poniedziałek, 25 maja 2015

Apteka dla duszy




Znacie Osho? Ja od dawna patrzę na jego książki z zamiarem przeczytania, ale dopiero w tym roku po raz pierwszy sięgnęłam po jedną z nich, była to „ Apteka dla duszy. Zbiór medytacji i ćwiczeń relaksacyjnych”.  Zbiór, jak zbiór. Nawet dość uważnie go przejrzałam, ale w końcu stwierdziłam, że nie przepadam za takimi rytuałami – u mnie jak medytacja, to najprostsze bycie, to samo z oddychaniem (są różnego rodzaju techniki oddychania - na każdą dolegliwość - ale zwyczajnie nie mam ochoty ich ćwiczyć). Najciekawszy wydał mi się rozdział o szczęściu, ponieważ to jest mój nadrzędny życiowy cel. Oto co myśli na ten temat Osho:

Dlaczego ludziom z trudem przychodzi bycie szczęśliwymi? Ponieważ troski krystalizują nasze ego, w smutku jesteśmy wyjątkowi, nieprzeciętni – przyciągamy uwagę innych ludzi. Kiedy jesteś smutny ludzie zwykle współczują nam, troszczą się o nas, obdarzają miłością. Bo kto chciałby krzywdzić nieszczęśliwą osobę, kto chciałby takiej zazdrościć? Człowiek wtedy czuje, że nie jest sam, że ma rodzinę i przyjaciół. Natomiast kiedy jesteśmy szczęśliwi, ci sami przyjaciele zaczynają nam zazdrościć. (Wg Osho) nikt nie lubi ludzi szczęśliwych, ponieważ ranią oni ego innych ludzi, którzy wtedy myślą „o tak, jesteś szczęśliwy, kiedy my wszyscy tak bardzo cierpimy”.

Jako osoba szczęśliwa jesteś indywidualnością, jako ktoś zmartwiony jesteś częścią tłumu, bo cały nasz świat składa się z ludzi smutnych”.
Co to jest szczęście?  „Człowiek przestaje być częścią świata stworzonego przez umysł ludzki, przestaje być częścią przeszłości, paskudnej historii. Gdy jesteś naprawdę szczęśliwy, czas i przestrzeń zanikają”.

Przyjrzyjmy się swojemu nieszczęściu, a następnie szczęściu. Zauważymy kilka rzeczy. Gdy jesteśmy smutni społeczeństwu się to podoba, cieszymy się ogólnym szacunkiem, możemy zostać nawet uznanymi za "świętych", bo wszyscy "święci" cierpią. Ponieważ sami są smutni, są też przeciwni radości, a każdy rodzaj szczęścia utożsamiają z hedonizmem, a radość z grzechem. Tak naprawdę tylko w smutnym świecie mogli zostać uznanych za świętych, bo w świecie pełnym radości musieliby zostać poddani leczeniu. To przypadki patologii.
 
  • Widziałem wielu świętych, przyglądałem się ich życiu. 99 na 100 to ludzie nienormalni – neurotyczni lub nawet psychotyczni. Ale cieszyli się szacunkiem. I pamiętaj – szanowano ich za to, że cierpią.”

  • „Przez lata wypracowaliśmy sobie pewien mechanizm: powstrzymujemy radość, wyrażamy smutek. Musimy nauczyć się być szczęśliwym, szanować szczęśliwych ludzi, zwracać na nich większą uwagę (szczęście przyciągnie więcej szczęścia).”

  • „Nie współczujmy tym którzy cierpią. Pomagajmy im, ale nie współczujmy. Nie pozwólmy im myśleć, że smutek jest opłacalny. Pomagajmy wyjść tej osobie ze smutku, bo smutek jest zły. Niech ta osoba też to poczuje. Bycie nieszczęśliwym to nic szlachetnego.”

