czwartek, 12 marca 2015

Ekologia po polsku

Kiedy pod koniec lutego odwiedziłam rodziców, ojciec postanowił oprowadzić mnie po naszym lesie. Ruszyliśmy i na początku było w miarę porządku, jeśli nie liczyć śladów kradzieży drzew.

Jest to oczywiście bulwersujące, bo złodzieje mając wszystko w nosie, wycinają co grubsze w obwodzie drzewa, sprawiając, że las wygląda po prostu marnie. Ale złodzieje u nas zawsze byli, są i będą - czas przywyknąć!

Idąc głębiej w las, nagle stanęłam jak wryta, nie wierząc własnym oczom... Na około 60 metrach kwadratowych jakiś mądrala urządził sobie prywatne wysypisko śmieci! Widać było jak na dłoni, że swój niecny proceder uprawiał systematycznie przez dłuższy czas - worki z różnej maści śmieciami, leżały gęsto obok siebie. 

Po prostu zatrzęsłam się z wściekłości!!! Co za buraki żyją wokół nas? To, że otoczenie każdego parkingu w lesie, jest zarzucone zużytym papierem toaletowym i co tu dużo kadzić, po prostu obesrane (przepraszam za wulgaryzm, ale dzisiaj muszę to z siebie wyrzucić) zdążyło mi się już opatrzyć, na przerwę w podróży wolę zatrzymać się na stacji benzynowej, przynajmniej czysto, a to g...o i papier w lesie za jakiś czas się rozłoży. Jednak nie rozumiem jak można tak dewastować przyrodę! Bo w głębi lasu niczego nie widać, to już wolno? O ile mi wiadomo, dzisiaj nawet na wsi jest obowiązek segregacji śmieci i ich wywożenia do miejsc dla nich przystosowanych.

Ekologia po polsku, śmiać się chce. Wystarczy pójść na spacer po najbliższym terenie zielonym, a można się już lekko podłamać. Zaraz za moimi blokami jest mały sosnowy lasek, niestety nie da się tam wejść, jeśli ma się odrobinę wrażliwości. Dosłownie cała ziemia pod drzewami pokryta jest pustymi flaszkami, puszkami i butelkami plastikowymi. 

Generalnie ludzie też mają w tyle segregację śmieci tłumacząc, że i tak nikt tego nie robi, więc ich udział (jako jednostki) w tym przedsięwzięciu nie ma sensu. Niektórzy pewnie stwierdzą, że w ogóle to nie warto przejmować się ekologią, ponieważ fabryki produkują takie tony zanieczyszczeń, że starania pojedynczego człowieka niczego w tej kwestii nie zmienią. 

Jak ja nie cierpię tego typu argumentacji! Właśnie każdy powinien być ekologiem na taką miarę, na jaką może. Zamiast oglądać się na innych, najpierw popatrzmy sobie na ręce. W domu też możemy wiele zdziałać, a w dodatku zaoszczędzić pieniądze - oszczędzając energię elektryczną czy wodę możemy być ekologiczni i ekonomiczni zarazem. Warto też dzieciom wpajać szacunek do środowiska naturalnego, to na pewno zaprocentuje w przyszłości. 

Pamiętam, że kiedy chodziłam na spacery do lasu ze swoimi kilkuletnimi wtedy dziećmi, zawsze pokazywałam im śmieci i pytałam, czy taki widok jest przyjemny. Pilnowałam by papierek po zjedzonym w czasie spaceru batonie został schowany do kieszeni, jeśli w okolicy nie było kosza. Dzisiaj, kiedy przed praniem sprawdzam kieszenie dżinsów mojego już ponad dwudziestoletniego syna, wściekam się, bo znajduję w nich śmietnik, a zaraz potem dociera do mnie, że moja nauka jednak nie poszła w las (szkoda tylko, że o oprożnieniu kieszeni już zapomina...).


