środa, 4 lutego 2015

Zadbajmy o siebie w lutym

Luty - surowy, mroźny i biały, chętnie obeszłabym się bez niego i chociaż krótszy  od innych miesięcy, to odnoszę wrażenie, jakby zima miała się nigdy nie skończyć. Jednym słowem - luty to doskonała okazja do ćwiczenia cierpliwości!

W tym surowym miesiącu dbajmy o siebie jeszcze mocniej niż zwykle. A oto porcja propozycji z książki o której mowa TUTAJ:
  1. Róbmy częściej przerwy w pracy, a stanie się ona lżejsza. Po 90 minutach nasza uwaga ulega znacznemu osłabieniu i nadchodzi czas na krótką przerwę (zaparzenie kawy, przewietrzenie się, pogawędkę z koleżanką). Zatem, o ile to możliwe, praktykujmy 15-minutowe przerwy co półtorej godziny pracy. 
  2. Nieduża poduszka zapachowa w łóżku zapewni słodkie i zdrowe sny. Poduszka zapachowa powinna zawierać wyłącznie komponenty pochodzenia naturalnego, takie jak: wawrzyn, rozmaryn, tymianek, różę, skórkę pomarańczy, kwiaty lawendy. Możemy wykonać ją samodzielnie lub kupić gotową w sklepie, np. TU.
  3. Zawsze możemy przypomnieć sobie o spotkaniu z przyjaciółmi. W dzisiejszym zabieganym świecie, takie spotkania to dla niektórych luksus.
  4. Dotyk uszczęśliwia i daje poczucie bezpieczeństwa. Obejmijmy swego partnera, przytulmy swoje dzieci czy rodziców. Bezinteresowny, neutralny dotyk to pigułka na smutek i stres - korzystajmy, kto tylko może. A jeśli możliwości brak, to można po prostu skorzystać z masażu.
  5. Wiele kobiet w swoich marzeniach koncentruje się na takich celach jak: partner życiowy, dzieci, mieszkanie i jakaś praca. Czy wszystkie jesteśmy szczęśliwe z tylko takimi marzeniami? I co się dzieje, kiedy już je osiągamy? Pamiętajmy, że za widnokręgiem, do którego docieramy istnieją kolejne krainy, bo życie to wielka, pasjonująca przygoda!
  6. Żyjmy zgodnie z porami roku, a te najbardziej widać na łonie natury. Postarajmy się tam znaleźć mimo mrozu, zachwyćmy się szronem na gałęziach, brodźmy w głębokim śniegu, a może nawet ulepmy bałwana. Ustawmy na balkonie karmnik dla ptaków i dokarmiajmy malutkich gości. Może uda się wtedy zachwycić "Jaka zima jest piękna!". Postarajmy się nie przegapić zimy, usadowieni w mięciutkich fotelach i przykryci puszystym pledem. Mimo wszystko nie jesteśmy niedźwiedziami... (A szkoda, hehe).
  7. Jedzmy jabłka, pomarańcze, grejpfruty, paprykę i kapustę kiszoną. Zawierają dużo witaminy C, której nasz organizm potrzebuje do obrony przed infekcjami.
  8. Pamiętajmy, żeby mimo pośpiechu znaleźć chwilę na poranną medytację pt. "Co dzisiaj sprawi mi radość?". To ważne byśmy myśleli o tym, co przynosi nam radość, w ten sposób otwieramy się na nią i staje się ona obecna w naszym życiu. Spróbujcie, a poczujecie nową jakość dnia!
  9. Jeśli jakaś niemiła sytuacja staje się codziennością w naszym życiu, pamiętajmy, że nie ma potrzeby, żebyśmy cierpieli w milczeniu, bo wszystko da się rozwiązać. Odważnie i grzecznie, ale stanowczo uświadommy wszystkim, na ile im pozwalamy, a może zyskamy też i respekt otoczenia.
  10. Po talerzu rosołu z drobiu z makaronem świat wygląda zupełnie inaczej :-) 
  11. Pamiętajmy: Podobnie jak ból fizyczny ostrzega nas przed dotykaniem gorącego pieca, tak ból wewnętrzny, zranione serce, uczy nas, by chronić własną duszę. Bo nabieramy sił nie tylko dzięki dobrym czasom, ale i dzięki ciężkim. Wszystko zależy od sytuacji.
  12. Gdy za oknem siarczysty mróz i metrowa warstwa śniegu, wizyta w saunie rozgrzeje każdego. A po saunie - kąpiel w zimnej wodzie. Już wspominałam o tym dobroczynnym zestawieniu w poprzednim poście. Napływ endorfin gwarantowany.
  13. Wiele kobiet odczuwa odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się wokół nich, tymczasem nie każdy problem, który się pojawia, musi być rozwiązany wyłącznie przez nas. Odczekajmy chwilę, zanim zawołamy "Ja to zrobię!" Niemal zawsze zawsze znajdzie się ktoś, kto świetnie załatwi tę sprawę ;-) Lepiej brać na swoje barki mniej, ale to czego się podejmujemy, wykonujmy solidnie.
  14. Nocą, zamiast przewracać się bezsennie w łóżku z myślą "Co mnie jeszcze czeka", powiedzmy sobie: "Wszystko będzie dobrze, wszystko mi się uda, bez względu na przeszkody".
To wszystko w temacie lutego, trzymajcie się cieplutko!


