sobota, 19 września 2015

Instrukcja obsługi mózgu



To o czym dzisiaj piszę jest próbą stworzenia linii obrony na przyszłość, bo chociaż dzisiaj jesteśmy młodzi czy bardzo młodzi, to starość kiedyś nadejdzie, a nasz mózg z wiekiem przestanie być tak sprawny, jak obecnie. Czy możemy spowolnić proces „kurczenia się” mózgu? Przykłady z życia dają nadzieję, że jest to możliwe, wystarczy przypomnieć sobie nieżyjącego już Władysława Bartoszewskiego, a wstępuje w nas nadzieja, że jednak się da. Jeśli zatem poczujemy, że umysł zwalnia, zastanówmy się, czy wystarczająco dobrze chronimy, gimnastykujemy i odżywiamy swój mózg. Zróbmy to, póki jesteśmy jeszcze wystarczająco bystrzy, by uprzedzić najgorsze.



Przydatne wskazówki dla zapobiegliwych:

* Pobudzajmy swój mózg regularnie, np. rozwiązując krzyżówki, zagadki, ucząc się języków obcych, czytajac powieści kryminalne.

* Utrzymujmy sprawność fizyczną. Ćwiczenia powodują wytwarzanie przez mózg rodzaju białka zwanego neurotropowym czynnikiem pochodzenia mózgowego (BDNF), które pozwala budować nowe połączenia. Jednak nie każdy sport jest błogosławieństwem. Boks, wstrząsy towarzyszące np. skokom na nartach, łyżwach czy bungee wywołują mikrourazy w mózgu. Lekarze jeszcze do niedawna sądzili, że nieodczuwalne wstrząsy czy uderzenia w głowę nie są szkodliwe. Nowe badania pokazują jednak, że mogą one powodować zaburzenia uwagi czy pamięci, a także spowalniać myślenie. Takie problemy ma 80 proc. piłkarzy, którzy podczas meczów wykonują często tzw. główkowanie. Podobno groźne są nawet długie, wyczerpujące biegi, bo powodują „łomotanie o czaszkę mózgu zanurzonego w płynie”. Jeśli zatem chcemy, aby jogging przynosił mózgowi same korzyści, biegajmy z umiarem, po trawie, a nie po twardej nawierzchni. Wkładajmy też buty na miękkiej podeszwie, żeby zamortyzować wstrząsy. Generalnie zaś wybierajmy sporty, w których ryzyko mikrourazów jest jak najmniejsze.

* Nie zaniedbujmy życia towarzyskiego. Spotykanie się z ludźmi ma ogromne znaczenie dla utrzymania żywotności i aktywności mózgu.

* Uczmy się nowych rzeczy - młodzi ludzie muszą przez cały czas czegoś się uczyć, dlatego ich umysły są bystrzejsze - w ten sposób generują nowe komórki.

Starajmy się unikać długotrwałego stresu - może on wpływać na neuroprzekaźniki w mózgu i upośledzać jego funkcje.

* Nie żałujmy czasu na sen. Głęboki sen działa jak zawór bezpieczeństwa dla mózgu narażonego na chroniczny stres – dowodzi amerykański neurolog dr Larry McCleary w książce „Trening mózgu”. Nieustannie wytwarzany w organizmie kortyzol (hormon stresu) uszkadza komórki hipokampu, ośrodka pamięci. Gdy zapadamy w sen, stężenie kortyzolu spada, a mózg może naprawić wyrządzone przez niego szkody. Jeśli jednak śpimy za krótko albo za płytko, kortyzol zabija komórki nerwowe hipokampu. Cała struktura stopniowo się kurczy, a pamięć zaczyna zawodzić. Uszczerbki mózgu spowodowane niedosypianiem nie są na szczęście trwałe. Wystarczy, że zaczniemy więcej spać, a najpóźniej za kilka tygodni odczujemy poprawę – mózg będzie sprawniejszy, a pamięć lepsza.

* Jedzmy to, co dobre dla serca i mózgu - dużo owoców, warzyw i ryb. Ograniczmy spożycie tłuszczów nasyconych. Starajmy się, żeby w naszej diecie znalazły się pokarmy zawierające witaminy z grupy B (ziarna zbóż, groch, fasolę, mięso i warzywa, zwłaszcza zielone). Witamin z tej grupy organizm nie może magazynować, dlatego musimy dostarczać je systematycznie z pożywieniem albo w tabletkach. Jeśli są nieobecne w diecie, umysł przestaje wydajnie pracować.

