niedziela, 1 marca 2015

Zadbajmy o siebie - marzec :-)

Przed nami marzec - niby ostatni miesiąc zimy, ale ja już uparcie wypatruję wiosny i cieszę się coraz dłuższymi dniami i coraz wyższymi temperaturami. Zaczynam budzić się z "zimowego snu".

"Im więcej energii czuję w sobie, tym mniej potrzebuję z zewnątrz, aby czuć się szczęśliwa" - Christina Wagner Thiele (cytat z książki "Zadbaj o siebie")

Oto kilka inspiracji na poprawę nastroju w marcu:

1. Krótka medytacja, na jaką zawsze znajdziemy czas, to zaduma przy filiżance kawy. Niech czynności przyrządzania i picia kawy staną się dla nas świadomą ceremonią odbywaną w całkowitym spokoju. Wiadomo też, że w ładnej filiżance kawa lepiej smakuje.

2. Szczęście nie przyjdzie do nas samo - to my musimy je odnaleźć. Odpowiedzmy sobie, co w naszym życiu bywa źródłem radości i zacznijmy to robić! Bez wymówek.

3. "Spożywanie posiłku bez pogodnej konwersacji to nic innego, jak tylko opychanie się." - Marcelene Cox. I pamiętajmy - w jedzeniu wystrzegajmy się skrajności. Jedzenie ma dostarczać energii, sprawiać przyjemność i utrzymywać w zdrowiu. 

4. Podarujmy sobie rano 10 minut po przebudzenie na miłe i spokojne rozpoczęcie dnia, a wszystko co nas czeka wyda się proste i do przejścia. Możemy w tym czasie: poprzeciągać się w łóżku, bezstresowo napić się herbaty czy wody z sokiem cytrynowym, poświęcić chwilę dla psa czy kota.


5. W marcu możemy zacząć "tankować" słońce, to naturalne źródło witaminy D i jeśli nie spieczemy raka, to chyba nie ma powodu, żeby aż tak bardzo się go obawiać, chociaż dookoła słychać ostrzeżenia. Na szczęście ostatnio coraz więcej ludzi przestaje dostrzegać w nim samo zło. Oby w tym w tym roku słoneczka nam nie zabrakło! 


78 komentarzy:

  1. by słońce nam grzało i kłopoty odpędzało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, w blasku słońca wszystko wydaje się prostsze :-)

      Usuń
  2. Najbardziej chyba przemawiają do mnie punkty 4 i 5. Są mi dość bliskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, żeby zrealizować 4 to trzeba się nauczyć chodzić spać o nakazanej godzinie... Mi często brakuje dyscypliny, a potem rano oczu nie daję rady otworzyć, ale oczywiście zasady znam na pamięć ;-) Subtelna różnica: znać a stosować.

      Usuń
  3. Marzec to taki przedsionek wiosny. Podobają mi sie twoje wiosenne założenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie małe co nieco na oswojenie codzienności ;-)

      Usuń
  4. Póki co słońca nie widać :/ Przed momentem wróciłam do domu, cały czas padał śnieg :/ Dodatkowo od tego dziwnego "przesilenia wiosennego", chce się tylko spać, jest się zmęczonym i głowa boli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj to faktycznie było zgodnie z przysłowiem "w marcu jak w garncu", ale i słoneczko błyskało! Mam nadzieję, że nie tylko nad B. Leśną i Osielskiem...

      Usuń
  5. Bardzo dobre założenia :) Co do słońca, to nigdy się go nie bałam i nie chowam się przed nim. No chyba, że daje bardzo mocno, to nie przesadzam i wchodzę do cienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, jeśli wiem, że będę tak długo na pełnym słońcu, że mogę się zaczerwienić to smaruję się filtrem ale w innych przypadkach to nie przejmuję się straszeniem. Ostatecznie nasz organizm też podpowiada, kiedy mamy dość naświetlania, tylko trzeba go słuchać :-)

      Usuń
  6. Brakuje mi tylko 5 punktu , w zasadzie to wiosna zagościła już u mnie na całego, ale w duszy :), bo na zewnątrz to na razie poda śnieg!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich stronach śnieg się nie pojawił i naprawdę czuję wiosnę, w duszy też jaśniej i czuję to wyraźnie - chyba naprawdę potrzebowałam już wiosny i dłuższych dni. Z zadowoleniem żegnam mrok!

