piątek, 20 marca 2015

Co należy pić

I znów powracam do książki Howarda Murada "Tajemnica Wody - sekret młodości", o której pisałam TUTAJ i TUTAJ. Podstawą teorii prezentowanej w książce jest stwierdzenie: NIE MUSIMY PIĆ OŚMIU SZKLANEK WODY DZIENNIE, im ściślej będziemy przestrzegali zaleceń zgodnych z koncepcją "Dzbana zdrowia" (kliknij w pierwszy link, a dowiesz się co to takiego), tym mniej wody będziemy musieli pić czyli nie będziemy musieli nosić wszędzie ze sobą butelki z wodą.

Co więcej sądzi na temat picia dr Murad? Oto porady zaczerpnięte z jego książki, które oddaję Wam do rozważenia:

1. Całkowicie albo chociaż w znacznej mierze należy ograniczyć spożycie napojów gazowanych (niegazowanych też, autorowi na pewno (?) chodziło o "gotowce" kupowane w plastikowych butelkach - moja uwaga) oraz alkoholu.

2. Jeśli lubimy soki owocowe, sięgajmy po te naturalne, nie dosładzane i rozcieńczajmy je wodą. Np. sok z granatów i żurawiny znajduje się wysoko na liście naturalnych przeciwutleniaczy.

3. Możemy pić śmiało kawę i herbatę, unikajmy jednak spożywania kofeiny po godzinie 14-stej, ponieważ mogą się wtedy pojawić problemy z zaśnięciem. Kawa - zarówna zawierająca kofeinę, jak i bezkofeinowa - stanowi źródło przeciwutleniaczy.

4. Jeśli mamy ochotę na alkohol, najlepsze jest czerwone wino w umiarkowanych ilościach, ponieważ zawiera ono naturalne przeciwutleniacze i minerały. "Umiarkowanie" oznacza w tym przypadku jeden 170-gramowy kieliszek wina dziennie dla kobiet i dwa kieliszki dla mężczyzn. Najlepiej jest pić wino do posiłków.

O sobie mogę powiedzieć, że do pierwszego punktu stosuję się bez problemów. Soków owocowych zwyczajnie nie lubię, już wolę zjeść świeże owoce, chociaż i w tym przypadku jestem wybredna, za to warzywa i soki warzywne lubię i chętnie jem i piję. A kawa? Nigdy nie uważałam, że kawa może szkodzić osobie zdrowej, nie rozumiem skąd ta nagonka... Przecież nie musimy pić jej hektolitrami, każdy produkt spożywany bez umiaru prędzej czy później nam zaszkodzi.


Na zakończenie proponuję KOKTAJL A'LA TAJEMNICA WODY - przepis pochodzi z książki "Tajemnica wody - sekret młodości":

1/2 filiżanki soku z borówek amerykańskich (niesłodzonego)
1/2 filiżanki mleka migdałowego
1/2 filiżanki malin świeżych lub mrożonych
1 łyżka lecytyny w granulkach
1/2 filiżanki pestek dyni
1 mały banan
3 - 4 kostki lodu (może być kruszony)
ekstrakt ze stewii do smaku

Wszystkie składniki umieścić w blenderze i zmiksować na gładką masę. Pestki sprawią, ze napój będzie lekko chrupiący. Lecytyna to substancja tłuszczowa stanowiący główny składnik błon komórkowych. Odbudowuje tkanki, pomaga organizmowi budować komórki z silnymi, wodoszczelnymi błonami, dzięki czemu narządy szybko się regenerują i są odpowiednio nawodnione. W lecytynę bogate są między innymi jaja.

Jeszcze nie próbowałam tego koktajlu, ponieważ akurat nie miałam pod ręką wszystkich składników, ale uważam, że zapowiada się smacznie.

