wtorek, 17 listopada 2015

Złota reguła

"Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe", to złota reguła etyczna, obecna również w Biblii - jeśli się dokładnie tej ksiedze przyjrzymy, to znajdziemy tam więcej perełek, których znajomość zrobi dobrze każdemu, bez względu na jego wiarę.

Zatem Jezus powiedział: "Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie". Jakie to wydaje się proste i prawdziwe. Wyobrażam sobie, że gdyby każdy na świecie tak postępował, nie potrzebne by nam były: wymiar sprawiedliwości, policja i wojsko. Złota reguła to recepta na udane życie, także społeczne, a wszystkie problemy na świecie biorą się z jej nieszanowania. 

Na świecie, a czasami tuż obok, codziennie rozgrywają się chore historie, co podważa naszą wiarę w człowieka. Pojawia się automatycznie myśl - nie warto być dobrym czy szlachetnym. Z zawiści, złości czy pychy potrafimy źle traktować innych ludzi, to z kolei powoduje u nas samych stres i frustrację, ponieważ to co dajemy naprawdę do nas wraca i bardzo łatwo zaobserwować to nawet w ciągu jednego dnia uważnej samoobserwacji.

Co możemy zrobić dla siebie i dla świata? To proste. W ciągu dnia spotykamy wielu ludzi, mijamy się z nimi, rozmawiamy, załatwiamy z nimi interesy. Spróbujmy w każdym spotkanym człowieku zobaczyć siebie. Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się na ich miejscu i traktujmy ich tak, jakbyśmy chcieli by nas traktowano w tej sytuacji. Na przykład: kiedy widzimy kogoś nieśmiałego, kto ma problemy ze znalezieniem się w towarzystwie, zamiast odwracać się od takiej osoby plecami (czasami krytykować: "jaka to niewydarzona ta Anka"), pomóżmy jej przełamać pierwsze lody i sprawmy by poczuła się pewniej.

Złotą regułę stosujmy wobec każdego, nie dzieląc ludzi na: sympatycznych i niesympatycznych, młodych i starych, pięknych i brzydkich, przyjaciół i nieprzyjaciół, rodaków i obcokrajowców. To tylko etykietki. Kiedy przestaniemy je do poszczególnych osób przylepiać i wszystkich potraktujemy po prostu z miłością, ta miłość do nas wróci i rozświetli listopadowy mrok.


Nie jestem święta. Napisanie tego tekstu i we mnie poruszyło kilka strun. Mam nadzieję, że nie na próżno i będę to drżenie pamiętać spotykając jutro na swojej drodze tych, którym przylepiłam pewne etykietki...


54 komentarze:

  1. Zdolność "przyklejania etykietek" hoduje w sobie większość z nas- mamy to wpisane w naturę ludzką, ale rzeczywiście można popracować nad zmianą widzenia.
    Jestem osobą głęboko wierzącą, więc przykazanie Miłości jest mi od lat bliskie. Choć z praktyką życiową różnie bywa.
    Nie nawracam nikogo na siłę, każdy człowiek jest wolny, ale nikt nie znajdzie nic złego w 10 przykazaniach.
    To najwspanialszy "przepis" na dobro świata, a czasami inni nas tak atakują jakbyśmy chcieli przemycić jakieś zło...
    Taka poranna dywagacja...serdecznie pozdrawiam z nadzieją, że inni potraktują mnie tak, jak ja ich:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z praktyką to raczej u każdego różnie bywa, upadanie wpisane jest w nasz żywot ;-) Pozdrawiam Basiu!

      Usuń
  2. 10 przykazań byłoby równie niepotrzebne,
    gdybyśmy kierowali się w życiu miłością :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio same wzniosłe cytaty mam na końcu języka, i tutaj znów Biblia przychodzi mi na myśl - tam jest właśnie powiedziane, że przykazanie miłości najważniejsze :-) A więc znów życiowo.

      Usuń
  3. Napiszę tylko jedno: pięknie to napisałaś! Zgadzam się w 100%!!! Dziękuję! http://virgo1982.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze kieruje sie tym, ze traktuje pacjentow tak jakbym chciala zeby mnie traktowano.
    Dotyczy sie to takze zycia na codzien, nie tylko w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pięknie to napisałaś, cieszę się, że są jeszcze ludzie o takich mądrych poglądach. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że kiedyś wpadłaś na pomysł prowadzenia blogu! po każdym Twoim wpisie czuję, że otwiera się jakaś szufladka w mojej głowie i przeglądam jej zawartość. (lekko zakurzoną)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to znaczy, że udaje mi się chociaż trochę inspirowac do zmian, bardzo się cieszę również :-)

      Usuń
  7. Piękny wpis. Proste i nic nie kosztujące rozwiązanie. Zaczynam od dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz rację- gdybyśmy tylko zaczęli być wobec siebie fair... Historia pokazuje jednak, że idealny pokój to niemożliwe, co jednak nie powinno nam przeszkadzać w dążeniu do bycia lepszymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem... Nigdy nie będzie idalnie, ale to też jest trochę tak, że taki jest nasz świat, jak mamy poukładane w głowie. Można czuć pokój i spokój, kiedy zamęt tuż obok, to kwestia naszej postawy. Czy chłoniemy jak gąbka negatywne emocje, nakręcamy się, czy może zawsze staramy się dawać pozytywne emocje, emanować spokojem....