  • Bądźmy szczęśliwi, szanujmy szczęście, pomóżmy ludziom zrozumieć, że jest ono celem w życiu. „Gdziekolwiek jest szczęście tam jest też Bóg. Gdy widzisz kogoś szczęśliwego, szanuj go, on jest święty. A gdy widzisz radosne zgromadzenie myśl o nim jako o świętym.”
Ktoś tu nie pasuje do reszty...?

Co ja myślę o powyższym… Przede wszystkim, im dłużej żyję, tym coraz mniejszą mam ochotę generalizować, dlatego nie podoba mi się stwierdzenia typu: nikt nie lubi ludzi szczęśliwych, nasz świat składa się z składa się z ludzi smutnych. Kiedy czytam takie stwierdzenia to od razu czuję bunt – „co ta osoba chce mi wmówić???”.  
 
Wolę patrzeć inaczej, albo w ogóle nie patrzeć, chociaż na pewno po naszej planecie stąpają bardziej lub mniej uduchowione smutasy lubujące się w rozdrapywaniu ran, czasami da się ich dostrzec tuż obok, a w mediach to już na pewno! I dlatego uważam, że nie powinniśmy pozwolić się zarazić takim podejściem.

Tekst wyróżniony kolorem to wg mnie dobra rada. Smutek, jako ból duszy w pewnych wypadkach jest nieunikniony, musimy go przeżyć, musimy przetrwać swoją żałobę, ale taplanie się w tej żałobie ponad miarę staje się szkodliwe dla zdrowia duszy i ciała.

„Apteka dla duszy. Zbiór medytacji i ćwiczeń relaksacyjnych” Osho to książka mądra, ale nie rozrywkowa, na pewno spodoba się miłośnikom uduchowionych klimatów.

51 komentarzy:

  1. widzę wiele jego książek, ale nigdy się nie skusiłam.
    zgadzam się, że szczęście jest przejawem miłości. także tej do b.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie skusiłam się na kupienie, ale z biblioteki wzięłam na próbę. Jednak przyznaję, dla mnie styl tego autora nie odpowiada - pomijając wartościowe treści, oczywiście. Takie mędlenie w koło tego samego. Książka mogłaby być o połowę chudsza ;-)

      Usuń
  2. Nie znam autora ani książek i trudno mi powiedzieć czy zajrzę do tej lektury, szczególnie po twojej recenzji. Moje podejście do życia, świata i mojego otoczenia jest podobne do twojego. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dodam coś od siebie. Moją myślą jest że radość, szczęście zależne jest od naszych własnych emocji, od nastawienia duchowego, wewnątrz nas. Możemy właśnie zrealizować największe marzenie swojego życia a wcale nie czuć się szczęśliwym. Możemy zrobić jakiś drobiazg, śmiesznostkę a poczujemy się bardzo szczęśliwy. W wyniku zewnętrznego działania szczęście jest chwilowe bądż sztuczne, musi wypływać z głębi.
      Uściski :)))

      Usuń
    2. Właśnie, ja wolę prostą szczęśliwość, bez tych wszystkich ornamentów :-) Co do drugiej części - słuszna uwaga! Jednych nie cieszy nic, innych przelatujący motyl zachwyci.

      Usuń
  3. Gaju, po prostu biegnę popołudniu po tę książkę do księgarni, a jak nie będzie, to niech mi ją ściągną! Czuję, że to będzie jedna z lepszych pozycji w mojej biblioteczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci sie spodoba. Ja też czasami tak mam, że intuicyjnie czuję, że dana książkę muszę mieć. Aktualnie napaliłam się na "Happy detox" - to będzie moja kolejna próba detoksowa ;-)

