sobota, 26 września 2015

Zabawy filozoficzne

Dzisiaj przedstawię Wam książkę INNĄ niż wszystkie. Wpadła mi w oko, ponieważ zawiera niebanalne propozycje na spędzenie wolnego czasu. Ponieważ koniecznie chcę Was zapoznać z wszystkimi zawartymi tam pomysłami, to w tym wypadku uznałam, że najlepszym wyjściem będzie sfotografowanie spisu treści. Sprawdźcie, czego to ludzie nie wymyślą.

"101 zabaw filozoficznych" Rogera-Pola Droit z pewnością dla niektórych może wydać się zwariowana, ale dla mnie to akurat dodatkowy atut. Chociaż przejrzałam ją z prawdziwą przyjemnością, to niestety, nie znalazłam czasu ani chęci na taką zabawę. Może nie byłam w nastroju? A może powinnam wcześniej wypić pół butelki wina?

Wybrałam dla Was dwie, budzące skrajne uczucia, zabawy. Na początek zapraszam do...

...BIEGANIA PO CMENTARZU
Czas trwania: godzina
Materiały: sportowe obuwie, duży cmentarz
Efekt: pobożny

Cmentarz to strefa ciszy i spokoju, wedrując jego alejkami mamy wrażenie, że czas się tutaj zatrzymał. Wiem, że są tacy, którzy lubią tam spacerować, ale czy ktoś kiedyś próbowal biegać wśród grobów??? Biegacz międzygrobny z pewnością nie byłby najlepiej przyjęty przez otoczenie.

Autor jednak namawia nas, byśmy dali się wciągnąć w to przedziwne doświadczenie. Na początku będziemy odczuwać uporczywe zażenowanie naszym niestosownym zachowaniem, będziemy też myśleć o tych wszystkich szkieletach leżących w ponurych, ciasnych trumnach, jednak pozostanie w tej dysharmonii oraz próby cieszenia się nią, mogą okazać się pożyteczne.

Uświadomimy sobie, jakimi szczęściarzami jesteśmy - żywi, zdolni do cieszenia się ruchem. A ONI, biedacy - nie. Są poza czasem i poza życiem, podczas gdy my poruszamy sie swobodnie. Biegając między grobami, nie dbamy ani o umieszczone na nich nazwiska, ani o konwenase, po prostu ich kochamy...


A teraz czas na kolejny zwariowany pomysł czyli
ZABIJANIE W MYŚLACH LUDZI
Czas trwania: 15 - 20 min.
Materiały: żadne
Efekt: przynoszący ulgę

Oczywiście, autor uważa, że zakaz popełniania zabójstw nie jest złą rzeczą, niemniej jednak - biorąc pod uwagę wielką liczbę podłości, których świadkami bywamy - czasami niewygodną.

Zatem ustalmy moment, miejsce i metodę. Wyobraźmy sobie scenę zabójstwa z najdrobniejszymi szczegółami, nie zapomnijmy zaplanować tego, co zrobimy ze zwłokami. Spróbujmy myśleć o tym wszystkim z satysfakcją i nie obawiajmy się wyzwolenia najgorszych instynktów, które mogłyby nas sprowadzić na drogę występku. Nic takiego się nie stanie, a wręcz przeciwnie - im bardziej zaakceptujemy naszą sekretną przyjemność, tym łatwiej przyjdzie nam (po dobrej zemście w wyobraźni), zaakceptować prawo sąsiada, ciągle całkiem żywego, do życia i do nietykalności cielesnej.

