wtorek, 18 sierpnia 2015

Woda strukturyzowana - smaczna i zdrowa



Od czterech miesięcy piję tzw. wodę strukturyzowaną, jednak nie potrafię stwierdzić, czy to własnie wpływa pozytywnie na mój organizm, gdyż prowadzę zbyt wiele „eksperymentów" na raz ;-) Zdecydowałam się na to pod wpływem opinii entuzjastów tego napoju - może i zawierają ziarno prawdy? Pomyślałam, że nic nie stracę wypijając dziennie małą butelkę takiej wody.
 
O wodzie strukturyzowanej dowiedziałam się dawno temu z książki Michała Tombaka „Droga do zdrowia”, jednak jej przygotowanie wtedy wydawało mi się zbyt absorbujące. Dla chcącego nie ma nic trudnego – wystarczy naprawdę chcieć! Dzisiaj uważam, że to bardzo proste. Potrzebuję do tego celu dwóch małych butelek po wodzie mineralnej i trochę miejsca w zamrażarce. Wrzucam tam jedną butelkę z wodą, a kiedy zamarznie, wyjmuję ją i rozmrażam, a w to miejsce od razu wstawiam drugą napełnioną wodą butelkę. Pamiętajmy, że woda zamarzając zwiększa swoją objętość. 


Woda strukturyzowana wchodzi w skład świeżych owoców i warzyw, można ją też otrzymać ze stopniałego lodu lub śniegu. Właśnie taka woda – ze świeżo wyciśniętych soków lub ze świeżo stopniałego śniegu działa odmładzająco i leczniczo. Dlaczego? Ponieważ posiada cały szereg zakodowanych informacji. W tym miejscu dosłownie cytuję pewien artykuł z serwisu eioba.pl:

„Woda dysponuje informacjami o roślinie, z której wyciśnięto sok. Roślina z kolei posiada informacje, które napływały do niej ze świata zewnętrznego: o porze dnia i nocy, o porze roku, o zasobności, strukturze i zawartości gleby, o natężeniu pola magnetycznego, o położeniu słońca i gwiazd, nawet o ludziach, którzy uprawiali tę roślinę itd. Pijąc taką wodę lub sok wchłaniasz całą informację o danym miejscu i czasie. Czerpiesz z tego ożywczą energię. Adaptujesz się  więc w taki sposób do danego miejsca. Podobnie jest ze zwierzętami. Ich krew przechowuje wiele danych, często straszliwych: rozpacz, strach, przerażenie. A jak odbywa się ich ubój? Byłeś chociaż raz w rzeźni zakładów mięsnych? Jest to horror. Podczas uboju, kiedy jedne zwierzęta są ubijane, inne widząc to, usiłują się cofać, ale nie są w stanie uciec popychane przez następne tłoczące się zwierzęta. W tym momencie, na krótko przed śmiercią organizm zwierząt produkuje całą masę hormonów i innych substancji „faszerujących” komórki ciała potwornym stresem. Stan psychiczny zwierząt jest dokładnie zarejestrowany w strukturach wodnych. W rezultacie otrzymujemy mięso z trwałym śladem agonii. Teraz „faszerujemy” się tym wszystkim MY, ludzie. I struktury wodne naszego organizmu otrzymują odpowiednią informację. A później zaczynają się różnego rodzaju choroby... Czyżby zemsta zwierząt zza grobu?”

Jak wyżej wspominałam, woda z roztopionego lodu spowalnia proces starzenia się organizmu i powoduje, że czujemy się młodo i zdrowo. Dzieje się tak dlatego, że woda ta ma taką samą strukturę jak woda znajdująca się w naszym organizmie. Naukowcy udowodnili, że Jakuci, lud zamieszkujący na północy Rosji, którzy żyją średnio ponad 100 lat, zawdzięczają swoją długowieczność piciu wody z roztopionego lodu.


