piątek, 13 listopada 2015

Idą święta czyli co z naszą dobroczynnością

ROBÓTKA 2015

Istnieją trzy rodzaje interesowności. Pierwszy, kiedy czynimy coś, co sprawia nam przyjemność. Drugi, kiedy pozwalamy sobie na przyjemność sprawiania przyjemności innym (nie powinniśmy być z tego dumni!). W końcu mamy trzeci typ (najgorszy), kiedy robimy coś dobrego tylko po to, by uniknąć złego samopoczucia, jednak nie daje nam to przyjemności, a wręcz przeciwnie, wywołuje w nas negatywne uczucia. Drugi i trzeci typ zwany jest też potocznie DOBROCZYNNOŚCIĄ ;-)

Święta Bożego Narodzenia już widać na ulicach i na ekranie telewizora, my też wkrótce zaczniemy się rozkręcać: będziemy pucować nasze domy oraz kupować ozdoby, prezenty i zapasy jedzenia na ten rodzinne świąteczne spotkania. A kto pomyślał o zrobieniu w tym czasie czegoś dobrego dla innych, dla potrzebujących, tak zupełnie bezinteresownie, za to ze zwyczajnej miłości do ludzi i świata?

Jeśli nie macie pomysłu na taki właśnie czyn, albo macie więcej możliwości niż pomysłów, proponuję ROBÓTKĘ 2015. To już szósty raz Kaczka i Bebe organizują przedświąteczną akcję zbierania życzeń i (lub) prezentów dla mieszkańców Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Niegowie. Kliknijcie, proszę, w baner Robótki 2015, a tam przeczytacie o szczegółach akcji. 

Należę do grona szczęściarzy, którzy nie oglądają na co dzień biedy czy innego nieszczęścia, ale zdaję sobie sprawę, że to istnieje naprawdę. Dlatego przyłączam się do Robótki 2015, tak samo jak w ubiegłym roku przyłączyłam się do Robótki 2014, i cieszę się, że będę miała swój mały wkład w wywołaniu uśmiechu na czyjejś twarzy podczas nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. 

A Wy, przyłączycie się? A może bierzecie już udział w innej akcji? Podzielcie się swoimi opiniami o tzw. dobroczynności. Bo chyba jest potrzebna, prawda? Tutaj znów sypnę cytatem z Biblii (nawiasem mówiąc - dużo w niej mądrości, twierdzę tak, mimo że religijna nie jestem): „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12,39-48).
 

45 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za tę inspirację, na pewno zrobimy coś z uczniami na kółku bibliotecznym i podam dalej pomysł, bo podoba mi się nie tylko w racji dobrych uczynków.
    Podobne działania realizowaliśmy dla dzieci skupionych na Marzycielskiej Poczcie - także polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, akcja w sam raz dla klas :-) U nas w pracy jeszcze jest Świąteczna Paczka. Marzycielskiej Poczty nie znałam, ale widzę właśnie, że też dobry pomysł, a już na pewno dobry, żeby dzieci nauczyć solidarności. Bo co jak co, ale list napisać może każdy!

      Usuń
  2. Dziękuję za podpowiedź i nawet znalazłam tam swoją imienniczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że moja też jest i może w tym roku na nią postawię. Bo zawsze to wyjątkowo miło się robi, kiedy imienniczka sę odezwie :-)

      Usuń
  3. Zaraz kliknę i poczytam o tej akcji. Zawsze mnie wzruszają takie gesty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ze niektórzy krytykują takie świateczne uniesienia "bo przecież pomagać trzeba przez cały rok!", tak samo jak krytykują dzień zakochanych, bo kochać należy przez cały rok. Zgadzam się, ale o ile z miłością to może prostsza rzecz, ale z takimi gestami dobroczynności to raczej niewielu z nas ma do czynienia na co dzień. Zazwyczaj każdy goni za swoimi sprawami i jeśli obok nie widzi biedy, to nawet nie myśli, ze ona naprawdę jest. Dlatego organizatorzy akcji robią dobrą robotę, bo przypominają nam o istnieniu tej innej strony życia.

