piątek, 16 października 2015

Rozciągamy się

Rozciągam się od dzisiaj (proszę się nie śmiać!) i trzymam za siebie kciuki, ponieważ naprawdę warto to robić z kilku powodów.

Od zawsze podziwiam gibkie tancerki czy osoby ćwiczące jogę, nawet sama przez jakiś czas wykonywałam w domu łatwiejsze asany i pękałam z dumy, kiedy po wielu przymiarkach udał mi się wreszcie skłon do stóp w pozycji siedzącej. Potem przez lata nie robiłam w tym zakresie NIC i kiedy ostatnio znów postanowiłam, że będę rano wykonywać "Powitanie słońca", to okazało się, że straszna "sztywniara" ze mnie się zrobiła. Zdecydowanie powinnam przestać się dłużej oszukiwać, że samo bieganie wystarczy do utrzymania ciała w dobrej formie.

Zatem, rozciągajmy się. Nada to naszemu ciału wspomnianej gibkości i elastyczności. Rozciągajmy się jeśli:

  • chcemy być sprawni na starość - nierozciągnięte mięśnie spowodują szybsze zużywanie się stawów i będą nam coraz bardziej ograniczać ruchy;
  • chcemy zredukować napięcie wywołane stresem;
  • regularnie trenujemy, a szczególnie siłowo - po intensywnym treningu mięśnie naprężają się i kurczą, a regularny ciężki wysiłek bez rozciągania spowoduje sztywnienie i skracanie mięśni;
 

ROZCIĄGANIE: zmniejsza ryzyko kontuzji, poprawia sylwetkę, zwiększa zakres ruchu stawów i mięśni, uelastycznia więzadła, rozluźnia, a więc poprawia samopoczucie. 

Warto się rozciągać, jednak efekty, jakie możemy osiągnąć będą zależały od wielu czynników. Ogólnie:
  • im jesteśmy starsi, tym słabsze efekty;
  • mężczyźni z reguły osiągają słabsze efekty;
  • rozciągający się po raz pierwszy osiągną słabsze efekty;
  • im więcej mamy mięśni, tym słabsze efekty;
  • decydują wrodzone predyspozycje - w tej dziedzinie każdy z nas ma swoje granice - wiele osób po 20-stym roku życia, które nie rozciągały się od najmłodszych lat, nigdy nie zrobi szpagatu.
ALE KAŻDY Z NAS MOŻE ZWIĘKSZYĆ SWOJĄ GIBKOŚĆ I ZAKRES RUCHÓW.

Do tej pory temat rozciągania sobie odpuszczałam, ale motywująca okazała się wizja przyszłości - jak każdy, marzę o długich latach życia w idealnym zdrowiu i samopoczuciu, a coś w kościach czuję, że i tutaj bez pracy nie ma kołaczy...

Zanim zabiorę się za ambitną jogę, w pierwszej kolejności muszę trochę popracować nad zakresem ruchów, bo na razie - uwierzcie - wygląda to żałośnie. A kiedy uda mi się zrobić jakąś ambitniejszą asanę, na dowód opublikuję zdjęcie. 
A Wy rozciągacie się? A może taki trening by Wam odpowiadał?: http://www.treningrozciagania.pl

46 komentarzy:

  1. Muszę sobie te rady wziąć głęboko pod rozwagę, bo też stwierdzam, że codzienne długie marsze to w moim wieku juz trochę mało, a potem kontuzje itd. Pisz tak co jakiś czas i przypominaj, bo wiesz jak to jest z tą motywacją, dobra ale krótka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie też przy okazji przypominam :-) Jeszcze tylko pozostaje przyzwyczaić się, że o dwudziestej idę się rozciągać...

      Usuń
  2. Ta.... wszystko super tylko trzeba S Y S T E MA T Y C Z N O Ś C I ... a z tym u mnie różnie , oj różnie - moim panem jest słomiany zapał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby czasu było pod dostatkiem, to na pewno łatwiej weszło by to w nawyk, a tak - czynności poustawiane od minuty do minuty. To bywa męczące. Właśnie dzisiaj w TVN 24 było coś o spowalnianiu czasu, że dla każdej narodowości czas płynie inaczej. Dla takich Włochów płynie on podobno wolniej, my Polacy jesteśmy tak po środku, Niemcy zaś szybko żyją. Tylko podobno poziom szczęśliwości tym większy im czas wolniej płynie. Czy warto tak żyć z harmonogramem przed oczami? - zapytałam się. Na pewno przyjemniej się żyje na luzie, tylko coś za coś :-)

      Usuń
  3. Ja sie podlacze pod oba wczesniejsze komentarze.... (poradz cos mi na te meke zycia z panem slomianym zapalem!...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to nie słomiany zapał, tylko napiety harmonogram? Na słomiany zapał mi pomaga właśnie lista zadań, na każde zadanie przyznaję sobie określoną ilość czasu i tak jadę. Chociaż po wciśnięciu do tej listy rozciągania, medytacji i rosyjskiego popukałam się w czoło. Bo do licha, cały czas tylko zadania i zadania, a gdzie się podziało moje lenistwo - a przynajmniej jakaś odrobina lenistwa? Muszę się przeorganizować ;-)