72 komentarze:

  1. A co jeśli człowiek już ponad dwa tygodnie choruje? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba sygnał, że należy się wzmocnić ;-)

      Usuń
  2. Ja bym chciała już zimę i te spacery w zaspach śniegu ;)
    A talerz rosołu, gorącego z masą makaronu-podniesie każdego na duchu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej w okolicach Bydgoszczy jest - dla niektórych nareszcie - zima :-) A jeśli rosół, to najlepiej z takiej PRAWDZIWEJ kury...

      Usuń
  3. Bardzo dobre rady i realne do wykorzystania. Przynajmniej ich część na daną chwilę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą umilić czas oczekiwania na wiosnę, którą już niedługo poczujemy :-D

      Usuń
  4. Zima w sezonie zimowym - to jakaś pomyłka, dosłownie jak na lekarstwo, a mi jej brak. Brakuje mi skrzypiacych odgłosów pod butami, mrozu i słońca, spadających płatków śniegu, a nawet bałwanów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież jest wstrętnie zimno i mokro! Ja zwykle zakładam na nos różowe okulary, żeby tego nie dostrzegać i z niecierpliwością oczekuję pierwszych powiewów wiosennego wietrzyku :-)

      Usuń
  5. ja zawsze jak mam doła w zimę biorę pomarańczę albo olejek cytrynowy i wdycham/jem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mam w domu olejek pomarańczowy, jego zapach rzeczywiście poprawia humor, ale w natłoku tych wszystkich mądrych rad zupełnie wyleciało mi to z głowy ;-)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. u mnie również obowiązkowo :)

      Usuń
    2. Szkoda, że u mnie z czwórką nie do końca wzorowo, ale też i nie do końca źle :-)

      Usuń
  7. Świetne rady :) chyba sobie wydrukuję i powieszę w zasięgu wzroku! :)
    Uwielbiam rosół! :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już właśnie dawno nie jadłam, bo ostatnio nie mam prostego dostępu do porządnego drobiu. Dzisiaj nie z każdej kury wychodzi smaczny rosołek :-/

      Usuń
  8. Kiedyś spałam z lawendowa poduszka, Ale zapach był zbyt intensywny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda poduszki nie używam, ale taki lawendowy spray do pościeli z Avonu i na szczęście zapach jest idealny. Z zapachami to kwestia indywidualna, też nie wszystkie mi pasują, niektóre duszą, niektóre wywołują mdłości.

      Usuń
  9. z sauną się zgadzam w pełni! najlepsza w taką właśnie pogodę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zimą świetnie się sprawdza, ale żeby wzorowo przejść całą sekwencję czynności, to potrzebny cały wieczór, dlatego za często nie korzystam.