      Usuń
  4. Ja pomyślałam o zrobieniu czegoś dobrego dla innych :D :D
    Jak zobaczyłam e-maila, to ucieszyłam się, bo już planowałam tegoroczne niespodzianki dla podopiecznych DPS. W tym roku 3 raz będę brała udział :)
    Super akcja :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo fajna akcja, taka z pomysłem, uruchamiająca emocje :-)

      Usuń
  5. Najgorsze jest to, że pomagamy sezonowo. W styczniu jest WOŚP, a pod koniec roku Szlachetna Paczka. Czasami są jakieś inne mniejsze akcje. Ale rozumiem to, bo nie każdy ma chęć działania w wolontariacie, niektórzy chcą, a nie mają czasu. Dlatego takie różne akcje pomocowe są pożyteczne.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że lepiej tak niż wcale :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. U mnie w kole ludzie wpadli rok temu na pomysł, by zrobić taką wewnętrzną zbiórkę pieniędzy. Za to kupiliśmy sporo słodyczy i rozdaliśmy dzieciakom z domu dziecka. Może to niewiele z naszej strony, bo takim dzieciom bardziej przydałby się po prostu dom i oparcie w innych ludziach, ale zawsze to coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy tak mówi - może to niewiele. Ale przecież domu nie dasz, więc dajesz tyle ile czujesz, że możesz. I o to raczej chodzi. Bo dawanie nie powinno też pogwałcać naszego samopoczucia, to nic dobrego, jeśli dajemy, a czujemy, że robimy to na siłę.

      Usuń
  7. Zawsze jest czas i pora czynić dobro , a że w okresie świąt robi się to modniejsze to też fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! U nas Święta są czasem symbolicznym, stąd więcej ludzi zwraca się ku duchowym sprawom. Można by orzec - naturalna kolej rzeczy :-)

      Usuń
  8. Dziękuję za ten link. Masz dużo racji.
    Zaraz kliknę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi jak to jest wazne uswiadomil maz. Sam przyjechal do Francji jako dziecko 30 lat temu. Jego rodzina przezywala wtedy trudne chwile i ledwie wiazala koniec z koncem. Rodzicie np wieczorem nie jedli kolacji (tylko wypijali szklanke mleka), po to, by dorastajacy synowie mieli co jesc. Moj maz zawsze kiedy wychodzi ze sklepu z zakupami (tu we Francji jest taki zwyczaj, ze pod sklepem stoja zebracy), daje co innym, bo glupio miec wozek pelen zakupow, gdy inni gloduja. pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas żebracy często jedzenie wyrzucają do kosza... Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Akurat dziergam drobiazgi na charytatywny , świąteczny stragan. Pieniądze z tego idą na leczenie chorej osoby. Zajrzę w link i zobaczę :) U nas biedy specjalnie nie widzę ale wiadomo , jak jest. Ten naprawdę potrzebujący nie zawsze ma śmiałość powiedzieć, że mu brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie. A zwykle zabieganemu człowiekowi co oczu to i z serca :-)

      Usuń
  11. Właśnie zajrzałam do linka, który zostawiłaś i zrobiło mi się bardzo miło patrząc na radość mieszkańców Domu Opieki Społecznej z otrzymanych w zeszłym roku prezentów. Z pewnością dołączę się do jakiejś akcji charytatywnej. Warto pomagać. Na miarę swoich możliwości. Bo czasem wystarczy niewiele, żeby wywołać uśmiech na czyjejś twarzy. I to nie tylko w święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W święta pomaganie się nasila z wiadomych pobudek i dobrze, bo chyba obdarowani w te dni też czują wyjątkowe ciepło w serduchu... Tak myślę :-)

      Usuń
  12. Może nie w czasie świąt,ale przez cały rok wpłacam co miesiąc drobną sumę(taką na ile mnie stać) do fundacji siępomaga,i strasznie żałuję,że tylko tyle mogę dać. Jeżeli w święta widzę kogoś potrzebującego również pomagam w miarę moich możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio odkryłam to: https://fanimani.pl/ :-)

