sobota, 4 kwietnia 2015

Praca, którą pokocham

"Czy jest coś, co lubisz robić tak bardzo, że byłbyś w stanie wykonywać to za darmo? Jeśli tak - jesteś człowiekiem sukcesu. W biznesie liczy się przede wszystkim motywacja. A pieniądze? Pojawiają się, jako efekt uboczny".

Kiedyś zapisałam sobie te słowa w notesie (niestety, skąd pochodzą - już nie...) i stwierdzam, że ciągle w nie wierzę. Wiem, że są miejsca w naszym kraju, gdzie bardzo trudno zarówno o zatrudnienie, jak i o rozwinięcie własnego biznesu, jednak ten fakt, w moim przekonaniu nie podważa prawdziwości myśli zawartej w cytacie. Dlatego uważam, że nie warto zabijać marzeń o pracy życia. Ja nad swoimi uparcie pracuję, jednocześnie w głowie mam mnóstwo przemyśleń i planów na nadchodzące lata. Cieszę się, że ciagle jeszcze czekają mnie zmiany, a zmiany to szansa na coś nowego, często nie zapisana jeszcze kartka. Jednym słowem, na pewno będzie ciekawie.

Tak więc marzenie o robieniu tego, co kocham nie opuszcza mnie, co daje mi dużego kopa do działania tu i teraz. Początki zwykle są trudne, zwłaszcza, kiedy zaczynamy od zera - to ogrom pracy, ale wyobrażam sobie, że w większości satysfakcjonującej. Nie ma się co oszukiwać, nawet najukochańsza praca, zawiera elementy mniej ciekawe, których nie da się ominąć, mam tu na myśli całą otoczkę papierkową, kontakty z urzędami.


Wiem też, że na marzeniach zupy nie ugotujemy, dlatego nasze działanie nie powinno być skokiem na głęboką wodę i zastanawianiem się, czy wypłyniemy. Decydując się na robienie tego, co się lubi - nawet jeśli jest to tylko kwestia znalezienia innego zatrudnienia - musimy czuć się bezpieczni finansowo, a zwłaszcza, kiedy mamy dzieci. Dobrym rozwiązaniem może być powolne rozkręcanie własnego biznesu, jednocześnie pozostając w dotychczasowej pracy, choćby w zredukowanym wymiarze czasu pracu. Wymarzona sytuacja, to zgoda partnera na samodzielne utrzymywanie gospodarstwa domowego przez jakiś czas, przyznaję, że ja swego wcześniej nie odważyłam się o to poprosić, jednak poszłam po rozum do głowy i umówiłam się już, że po przeprowadzce nie wrócę do biura, jeśli moje działania do tej pory zaczną dobrze rokować. Czuję się bardzo zmotywowana, ponieważ bardzo nie chciałabym pozwolić ponownie zamknąć się w pułapce, czekając na kolejne wypalenie.

Tak trochę dla zabawy przedstawiam kilka pomysłów na wymarzoną pracę, może zainspirujecie się do podobnych przemyśleń? Ciekawa też jestem, czy macie jakieś swoje pomysły?

1. Na początku musi być... pisanie: powieści, bajek, artykułów czy czego tam sobie ktoś jeszcze wymyśli.
2. Powiązany zawód - copywriting.
3. Coaching. Posiada wiele specjalizacji, możecie je sobie przejrzeć TUTAJ.
4. Prowadzenie sklepu internetowego.
5. Tarocistka - porady online albo na żywo, w zależności od warunków.
6. Prowadzenie portalu randkowego.
7. Uprawianie ekologicznych warzywek.
8. Ekologiczny kurnik.
9. Gospodarstwo agroturystyczne z uprawą lawendy w tle.
10. Catering, najlepiej proponujący wyjątkowe potrawy, których nie znajdziemy u konkurencji.
11. Usługi consierge - dobrze opisane TUTAJ.
12. Doule, czyli usługi związane z ciążą i połogiem.
13. Salon kosmetyczny z dojazdem do domu klienta.
14. Stadnina koni. Jazda konna, bryczki, hipoterapia.
15. Kukurydziany labirynt, a obok mała gastronomia.
17. Hodowla rasowych kotów.
18. Przewodnik po mieście, koniecznie pasjonat danego miejsca!
19. Fotografia.
20. Serwowanie kawy na wiele sposobów.


