sobota, 30 stycznia 2016

Niespodzianka ukryta w wyzwaniu

Ubiegłorocznej jesieni podjęłam osobiste wyzwanie czytelnicze: PRZECZYTAĆ CAŁĄ CHMIELEWSKĄ! Jako, że oprócz tych wesołych kryminałów czytam też inne książki, to statystycznie "zaliczam" jedną książkę Joanny Chmielewskiej miesięcznie, a więc do chwili obecnej przeczytałam: "Babski motyw", "Pech", Bułgarski bloczek" oraz "Dwie głowy i jedna noga".

I właśnie w tej ostatniej natknęłam się na niespodziankę: autorka podaje nam przepis na bujną czuprynę! Z rycyną w roli głównej - odtwarzam wiernie fragment książki:
"...przed myciem głowy nalewasz sobie trochę rycyny na spodeczek, spodeczek ustawiasz na filiżance z gorącą wodą, żeby ta rycyna była ciepła, bierzesz starą szczotkę do zębów...
- Mogę wziąć nową?
- Możesz. Rozdzielasz włoski co centymetr i w ten przedziałek wcierasz rycynę szczotką. Raz koło razu cały łeb. Sama czujesz, jak ci się robi ciepło w głowę. Następnie okręcasz całość suchym ręcznikiem frotte, najlepiej wyjętym z brudów...
- A może być czysty?
- Może, ale go szkoda. I tak trzymasz najmarniej pięć godzin. Niechby nawet osiem, więcej idzie na straty. Następnie myjesz głowę normalnym szamponem, mocno ciepłą wodą, jedna moja przyjaciółka myła letnią i pyskowała, że jej się źle zmywa, jasne, letnią źle, musi być dobrze ciepła, nie ukrop, który ci zedrze skórę, ale porządnie ciepła...
...I tak co tydzień. Skutki pojawiają się po trzech miesiącach, ale za to jakie...! Jeśli wytrzymasz rok, przez następne dwadzieścia lat budzisz okrzyki zachwytu i paroksyzmy zawiści.
- Skąd wiesz?
- Znałam dziewczynę, która wytrzymała rok. Przedtem była łysa. Osobiście trzy razy wytrzymałam po cztery miesiące, gdyby nie to, zapewniam, że polubiłby mnie Cyrankiewicz. Z usuwania włosów z głowy garściami przeszłam do utraty przy najgorszym szarpaniu, jednego albo dwóch pojedynczych włosków...

...Ewa słuchała z wielką uwagą, nie przerywając mi.
- Czegóż, do cholery, cała ludzkość tego nie stosuje?
- Z dwóch powodów, jak sądzę. Primo, spróbuj. Tydzień w tydzień kotłować się z tym smarowaniem, człowiek nie ma czasu, sił mu brakuje, tych ośmiu godzin nie ma z czego wydłubać i tak dalej. A secundo, może mniej ważne i tylko dla blondynek. Włosy od tego ciemnieją. Wyraźnie widać, to co od głowy odrasta jest ciemniejsze...
- Uzasadnione biologicznie. Ciemne włosy są mocniejsze...
...Wygrywają kobiety inteligentne! I wytrwałe! Nie tylko w tym, sama pomyśl, ile zabiegów wymaga czasu, żeby osiągnąć skutek długofalowy!..."

Oczywiście, pani Joannie pewnie chodziło o olej rycynowy. Próbowałam stosować go do rzęs i paznokci, niestety systematyczność w pielęgnacji skóry i jej wytworów nie jest moją mocną stroną, tak więc efektów nie doczekałam. Mimo to, kupiłam właśnie nową buteleczkę tego oleju i znów startuję. Wy również macie jakieś doświadczenia z olejem rycynowym?

A to już moje zakupy w Organeo. Może ktoś się zainspiruje?


Sante Pasta do zębów z wit. B12 bez fluoru, codzienne uzupełnianie wit. B12 - przy codziennym myciu zębów 2 x dziennie przez 4 tygodnie organizm jest zabezpieczony w 60% zapotrzebowania na witaminę B12. Pasta ma konsystencję żelu z dodatkiem soli morskiej i mineralnych środków czysczących naturalnego pochodzenia. Podobno doskonale usuwa kamień nazębny i bakterie z powierzchni zębów oraz pielęgnuje śluzówkę jamy ustnej.