      Usuń
    2. Czytałem ciekawą książkę Joe Vitale, w której (uproszczając oczywiście) jest napisane, że to jak postrzegamy świat jest tylko odbiciem naszych myśli. Jeżeli będziesz skupiać się na pozytywnych rzeczach, to takie rzeczy będziemy dostrzegać. Jeżeli będziesz się skupiać na negatywach, to negatywy będziemy otrzymywać. Dlatego pic polega na tym by skupić się tylko na tym co chcemy i to powinniśmy też dostać.

      Usuń
    3. I to też może być dobry punk wyjścia, tak myślę :-) W sumie efekt taki sam :-D

      Usuń
  9. Gajko kochana:) Tez myślę, ze świat byłby piękny, gdybyśmy stosowali ta piękną, złotą regułę. Ale tak jakoś trudno nam, ludziom stosować ją na co dzień.
    Ja powtarzam sobie często moją mantrę " zmiany zaczynają się od samego siebie", bo wiem, ze świata nie zmienię, jeśli nie zacznę od siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tak uważam :-) Wszak jest gdzieś napisane: bądź dobrą zmianą, które chcesz ujrzeć w innych.

      Usuń
  10. Ale to pięknie napisałaś! Niestety nie ma chyba na świecie człowieka, który nie oceniał by innych, zamiast próbować ich zrozumieć. Podchodzić do ludzi z miłością, a nie z zawiścią i złością to jest sztuka i droga, do której każdy z nas powinien dążyć. Masz rację nie byłyby nam wtedy potrzebne takie instytucje jak policja, wojsko itd. Nie byłyby, ale niestety są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo całe życie to droga :-) Ile ludzi, tyle dróg itd. Ideały, które byłyby ideałami dla każdego nie istnieją w realnym świecie (i nigdy nie istniały), więc skupmy się na sobie - kto może i chce...

      Usuń
  11. Jakie życie byłoby proste, gdyby wszyscy postępowali według znanych 10 przykazań, niezależnie od wyznania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo po prostu wg nowego przykazania miłości - zastąpi z powodzeniem słynną dziesiątkę ;-)

      Usuń
  12. Moja mama zawsze powtarza: " Jak dasz, to i masz"
    i "Kiedy coś komuś uczynisz dobrego czy złego, to prędzej czy później wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą"
    Staram się do tego stosować choć nie twierdzę , że mi się to zawsze udaje. To takie dwa zdania, które siedzą mi w głowie od najmłodszych lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że oprogramowanie w głowie właściwe :-)

      Usuń
  13. Niestety nigdy tak nie będzie...Jaki świat byłby wtedy piękny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o glob, to na pewno nigdy tak pięknie nie będzie na jego całej powierzchni, ale w naszym małym świecie, w którym żyjemy i który codziennie kształtujemy za pomocą myśli i przekonań - czemu nie...? ;-)

      Usuń
  14. Nie wiem czy to prawda,ale osoba wyznania ewangelickiego powiedziała mi,że w Biblii pisze,że dekalog,z racji tego,że jest niemożliwy do wypełnienia,już nas nie obowiązuje,a Pan Jezus zostawił nam nowe przykazanie,właśnie to które zacytowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, z religią to zawsze miałam pod górkę, zwykle dawałam sobie rady sama ze swoją wiarą :-) Ale tak na logikę... Mógł mieć racje.

      Usuń
  15. Ja nie ukrywam, że czasem mimowolnie zdarza mi się przyczepiać ludziom etykietki, ale mimo to staram się rozumieć czyjeś zachowanie i podchodzić do niego z sympatią i pozytywnym nastawieniem. Wierzę w to, że jesteśmy dobrzy dla innych i dla świata to to dobro kiedyś do nas wróci. I muszę przyznać po swoich doświadczeniach, że często wraca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje doświadczenia też mówią mi to samo. Weźmy takie nastawienie - nie raz z tym eksperymentowałam, aż się przekonałam. Mimo, że mój etat to nie praca marzeń, ale o wiele łatwiej pracuje mi się bez osądzania, krytykowania, w różowych okularach po prostu ;-)

      Usuń
  16. Cialdini opisał, to jako regułę wzajemności, to co dajesz, wraca do ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam, w Biblii można znaleźć dużo ponadczasowych mądrości - bez względu na wyznawaną wiarę czy praktykowaną religię.