      Usuń
  4. Nie znam i bardzo żałuję. Czuję, że akurat w tym momencie przydała by mi się taka książka, aby troszkę zwolnić z pędu codzienności i skłonić się do tak potrzebnej refleksji. Czasem trzeba poszukać szczęścia, albo odkryć je w sobie. Jeśli żyjemy szybko czasem nie mamy czasu nawet na szczęście. Albo właśnie je wypieramy, powstrzymujemy pozytywne emocje, bo tak się społecznie przyjęło. Pozdrawiam cieplutko. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dłuższego czasu uważam, że zbyt szybkie tempo nam nie służy. Dla mnie wtedy życie staje się po prostu nieprzerwanym pasmem czynności, brak w nim czasu na głębię, przemyslenia. Tylko działanie majace doprowadzić nas do tzw. sukcesu (razej w sensie finansowym!). Pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Książka w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarezentowałam tylko jeden rozdział, ale jest ich więcej i w każdym mniej lub bardziej złożone propozycje ćwiczeń, medytacji wraz z analizą sytuacji (szczęście, gniew, zwiazki itd. dawno czytałam, szczegółów nie już pamiętam...)

      Usuń
  6. nie czytalam, a zapowiada się interesująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto ją przejrzeć, każdy znajdzie tam dla siebie podpowiedź, jak żyć spokojniej :-)

      Usuń
  7. Już mnie mocno zainteresowała ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsza książka Osho, po którą sięgnęłam.Dotychczas tylko przeglądałam i nie mogłam się zdecydować, bo nie do końca jego styl mi pasuje...

      Usuń
  8. Ktoś już kiedyś polecał mi tę książkę, ale nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najprzystępniejsza dla mnie książka tego autora, ale w naszej bibliotece cała półka ksiażek Osho (bibliotekarka za nim przepada), więc nie inwestując, może jeszcze na inne się zdecyduję, przynajmniej do przejrzenia :-)

      Usuń
  9. Nigdy nie przeczytałam żadnej z jego książek w całości, chociaż zamierzam. Za to mam bardzo dużo ulubionych cytatów z jego książek, które uwielbiam i bardzo pomagają mi w odbudowywaniu nadziei i szczęścia. Zastanawia mnie kwestia tłumaczenia przy cytowanych przez Ciebie fragmentach, bo też nie lubię generalizowania. Aż poszukam wersji angielskiej i przeczytam. Druga sprawa, że on nie pisze książek, tylko są to zapisy jego wypowiedzi, więc też przypuszczam są redagowane na potrzeby książki i mogą być przekształcane. Czytałam już kilka bardzo wartościowych i pięknych książek w dwóch wersjach: polskiej i angielskiej, i wersje się nie pokrywały, często tłumaczone były bez głębszego zrozumienia i jedna z wersji traciła wartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie u mnie z Osho sytuacja wygląda dziwnie: niby zawsze śledzę, co wydaje, ale kończy się na czytaniu recenzji. Jego ksiażki do tej pory mnie nie przyciagały. Dopiero, kiedy zmieniłam bibliotekę, a nowa bibliotekarka (jego fanka), pokazała mi całą półkę książek tego autora, stwierdziłam, że nic przecież nie kosztuje mnie przejrzenie kilku. Tak więc nie posiadam na chwilę obecną żdnych przemyśleń na temat jego twórczości :-) Jedna jaskółka wiosny nie czyni i ja po jednej książce nie wiem jeszcze co sądzić...

      Usuń
  10. Coraz częściej zastanawiam się właśnie nad kupnem tego typu książki. Może ta okaże się dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest inspirująca i - pod warunkiem, że lubimy te klimaty - każdy znajdzie w niej coś dla siebie :-)

      Usuń
  11. Fragment o pomaganiu osobom nieszczęśliwym, ale nie współczuciu im trafił do mnie. Chyba podświadomie tak właśnie robiłam, ale dostrzegłam to teraz czytając. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak widzisz, ja też zauważyłam ten fragment :-) Ludzie czasami tak uwielbiają taplać sie w swoim nieszczęściu, że mały "kopniak" na pewno pomoże im z tego błotka uciec.