W tym poście miałam napisać o sposobach oszczędzania wody i energii, prowadzących do osiągnięcia znacznych oszczędności, jednak emocje poniosły mnie w innym kierunku. Może innym razem znajdę na to miejsce, bo sposobów jest mnóstwo, a wszystkie razem wzięte pozwolą zaoszczędzić trochę grosza. Na zakończenie kilka ciekawostek ekologicznych, dobrze działających na wyobraźnię:

1. Człowiek zdążył naśmiecić nawet w kosmosie. W przestrzeni okołoziemskiej dryfują rozmaite części statków kosmicznych i tym podobnych urządzeń. Niektóre kosmiczne śmieci są wielkości ciężarówki. Jeśli nie uprzątniemy kosmosu, mogą pojawić się problemy np. z łącznością satelitarną i lotami w kosmos.

2. Guma do żucia, którą wyplujemy na trawę, zniknie z powierzchni ziemi dopiero po 5 latach. Torebka foliowa będzie rozkładać się podobno kilkaset lat.

3. Puszczanie setek świecących lampionów wykonanych z biodegradowalnych materiałów wcale nie jest ekologiczne. Unoszące się lampiony są pięknym widokiem, dopóki nie znikną gdzieś w oddali. Romantyzm tego zjawiska kończy się wraz z wypaleniem nasączonej paliwem podkładki w lampionie, wtedy setki lampionów spadają w zupełnie nieprzewidywalne miejsca, np. do zbiorników wodnych, na teren zoo albo hodowli bydła, a zwierzę taki lampion może po prostu zjeść, co kończy się dla niego śmiercią.


81 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą. Świnie są czystsze niż ludzie. Na ostatnim spacerze za miastem miałam okazję się przekonać, gdzie znajdują się nielegalne wysypiska śmieci. Wstyd mi za rodaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście chyba jesteśmy "lekkimi" brudasami... Smutne, bo ja nie mam ochoty identyfikować się z takim stereotypem rodaka. A później oburzamy się, jak o nas mówią za granicą. Ci co zachowują się normalnie muszą wysłuchiwać uwag za chamstwo, którego sprawcy i tak się z tego śmieją, bo dla nich takie wartości nic nie znaczą.

      Usuń
  2. Cholera mnie bierze jak czytam o takim czymś, a jeszcze gorzej chyba a nawet na pewno, gdy takie coś widzę. Ludziom się nie wytłumaczy, nie przetłumaczy. Można na coś uczulać, prosić,ale oczywiście i tak znajdą się jakieś barany, które postąpią inaczej. Widząc jakieś śmietnisko w lesie zazwyczaj dzwonię informując o tym leśnictwo, nadleśnictwo czy też straż leśną. Nie ukrywam, że po kilku dniach dzikie wysypisko znika. Moim zdaniem trzeba interweniować. Przynajmniej wtedy może coś się polepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, a ja nawet nie pomyślałam, żeby gdzieś zadzwonić... Muszę na przyszłość pamiętać, że mam telefon. Ostatnio też o nim zapomniałam, kiedy w wielkim ścisku wyjeżdżaliśmy z parkingu, a z naprzeciwka wpychał się pod prąd samochód wielki jak stodoła. Jego kierowca oświadczył, że ma prawo tędy wjechać, bo nie ma znaku zakazu, kiedy zapytałam, czy linia ciągła na jezdni nic mi mu nie mówi, to żona kierowcy dosłownie rzuciła się na mnie z pazurami, że musiałam zatrzasnąć drzwi w samochodzie, bo przecież szarpać się nie będę. Reszta wyjazdowej kolejki zaczęła się potulnie wycofywać, więc i ja z córką wycofałyśmy klnąc pod nosem. A w domu mąż mnie zapytał, dlaczego nie zrobiłam mu zdjęcia i nie zadzwoniłam na policję. Oczywiście na to nie wpadłam!

      Usuń
  3. to jest straszne, dziwie się, że dorośli ludzie nie mają świadomości z tego co robią:((
    Takiego samego zachowania uczą dzieci i takie są efekty.
    Raz przejeżdżając koło lasu zauważyłam napis "zakaz wysypywania śmieci"
    i sobie pomyślałam czy to nie jest oczywiste i czy to oznacza ze jak takiej tabliczki nie ma to wolno?! paranoja jakaś:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? To przecież jakaś paranoja! A dziecko po prostu nabywa fatalnych nawyków żyjąc z takimi rodzicami. Chociaż z drugiej strony, chodzi do szkoły i jakieś wzorce musi mieć, jak nie z domu to ze szkoły. Już zaczynam myśleć, że taka nasza narodowa mentalność, niestety. Za granicą (oczywiście nie wschodnią!) jednak zdecydowanie lepiej to wygląda...