I na zakończenie rady, jak znaleźć pracę, którą pokochamy, wg Leo Babauty, autora bloga Zen Habits:

Po pierwsze: uwierzmy w siebie. Nie szukamy pracy życia, ponieważ sądzimy, że jesteśmy niewystarczająco dobrzy. Należy zmienić tory myślowe - pomyślmy, że do swojej pracy życia jesteśmy idealni, a jeśli do tej pory ponosiliśmy porażki, to dzięki nim staliśmy się jeszcze lepsi.

Po drugie: jeśli nie do końca wiemy, czym lubimy się zajmować, zróbmy listę. Zapiszmy, co jest naszym hobby, o czym lubimy czytać, o czym chętnie rozmawiamy, jakie są nasze marzenia. Wypiszmy też nasze mocne strony, talenty - tutaj mogą nam pomóc bliscy i przyjaciele.

Po trzecie: podejmijmy działanie. Wykonajmy parę telefonów, umówmy się na jakieś spotkanie, weźmy udział w szkoleniu, zacznijmy robić to, co lubimy. Pisarzem jest ten kto pisze. W przypadku pasji pisania - piszmy, piszmy, piszmy, i szukajmy okazji, żeby się ze swoją twórczością pokazać.

Po czwarte: poznajmy nowe rzeczy (nauka języka, kursy, nowinki z różnych dziedzin), żeby wyłamać się z ram.

Po piąte: kiedy znajdziemy coś godnego uwagi, coś co sprawi, że w głowie "zapali nam się lampka", idźmy za tym! Czytajmy o tym, uczmy się, zacznijmy działać.

Po  szóste: zróbmy mały test, np. czy moglibyśmy prowadzić bloga. Ja tak zrobiłam i piszę już drugi rok. Przekonamy się, że potrafimy zrobić jedną małą rzecz, a z niej wynikają kolejne działania. To samo możemy zrobić z każdą inną czynnością, nietylko z blogowaniem.

74 komentarze:

  1. Zgadzam się ze wszystkim co piszesz, ale osobiście tak nie potrafię- nie wiem dlaczego, wiem, że każdy jest kowalem własnego losu, a ja jakoś żyje biorąc to co daje życie. Może kiedyś będę potrafiła się wziąć w garść i zawalczyć o sobie w różnych dziedzinach życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich obserwacji wynika, że wiele osób woli pracować u kogoś, bo tak im po prostu wygodniej - nie myśli się wtedy 24 godziny na dobę o swoim interesie, pieniądze wpływają systematycznie. Sama z tego powodu jestem zatrudniona na podstawie umowy o pracę. I wszystko gra i buczy, dopóki my jesteśmy szczęśliwi. Znam mnóstwo szczęśliwych księgowych, dla których najwyższym szczęściem jest zrobienie dobrego sprawozdania. Ale jeśli czujemy, że chcemy czegoś więcej, bezwzględnie należy dać sobie szansę :-) Nawet początkowo hobbistyczne dążenie do realizacji marzenia o pracy życia dodaje skrzydeł :-)

      Usuń
  2. W PONIEDZIAŁEK LANY
    ZAJĄCZEK ZALANY.
    KURY Z NIM TAŃCUJĄ,
    JAJKA MU MALUJĄ.
    KOGUT WCIĄGA KRESKĘ
    -PODKRĘCA IMPREZKĘ.
    CAŁA SALA SIĘ BUJA,
    DJ.GRA ALLELUJA!!!
    WESOŁYCH ŚWIĄT WAM ŻYCZĘ. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bym chciała miec sklepik z kosmetykami diy:) i w tym sklepiku bym sderwowała darmowa kawe i byłaby tam tez półka z ksiązkami na wymiane;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabym częstym gościem w takim sklepiku :D Szczególnie kusząca jest ta półka z książkami na wymianę :D