Picie wody strukturyzowanej np. rano na czczo, spowoduje poprawę samopoczucia i wyglądu zewnętrznego. Korzystne jest jej picie także dla osób w podeszłym wieku, ponieważ wypłukuje złogi i stare, martwe komórki, co jest wspaniałą profilaktyką przeciw różnym chorobom, także chorobom nowotworowym.

Przygotowanie wody strukturyzowanej w domu:
Zwykłą wodę z kranu gotujemy (by wyeliminować szkodliwe substancje) w garnku i odstawiamy do ostygnięcia. Następnie wkładamy ją do zamrażarki na minimum 2-3 godziny. Po tym czasu wyjmujemy ją i czekamy aż się roztopi. Taka woda podobno składem nie różni się od wody wewnątrz naszego organizmu. A smakuje bardzo dobrze. Kranówka z mojego kranu przed zamrożeniem wcale mi nie smakuje, natomiast po rozmrożeniu jest po prostu przyjemna w smaku. Sami spróbujcie zrobić takie doświadczenie w domu i oceńcie czy mam rację.



Dla zainteresowanych podaję ciekawostki o pamięci wody, które leżą u podstaw zainteresowania piciem wody strukturyzowanej:

A wszystko zaczęło się od badań nad pamięcią wody, ich był twórca homeopatii Samuel Hahnemann. Zagadnieniem zajmowali się również austriaccy badacze przyrody: Wiktor Schauberger, Johannn Grander oraz m.in. japoński naukowiec Masaru Emoto, Rosjanin S. Zenin i inni. Dla nas, przeciętnych zjadaczy chleba, raczej najbardziej znany jest japoński naukowiec Masaru Emoto, którego badania wykazały niezbicie że woda magazynuje uczucia i stany świadomości. Wiadomości na ten temat podaje książka „The Message from the Water” („Wieści z wody”) Masaru Emoto (tytuł niemiecki: „Die Botschaft vom Wasser” - „Posłannictwo wody”).

Prace japońskiego naukowca dotyczyły m.in. badania stanu, zachowań, ułożenia cząsteczek itp. wskaźników wody poddawanej działaniu np. muzyki, słowa mówionego, pisanego, zanieczyszczeń. Jedna z metod badawczych polegała na obserwacji skutków tych działań na sposób zamarzania wody. Okazało się, że woda pozbawiona zanieczyszczeń (czysta) zamarza tworząc wspaniałe kryształy - gwiazdki jak płatki śniegu. Okazało się, że woda pozbawiona zanieczyszczeń (czysta) zamarza tworząc wspaniałe kryształy - gwiazdki jak płatki śniegu, natomiast woda zanieczyszczona nie tworzyła takich wspaniałych form po zamarznięciu - tworzyła chaotyczne, nieuporządkowane struktury. W swoich doświadczeniach zamarzająca wodę poddawał również działaniu słów pozytywnych i negatywnych, różnemu rodzajowi muzyki czy telefonu komórkowego.

Jeszcze innym niesamowite doświadczenie to krystalizacja przy zamarzaniu brudnej wody  pobranej do badań z rzeki zanieczyszczanej ściekami i poddanej godzinnemu oddziaływaniu modlitwy. Tak, jakby modlitwa miała moc oczyszczania wody. Można określić to jako totalną bzdurę, ponieważ zawsze można właśnie w taki sposób określić to, co odbiega od przyjętych przez nas stereotypów, czy  to czego jeszcze nie rozumiemy, historia zna mnóstwo takich przypadków. Kiedy jednak głęboko się zastanowimy, to może dojdziemy do wniosku, że „coś w tym jest”…

58 komentarzy:

  1. Bardzo sceptycznie podchodzę do tego typu tematów... Studiuję chemię, więc dla mnie woda to woda :D Dlatego nigdy nie czułam potrzeby, by zgłębiać się w tego typu tematy, choć zaciekawiłaś mnie na tyle, że chyba zaraz więcej poczytam na ten temat (rany, ile powtórzeń), być może też sama spróbuję przeprowadzić taki eksperyment w domu. Póki co jednak nie mogę odpędzić od siebie czysto "naukowego" punktu widzenia i nie widzę nic nadzwyczajnego w zamarzaniu i topnieniu wody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taką osobowość, która lubi szukać "dziwnych" rzeczy i przyznaję, ze np. łatwiej mi pójść do Mistrzyni reiki niż do lekarza opieki podstawowej ;-) Co do tej wody - zafascynowała mnie ta cała otoczka, te badania. Czy efekty wyssano z palca? Sama nie wiem, co myśleć, ale intuicyjnie jakoś mi to pasuje... Zresztą, tak naprawdę nic w tej sytuacji nie tracę, niczego nie muszę kupować za grube pieniądze. Wystarczy zamrozić i rozmrozić wodę. Smakuje dobrze :-)

      Usuń
    2. Muszę zdecydowanie więcej na ten temat poczytać, bo z tą wiedzą, jaką obecnie posiadam, zamrażanie i rozmrażanie wody to dla mnie naprawdę nic takiego :D Niemniej jednak jestem ciekawa, czy rzeczywiście wpływa to chociażby na jej smak, więc zaraz polecę zrobić miejsce w zamrażalniku :D

      Usuń
    3. Jestem ciekawa Twoich wrażeń...

      Usuń
  2. pierwszy raz o tym słyszę! ja sama mrożę w te upały ale mineralną, muszę spróbować z gotowaną kranówką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - jest tu element gotowania kranówki. Zapomniałam wspomnieć, że ma to na celu pozbycie się szkodliwych pierwiastków jak fluor, chlor czy inne.

      Usuń
    2. A w jaki sposób gotowaniem wody pizbywa się skodliwych pierwiastków ???

      Usuń
  3. Wow, niesamowite! Zaraz poczytam o temacie, bo jestem zafascynowana:)
    A co do zamrażania wody, to czy zamrażasz w zwykłych butelkach po wodzie ze sklepu? Nadaje się ten plastik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja zamrażam w plastikowych butelkach, chociaż wiem, że w "ortorektycznym" podejściu do sprawy na pewno na coś takiego miejsca brak ;-) Można zamrażać w garnku, ale w mojej szufladowej zamrażarce nigdy nie mam aż tyle miejsca...

      Usuń
    2. O tej wodzie słyszałam, często występuje przy okazji różnych diet i detoksów...ale dotychczas się nie skusiłam. Moja kranówka mi nie smakuje więc jak wrócę do domu do spróbuję ją zamrozić, może przypadnie mi do gustu :) a mineralki nie możnaby tak potraktować..? Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Osobiście nie widzę przeciwwskazań by zamrażać mineralną, ale wtedy raczej bez gotowania...

      Usuń
  4. Słyszałam o wodzie, ale osobiście nie stosowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jest to tanie i mało problematyczne to można sobie taka wodę pić, na pewno nie zaszkodzi (a może pomoże?...)

      Usuń
  5. Przyznam, że nigdy nie piłam takiej wody. I mam pewne opory, ale może się skuszę wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. można w to nie wierzyć i masa ludzi uważa, że to bzdura, sama wierzę powiedzmy... pół na pół. Owszem, brzmi to wszystko jak dla mnie zastanawiająco, ale czy to nie kolejna sensacja rewelacja jakich wiele? W tym przypadku, nawet jeśli to bzdura to i tak krzywdy sobie piciem rozmrożonej wody nie zrobimy :-)

      Usuń
  6. Zamrażanie wody jest prostą rzeczą, więc grzech nie spróbować, a jakie korzyści mogą z tego wyniknąć. Zaraz idę zrobić miejsce w zamrażarce na wodę.
    Teraz, gdy będę brała kiełbaskę do ust, to przypomnę sobie to, co napisali o mięsie w serwisie eioba,i będzie to dobra okazja do całkowitego zakończenia konsumpcji zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to wnioskowanie z eioba o zabijanych zwierzętach jest rzeczywiście poprawne (a do mnie niestety przemówiło), to rzeczywiście włos się jeży na głowie...