      Usuń
  4. Masz całkowitą rację z tym śmieceniem. To się po prostu w głowie nie mieści, jak bezmyślni mogą być ludzie i jak do nich nic nie dociera. Czasami śmieciarza można namierzyć, u nas Straż Miejska też to robi. Nie tylko wypisuje mandaty za nieprawidłowe parkowanie ;) Szkoda tylko, że kary są tak niskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to po prostu należy sobie zadać trud i rzeczywiście zadzwonić. I tak zamierzam postępować na przyszłość na widok czegoś "grubszego". Najgorzej, że dookoła pełno śladów czynów o "małej szkodliwości" typu rozsiane po lesie pojedyncze butelki plastikowe. To dzieło nie jednego sprawcy, a schamiałego społeczeństwa :-/

      Usuń
  5. o tej porze roku dochodzi jeszcze coś strasznego - wypalanie traw. Razem z suchą trawą ginie w ogniu cały ekosystem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym, moja babcia zresztą to praktykowała i raz omal nie spaliła naszego gospodarstwa. Zresztą to była kobieta nie przejmująca się czymś takim jak "robaki". Pamiętam, ze jako młoda dziewczyna byłam przypadkowym świadkiem nieudanego świniobicia u sąsiada, kiedy to zabita "świnia" obudziła się w ognisku, bo już ją osmalali, myśląc, że jest martwa. Boże, w jakim szoku byłam! Wpadłam zapłakana do domu i opowiadam, a babcia na to: "I czego ty płaczesz? Przecież to tylko świnia.". Taki typ to po prostu był i takich typów pełno widać dookoła...

      Usuń
  6. Mogłabym się podpiąć pod Twoje słowa, bo i u mnie jest to samo - pojawiają się te same obrazy na większych obszarach zielonych. W moim sąsiedztwie jest taki naturalny deptak wokół rzeki na długości kilku kilometrów i gdzieniegdzie pojawiają się większe skupiska drzew. Latem niczego nie zauważysz, bo śmieci są sprytnie kamuflowane, ale kiedy z drzew i krzewów opadają liście wtedy śmieci dają po oczach swoją obecnością. Nie wspominając ile z tych śmieci ląduje w rzece... Czasem nie potrafię się nadziwić, że ludziom jest łatwiej wyrzucać śmieci w drzewa czy do rzeki niż do kubła na śmieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I skąd w ogóle mają takie pomysły?! Czy oni nie widzą, jak później wygląda świat? Nie przeszkadza im to? Robią to dlatego, ze zieleń jest im niepotrzebna do szczęścia? Same pytania. Nie jestem w stanie zrozumieć takiego postępowania.

      Usuń
    2. Tym pytaniem, czy im to nie przeszkadza trochę mnie zaskoczyłaś, bo jakoś nigdy nie stawiałam się na miejscu tych, co śmiecą... Rzeczywiście ciekawe pytanie. Ale chyba nie, skoro postępują tak a nie inaczej...

      Usuń
  7. Przykre to wszystko, niestety jest to bardzo powszechne. Mam wrażenie, że zjawisko się nasila z każdym rokiem. Ludzie są niereformowalni i nie wiem, co by musiało się stać, żeby się choć trochę opanowali z tym śmieceniem.
    Ogólnie panuje coraz większy egocentryzm, tylko ja, tylko mnie, tylko dla mnie, a reszta mnie nie obchodzi. Czyżby skutki bezstresowego i bezmózgowego wychowania dawały znać o sobie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może? A może też to świadczy, że ludzie nie cenią sobie środowiska naturalnego, mają w nosie taki wypoczynek, jeśli idą do lasu, to żeby potajemnie w krzakach obalić jakąś "połówkę", bo śladów libacji też jest zatrważająca ilość. Właśnie na podstawie mojego osiedlowego lasku stwierdzam, że chyba cala osiedlowa młodzież alkoholizuje się tam o zmroku ;-) Trudno powiedzieć skąd coś takiego się bierze. Myślę, że normalna zdrowa jednostka niemalże w genach powinna mieć zakodowaną podstawowe zasady kultury i nie trzeba tego specjalnie uczyć.