Ciekawostka: uważa się, że wybaczanie uwalnia nas od przeszłości, ale jak trudno jest czasami wybaczyć osobie, która nas mocno zraniła, ten wie ten, kto próbował szczerze uzdrowić swoje życie. Louise L. Hay w książce "Możesz uzdrowić swoje życie" proponuje ćwiczenie "Odwet". Niektórzy, zanim wybaczą, potrzebują odwetu, a raczej małe dziecko w nich tego potrzebuje. Ćwiczenie polega na wyobrażeniu sobie, co rzeczywiście chcielibyśmy zrobić osobie, która najbardziej zalazła nam za skórę. Louise również zaleca stworzenia w myślach sceny odwetu ze wszystkimi szczegółami. Trwajmy w tych myślach aż do osiągnięcia przesytu swoją zemstą. Wtedy przerywamy i kończymy z tym na zawsze. Nie należy napawać się tym ćwiczeniem, jednak wykonanie go raz, aby zamknąć jakąś sprawę, może mieć efekt uwalniający i ułatwi wybaczenie.

To były według mnie "najmocniejsze" ćwiczenia, a jak wiecie, mam tendencję do wyszukiwania różnych takich. Jednak książka zawiera jeszcze inne perełki jak np. pić siusiając, przyglądać się temu, który śpi, powałęsać się w nocy czy wyrwać sobie włos. Zresztą wszystkie brzmią nieprawdopodobnie, na dowód zamieszczam zdjęcia spisu stron. Miłej zabawy!


57 komentarzy:

  1. Niektóre rozdziały bardzo ciekawe, a co do zabaw, wprawdzie po cmentarzu nie biegam w adidasach, ale spacerować lubię, czytam sentencje na nagrobkach i próbuję zgadywać ludzkie historie... Z wybaczaniem bywa róznie, nie jestem pewna, czy gdy wmówię sobie, że komuś wybaczam to tak się stanie i już, a pamięci nie da się zresetować...
    Bardzo zaciekawiłaś mnie w ten piękny poranek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówiłam, że to INNA książka :-) Cmentarz u mnie niekoniecznie, nie wyobrażam sobie mieszkania z widokiem na cmentarz, a wiem, że niektórzy tak mają.

      Usuń
  2. to raczej nie dla mnie książka, chociaż zawsze sprzątam po przyjęciu, nienawidzę rano wchodzić do brudnej kuchni ;)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie czytałam od deski do deski, tylko interesujące fragmenty. Jak wspomniałam w tekście: książka interesująca, ale z każdymi ćwiczeniami mam na bakier, więc i tutaj skończyło się jak zwykle ;-)

      Usuń
  3. O, chętnie bym taką książkę przygarnęła :) Bardzo ciekawe pomysły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo to odświeżające, zawsze lubię wpaść na taką książkę :-)

      Usuń
  4. Ciekawa książka, wynika z niej jasno, ze poprzez te zabawy wyzwolimy się trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jeszcze żeby się chciało bawić...

      Usuń
  5. Jakie niesamowite pomysły. Jestem pod wrażeniem tej książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się bawiłam, czytając tę książkę :-)

      Usuń
  6. Rozpalam w kominku i uśmiecham się do kogokolwiek, ale zdecydowanie książka przedstawia nie mój klimat.
    Do fryzjera tez czasem idę, ale jakoś nie umiałabym w myślach zabijać nawet tych , którzy mnie skrzywdzili.( Może to zbyt łagodna dla nich kara ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabijać w myślach to i dla mnie hardcorowy pomysł, ale dowalić komuś w dziób to już bez problemów, wiem, bo ćwiczyłam ;-)

      Usuń
  7. Bieganie po cmentarzu obawiam się, że mogłoby się skończyć w psychiatryku... Chyba, że to byłby jakiś opuszczony cmentarz bez gapiów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś wieczorem byłam na cmentarzu, głucho, ciemno i chyba o takiej porze już nie wrócę. :D

      Usuń
    2. Też raz w nocy szłam z koleżanką przez cmentarz (na skróty) i w połowie drogi taki strach nas opanował, że właśnie potem już biegłyśmy. Dobiegamy przerażone do furtki, a ta zamknięta. I z powrotem trzeba było biec ;-)

      Usuń
    3. A dla osób postronnych - zgadzam się - widok musi być co najmniej dziwny :-D