      Usuń
  12. O Osho słyszałam, ale książek nie czytałam. Jakos tak mnie nie ciągnęły, chociaz wiele wiele ciekawych perełek można znaleźć. Jak te choćby o byciu szczęśliwym i nieszczęśliwym. Co racja, to racja, smutek czyni człowieka bardziej interesującym - jakoś tak mamy wdrukowane w podświadomość, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo człowiek nieszczęśliwy tyle emocji nam pokazuje czy w nas wzbudza. Czasami mu współczujemy, a czasami pomagamy z myślą "ktoś ma jeszcze gorzej niż ja" ;-)

      Usuń
  13. Dlatego zawsze z uśmiechem na twarzy przez życie i do przodu idę , a jak mnie nie lubią to ich problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest jedyne, słuszne założenie - popieram!

      Usuń
  14. Szczęście to umiejętność widzenia i koncentrowania się dobrych rzeczach, które zdarzają się w naszym życiu. Nikt tej umiejętności nie uczy ani w szkole ani na studiach ani w rodzinie, sam człowiek jeśli czyta może dojść do tego aby np. doceniać to co się ma i aby nauczyć się cieszyć z małych rzeczy np. pysznej kawy, uśmiechu Pani w kiosku, ciekawą gazetą itp.
    Bardzo ciekawie napisałaś i lubię Twój Blog bardzo
    pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-D
      Czasami też o szczęściu możemy na jakiś czas zapomnieć, ale ono jest naszym przeznaczeniem (należy w to wierzyć!) i kto patrzy, ten zobaczy jakiś znak sugerujący, że pora wrócić na właściwą drogę :-)

      Usuń
  15. Zainteresowałaś mnie tą książką - czytałam sporo fragmentów z różnych publikacji Osho, ale jeszcze nic w całości.
    Medytacyjne techniki też do mnie nie przemawiają - za każdym razem, gdy próbuję takich ćwiczeń, odczuwam pewną sztuczność zamiast relaksu i uduchowienia... Może jednak wychowanie w kulturze chrześcijańskiej bierze górę i łatwiej mi się modlić, niż medytować?
    Co do fragmentów o szczęściu, to faktycznie te myśli są mocno spłycone... Może to jakaś bardziej "komercyjna" publikacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle nie przepadam za rytuałami, czy to wschodnimi, czy naszymi - wywodzącymi sie z tradzycji i kultury. Stąd moja modlitwa jest prosta, a z kolei msza poprostu mnie usypia. Bo i w naszej kulturze chrześcijańskiej mnóstwo gestów, jeszcze bardziej smętnych. Lubię sobie wyobrażać Boga po swojemu ;-)

      Usuń
  16. Szczęście już jest umiejętność cieszenia się z drobiazgów, dostrzeganie ich w pełnej krasie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ludzie, którzy tę umiejętność posiadają, szybciej wychodzą z "doła" przynajmniej :-)

      Usuń
  17. Ja właśnie chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o medytacji i jodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku ta wiedza idzie w parze z lenistwem: już nawet w terminarzu mam wpisaną wieczorną medytację, a przeważnie kończy się tak: "OK, już nie mogę dłużej siedzieć, pomedytuję leżąc w łóżku", a w łóżku natychmiast usypiam ;-)

      Usuń
  18. Heh, ciekawe tematy. Ja planuję zająć się niebawem eksterioryzacją ale w kontekście naukowym :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naukowym? Czytałam o psychologicznym i parapsychologicznym :-) Czyżby to było coś takiego?: http://obe4u.com/pl/swiadomy-sen-i-eksterioryzacja-w-3-dni/

      Usuń
  19. Ogólnie to Polacy są takim smutnym narodem i do tego narzekamy.
    Trzeba cieszyć się małymi rzeczami, a będzie lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie chyba można tak powiedzieć...

      Usuń
  20. A tym autorem się jeszcze nie zetknęłam, ale to prawda - szczęście jest nadrzędnym celem w życiu. To straszne, że ludzie robią wszystko, byle się od niego odsunąć i nie odczuwać go zbyt wiele. Sami sobie produkują problemy i umartwiają się byle pierdołą, zamiast czerpać radość z każdej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często spotykam się np. z taka postawą: "nie ma się z czego cieszyć, to trzeba myśleć (albo płakać)".