      Usuń
  8. zgadzam się, że każdy z nas powinien dbać, jak umie najlepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie tylko patrzeć, ze sąsiad nie robi, więc i ja jestem rozgrzeszony.

      Usuń
  9. Napisałam tutaj taki duży elaborat i przerwane połączenie z internetem wszystko mi zeżarło.:))

    Tak więc napiszę drugi raz. Segregowanie śmieci było dla mnie tak naturalne jak oddychanie. Doszłam w nim do perfekcji. Jeżeli chcemy by nasze dzieci, miały na czym żyć musimy coś zrobić by choć trochę polepszyć ich przyszłość. Co do ludzi to brak edukacji, chęć zysku lub zwykła chciwość, zmuszają nas do oglądania takich obrazków jak opisałaś powyżej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas segregowanie istnieje od kilku lat, ale od razu uznałam, że będę to robić, bo tak trzeba i już. Nie wiem skąd te opory. Znajoma mówi - mam za mało miejsca w domu na kilka koszy. Ja tak samo, ale organiczne wrzucam wtedy do jednego, a suche do drugiego, a potem ten drugi po prostu segreguję przed wywaleniem i po sprawie. Kwestia zmiany nawyku.

      Usuń
  10. Dbanie o środowisko naturalne do ważny element naszego życia jednak nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Jest to przykre tym bardziej jak patrzy się na to z boku. Trzeba dbać o ziemię to w innym wypadku za kilka lat będziemy mieszkać na wysypisku śmieci, z okropnym powietrzem i brakiem czystej wody. To chyba nikomu się nie będzie podobać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, przecież dzikie wysypiska to nie tylko kwestia estetyki, ale również zanieczyszczenia dostające się do wód gruntowych.

      Usuń
  11. Jak ja dawno nie byłam w lesie :) Ostatnio widziałam górę śmieci wyrzuconą na brzeg rzeki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, wszędzie można się na to paskudztwo natknąć :-)

      Usuń
  12. Jak mnie wnerwiają te górki śmieci w lesie! Spotkałam raz takie piękne miejsce, dolinka porośnięta paprociami, było przed zachodem i słońce tak pięknie padało...i co oświetlało, oprócz paproci? Stosy śmieci! Ucięłabym ręce jakbym zobaczyła sprawcę. W którym wieku my żyjemy??
    Ciekawostki ekologiczne bardzo ciekawe. Z tymi plastikowymi torebkami...ostatnio robiąc zakupy w Biedronce kupowałam sporo owoców i warzyw, spojrzałam na swój koszyk i widok nie był za fajny...cały wózek plastikowych woreczków. No ale przecież nie wrzucę do koszyka owoców luzem. I co z tego, że noszę swoją torbę na zakupy, skoro i tak muszę na miejscu wziąć tyle woreczków. Chyba zacznę nosić swoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy foliówki nie były popularne?... Na pewno kiedyś tak było. a potem wyszły pierwsze reklamówki i ludzie chodzili z nimi dumnie zamiast toreb, bo to taka ekskluzywna nowość w naszym szaroburym, socjalistycznym państwie była :-) A teraz proszę, już nie wiadomo, co bez woreczków począć i są wszechobecne. Na zakupy chodzę z własnymi torbami wielokrotnego użytku, ale co do pakowania warzyw i owoców, to rzeczywiście nie wiem, co z tym począć...

      Usuń
  13. Moja Mama mieszka rzut beretem od lasu, ostatnio kiedy Ją odwiedziłam i zabrałam Małą na spacer zamarłam. Obok lasku znajduje się małe jeziorko/stawek...a w nim?
    Dwa monitory od komputerów! butelki po piwach w ilości hurtowej!
    Kiedy weszłyśmy do lasu zamurowało mnie w oczy rzucały się nie młode drzewka, a wory pełne śmieci!
    Co kieruje takimi ludźmi???? Dla mnie jest to nie do pomyślenia!
    Wstyd mi i dziwię się, że mamy XXI wiek wszystko idzie do przodu, a zachowanie niektórych ludzi przypomina daleki ciemnogród!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię Ci, że im bardziej na wschód, tym jeszcze gorzej. Skończyłąm właśnie czytać książkę Białorusinki, akcja toczy się w nadburzańskiej Białorusi, naprzeciwko polskiego Kodnia, Włodawy, a więc moich rodzinnych stron. W książce był taki fragment, jak Białorusini przekradają się przez granicę, by po polskiej stronie szukać zakopanego przez przodków skarbu i narratorka opowiada, że po przekroczeniu granicy jakby jaśniejszy świat, no i nigdzie nie widać walających się plastikowych butelek. To pomyśl,co oni u siebie muszą mieć ;-)