      Usuń
    2. O, bardzo pomysłowy biznes! Fajne są takie miejsca, gdzie wpadasz na dłuższą chwilę, a nie tylko "następny proszę". Darmowa kawa na pewno wielu by zatrzymała na dłużej. Są sklepy, gdzie mozna wypić kawę, niestety jest ona w regularnej cenie, a wtedy każdy myśli "wole iść do kawiarni, zapłacę tyle samo, a klimat zdecydowanie lepszy". Ale ciacho do kawy to już mogłabyś sprzedawać :-) (Zauważyłam, że masz ciekawe pomysły na kosmetyki i ten pomysł do Ciebie pasuje)

      Usuń
    3. mi sie własnie zawsze marzył sklep z ksiazkami i kawa do wypicia za darmo lub sklep zkosmetykami i kawa za darmo a to jest 2w1 kawa ksiązki i kosmetyki nawer w sumie 3 w1 3 moje miłości :)

      Usuń
  4. Ja też myślałam o tarocie :) Kiedyś nawet dałam ogłoszenie na olx, że postawie karty za darmo, bo chciałam sprawdzić swoje zdolności. Poszło dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A fajne są takie stronki :-) Ja co prawda swój warsztat Tarocisty wyniosłam na przysłowiowy strych, bo już od dłuższego czasu myślę, że to jest zbyteczne - lepiej postawić na swój kreatywny umysł i wykreować świat jaki chcemy, jednak nigdy nie mówię nigdy! Dopuszczam korzystanie z Tarota w taki sposób, by pomóc danej osobie wyjść z kryzysu. Mnie kiedyś pomogła mądra tarocistka, 10 lat minęło, a ja ciagle o niej pamiętam, w moich oczach to była prawdziwa profesjonalistka :-)

      Usuń
  5. Choć nie mam gastronomicznego wykształcenia odkryłam w sobie pasję do gotowania. Nie interesuje mnie chałtura....kocham detal i ciągłe dążenie do doskonalenia swoich umiejętności.
    Wiele moich małych odkryć zalega w kajecie i czeka na publikację. Prowadzenie bloga jest tylko przysłowiową wisienką na torcie.
    A gdy z czasem dołączyły do tego jakieś tam zyski, uznanie, wyróżnienia i nagrody. To tylko znak, że idę w dobrym kierunku. Pozdrawiam serdecznie :) wesołego świętowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie TO! Aż czuć pasję w Twoich słowach :-) Na szczęście też mam kilku podobnych zapaleńców w swoim otoczeniu, copozwala mi wierzyć, że możliwe jest spełnianie marzeńopracy życia, choćby małymi kroczkami. Wesołych Świąt!

      Usuń
  6. i znowu tak mądrze u Ciebie, tak jest taka rzecz którą mogłabym robić za darmo do końca moich dni, ale nie mam takiego sprzętu ... i nie zanosi się, że moje finanse na to pozwolą:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko myśl o swoim marzeniu, wyobrażaj sobie, jak się spełnia, a sama wkrótce zauważysz, jak powoli zmienia się Twoje życie, jak KTOŚ podaje Ci rękę. Wiem, że brzmi to trochę jak sekciarski slogan, ale sporo w życiu przeszłam i wiem jedno - jeśli nie odpuścimy, zachowamy optymizm i zaakceptujemy to co mamy teraz - zmiany jakimś cudem zaczynają się dziać. Jak gdzieś wyżej wspomniałam: na początku nawet zajmowanie się ulubionym zajęciem popołudniami, hobbistcznie, daje zastrzyk energii, a im dalej w las, tym więcej drzew. Z czasem pojawią się nowe pomysły, możliwości. Proces może trwać długo, ale każdy kolejny krok będzie uskrzydlał i chronił przed wypaleniem. Powodzenia :-)

      Usuń
  7. JAk mi pewna mądra osoba powiedziała: rób co kochasz a przestaniesz pracować:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwintesencja esencji po prostu :-) I choć padają zarzuty przeciwko takiemu podejściu, że niby wtedy praca nas pochłonie i nie będziemy mieli czasu dla bliskich, to jednak twierdzę, że taka praca daje prawdziwą wolność. Może być etat, może być na własny rachunek, byle w zgodzie z sobą.