      Usuń
  8. Nieźle. Ale w tym cmentarzu rzeczywiście coś jest, bo ja na przykład lubię spacerować po cmentarzach (niekoniecznie po zmroku, bo mam zbyt bujną wyobraźnię). Z bieganiem oczywiście byłoby gorzej, a dlaczego, o tym już sam autor wspomniał. Niemniej jednak to na pewno ciekawe doświadczenie dla umysłu. Tak jak i zabijanie kogoś w myślach, moim zdaniem dobry sposób na pozbycie się negatywnych emocji względem danej osoby, pomagający w oczyszczeniu. W końcu tak naprawdę nikomu krzywdy nie zrobimy, a możemy znaleźć wspaniałe ujście dla złości, by później na sprawę i daną osobą spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Wszystkich Świętych, kiedy świecą te wszystkie znicze, chętnie przeszłabym się przez cmentarz o zmroku, ale wtedy zwykle jest zimno i nie chce się z domu wychodzić :-) Stosowałam ćwiczenie o zabijaniu, tylko w lżejszej formie, czyli pobicia ;-) Musiałam komuś dowalić, żeby mi przeszła obraza, która ciągnęła się latami.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz!

      Usuń
  10. Bieganie między grobami to dość osobliwa forma aktywności z całą pewnością, ale może daje efekty...nie próbowałam. Osobiście nie próbowałabym zabijania ludzi w myślach, bo wierzę w moc naszej podświadomości i myśli, a to nie dałoby mi pożądanego efektu. Bardzo dużo tych pomysłów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie próbowałam żadnej zabawy z tej książki, ale co tam, czytając ją też świetnie się bawiłam i wiem o co chodzi :-)

      Usuń
  11. Mnóstwo punktów, które przewija się w moim życiu i nawet nie miałam pojęcia, że można je ująć jako myśli filozoficzne. Pałętanie (właściwie jazda samochodem) w nocy - wycisza, napawa świeżością, optymizmem; szczególnie o świcie; zdjęcie zegarka - to takie fajne nie wiedzieć, która jest godzina, nigdzie się nie śpieszyć; wytrzymać z gadatliwymi - zauważyć ile ktoś może nam o sobie powiedzieć, gdyby tylko zechcieć go posłuchać; no i sprzątać po przyjęciu - refleksja nad tym, jak wiele może zadziać się podczas jednego wieczoru, a przy okazji kiedy będzie tak dobre następne?

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej wspominałam, po przeczytaniu książki nie próbowałam się bawić w taki sposób, ale wyobraźniadziała, czytając nawet same tytuły rozdziałów można wiele doświadczyć ;-)

      Usuń
  12. O widzę większości z nas ten cmentarz chodzi po głowie. Mimo że należę do osób które uważają iż należy się bać żywych a nie umarłych, spacer po cmentarzu nie jest moim ulubionym zajęciem. Jakoś takoś ...nie :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W cmentarzu nie ma wg mnie nic pociągającego, mogę tam pospacerowac w świetle zniczy palonych na Święto Zmarłych i to wszysto. Wg feng shui nie powinno się budować domów w pobliżu cmentarza, a tymczasem mnóstwo takich przypadków da się zauważyć. Podobno można sie przyzwyczaić...

      Usuń
  13. Bieganie między grobami? Ja bym najpewniej też umarła - ze strachu. Natomiast zabijanie w myślach ludzi uprawiam aż za często ze względu na pracę.
    Tak przeczytałam ten spis treści i mam wrażenie, że niektóre zabawy są możliwe tylko w filozoficzny sposób.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :-) Komu chciałoby się ich próbować? Samo przeczytanie wystarczy na poprawę humoru :-)

      Usuń
  14. Filozofia kiedyś kojarzyła mi się z nadawaniem sensu, albo właśnie odwrotnie, z pozbawianiem sensu. W tej zabawie dużo tego:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filozofowanie... Lubię czasami sobie pofilozofować, aczkolwiek, po tym mówię sobie dość - wracamy do realu ;-)

