niedziela, 15 marca 2015

Istotny czynnik czasu

Moja nie żyjąca już babcia Anastazja w ostatnich latach swego życia często skarżyła się smutnym głosem: "nikt mnie nie lubi, bo nie jestem już nikomu potrzebna, nawet mojej renty nikt nie chce...". Dla babci istotą życia była praca, rozrywek - poza chodzeniem na pogaduchy - nie znała, a zastanawianie się nad sensem istnienia, prawdopodobnie w jej przypadku nigdy nie miało miejsca. Toteż, kiedy nie mogła już pracować i kiedy koleżanki - jedna po drugiej - umierały, babcia miała coraz bardziej smutną twarz. Nie umiała sobie znaleźć miejsca w nowej sytuacji.

Ta historia dała mi do myślenia. I dzisiaj nie brakuje ludzi, którzy żyją w przeświadczeniu, że są godni miłości tylko wtedy, kiedy robią dla nas coś istotnego lub dokonali czegoś szczególnego w przeszłości. Prawdopodobnie siebie sami również wyłącznie z tego powodu kochają.

Niektórzy znowu wierzą, że tylko wtedy godni są miłości, gdy stale traktują innych z miłościa i uwagą. Całą swoją uwagę kierują na innych, ponieważ nie nauczyli się zajmować sobą, albo boją się, że to grzech.

Tymczasem prawda jest taka, że bycie kochanym za to, kim się jest, jest chyba najpiękniejszą rzeczą, jaka może przydarzyć się człowiekowi. Chyba my wszyscy, nieświadomie lub świadomie, szukamy kogoś, kto obieca nam, że będzie nas kochał wiecznie, jednak nawet jeśli drugi człowiek kocha nas mocno, nie dostrzeżemy tej miłości, jeśli sami siebie nie zaakceptujemy i nie pokochamy takich, jakimi jesteśmy. 

Czy żyjemy samotnie, czy jesteśmy od wielu lat po ślubie, odnajdźmy w sobie prawdziwe źródło spełnienia, wtedy spojrzymy na innych ludzi zupełnie innym wzrokiem. Nie będą nam już do niczego potrzebni, a wtedy doświadczymy prawdziwej miłości, bezinteresownej. 

Jak odnaleźć to źródło? Po pierwsze znajdźmy w sobie gotowość do zmiany, po drugie - znajdźmy czas.

Czynnik czasu odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Większość z nas, wprzęgnieta w kierat obowiązków nie myśli, żeby zadbać o siebie. Mijają kolejne urodziny, a my - ciągle w ruchu - tak naprawdę nie bardzo wiemy kim jesteśmy. Czas przeznaczony wyłącznie dla siebie samych pozwala rozpoznać co jest dla nas dobre, a co nie. Popularny argument "nie mam czasu" powstrzymuje nas przed zrelaksowaniem się, cieszeniem się wolną chwilą czy wreszcie poznaniem siebie. Kiedy nadchodzi upragniony weekend, mamy ochotę naprawdę odpocząć, ale mówimy "najpierw obowiązki" i zanim się obejrzymy jest już poniedziałek rano i znów robota!


W zwiazku z powyższym, naprawdę postarajmy, by każdego dnia podarować sobie kilka minut, w ciągu których spotkamy się świadomie z własnym JA. Najczęściej spotykamy się z innymi ludźmi - z rodziną, kolegami z pracy, przyjaciółmi, znajomymi - i ofiarowujemy im swoją uwagę. Jak często sobie poświęcamy tyle uwagi?

To nie musi być wiele, wystarczy - wspomniana już kiedyś na blogu - filiżanka kawy czy herbaty wypita w spokoju, świadomie i bez pośpiechu, czy wieczorne 10 minut wyciszenia przed pójściem spać. Dzięki uwadze, którą poświęcimy sobie, spotkamy spotkamy się z piękną i fascynującą osobą, która w nas mieszka. Może nawet uda nam się ją pokochać?  Czy w obliczu tej perspektywy "bycie potrzebnym" ciagle wydaje się takie istotne?