* Nie objadajmy się słodyczami. Mózg zużywa najwięcej energii w organizmie i potrzebuje stałego dopływu glukozy. Jednak podwyższone stężenie glukozy we krwi osłabia pamięć, obniża zdolność koncentracji i szybkość myślenia. A dokładniej, zmniejsza aktywność specyficznego rejonu w hipokampie, tak zwanego zakrętu zębatego, odpowiedzialnego za pamięć – wykazał Scott Small, neurobiolog z Columbia University, porównując obrazy mózgu 240 pacjentów wykonane rezonansem magnetycznym. Tak więc nadmiar glukozy hamuje tworzenie nowych komórek nerwowych.

* Bądźmy młodzi duchem, bez względu na wiek - ludzie, którzy postrzegają siebie jako starych, częściej wykazują oznaki starzenia się.

* Nie bujajmy w obłokach. Osoby, które często oddają się marzeniom, powinny zdyscyplinować umysł. Zbyt częste bujanie w obłokach powoduje zmiany metaboliczne w mózgu mogące w przyszłości przyczynić się nawet do choroby Alzheimera – twierdzi neurobiolog Randy Buckner z Harvard University. Uczony porównywał aktywność mózgu osób zdrowych, ale skłonnych do mentalnych podróży w czasie, oraz chorych o różnym stopniu otępienia. Zauważył, że u obu tych grup nadmiernie pobudzony jest powiązany z korą przedczołową i hipokampem obwód mózgu nazywany siecią nieobecności. U każdego z nas włącza się on, ilekroć zaczynamy myśleć o niebieskich migdałach, i wyłącza, gdy angażujemy się w bieżące zadanie, na przykład zaczynamy czytać książkę. Okazuje się jednak, że u osób mających gonitwę myśli i skłonnych do marzeń sieć nieobecności gaśnie trudniej, natomiast u chorych na alzheimera nie wycisza się wcale. W trosce o sprawność mózgu trzeba trzymać myśli na wodzy.
*Czytam Wasze komentarze o bujaniu w obłokach i muszę przyznać, że też mam zastrzeżenia do tej wskazówki. Trudno mi przyjąć ją za swoją. Cóż, nie jestem naukowcem, ale marzenia - bo tak można też nazwać bujanie w obłokach - to chyba nic złego. Marzenia to siła napędowa, wystarczy ją umiejętnie wykorzystać. Przeczytajcie też, co odpisałam Marzenie T. (Edytowano 19.09.15. godz. 10:14)

Tekst powstał między innymi na podstawie artykułu „Mózg. Instrukcja obsługi” Jolanty Chyłkiewicz.

54 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe to z bujaniem w obłokach. A jak to się ma do relaksu mózgu, do fazy bezczynnego wypoczynku w którym staramy się maksymalnie odciążyć mózg czyli starać się go wyłączyć, czyli pełny relaks mózgowy?
    Przyznam się jednak, że zwabiła mnie cudna fotografia :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój artykuł napisałam w oparciu o konkretny inny artykuł, który mnie zaciekawił i nie chciałam polemozować z przedstawionymi badaniami naukowymi, bo kimże ja jestem, by to robić. Jednak faktycznie, to ostrzeżenie przed bujaniem w obłokach jakoś do mnie nie trafia. Przecież marzenia są pożyteczne, pod wyjątkiem, że nie żyjemy wyłącznie marzeniami. Dopisałam nawet swoją uwagę do tekstu po przeczytaniu kilku pierwszych komentarzy. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Jak Ty kochana mądrze piszesz. :) Mój mózg ostatnio ma nadmiar stresu, takie gonitwy myśli, że kryminały sobie daruję. No może z wyjątkiem J. Chmielewskiej :D Pozdrawiam Gaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki ;-) A właśnie uparłam się, że przeczytam całą Chmielewską i czytam już drugą książkę, ale jeszcze tyle przede mną... Pozdrawiam :-)

      Usuń
  3. Mądre słowa. Tekst o bujaniu w obłokach trochę mnie przeraził:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze - nie wiem, czy w to wierzę, ale nie chciałam otwarcie polemizować z jakimiś tam badaniami. Moja wiedza w tym zakresie oparta jest na "wydaje mi się, że" ;-)

      Usuń
  4. Ciekawy wpis, ja jednam mam problem i często bujam w obłokach. Ciężko będzie mi się tego pozbyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, ze to bujanie w obłokach większość poruszyło. A może to nie prawda? Ile razy jakieś badania okazują się bzdurą... Ja zawsze czytam sensacje z filtrem na umyśle ;-) Przecież marzenia nie mogą być złe, prawda? Raczej ich brak czyni nasze życie płaskim, niczym naleśnik. Teraz sobie myślę (doszłam do tego w trakcie pisania komentarzy), żeby nie dopuszczać do chaosu w głowie. Marzenia nie są złe, ale już taka gonitwa myśli, zamęt w głowie, bycie nie tu i teraz, a gdzieś daleko - w przeszłości czy przyszłości. To pewnie kryje się za uwagą o bujaniu w obłokach...

