piątek, 11 grudnia 2015

Zbyt zajęci

Ludzie często opowiadają jak bardzo są zajęci: nic tylko praca i skreślanie kolejnych obowiązków z niekończącej się listy. Opowiadając to, jednocześnie zerkają na swego rozmówcę, czy ta ich "zajętość" aby zrobiła na nim odpowiednie wrażenie. Bo dziwnym trafem zapracowanie bywa często powodem do dumy, chociaż nie wiem, co w tym chwalebnego - zachowujemy się jak roboty albo niewolnicy czegoś tam, najczęściej własnego ego.

Wiem, że wiele osób właśnie w takim trybie życia rozkwita, jednak sama zwykle muszę racjonalnie gospodarować swoją energią, by wystarczyło jej na rzeczy ważne. Nauczyłam się nie czekać z odpoczynkiem, aż stanę się zbyt zmęczona by sie ruszać, chociaż było to trudne, bo my kobiety chyba mamy nawyk robienia różnych rzeczy, dopóki nie padniemy. Z biegiem lat coraz trudniej nam się zregenerować i ważne staje się znalezienie odpowiedniego rytmu dnia inaczej znużenie będzie sie naszym nieodłącznym towarzyszem.

Znużenie niesie ze sobą ważne przesłanie - uzmysławia nam, że nie jesteśmy w stanie zrobić WSZYSTKIEGO i że powiedzenie czasami NIE może być najlepszym sposobem powiedzenia TAK temu, co ma dla nas prawdziwe znaczenie. Jeśli czujemy znużenie, a najlepiej - zanim je poczujemy:

1. Zaplanujmy codzienny odpoczynek. W dni robocze może to być półgodziny (albo dłuższy) przerywnik pomiędzy pracą zawodową a resztą dnia, w soboty znajdźmy swój własny rytm tak, żeby weekend kojarzył się nam nie tylko z nadrabianiem zaległości w domowych obowiązkach.

2. Czas odpoczynku powinien być wyłącznie nasz! Bez zakłóceń - czytajmy, rozmyślajmy, snujmy przyjemne plany albo słuchajmy muzyki.

3. Niektórym pomaga krótka drzemka, która odbuduje zapasy energii.

4. Nie lekceważmy napadu senności - może być sygnałem przemęczenia. Spróbujmy wtedy położyć się do łóżka wcześniej niż zazwyczaj.

5. Nie mamy czasu na odpoczynek, chociaż jesteśmy zmęczeni? To niedopuszczalne. Przejrzyjmy swój terminarz, na pewno moglibyśmy coś z niego usunąć, żeby znaleźć wolne pół godziny. Zastanówmy się, bez wykonania jakiej czynności nasz świat nie legnie w gruzach?


Zapracowanie jest prawdopodobnie jednym z najpowszechniejszych powodów zmęczenia, szczególnie wśród kobiet. W dodatku życie w ciągłym biegu powoduje, że narasta w nas stres. A więc jeśli mamy przepełniony zadaniami terminarz i wydaje się nam to nawet uskrzydlające (przecież tyle sie dzieje, nasze życie nie stoi w miejscu!), to i tak zastanówmy się, czy mimo wszystko nie potrzebujemy spowolnienia, może w ferworze walki nie zauważamy, że energia nam wycieka. Zróbmy krótki test, jeśli na co najmniej pięć pytań odpowiemy twierdząco, to znak, że jednak powinniśmy zdjąć nogę z gazu...

1. Czy zerkasz na zegarek częściej niż inni?
2. Gdy ktoś zbyt długo dochodzi do sedna sprawy, masz ochotę go popędzać?
3. Czy często jako pierwszy kończysz przerwę obiadową?
4. Gdy idziesz ulicą, denerwujesz się, ponieważ utknąłeś między ludźmi?
5. Czy zaczynasz się denerwować, gdy przez pół godziny nic nie robisz?
6. Czy wychozisz z restauracji lub sklepu, gdy widzisz przed sobą choćby krótką kolejkę?
7. Gdy utkniesz w korku denerwujesz się bardziej niz inni kierowcy?
(Test pochodzi z książki "Jak radzić sobie ze zmęczeniem i wyczerpaniem" Fiony Marshall)





61 komentarzy:

  1. Uważam dokładnie tak samo jak Ty. Ludzie za bardzo się spieszą, ciągle pracują, nie mają czasu na odpoczynek, a później zaczynają się różne problemy np. zdrowotne. A tak jak piszesz pół godziny w ciągu dnia to nie jest dużo i każdy powinien znaleźć czas dla własnych przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieje się tak moze dlatego, że na początku możemy w takim zwariowanym tempie żyć bezkarnie, a często życie nas do tego zmusza (praca, dzieci, problemy zdrowotne, dom, brak czasu na sen). I nie mam tu na myśli sytuacji, kiedy jakaś osoba aż skrzy energią, robota pali jej się w ręku i usiedzieć na miejscu nie może, a sytuację w której brniemy to mimo coraz większego znużenia, kiedy wieczorem padamy z nóg i wreszcie usypiamy na siedząco.