65 komentarzy:

  1. Właśnie tak kojarzyłem, że ta książka pojawiała się już wcześniej. Niektóre z rad są z pewnością cenne i ważne. Ostatnio trochę zmieniłem w swoich nawykach żywieniowych no i kilka kilo mniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że ta książka do mnie trafiła. Czasami dzieje się tak, że czytasz coś i to od razu do ciebie trafia, tak jakby to były twoje słowa, myśli. U mnie podobnie jak u Ciebie - schudłam przez zmianę nawyków, a nie przez konkretną dietę. Odbywało się to bardzo powoli, tak, że trudno było obserwować konkretne efekty z tygodnia na tydzień, ale osiągnęlam wreszcie ten etap, kiedy znajomi zaczęli mi to mówić :-))

      Usuń
  2. ja najwięcej piję wody, niegazowanej oczywiście :)
    unikam słodzonych, sztucznych napojów, a soki przygotowuję sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, ale soków owocowych nie lubię. Tylko pomarańczowy mogłabym pić hektolitrami :-)

      Usuń
  3. faktycznie, zapowiada się smacznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tę lecytynę muszę wreszcie zdobyć :-)

      Usuń
  4. ja mam zawsze problem z iloscia wypijanej wody zdecydowanie za mało pije , kawe pije po 14 tej czasem przed snem i smpie jak dziecko uodporniłam sie na kofeine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to i na mnie kofeina nie działa... Czasami chciałabym mieć wiecej poweru po przyjściu z pracy, więc kupiłam sobie naturalną guaranę (taki proszek) i też nie działa ;-)

      Usuń
  5. Zdecydowanie za mało piję. Wypicie 2 litrów wody to dla mnie coś nieosiągalnego.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może właśnie jesz produkty, które dostarczają Ci dużo wody i to cenniejszej. Jestem przekonana, ze to tak działa. Coś mi się nie wydaje, że wykonywanie na siłę normy 2 litrów (w sensie, że 2 l wody z butelki) ma jakiś sens, chyba, ze są upały i pot leje się z nas wiadrami ;-)

      Usuń
  6. Odnośnie jajek, ostatnio czytałam, że najwartościowsze są na twardo i na miękko. Jajecznica jest zupełnie pozbawiona lecytyny, traci ją przy smażeniu żółtka. Zaś jajka na twardo i na miękko to samo zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te na twardo, to też nie powinny być takie "przegotowane". W "Poczcie zdrowia" czytałam, że najzdrowsze to surowe ;-) albo gotowane, ale tak, żeby żółtko nie całkiem się ścieło. Surowe są dla mnie nie do przejścia, błe.

      Usuń
  7. Ja nie lubię pić wody, wolę herbatę lub soki. Na szczęście mam sokowirówkę, więc mogę sobie robić sama różne kombinacje soków.
    W takich poradach zawsze śmieszy mnie trochę wzmianka co do alkoholu. O ile w innych krajach pija się lampkę wina do obiady, u nas nie jest to powszechne. Alkohol ma konkretny cel i raczej nikt nie patrzy na dietę i zdrowie jak ma ochotę się napić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! My (jako naród) mamy trochę inne nawyki picia alkoholu, a przechlanie jest raktowane jako coś naturalnego i nawet ludzie potrafia z dumą opowiadać, że mieli kaca...

      Usuń
  8. A ja z tą wodą właśnie mam problem, za mało jej piję choć ciągle sobie obiecuję, że to się zmieni.
    U mnie rządzi kawa i zielona herbata, po wodę sięgam w dużej ilości latem.
    Ściskam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie woda, herbata zielona i ziołowe. Po przeczytaniu tej książki przestałam zwracać uwagi na ilość wypijanego płynu, ale patrzę na to, co jem. Tak naprawdę, zbyt dużo płynów (w czystej postaci), to chyba za bardzo nas może wypłukać...? Tutaj fajny artykuł na ten temat: http://kuracja-naturalna.blogspot.com/2012/06/ile-wody-powinnismy-pic.html

      Usuń
  9. Piję bardzi dużo wody, ograniczam się raczej do 1 kawy dziennie, pijam herbatę z reguły zieloną. Alkohol piję w sumie rzadko, jeśli chodzi o soki to w moim wypadku są to raczej koktajle owocowo-warzywne na bazie jogurtu.
    A co do kawy, uważam że pora na wypicie kawy jest raczej mocno indywidualna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, odnośnie kawy. To co napisałam, to ogólne stwierdzenie, które możemy znaleźć wszędzie i może większość ludzi tak reaguje na ten napój, ale nie ja :-)

