czwartek, 10 września 2015

Nasze jesienne odżywianie



Jesienią gromadzimy energię niezbędną do przeżycia zimy, która naturalnie powinna być dla zmęczonego organizmu czasem wytchnienia i zwolnienia. Temu rytmowi powinno towarzyszyć odpowiednie do pory roku odżywianie, zapewniające organizmowi dostateczną ilość energii.

Już we wrześnie doświadczamy pierwszego po lecie, przenikliwego chłodu i szarych, deszczowych dni. Zazwyczaj też wtedy zaczyna się pierwsza fala przeziębień i najlepszym wyjściem staje się rozgrzanie organizmu i poprawa nastroju. Czymś takim - poza ciepłymi ubraniami i gorącą herbatą - jest właściwy sposób odżywiania, wzmacniający nasz organizm oraz chroniącym przez przeziębieniem i zmęczeniem (człowiek przemarznięty, to człowiek zmęczony i senny).

Przede wszystkim jesienią powinniśmy spożywać więcej gotowanych niż surowych warzyw oraz zmniejszyć (lub nawet wyeliminować) ilość zjadanych owoców wychładzających organizm (cytrusy). Jest w nich dużo witaminy C ważnej w walce z przeziębieniem, jednak z powodzeniem możemy je zastąpić innymi produktami, które również zawierają znaczne ilości tej witaminy (np. papryka świeża, aronia, kapusta świeża, brokuły, brukselka oraz produkty kiszone).

Rozgrzeją nas gęste, pożywne zupy z dodatkiem roślin strączkowych, cebuli, pora i przypraw takich jak: imbir, curry, pieprz, goździki, ostra papryka, czosnek. Zupy warzywne i rosoły dostarczają energii oraz ciepła, które pozostanie w nas dłużej niż to z najgorętszej nawet herbaty.

Jesienią ciągle dostępne są  świeże zioła, tj. melisa, lubczyk, bazylia, oregano, szałwia, tymianek, majeranek, mięta, które podniosą nam smak i wartość posiłków. Generalnie rzecz ujmując - kolorowe, ciepłe zupy i gotowane warzywa zastępują surówki, a dieta staje się bardziej kaloryczna i treściwa niż latem. Wszystko po to, by nie dać się jesiennym chłodom i infekcjom. Modyfikacjom powinno ulec też śniadanie - jesienią lepiej jest zjeść rano coś na ciepło np. jajecznicę  czy ciepłą kaszę jaglaną z warzywami i rozgrzewającymi przyprawami. 

Ponadto dieta na jesień powinna też wspomóc naszą odporność (aż 80 proc. komórek odpowiedzialnych za tzw. odpowiedź immunologiczną organizmu znajduje się w jelitach), tak więc, na stole powinny znaleźć się produkty, w których znajduje się witamina D - jest ona ważniejsza dla naszej odporności niż witamina C! Witaminę D zawierają tłuste ryby morskie - najwięcej śledź i makrela, o połowę mniej łosoś, jeszcze mniej tuńczyk. Pewne ilości witaminy D znajdują się też w jajach i żółtym serze. Dostarczajmy witaminę D z pożywieniem, bo na kąpiel słoneczną pracujący człowiek o tej porze roku nie ma zbyt dużo okazji. Witamina C oczywiście też jest istotna, a także witamina A i jeszcze minerały - cynk, selen i żelazo. Ja z pewnością sięgnę po odpowiednie suplementy, chociaż wiem, że wiele osób suplementacji nie akceptuje, jeszcze niedawno sama do tej grupy należałam, ale zaryzykowałam i przekonałam się, że czasami trzeba – takie mamy dzisiaj realia.

Na zakończenie pyszny przepis znaleziony na stronie http://thepolkadotproject.blogspot.com/2014/09/zupa-idealnie-jesienna.html
czyli w sam raz na jesień…

Zupa krem soczewicowo - dyniowa
Składniki:
300 g czerwonej soczewicy
300 g dyni, obranej i pokrojonej
1 cebula
2 ząbki czosnku
3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
3 suszone pomidory (opcjonalnie)
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka ostrej papryki
pół łyżeczki wędzonej papryki
odrobina oliwy z oliwek
sól

Przygotowanie:
Cebulę i czosnek pokroić w drobną kostkę, na dno garnka wlać kilka łyżek oliwy, zrumienić cebulę i czosnek, wsypać soczewicę, wlać litr wody i dołożyć pokrojoną w kostkę dynię, dodać sól, wszystkie przyprawy i suszone pomidory, a gdy dynia i soczewica rozgotują się (do pół godziny) dodać koncentrat pomidorowy i zmiksować wszystko blenderem na gładko. Jeśli zupa będzie za gęsta, dolać trochę wody lub doprawić. Podawać z zieloną pietruszką, posypaną wędzoną papryką, z bagietką czosnkową lub chlebkiem naan.