      Usuń
  10. Zamiast rosołu do siebie podpiszę jarzynową :) A pomysł z pachnącą poduszką jest świetny! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natomiast sama sobie smaku tym rosołem narobiłam, bo dawno już nie jadłam takiego z prawdziwej, wiejskiej kury :-)

      Usuń
  11. Poduszka zapachowa - świetny pomysł. Chyba zrobię sobie taką, może nawet jakieś DIY powstanie w związku z tym pomysłem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że to dobry pomysł na DIY :-)

      Usuń
  12. U ciebie jak zwykle pozytywnie:) postaram się chociaż w części dostosować do podpunktów:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie, po zjedzeniu rosołu człowiekowi lżej na duszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie idę w sobotę na targ, by upolować prawdziwą kurę!

      Usuń
  14. Luty to mój miesiąc ;) dodatkowo ja z tych, którym zima nie straszna i wolę śnieg i mróz od błota i deszczu :)) taką poduchę muszę sobie sprawić, pomarańcze kocham a ostatnio nawet skórkę suszę i,, zajadam,, :) domowy rosół zawsze w zimę mile widziany, bo lubimy bardzo :) trzymaj się Gaju w lutym cieplutko :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie odwrotnie, właśnie deszczyk bardzo lubię i nigdy nie mam chandry w związku z deszczową pogodą. Zresztą w związku z zimą też nie jest aż tak ze mną źle, po prostu marznę na dworze jak kurczak, mam przewlekłe zapalenie zatok i to wszystko razem wzięte trochę utrudnia mi życie ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  15. Punkty 9 i 13 :) Pracuję nad nimi, by znaleźć granicę między powinnościami a swoją osobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm... 9 i 13 powiadasz? Wiesz co mi pomogło? Jest takie przysłowie "Dopóty dzban wodę nosi...", pewnego dnia w moim dzbanie ucho się urwało, bo ktoś przegiął :-)

      Usuń
  16. Jakoś nigdy nie miałam specjalnej chandry ze względu na porę roku itp. Choć mam znajomą ktora od połowy grudnia do marca jest nie do życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chandry raczej nie mam, tylko przewlekle zapalenie zatok o tej porze gnębi mnie bardziej niż zwykle i to też pewnie wpływa na postrzeganie tej pory roku. Bo jak tu oddychać pełną piersią, kiedy nos zapchany :-/ W tym roku i tak jak do tej pory jest w tej kwestii nieźle.

      Usuń
  17. Sauna jest super. Przynajmniej ja lubię. Niekoniecznie trzeba przesiadywać w saunie suchej - gdzie nie powinno być mniej niż 100 stopni C. Jest sauna parowa, pół-sucha czy "mikrofalowa" - ja ją tak nazywam. Są lżejsze niż sauna sucha. Chodzę 3 razy w tygodniu na basen i w tym saunę. Luty mi niestraszny :) Ale może dlatego, że to "mój" miesiąc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiści, dużo czasu schodzi Ci na przyjemnościach i luty mija niezauważalnie :-)

      Usuń
  18. A ja zimoholik się w lutym zamartwiam, że to prawdopodobnie ostatni taki zimowy miesiąc w tym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w ostatnich latach często dzieje się tak, że to pierwszy i ostatni zimowy miesiąc (juhuu!) ;-)

      Usuń
  19. Dobre rady :)
    Sauna i zapachy u mnie odpadają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żebyś w ogóle znalazła czas dla siebie, co jak podejrzewam, u Ciebie łatwe nie jest :-)

      Usuń
  20. Świetny tekst. Taki pozytywny.. Taki jakiego potrzebujemy w oczekiwanou na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze troszeczkę i zaczną się na blogach pierwsze wiosenne wpisy :-D

      Usuń
  21. Już sobie powiedziałam: "jutro będzie dobry dzień" :D
    Wolę nie myśleć o stresie jaki mnie znowu czeka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze u Ciebie też zadziała. Mimo tego, ze uprawiam swoją Plantację, czasami zdarzają mi się dni, kiedy rano zapominam o tym, że życie w gruncie rzeczy jest piękne. Na szczęście, w końcu zawsze sobie o tym przypomnę :-)

      Usuń
  22. Już sama wizyta na Twoim blogu działa cuda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za motywujące słowa!