      Usuń
  14. Zgadzam się z Tobą. Sama mieszkam na osiedlu w ogół którego jest sporo zieleni, pola i las. Niestety to co się tam dzieje, to jakaś masakra. Chodzę na spacery z psami więc widzę jak codziennie dochodzą nowe śmieci, ba worki na śmieci. Innym razem notorycznie ktoś przejeżdżając wywalał puste torebki po zjedzonym śmieciowym żarciu, z M na przodzie. Największym hitem były worki z psimi odchodami porozrzucane na polu, kurcze to dopiero głupota, już lepiej nie zbierać, no bo kto normalny wywala kupę w worku śniadaniowym na trawę? Nie rozumiem co tacy ludzie mają w głowie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba psią kupę zamiast mózgu :-D Jak widać straszne opowieści napływają z każdej części Polski. Zgroza :-/

      Usuń
  15. Lapy bym obciela, tym co smieci do lasu wywoza. Mieszkalam pod lasem i sie nadziwic nie moglam, ze tak mozna! Tylko edukacja najmlodszych moze pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie daj Boże, jeśli trafią w ręce osób, którym nie zależy. Patrząc na to, co się dzieje, można wydedukować, że obecnie nie prowadzi się edukacji ekologicznej. Na szczęście jest też duża grupa takich jak my, którzy brzydzą się śmiecić. Aż jestem ciekawa jak wypadła, by ewentualna ankieta ekologiczna pewnie anonimowa, bo czy ktoś publicznie przyzna, że jest śmieciuchem?

      Usuń
  16. Poruszyłaś temat, który bardzo mnie drażni... Większość moich znajomych naśmiewa się ze mnie, bo segreguję śmieci "jakbym wierzyła, że to coś zmieni".
    Inny częsty argument na nie segregowanie to "podobno oni (firmy wywożące śmieci) i tak to wszystko razem wrzucają" :/
    A co do lampionów, to nie rozumiem, czemu to w ogóle jest legalne - puścić śmieć, w dodatku płonący, w nieznanym kierunku... Brak wyobraźni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niby część osób segreguje, ale robi to niedbale, bo w koszach widać, co wrzucają. No i te argumenty, też niestety słyszałam wrrr. A o lampionach, to w ubiegłym roku słyszałam w TV, że na jakieś zoo spadły. Co ciekawe, osoby puszczajace lampiony wcale nie myślą, że one w końcu gdzieś muszą spaść :-)

      Usuń
  17. Ano właśnie, każdy powinien zacząć zmieniać świat od siebie i swojego przysłowiowego ogródka, bo oglądając się na innych daleko nie zajedziemy. Żyjemy tu i teraz, zupełnie bezrefleksyjnie, nie myśląc o tym, co będzie za 10, 20, 50, 100 lat. O ile jeszcze nieoszczędność w używaniu prądu i wody z wielkim bólem mogę tolerować, o tyle zupełnie brak mi wyrozumiałości dla twórców dzikich wysypisk. Las czy park to nie tylko zielony teren rekreacyjny dla ludzi, ale przede wszystkim dom wielu zwierząt. Chciałabym zobaczyć reakcję delikwenta-śmieciarza, jakby do jego mieszkania weszło stado dzików, naśmieciło i sobie poszło... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla śmieciarza dzik służy po prostu do odstrzału. Nie sądzę, by ludzie nie posiadający szacunku dla środowiska naturalnego, w jakiś szczególny sposób myślały o jego mieszkańcach. W sumie prąd i wodę też warto oszczędzać, bo im większy konsumpcjonizm tym większe zanieczyszczenia i wyczerpywanie energii... Ale tutaj to już chyba tylko za pomocą oszczędności można przemówić do rozsądku. Bo po co wydać niepotrzebnie pieniądze.

