poniedziałek, 29 czerwca 2015

Kilka wstrząsających książek moim okiem

Coraz rzadziej wstawiam tu posty książkowe, co nie oznacza, że przestałam czytać! Po prostu, jeśli trafia mi się książka "nijaka", nie poruszająca, nie inspirująca, to nie mam ochoty o niej pisać, bo nic ciekawego nie mam wtedy do powiedzenia. Udało mi się jednak w maju trafić na warte uwagi lektury. Oto i one.

"Sekretna profesja" - Scarlett O'Kelly

Książka z lubianej przeze mnie  serii "Pisane przez życie", a więc tak jak oczekiwałam, znalazłam w niej kolejną historię kobiety, dla której życie przez jakiś czas było piekłem na ziemi. Bohaterka tej historii to wykształcona i zadbana czterdziestoletnia Irlandka, która  po urodzeniu trzeciego dziecka rozwodzi się z mężem, a chwilę później, traci pracę. Tymczasem w kraju panuje kryzys i znalezienie nowej pracy wydaje się niemożliwe, co zatem robić? Jak zdobyć pieniądze na utrzymanie trójki dzieci i domu, na spłatę kredytu? 

Nie widząc szans na znalezienie uczciwej pracy, postanawia otworzyć własny biznes, a jest nim świadczenie ekskluzywnych usług towarzyskich. Podchodzi do tego przedsięwzięcia bardzo profesjonalnie, dbając o najmniejszy szczegół podczas spotkania z klientem. Cenę za spotkanie ustala na tyle wysoką, by odsiać przypadkowych klientów - mierzy wysoko, liczy, że jej klientela dzięki temu będzie składała się z samych gentlemanów, ale nie raz się zawodzi. 

Za spotkanie z nią, zakończone zwykle stosunkiem seksualnym, klient musiał zapłacić 400 euro, a jeśli ten sam klient zechciałby spotkać się z nią ponownie, wówczas dostaje cenę dla stałego klienta - 300 euro. Miesięcznie zaliczała 12 - 16 klientów, a więc pieniądze dla nas wydają się bajeczne, a jej w tamtym okresie (rok wydania książki to 2013) ledwie wystarczało na życie. 

Nadeszła kolejna fala recesji i prostytutki zmuszone były obniżyć stawki, nie było już mowy o inkasowaniu 400 euro, kiedy klient u konkurencji płacił 100 - 150 euro. Kiedy sytuacja finansowa kobiety stała się na powrót dramatyczna, jeden z jej stałych klientów zaproponował jej dobrze płatną pracę w swojej firmie, twierdząc, że pomijając sekretną profesję, dostrzega w niej same mocne cechy i taką właśnie pracownicę chciałby mieć.

Książka jest o tyle interesująca, że możemy dużo dowiedzieć się o życiu i pracy "pani do towarzystwa" od kulis, pierwszy raz spotkałam się z tak szczegółowym instruktażem, można się wręcz nauczyć jak rozkręcić własny interes - w razie ciężkiego kryzysu ;-)


"Ciemno, prawie noc" - Joanna Bator

To książka o ponurym, mrocznym klimacie. Na pewno nie czyta się jej lekko, ale mimo wszystko nie da się jej porzucić w połowie przeczytanej, bo mimo wszystko wciąga. Dobra recenzja TUTAJ, od siebie dodam jedynie kilka słów dla zachęty. Otóż książka jest o poszukiwaniu prawdy o zaginionych dzieciach, a jej akcja toczy się w Wałbrzychu, nad którym króluje zamek Książ.