Ekomama Olejek lawendowy powstaje w 100% z naturalnych składników. Cechuje go intensywny zapach dzieki wysokiej koncentracji olejków (prawda!). Przede wszystkim łagodzi stany lękowe, bóle głowy, stres, ułatwia zasypianie, ale też (o czym rzadko się wspomina) ma silne właściwości bakteriobójcze. Stosowany bywa przy infekcjach górnych dróg oddechowych i płuc. Tym olejkiem pachnie moja sypialnia.

Neobio Szampon zwiększający objętość włosów z bio kofeiną i wyciągiem z brzozy. Mam wrażliwy skalp, a ten szampon w ogóle go nie podrażnia. Moje włosy po umyciu nim wyglądają miekko i gładko, nie potrzebują odżywki. Szczególnie polecany do włosów cienkich, łamliwych i pozbawionych witalności.

Orientana Mydło z masłem shea: miód, drzewo sandałowe do mycia twarzy, działa peelingująco. Dla ciekawych składu i bardziej szczegółowego opisu link. Na mojej twarzy sprawuje się idealnie - nie wysusza, ani nie podrażnia.

Pukka Herbata Three Ginger - rozgrzewa i podnosi na duchu. Skład: korzeń imbiru (51%), korzeń galangal (28%), korzeń lukrecji, korzeń kurkumy (4%), aromat olejku imbirowego 1%. Ma delikatny i orzeźwiający smak, blady kolor i rzeczywiście rozgrzewa.

67 komentarzy:

  1. Kocham sklepy ekologiczne. Herbata dobrze mi znana.Nie za smaczna,ale pozwolila mi
    pokonac zapalenie gardla :) Magiczny imbir :)
    Olejki pale w kominku codziennie... moim ulubionym jest majerankowy ,ale I lawenda jest piekna.
    Pozdrawiam Ciebie Gaju serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham sklepy ekologiczne, tyle tam ciekawych produktów. Ostatnio śmiałam się, że kiedy już zabraknie dla mnie pracy w moim biurze, to z chęcią zostałabym sprzedawcą w takim sklepie :-) Też piliśmy tę herbatkę akurat w czasie przeziębienia. W domu zwykle mam kłącza imbiru i na ich bazie przyrządzam taką prawdziwie imbirową herbatę, powiedziałabym - wręcz wywar. Olejki odkryłam latem, broniąc się przed komarami. Wtedy miałam cytronalla i eukaliptusowy, aktualnie najchętniej używam lawendy, ale mam jeszcze różany (oczywiście), cynamonowy i miętowy. Amol też kupiłam, na przeziebienie, dobrze wspomaga :-)

      Usuń
  2. Olejkiem rycynowym smaruję moje rzęsy od ponad roku, z przerwami na wazelinę, bo chciałam porównać. Moje rzęsy na dolnej lewej powiece miały dwie luki - jedna spowodowana maleńką blizną, druga mocnym przerzedzeniem. Obecnie mam tylko jedną - tę od blizny. Przyspieszyłam olejkiem rycynowym wzrost brwi, kiedy chciałam je na nowo wyregulować. Szybciej odrosły. Na włosy też stosowałam, ale trochę za dużo zachodu ze zmyciem tego tłustego i klejącego olejku z głowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zmyciem? Nakładanie tego na włosy też najprostszą czynnością nie jest :-/ Jesteś wytrwała. Ja na razie tylko na głowę go nakładałam raz w tygodniu i nie dość dokładnie, bo lepi sie do włosów. Nie szczypie Cię w oczy od rycyny? Mnie strasznie, kiedy już nałożę na rzęsy to sobie potem nawet nie poczytam. Zobaczę co z brwiami mi zrobi, na razie jeszcze szału nie ma, ale dopiero miesiąc go używam i niestety nie codziennie. Chyba bilobil powinnam sobie kupić, hehe ;-)

      Usuń
  3. Oj, niestety to fakt, że z wytrwałością w pielęgnacji bywa ciężko, co doskonale znam z autopsji. Sama staram się dbać o włosy, które teraz mocno skróciłam, co ma być dla mnie dodatkową motywacją. Teraz tylko (lub aż!) muszę walczyć o regularność :) I postarać się wyrobić sobie nawyk dbania o włosy, tak by rosły sobie spokojnie, zawsze zadbane i odpowiednio nawilżone, zdrowe oraz piękne. Co prawda tak radykalnego cięcia się bałam i byłam przekonana, że będę żałować, jednak jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy też kilka razy przeszły gruntowną metamorfozę. Bez problemu z dnia na dzień ścinałam się na chłopczycę, budząc niedowierzenie otoczenia, ze taka odważna jestem. Bo dla niektóych ścięcie włosów to jak akt odwagi, serio. Znam trochę ludzi, którzy latami noszą tę samą fryzurę, ze strachu, że w innej będą wyglądali źle. Krótkie łatwiej pielęgnować, ale tym razem i mi żal ścinać - odnoszę wrażenie, ze z wiekiem włosy coraz ciężej się zapuszcza.