      Usuń
  2. Tez jestem zarobiona, ale trzeba pamiętać też o odpoczynku, to bardzo ważne! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizm musi się zregenerować, zimą zaraz chwyta przeziębienie kiedy zaniedbamy tę kwwestię :-)

      Usuń
  3. Jeszcze parę lat temu pewnie na wszystkie pytania odpowiedziałabym TAK, teraz się to zmienia i mam nadzieję, że nauczę się odpoczywać pełna piersią...
    Czasami ludzie sami nakładają sobie masę spraw na głowy, żeby np. zagłuszyć samotność, chorobę,żałobę itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumię ja też piszę na podstawie własnych doświadczeń, ale takie były czasy, albo tak sie zorganizowałam :-/ Ale życie uczy pokory ;-)

      Usuń
  4. Ja bym nie potrafiła żyć tak by ciągle za czymś pędzić i nie mieć na nic czasu, czas na odpoczynek musi być! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest zdrowe podejście do życia wg mnie. Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ja zyje we wiecznym pospiechu. Pobudka, przyszykowac chlopcow do przedszkola, sniadanie, zawiezc, zrobic zakuoy, lunch, odkurzyc, ogarnac, odebrac, zrobic obiad I pojsc do pracy. Nie znosze tego trybu, bo padam na twarz, ale kto to zrobi jak nie ja???
    Oragnizm ewidentnie daje mi we znaki. Musze odnalezc wolna chwile... tak, tylko dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy małych dzieciach i braku uczynnej babci pod ręką - trudno będzie, ale pewnie nie będzie to niemożliwe :-) (Sama byłam w podobnej sytuacji, aczkolwiek na wakacjach mogłam liczyć na babcie). Niedawno spotkałam się z opinią, że chętnie pomagamy matkom w pilnowaniu dzieci pod warunkiem, że w tym czasie jest zajęta, natomiast pomoc, żeby ta mogła w tym samym czasie odpocząć, zwykle nie wchodzi w rachubę.

      Usuń
  6. Bardzo mądrze pomyślane. Ja staram się codziennie znaleźć czas dla siebie. Nie rozumiem za to pracoholizmu - człowiek pracuje cały czas i nie ma czasu dla siebie a jak już przyjdą te lata gdy pracy nie ma to nie ma siły nic robić. I tak tylko zapracowany dąży do tego by jak najwięcej zarobić a nie czerpie z tego korzyści. Każdy z nas powinien czasem porządnie wypocząć !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często nie ma czasu na wydawanie zarobionych pieniędzy ;-)

      Usuń
  7. Teraz modne jest bycie zapracowanym. Mnie się wydaje, że pracoholizm to oznaka ucieczki od rzeczywistości. Jeśli w rodzinie jest źle, to ludzie często uciekają w pracoholizm, tłumacząc to dbaniem o rodzinę.
    Ja zauważyłem, że im więcej robię tego, co lubię, tym więcej mam energii i czasu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie robienie tego co lubimy, dodaje radości i energii ale nawet od tego potrzebujemy odpocząć. Mimo, że naprawdę lubię pisanie, kiedy działam bez umiaru to jednak zmęczenie i tutaj się pojawia.

      Usuń
  8. Ja niestety często mam tak, że w ciągu dnia, gdy jestem w pracy chcę mi się spać. A wieczorem, gdy mogłabym iść spać, nie mogę. I ciągle chodzę niewyspana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja praca zawodowa jest tak bardzo "pasjonująca", że też przysypiam, a w domu energii przybywa. Staram się mocno tę pasję w pracy wykrzesać mimo wszystko, nawet często sie udaje :-)

      Usuń
  9. u mnie jest tak, że jak odpoczywam dłużej to moja psychika i tak nie pozwala mi za długo, ciągle mam w głowie, że powinnam to, tamto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słowo "powinnam" to zmora kobiet ;-)