Reporterka Alicja o  ksywie Pancernik wraca do rodzinnego miasta, by napisać reportaż o trójce zaginionych dzieci. W czasie pobytu decyduje się zamieszkać w rodzinnym, opustoszałym już domu (rodzice i siostra już nie żyją), gdzie z każdego kąta patrzą na nią upiory przeszłości. Rozpoczyna śledztwo reporterskie, rozmawiając z opiekunami zaginionych dzieci oraz wszystkimi, którzy mogą coś o sprawie wiedzieć. Okazuje się, że każde z zaginionych dzieci miało "skopane" dzieciństwo. "Szukaj niekochanych" - tak brzmi tajemnicza wskazówka od jednej z osób i rzeczywiście, każde z zaginionych dzieci ma swoją smutną historię. Swoją smutną i tragiczną historię ma też rodzina Alicji.

Według mnie książka ma nam coś jeszcze do przekazania, aczkolwiek nie zauważyłam tego spostrzeżenia w innych recenzjach. Otóż dziecko skrzywdzone zostaje tak naprawdę skażone na zawsze, a kontakt z nim bywa szkodliwy dla innych, niedotkniętych krzywdą. Jeśli ktoś czytał tę książkę, proszę - niech potwierdzi lub zaprzeczy, że taki wniosek można wysnuć z jej treści. A w rzeczywistości? Czy nie jest tak, że skrzywdzone dzieci już zawsze będą miały pod skórą tę kroplę trucizny? Nigdy nie będą umiały pozostać prawdziwie beztroskie i ufne? 

Jeśli ktoś jest ciekawy, co stało się z zaginionymi wałbrzyskimi niekochanymi dziećmi, niech sięgnie po książkę Joanny Bator. Ręczę za to, ze zostanie zmuszony do niejednej refleksji.


"Sprzedane przez ojca" - Zana Muhsen


Historia prawdziwa, która wydarzyła się w latach 1980 - 1988, wpisując w google nazwisko autorki książki możemy uzyskać potwierdzenie. Dwie brytyjskie nastolatki zamieszkałe w Birmingham zostają sprzedane przez swego jemeńskiego ojca rodzinom zamieszkałym w zapadłej jemeńskiej wiosce, w celu zamążpójścia. Kiedy wyjeżdżały z Anglii były przekonane, że jadą na dwutygodniowe wakacje, na miejscu szybko okazało się, że to podróż w jedną stronę.

Opowieść snuta jest przez starszą z sióstr, która miała na tyle nieugięty charakter by nie poddać się niewolnictwu - bo do tego sprowadzało się tam ich życie, do tego sprowadzało się zresztą życie wszystkich kobiet w tej wiosce. W mieście kobiety korzystały z większej dawki wolności, jednak w zacofanych i brudnych wioskach, na prowincji, były usytuowane praktycznie poza prawem.

Zana, po ośmiu latach udręki i walki, wreszcie opuszcza Jemen, ale zostawia tam swego synka, co jest dla niej niezmiernie bolesne. Jej młodsza siostra nie wyjechała z nią i z tego, co mi wiadomo, zdecydowała się zaprzestać walki i wrosnąć w swoje nowe środowisko.

Takich książek opisujących prawdziwe dramaty kobiet jest bez liku, czytając je, za każdym razem dziękuję, że jestem kobietą urodzoną w Polsce.


"Gdy zabili naszego ojca" - Loung Ung


Również historia prawdziwa, kontynuacja wcześniejszej książki o dzieciństwie w kraju opanowanym przez Czerwonych Khmerów. Loung ma szczęście, wraz z bratem i bratową wyjeżdża do Stanów, gdzie na początku żyją z pomocy społecznej, ale z czasem wrastają w nowe społeczeństwo i zaczynają prowadzić życie jak wszyscy Amerykanie.

W tej opowieści znajduję potwierdzenie tezy wysnutej na podstawie książki "Ciemno, prawie noc" - skrzywdzone dzieci do końca życia zmagają się ze swoimi upiorami. Też i Loung, mimo że nowe życie było bezpieczne i beztroskie (w porównaniu z życiem w Kambodży to był raj), co chwila przeżywała w myślach obrazy z przeszłości i wszystkie jej bieżące przeżycia były zdeterminowane traumatycznymi doświadczeniami z dzieciństwa. Stale gościł w niej podskórny lęk, stale była gotowa do obrony.