      Usuń
  23. a ja sobie wymyśliła że innego płynu do płukania będę dodawała do pościeli i piżam a innego do całej reszty:))
    Ćwiczyć sie w cierpliwości, ćwiczymy brrrrr... zimno, gdzie do lata,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piorę w płynach do prania, więc w ogóle rezygnuję z płynów do płukania, ale pamiętam, że kiedyś używałam i ich zapach szybciutko uciekał.
      Do lutego mi szczególnie cierpliwość pasuje, dużo jej potrzeba, by doczekać się końca zimy ;-)

      Usuń
  24. uwielbiam Twoją pozytywną energię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi z tego powodu miło :-))

      Usuń
  25. Ze styczniową listą poszło mi całkiem, całkiem... dziękuję za porcję lutowych wskazówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, cała przyjemność po mojej stronie :-)

      Usuń
  26. Postaram się dostosować do wskazówek, dla mnie początek roku jest zawsze trudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na początku nowy rok nakręca do działania i w tym roku jeszcze jadę na tej energii, oby do wiosny jej wystarczyło...

      Usuń
  27. Znowu kilka ciekawych pomysłów. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre rady, to moja specjalność - chociaż czasami najtrudniej poradzić sobie samej ;-)

      Usuń
  28. ciekawy jest ten punkt z zapachową poduszką. Myśle, że warto wypróbować.
    A luty lubię, właśnie za taką biała, mroźną zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój M. powtarza, że nigdy nie przeprowadziłby się w "ciepłe kraje" bo tęsknilby do naszych pór roku. Ja staram się dostrzegać jej uroki :-)

      Usuń
  29. u mnie przytulańska są często:D jeszcze jakby masaż był częściej to nic więcej nie chce :) Rosołek z drobiu, jabłka,grejpfruty, papryka do tego herbatka z miodem i cytrynką UWIELBIAM :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba musimy swoich partnerów na kurs masażu posłać :-) bo u profesjonalistów to dość duży wydatek...

      Usuń
  30. Normalnie balsam na życie - punkt 13. Wiele kobiet odczuwa odpowiedzialność za wszystko, co dzieje się wokół nich, tymczasem nie każdy problem, który się pojawia, musi być rozwiązany wyłącznie przez nas. Odczekajmy chwilę, zanim zawołamy "Ja to zrobię!" Niemal zawsze zawsze znajdzie się ktoś, kto świetnie załatwi tę sprawę ;-) - UWIELBIAM!
    Bardzo przydatne myśli, świetnie, ze odwiedziły również moją głowę. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pracy też nie warto służyć na dwóch łapkach, dodatkowa kasa i tak zwykle trafia do ulubieńców szefa ;-)

      Usuń
  31. Trzymam się dobrze. Lubię śnieżne krajobrazy, a do tego dziś u nas piękne słońce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wtedy czuję się jak w lodówce :-)

      Usuń
  32. Ja - nie niedźwiedź chcę powiedzieć, że uwielbiam zimowe spacery. Najlepiej jeśli temperatura spadnie odrobinkę poniżej zera. Dlaczego? Ponieważ wtedy powietrze jest rześkie, zdrowe i mam wrażenie, że wypełnia całe moje płuca. I daje dużo pozytywnej energii :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pozazdrościć takiej postawy. U mnie wszystko gra dopóki temperatura nie zacnie oscylować poniżej zera. Dlatego w tym roku zrobiłam sobie pranie mózgu i podeszłąm do zimy "z miłością" - jest nieźle, zawsze powtarzam, ze nasz mózg można obejść ;-)

      Usuń
  33. No, cidkawe te pjnkty ciekawe.... dziś nie mam siły nawet jeść, mam fatalny okres... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. Razem z Tobą współodczuwam nielubienie lutego :) Punkty fajne i przydadzą się do umilenia sobie tego trudnego miesiąca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście już zapachniało wiosną ;-)

      Usuń
  35. Znakomite sposoby jak przetrwać luty! Aż nabrałem ochoty na rosołek :D Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tym razem obędzie się bez trzaskających mrozów :-))

      Usuń
  36. najbardziej podoba mi się rada nr 8. małe radości dnia codziennego zdecydowanie pozwalają przetrwać ciężką zimę:)

    OdpowiedzUsuń