      Usuń
  13. Jak uczą mnie na studiach naukowcy - altruizm jest ponoć zawsze egoistyczny. Uważają, że nie ma nigdy czystej postaci altruizmy. Wpłacając na rzecz organizacji charytatywnych chcemy po prostu poczuć się lepiej - dlatego to robimy. To ciekawe wnioski i zawsze budzą różne przemyślenia. Choć mimo, że nie zgadzam się z naukowcami to wciąż wierzę, że w ludziach jest mnóstwo dobra by przekazywać je dalej. I cieszę się, że pisząc podjęłaś taki temat, więc opowiem o nim znajomym, podając dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stąd i u mnie taki, a nie inny wstęp :-) Ale z punktu widzenia obdarowanego, czy ma to większe znaczenie...? Zależy od sytuacji pewnie.

      Usuń
  14. Myślę że nie ważne czy pomagamy przed świętami czy cały rok. Liczy się dany gest. U nas w kościele co roku zbierane są paczki z jedzeniem dla najuboższych w okresie Bożonarodzeniowym. Bardzo się cieszę że mogę pomóc w taki sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że w święta rusza lawina pomocy, ale myślę, że to dobrze, bo przecież w naszym społeczeństwie ten czas jest wyjątkowy i wtedy ci ubożsi też mają szansę by doświadczyć jakiejś tam obfitości (dla każdego obfitość co innego oznacza).

      Usuń
  15. My mamy też u siebie coś w rodzaju swiatecznej paczki, rozne akcje charytatywne. W miare mozliwosci staram sie w nich brac udział, bo chcę :)/K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że nic na siłę. Czasami nie mam ochoty, to nie reaguję. Muszę mieć tzw. wewnętrzną potrzebę :-)

      Usuń
  16. Co się komuś dało to do Ciebie wróci :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobro powraca, prędzej czy później... więc warto być dobrym, warto pomagać innym. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasami myślę, że chciałabym się w coś podobnego zaangażować. Na przykład w wigilię dla samotnych, ale niestety w mieście rodzinnym, gdzie zazwyczaj spędzam święta coś takiego nie istnieje. Myślę też o jakimś wolontariacie, ale jakoś trudno przejść do czynów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolontariat... może to polega na tym, żeby zacząć...? Też nie wiem, jak mogłabym to wcisnąć w rozkład dnia, a nawet tygodnia :-)

      Usuń
  19. Dobro raz dane, powróci. Lecę poczytać o akcji. :)
    Święta to taki czas, gdzie kilka razy bardziej chce się pomagać, przynajmniej ja tak mam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam, jakby nie było ten okres tak też się ogólnie kojarzy ogólnie, wszystkim :-)

      Usuń
  20. Idę przeczytać o co dokładnie chodzi w akcji. Lepiej trafić na nią późno niż wcale, już tyle edycji było. Sama trochę niechętnie się angażuje przez te wszystkie złe wiadomości o różnych grupach, które mają pomagać a tego nie robią. Czas to zacząć zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta sprawa na pewno jest czysta, jest wznawiana 6 rok, dobrze udokumentowana. Natomiast nie lubię dawać kasy żebrakom czy osobom krążących z puszkami - identyfikator dzisiaj łatwo można podrobić.

      Usuń
  21. Co roku z mężem robimy paczki dla wybranych dzieci (akcja w pracy męża). W zeszłym roku robiliśmy dla Kacpra i Laury - dwóch dzieciaczków w wieku 7 i 10 lat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w pracy też działa Świąteczna Paczka, nie wiem, jak będzie w tym roku :-)

      Usuń
  22. Klub, gdzie chodzę na treningi organizuję zbiórkę na mikołajkowe paczki dla dzieci przebywających w miejscowym hospicjum. Myślę, że dokładnie poprzeglądam, co mam w domu i wybiorę chociaż kilka rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Robótce fajne jest to, że każdy z pensjonariuszy Domu Pomocy wyjawia co lubi :-)

      Usuń
  23. Ciekawy blog:)))a Robótka,mteż tam dołączylam.Pozdrawiam Cię i zapraszam w me progi:))

    OdpowiedzUsuń