Ja widać, na wiosenne miesiące wybrałam mimo wszystko lekturę pełną emocji, poważną, miejscami przytłaczającą. Zauważyłam, że ostatnio wciągają mnie takie właśnie życiowe historie i oczywiście na zakończenie każdej płaczę - za wyjątkiem książki Joanny Bator, bo jednak w mojej świadomości tkwiło, że to zmyślona historia. Ale mogła wydarzyć się naprawdę, bo na tej ziemi dzieją się okropności, o jakim nam - spokojnie śpiącym w swojej pachnącej pościeli - nigdy się nie śniło...

55 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe propozycje, na pewno warto przeczytac :) Pozdrawiam Gaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakładając, że książka ma pomagać w spędzeniu wolnego czasu, to zapewniam - w tych można zaczytać sie po uszy. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej z tych książek, ja bardziej lubuję się w thrillerach i książkach kryminalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminały i thrillery też uwielbiam. Czytam na zmianę z tymi "życiowymi" ;-)

      Usuń
  3. Rzeczywiście, dość ciężkie książki. Ale skoro taki Twój wybór... Żadnej nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ostatnio w takich się lubuję :-)

      Usuń
  4. Nie czytałam żadnej, nie lubuję się w tego typu pozycjach. Chociaż pierwsza wydaje się być intrygująca. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei wręcz chłonę takie książki. Chociaż z kolei filmów dramatów już nie oglądam. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Nie czytałam żadnej i widzę, że trzeba to nadrobić :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka trudna, ale wciągająca. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Niestety nie miałam okazji czytać żadnej z wymienionych przez Ciebie książek, ale z pewnością po niektóre sięgnę. Lubię czytać książki, które traktują o poważnej i trudnej tematyce. Najbardziej przypadła mi do gustu książka "Sprzedane przez ojca", chyba pójdę jutro do biblioteki sprawdzić, czy jest dostępna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Sprzedane" szczerze polecam! Nawet niejedną łezkę uroniłam ze współczucia.

      Usuń
  7. Ciekawe pozycje, trzeba byłoby zajrzeć wreszcie do którejś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, wręcz nie mogłam się oderwać i za każdym razem żałowałam, że to już koniec książki :-)

      Usuń
  8. To fakt, na Ziemi dzieją się różne okropności, dlatego od wielu już miesięcy nie oglądam żadnych wiadomości w tv, ani nie czytam w internecie. Za duża dawka jak dla mnie. Z opisanych przez Ciebie książek na pewno wybrałabym pierwszą, ponieważ jest najbardziej optymistyczna, a poza tym lubię czytać o przedsiębiorczych kobietach:). Nie jestem dobra z matmy, ale jakby nie było, to wychodzi mi, że zarabiała ponad 5 tyś. euro. Wydaje mi się, że to nawet na irlandzkie warunki, to jest spora kasa. Na co ona tyle wydawała?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książki wynikało, że po rozwodzie zamieszkała we wcześniej kupionym na kredyt domu i musiała spłacać te raty... W ogóle to dużo historii przytacza ze swojej pracy, tak więc, gdyby ktoś chciał wejść w ten biznes, to ma złote rady podane na tacy ;-)

      Usuń
    2. Oj te kredyty, do czego ludzi doprowadzają;).

      Usuń
  9. To są właśnie pozycje dla mnie, bo lubuję się w prawdziwych historiach! A jedyną, którą czytałam, to akurat ta zmyślona, "Ciemno, prawie noc". Zapamiętam tytuły i przy okazji biorę w ciemno, skusiłaś mnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanna Bator napisała jeszcze "Japoński wachlarz" (też czytałam) - to książka o Japonii bardzo ciekawie napisana. Ma kobieta talent :-) Ja właśnie też najchętniej czytam takie na faktach, czuję wtedy, że przez czyjeś doświadczenia mogę dużo nauczyć się, przemyśleć.