Smacznego!

60 komentarzy:

  1. Przyznam, że takie odżywianie lubię cały rok. Powiedz mi Grażynko czy to moja grupa krwi AB jest " winna" moich niezdrowych upodobań do mięsnego, ciężkiego żywienia. Bo żaden upał nigdy mnie od niego nie odstraszył!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam równie piękne imię jak Grażynka - Bożenka ;-) Nie wiem, czy odżywianie zgodnie z grupą krwi to coś, co można traktowac poważnie. Ja np. mam B, a nie toleruję mleka i przepadam za drobiem (za wyjątkiem indyka, który jest mi zalecany) oraz pomidorami... Więcej uwag też by sie znalazło.

      Usuń
  2. a ja właśnie pierwszy rosół po długiej letniej przerwie mam za sobą:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam jesienny czas i jedzenie. Soczyste jabłka, winogrona, grzyby...kocham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy gdzieś w tym roku są grzyby?... U mnie jak na razie poruszenia wśród grzybiarzy brak. Nawet na Wigilię sobie nie ususzę :-/

      Usuń
  4. my zimą znacznie częściej robimy zupy, obowiązkowo jest także dodawanie do herbaty miodu, a owoce przyznam, że jemy cały rok, nieszczególnie dbam o to by ograniczyć cytrusy zimą czy jesienią, nie czuję takiej potrzeby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie jesteś zmarźluchem, to pewnie, że w niczym nie przeszkadzają cytrusy. Powiem Ci, że u mnie na cytrusy zimą czasami pojawia się apetyt, a czasami patrzę na nie zupełnie obojętnie. Myślę, że kiedy nauczymy się słuchać swego ciała, to będziemy od razu wiedzieli, co nam nie służy w danej chwili :-)

      Usuń
  5. Świetny wpis! Wszystkie rady trafione. Aż mi się chcę zupy krem z dynii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nigdy w życiu nie jadłam jeszcze zupy z dyni, a przepis wkleiłam z myślą wypróbowania go tej jesieni :-)

      Usuń
  6. Przyszedł wrzesień, przyszło też drastyczne ochłodzenie. Z temperatur oscylujących w okolicach 30 stopni mamy takie, które sięgają stopni kilkunastu. Ja już teraz non stop chodzę zmarznięta. W ogóle to jestem strasznym zmarzluchem i szalenie trudno mi się rozgrzać. Bez gorącej kąpieli, herbaty czy ciepłego posiłku się nie obejdzie, nie pomoże nawet gruba warstwa ubrań i koc. Stąd mam nadzieję, że wrzesień jeszcze uraczy nas nieco wyższymi temperaturami :)
    W Twoim poście znajdują się naprawdę cenne rady, szczególnie dla takich osób, jak ja. Spróbuję się do nich stosować i być może dzięki temu będzie mi się łatwiej rozgrzać, co na pewno pozwoli mi uniknąć niechcianych przeziębień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka, również sezon polaru uważa już za otwarty ;-) Ale coś słyszałam o 28 stopniach ciepła wkrótce... We wrześniu to może być całkiem miłe :-)

      Usuń
  7. poruszyłaś bardzo ważny temat, ludzie po ciepłym, beztroskim lecie zapominają, że o tą zdobytą energię trzeba teraz się zatroszczyć, że organizm właśnie teraz potrzebuje dobrego zastrzyku odpowiednich witamin i to jest ten czas by przestawić się na inny jadłospis.
    Dziękuję Ci za pamięć i miłe słowa, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem mogłam praktycznie obywać się bez zup czy ciepłych dań, teraz czas to zmienić. Ech, szkoda, że nasze lato to tylko jedno mgnienie...

      Usuń
  8. Ale cytrusy powinnyśmy spożywać dlatego, że zawierają dużo witaminy C ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychładzają, ale jeśli komuś to nie przeszkadza, to nie ma problemu ;-) Są też zamienniki z wit. C...

      Usuń
  9. Bardzo cenne rady. Muszę jeść zdecydowanie więcej ciepłych posiłków z rana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy na dworze robi się chłodniej, wolę ciepłe śniadania, a już na pewno nie owocowe.

      Usuń
  10. Rosołek już serwowałam niedawno a teraz nauczyłam się gotować szczawiową (oczywiście na rosołku) ;)
    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dzisiaj jadłam rosołek :-) A szczawiową, przyznaję, już wieki temu robiłam. To przez córkę, ona tak niewiele potraw lubi i musiałam się ograniczać, żeby też zjadła jakiś obiad. Ale wkróte wyjeżdża na studia, więc sobie ugotuję.