      Usuń
  10. A ja tam lubię nosić wszędzie ze sobą butelkę wody. :D No i... powiem, że nie stosuję się w sumie do żadnego z tych punktów :P (och ja niedobraaa!!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo zło ;-P Ja stosuję i się przejmuję, ale oprócz mnie w domu nikt tego nie robi, cola to dla nich najważniejszy napój, żadne umoralniajace gadki nie pomagają, więc jestem przyzwyczajona, że istnieje w tym zakresie "inny wymiar" :-)

      Usuń
  11. Dobrze w ogóle pić wodę czystą lub z cytryną.Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje podstawowe napoje, tylko po tej z cytrynką, lepiej nie oddalać się zbyt daleko od toalety ;-)

      Usuń
  12. To mnie pocieszyłaś :D Uwielbiam kawę i nie chciałbym z niej rezygnować :D Mam pretekst do tego, że wcale nie muszę :D Jedynie co to zdarzało mi się pić kawę po 14 bo moja granica była tak do godziny 16tej :) Przesunę ją więc na wcześniejszą :D
    I dobrze, że faktycznie nie trzeba nosić ze sobą butelki wody, bo też się od zawsze zastanawiam jak ktoś może tyle wypić w ciągu dnia? Zauważyłam, że mi butelka wody starcza na tydzień czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co będziesz przesuwała granice na wcześniejszą godzinę, skoro na Ciebie kofeina nie ma złego wpływu na sen? Ja też spokojnie mogę pić kawę o 16, a nawet po 17-stej i do nocy cała kofeina rozchodzi się po kościach :-)

      Usuń
    2. W sumie tego nie mogę być pewna, bo mam ogólne problemy ze snem ;p

      Usuń
  13. organizm często sam jakby najlepiej wie co mu i ile trzeba....ja piję soki bo lubię ale i czuję potrzebę picia....poprawiły mi się po nich wyniki:):)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, a ja mam apetyt tylko na pomarańczowy, inne piję raczej z rozsądku i są to zwykle soki kupione w szklanych opakowaniach. Ale do cytrusowych nie muszę mieć sokowirówki, a nie chce mi się w nią inwestować, skoro nie mam pewności, że będę korzystała... Pozdrawiam :-)

      Usuń
  14. Książki nie czytałam, wodę piję w dużych ilościach :) Sok pomarańczowy kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My pomarańcze nosimy do domu torbami :-D

      Usuń
  15. Na chwilę obecną chyba najtrudniej byłoby mi zrezygnować z kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam taki pomysł, ale potem pomyślałam - dlaczego właściwie? I piję kawę w dalszym ciągu, ale nie wiadrami ;-)

      Usuń
  16. Muszę spróbować koktajlu, zapowiada się naprawdę smakowicie! Co do rad, stosuję się nawet w miarę, choć czasem wypiję szklankę coli :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że kiedy nie piję coli stale, to wypita raz na jakiś czas wcale dobrze nie smakuje, wydaje się strasznie słodka i jakaś taka... no nie wiem, ale i tak jeszcze wypada najlepiej w porównaniu do reszty napojów z plastikowych butelek :-)

      Usuń
  17. Są dni,że piję naprawdę sporo ponad 8 szklanek, a są takie jak wczoraj gdy wystarczą cztery kubki herbaty, bo głównie pijam herbatę, kawy nie lubię za bardzo, a owoce wolę w formie stałej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porady zdrowotne zwykle są szablonowe, tymczasem każdy z nas jest inny i każdy ma swoje potrzeby i granice :-)

      Usuń
  18. Malo pije sokow i wody, kawy natomiast sobie nie zaluje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odwrotnie, kawka to najlepiej mała i mocna - raz a dobrze :-)