      Usuń
  10. Nie znałam wszystkich książek, coś czuję,że po nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo, że nie "lekkie" to jednak nie zdołują. Żeby zdołować się książką to już chyba trzeba mieć prawdziwą depresję, tak normalnie, to najwyżej parę łez uronisz ;-)

      Usuń
  11. mocna literatura, od czasu do czasu warto sięgnąć po coś poważniejszego w tym stylu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie przepadam za literaturą lekką, łatwą i przyjemną. Książka ma poruszać moje emocje :-)

      Usuń
  12. Zachęciłaś mnie, zwłaszcza do tej pozycji autorstwa Joanny Bator.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słodziłam w opinii, książka pełna mroku, przemocy, ale pobudza wyobraźnię, daje do myślenia. Takie książki lubię! Romanse? Może jakaś klasyka typu "Przeminęło z wiatrem" czy "Ptaki ciernistych krzewów"...

      Usuń
  13. Nie znsm żadnej z tych książek i pewnie nie przeczytam, ponad rok temu wpadla mi w ręce "ocal mnie od zlego" Allomy Gilbert , napisana po traumatycznych przeżyciach dziecka , przesladowana przez fanatyczna i złą kobietę o sadystycznych skłonnościach, koszmar, od tamtej pory unikam takiej literatury. Książka oparta na faktach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nic na siłę. Ja np. nie mogę oglądać dramatów. Książkę przemyślę i jest OK, a obraz działa na mnie tak mocno, że czuję się "namacalnie" paskudnie.

      Usuń
  14. 'Ciemno, prawie noc' mnie wbiło w fotel/krzesło/kanapę, będę jeszcze o niej pisać na blogu. Do pozostałych jestem trochę sceptycznie nastawiona.. Polecam jeszcze 'Ono' Terakowskiej jeśli nie czytałaś, pozostawia niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Ono" tylko słyszałam, może będzie w mojej bibliotece, to przeczytam, bo lubię, kiedy książka porusza emocje :-)

      Usuń
  15. Dwie pierwsze pozycje zaintrygowały mnie. Na wie kolejne chyba na razie nie mam nastroju. Nie ukrywam, że wolę czytać książki dopasowane do humoru, wówczas lepiej je rozumiem, przeżywam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście! Hmm... zastanawiam się, co powiedziałby o mnie psycholog - albo thrillery i kryminały, albo w/w ciężki kaliber, albo reportaże...

      Usuń
  16. Uwielbiam takie książki. Też podobno świetna jest o tej dziewczynie, którą ktoś porwał i trzymał w piwnicy przez 18 lat, ale za nic sobie teraz nie przypomnę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie będzie "3096 dni" Nataszy Kampusch. Też chętnie bym przeczytała :-)

      Usuń
  17. Muszę sięgnąć po którąś z Twoich propozycji, na pewno nie będę mogła się od nich oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio mam kiepski nastrój, więc chyba takie książki zostawię sobie na lepsze czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wkrótce nadejdą :-) Lato właśnie nadeszło :-)

      Usuń
  19. chciałabym przeczytać tę przedostatnią. Ciekawe czy będzie w 'mojej' bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja biblioteka jest świetnie zaopatrzona, olbrzymia ilość nowych książek, aż nie wiadomo co najpierw przeczytać, bo wszystkie kuszą :-)

      Usuń
  20. To są nowości z księgarni, czy znajdę je w bibliotece? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie opisane ksiażki miałam z biblioteki :-)

      Usuń
  21. A ja ciągle poszukuję lekkich, przyjemnych i koniecznie z dobrym zakończeniem. Może takie znajdą się w Twojej letniej kolekcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja właśnie nie gustuję w takich lekkich, łatwych i przyjemnych :-) Już wyżej zastanawiałam się, co powiedziałby o mnie psycholog. Lubię, kiedy książka mną wstrząsa, zostawia wrażenie, pozwala na zapomnienie w historii, którą opowiada. Temat w żadnym wypadku nie może byś "letni". Ale zauważ, że moje lektury również kończą się dobrze i to daje wiarę, że "po nocy, nastaje dzień"!