      Usuń
  5. Gimnastyka mózgu, aktywność ruchowa i odpowiednia dieta to moim zdaniem kluczowe czynności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwóch faworytów: bycie młodymi duchem i stres. Mam już czterdziechę na karku i obracam się w kręgu ludzi w moim wieku. Widzę wyraźnie, jak różni się mentalność osoby, która kocha młodość, mimo, że młode lata ma już za sobą, od mentalności ludzi poważnych niczym śmierć. A stres to po prostu cichy zabójca. Długotrwały postarza nasze ciało, w tym buzię, powoduje stopniową utratę pamieci i koncentracji. Ale tak naprawdę przecież liczy się wszystko razem :-)

      Usuń
  6. Mnie się wydaje, że im więcej jem słodyczy, tym lepiej myślę hmmm. Będę na pewno czytać więcej powieści kryminalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle nie za dużo tego cukru. O jak on jednak uzależnia. Przeczytałam u kogoś na blogu, że już po raz enty podejmuje wyzwanie "zero cukru" i poczułam strach, na myś, że to ja podejmuję takie wyzwanie. Każdego dnia muszę sobie chociaż odrobinę posłodzić :-/

      Usuń
  7. oj krzyżówki staram się regularnie rozwiązywać - raz w tygodniu, a co do słodyczy to niestety moja słabość, ale to już wiesz.. mój umysł bez słodyczy chyba nie da rady:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pracy bardzo często dziewczyny biegają od biura do biura z głodem w oczach, w poszukiwaniu choćby kosteczki czekolady :-)

      Usuń
  8. Grażynko piękne, mądre słowa. Prawdziwa lekcja :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba wydam na blogu oświadczenie, ze nie jestem żadna Grażynka ;-) To już trzeci razu czytam "Grażynka" i nie wiem, skąd się to wzięło... Piękne imię, ale niestety nie moje (chociaż mam równie piękne - Bożenka!) Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam :-)

      Usuń
  9. apropo krzyżówek: będę pobudzać mój mózg na wykładach, bo niedługo rozpoczyna się rok akademicki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, uczący się mają to na co dzień, ale po ukończeniu studiów mijają dni, tygodnie, lata, kiedy nie musimy się uczyć, a im dalej od ukończenia studiów, tym bardziej odzwyczajamy nasz mózg od "wkuwania", zapamietywania :-)

      Usuń
  10. Jako nastolatka byłam straszną marzycielką, teraz moje marzenia związane są raczej z realnymi rzeczami, planami na przyszłość, wyjazdy, remonty itd. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze powtarzam, że bez marzeń życie byłoby smutne i dlatego nie przekonuje mnie ta wskazówka o bujaniu w obłokach. O, gonitwa myśli - to już bardziej sie zgodzę. Chyba, że mowa o marzycielach, którzy oprócz marzenia nic nie robią ;-)

      Usuń
  11. Wydaje mi się, że mój mózg ciągnie ostatkami! (ratują go tylko sporty ekstremalne, których nie uprawiam). A serio, to należałoby mi się zastanowić nad tymi punktami, bez marzycielstwa oczywiście, lecz realistycznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My, tzw. blogerzy / blogerki tak szybko nie stetryczejemy na pewno :-D

      Usuń
  12. Wszystkie te zalecenia staram się stosować, mały wpływ mam niestety na stres, wszechobecny w pracy, a słodycze? No cóż, ich całkowity brak spowoduje u mnie także stres, więc nie wiem czy gra warta świeczki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie, sformułowanie "detox cukrowy" bardzo mnie stresuje ;-) chociaż tak naprawdę, czuję, że powinnam przeżyć taki detox, oczywiście mam na myśli tylko nasz biały cukier, sprzedawany na kilogramy.

      Usuń
  13. Hej. Bardzo dobrym sposobem na ćwiczenie mózgu jest uczenie się na pamięć i oczywiście pisanie bloga ćwiczy również nasze szare komórki. Do tego dołożyłabym jeszcze codzienne medytacje z pożytkiem dla całego organizmu. Polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałaby wprowadzić medytacje, ale... Właśnie, to "ale". Do tej pory żyłam szybko i chociaż wpisałam sobie te medytacje do codziennego rozkładu zajęć, to nie udało mi się wprowadzić ich w życie :-/ Zobaczę, jak to będzie wyglądało po wyjeździe młodszego dziecka na studia, to już za tydzień. Może wtedy inaczej sobie poukładam? Po prostu mam problem z wyrobieniem sobie takiego nawyku siedzenia w spokoju nic nie robiąc, chociaż przez 10 minut, i to mi się nie podoba.