      Usuń
  4. Chyba taki szamponik przydałby mi się. Muszę o nim pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli też masz problematyczny skalp, to polecam, wypróbuj. Mój nie swędzi po tym szamponie wcale :-)

      Usuń
  5. Co prawda włosy minie wypadają, ale pomysł wart zapamiętania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nigdy nic nie wiadomo, włosy bywają kapryśne :-/

      Usuń
  6. Nie znam powieści Joanny Chmielewskiej, będę musiała pożyczyć jakąś jej książkę i przekonać się jak pisze :) Ciekawy "przepis" na piękne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisze (a właściwie pisała, bo już nie żyje) specyficznie, nie śmiałabym polecać, bo to nie jest raczej uniwersalny styl, zdaję sobie sprawę, że niektórych może drażnić... :-)

      Usuń
  7. Chmielewska jest super, tez kiedyś czytałam po kolei jak leci i zaśmiewałam się do łez, a te filmy z Kaliną Jędrusik na podstawie jej książek, bawią mnie do dziś...
    A przepis na czuprynę? moja teściowa wcierała sok z eukaliptusa, świeżo wyciśnięty, ja stosowałam szampon RADICAL, skuteczny (w Rossmanie). Każdy musi znaleźć chyba swój sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostszy i w miarę tani przepis to oliwa lub olej (obojętnie jaki) odrobina naturalnego jogurtu, żółtko i drożdże. Tych najwięcej. Nie piszę proporcji bo trzeba z tego zrobić ciapkę i na wilgotne włosy nałożyć maskę, przykryć folią a na to nałożyć chustkę. Po godzinie tradycyjnie umyć włosy. Wiem, że pomaga!

      Usuń
    2. Wg mnie, gdy włosy wypadają to najlepiej działa suplementacja, a inne sposoby to tak na wspomożenie i urodę włosa. Może dlatego tak piszę, bo zawsze brakowało mi cierpliwości do systematycznej pielęgnacji... To tak jak z naturalnym jedzeniem - jeden ząbek czosnku nie pomoże, ale jeden ząbek zjadany codziennie przez wiele tygodni, to już coś. Chociaż niektórzy twierdzą, że "zabójcza" dawka czosnku przyjęta na raz potrafi postawić na nogi. Ja nie próbowałam, bo żal mi ludzi obok...

      Usuń
  8. Podobno książki Chmielewskiej są świetne, ale ja jakoś ich nie lubię. Swego czasu kilka przeczytałam, by spróbować ale nie, coś mnie do nich nie ciągnie.
    Kosmetyki świetne, też lubię robić takie zakupy.
    Miłej niedzieli :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już Agnieszce Wieczorek odpisałam, że raczej nie poleciabym tych książek nikomu, bo wiem, że muszą trafić na osobę zdolną strawić specyficzny styl Joanny Chmielewskiej. Jej kryminały lubię, ale inne książki (pisała też poradniki takie pół żartem, pół serio) już wydają mi się nudne. Miłego wieczoru :-)

      Usuń
  9. Chmielewska jest świetna, zaczytywałam się w jej książkach kiedy jeszcze miałam mnóóóstwo czasu na tego typu przyjemności:) mam nadzieję, że niedługo znów będę mogła sobie na to pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kryminały są dość relaksujące. Przez specyficzny język Chmielewskiej brakuje w nich dreszczyku, tajemnicy, ale mnie wciągnęły :-) Czas to cenna rzecz. Słyszałam kiedyś wypowiedź jakiejś gwiazdy, że dla bogatych najwiekszym luksusem jest czas :-)

      Usuń
  10. Ja nie używałam nigdy oleju rycynowego. Jestem ciekawa, czy u Ciebie efekty będą widoczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za pierwsszym razem odpuściłam, bo olej ten ma wyjątkowo tępą konsystencję, bardzo nieprzyjmną wręcz, ale mama, jako człowiek wytrwały doczekała się ładnych paznokci :-)

      Usuń
  11. kiedyś uzywałam olej na rzęsy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rzęsy też próbowałam, ale podrażnia oczy, prawda?