      Usuń
  7. Nigdy o tym nie słyszałam, ale chyba sprawdzę to na sobie. W sumie to może być ciekawe, bo w moim kranie płynie woda ze studni głębinowej, czy będzie to miało jakieś znaczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to (jak wnioskuję), że woda z topniejącej zmarzliny jest szczególnie zdrowa, a wiec nie ma znaczenia jaką wodę zamrozimy, tylko stosując wodę z kranu, czyli taką, w której mogą występować zanieczyszczenia, należy pamiętać o jej zagotowaniu.

      Usuń
  8. A wypróbuję, jeszcze dziś :) Miłego dnia Gaju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy też odbierzesz smak takiej wody, jako lepszy...

      Usuń
  9. Idąc tropem pamięci wody- co może kryć w sobie kranówa? Nie mówię tu o niepożądanych pierwiastkach, tylko o tym, jak ta woda jest traktowana, przez jakie rury płynie i oczyszczalnie, zanim trafi do naszego kranu. Ale to taka dywagacja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dlatego zamrażamy ją i tym samym przywracamy idealną strukturę - jak zakładam ;-)

      Usuń
  10. Gaja, potrafisz zaciekawić :-)
    a wczoraj taką wodą podlałam kwiatki :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdecydowanie wybieram te butelkowe wody. Przyznam, że pierwszy raz słyszę o takim sposobie picia wody, ale myślę, że zrobię kiedyś taki eksperyment i spróbuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że gdyby ten sposób wymagał ode mnie jakichś większych akrobacji, to pewnie bym się nie zdecydowała, bo aż taką maniaczka nie jestem (chociaż słyszałam, ze oktorektycy sprowadzają wodę z rozmrożonych lodowców - żeby było tak na maxa idealnie), ale przygotowanie wody jest tak proste, że dlaczego nie spróbować? :-)

      Usuń
    2. Gaja a co powiesz na deszczówkę?, Jeśli śnieg, lód to i deszczówka powinna okazać się wodą strukturyzowaną, co?

      Usuń
  12. A to nowość dla mnie, bardzo ciekawa nie powiem:)
    sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze ciągnie w kierunku takich "nowinek" ;-)

      Usuń
  13. Nie słyszałam o takiej wodzie. Ale nie powiem, nie rax piłam taką wodę zwłaszcza latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, i na lato zwłaszcza idealna :-)

      Usuń
  14. Ciekawa jestem smaku, Gaju! :D Chyba spróbuję. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa, czy Też odbierzesz smak na plus, czy to ja mam złudzenia...

      Usuń
  15. ciekawa jestem... muszę sobie zrobić by spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej wiadomo, że nic nie stracimy, chociaż mój super-oszczędny tatuś powiedziałby, że stracimy - prąd do zamrożenia porcji wody ;-)

      Usuń
  16. Zapowiada sie super, nigdy wczesniej o czyms takim nie slyszalam, ale jest w tym jakis sens, w sumie czemu by nie sprobowac sobie czegos takiego zrobic. Chyba sie skusze, w koncu czemu tez nie mialabym by krolikiem doswiadczalnym ... dla zdrowia. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - ta cała naukowa otoczka (bo przecież ktoś się tym na poważnie zajmował...) na pewno zastanawia. Woda strukturyzowana jest taka sama jak woda komórkowa, w "Tajemnicy wody" Murada też o tym było. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  17. Ciekawy temat, nie słyszałam o tym jeszcze... Ja też lubię takie ciekawostki, więc chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ciekawostki, ale ich stosowanie ma u mnie swoje granice. Wiadomo, zawsze rodzą się jakieś dodatkowe pytania i czasami można dojść do pokręconych wniosków, jednak nie dajmy się zwariować, gdybym miała przygotować tę wodę w TEN SPOSÓB http://www.eioba.pl/a/3hbh/oryginalny-sposob-ulepszania-wodyprzygotowywać
      to już wolałabym zrezygnować z eksperymentu :-)