67 komentarzy:

  1. Bardzo fajny tekst. Dla mnie poznanie siebie było niezbędne do akceptacji samej siebie. A kiedy już sama ze sobą się zaprzyjaźniłam, stopniowo zmieniały się relacje z najbliższymi. Na lepsze. Nadal poznaję siebie i nadal te relacje się zmieniają. Myślę, że to ciągły proces.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest prawda! Kiedy znajdujemy wreszcie równowagę w życiu, wybaczamy sobie błędy i niedoskonałości, puszczamy wolno problemy, nabieramy dystansu do wszystkiego - otoczenie zaczyna się zmieniać na lepsze, o dziwo - zmieniają się ludzie, co do których nigdy wcześniej byśmy o zmianie nie pomyśleli. Zakrawa to na cud, ale ja tego naprawdę doświadczyłam :-)

      Usuń
  2. Jestem zasypana obowiązkami, życie mnie nie rozpieszcza, ciągle coś na mnie " spada", ale mam tysiące pasji, radości i jestem szczęśliwa. gdybym musiała teraz odejść, byłabym spełniona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, może ta myśl - czy gdybym musiał/a teraz odejść, to jak podsumował/abym swoje życie - nie jest taka zła. Dobre ćwiczenie :-)

      Usuń
  3. Ludzie obawoaja się samotności. Ale jestem.zdajoa tego, ze jak ludzi traktujesz oni będą tak samo Ciebie traktować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiają się samotności, ale też nie lubią być sami nawet przez chwilę, jak wynika z moich obserwacji ;-) A kiedy w naszej głowie non stop buzują dialogi, można się pogubić w ocenach...

      Usuń
  4. jestem jedną z niewielu która ten czas zawsze dla siebie znajduje, może nie trwa to długo, ale zawsze jest:) dostrzegam jak jest to ważne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak naprawdę niewielu docenia takie chwile. Zauważyłam to chociażby na wyjazdach służbowych kilkudniowych, kiedy ludzie cały czas chcą spędzać w grupie, a do pokoju wracają w ostatniej chwili, żeby się wyspać. Generalnie większość osób nie lubi być sama nawet przez kwadrans. Zaraz sięgają po telefon, wchodzą na FB.

      Usuń
  5. Ten czas "dla mnie" zawsze szybko mija. Nawet jak trwa 3 godziny. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dobre szybko się kończy (jak mówi przysłowie) ;-)

      Usuń
  6. Każdy człowiek zasługuje na godność i szacunek za to, że po prostu jest.

    Nie ma na świecie chyba "nic" piękniejszego niż życie i bycie człowiekiem - niezależnie jakie obowiązki i funkcje wykonujemy - wszyscy jesteśmy sobie potrzebni.

    Jednak każdy człowiek powinien zadbać o siebie i pokochać siebie.

    Każdy ma z nas swoją rolę, swoją misję do wykonania , czasami zaś ta misja zostaje nieco przesłonięta przez potrzeby innych ludzi , ich oczekiwania i człowiek zapomina o sobie i uszczęśliwia innych swoim kosztem.

    Dlatego naszym zadaniem jest być .. .szczęśliwym i dzielić się później tym szczęściem z innymi .

    Bardzo dobry post :) Pozdrawiam serdecznie Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Jak słusznie zauważyłaś, w dawaniu też można się wypalić. Jeśli nie zadbamy o własne szczęście, to jakim kosztem uszczęśliwimy innych? Z pustego i Salomon nie naleje... Pozdrawiam!

      Usuń
  7. No tak, najpierw obowiązki a potem już nie mam czasu na nic, ani chęci. Masz rację, potrzeba czasu. Trzeba go dla siebie zorganizawac, dla własnego dobra;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu świat się nie zawali, jeśli coś wytniemy z terminarza - tak należy do tego podejść chyba. Albo pozostaje nam brać dopalacze i szybciej się ruszać ;-)

      Usuń
  8. Lubie spędzać ze sobą czas. Nigdy sie nie nudzę ze sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tylko nudni ludzie się nudzą!

