środa, 25 listopada 2015

Sezamie otwórz się!

Zapewnie każdy z nas zapewne ma jakieś marzenia, ale kto traktuje je poważnie? Często ludzie reagują śmiechem na słowo "marzenia". Nawet nie zabłysła w ich głowach iskierka wiary, że mogą mieć to, o czym marzą.

Zauważyłam, że spełniam swoje marzenia - pod warunkiem, że je mam. W ostatnich latach nie poświęcałam zbyt wiele czasu czasu na projektowanie fantastycznej przyszłości. Coś tam sobie wymyślałam, jednak zbyt wiele czasu tej czynności nie poświecałam. Zwykle też nie zawracałam sobie głowy szczegółami projektu, nie czułam tego dreszczyku emocji, jaki często twarzyszył mi w dzieciństwie, kiedy kreśliłam w myślach swoje mające się wydarzyć życie. Działo się tak na skutek mego lenistwa, a nie braku wiary. Teraz staram się to zmienić, ponieważ uświadomiłam sobie, że marzenia to zbyt poważna sprawa, by tak je lekceważyć. Wiedzieliście, że istnieje nawet specjalna technika, pozwalająca na ich zmaterializowanie? 

Po pierwszenależy uświadomić sobie, czego chcemy, dlaczego jest to dla nas ważne i co ma z tego wyniknąć.

Po drugienazwijmy swoje marzenie, zapiszmy je na kartce, nie zapominając o szczegółach. Piszmy jakby marzenie już się spełniło, a jednocześnie wyznaczmy limit czasowy na jego realizację. Może powstać z tego na przykład taki dziwotwór: "Do końca 2016 r. napisałam i wydałam swoją pierwszą książkę".

Po trzeciewypowiedzmy swoje marzenie na głos, nadając mu w ten sposób moc. Energia marzenia podniesie się też, jeśli zwierzymy się z niego komuś, kto nas kocha i dobrze nam życzy.

Po czwarte: dobrze, jeśli naszemu fantazjowaniu towarzyszą emocję i wizualizacje. Poczujmy radość, wdzięczność czy zachwyt. Zobaczmy w myślach, jak nam się będzie żyło, kiedy marzenie się spełni, poczujmy się, jakbyśmy byli w środku tego obrazu.

Po piąte: uwierzmy, że to się spełni! Dziekujemy za wsparcie podświadomości, Bogu, Aniołom (stawiam na dowolność - zależy kto w co wierzy!) i przekazujemy sprawę "wyżej". Ufamy, ale odpuszczamy kontrolowanie. Oczywiście, nie siedzimy z założonymi rękami, tylko bierzemy się do pracy, lecz zapomnijmy o obsesyjnym wyczekiwaniu. Działamy, lecz mentalnie nie przywiazujemy się do rezultatu (nie boimy się o rezultat, przecież ufamy!). ZIARNO BOWIEM ZOSTAŁO ZASIANE.

Po szóste: w trakcie procesu manifestacji naszego marzenia nie niecierpliwmy się, nie twórzmy czarnych scenariuszy, nie rozmawiajmy o naszym marzeniu ze sceptykami, ale bądźmy otwarci i pogodni. Odczuwajmy akceptację, miłość, radość i spokój. Utrzymywanie "czystych" myśli to podstawa sukcesu w dziedzinie manifestacji marzeń.


Powyższa instrukcja spełniania marzeń została zaczerpnięta z książki Collina C. Tippinga "Radykalna Manifestacja Marzeń", aczkolwiek nie umiem powiedzieć, czy akurat ten autor jest jej twórcą, gdyż wcześniej spotkałam się z taką "recepturą" w wielu innych źródłach. Śmiem twierdzić, że TO NAPRAWDĘ DZIAŁA. 

Jak się okazuje, marzyć też trzeba umieć, zaś wymądrzanie się, że marzenia to zajęcie dla dzieci i "niebieskich ptaków" oraz wyłącznie twarde stąpanie po ziemi, pewnie nie da nam nic więcej poza twardą egzystencją zwykłego zjadacza chleba. Czy o to w życiu chodzi...? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

59 komentarzy:

  1. Super tekst.
    Jestem marzycielką i wiele udało mi się zdobyć, ale są takie, które...
    Marzę dalej i ,i czekam, i wierzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pewnie też się uda :-) Dziękuję!