      Usuń
  21. A moi znajomi znowu mówią: "Życie nie jest usłane różami ale kolcami" i takie życie zgodnie ze swoim mottem wiodą .. no cóż ich wybór.
    Ja uważam, że człowiek jest stworzony do odczuwania szczęścia i dzielenia się nim z innymi- cokolwiek to szczęście by nie znaczyło ( szczęście jest poczuciem subiektywnym) :)
    Wiadomo też, że w życiu doświadczamy, upadamy ale wyciągamy z porażek wnioski i idziemy dalej - ku szczęściu :) A ja w tej chwili Bożeno uśmiecham się do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie same zdanie na ten temat! Szczerze wierzę, że przekonania kształtuja nasz byt i mam na to dowody. Na własnej skórze zresztą doświadczyłam przemiany, więc wiem najlepiej jak to jest. Pozdrawiam :-))))))

      Usuń
  22. Bożeno - mam przyjemność zaprosić Cię do zabawy : Blog Liebster Award :)
    Szczegóły :
    http://www.zakochanawbieganiu.pl/?p=912#more-912

    Zapraszam do zabawy :) Serdecznie pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czymże byłaby bloga bez nieśmiertelnego Liebstera - to jak niebo bez gwiazd ;-) Oczywiście, że przyjmuję zaproszenie i dziękuję!

      Usuń
  23. Powinnam po nią sięgnąć, przyda mi się niejeden raz wiedza w niej zawarta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, żeby jeszcze później chciało się te wszystkie ćwiczenia wykonywać... Chociaż sama wiedza też jest cenna, a praktykę to już można sobie stworzyć swoja, a książkę potraktować jak inspirację :-)

      Usuń
  24. Troszkę jestem już spaczona na punkcie szczęścia. Użycie tego słowa w tekście zapewnia, że przeczytam go, więc przyciągnęłaś moją uwagę w pełni ;-)

    Podobnie jak Ty nie zgadzam się, że człowiek szczęśliwy musi być od razu samotny. Ale nie potrafię jednoznacznie zanegować uwag Osho, że ludzie szczęśliwi są "sprowadzani do parteru" przez nieszczęśliwych. Nie rozumiem tego, ale wiem że tak jest i nieraz tego doświadczam. Czasem człowiek budzi się po prostu w dobrym humorze i przed zajęciami pytam z uśmiechem na ustach "co dobrego u Ciebie?" Na co w odpowiedzi słyszę "a Tobie co się stało?!" i potem jakieś uzasadnienie, że przecież jest nauka/praca/wykładowca/długie okienko/zmarnowany dzień... Jednym słowem pada lista rzeczy, zaprzeczająca teorii, iż coś dobrego może się wydarzyć i cały mój entuzjazm zostaje zabity.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo - przez niektórych uwielbiane - takie babranie się w bagnie przykrych wspomnień. "Patrzcie na mnie, przeżyłam tyle niegodziwości". Moja znajoma bez przerwy ma do opowiedzenia jakieś przykre wspomnienia rodzinne, zawsze smętnym głosem. Słuchając tego dosłownie czuję, jak wylewa się na mnie szambo i mam ochotę jak najszybciej znknąć sprzed jej oblicza.

      Usuń
  25. zamalo gaju przeczytalas Osho ksiazek ja zgadzam sie z tym ze czlowiek samotny to szczesliwy poczytaj o tym maa on ksiazke o tym ,.Ja przeczytalam jego wszystkie ksiazki po kilka razy I jeszcze sie doszukuje otwartosci umyslu ,Przebudzilam sie juz w zyciu a moze ty dalej spisz Gaju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam dokładnie jedną książkę Osho i po więcej nie sięgnę, bo nie przemawia do mnie tak dobrze jak inni. Może śpię, a może to nie mój nauczyciel. Niech każdy idzie swoją drogą.

      Usuń