      Usuń
  9. Czasu dla siebie samej szukam, ale nie zawsze udaje mi sie go znalezc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak mówi Pismo Św. - szukajcie, a znajdziecie. No chyba, że ktoś jest mamą malucha, albo dwójki maluchów ;-)

      Usuń
  10. Wiele naszych babć ma lub miało podobny problem, nie potrafiły nic innego poza robieniem czegoś dla innych... Ja nie umiałabym tak całe życie służyć innym, czas dla siebie muszę mieć, bo inaczej wariuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja właśnie mam tak samo! Dosłownie wariuję, jeśli mijają godziny, a ja ciągle robię coś dla innych, bo ktoś poprosił, bo tak trzeba, bo jestem kobietą, matką itp. Wiem, że mnóstwo kobiet bardzo się w takim właśnie życiu spełnia, wystarczy im słowo pochwały, jak to pięknie zajmują się domem i rodziną, jakimi są wspaniałymi kobietami. Pamiętam, jak lata temu usłyszałam od męża słowa - jak możesz sobie usiąść z książką w fotelu, jesteś kobietą, bądź dla domu, dla rodziny. Co dobrego dla nas robisz? Na szczęście to już bardzo nieaktualne, ale do dzisiaj pamiętam, co wtedy poczułam. I wiem, że podobne zachowanie mężczyzn czy wręcz innych kobiet, to nie rzadkość. Jakoś rozważania zeszły konkretnie na kobiety, ale myślę, że właśnie kobiety mają najwięcej problemów z czasem dla siebie. Mężczyźni tego czasu mają więcej, ale to od nich zależy, jak go spędzają...

      Usuń
  11. Jakie to ważne, aby móc się rozwijać i rozumieć siebie trzeba sobie samemu dawać szansę. A czas i skupienie, zastanowienie się na tym czego się naprawdę potrzebuje, co cieszy, co daje miłość i radość to... czas dla siebie na to aby zadać te pytania i odpowiedzieć na nie.

    Pozdrawiam Cię gorąco :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Towarzystwo bliskich jest miłe, ale oni za nas nie odpowiedzą na te, jakże istotne pytania, a szczerze mówiąc, swoimi podpowiedziami mogą nam jeszcze nieźle namieszać ;-)

      Usuń
  12. Znowu mądrze napisałaś. Bardzo lubię spędzać czas ze sobą:)

    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja też lubię i nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek się nudziła. Zresztą, kiedy mam dość, to zawsze mogę do kogoś zagadać :-)

      Usuń
  13. Mam nadzieję, że ja kiedyś będę warta tego, nie za to co zrobię a dlatego jaka jestem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że już jesteś warta miłości za to, że jesteś! I nawet nie myśl, że może być inaczej, bo takie myślenie może wyjść na dobre innym, ale niekoniecznie Tobie ;-)

      Usuń
  14. A ja się często zastanawiam: jak to jest, że pies, małe stworzonko, nic nie musi robić, a wszyscy go przynajmniej lubią, a inni kochają. I widać, że ludzie mogą kochać bezinteresownie, nawet jak pogryzie kapcie, poduszkę, kochają psa. Dlaczego nie może być tak z ludźmi? Czemu nie można po prostu zrozumieć siebie? Tylko nieustannie dążyć do czegoś? A gdzie w życiu jakaś pauza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobre porównanie, bardzo działające na wyobraźnię :-) I wiąże się z tematem nie tylko właśnie bycie potrzebnym, ale też określone zachowania typu: bądź zawsze miły, choćbyś w środku się gotował, nie mów nie, bo to nieładnie być nieuczynnym (choćby jechali po tobie jak po łysej kobyle!).

      Usuń
  15. Zawsze mnie zadziwia Twoje mądre spojrzenie na życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się już żyje na tym pięknym świecie ;-) Wtedy mądrość przychodzi naturalnie.