      Usuń
  2. Mam marzenie,mówię o nim głośno,i wiem ,że się spełni,ale najpierw muszę zdobyć pieniądze i poczekać aż dzieci podrosną. Zawsze trzeba wierzyć,są jednak marzenia które się nie spełniają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, również miałam takie same podejście - poczekać aż dzieci podrosną. Podrosły i wyszły z domu, zaczynam swoje marzenia realizować, ale w głowie tłucze mi się jedno pytanie: "Dlaczego do ch....y czekałam tak długo????"

      Usuń
  3. Świetnie napisane. Ufamy więc nie martwimy się o rezultat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo podobno zmartwienia wszystko blokują. Z tych samych powodów nie zaleca się martwienia o bliskich, w takim sensie, że ze strachu o nich przeżywamy negatywne emocje".

      Usuń
  4. Gdyby to było takie proste :D. Niestety toto lotek nie jest wspaniałomyślny :D. Marzenia trzeba mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pewnie nieumiejętnie o nim marzymy, spróbujmy wg instrukcji ;-)

      Usuń
  5. Bardzo dobrze napisane, warto zapamiętać kilka takich prostych rad, a wtedy wszystko się uda. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Tak należałoby zakładać...

      Usuń
  6. U mnie też działa opisany przez Ciebie sposób. Mam taki zwyczaj, że w Sylwestra spisuję wszystkie marzenia na cały następny rok. Ostatnio nawet zrobiłam obrazkową tablicę marzeń. Może nie wszystkie się spełniły, ale sporo wydarzyło się spoza tablicy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, kiedy mieszkałam z mężem i dwójką dzieci w dwupokojowym przechodnim mieszkaniu, marzyłam o wygodnym mieszkaniu, w którym mam garderobę, a każdy ma swój pokój. Jak ma to mieszkanie wyglądać opisałam dokładnie w zeszycie. I mimo, że od lat zamieszkuję służbowe mieszkania (praca małżonka) i takich cudów nie mogłam się spodziewać, to ku swemu zdziwieniu właśnie takie mieszkanie nam przydzielono. Zresztą wiele razy moje marzenia spełniły się tak jak chciałam, dlatego wierzę, że to dobra instrukcja :-)

      Usuń
  7. Najważniejsze i równocześnie najtrudniejsze to właśnie wiedzieć czego się chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu jest pies pogrzebany! To chyba częsty przypadek - nie wiedzieć czego naprawdę chcemy, albo po prostu żyć z dnia na dzień i nie pomyśleć, by chcieć czegoś więcej.

      Usuń
  8. Wierze, ze marzenia moga doczekac sie spelnienia, jesli los jest w naszych rekach.
    Ja nie marze o niebieskich migdalach. Pragne raczej rzeczy, ktore sa w zasiegu reki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podobno, trzeba się odważyć i zamarzyć o niemożliwym ;-)

      Usuń
    2. Tzn. o tym, co takie właśnie się wydaje! Kto wie, czy to naprawdę jest niemożliwe, może to tylko umysł płata nam figle...?

      Usuń
  9. Trzeba dążyć do spełniania swoich marzeń, a nie tylko siedzieć i czekać. Prawdą jest, że siedzeniem niczego nie zdziałamy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! Zresztą w punkcie piątym też o tym wspominam :-)

      Usuń
    2. Skojarzył mi się cytat "Twoje marzenie jest warte tyle, ile się dla niego poświęcisz". Myślę, iż w tych słowach jest wiele prawdy i pasuje do Twojego wpisu :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Nie znałam tego cytatu, a przyznaję - idealnie pasuje :-)

      Usuń
  10. Wydaje mi się, że w natłoku obowiązków ostatnio kompletnie zapominam o marzeniach. Gdyby ktoś zadał mi proste pytanie o czym marzysz?, wielce prawdopodobne, że miałabym problem z odpowiedzią. A to zdecydowanie niedobrze, ponieważ marzenia są piękną sprawą :) Właściwie część z nich już spełniłam, więc może dlatego chwilowo nie mam pomysłu na nowe? Kiedy tylko troszeczkę się u mnie uspokoi, usiądę i na spokojnie porządnie się nad tym zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie tak samo. Czasami czułam się zbyt zmęczona by marzyć. W wolnych chwilach myśli zajęte były jakimiś bzdurami. W sumie trudno jest przekierować myślenie na pogodna wizję przyszłości. Nawykowo rozmyślamy głownie o problemach czy bieżących sprawach.