      Usuń
  14. Witam
    Mnie najbardziej zainteresowały dwa punkty ( Utrzymujmy sprawność fizyczną i Nie bujajmy w obłokach ) Zastanawiam się czy marzenie to bujanie w obłokach :), bo lubię sobie przed snem pomarzyć :) Dość sporo się ruszam na co dzień ( choć na razie mam przerwę w ruszaniu bo czekam na operację barku) ale na szczęście nie biegam na bierzni zbyt dużo raczej szybki marsz ale ogólnie bardzo ciekawe wiadomości w tym punkcie :)
    Serdecznie pozdrawiam ....trochę się czegoś dowiedziałam będąc tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bujanie w obłokach to raczej życie przez większość czasu w świecie marzeń... Bo przecież wszyscy dookoła twierdzą, że marzenia są pożyteczne :-)

      Usuń
  15. Dodałabym jeszcze systematyczne nawadnianie organizmu - a co za tym idzie - mózgu. Taki podsuszony, nie nawodniony, tez się telepie i potem migrena jak znalazł...Bardzo mi się u Ciebie podoba - już daję sobie na bloga zakładkę.Sam tytuł bloga przyciąga jak magnes Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O :-) to super, dziękuję! Nawodnienie - TAK, ja też szybko odczuwam niedostatek wody w ciele. Wtedy mam mdłości i boli mnie głowa.

      Usuń
  16. Ojej, wiele nowych dla mnie faktów. Bardzo dobrze, że je zebrałaś. Wiele mam też przećwiczonych - ostatnio jak sobie poszłam do szkoły, to zauważyłam, że im więcej się uczyłam, tym lepszą miałam pamięć, więc jest coś w tej gimnastyce mózgu. Teraz znów idę na studia, więc powinno być podobnie. Mam nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój mózg nie czasu by ostygnąć ;-) Ja akurat w taki sposób się nie dokształcam, ale ciągle uczę się języków (aktualnie rosyjski...) i mam nadzieję, że pisanie bloga też nie pozwala mózgowi się skurczyć.

      Usuń
  17. rozwiązywanie krzyżówek to mój ulubiony sport ;-)
    ostatnio: także szachy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, a u mnie tylko Jolka do przejścia, a w szachy przegrywam z każdym w rodzinie, bo mi się nie chce myśleć tylko po to, żeby wygrać w szachy i szybko łapie mnie nuda w tej grze. A słyszałam o rozwijającej mocy szachów i nawet byłam zaniepokojona tą swoją słabą w nie grą...

      Usuń
  18. Przydatny zestaw wskazówek Gaju. Uwielbiam wszelkiej maści łamigłówki. Zaintrygowałaś mnie tematem powstawania mikrourazów w mózgu na skutek uprawiania sportu a między innymi wstrząsów towarzyszących bieganiu po nawierzchniach twardych i ich skutkach. W najbliższym czasie będę zgłębiać temat. Pozdrawiam Małgosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając artykuł na podstawie którego powstał ten tekst, też otworzyłam oczy ze zdziwienia: że kolana cierpią, to rozumiem, ale że mózg się bełta w czaszce... Jednak nie mam podstaw, by to negować, jeśli czegoś się dowiesz ciekawego, to napisz na ten temat, to może zainteresować innych biegających. Sama na wszelki wypadek biegam gdzie się da po trawce, albo polnej drodze, ale z uwagi na nogi - jedno z kolan dziwnie się zachowuje (zgina jakby z oporem, jakby coś w nim przeskakiwało, kiedy schodzę po schodach, to delikatnie pobolewa). Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Mmm... może wizyta u ortopedy pomogłaby Tobie ? Gaju - możesz mi podać link do artykułu, na podstawie którego powstał Twój tekst ?