      Usuń
  7. Ja już zbieram każdy możliwy promień słońca,jakoś tak pozytywnie słońce na mnie działa:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też! A od połowy listopada do połowy lutego to naprawdę było cienko ze słoneczkiem. Jeśli już błysnęło, to akurat w pracy "siedziałam" :-)

      Usuń
  8. 10 minut na spokojne rozpoczecie dnia? Brzmi fantastycznie. Musze spróbować bo każdy dzień zaczynam od razu na pełnych obrotach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad tym punktem też chciałabym popracować, za późno chodzę spać i jakoś do tej pory nie mogłam się zdyscyplinować do zmiany. Przez co rano trudno o relaks :-/

      Usuń
  9. Ja także czuję już, że zima odeszła (choć za oknem śnieg), czuję, że mam więcej energii i więcej mnie cieszy. Czas mroku odchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mi widok śniegu został ostatnio oszczędzony, w ogóle w moich stronach zima była bardzo oszczędna, aż koleżanka - mamusia 6-latka, bardzo płakała z tego powodu. Jakże jej współczułam ;-)

      Usuń
  10. Na to ostatnie, czyli słońce, niecierpliwie czekam😄

    OdpowiedzUsuń
  11. ja już od dawna czuję wiosnę i czekam na jej rozkwit całkowity z wielką niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj a dziś taki kaprysna pogoda , chyba zrobię galaretkę cytrynową namiastka słońca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam nadzieję, że lato będzie ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aby to było takie proste, ale postaram się mocno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj wszystko co dobre, rzadko wydaje się proste :-)

      Usuń
  15. Do nas dziś wróciła zima i zasypała nas śniegiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. tez liczne na dużą ilość słoneczka ;))) lubię takie konkretne pogody: jak zima to dużo śniegu, jak lato to dużo słońca! ale ostatnio kiepsko to wychodzi, chyba pogoda nam się "zestarzała" ;D

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Pogoda ostatnio kapryśna, ale kiedy tylko mogę, robię sobie krótkie spacery, ciesząc się ze słońca i chłodnego, wiosennego wiatru.

    OdpowiedzUsuń
  18. Marzec w Lublinie zaczął się od ostrych śniegów

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobre rady :) Pierwsza mnie nie dotyczy- nie lubie kawy! No chyba, ze zamienie ja na dobra herbatke ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, ja się tak do porannej kawy przyzwyczaiłam, że czuję się taka niekompletna, kiedy nie wypiję filiżanki, ale nigdy na czczo!

      Usuń
  20. Profesor do którego chodzę z Zuzą mówi tak:
    "marzec to miesiąc w którym dopadają nas ostanie choroby na pożegnanie zimy"
    U nas póki co śnieg przeplata się ze słonkiem.
    Pierwszy punkt jest mi bardzo bliski :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tych kilka minut dla siebie - po wstaniu - może zdziałać cuda ;)
    Na samą myśl o słońcu, wiośnie - buzia mi się śmieje :D

    OdpowiedzUsuń
  22. O tak :) Również Ci duuużo słonka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. W marcu jak w garncu. Gdy świeci słońce to aż chce się żyć. Gdy jest pochmurno to każdy chodzi smętny. Dlatego oby jak najwięcej słońca dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, Aleksandra Anna, Ja i moje Urwisy, by Carol, Katarzyna O, Magdalena Pińska, 159, Tarczyca Bajkalska, Mała Czarna, Mała-Myśl, Jolanta Strażyc, Małgorzata M: Ja właśnie patrzę na słoneczko przez szybę i już mi lepiej. Życzę radosnej i energetycznej wiosny, żebyśmy się za siebie wzięły i zrealizowały w przypływie energii wszystkie plany :-))

      Usuń
  24. No popatrz.. większość z tych punktów stosuję, czyli jestem gotowa na przyjście wiosny. Co do witaminy D.. dozuję ją sobie przez większość roku i wszystkim dorosłym tak radzę, bo jej niedostatek jest przyczyną łatwiejszego łapania infekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o tym, że warto suplementować witaminę D. W ogóle ostatnio zastanawiam się, czy moje codzienne posiłki tak naprawdę mi wystarczają. Głodna nie chodzę, ale grubas też może być niedożywiony :-)

      Usuń
  25. Właśnie dziś tak sobie myślałam (pkt.2) o tym czego mi brakuje, żeby po prostu żyć od ucha do ucha, a nie codziennie kombinować co zrobić, żeby trochę poprawić sobie humor. Kilka punktów mi zaświtało i od jutra zamierzam je wdrożyć, modlę się o energię, żeby nie skapitulować i nie podać się :))) Pozdrawiam bardzo serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami myślę, że kiedy dorastamy i idziemy coraz dalej w życie, to zaczynamy za bardzo myśleć, kombinować. To zabiera nam radość. Potrafię sobie przypomnieć swój stan ducha sprzed przekroczenia 20 roku życia - czy to się da odtworzyć... Taką fajną lekkość, odwagę. Staram się by wnieść trochę takiego powiewu świeżości w moją codzienność.