      Usuń
  18. Fakt, że świnki są bardziej czyste niż ludzie. Sama spacerując po lesie widzę wory ze śmieciami, kanapy, a nawet toalety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może ludzie nie wiedzą, co należy zrobić z takimi niepotrzebnymi rzeczami?... W dodatku śmieci na łonie natury tak bardzo odstają wyglądem od otoczenia, że nie można na to spokojnie patrzeć :-/

      Usuń
  19. Samo sedno, niestety niereformowalnych ekologicznych wandali jest całe multum. Kary za śmiecenie w lesie powinny być wysokie. Każdy powinien zaczynać od siebie jeśli chce zmian na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko weź złap na gorącym uczynku takiego wandala :-/ Chyba ta służba leśna powinna więcej się kręcić w terenie.

      Usuń
  20. Och... ludzie nie potrafią po sobie sprzątać. W okolicznych lasach pełno jest śmieci. Ale kiedy mieszkałam w centrum Poznania, byłam w szoku, że ludzie potrafią worek ze śmieciami wynieść na chodnik zamiast do śmietnika. O psich odchodach i papierach wszędzie już nie wspomnę... Straszne to ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pupilka każdy chce mieć, ale gówienek po nim, to już się brzydzi ;-)

      Usuń
  21. Dlatego też zrezygnowaliśmy z lampionów na ślubie. Piękne ale tylko przez chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lampiony na tle nocnego nieba to magiczny widok, szkoda tylko, że nie mogą rozpłynąć się w powietrzu...

      Usuń
  22. To jest denerwujące, ja uczę chłopców że trzeba sprzątać, mnie Wkurza sytuacja z psami, że po nich nie sprzątają, a ja muszę, bo taki daje przykład chłopcom...po zimie wszystkie te zagajniki są pełne śmieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam czasy, że organizowana była raz w roku akcja sprzątania świata i wtedy dzieciaki trochę zbierały tych śmieci. W gminie moich rodziców wójt wynajmuje bezrobotnych do zbierania śmieci, przynajmniej przy drogach jest czysto. A psy to temat rzeka. Jak się właściciele gówienek brzydzą podnosić, to może nie powinni trzymać w mieszkaniu psa? ;-)

      Usuń
  23. Mnie to też wkurza. Dwa lata temu poszłam z mężem na spacer do lasu u nas za płotem. Miał mi pokazać gdzie jeździ rowerem, aby udowodnić, iż nie tylko w mieście po parkach i okolicznych laskach można jeździć. Ale na wsi po zwykłym lesie też. I co? Pełno śmieci. Powiedziałam mu, że co to za przyjemność jeżdżenie na rowerze po takim terenie, jak jest tu brudno.
    Mało tego wkurza mnie tez to czym ludzie palą w piecach. Nasza sąsiadka to chyba spala w weekend śmieci z tygodnia. Dym oczywiście często idzie w naszą stronę i czuje się go nawet jeśli są okna pozamykane. Miałam ochotę nie raz iść i jej to wyperswadować. Ale niestety. Sąsiadka to ciotka mojego męża i nie wypada, oraz jest z niej wielka plotkara. Więc zaraz bym miała tyłek obrobiony przez całą wieś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama mieszka na wsi, więc domyślam się czym palili. Piszę w czasie przeszłym bo od jakiegoś czasu rolnicy również muszą segregować śmieci, moi rodzice to robią, zakładam, że reszta też. Bo wcześniej to normą było palenie plastikiem.