      Usuń
  11. Czy to Arystoteles mówił, że często to organizm wie, co powinniśmy jeść i informuje nas o tym słynnymi "apetytami", niczym kobiety w ciąży? Coś w tym chyba jest, bo jednak na jesień...zmieniają się smaki i ma się odruchowo ochotę na całkiem inny zestaw obiadowy, że tak rzeknę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie u mnie siętak dzieje :-) Latem jem coś zupełnie innego, ciepłe obiady omijam, nie potrzebuję ich, chociaż słyszę od męża zdziwione "nie jesz obiadu?...". Sporadycznie coś na ciepło zjadam podczas upałów.

      Usuń
  12. Mniam :D To już wiem co niedługo zrobię na obiadek, zupę ala grochówka z soczewicy uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie zupki naprawdę rozgrzewają. I dobrze, bo słońce to już nas raczej nie rozgrzeje. Obiecują w TV, ale obietnica z każdym dniem się oddala...

      Usuń
  13. Zupkę z dyni zjadłabym już w tej chwili, na ostro jeszcze nie jadłam, a musi być pyszna!
    Rewelacyjny wpis:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zestawienie słodkiego z ostrym lubię, np. czekolada z chili, mniam. W tę sobotę nie kupiłam w końcu dyni, ale może w następną...

      Usuń
  14. Powiem tak: jestem kompletnie na odwrót. To znaczy, że zimą nie zapadam w sen zimowy, tylko budzi się we mnie energia. Nie jakieś kosmiczne pokłady, ale niewiele mniej niż na wiosnę. To prędzej latem miewam przestoje ;) A co do żywienia, to teorię mam w małym paluszku, ale jabłka nigdy mi nie smakują tak jak zimą, a zup nienawidzę - wyjątek robię dla rosołu i pomidorowej, ale to sporadycznie... Ehh, czeka mnie ciężki okres żywieniowy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem mam przestoje, bo kiedy temperatura wzrasta powyżej +26, ja zupełnie tracę energię na cokolwiek. Robię tylko rzeczy koniecznie i czekam na pierwsze chłody ;-) Zimą nic mnie bardziej nie rozwala, jak brak słońca. Kiedy pracujemy zawodowo, bywa, że długimi tygodniami nie wychodzimy na słońce i przez to chyba taka senność zaczyna w ońcu ogarniać. Ale przecież mówi się, że zwolnienie na zimę jest całkiem naturalne dla nas, żyjących tutaj, gdzie zima występuje. W każdym razie upały najbardziej mnie podcinają :-) A zimą pomidorów najbardziej mi brak...

      Usuń
  15. Ja już od kilku dni zmieniam swoje nawyki żywieniowe. Idzie mi wolno, ale idzie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmiany wprowadzane powoli są trwalsze, mają szanse zostać w naszym życiu na stałe :-) A szybkie? Mówi się: szybko przyszło, szybko poszło... Może i to nie złota reguła, ale często tak bywa - sprawdziłam na sobie :-)

      Usuń
  16. Muszę w końcu znaleźć swój przepis na krem z dyni, bo do tej pory nie trafiłam jeszcze na taki co by mi przypadł do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wydałał mi sie ciekawy. Oprócz soczewicy, jeszcze przyprawy zrobiły na mnie wrażenie :-) Wędzona papryka, czosnek, curry. Powinno byc smacznie :-)

      Usuń
  17. uwielbiam zupę dyniową, ale z soczewicą jeszcze nie robiłam
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żadnej jeszcze nie robiłam, ten przepis znalazłam na innym blogu i dopiero zamierzam wypróbować. Mam wrażenie, że wszyscy dookoła zachwycają się zupą z dyni, która w dodatku świetnie pasuje do jesieni. Z soczewicą powinna być bardziej pożywna...

      Usuń
  18. Ja zawsze jem gotowane warzywa... a w sumie to na parze, bo mniej witamin i smaku z nich wtedy ucieka. Zup nie robię, bo nie umiem (i gotować nie lubię), za to z chęcią wproszę się na krem dyniowy do Ciebie ;)

    Zapraszam na www.livingonmyown.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wlaśnie, a ja muszę wreszcie kupić garnek do gotowania na parze! To jest właśnie to - człowiek coś wie, ale co z tego, kiedy nie wprowadza cennej wiedzy w życie :-)

      Usuń
  19. jestem za tym, by odżywiać się sezonowo, by żyć w zgodnie z naturą...niestety wiele osób o tym zapomina, a większość po prostu nie wie jak to robić