      Usuń
    2. Czyli jest dla mnie nadzieja :D

      Usuń
    3. NA PEWNO :-D
      Ale coś za coś...

      Usuń
  16. Pięknie napisane, tylko wdrożyć w życie:):)

    Pozdrawiamy serdecznie!!
    G&M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja wdrażam, nie chcę przez całe życie wyłącznie komuś służyć, a takie porównania czasami przychodzą do głowy kobiecie prowadzącej dom... (A w dodatku pracującej).

      Usuń
  17. Gaja, u Ciebie same mądrości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu mam przypływ weny ;-)

      Usuń
  18. Uswiadomilam sobie, ze chyba mam syndrom babci Anastazji, musze to sobie dobrze przemyslec, ruszylas mnie i zmobilizowalas by znalezc wiecej czasu dla siebie. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przynajmniej nie postrzegać swojej wartości poprzez pryzmat bycia potrzebną. Fajnie to ujęła Zdeterminowana Ana :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  19. Czasem lubię pobyć sama, ale dopiero w towarzystwie osób mi bliskich czuję się najlepiej i wtedy mogę poszukać swojego JA. Zwolnienie nie musi oznaczać pobytu w samotności. Oderwanie się od obowiązków i odnalezienie w tym wszystkim siebie może przebiegać równocześnie ze spotkaniami z innymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem... może zależy to od konstrukcji psychicznej danej osoby. Opieram się wyłącznie na podstawie obserwacji siebie oraz przeczytanych w wolnej chwili informacji na ten temat. I powiem tak: czuję się świetnie w towarzystwie przyjaciół i bardzo cenię sobie czas spędzony z nimi, ale jest to czas, który upływa na dialogu pomiędzy co najmniej dwoma osobami, mówimy o czymś, bywamy w różnych miejscach, pijemy kawę czy piwo, ale przez cały czas jest głośno. Choćby dzień był jak najbardziej udany, potrzebuję po pewnym czasie chwili ciszy, bycia sam na sam z własnymi myślami. Spotkania ze sobą właśnie. Kilka chwil spędzonych w ciszy ma dla mnie charakter porządkujący, uspokajający. Jest tak wielu miłośników medytacji oraz stron w sieci poświęconych medytacji, zwykłe bycie tylko ze sobą również można nazwać medytacją, a co daje nam medytacja, to chyba nie muszę tutaj przytaczać, bo mnóstwo jest na ten temat informacji w sieci i na pewno się z nimi nie raz zetknęłaś. Tak więc nie kwestionuję wartości bycia z bliskimi, ale twierdzę, że swoje życie można wzbogacić poprzez bycie z samym sobą, a szczególnie, kiedy gdzieś tam się po drodze pogubimy w tym całym hałasie cywilizacyjnym, dobrze jest doświadczyć chwili ciszy i skupienia :-)

      Usuń
  20. Bardzo trudno jest zdystansować się do siebie samej. Szczególnie, gdy coś innego bardzo zaprząta głowę. Warto zrobić sobie taki 'reset" i dopiero później spojrzeć na całość chłodnym okiem.
    Czas dla siebie to ważna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ważna sprawa! Mamy to do siebie, że wiecznie coś analizujemy, prowadzimy wewnętrzne czy zewnętrzne dialogi. Cały czas w głowie huczy. Spokojne 10 minut (choćby na początek) przeznaczonych na wyciszenie, bardzo pomaga wrócić do równowagi :-)