      Usuń
  15. Dawno mnie tak żadna książka nie zainteresowała, ląduje na mojej ksiązkowej chciej-liście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka naprawdę dostarczyła mi porządnej porcji rozrywki, nawet nie musialam ćwiczyć :-)

      Usuń
  16. dzis spotkałam się z kilkoma czystymi przypadkami ;-)
    i zjadłam za dużo. nie polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, na przyjeciu rodzinnym zwykle zjadam za dużo, taki duch obżarstwa tam panuje. Dobrze, że mieszkamy troku na uboczu rodzinnych szlaków :-)

      Usuń
  17. Ciekawe metody. Wydaje mi się, że one faktycznie mogą przynosić rezultaty, jednak dla mnie taka forma nie do końca przemawia. Chociaż kto wie, może trzeba tego wypróbować, żeby się przekonać :)
    Zapraszam Cię do siebie na bloga, gdzie czeka na Ciebie nominacja do Liebster Blog Award. Będzie mi miło jeśli zajrzysz i weźmiesz udział w zabawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno odpowiem na pytania :-) Ja darowałam sobie ćwiczenia, poiedzmy, że mam świetną wyobraźnię i to wystarczyło ;-)

      Usuń
  18. Ooo - nie wiem czy bieganie po cmentarzu to akurat dobry pomysł a wybaczenie jest niewątpliwie procesem oczyszczającym - tylko ja nigdy nie robiłam tego poprzez robienie komuś krzywdy tylko modliłam się za tą osobę i za mnie(najpierw szło mi top opornie, później leciały łzy a później byłam wolna -chociaż tak szybko to nie postępowało ale jest skuteczne a wyłączenie telefonu i szukanie niezmienionych krajobrazów praktykuję często. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast miałam ogromny problem z wybaczeniem pewnej osobie, która wyjątkowo mocno zalazła mi za skórę i byłam sfrustrowana, ze mi to nie wychodzi. W końcu, w książce L. Hay przeczytałam o tej przedziwnej metodzie sponiewierania w myślach i czuję, ze to jakby mnie oczyściło ;-)

      Usuń
  19. Przeczytalam i uznalam ze to nie dla mnie, ze wrecz strata czasu czytac taka ksiazke, tak jak bylby zmarnowany czas na zabawe 'Liczyc do tysiaca'. Mnostwo nonsensownych zabaw 'Zobaczyc gwiazdy na dole', 'Sprawic by swiat trwal 20 minut', 'Stac sie muzyka'...Co to za zabawa 'Pic, siusiajac?, moze zabawa 'Zadac sobie nagly bol' dobra dla tych ktorych nigdy nic nie bolalo. Zeby nie byc zupelnie na NIE, przyznam sie ze zabawilam sie dawno temu 'Zasnac na brzuchu w sloncu', zyczliwie radze nie bawic sie w to. 'Obudzic sie i nie wiedziec gdzie sie jest' tez mialam okazje doznac w nowych miejscach, wiec dzisiaj wiem ze byla to dobra zabawa, to samo moge powiedziec o zabawie 'Walesac sie pomiedzy ksiazkami' i ta zabawe uwielbiam i czesto 'bawie sie tak' kiedy jestem w ksiegarni, antykwariacie,czy tez w bibliotece, tyle ze nie wiedzialam ze sie tak dobrze bawie. Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso, co za radykalna postawa ;-) może zbyt dosłownie wzięłaś słowo "zabawa"? Natomiast pojęcie "strata czasu" dla każdego oznacza coś innego. Dla mnie powiedzmy, stratą czasu jest czytanie romansideł czy fantasy, dla innych w ogóle samo czytanie jest stratą czasu. Niech zatem, każdy traci swój czas zgodnie ze swoimi upodobaniami.