      Usuń
  11. Gdzieś mi się te stare marzenia zagubiły... to chyba proza życia tak ustawiła mi takie a nie inne priorytety....
    (aż mi się smutno zrobiło...coś z tym trzeba zrobić!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proza życia potrafi przytłoczyć, sztuką jest się z tego wyrwać i zacząć chcieć więcej :-/ Zresztą, nie wystarczy przelotna myśl, marzenie musi być nasycone emocjami, a ktoś kto biega w kieracie zwykle nie zawraca sobie głowy takim wysiłkiem. Masz racje, należałoby to przerwać :-)

      Usuń
  12. Na moim blogu bibliotecznym mam taka maksymę: JAK SPEŁNIAĆ MARZENIA? MARZENIA ZAMIENIAĆ W PLANY, A PLANY REALIZOWAĆ....tak proste i tak trudne zarazem lub odwrotnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre hasło! A pod to jeszcze moja instrukcja i gotowe ;-)

      Usuń
  13. Celebrować swoje cele i marzenia, brnąć do przodu wolno ale systematycznie. A jak są jakieś metody które mogą pomóc...czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze powtarzam, jeśli komuś pomaga plucie przez lewe ramie, niech sobie pluje (ewentualnie niech spojrzy, czy z tylu nikogo nie ma) ;-)

      Usuń
  14. Ja to jak czasem opowiadam o swoich marzeniach to ludzie mają mnie za wariatkę . Po to jest życie by mieć plany, marzenia. A one same się nie spełnią trzeba samemu dążyć do ich realizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile to razy mi zdarzyło się usłyszeć nawoływania do powagi... Na szczęście, po jakimś czasie człowiek przestaje się przejmować opinią obserwatorów :-)

      Usuń
  15. Tak, marzenia się spełniają :-) Czasami potrzebują do tego sporo naszego wysiłku, czasami los nas pozytywnie zaskakuje, grunt żeby nie przestawać marzyć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, żeby nie "wyrosnąć" z marzeń. Czasami wyrastamy i stajemy się zbyt przyziemni, na dodatek traktując to jako miarę dorosłości :-)

      Usuń
  16. Robiłam ostatnio mapę marzeń, już się niektóre zaczynają spełniać:) A raczej ja sama zaczynam je spełniać, bo jednak można sobie pomarzyć (bardzo przyjemne), ale później trzeba się solidnie wziąć do roboty (miejscami trochę mniej przyjemne). No, i są też marzenia których się zwyczajnie nie da spełnić z przyczyn od nas niezależnych. A przynajmniej nie w tym momencie. Ale i tak wynik jest na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku 2015 r. zrobiłam mapkę (bo w niewielkim rozmiarze) marzeń, oprawiłam ją w ramkę i postawiłam na szafce nocnej, jednak trochę słabo się do niej przygotowałam - miałam za mało sugstywnych obrazków do wycięcia. Pomyślałam, ze jeśli chcemy robić taką mapę to na obrazki należy zapolowac trochę wcześniej :-)

      Usuń
  17. Słyszałam, że bez marzeń, nie ma życia :) Trzeba marzyć..i dążyć do ich spełniania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne musi być życie bez marzeń... Nie chciałabym takiego wieść.

      Usuń
  18. Ja tam bardzo lubię marzyć, a jeszcze bardziej jak moje marzenia się spełniają. Wiadomo, nie zawsze tak się da, ale mocno wierzę, że marzenia się spełniają i warto marzyć, bo bez nich życie jest takie smutne i puste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może nawet wszystkie marzenia można spełnić, tylko nie trzeba tracić nadziei...? Np. marzę sobie, że odbędę podróż do okola świata, ale mentalnie jest mi w to trudnouwierzyć, nie jestem w stanie nawet zaangażować w to marzenie emocji, bo w głębi duszy już zakladam, że to nierealne. A przecież mogłoby być inaczej, gdybym tylko nie porzucala tej mysli i zaczęła wykonywać pierwsze, małe kroczki. Ostatecznie każda podróż od nich sie zaczyna :-)

      Usuń
  19. Wiedziałam, że znowu przeczytam coś fajnego u Ciebie :) Najbardziej spodobał mi się fragment, który już koduję do mózgu "twarda egzystencja zwykłego zjadacza chleba"... Wszystkie cele, które osiągnęłam w życiu miały początek w fantazjowaniu i marzeniach - zatem warto marzyć!!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wg mnie, żeycie bez marzeń to po prostu egzystencja :-) Niestety, można spotkać mnóstwo ludzi, którzy taką egzystencję wiodą i pukają się w czoło na widok nas, z bujną wyobraźnią ;-) A jam mam w życiu wszystko tak jak chciałam, myślę, że właśnie dzięki temu, że odwarzyłąm się wymyśleć je po swojemu.