      Usuń
  19. W takim razie rady z 'Tajemnicy...' służą mi, choć jej jeszcze nie czytałam :) Wypijam dużo niegazowanej wody, niesłodzone kawy, herbaty (zwłaszcza kocham zieloną i białą). Alkoholu nie pijam, chyba że właśnie czerwone wino. Chyba muszę zakupić sobie tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie książka świetna, już któryś raz wróciłam do niej w poszukiwaniu inspiracji i jeszcze wiele spraw pokazuje w nowym ujęciu, o czym chciałabym kiedyś napisać :-)

      Usuń
  20. Super wpis. :) Ja piję zawsze kawę, herbatę, soki 100% i wodę. :) Śmieszy mnie zawsze, gdy ludzie kupując nektary i napoje również sądzą, że to samo zdrowie... A tam sam cukier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że moja rodzinka nosi plastikowe butelki i kartony z napojami, wyśmiewając moje "dziwactwa". Szkoda, że tak późno wziełam się za zmiany. Na pewno lepszy efekt osiągnęłaby, gdyby dzieci od małego mogły patrzeć na pozytywne wzorce.

      Usuń
  21. Wazny to temat..czym poimy nasz organizm.
    Sokow nie pijam, bo nie lubie. A wczoraj zrobilam marchwiowy z sokowirowki i to jest to:)
    Cieszy mnie bardzo, ze dzieciaki przejely zwyczaje francuskie i pija duzoooo wody niegazowanej.
    Pozdrawiam Gaju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie zainwestowałam w sokowirówkę, bo wydaje mi się, że soków nie lubię, a może te świeżo wyciskane bardziej by mi smakowały... Pozdrawiam :-)

      Usuń
  22. ja ostatnio polubiłam owocowe koktajle, którymi staram się zastępować jeden posiłek w ciagu dnia. dodatkowo zaczęłam pić dużo wody mineralnej, czarną herbatę odstawiłam na rzecz czerwonej, a napoje gazowane zamieniłam 100% sokami, głównie pomarańczowymi, które lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy to też mój faworyt, ale już podejrzewam, że to przez brak wyciskarki do soków. Gotowe soki ze sklepu pewnie nie oddają smaku świeżo wyciśniętego soku. Córka ostatnio wspominała, że po spróbowaniu świeżo wyciśniętego soku jabłkowego była w szoku, że to takie smaczne :-)

      Usuń
  23. Nie przepadam za czystą wodą, piję ją głównie, kiedy jest bardzo ciepło. A tak herbata, kawa, od niedawna odkryliśmy ponownie inkę .... a wszelkim słodzonym badziewiom, coli mówię stanowcze NIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo - nie dla zauważyłam, że ludzie coraz częściej o niej wspominają. Ja pamiętam ten produkt z dzieciństwa i średnio mi smakował. Może spróbuję Inki współczesnej, jakby nie było, to już kilkadziesiąt lat minęło... ;-)

      Usuń
  24. Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie życia bez kawy. Nie piję jej dużo, bo tylko jedną, dużą, bardzo mocną rano na rozruch. Ktoś mi kiedyś próbował wmówić, że to uzależnienie, ale odparłam zarzut tym, że ja się chyba od niczego uzależnić nie mogę. Palenie rzuciłam z dnia na dzień po ośmiu latach regularnego kopcenia, więc i z kawy mogłabym zrezygnować, gdybym chciała. Ale nie chcę, bo po co? ;) Prawie wszystko jest dla ludzi, ale wszystko z umiarem.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te uwagi o uzależnieniu czasami rzucane są bez zastanowienia. Tzn. jeśli muszę jeść codziennie chleb, bo bez tego nie czuję się najedzona - wtedy też jestem uzależniona? I od zielonej herbaty? Mąż próbował mi wmówić, że od komputera jestem uzależniona, skoro codziennie go włączam. Odpowiedziałam mu, że po prostu prowadzę bloga i zapytałam, czy on przypadkiem nie czuje uzależnienia od telewizora i od zakupów ;-)

      Usuń
  25. Też ostatnio dowiedziałam się, że nagonka na kawę jest bezzasadna :) Co za dużo to niezdrowo- ale tak jest ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Nawet z alkoholem, internetem czy mięsem - zachować właściwe proporcje. No może z papierochami i narkotykami nie warto zaczynać wcale :-)

