy od dawna. Zauważyłam, że teraz, kiedy coś mnie podkusi i łyknę sobie np. coli, to zwyczajnie już jest ona dla mnie zbyt słodka, a po wypiciu szklanki tego napoju dostaję mdłości. Wcześniej, kiedy słodzone napoje były u mnie na porządku dziennym, czegoś takiego nie doświadczałam :-)

      Usuń
  23. zgadzam się na pewno co do zimnego powietrza, często w pracy nawet zimą mam uchylone okno, lepiej się wtedy pracuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu lepiej! My pracujemy we czwórkę w pokoju, więc często czujemy się "przyduszone", wtedy wietrzenie pomaga. Czasami okna i drzwi są tak usytuowane, że trudne mieć otwarte przez cały czas, bo robią się przeciagi, a te już nie są przyjemne.

      Usuń
  24. Stosuję większość Twoich zasad.
    Nie wiedziałem, że muzyka ma aż tak ogromny wpływ na organizm. Trzeba więc słuchać jak najwięcej świetnej, energetycznej muzyki.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie rytm muzyki działa wręcz błyskawicznie, intuicyjnie chyba unikam romantycznych piosenek ;-)

      Usuń
  25. No cóż, jak dla mnie największym energetykiem jest sen :), ewentualnie dużo zimnej wody. Ale jak to mówią - ten typ tak ma :).
    "A Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteśmy zbawieni"(Ef. 2, 4-5)
    Z okazji świąt Wielkiej Nocy chciałabym życzyć dużo łask otrzymanych od zmartwychwstałego Zbawiciela, pogody ducha, aby przeżyć te dni w rodzinnej, spokojnej atmosferze, a także by ich klimat trwał jak najdłużej w naszych domach, rodzinach, a przede wszystkim sercach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że sen jest najlepszy, a te pozostałe, to na wypadek, gdyby jakoś nie składało się na kimanko :-)

      Usuń
  26. A ja nie mam takich energetyków. Za kawą nie przepadam, czasem wypiję, ale rzadko. Zimny prysznic latem - fakt to zawsze orzeźwia. Sen, kocham spać i czasem muszę sobie pozwolić na popołudniową drzemkę, to jednak hm potem bywa, że jestem bardziej nie przytomna niż byłam:-).
    Pozdrawiam świątecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drzemką to wiadomo, lepiej nie przesadzić :-) czasami jednak warto się zdrzemnąć, jeśli możemy sobie na to pozwolić. Chociaż teoretycznie, te wszystkie MUSZĘ to czy tamto, to wyłącznie nasz wymysł ;-)

      Usuń
  27. i jeszcze ruch na świeżym powietrzu :) Świetnie to wszystko opisałaś. Pozdrawiam świątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i pozdrawiam - już poświątecznie ;-)

      Usuń
  28. o guaranie nie słyszałem, nie pomyślałbym, że picie wody może pobudzić, z zimnym prysznicem, kąpielą to się zgadzam, przestowałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam guaranę, przynajmniej na próbę :-) Picie wody, ale nie takie typu wiadro na raz a potem długo nic, chodzi o popijanie przez cały dzień, co pół godziny - co godzina na przykład.

      Usuń
  29. U mnie sprawdza się słuchanie muzyki oraz aktywność fizyczna w postaci spaceru :) Nic tak nie rozbudza moich komórek, zwłaszcza o poranku, albo po długim siedzeniu w sali wykładowej :) Z kawą mam podobnie jak Ty - również mogę napić się i nie obserwuję wyraźnych efektów pobudzających, więc mogę iść spokojnie spać, nawet jeśli kawę wypiję dosyć późno. Co jest ironiczne - gdy napiję się kawy około 18. i wiem, że muszę rano wcześnie wstać to efekt pobudzenia i problemy z zaśnięciem gwarantowany ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kogo kawa pobudza, a jeszcze zważywszy, że wiekszość pije jakieś rozpuszczalne różnego rodzaju... Myślę, że bardziej pobudza sam rytuał zalewania kawy, siadania z piękną filiżanką w luźnej pozie :-)

      Usuń
  30. Energetyczna muzyka- to jest to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle włączam zaraz po przebudzeniu :-)

      Usuń
  31. Świeże powietrze, ruch i pozytywne nastawienie potrafią zdziałać cuda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gaja - jeśli chodzi o kawę i jej wypłukanie minerałów to są na ten temat różne teorie. Kawa sama zawiera magnez, więc nawet jak go wypłukał to go dostarcza. Mnie na studiach uczyli, że jeśli wypije się filiżankę kawy to należy wypić dwie filiżanki wody. Kawa odwadnia organizm. czyli dochodzimy do sedna sprawy czyli picia - wody oczywiście. Woda przyczynia się do przewodzenie impulsów nerwowych w naszym mózgu, więc warto postawić na nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teorii zawsze jest kilka... A woda po kawie jak najbardziej, sama zawsze tak robię i z kawy nie rezygnuję, bo zwyczajnie ta mi smakuje :-)

      Usuń
  33. Bardzo dobre podsumowanie. Świeże, chłodne powietrze potrafi mnie zawsze ożywić, podobnie jak i energiczna muzyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobne spojrzenie na sprawę :-)

      Usuń
  34. I dlatego Gaju jak tylko się rozwidni lecę na kijki.
    O piciu wody po kawie też słyszałam.
    Pozdrawiam i miłego dnia. :) .

    OdpowiedzUsuń
  35. Z racji tego, że nie pijam często kawy to ona najbardziej z tego co wymieniłaś mnie pobudza i najszybciej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, mnie pewnie dlatego nie pobudza, że piję systematycznie 2 - 3 filiżanki dziennie, do kofeiny można się przyzwyczaić. :-)

      Usuń
  36. Ja uwielbiam ruch i świeże powietrze. Do tego jeszcze uśmiech i najlepiej odrobina słońca i jestem naenergetyzowana i szczęśliwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ciekawe, że słońce raczej mnie rozleniwia ;-) Zdecydowanie lepiej mi się pracuje, kiedy pogoda taka sobie, a jak słońce, to zaraz kombinuje jak by tu poleniuchować.

      Usuń
  37. Te wskazówki bardzo mi się przydadzą. Potrzebuję energii, teraz, natychmiast! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powodzenia, udanego tankowania energii :-)

      Usuń
  38. Gratuluje świetnego bloga.
    Chętnie podejmę z Tobą współpracę.
    Proszę o kontakt na maila:
    info@paywin.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Skoro piszesz o tym w komentarzu, wiec i ja odpowiem tutaj. Czytałam o paywin, nie jestem zainteresowana tego typu współpracą, ponieważ nie prowadzę bloga dla chęci jakiegokolwiek zysku. Plantacja jest wyrazem moich pasji i ewentualna współpraca musi ją poprostu dopełniać :-)

      Usuń