      Usuń
  12. Olej rycynowy jest niedocenionym lekarstwem. Okład z rozgrzanego - przynosi ulgę w bólach kręgosłupa, ponieważ wzmaga ukrwienie w chorym miejscu. Podczas moich męczarni z nerwem trójdzielnym także miałam go pod ręką. Ciepły okład przynosił mi ulgę. Przede wszystkim - walka z halluksami. Naocznie stwierdziłam , jak systematyczne okłady z ciepłego oleju , owijane kawałkiem folii i bandażem na noc powodują zmniejszenie halluksów. Tylko właśnie ... systematyczność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawych rzeczy dowiaduję się od Ciebie :-) Halluksy, powiadasz... Taki jeden mnie gnębi, na razie jeszcze nie jest tak ogromny, żebym buta nie włożyła, ale jest widoczny i boli stopa, obcasy męczą :-(

      Usuń
  13. Hihihi, ja z kolei zaplanowałam sobie przeczytanie całego Murakamiego i Pamuka... Plan zrealizowany w połowie.
    A olejek lawendowy rzeczywiście świetnie działa na stres!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ja mam jeszcze dużo przed sobą, w rok się pewnie nie uwinę, to była bardzo "płodna" pisarka... Lawendowy dobry na stres, ale zaczęłam go używać też przez problemy ze śluzówką nosa - ułatwia oddychanie :-)

      Usuń
  14. Chmielewska to jest to czego mi potrzeba. A co do włosów...należę do szczęśliwców którzy raczej narzekają na burzę piór ciężkich do okiełznania :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie matka natura mniej hojnie wyposażyła we włosy, zresztą takie geny, wystarczy spojrzeć na rodziców, a i dziadkowie włosami nie grzeszyli :-)

      Usuń
  15. Ja stosuję olej rycynowy w mieszance do olejowego oczyszczania twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A słyszałam coś, że jest idealny, składem przypomina sebum :-)

      Usuń
  16. Ja stosuje olej rycynowy do wybielania piegów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla mnie nowość. Ciekawa jestem czy inne przebarwienia na skórze też wybieli...?

      Usuń
  17. Ta herbata przede wszystkim mnie zainteresowała. Ostatnio kocham imbir miłością odwzajemnioną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimę idealna - rozgrzewająca :-)

      Usuń
  18. O olejku rycynowym słyszałam tyle dobrego, że może w końcu się skuszę na niego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dużo dobrego o nim słychać, przed Chmielewską też o nim słyszałam, a nawet go miałam, ale to olejek dla wytrwałych. Kiedy spróbujesz go zaaplikować, to będziesz wiedziała co mam na myśli ;-)

      Usuń
  19. Uwielbiam Chmielewską, ale ten przepis z rycyną mi nie podpasował bo ciężko się zmywa mimo ciepłej wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama aktualnie mieszam rycynę z olejem musztardowym i jest trochę lepiej. Myję dwa razy, za jednym spienieniem szamponu pewnie by się nie zmyło :-)

      Usuń
  20. Ja też o olejku dużo słyszałam ale nigdy nie stosowałam:)))niestety czytam coraz mniej:))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak Ci sie porobiło :-( Ale może jeszcze da się ten problem odwrócić, mam nadzieję... Bo bez czytania trochę smutno. Pozdrawiam i zdrowia dla oczków życzę!

      Usuń
  21. W zasadzie, to wszystko by mi się przydało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tu nie kupić, kiedy można to robić z tabletem na kolanach, nie ruszając się z fotela :-)

      Usuń
  22. To ja tak sobie postanowiłam przeczytać wszystkie książki Stephena Kinga i nawet nieźle mi idzie:) Z tym, że nieraz mam wrażenie, że on szybciej wydaje nowości, niż ja zdążę je zdobyć:D
    A włosy na szczęście mam gęste:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chmielewska też dużo tego natrzaskała, a teraz już wieczne odpoczywanie jej zostało... więc mam szansę wyjść z tego wyzwania z twarzą ;-)

      Usuń
  23. Nigdy nie stosowałam tego olejku, ale słyszałam o nim wiele dobrego, więc może się skuszę na jego testowanie. Tylko z moją systematycznością też czasem różnie bywa więc nie wiem czy podołałabym całym rok ;) Ale ta bujna czupryna kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusi, ale nie jestem w tym temacie systematyczna. Śmieję się sama z siebie, że jestem trochę jak facet, naprawdę nie lubię przesiadywać w łazience, chciałabym, żeby wszystkie zabiegi pielęgnacyjne móc zalatwić w minutę. Ale w przypadku kobiet tak się nie da, no chyba, że chcemy wyglądać "surowo" :-/