      Usuń
  26. Coraz więcej słońca i niestety.. deszczu! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszczu może i nie lubimy, ale kiedy pada myślę o ziemi, jest dość sucho. Zwracam na to uwagę, bo od niedawna mam kawałek ziemi na stanie i mogę zaobserwować, że tej wody jakby coraz mniej... Chociaż wydaje się, że pada i pada.

      Usuń
  27. Medytuję tak jak w punkcie 1., tyle, że z filiżanką herbaty. Po prostu celebruję tą chwilę, smak, zapach i o niczym innym wtedy nie myślę. Medytacja na leżąco z zamkniętymi oczami mi nie wychodzi, wtedy napływa mi ogrom spraw i pomysłów do głowy.
    Dobra rada z tymi 10 minutami o poranku na coś przyjemnego. Miałam swego czasu głupie przyzwyczajenie od razu po przebudzeniu włączać laptopa, teraz staram się choć te pierwsze 5-10 minut posiedzieć spokojnie z wodą, a później pół h poczytać:) jestem wtedy spokojniejsza i lepiej skoncentrowana w ciągu dnia.

    Pozdrawiam ciepło:) mnie też cieszą bardzo dłuższe dni i słoooońce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Medytacja na leżąco o poranku raczej ryzykowna :-) Ja ranki mam dość spięte, bo często zdarza się, że natura nocnego marka zwycięży. Może kiedyś uda mi się zdyscyplinować... Będę się bardziej starała, ten punk ma za zadanie także zmotywować mnie!

      Usuń
  28. Z tym szczęściem to się zgadzam. Trzeba szczęściu pomóc żeby nas znalazło :) Na medytacje raczej czasu nie mam...:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, że nie masz czasu, ale takie życie mają mamy. Dzieci jednak szybko rosną i wyobraź sobie, że kiedyś będziesz miała tak jak ja :-)

      Usuń
  29. oby :-) nie zabrakło :-) słońca :-) amen :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że uderzasz w modlitewne tony, zatem - amen :-) Powinno pomóc!

      Usuń
  30. Bardzo fajnie napisane. Jak zmotywowalas mnie, by leciec tankowac slonce. Usmialam sie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno masz go trochę więcej niż u nas. Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Czyżby z mojej historii, którą Ci zostawiłam w komentarzu?

      Usuń
  31. Szczęście nie przyjdzie do nas samo - to my musimy je odnaleźć.Juz sobie to zanonowalam na dobry poczatek wiosny. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to może być dobry pomysł z tym postanawianiem, że od dzisiaj będę szczęśliwa. Próbowałam, na moją psyche działa :-)

      Usuń
  32. Z tym unikaniem słońca to już paranoja... Dotyczy to ludzi o bardzo jasnej karnacji lub osób przesadzających z opalaniem. W umiarkowanych dawkach słonko jest zdrowe i potrzebne :)
    Też wypatruję już wiosny. Trochę takiej pozytywnej energii z zewnątrz też się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak tu nie wierzyć, że akcja chowaj się przed słońcem jest nakręcana przez producentów kosmetyków z filtrem...

      Usuń
  33. O tak, słońca bardzo mi brakuje. Mam nadzieję, że już niebawem będzie się można nim w pełni cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  34. O tak wiosna niech już przyjdzie, a z nią nowe pokłady energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królowa Karo, Agnieszka: a słyszałyście o aktualnej pogodzie na południu Europy? To się porobiło, w porównaniu z nimi u nas jest dobrze :-)

      Usuń
  35. Odnoszę wrażenie, że w tym roku (o wiele bardziej niż w poprzednich latach) dokucza mi dłuuuuuga zima.... Chyba się starzeję :/
    Twoje rady, jak zwykle, mocno sobie przetestuję :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, sama coraz bardziej jestem zimą zmęczona i dziwię się tym, którzy domagają się śniegu i mrozu. Co w tym fajnego, chyba ciepło i słońce jest przyjemniejsze?... Jedyne co mogę zrobić to przynajmniej nie gderać i się nie krzywić, jednym słowem staram się nie widzieć tych wszystkich upierdliwości związanych z zimą, wynajduję sposoby na uprzyjemnienie sobie życia :-)