      Usuń
  24. Chamstwo okropne. Przykro, że zastałaś taki śmietnik !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Chamstwo w państwie" jak mawia Ferdynand Kiepski. Oj jest coś na rzeczy z tą naszą kartoflaną mentalnością... Nie mówię, że wszyscy jako naród mamy problemy, przecież wiele głosów nawet tu na blogu daje nadzieje, że nie jest aż tak źle. Obyśmy nie stanowili wyjątku :-)

      Usuń
  25. Ciekawy tekst, mnie też denerwuje zachowanie ludzi, którzy robią w lesie piknik ale nie sprzątają po sobie. Tutaj potrzebna jest edukacja ekologiczna np. poprzez reklamę społeczną i uczenie dzieci w szkole jak zachowywać się np. w lesie...
    bardzo dziękuję za ciekawy komentarz na moim blogu, cieszę się, że teraz masz już normalnego szefa...
    pozdrawiam ciepło
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepsze jest to, że z kim nie rozmawiam, to nikt nie śmieci, a wkoło syf. Ostatnio koleżanka uraczyła mnie piękną opowieścią, jak to nie rusza się na spacer z pieskiem bez woreczków na psią kupę. Za tydzień wychodzę rano z domu i widzę, że jej pies załatwia się pod tują, a ona nawet nie patrzy, a potem idzie dalej.
      Tak, teraz już mam normalnie, o ile w budżetówce może być normalnie ;-)

      Usuń
  26. Wina aparatu przymusu, gdyby policja, sądy itd. bardziej takich spraw pilnowały, to by ludzie tego nie robili. A przyzwoity tak czy siak tak nie postąpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że do tych spraw trzeba mieć wrodzoną kulturę. Tak jak nie każdy pójdzie kraść, nie każdy będzie znęcał się nad zwierzętami, wreszcie nie każdy będzie zachowywał czystość w swoim otoczeniu.

      Usuń
  27. Moj syn przyniosl ostatnio ze szkoly takie szokujace zestawienie (nie mieszkam w Polsce, tylko we Francji) ile lat potrzeba by dana rzecz ulegla calkowitej degradacji:
    pudelko plastikowe 1000 lat, butelka plastikowa 500 lat, plastikowa reklamowka 300 lat, puszka po konserwach 100 lat, niedopalek papierosa 1 rok itd... Czytam, niedowierzam i juz biore sie za ekologie, byle nie po polsku. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, brzmi to okrutnie :-/ Mam nadzieję, że u Ciebie lepiej trochę w tej kwestii. Byłam przejazdem, ale wydawało mi się, że macie czyściej. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  28. Również zupełnie tego zaśmiecania nie rozumiem. U nas jak zabierają kosze, to można obok wystawiać worki ze śmieciami, które się nie zmieściły do pojemnika ... zabierają bez dopłat a i tak śmieci przybywa w okolicznym lesie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, bo obecnie to już chyba nikt nie ma problemu, co zrobić ze śmieciami. Pamiętam czasy, kiedy mój ojciec, mieszkając na wsi miał swoje miejsce na wyrzucanie większych śmieci gdzieś za stodołą, a resztę palił. Teraz już nawet na wsi jeździ śmieciara i kto chce może mieć wymuskane obejście.

      Usuń
  29. Też mnie wkurza takie lekkomyślne postępowanie. Mój rodzinny dom mieści się przy lesie i widziałam dokładnie to samo co ty. Po prostu nie wiem co siedzi w głowach takich ludzi. Po co, dlaczego ? To samo tyczy się wypalania traw. Nie raz widziałam spalone zwłoki dorosłych Jeży, biedne nie zdążyły uciec. 3 punkt mnie zaskoczył, nigdy o tym nie myślałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Odpowiedzi
    1. Wypalanie traw to prawdziwe barbarzyństwo. Tak jakby człowiek nie ogarniał, że w trawach tak naprawdę tętni życie. Brak edukacji? Znieczulica? Przekonanie, że tylko człowiek coś czuje?

      Usuń
  31. Zastanawiam się ile dziesiątek lat musi upłynąć zanim zaczniemy dbać o środowisko. Mnie denerwują ludzie, którzy wrzucają do pieców co popadnie, palą śmieci, plastikowe butelki, mimo, że segregacja nic nie kosztuje. Mimo, że sama mam ogrzewanie na gaz, zimą i nie tylko wdycham truciznę, czy ludzie nie rozumieją, że trują siebie i swoje dzieci ?? Wodę z szamba wylewają za płot itd...ręce opadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem coś o tym, mam rodzinę na wsi :-/ ale muszę przyznać, że powoli się zmienia: wprowadzono segregację i wywóz śmieci, a więc ludzie mają okazję legalnie pozbyć się np. plastiku. Gminy finansują gospodarstwom budowę szamb ekologicznych :-)