      Usuń
  18. O to muszę spróbować. A jest jakiś limit czasu zamrażania? Czy mogę ją np. wstawić na noc do zamrażalnika i wyjąć rano?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.eioba.pl/a/3hbh/oryginalny-sposob-ulepszania-wody
      Pod tym linkiem znajdziesz dużo więcej szczegółów o wodzie strukturyzowanej, aczkolwiek w sieci funkcjonuje przede wszystkim przepis, który zacytowałam w artykule. Ja przychylam się do takiego podejścia do tematu, gdyż wydaje mi się ono najbardziej zdroworozsądkowe i proste, a pamiętajmy, że najprostsze często bywa najlepsze :-) Natomiast na pewno nie chciałoby mi się aż tak drobiazgowo jak w zlinkowanym artykule podchodzić do tego tematu :-)

      Usuń
  19. :) Przeczytałam wszystkie części Tombaka i dużo z tego zastosowałam - warto o tym pisać i mówić, żeby ludzie wiedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast nigdy nie skusiłam się na przeprowadzenie jakiejkolwiek kuracji oczyszczającej, zawsze wydawały mi się tak skomplikowane i uciążliwe...

      Usuń
  20. Nie słyszałam o tej wodzie...muszę poczytać. My mamy bardzo dobrą kranówkę, jak jestem na Śląsku, albo w Bieszczadach kupuję butelkową i taką gotuję, bo tamta nie przechodzi mi przez gardło, po prostu sam chlor ( współczuję tym, którzy to piją). Pozdrawiam Gaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza podbydgoska kranówka też niczego sobie, przepuszczam ją przez filtr i tak piję. W czajniku nawet nie robi nam się kamień. Ale po zamrożeniu i rozmrożeniu smakuje bardziej orzeźwiająco. Najgorszą wodę piłam kiedyś w Lublinie, nawet pod postacią herbaty z cytryną była nie do przełknięcia. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  21. Muszę koniecznie spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy też poczujesz, że ma bardziej... hmm... jak to nazwać orzeźwiający smak? Jestem ciekawa :-)

      Usuń
  22. Podobno za jakiś czas woda pitna będzie w cenie paliwa do samochodów. Już teraz litr dobrej wody mineralnej to koszt pół litra paliwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, dobra woda ma swoją cenę :-/ Dobrze, że kranówa w moich stronach nie jest najgorsza w smaku.

      Usuń
  23. pierwszy raz czytam o wodzie strukturyzowanej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Ty jedna, jak widać wyżej :-)

      Usuń
  24. Ciekawe to co piszesz i w sumie nic mi nie szkodzi spróbować - zamrożę dziś butlę dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z takich samych pobudek zaczęłam zamrażać wodę :-)

      Usuń
  25. Gaju,też gdzieś slyszałam o tej wodzie,oczywiscie,że wypróbuję.Świetnego bloga prowadzisz,dopiero przed chwilką będąc u Izy,trafiłam na Ciebie.
    Będę pomału zgłębiala treść,bo poruszasz kwestie,które także i mnie interesują.
    A wracając do wody,to że zapamiętuje środowisko w którym powstala itd.. Ze można mieć wpływ na to,wydaje się być logiczne.Katolicy chrzczą dzieci wlasnie WODĄ.. Ktora wcześniej poprzez odpowiednie modlitwy,staje się wodą święconą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym myślałam (o wodzie święconej). Religia zawiera przekazy, które mają w sobie elementy, dające się połączyć z innymi niż religijne przekazy. Święcenie wody, okadzanie czy post chociażby

      Usuń
  26. Ja chodziłam z tym problemem, aż przyszła do mnie taka myśl aby wodzie dać odpocząć, odprężyć się - żeby mogła zmienić strukturę. Wlewam ją do pięknej szklanej karafki i tylko z niej nalewam wodę do kielicha i z niego piję. Z całym szacunkiem dla tego cudu jakim jest woda. Pozdrawiam Gaję i wszystkich odwiedzających.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyobraźnia potrafi zdziałać cuda :)
    Pozdrawiam autorkę :)

    OdpowiedzUsuń