      Usuń
  26. Widze że blog ciekawy ale chyba na nim nie zarabiasz. A możesz zarobić całkiem nieźle promując produkty związane ze zdrowiem , szkoda żeby ruch na twojej stronie się marnował, jak możesz dorobić sobie niezłą pensję, wpisz sobie w google - spieniężanie stron o zdrowiu i urodzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, zaraz sprawdzę, co mi wujek google wyszuka :-) Faktycznie nie zarabiam, ale nie miałam takiego założenia. Przez momen chcialam być jak Kominek, ale później przyjrzałam się blogom, które zarabiają i pomyślałam, że takie pisanie na zamówienie to chyba jest strasznie nudne, a ja wystarczająco nudzę się w swojej pracy. Po powrocie z niej chciałabym mieć odskocznie od nudnych, powtarzalnych obowiązków. Tak więc nie zakładałam bloga z myślą o zarabianiu, jednak Twój komentarz dał mi impuls, żeby przynajmniej się rozejrzeć czy pieniadze nie leżą na ulicy :-)

      Usuń
  27. Ja tam lubie pic wszystkiego z umiarem i po trochu ;)
    Nie wyobrazam sobie picia 2l samej wody dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że różnorodność, tyle, że ja nie zaspokoję pragienia oranżadą, fantą czy colą, takie produkty bardziej kojarzą mi się z deserem, zresztą ze względu na dużą zawartość cukru można je tak nazwać ;-)

      Usuń
  28. Ja pijam głownie zieloną herbatę, woda kompletnie mi nie wchodzi, chyba, że z cytryną, latem :) Natomiast po kawie z mlekiem (bo tylko taką piję) często zasypiam już w fotelu, więc i wieczorem mi ona nie straszna ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie kawa też nie działa, co prawda nie próbowałam jej pić późnym wieczorem, ale o 17-stej zdarza się i nigdy nie mam problemów ze snem, zresztą wcale mnie też nie ożywia zauważalnie. Ot piję bo lubię, najwyżej dwie filiżanki dziennie, ale przeważnie jedną :-)

      Usuń
  29. Od 5 miesięcy piję tylko wodę oraz zieloną i czerwoną herbatę. Prawda jest taka, że czuję się o wiele lepiej, mój brzuch nie jest napompowany, metabolizm troszkę przyspieszył. Ogólnke polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda i zielona - piję, ale z czerwoną chyba nic u mnie nie będzie. Po prostu czymś mi cuchnie... stare ryby, czy coś w tym rodzaju. Zero przyjemności z picia czerwonej herbaty :-)

      Usuń
  30. Osobiście unikam gazowanych napojów. Jeśli już to piję tylko colę, ale ma to miejsce bardzo rzadko. Za to nałogowo mogę pić zieloną herbatę, której gorzki smak uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy kupiłam sobie dzbanek do parzenia herbaty, również często parzę sobie zieloną. Zalewam ją po trzy razy i przyznaję, że pierwszy napar wg mnie najgorzej smakuje :-)

      Usuń
  31. A jak z wodą sodową? Ostatnio widziałam taką w takich fajnych butach czy to ma taki sam wpływ jak gazowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodą sodową? Uwierzysz, że nie widzialam takiej w sprzedaży? Autor bardzo niewyraźnie się określił, o co chodzi mu, kiedy pisze "napoje gazowane". Myślę, że bardziej o napoje słodzone, a nie o wodę mineralną, choćby nawet była gazowana. Zresztą, czy woda gazowana jest niezdrowa, jak niektórzy twierdzą? Nie sądzę, chyba, że w konkretnych wypadkach, typu - chore gardło :-)

      Usuń
  32. Alkohol i napoje gazowane piję kilka razy w miesiącu. Kawę jeszcze rzadziej. Jest więc dobrze. Jedyne co mogę poprawić, to powinienem pić więcej czystej wody.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czystą wodą najbardziej potrafię się napić, a już szczególnie, kiedy na dworze robi się gorąco :-)

      Usuń