      Usuń
    2. Rozumiem Cię, bo kiedyś miałam inny gust, podobny do Twojego.
      Teraz psychologicznie nie jestem w stanie przetrawić nic dramatycznego, lekkie potrzebne mi, bo mózg niewyspany broni się przed trudnościami.
      W telewizji też nic oglądać nie mogę, a film jakiś raz na kilka miesięcy i tylko komedia.
      To chyba idzie w parze z tym, co dzieje się ze mną.
      Ciągle zostaje mi lista lektur na tematy taoizmu, buddyzmu, no i poezja, nawet jak bardziej dramatyczna.
      Jak znowu się zmienię, to zajrzę do Twoich rekomendacji:))

      Usuń
  22. Ciekawe pozycje.
    "Ciemno, prawie noc" czytałam: masz rację, nie da się od niej oderwać, mimo, że jest momentami ciężka, mroczna, taka "ciemna"...
    Co do wniosku, który wyciągasz- w moim odczuciu coś w tym jest, że takie dzieci są "skażone", że jeśli mają możliwość wyjść z tego, to na pewno potrzeba im do tego wiele siły i wytrwałości a na pewno wsparcia. A z drugiej strony: czasem faktycznie dla innych kontakt z nimi jest niszczący.
    Chciałabym wierzyć, że pomimo naprawdę złych doświadczeń jest nadzieja i można demony przeszłości zwalczyć, ale zdaję sobie sprawę, że niestety nie zawsze.

    A odnośnie książki o sprzedanych siostrach: wiesz, to właśnie jedna z rzeczy na którą zwróciła uwagę moja znajoma blogerka: że czasem nie doceniamy tego, że życie właśnie w takim kraju jak nasz ma swoje plusy jak chociażby ten, o którym wspominasz... ja na przykład jestem za to wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaki z patologicznych rodzin, nawet jeśli ułożą sobie życie inaczej, niż rodzice, to zawsze w ich głowie będą wspomnienia, które będą wyłaziły jak dżdżownice po deszczu :-/

      Usuń
  23. O tej Sekretnej Profesji słyszałam właśnie, mam ją na liście do upolowania w Empiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najmniej dramatyczna lektura na mojej dzisiejszej liście :-) Ale za to są "momenty" ;-)

      Usuń
  24. Super zapowiadaja sie te ksiazki. Moj typ to chyba ta o nastolatkach sprzedanych do Jemenu. Tez dziekuje ze jestem Europejka, gdy widze tych wszystkich emigrantow szturmujacych dzrzwi do Europy. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narzekamy często na swój los kobiety, a nie śni nam się nawet przez co właśnie przechodzą nasze siostry w innych krajach. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  25. Takie - jest nasze życie - niejedną książkę byśmy mogli o nim napisać. Historie w nich zawarte, nieraz prawdziwe dzieją się tak naprawdę na co dzień.
    Widzę, że są to pozycje interesujące i warto po nie sięgnąć :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, większość mogłaby napisać pasjonującą czy wstrząsającą książkę na podstawie swego życia, tylko, czy wtedy rodzina by nam to wybaczyła ;-)

      Usuń
  26. Ciekawe,, życiowe,, książki. Żadnej nie czytałam więc chętnie sięgnę po nie, niebawem urlop i dłuższy pobyt na wsi.... będzie czas :) pozdrawiam Gaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze półtora miesiąca do trzytygodniowego urlopu :-/ Chociaż efekt psychologiczny późnego urlopu jest dobry. Wszyscy wracają do pracy, a ja wybieram się na wypoczynek. Pozdrawiam ;-)

      Usuń
  27. Ciężki kaliber tych książek, ale lubię książki, które dają do myślenia.

    OdpowiedzUsuń