      Usuń
    2. Chociaż i tak twierdzę dzisiaj, że za mało sobie wymyśliłam, bo wiem, że mogłam więcej, ale mi się nie zawsze chciało. Na szczęście nic straconego ;-)

      Usuń
  20. O!!! I takiego tekstu było mi trzeba :) Lecę do swoich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "wypowiedzmy swoje marzenie na głos" - ja zawsze mam z tym problem i NIGDY nie mówię na głos. wiesz, żeby nie zapeszyć i te sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że chodzi tu o "gadanie do siebie", jeśli ktoś nie ma oporów przed czymś takim, to czemu nie ;-)

      Usuń
  22. Ja sobie ostatnio uświadomiłam, że trochę zaniedbałam marzenia. A może w codziennej pogoni nawet przestałam marzyć? I jakby chwilę po tym odkryciu przychodzisz z tym postem - to dla mnie jak znak, żeby wrócić do marzeń i zacząć je spełniać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo codzienna gonitwa może spowodować, ze przestaniemy marzyć. Pomyśl tylko, wszystko w biegu, skreślanie z terminarza kolejnych spraw, a kiedy wreszcie jakimś cudem skreślisz wszystkie, to marzysz tylko o śnie :-)

      Usuń
  23. Ja także nie lekceważę marzeń - połączone z określonym działaniem odnoszą widocznym okiem skutek o czym się już nieraz przekonałam a podzielenie się marzeniem z osobami (ale tylko tymi które dobrze nam życzą) podnosi ich moc sprawczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I lepiej nie opowiadać o marzeniach na prawo i lewo, tylko wyłącznie osobom życzliwym - np. matka raczej zawsze dobrze życzy swemu dziecku. Sama też doświadczyłam, ze takie "jaranie się" czymś, świergotanie o tym dookoła, powoduje, że sprawa się rozmywa i z planów wychodzą nici.

      Usuń
  24. Marzenia przemieńmy w plany i zacznijmy ich realizację:):)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez czekania na nowy rok czy jakiekolwiek inne jutro :-)

      Usuń
  25. Życie baz marzeń jest bez sensu...jasne że nie wszystkie marzenia się spełniają ale wiele z nich jest w zasięgu ręki. Życie,, z marzeniami,, - nie ważne czy tymi wielkimi czy zwykłymi nie jest smutną egzystencją a dążeniem do celu i radością z ich realizacji. Czasem słyszę zdziwienie, że ktoś w starszym wieku,, porywa się,, na remont mieszkania, zmianę mebli czy nie daj Bóg podróże i zwiedzanie świata. Słyszę teksty w stylu,, po co mu to,, ,, do grobu tego nie zabierze,, itp. Mało tego słyszę to często w stosunku do swoich marzeń o przeprowadzce, remoncie domu.... i to od najbliższych: po co takie zmiany, taki nakład pieniędzy skoro może być jak jest,, bo tak jest dobrze,, i nikt nie potrafi zrozumieć, że dla mnie ,, nie jest dobrze,, że można chcieć więcej i zrobić tak jak się chce, ,, jak się marzy,, Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ten tekst z grobem to i ja słyszałam - też w takim kontekście: "stary człowiek, po co mu to, lepiej dzieciom dał by te pieniądze". W naszym kraju starsi ludzie to chyba tylko działkę na cmentarzu mogą dopieszczać, wtedy spotyka się to z jako taką aprobatą (bo dzieci chce odciążyć, zawsze te dzieci).

      Usuń
  26. Mamy tylko jedno życie. Za kilka czy kilkanaście lat będziemy żałowali tego, czego nie zrobiliśmy, a nie tego, co źle zrobiliśmy.
    Główną przeszkodą realizacji marzeń jest nasze lenistwo. Nie Tusk, Kaczyński, pogoda, złodzieje, biurokracja, tylko nasze lenistwo.
    Udało mi się zrealizować kilka marzeń. Kilku nie zrealizuję z lenistwa. A kilka zrealizuję w najbliższych latach.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję rację. Możemy znaleźć pełno przykładów na to, że jeśli bardzo człowiek chce to i środki się znajdą!

      Usuń
  27. Jak ja lubię sobie pomarzyć :)

    OdpowiedzUsuń