      Usuń
  4. Zawsze mówię, że bieganie to za mało. Dotlenisz się i poprawisz krążenie , ale przy okazji obciążamy stawy . Dlatego od pewnego czasu ćwiczę jogę , sama w domu z instruktorem z internetu . Już na pierwszej sesji doznałam szoku co moje mięśnie potrafią . Przyjemnego rozciągania życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mamy tyle filmów instruktażowych z jogą, że można z powodzeniem i w domu. Chociaż ja też ćwiczyłam kiedyś sama, to jednak marzy mi się chociaż jeden sezon zajęć, tak, żeby ktoś kompetentny prawidłowo mnie ustawił. Ale zobaczymy. Na razie chcę poprawić sobie elastyczność, bo czuję się jak kłoda :-)

      Usuń
  5. znam ból pojawiający się od nierozciągania, szczególnie nogi ( okolice kolan), dlatego teraz z synkiem robimy ćwiczenia rozciągające

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nogi i okolica krzyżowa kręgosłupa - trudno się złożyć w pół.

      Usuń
  6. Tak, joga chodzi za mna juz od jakiegos czasu...tylko, ze tego czasu malo. Ostatnio zaczelam medytowac, ale nawet I na to brakuje mi czasu.
    Super, ze napisalas o tym rosciaganiu. Przyda sie, szczegolnie, ze z gibkoscia u mnie nie jest najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też burczę na siebie, bo marne 10 minut na medytację często mi umyka. To jak autosabotaż, powszechnie wiadomo, że medytacja to balsam dla duszy i sama tego doświadczyłam, ale wieczór tak szybko mija. To na blogowaniu przedłużę kwadrans, to w łazience zasiedzę się 10 minut dłużej, to zacznę pisać i znów żal przerywać, kiedy podłapię wenę. I tak w koło macieju :-/ A spać chodzę o 23 najpóźniej, ponieważ sen jest bardzo ważny.

      Usuń
  7. Wygląda na to, że i ja nareszcie powinnam temat ten "obczaić":).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno powinnaś! Bez względu na uwarunkowania ;-)

      Usuń
  8. Oj u mnie byłoby z tym kiepsko, no ale warto byłoby się za to kiedyś wziąć, im szybciej, tym lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tyle pracy trzeba wkładać we własne ciało. Jak się tak przyjrzeć, to zawsze coś - rozciąganie, aerobowe ćwiczenia, praca nad mięśniami, nad wygladem skóry.... I tak bez końca, a z biegiem lat efekty coraz mniej spektakularne ;-)

      Usuń
  9. Organizm chyba od czasu do czasu sam się domaga rozciągania. Nieraz zaglądam na różne strony i próbuję coś robić w tym kierunku. Dzięki za bardzo dobre rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet koty się rozciągają, co można łatwo zaobserwować żyjąc z nimi pod jednym dachem :-)

      Usuń
  10. Cieszę się, że przekonałaś się do stretchingu. Tyle o tym pisałam na swoim blogu, tyle się naopowiadałam i tyle ludzi się zgadza, choć wciąż tak mało te ćwiczenia wykonuje. :) Rozciąganie jest tak niesamowicie potrzebne każdemu człowiekowi! ;) Na pewno wyjdzie Ci to na zdrowie. Trzymam kciuki za regularność w stretchingu i sukcesy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już moje drugie podejście po kilku latach przerwy, ale jeszcze pamiętam, jak to przyjemnie jest być elastyczną - dosłownie :-)

      Usuń
  11. Może i ja się Grażynko z Tobą porozciągam, w końcu lat przybywa warto zadbać o formę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie by się bardzo przydało takie rozciąganie. Mój organizm tego z pewnością potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozciąganie to lepsza jakość życia i lepsze jutro ;-)

      Usuń
  13. uwielbiam się rozciągać :)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej przeciągać ;-) Rozciąganie jeszcze nie zagnieździło się porządnie w moim umyśle i znajduję się w okresie przyzwyczajania do dodatkowej czynności...

      Usuń
  14. Myślę, że to niezły początek zwłaszcza dla osób, które chcą więcej się ruszać - czytaj ja:-)
    Od podstawówki nauczyciele powtarzali, że rozciąganie jest ważne. A mimo to tego nie robiłam - nie licząc wf.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w przeszłości miałam podobnie ze słuchaniem mądrych rad - nie ma to jak nauka na własnych błędach ;-)

      Usuń
  15. mówisz rozciągać...hmmm :) jakby nie patrzec stres nam bardzo napina, skraca miesnie, wiec w sumie warto. tylko zaczac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! I jeszcze ten stres. Chociaż na stres też świetny jest masaż, nie koniecznie wykonywany przez masażystę. Kiedyś byłam na pokazie jakiegoś przyrządu do masowania, nakładało się to na kark. Akurat byłam pozpinana, masowanie bolało jak diabli, a po masażu - ogromna ulga, odprężenie na 100%.