      Usuń
  8. Ciekawe rady, ja to bym musiała pierw szkołę skończyć aby mieć jedną z wymarzonych prac :)
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś? Jednak wiesz, że realizujesz właśnie jedno ze swoich marzeń i wszystkiego na raz się nie da, bo trudno przełknąć zbyt duży kęs ;-) Pomyślności i Wesołych Świąt!

      Usuń
  9. Wiem jaka jest praca mojego życia. Ciezko jednak bedzie znalezc etat. Stworzenie sobie samodzielnie warunków kosztowałony mnóstwo pieniędzy i wiele lat oszczedzania nawet w pracy za granicą, która jest planem B. W razie czego odwlekę plan A i będę za pomocą planu B zbliżać się do reazlizacji obu, a tym samym po drodze może spełnię jeszcze inne marzenia. Bardzo fajny post. Najwazniejsze jest to, żeby nie piętrzyć problemów, tylko wierzyć w siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dobre masz podejście. Nie każdego stać, by z dnia na dzień osiągnąć wszystko, czasami droga jest długa, ale już samo kroczenie nią ze wzrokiem utkwionym w cel, staje się przyjemnością. Prędzej czy później uda się, tylko nie możemy rezygnować :-)

      Usuń
  10. Ja znalazłam swoje miejsce na świecie i już wiem co chcę robić, teraz powoli wdrażam ten plan i jest to bardzo przyjemne, bo wreszcie lubię to co robię, nawet jeżeli na razie nie przynosi pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo czytam o własnych biznesach i chyba regułą jest "cienki" początek czyli brak dochodów. I wszyscy radzą - mimo wszystko należy odważyć się przez to przejść, bo będzie lepiej. Bardzo dobrze oddaje to podejście cytat z początku posta: jeśli lubisz coś tak bardzo, że możesz robić to za darmo - jesteś człowiekiem sukcesu :-)

      Usuń
  11. chciałabym mieć w przyszłości pracę, która będzie też moją pasją, do której będę wstawać z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do swojej "etatowej" wstaję z rozsądku, ale staram się to zaakceptować, bo wiem, że to szczęście mieć w miarę dobrą i wygodną pracę (w stałych godzinach i blisko domu). Nigdzie mi się nie spieszy, a etat daje mi bezpieczeństwo i jest świetnym okresem przejściowym :-)

      Usuń
  12. chciałbym pracować i by ta praca by la pasją ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że już tak masz :-)

      Usuń
  13. Ja chcę otworzyć swój antykwariat w którym będzie można kupić ciekawą książkę i napić się dobrej kawy. To mój cel! I cały czas do niego dążę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, jak mogłam przegapić ten pomysł podczas układania listy! Książki to od dzieciństwa moja pasja. Pamiętam swoje pierwsze książkowe wariactwo: jestem w podstawówce, mamy zimę stulecia, mróz taki, że szkoła nie pracuje, a ja z kuzynką mimo wszystko drepczemy na piechotkę do szkoły 2 km, żeby wypożyczyć książki na wolne dni - nauczycielka patrzy na nas co najmniej dziwnie :-)

      Usuń
  14. Pisanie bloga uczy systematyczności, a to jest na pewno ważne w życiu zawodowym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I od pisania bloga ( i czytania u innych) często zaczynają się inne pomysły na życie :-)