    OdpowiedzUsuń
  20. KPP mówi że jesień to wstęp do zimy i powinniśmy się przygotować. Wiem że to nic odkrywczego, ale....przygotowania to nie tylko ciepła kurtka, buty i opał....ale także odpowiednie pożywienie. Pozdrawiam Grażynko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, skąd wzięłyście tę Grażynkę??? To już kolejny raz. Ja wcale tak nie mam na imię, na wszelki wypadek przedstawiłam sie w pierwszym komentarzu ;-)

      Usuń
  21. Ja zwykle zjadam ciepłe śniadania lub obowiązkowo wypijam kubek ciepłej kawy/herbaty i także jestem za przystosowywaniem ciała/diety do nadchodzącego sezonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pomocą odpowiedniego jedzenia na pewno będzie nam cieplej, chyba, że ktoś nie zamarza tak szybko (jak ja) :-)

      Usuń
  22. Uwielbiam zupę dyniową, z soczewicą jej jeszcze nie robiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną debiut, żadnej jeszcze nie robiłam ;-) Ale przepis wydał mi się tak ciekawy, że jeśli bym robiła pierwszą, to właśnie taką.

      Usuń
  23. Mądre rady:))) ja niezbyt lubię zimę i nawet przygotowania do niej mnie przerażają:))))Pozdrawiam serdecznie:))))prz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie również lubię zimy - ja ją po prostu cierpliwie znoszę i staram się zrobić wszystko, by znosiło się ją jak najlżej ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  24. A u Ciebie Kochana jak zwykle mnóstwo dobrych rad :) Z pewnością skorzystam, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Super post - bardzo pomocny z cennymi radami ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czyli odkladamy troche sadelka na zime? I mamy na to pelne blogoslawienstwo? Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że taka zmiana wpłynie na zawartość sadełka w moim/naszym ciele? Hmm, nie myślałam o tym w ten sposób... Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  27. Cytrusy mnie nieco zaskoczyły, jak mnie coś łapie to często wzrasta apetyt na pomarańcze. Z resztą się zgadzam w 100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, myślę, że nie każdy musi się przejmować wychładzającym działaniem cytrusów. Zresztą my w Polsce właśnie zimą mamy dostęp do najlepszych cytrusów ;-)

      Usuń
  28. Ciekawy temat. Czytałam ostatnio jakiś artykuł o jesiennym odżywianiu. Wcześniej nigdy nie myślałam, żeby jakoś żywienie dopasowywać do pory roku. No i właśnie - postanowiłam wprowadzić ciepłe śniadania. Owsianka z cynamonem, miodem, jabłkiem - smacznie, zdrowo i rozgrzewająco :) A w ramach wzmocnienia organizmu - wczoraj zrobiłam sok z czarnego bzu i planuję codziennie kielonek wypijać :)
    Życzę zdrowej i słonecznej jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie tej jesieni, na uodpornienie - pyłek kwiatowy. Trochę martwi mnie, że smak nie do końca mi odpowiada, ale zainwestowałam i wytrwam w jego spożywaniu! W ubiegłym roku piłam wywar z imbiru, a potem jeszcze colostrum łykałam i nie chorowałam. No i te goździki ciągle pogryzam ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  29. Mnóstwo przydatnych rad. Ja szczerze mówiąc nigdy nie ustalałam sobie diety ze względu na porę roku. W tej kwestii działam bardzo intuicyjnie i po przeczytaniu Twojego posta widzę, że całkiem dobrze mi to wychodzi. Nie wiedziałam jednak, że cytrusy wychładzają organizm. Uwielbiam pomarańcze i jesienią, i w zimie jem ich bardzo dużo. Na szczęście nie odczuwam żadnych negatywnych skutków ich spożywania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spostrzeżenie, to owoc moich ostatnich poszukiwań :-) Ale kiedy się sobie przyjrzę, to też widzę, że jesienią intuicyjnie inne jedzenie wybieram. Np. na arbuza czy truskawki nie mam już ochoty. A cytrusy... Cóż, mówi się, że wychładzają, tyle, że w Polsce latem sobie cytrusów nie pojemy.

      Usuń
  30. Niesamowity mini-poradnik :) Zaskoczyła mnie oczywistość pewnych spraw... Miałam kiedyś taki czas, gdy na śniadanie jadałam zupy i chyba wrócę do tego przyzwyczajenia. Swoją drogą- jesienią zupa to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to rzeczywiście są sprawy oczywiste, tyle, że w dobie supermarketów, gdzie przez cały rok możemy dostać wszystko, łatwo o takim drobiazgu zapomnieć :-)

      Usuń