      Usuń
  24. Jako osoba, której groziła całkowita utrata wszystkich włosów (na całe szczęście straciłam tylko i aż 1/3 włosów) chyba podejmę się wyzwania i spróbuję wcierać olejek rycynowy w kłaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do wyzwania, bo moje włosy to też tragedia, ale jako typowy naiwniak wciąż wierzę, że jest jeszcze COŚ co pomoże mi je naprawić :)

      Usuń
    2. Ja stale podkreślam, że suplementy naprawdę mi pomagają, ale wiem też, że całkiem dużo ludzi nie chce ich łykać, więc wiadomo, jeśli ktoś ma opory...

      Usuń
  25. Ja to chyba bym nie wytrwała. U mnie z systematycznością raczej kiepsko ale
    po książki może sięgnę. Zainteresowałaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z systematycznością ogólnie nie jest źle, tylko w temacie pielęgnacji średnią sobie zaniżam :-)

      Usuń
  26. Bardzo ciekawe wyzwanie, Chmielewskiej przeczytałam Bułgarski Bloczek i bardzo mi się ta ksiażka podobała, chyba musze sięgnąć po kolejne jej książki.

    Bardzo ciekawa ta rada z olejkiem rycynowym, warta spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bułgarski bloczek" i ja czzytałam :-) U tej autorki dobre jest też to, że lokuje akcje swoich książek w różnych ciekawych miejscach i zawsze przy okazji można się czegos dowiedzieć. Np. w "Bloczku" o zbieraczach monet i znaczków. Pamiętam przez mgłę "Złotą muchę" i tam było o zbieraniu bursztynu.

      Usuń
  27. I jak tu nie czytać książek! One nawet wpływają na porost włosów.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja kupiłam parę lat temu buteleczkę rycyny, po czym wyrzuciłam przeterminowaną. Teraz ponownie kupiłam.....i dzięki za przypomnienie, ciągle o niej zapominam. Moje włosy mają świetną kondycję, ale z rzęsami i brwiami dużo gorzej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardziej stawiamna brwi i rzęsy, bo we włosy to piekielnie trudno się wciera i nie wiem jak długo cierpliwość będzie mi dopisywała. Ja nie z tych, co chcą cierpieć dla urody ;-)

      Usuń
  29. Chciałam wcierać olejek rycynowy w skórę głowy, ale zrezygnowałam, bo przyciemnia włosy (a chcę być naturalną blondynką). Szukałam więc innych sposobów. Ale chcę stosować ten olejek na rzęsy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc naprawdę przyciemnia! Ja znam to stwierdzenie jedynie z opisów :-)

      Usuń
    2. A to niespodzianka - nie znałam tej właściwości :)

      Usuń
  30. Kiedyś stosowałam ten olejek na rzęsy, niestety nie byłam regularna i efektów brak. Muszę do tego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mam doświadczenia z kosmetycznym zastosowaniem oleju rycynowego ;) Niestety lubię szybkie efekty a codzienne, mozolne "paćkanie" nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest dosłownie paćkanie, ale z drugiej strony, co daje szybkie efekty, jeśli chodzi o wypadanie włosów? Sama - o czym wspomniałam kilkakrotnie wyżej - stawiam na suplementację, ale i w tym wypadku średnio przez trzy tygodnie trzeba łykać pigułki...

      Usuń
  32. Olejek rycynowy i jego działanie na włosy jest nieocenione. Ja również potwierdzam i naprawdę warto czasami się z nim pomęczyć. Jak dla mnie rozsmarowywanie to prawdziwa udręka, podobnie jak zmywanie, ale efekty są imponujące. Wprawdzie roku nie wytrzymuje bo o ile efekt przyciemnienia zimą w ogóle mi nie przeszkadza, tak latem raczej wolę aby moje naturalne pasma ciemnego blondu lekko się rozjaśniały pod wpływem słońca. Nie mniej jednak i ja polecam olejek rycynowy w celu wzmocnienia i odżywienia włosów. Trzeba jednak z nim uważać, bo stosowany na całą długość lubi przesuszyć końcówki. Świetnie sprawdza się również jako odżywka do paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze, że wspominasz o tym przesuszaniu końcówek, bo ja w swej nieświadomości "paćkałam się" ze szczególnym uwzględnieniem końcówek właśnie :-/

      Usuń