      Usuń
  15. Wiesz, że myślimy podobnie. Na pewno zauważyłaś, że moje ostatnie posty też są poświęcone dokładnie tym samym tematom.
    Jeszcze jakieś półtora- dwa lata temu nienawidziłem swojej pracy i na siłę chciałem znaleźć inną. Teraz dalej jej nie lubię, ale pogodziłem się z nią. Pracuję, bo mam stałą pensję, składkę zdrowotną, emerytalną itd. Ale ciągle myślę o czymś dodatkowym. Zapisałem się do stowarzyszenia, chodzę na różne spotkania poetyckie, piszę blog. Wierzę, że coś kiedyś wypali i na czymś będę zarabiał.
    Życzę Ci, byś była sterem, żeglarzem i okrętem:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę! Kiedy człowiek, zamiast narzekać, zaczyna robić kroki w kierunku swojego celu, to w końcu kiedyś do niego dotrze. Najgorsze to stać w miejscu i narzekać. Tak jak napisałeś - jeśli nie kochamy tego, co robimy, to przynajmniej nie drażnijmy sami siebie codzienną frustracją. Albo zmieńmy pracę, albo nauczmy się ją wpasować w swój świat. Kiedyś przeczytałam, że najgorsze jest niedopasowanie. Ludzie niedopasowani wyrządzają szkodę sobie i innym, emanując na kilometr niezadowoleniem.

      Usuń
  16. bo najważniejsze jest to żeby robić coś co się kocha i sprawia nam to przyjemność :)
    Radosnych i pogodnych Świąt Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję - Święta były fajowe :-) Potwierdzam, taka pracą to ja kocham, u mnie nie może być nic na siłę.

      Usuń
  17. Ja już mam coś takiego :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy, że jestem w połowie drogi :-) A Tobie gratuluję!

      Usuń
  18. Wow! O niektórych zawodach nie miałam dotąd pojęcia. Z resztą, ciężko mi nawet zapamiętać ich nazwy. Ale to prawda, dobrze by było robić w życiu coś, co się lubi, a już fantastycznie byłoby robić to co się KOCHA, a przede wszystkim (najpierw) to COŚ odnaleźć. Ja wciąż szukam... ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja baaardzo długo szukałam! Sama sie sobie dziwię, dlaczego tak długo to trwało. Właściwie to dopiero od momentu założenia bloga, zaczęły mi się klarować poglądy na ten temat :-) Powodzenia i pozdrawiam!

      Usuń
  19. Muszę przyznać - nietuzinkowe masz te pomysły na pracę! :D Każdy z innej planety i trochę od czapy, ale za to genialne! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze Awiola przypomniałą mi o antykwariacie z darmową kawą ;-) Dziękuję!

      Usuń
  20. Piszę się na 4,9, 11 20 :) i jeszcze hodowla... ale psów i jakaś przytulna własna klubo- kawiarenka..... z fajną muzą w tle. Koni się niestety boję, kur nie lubię, choć lubię jajka... ;) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O klubo kawiarnie to wdzieczny temat - można im nadać wyjątkowy charakter, który sprawi, że to do nas będą wpadali najchętniej. Niestety, kiedyś usłyszałam, że ta branża jest wyjatkowym kąskiem dla różnych bandziorów, którzy chcieliby "chronić"... Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Zgadzam się z Tobą w 100% warto w życiu robić to co się kocha :) szczęście jest tylko wyborem !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno z najbardziej optymistycznych twierdzeń, jakie przeczytałam jest: możesz być szczęśliwy - po prostu postanów, że tak sie dzieje i żyj jak szczęśliwy człowiek. Innymi słowy - wybierzmy szczęście. Proste i prawdziwe :-)

      Usuń
  22. Kochana Gaju, drukuję sobie Twój wpis i wieszam na lodówce. Niech się spełnia,niech dodaje mi odwagi i energii. Może kiedyś się urzeczywistni. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego spełnienia Ci życzę :-)