      Usuń
  32. Niestety, wszędzie wokół nas jest syf. Gadałem kiedyś ze znajomym, który jest strażnikiem miejskim. Mówiłem mu, że powinni dawać wyższe mandaty właścicielom psów srających na chodniki. A on na to, że też ma psa i sam tak robi..
    Jest w Polsce dużo gorzej niż w Niemczech czy Austrii (choć nigdy tam nie byłem). Ale byłem kiedyś na wakacjach w Grecji. Niby państwo o wielkiej kulturze i tradycji, a na ulicach i plażach tony śmieci, witryny sklepowe czarne od brudu..
    Nie jest więc w Polsce najgorzej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Niemczech, Austrii, Belgii na pierwszy rzut oka czyściutko i estetycznie, ale nie znam tych krajów od podszewki, tylko z przejazdów, zresztą w Niemczech kiedyś nocowałam i też byłam pozytywnie zaskoczona. Na północ od Polski też czysto. Skłaniam się do stwierdzenia, że ludzie rodzą się z potrzebą estetyki w swoim otoczeniu i że ta cecha być może zależy od narodowości, a przynajmniej tak to wygląda...

      Usuń
    2. Nie byłem nigdy w Skandynawii, ale chyba masz rację. Spędziłem też kilka dni we Włoszech i był tam podobny syf na ulicach jak w Grecji.
      Czyli południe to brud i śmieci na ulicach, Polska (środek), trochę brudu i śmieci, i czysta północ:)
      Ale to marne pocieszenie, że nie jesteśmy najgorsi..

      Usuń
  33. Ja bym takich ludzi określiła jednym słowem: brudasy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, jak z czystością w domu u takich brudasów...

      Usuń
  34. Ja też nie lubię argumentów typu "nikt nie robi, to ja też nie muszę". I szczerze mówiąc nie dotyczy to tylko tematu, który w tym poście poruszyłaś. A takich śmieciarzy, którym nie chce się donieść śmieci do kosza, w tym kraju sporo. Niestety z segregacją też jest spory problem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że taka postawa jest popularna w wielu tematach albo i odwrotna postawa, równie irytująca: wszyscy tak robią, więc i ja powinieniem - choćby to dotyczyło najbardziej bzdurnego postępowania.

      Usuń
  35. Doskonale Cię rozumiem. Ja jak myślę o tym co ludzie wyczyniają ze śmieciami to mnie trzęsie. Niestety gro ludzi zdaje się być zupełnie pozbawiona wyobraźni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wygląda to na brak wyobraźni :-) Co z oczu to i z głowy.

      Usuń
  36. W takich sytuacjach należy bezwzględnie wzywać policję. Czasami po zawartości śmieci można ustalić ich właściciela. I tak się kończy dzikie zaśmiecanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i muszę przyznać, że w tej kwestii zupełnie nie mam wprawy... Ale rację masz i w przyszłości muszę być bardziej zdeterminowana.

      Usuń
  37. Ludzie są okrutni! Niektórzy nie potrafią ruszyć móżdżkami. Wstyd mi za niektórych naszych " braci"!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak ujęła to Małgorzata B. - kompletny brak wyobraźni! I może empatii...?

      Usuń
  38. widok wyciętych drzew zawsze napawał mnie smutkiem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest smutne! Stare drzewa są piękne i majestatyczne, energia od nich bije. Ale długo rosną. Chodząc po lesie zauważyłam, że powoli zostają same cieniasy. Jest różnica między spacerem w starym lesie, a czymś takim :-/

      Usuń
  39. Dokładnie!
    Nie rozumiem tego. W dzisiejszych czasach kiedy opłata za wywóz śmieci nie jest uzależniona od ich ilości. Mało tego kiedy zabiorą od ciebie nawet duże gabaryty, nie rozumiem jaki jest sens wleczenia tego do lasu????
    Koło mnie lasy wyglądają podobnie niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to takie dusigrosze, że tych kilkanaście złotych im szkoda, tylko, że wywózka do lasu to też koszt paliwa, ewentualna kara... Tego nie liczą?

      Usuń
  40. nie żuję gumy chociaż tym robię dobrze naturze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie żuję gumy, za to goździki tak ;-)

      Usuń