      Usuń
  21. Ciekawy post, pisałaś, że marzyłaś o książce....dobrze że zdecydowałaś się na bloga. PS. Pomyśl o zmianie szablonu, może wordpress ?? Trudno odszukać u Ciebie starsze posty, a na stronie głównej widać tylko ostatni wpis :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, jak to trudno? A myślałam, że w archiwum fajnie się szuka, ja zawsze tak robię na innych blogach na bloggerze... A archiwum jest na stronie glównej. Wiem, że jest duża grupa osób, która krytykuje blogspota, z ciekawości zarejestrowałam się na wordpress, ale w końcu zlikwidowałam konto, bo nie chciałam w bloga inwestować pieniędzy, gdyż na nim nie zarabiam, a jedynie realizuję tu swoją pasję pisania. Ten darmowy wordpress wcale fajniejszy od bloggera mi się nie wydał. Jeśli w przyszłości moje cele ulegną zmianie i będzie mi zależało na profesjonalnym wyglądzie, bo np. założę autorską stronę ;-) to na pewno bardziej się zaangażuję, rozwinę i zainwestuję. A książkę oczywiście piszę, w wolnych chwilach... Niestety 8 godzin w pracy musi być, a to co zostaje po pracy to wiadomo, łatwo się rozpływa :-/

      Usuń
  22. Mnie trochę drażni jak słyszę czasami, że ktoś mówi sam o sobie, iż nie zasługuje na miłość. To takie smutne.. A przecież każdy na nią zasługuje.
    Taki cytat mi się przypomniał: "dzieci kocha się za to, że są, a dorosłych za to, jacy są" - coś w tym jest ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie coś smutnego jest w tym cytacie... Nie jestem zbyt religijna, ale postać Jezusa do mnie przemawia. On włąśnie odwoływał się w swoich wypowiedziach do dzieci, dorosłych namawiał, żeby być jak dzieci (oczywiście w pewnym kontekście, ale nie będę tu rozwijać tematu), a co się dzieje? Człowiek dorasta i przez różne kłębiące się w głowach problemy, już w wieku 30 lat jest mentalnym starcem...

      Usuń
  23. Bardzo ciekawy tekst, myślę, że często nam kobietom wmawia się jak ma żyć kobieta, jaką ma być matką. W tych społecznych wyobrażeniach nie ma nic o poświęcaniu sobie czasu, sprawiania sobie przyjemności bez poczucia winy, uznanie siebie samej jako ważnej a nie stale czy chce czy nie chce poświęcającej się dla rodziny. Znam taką dziewczynę, która ma dziecko, robi dla rodziny kolację a sama je w kuchni to co zostało z kolacji bo nie zasługuje wg. niej na wspólne jedzenie z rodziną Nie chodzi nigdzie bo rodzina jest najważniejsza. Ja z nią wiele razy rozmawiałam i wreszcie udało się ją namówić na kurs tańca bo ona kocha tańczyć i już jest lepiej
    pozdrawiam serdecznie
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tekst o pokochaniu siebie kierowany jest do obu płci, ale też wydaje mi się, że kobiety mają z tym większy problem. Jesteśmy trochę wciśnięte w kuturowy szablon, za którym stoi murem kościół i zewsząd słychać "polska rodzina, polska kobieta, nie walczmy z tradycją". I ta tradycja jest taka - wg mnie - dla kobiety nie najciekawsza... Pół biedy, jeśli kobieta widzi sens życia w tym swoim krzątaniu wokół domu, powiększającej się rodziny i nie myśli o tym, żeby poszerzyć horyzont - jest szczęśliwa i to jej wystarcza. Gorzej, jeśli chce mieć fragment życia dla siebie, robi się wtedy problem. Na szczęście ten problem nie gości w każdej rodzinie, małżeństwie - jest dużo mężczyzn właściwie pojmujących małżeństwo jako partnerstwo. Tzn. wg mnie właściwie ;-)

      Usuń
  24. Mądre słowa:) ja mam czas dla siebie wieczorami, jak dzieci śpią :D herbatkę z cytrynka i miodem sobie robię, biorę do ręki książkę i miło spędzam wieczór !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przy dzieciach też można, jeśli sie chce :-)