      Usuń
  23. Bardzo podoba mi się Twój tok myślenia i podpisuję się pod nim obydwiema łapkami:). Ja jestem świetnym przykładem takiej osoby ponieważ zamiłowanie do języków obcych przemieniłam w pracę, co pozwoliło mi porzucić znienawidzona pracę biurową. Myślę, że nie tylko w sprawie pracy, ale w każdej sytuacji życiowej zawsze mamy jakieś drugie wyjście. Wszystko zależy od naszej odwagi i determinacji. Możemy wybrać bezpieczne pogrążenie się w marazmie albo zaryzykować i powalczyć o swoje szczęście. Życie jest jedno więc chyba warto chociaż spróbować;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy byłam młodą dziewczyną, bliscy tak mi namieszali w głowie swoimi złotymi myślami, że poszłam na Administrację z myślą właśnie o pracy biurowej - bo to taki dobry i pewny i wygodny zawód. Wiele lat przepracowałam w biurze i od absurdów biurowych mam już odruch wymiotny, a zdarzają się niemal codziennie. Jednak faktem jest, że to ciepła i wygodna posadka. Łatwo się przyzwyczaić do cieplarni, ale spójrzmy prawdę w oczy - to prosta droga do wypalenia i zastoju w rozwoju. Dobrze, że mam co robić po pracy, bo inaczej chyba ten kierat praca - dom mógłby mnie zniszczyć do cna.

      Usuń
  24. Ujęłaś mnie CAŁYM tekstem. Dlatego, żeby nie powielać tego, co opisałaś, mogę tylko dodać, że ze wszystkim się zgadzam i mam podobny tok myślenia. Trzymam kciuki za Twoje marzenie o samodzielności ;-) Wierzę, że jego realizacja da Ci niesamowitego kopa do działania (o ile już się to nie stało)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Na razie jeszcze nie finiszuję, ale konsekwentnie zmierzam w jednym kierunku. U mnie to jakoś "samo" zaczęło się wszystko układać, jednak nie będzie to błyskawiczna metamorfoza. Powiem tyle, że w planach na najbliższą pięciolatkę jest przeprowadzka na ukochaną wieś - i to jest już pewne, proces już się rozpoczął. Dalej zobaczymy jak się potoczy. Nie lubię rozpraszać energii czczym gadaniem, mam tylko nadzieję, że kiedy rozpocznę całkiem nowe życie, Plantacja ciągle będzie istniała i wtedy się zaprezentuję :-)

      Usuń
  25. Ale fajny wpis :D
    W wymienionych przez Ciebie specjalnościach, na pewno znalazłabym coś dla siebie.
    A i te porady, bardzo trafne.
    Życzę Ci spełnienia marzeń zawodowych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Wyżej wspomniałam co nieco, oczywiście nie przestaję też marzyć o życiu pisarza ;-)

      Usuń
  26. Ja tak mam od lat - robię to, co uwielbiam!

    Efekt - jestem pracoholiczką! :-) I dobrze mi z tym jest! Świetnie się bawię! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twój pracoholizm nikogo bliskiego nie rani, czy nie odbija się na Twoim zdrowiu, to chyba wszystko w porządku :-) Super masz i powodzenia dalej!

      Usuń
  27. Cytatu komentować nie trzeba, bo sam zawiera w sobie wiele treści. W sumie masz rację, że warto rozkręcać własny biznes, ale dalej mieć stałą pracę. Dopiero po jakimś czasie na dobre przenieść się na swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię mieć taką poduszkę finansową, poczucie bezpieczeństwa. Skoki na główkę nie dla mnie :-)

      Usuń
  28. zdecydowanie powinniśmy szukać dla siebie inspiracji, potem to realizować, a reszta sama przyjdzie, najważniejsza jest satysfakcja z samego siebie i nastawienie, że nie zawsze będzie łatwo. w takich sytuacjach nie można się poddawać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co liczyć na łatwiznę, dlatego najlepiej przechodzić na swoje bezpiecznie, tak jak wspomniałam w tekście :-)