      Usuń
    3. Pewnie ortopeda by się przydał, niestety zwykle liczę na cud, zamiast udać sie do lekarza i musi coś bardzo mi utrudniać życie, żebym ruszyła tyłek i poświęciła trochę czasu na zabawę ze służbą zdrowia (i wiem, że to nieodpowiedzialne, ale po prostu nie cierpię tam chodzić...). Znalazłam ten artykuł, oto link: http://www.newsweek.pl/mozg--instrukcja-obslugi,70523,1,1.html

      Usuń
  19. Przypomniało mi się, jak siostra męża zaczęła kupować gry i zadania, nawet miała książkę pewnego amerykańskiego psychologa w kierunku właśnie pracy mózgu. Teściowie się z niej śmiali, a ja podziwiałam, bo te niektóre ćwiczenia są naprawdę trudne. Wspaniały wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Też widziałam jakieś ćwiczenia i uważam, ze są żmudne i dość żmudne. Myślę, że jest nieźle, jeśli lubimy robić coć, co rozwija mózg, wtedy nie myślimy, że ćwiczymy, a jednak ćwiczymy i wszystko idzie jak po maśle ;-)

      Usuń
  20. Porządna dawka wiedzy, zdecydowanie. Ja raczej nie bujam w obłokach... a czasem bym chciała, żeby tak oderwać się od zmartwień.

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, szkoda, że bujanie z wiekiem przechodzi. Człowiek ma odrobinę samodyscypliny i robi to co konieczne, a marzenia zostają z tyłu. Jednak - jak zwykle - najważniejszy ten złoty środek :-)

      Usuń
  21. uuu to ja nie wiedziałam, że bujanie w obłokach może mieć takie konsekwencje. zawsze myślałam, że marzenia idą w parze z rozwijaniem mózgu a tu taka ciekawostka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo raczej idą... Może autorka artykułu miała na myśli takie ekstremalne oderwanie od rzeczywistości?

      Usuń
  22. Wiadomo, organ nieużywany umiera :) Jak zawsze Gaju, bardzo ciekawy wpis. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafna puenta :-) Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  23. Proszę, kolejny powód do niejedzenia słodyczy, a przynajmniej ich ograniczenia :) Ja podziwiam niektórych moich wykładowców. Są to panowie na pewno po osiemdziesiątce, a ich umysły wciąż pracują na najwyższych obrotach. Nie ma jednak co się dziwić, kiedy są one przez nich wciąż ćwiczone. Chciałabym bym być w tym wieku tak sprawna intelektualnie i mam nadzieję, że jeśli teraz o to zadbam, to tak po prostu będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niejedzenie słodyczy ma same plusy, niestety - ku memu niezadowoleniu :-/ Ja też przyglądam się starzym osobom i porównuję ich styl życia do tego, jak się czują. I wyciagam wnioski, bo ta niechciana i nielubiana starość, w końcu każdego dopadnie.

      Usuń
  24. Cieszę się, że moda na aktywność fizyczną weszła na dobre. Dzięki temu, codziennie po moim oknem widzę Panie - po 60/70 - roku życia uprawiające nordic walking. No coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich stronach też wszyscy chodzą, jeżdżą, biegają, ale kiedy odwiedzam wieś, gdzie kiedyś zamieszkam, to widzę, że tam ludzie na starość wcale dobrze nie wyglądają. I myślę, że to przez pewien fakt, który krotko opiszę... Np. tam rzadko ktoś biega, jeździ rowerem dla sportu itp. Kiedy przychodzi niedziela, albo chwila wytchnienia, to wszyscy rozsiadają się przy stołach. Goszczą się, relaksują przy TV. Mówią, że oni nie mają ochotę męczyć się na rowerze, bo przecież na codzień ciężko pracują i ruchu mają dość. Ale to chyba ta ciężka czy uciążliwa praca w pierwszej kolejności osłabia z czasem organizm, może brak tu właśnie tego ruchu, ćwiczeń aerobowych?...

      Usuń
  25. warto się rozwijać całe życie. podziwiam 80ltetnich biegaczy, 70letnich słuchaczy uniwersytetu i wszystkich, którzy żyją z pasją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też podziwiam i jestem w nich zapatrzona. Taka starość nie jest najgorsza.Fakt, trochę przykro spojrzeć w lustro, ale kiedy móżg dopisuje, to zawsze znajdziemy powód do radości :-)

      Usuń
  26. Bardzo ciekawy artykuł, który dużo daje do myślenia :) jak najbardziej zgadzam się z tym, że jedzenie, sen i aktywność fizyczna mają ogromny wpływ na pracę naszego mózgu. Co do bujania w obłokach, to poniekąd się z tym zgadzam, ponieważ mało zdyscyplinowany umysł potrafi przywoływać znacznie częściej, bez naszej zgody, negatywne myśli, które też pewnie mają jakiś wpływ na stan naszego umysłu, mózgu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobre wytłumaczenie na to niejasne dla mnie do końca bujanie w obłokach :-) Gonitwa myśli nie prowadzi do niczego dobrego, dlatego medytacja jest ważna i powinnam wreszcie znaleźć na to czas.

      Usuń