      Usuń
  36. Dobre rady. Ja jutro zacznę poranek spokojnie, aby dobrze nastawić się na to co mnie czeka, a zamierzam wyjść poza strefę komfortu.
    A słońca wystarczy 15 minut dzienie, aby dostarczyć witaminę D. Ja tam jednak słoneczko bardzo lubię i potrzebuję więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj u mnie słońce świeci od rana, aż żal było do pracy ruszać. Ale energia dnia od razu wzrosła i wreszcie nie jestem rozlazła :-)

      Usuń
  37. Jak to fajnie przeczytać, że nie tylko ja czekam na wiosnę i słońce. Znajomi mi w kółko powtarzają, że jeszcze zima i to normalne, że pada, jest szaro i chłodno. A ja i tak skupiam się na tych dniach, kiedy świeci słońce i jak piszesz, łapię witaminę D. Po przebudzeniu również przestałam "wyskakiwać" z łóżka, tylko tak z kwadrans jeszcze poleżę i pomyślę o czymś przyjemnym. Marzec ma u mnie szansę być niezwykle interesujący. Niech i Ciebie Twój zaskoczy ;-) Wiele dobrego, na nowy miesiąc ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i wzajemnie :-) U mnie też ma szansę być interesujący, nie może być inaczej, bo wreszcie temperatura zachęca do wyjścia z domu. Przed zimą zawsze zakładam, że będę udawała, że jest normalnie i będę funkcjonowała tak jaklatem. Kończy się po miesiącu mój zapał i wychodzę jedynie w weekendy, a codziennie to najwyżej na zakupy albo na przystanek. Ale jakoś nie daję rady, kiedy czuję się niekomfortowo.

      Usuń
  38. Wystawiam twarz do słońca jak tylko mam okazję :) Wiem jaką to ma wartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kremy pielęgnacyjne z filtrami to nie wiem jaką naprawdę mają wartość, skoro taki na plażę musimy ciągle nakładać od nowa, żeby filtry działały, a pielęgnacyjny wklepujemy tylko rano, przed wyjściem do pracy.

      Usuń
  39. Mój blog ma w tytule słońce. Chodzi o słońce metaforyczne, ale też o zwykłe prawdziwe słońce.
    Gdyby tak ciągle miałaby być noc to życie naprawdę byłoby do dupy. Dlatego dobrze, że jest:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż jest zafascynowany Skandynawią i próbuje tam wysłać syna (bo zarobki, czysto, bezpiecznie itd.) a ja od razu myślę, że chłodniej i ciemniej. Pozdrawiam!

      Usuń
  40. Gaju, jak ja uwielbiam Twoje wpisy! Zawsze coś co poprawia humor, pozwala spojrzeć z innej perspektywy na pewne sprawy.
    Chwila medytacji. Zastosuję! Tylko z herbatą, bo kawę za rzadko pijam, za to herbatę codziennie. I zrobię z tego rytuał, bo potrzebuję tej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że komuś moje pisanie daje radość :-) Kawa czy herbata, wszystko jedno, ja tych napoi nie umiem po prostu wypić jednym haustem. Zawsze muszę zasiąść w fotelu choćby na 10 min.

      Usuń
  41. Jak ja kocham te twoje rady, już od samego patrzenia można się pozytywnie naładować:)) Idę za twoją radą i tankuje słońce ile wlezie:)) po zimie nam się należy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziekuję :-) Zapowiadają nam też słoneczną niedzielę, zresztą zauważyłam, że po południu już również dam rady "zatankować" - pracę kończę o 15:30.

      Usuń
  42. Ja zawsze rano mam takie minuty dla siebie, ale nie jest ich 10 ale 30 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Ale z drugiej strony wolę iść wcześnie do pracy bo i powrót do domu jest wcześniejszy i jeszcze mam coś z życia każdego dnia :-)

      Usuń
  43. Ostatnio zaliczam spadek formy. Po zimowym lenistwie, mam ochote na... jeszce wieksze lenistwo! O zgrozo, oby to szybko minelo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tego powodu na początku marca kupiłam sobie jednak witaminy, może faktycznie jest coś nie tak z naszym jedzeniem, bo niby skąd taki spadek energii...(?)

      Usuń
  44. Ja najlepszą medytację mam podczas ciepłej, ziołowej, długiej kąpieli :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam kiedyś podobnie, aż przeprowadziłam się i teraz nie mam wanny :-/

      Usuń