      Usuń
  16. Ja się nie śmieje. Myślę, ze takie przeciąganie to fajna forma treningu. Sama jak ćwiczę to się przeciągam i powiem, że z dnia na dzień coraz lepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te efekty zachęcają, żeby pójść dalej :-)

      Usuń
  17. W takim razie także ja trzymam za Ciebie kciuki :) Sama rozciągam się po każdym treningu, minimum przez te 10 minut, choć mam ochotę na domową, zdecydowanie dłuższą sesję rozciągania :) Lubię też rozciąganie, szczególnie, kiedy widzę postępy i że to faktycznie daje coś mojemu ciału. Dzisiaj chociażby wybieram się na trening mobility, gdzie w planach jest dużo rozciągania i rolowania, więc wrócę do domu z mięśniami rozluźnionymi jak nigdy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze są pierwsze trzy dni, później już z górki, czuje się efekty i to też mobilizuje :-)

      Usuń
  18. Ojj porozciągać i mnie by się przydało. Naprawdę taka sprawność fizyczna jest ważna, podczas stażu w domu starców człowiek uświadamia sobie naprawdę wiele. I aż wstyd się przyznać, ale nie jedna 80 letnia babcia jest bardziej gibka niż ja teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod wpływem Twego komentarza wstawiam do posta zdjęcie wyjogowanej babci :-D

      Usuń
  19. chyba będę przechowywać ciastka NA meblach w kuchni. najlepszy motywator ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę dawno już tego nie robiłam. Zainspirowałaś mnie jednak do poszukania innego zestawu ćwiczeń aby właśnie na początek zacząć od rozciągania. Chociaż ja o dziwo jestem dość wygimnastykowana i pewne pozycje z jogi nie sprawiają mi większej trudności choć myślałam, że będzie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z natury masz predyspozycje. Koleżanka też usłyszała na rehabilitacji, że jej sylwetka jest stworzona do rozciągania. Osoby "nabite" mięśniami (krępe) mają mniejsze możliwości w tym zakresie.

      Usuń
  21. Fajnie, że poruszyłaś ten temat - modne są treningi na spalanie tłuszczu, wytrzymałość, budowanie masy mięśniowek, jednak o rozciąganiu często se zapomina, choc jest tak istotne.
    Ważne, by pozbyć sie uprzedzeń - ja od dziecka byłam dośc "sztywna" i mówiono mi, że "to po tacie". Przez wiele lat żyłam w przekonaniu, że nie rozciągnę się tak, jak moi rówieśnicy. Jednak pewnego dnia zmotywowała mnienauczycielka naletu - kazała codziennie ćwiczyć przez 6 miesięcy i sprawdzić, czy faktycznie nie zrobię szpagatu i nie dotknę głową kolan w skłonie w siadzie. Udało się po 3 miesiącach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, rozciągania aż tak bardzo się nie propaguje. Sama może bym się tym nie zainteresowała, gdybym nie zaczęła przeglądać książki o jodze, żeby sobie przypomnieć, jak leci "powitanie słońca" i spotkałam się z zaleceniem, że przed jogą należy rozciągnąć mięśnie. Dostrzegłam w tym sens, gdyż moje tak się już skróciły, że nawet o porządnym skłonie nie było mowy.

      Usuń
  22. Ja się zastanawiam, dlaczego tak często jesteśmy takimi leniami, skoro wiemy, jak pozytywny wpływ ma na nas sport. Sama wkrótce zamierzam się wziąć za regularne treningi. Ostatnio zaczęłam jeździć hulajnogą - fitness taki, że hej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zależy od motywacji danego człowieka. Mnóstwo ludzi uprawia jakieś sporty z niesłabnącą pasją, natomiast, np. u mnie wynika to z czystego rozsądku i tu jest pies pogrzebany. A najgorszą motywację - myślę - mają ci, którzy ćwiczą jedynie dla ... hmm, jak to wyrazić... mody? Chwilowego zauroczenia, bo ktoś obok ćwiczy i super wygląda?

      Usuń
  23. Warto by było... u mnie problemem jest jednak słomiany zapał, ale warto byłoby nad sobą troszkę popracować bo latka lecą ;) babeczka ze zdjęcia,, wymiata,, nie tylko pod względem rozciągnięcia ale i pogody ducha :) pozdrawiam Gaju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się odpowiednio zmotywować ;-) Zdjęcie wyjogowanej babci też może być fajną motywacją. Zapomniałam go podpisać, bo dodawałam szybko (hehe w pracy), ale pochodzi ze strony na fejsbuku poświęconej jodze i było pod nim napisana, że modelka ma 93 lata! Ile tak wiekowych babć, które spotykamy po drodze, jest żywotna i w świetnym nastroju? Pozdrawiam!

      Usuń