      Usuń
  25. Chyba takie podejście jest domeną starszego pokolenia. Z tego co zauważyłam ludzie na studia i po studiach stawiają właśnie na samorealizację i szukanie własnego szczęście bez patrzenia na innych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I całe szczęście! Ja jestem właśnie z tego starszego, trochę poszkodowanego pokolenia, więc mogę dużo o tym opowiadać. Aczkolwiek muszę dodać, że syndrom zabiegania nie tylko w domu przy garach może nas spotkać (choć głównie w tym kierunku zeszła dyskusja w komentarzach), także w sferze zawodowej możemy być obłożeni obowiązkami, albo możemy podejmować zbyt dużo zobowiązań wobec bliskich czy znajomych :-)

      Usuń
  26. To prawda, co piszesz :) Ważne jest, żeby żyć dla siebie i trzeba się tej sztuki nauczyć. Ja ciągle się tego uczą, bo każda rzecz zrobiona dla siebie to u mnie zaraz wątpliwość, czy nie jest to aby egoizm z mojej strony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o egoizm już się nie posądzam, za to mam inny problem: pozwalam, by mąż i córka pracowali w domu o wiele mniej niż ja, bo uwaga... mąż lepiej zarabia, a córka ma maturę. Jeszcze ta matura jest do przełknięcia, ale sama siebie nie rozgrzeszam za to, że tak ulgowo traktuję męża :-/ To chyba kompleksy, że nie dorównalam mu pod względem zarobków :-/ I wiem, że to jeszcze dla mnie zbyt cieżki temat.

      Usuń
  27. Piszesz, że niektórzy starają się udowodnić, że zasługują na miłość. Nie wiem czy dobrze myślę, ale chyba jest to również trochę powiązane z poczuciem własnej wartości. Kiedy nie czuję, że jestem warta czyjejś bezinteresownej miłości, to staram się znaleźć jakiś powód, za który ktoś mnie kocha. Albo też robię pewne rzeczy, bo wydaje mi się, że muszę tej osobie przypominać dlaczego ma mnie kochać. Nie biorę pod uwagę, że kocha mnie bo jestem mną i nikim innym ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, myślę, że to się ze sobą wiąże :-) Nawet jeśli partner taka osobę z niskim poczuciem wartosci kocha, to nie ma szansy, żeby ona to dostrzegła :-)

      Usuń
  28. napisałaś tak prosto i dobitnie:-) piękna lektura na dobranoc i dobry dzień:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że podniosła na duchu. Ja od samego pisania tego tekstu poczułam się lepiej :-)

      Usuń
  29. To poczucie ''długu'' za miłość myślę, że można naprostować czy to samodzielną pracą czy z psychologiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, sama korzystalam z sesji z psychologiem, chociaż wcześniej nie spodziewałam się, że to może być pomocne. Ale żeby prostować, najpierw trzeba byś świadomym, że w złym kierunku zmierzamy. Dużo osób za normę uważa, że życie polega tylko na dawaniu i że nieprzyzwoicie jest tak po prostu brać.

      Usuń
    2. A chodzisz na psychoterapię psychodynamiczną czy behawioralną?

      Usuń
    3. Nic z takich rzeczy, to były zwykłe "rozmowy" z psychologiem.

      Usuń
  30. To, co napisałaś jest bardzo ważne. Niestety widzę, że ciągle za mało ludzi to rozumie i szuka miłości i szczęścia poza sobą. W ciągłej pogoni, pędzie szukają Tego i jednocześnie gubią To. Zacząć trzeba od siebie. Pokochać siebie i w sobie znaleźć szczęście. Wtedy dopiero można PRAWDZIWIE dawać.
    Przyjaciele, młodość, rodzina mogą odejść. Ale nigdy nie odejdziemy od siebie! Do końca życia jesteśmy zdani na swoje towarzystwo. Czym prędzej nauczymy się być sami ze sobą tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mogą nas opuścić, wszystko możemy stracić i mimo wszystko możemy dawać radę, jeżeli będziemy umieli czerpać siłę, energię z własnego wnętrza, a nie od innych ludzi czy okoliczności zewnętrznych...

      Usuń
    2. mądrze napisane Gaja:) musimy zacząć szukać energii i motywacji w sobie i robić to dla siebie

      Usuń