      Usuń
  10. Robię tyle różnych rzeczy ale nie ukrywam, że czasu wolnego u mnie dostatek. Nie wiem jak się to dzieje. Może to że mieszkam tu - a nie gdzie indziej - czyli prawie w lesie. Może to, że nie pracuje zawodowo czyli od -do. I tym się chwalę, bo wiem, że takie życie to w dzisiejszym świecie rarytas. Mam tego świadomość i wcale nie imponuje mi to, że ktoś swym zapracowaniem się chwali. Bo jest mi go żal. U mnie jest poranna kawka. jest poobiednia drzemka i jest wieczorne wyciszenie z książką lub ze swoimi myślami. W kolejkach się nie nudzę, bo mam czas na przemyślenia i nigdzie się nie śpieszę. Na wszystko wystarcza mi czasu - czego życzę wszystkim z całego serca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, piękne życie prowadzisz, też marzę o takim :-) Myślę, że praca zawodowa właśnie wpędza niektórych w ten kołowrót. Wszystko można pogodzić w ciagu 24 godzin - nawołują tzw. panie swojego czasu. Ale dobę łatwo rozliczyć: 8 godzin sen + 8 godzin praca = 16, zostaje 8 godzin na powtarzalne czynności, wyjście i dojazd do pracy, gotowanie i to całe zajmowanie się domem (pozdrawiam pracujące matki!). Higiena - min. 0,5 godz. ubranie, przygotowanie do wyjścia min. 0,5, dojazdy - minimum 1 godzina, przygotowanie posiłków - min. 1 godzina, sprzątanie, pranie, porządki - ok. godziny, zakupy - różnie, ale niech będzie 15 min. W najlepszym wypadku z wolnej ósemki zostaje połowa, ale wiemy, że to wizja bardzo optymistyczna...

      Usuń
    2. Nie zawsze tak było i ten rozkład o którym piszesz - znam doskonale. Dlatego teraz tak bardzo cenię sobie to co mam :)

      Usuń
  11. Czas jest rzeczą umowną. A żyjemy w takim świecie, że mówić - mam czas! po prostu nie wypada, bo to oznacza, że jesteś albo nieporadna i nie potrafisz sobie znaleźć zajęcia, albo jakaś dziwna, bo przecież wszyscy wkoło mówią, że nie mają czasu!
    Ja mam czas na najważniejsze dla mnie rzeczy- reszta, z definicji - jest nieistotna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę świetne podsumowanie :-)

      Usuń
  12. Jedyną formą odpoczynku jaka pozwala mi zregenerować siły jest krótka drzemka podczas dnia i sobie jej nie odmawiam. Przecież wszystko co robimy powinniśmy robić dla siebie, a nie przeciwko sobie. Co z tego, że cały dom wysprzątany a błysk, na koncie masa pieniędzy, jak nawet nie mamy siły z tego korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O na drzemke to i ja nie raz sobie pozwalam, a szczególnie, kiedy wracam z pracy tak zryta, że nawet rozmowa mnie drażni :-)

      Usuń
  13. Dobre rady, czasem trzeba się trochę zresetować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie spieszyć się ciągle, nie czekać do piątku, wiosny, wakacji, tylko jak najlepiej korzystać z życia dzisiaj :-)

      Usuń
  14. Na połowę pytań odpowiedziałam twierdząco,ale to dlatego,żę denerwuję się bo kiedy mnie nie ma to synek jest z kimś innym:) Co do odpoczynku to codziennie wieczorem od 19tej mam czas tylko dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze sobie poukładałaś z tym wolnym od 19-stej, tym bardziej, że jak piszesz, masz synka :-)

      Usuń
  15. Jakiś czas temu obawiałam się tego, że przez brak standardowych zajęć, będę się nudziła i marnowała czas. Jednak życie okazało się przewrotne i w tym miesiącu jestem tak zajęta, że ciężko jest mi znaleźć chwilę, aby poleżeć i nic nie robić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym wypadku nie sprawdziło sie powiedzenie "czego się obawiasz to do ciebie przyjdzie" ;-)

      Usuń
  16. W tych czasach tylu ludzi pędzi przed siebie że czasem zapomina na czym naprawdę jest życie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też i ciagle niektózy wyjeżdżaja na wieś by wieść wolne od stresu życie. Sama planuję przeprowadzkę w najbliższych latach i podczytuję blogi "przesiedleńców", bardzo dużo takich ludzi pisze blogi.

      Usuń
  17. przyznaję, że jestem zajęta, mam dużo zajęć i obowiązków, ale potrafię w ciągu dnia wygospodarować trochę czasu na odpoczynek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, tylko z zarywaniem nocy niestety ciągle miewam problemy. To dla mnie niezwykle trudne, żeby o właściwej porze zapakować się do łóżka :-)

      Usuń
  18. Świetne porady. To bardzo ważne żeby zawsze znaleźć czas na odpoczynek i naładowanie sił na następne wyzwania. Ja na szczęście ostatnio nie mam problemów z przemęczeniem, ale bywały takie czasy, szczególnie w okresie studiów, kiedy nadmiar pracy i jednocześnie nauki powodował permanentne przemęczenie i brak snu. W efekcie zaczęło się stąpanie po cienkiej linii. Na szczęście teraz ten okres mam za sobą i mój rytm dnia zdecydowanie zwolnił i mam czas na porządny odpoczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kilka takich etapów w życiu, które trudno obejść. Studia, urodzenie dzieci, urodzenie dzieci i nauka albo praca, choroba wśród najbliższych. W takich sytuacjach mądry pozostaje ten, kto ma wypchany portfel ;-)