      Usuń
  29. ja uwielbiam swoją pracę! i tego życzę każdemu :-)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajne propozycje, bardzo inspirujące. Ja mam znajomą, która dobrze po trzydziestce zrobiła maturę, potem studium farmaceutyczne i teraz pracuje w firmie farmaceutycznej. Tobie Gaja życzę jak najlepiej w dążeniu do wymarzonego celu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Na szczęście możemy spotkać takie motywujące przykłady, że jeśli bardzo chcemy, to nie ma siły, po prostu musimy to zdobyć :-)

      Usuń
  31. Przydatne te wskazówki. Myślę, że gdybym poświęciła chwilkę i je przemyślała, z pewnością otrzymałabym gotową odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni wcześniej, drudzy później wpadają na właściwy trop. U mnie też długo to wszystko trwało. Musiałam dzieci wychować, żeby poczuć powiew wolności, odwagi, że mogę...

      Usuń
  32. Mnie jakoś tak się w życiu szczęści, że od zawsze robię to co lubię i od zawsze jest to związane z pisaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się mówi "szczęści", a może po prostu miałaś odwagę sięgnąć po to, co naprawdę chciałaś, bez kombinowania typu "co się opłaci, co warto". Może nie miałaś w otoczeniu bliskich, którzy uważali, że pisanie to fanaberia... W każdym razie fajnie Ci i powodzona na dalszą drogę!

      Usuń
  33. Dobrze jest robić to, co kochamy, ale niestety, nie zawsze nam się to udaje. :) Jednak warto walczyć o swoje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udaje nie udaje, ale - dobrze mówisz - zawsze należy robić wszystko, by być jak najbliżej swojej wizji życia. I oczywiście, należy ją przede wszystkim mieć :-)

      Usuń
  34. Ech, żeby na fotografii dało się wyżyć... Niestety, to rynek dla niewielu.
    Wciąż czekam na jakieś olśnienie, na pomysł, co mogłabym robić, żeby zarobić, a najważniejsze to rzucić obecną pracę. Jednak niewykorzystanych nisz jest coraz mniej, a ludzie nie są chętni do wydawania pieniędzy. Myślę, że nasz kraj to nie jest przyjazne miejsce dla tych, którzy serio myślą o własnym biznesie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kuzynka miała farta. Widujemy się rzadko, kilka lat temu opowiadała o swojej pasji fotografowania, a jeszcze namawiałam ją, żeby próbowała gdzieś zdjęcia pokazać, później kontakt nam się urwał. Dzisiaj wiem, że przez te lata rzeczywiście spróbowała i się udało. Rzuciła wyczerpującą pracę w kadrach jednej z sieci handlowej i urządziła studiofotograficzne w domu. Ma mnóstwo klientów, oprócz tych indywidualnych sprzedaje zdjęcia czasopismom, robi zdjęcia reklamowe i to nie tylko na krajowy rynek. Ta historia wydała mi się budująca. Ale wiadomo, nie zawsze uda się aż tak...

      Usuń
    2. Musimy to zmienić i widywać się częściej :)
      Pewnie, że nie jest łatwo i jeszcze długa droga przede mną ale patrzę w przyszłość z radością, a nie jak w niekończący się kanał bez wyjścia.

      Usuń
    3. Hej! Ale mnie zaskoczyłaś :-D Nie sądziłam, że tu zaglądasz. W każdym razie, kiedy Twoja mama mi opowiedziała, to bardzo się ucieszyłam, że miałaś odwagę - sama chciałabym taką mieć, u mnie to wszystko wolno dojrzewa...

      Usuń
    4. Czytam Cię regularnie z ogromną przyjemnością :) Takie krzepiące jest to, co piszesz. Mogłabyś mi podać swojego maila? Na: foto@renataosinska.pl

      Usuń
  35. Bardzo fajnie napisane. Wspaniale by było robić w życiu coś, co się lubi, mi na razie się zawodowo nie udaje, ale może kiedyś, kto wie.

    OdpowiedzUsuń