      Usuń
  17. Staram się właśnie w ten sposób postępować, nim coś powiem lub napiszę, zawsze staram się pomyśleć, a jak ja czułabym się na miejscu tej osoby? To naprawdę potrafi uchronić przed pochopną, często niesprawiedliwą oceną. A czy to, co dajemy innym później do nas wraca? Oczywiście! Sama widzę, jak różne jest podejście ludzi do kogoś pozytywnego, kto zawsze się uśmiechnie, a inne do osób mrukliwych, nieuprzejmych. Przeważnie po prostu odbija się piłeczkę, zachowując się w sposób podobny do tego, jak sami zostaliśmy potraktowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wraca, wraca... Dlatego jestem też zdania, że jeśli coś zalazło nam za skórę i jesteśmy rozdrażnieni z tego powodu, co przecież zdarza się każdemu, to lepiej wyłuszczyć w kilku słowach powód swego złego humoru, żeby ludzie z otoczenia nie czuli się traktowani byle jak.

      Usuń
  18. Ja właśnie borykam się ze sprawą odwrotną. Przylepiłam łatkę panu- że uczciwy, że dobry, że stara się pomóc w mojej sprawie. Okazało się jednak, że wykorzystał mnie cynicznie. Gdyby to było na gruncie prywatnym, odpuściłabym. Niestety to grunt zawodowy, a w projekt zaangażowanych jest wiele osób. Życie mnie czasem zaskakuje..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, lepiej zawsze zostawić sobie, w miarę możliwości, w działaniach margines na wyskakujące błędy :-) Nie zawsze zapobiegnie to kłopotom, ale rozczarowanie jakby mniejsze...

      Usuń
  19. Proste a jednak czasem takie trudne. To jedno zalecenie wypełniane przez wszystkich a jaki świat byłby piękny.
    Niestety....można tylko pomarzyć, ale warto się starać. Pozdrawiam Bożenko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest takie powiedzenie: jeśli każdy pozamiata przed swoim domem, cała ulica będzie czysta :-)

      Usuń
  20. Życie w dzisiejszym zabieganym i materialnym świecie nie jest proste. Jesteś zbyt dobry - dostajesz po tyłku... Jesteś wrażliwy - inni to wykorzystują itp. Nie wiadomo jakie wartości wpajać młodym, by nie wyszli na nieudaczników życiowych. Pomimo tych rozterek moja natura (być może naiwna) podpowiada mi to, co wpajali rodzice - dobro powraca, więc bądź dobry i uczciwy, a inni to w tobie docenią... pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam też wierzę w tę ponadczasową prawdę i jak widzę, większość komentujących wyznaje taką wiarę. I to jest krzepiące. Chociaż znam i cyników twierdzących, że nie warto być dobrym. Tylko co to za życie?

      Usuń
  21. "Pojawia się automatycznie myśl - nie warto być dobrym czy szlachetnym." - mam wrażenie, że tak myśli znaczna większość osób, zwłaszcza młodych. A to jest smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszy się często powyższe stwierdzenie, tak zwykle mówią Ci, którzy skupiają uwagę na największych g...ch tego świata, zamiast po prostu wyłączyć telewizor i robić swoje :-)

      Usuń
  22. Często mam takie tchnienia, że po prostu jeden miły gest, uśmiech, sprawi drugiemu człowiekowi radość. Całkiem niedawno nawet poznałam starszego Pana, z którym przespacerowałam kilka kilometrów rozmawiając o ważnych i mniej ważnych sprawach. Ot tak po prostu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, ze starsi ludzie często czują się samotni, a wydawałoby się, że skoro nasze społeczeństwo tak szybko się starzeje, to nie powinni mieć problemów ze nalezieniem towarzystwa... Może to też wynika z charakteru danej osoby - niektórzy łatwo, a inni znów trudno nawiązują kontakty.

      Usuń
  23. - Co zrobić, żeby zapanował pokój na świecie?
    - Nie trzaskaj tak głośno drzwiami.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja wiem że dobro i zło które robimy wraca do nas, jednak nikt nie jest całkowicie taki albo taki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że każdy chce być dobry, tylko niektórzy potrzebują wiecej wsparcia :-)

      Usuń
  25. Ja, podobnie jak przedmówczyni, wyznaję zasadę, że dobro czynione do nas wraca, podobnie jak wyrządzone zło wraca do nas trzykrotnie. Staram się o tym pamiętać na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli świat nie jest taki zły - jest nas całkiem dużo :-)

      Usuń