      Usuń
  19. Uskuteczniam slow life (na ile mogę :) I zawsze znajduję chwilę tylko dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ku temu coraz lepsze warunki :-)

      Usuń
  20. Żyję w ciągłym pośpiechu... dobre rady, ale ja mam trudności z odpoczynkiem! Kiedys padną sama!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy zazdrościć czy się martwić - wyglądasz mi na energetyczną osobę, więc może nic Ci nie będzie ;-)

      Usuń
  21. Ja jestem z tych, którzy lubią odpoczywać, jeśli jestem zmęczona to moja wydajność jest równa 0. Dlatego chcąc czy nie muszę odpoczywać w miarę potrzeb. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem z tych :-) Jak jestem zmęczona, to muszę znów "naładować" akumulatory, bo nawet obecność innych ludzi zaczyna wtedy męczyć.

      Usuń
  22. Ja strasznie nie lubię tego całego wyścigu nie wiadomo po co właściwie. Trzeba znaleźć złoty środek między pracą, rodziną i obowiązkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szczególnie teraz :-) U mnie jak na razie spokojnie i tak ma być.

      Usuń
  23. Wiesz co wlasnie przeczytalam u innej blogerki post o perfekcjonizmie, i przestraszylam sie (bo zawsze wierzylam, ze to mnie nie dotyczy), a tymczasem perfekcjonizm to tez to ze bierzemy na swoje barki za duzo, za duzo chcemy i nie podolamy, albo podolamy ale kosztem czasu dla siebie, spaceru, zdrowia. Jestesmy zbyt zajeci to syndrom naszych czasow. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie spalało jak do tej pory to "chcenie za dużo" i nie pozwalało tak naprawdę robić niczego na 100% tak jak chcę. Pozdrawiam Beatko :-)

      Usuń
  24. Mam kilku znajomych, którzy wręcz prześcigają się w tym, który jest bardziej zajęty. I mimo że mają mniej obowiązków ode mnie, mają mniej wolnego czasu. Jak to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten post powstał również pod wpływem przebywania z takimi ludźmi. Nie powiem, miałam taki okres w życiu, że ze swoimi dążeniami do SLOW wydawałam się sama sobie gorsza, ale dzisiaj - jak się okazuje - taka postawa zaczyna wreszcie wychodzić z cienia :-)

      Usuń
  25. wszyscy teraz gdzieś pędzą, nie zatrzymują się, nie mają czasu ani dla siebie, ani dla najbliższych. staram się nie być jedną z tych osób i od jakiegoś czasu korzystam z plannera, który każdego dnia przypomina mi, że zawsze warto za coś podziękować i mieć chwilę dla siebie, planując codzienną przyjemność. o ile lepiej się czuję, odkąd zaczęłam to praktykować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie świetnym rozwiązaniem okazał się jeden dzień (popołudnie) w tygodniu bez jakichkolwiek obowiązków. Po prostu luz. Wtedy najbardziej odpoczywam :-)

      Usuń
  26. Nie jestem zbyt zajęta, uff.. Na szczęście jeszcze mam czas dla siebie, dla bloga, dla innych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby to nie zginęło w różnych życiowych pułapkach :-)

      Usuń
  27. Ja ostatnio nie jestem zbyt zajęta :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja dzisiaj mialam napad sennosc, polozylam sie na godzine i przeszlo :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Senność to szczególnie rano mnie męczy, kiedy muszę być na nogach o 6 rano :-/ Aż boli.

      Usuń
  29. Uff... tylko na trzy pytania odpowiedziałam tak.
    Wiem, że niektórzy żyją (naprawdę żyją), kiedy wiele wokół nich się dzieje. Obawiam się, że sama jestem taką osobą. Życie zaczęło mnie cieszyć - tak pełniej niż dotychczas. Jestem świadoma tego, że może za parę miesięcy powiem iż to za dużo, że przesadziłam i jestem zmęczona. Ale na razie robię tyle fajnych rzeczy, poznaję ludzi i nabywam umiejętności miękkich, więc nie chcę niczego odpuszczać. Jeszcze nie teraz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wiem, znam, takie osoby. Mnogość zadań utrzymuje je przy życiu i to wcale nie musi być coś szczególnego do zrobienia. Po prostu każdy ruch jest dla nich energią. U mnie niestety jest tak, że jeśli czegoś nie lubię robić, to od razu wymiękam, tracę zapał i energię. Nie mam czegoś takiego, że praca to praca. Najchętniej robiłabym tylko to co lubię, ale na razie tak nie mam. Z naciskiem na "na razie" :-)

      Usuń