      Usuń
    2. Bozenko, przepraszam, ze niefortunnie napisalam "strata czasu..", bo bardziej mi chodzilo o tracenie czasu na takie zabawy, bylam zla na Rogera filozofa za zabawe na cmentarzu, wiec sie przejechalam po nim za pomoca Twojego posta. Przeciez widzisz ze zrobilas dobra robote piszac o tej ksiazce, bo poruszylas nas czytelnikow ( mnie chyba szczegolnie) do wydawania opinii. Najprawdopodobniej nie bylabym taka zajezona na autora gdyby zostawil cmentarz w spokoju. Do tego uwazam ze tlumaczenie polskie z uzyciem slowa zabawy jest nieudane, po angielsku tytul ksiazki jest "101 Experiments in the Philosophy of Everyday Life". Teresa

      Usuń
    3. A już myślałam, że besztasz mnie za takie lektury ;-) Taki ze mnie typ, że zawsze wyciągam podobne specyfiki na wierzch i dlatego też ksiażka trafiła w moje ręce - cały spis treści jest lekko zwariowany. Oczywiście, też nie znalazłam czasu na celowe doświadczenia, samo czytanie uruchomiło moją wyobraźnię, szczególnie, że opisy ćwiczeń są bardzo plastyczne :-)

      Usuń
  20. Według mnie ciekawa sprawa, która przez zabawę namawia nas do kreatywności, bo przecież nie wszystko musi być rozumiane dosłownie. Dałaś mi do myślenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nie bierzmy wszystkiego tak dosłownie, odrobina dystansu zawsze wskazana ;-)

      Usuń
  21. Na cmentarz i uśmiercanie innych bym się nie zdecydowała. Chociaż cmentarz jest bardzo ciekawy jeśli chodzi o efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych ćwiczeniach dobrze się czyta, z wykonaniem gorzej ;-

      Usuń
  22. Miło jest odnaleźć utracone wspomnienia, kiedyś czytając jakiś post na blogu, przypomniałam sobie, że kiedyś chodziłam z mamą do magla, zupełnie zapomniałam o jego istnieniu.To było miłe doświadczenie, ale myślenie o zabijaniu prędzej wprowadziłoby moją kruchą psychikę w depresję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to za mocne ćwiczenie, tym bardziej, że największym stworzeniem, jakie do tej pory zabiłam w realu jest pająk, a więc nie jestem przyzwyczajona ;-)

      Usuń
  23. Regularnie myślę o tym, gdzie by się powałęsać w nocy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowite książki wyszukujesz! Ogólnie ciekawy pomysł, jednak to ćiwczenie z zabójstwem... nie tylko szokujące, ale wcale nie dal mnie. Nie, żeby nikt nie zalazł mi za skórę - wiele razy zostałam zraniona, wiele takich zdarzeń pozostawiło blizny. Nie mniej nie jestem w stanie obudzić w sobie nienawiści, która pozwoliłaby mi nawet pomyśleć o skrzywdzeniu człowieka...
    Nie łatwo jest wybaczyć, zapomnieć się nie da, ale żeby chować tak silna urazę, by obrazować zabójstwo? Dla osób o mocnych nerwach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ćwiczenie i dla mnie jest za mocne. Wyobrazić sobie to wszystko? Aż dziwnie czuję się na samą myśl, brrr... Ale to ćwiczenie L. Hay robiłam, natłukłam podpadziochę w myślach, aż mi się lżej zrobiło ;-)

      Usuń
  25. ciekawa książka...ale to chyba mnie nie przekonuje, zwyczajnie to chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo i mnie mnie nikt nie skusi do przeczytania np. powieści fantasy :-)

      Usuń
  26. Interesująca pozycja :). Bardzo dziękuję za jej polecenie! :).

    OdpowiedzUsuń
  27. BARDZO nietypowa książka. W sporą część rzeczy bawię się niemal codziennie i nie jestem tego świadoma :D Niestety nie biegam po cmentarzu, jednak gubię rzeczy i zapominam :D

    OdpowiedzUsuń