poniedziałek, 16 lutego 2015

(Ukryta) potęga bielizny

Po przeczytaniu książki "Francuzki nie sypiają same" Jamie Cat Callan (moja recenzja TUTAJ), ani przez moment nie uwierzyłam w to, że wszystkie opisane tam przymioty dotyczą wyłącznie Francuzek, co jednak nie zdyskwalifikowało w moich oczach niektórych "cennych" uwag tam zamieszczonych. Dzisiaj wpis poświęcony sprawie wyjątkowo kobiecej, a jednak, przez wiele z nas zaniedbywanej - potędze dobrze dobranej, ładnej i wygodnej bielizny.


Bo ile z nas na co dzień wkłada seksowny biustonosz i figi, dobrze do siebie dobrane?
Bywa, że dbamy o to wyłącznie wtedy, kiedy spodziewamy się randki, a na co dzień zakładamy najchętniej coś wygodnego, bawełnianego, o prostym czy sportowym kroju. Dół i góra - każde z innej parafii, co wg autorki tak wygląda "jakby mieć jeden but brązowy, a drugi czarny".

Co tu się długo rozwodzić, najlepiej do każdego biustonosza dokupić od razu przynajmniej 3 pary dobranych fig i nie robić tego tylko z myślą o mężu czy kochanku, lecz także o sobie. Dobra bielizna sprawi, że poczujemy się seksowne i pewne siebie w każdym miejscu, więc szkoda ją trzymać na specjalne okazje. Zresztą podobnie niemądre wydaje mi się oszczędzanie innych pięknych rzeczy na szczególne wydarzenia. Znam całkiem dużo osób, które w domu noszą ubrania nie nadające się do wyjścia na ulicę, albo przysłaniają kanapy i fotele narzutami, żeby nie zniszczyć obicia codziennym użytkowaniem.


Otaczanie się rzeczami pięknymi to sprawdzony sposób na podniesienie poczucia wartości, a więc i pewności siebie. Jeśli mamy na sobie piękną bieliznę, to jesteśmy tego świadome, choć nie widać jej pod ubraniem. Tak samo zresztą wpływają na nasze samopoczucie pozostałe części garderoby - autorka twierdzi, że jeśli na co dzień będziemy się ubierały tak, jakbyśmy miały romans, to tym samym włączymy swoją zmysłowość do życia i zaczniemy chodzić "innym krokiem".

Mówi się, że nie szata zdobi człowieka, ale czy to do końca prawda? Świat jest trochę jakby... sceną, czy tego chcemy czy nie, jesteśmy oceniani przez mijających nas ludzi i to właśnie bardzo często na podstawie ubioru. Jesteśmy dla innych przykładem bycia w świecie, a kto wie, może nawet pełnimy funkcję mentorki dla jakiejś kobiety? To kolejny powód aby wyglądać dobrze i czuć się swobodnie - w każdym calu.

Czy przemawia do Was taki sposób na podbudowanie swojego poczucia wartości? A może przykładanie zbyt dużej uwagi do stroju, a już szczególnie do bielizny, uważacie za przejaw trywialności? Ja widzę w tej koncepcji same plusy, a Wy?

111 komentarzy:

  1. Ja też widzę same plusy. Nie mowiąc o tym, że dobrze dobrana bielizna może skorygować niektóre mankamenty figury. Warto więc w nią mądrze zainwestować. I przejrzeć na wiosnę swoją szafę, czy szufladę, żegnając bez żalu stare, powyciągane, czy podziurawione i sprane części garderoby bieliźnianej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tutaj łatwo się zapędzić w kozi róg - przecież bielizny nie widać! Kiedy zwracam uwagę mojej małej na powyciągane majtasy, słyszę: "no i kto to zobaczy".

      Usuń
  2. Albo odwiedzić okoliczne lumpeksy w poszukiwaniu cokolwiek mniej spranych i rozciągniętych sztuk:))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie!!! Mam ogromne opory przed zakupami tych rzeczy w lumpeksie :-)

      Usuń
  3. Same plusy. :) Prawdą jest, że gdy tylko poświęcimy sobie odrobinę czasu i uwagi, czujemy się dużo lepiej, a przez to pewniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to trochę jest tak - jak się widzimy, tak się czujemy. Mieć na sobie coś obciachowego, brudnego i czuć się doskonale? Ja nie potrafię, choć może powinnam, bo przecież ja to ja, a ciuchy to ciuchy...

      Usuń
  4. Podpisuję się pod komentarzami Dziewczyn. Lepiej bym tego nie ujęła!
    Ja też dostrzegam tylko i wyłącznie same plusy! :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to robimy przegląd bielizny! :-)

      Usuń
  5. Ja lubię otaczać się ładnymi rzeczami i upiększać swoją codzienność. Lubię pić herbatę z ładnej filiżanki itp.
    Co do bielizny wiadomo różnie bywa, zazwyczaj te ulubione rzeczy nie są seksowne, a mimo to ulubione. Najlepiej chyba zachować w tym umiar i nie wyrzucać nagle wszystkich bawełnianych majtek na rzecz seksownych koronek, ale jednocześnie mieć w szafie jedne i drugie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepiej to znaleźć egzemplarz, który pogodzi wszystkie wymagania. Bo przecież możemy kupić majtasy z materiału przyjaznego dla skóry, nie uwierające, a jednocześnie sexi :-)

      Usuń
  6. Jakis czas temu przeczytałam tą książkę i mimo że dla mnie była taka sobie, ta rada jest bardzo trafiona. Chyba znowu muszę zrobić przegląd bielizny, bo jeśli chodzi o odzież ,,normalną" to ostatnio trochę rzeczy wymieniłam. Oczywiście tak, żeby portfel bardzo tego nie odczuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mimo wszystko nie jest to mały wydatek. Kupisz tańszą bieliznę, to szybko się zniszczy i na jedno wychodzi.

      Usuń
  7. Gaja, zgadzam się w 100% :-)
    choć dopiero od niedawna praktykuję nawyk, że bielizna to biustonosz + 2 pary majtek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od jakiegoś czasu tak kupuję, ale z kolei u mnie problem z wyrzucaniem. Silnie zakorzenione poczucie braku - oto efekt wychowywania dzieci w atmosferze wiecznego braku pieniędzy ;-)

      Usuń
  8. Ach, westchnęłam z tęsknotą ;) Ostatnie ciąże, karmienia, przyrosty i spadki wagi sprawiły, że szuflada z bielizną wygląda beznadziejnie i dominują w niej biustonosze do karmienia, z odpinanymi ramiączkami, a wszystko w stylu mega wygodno-sportowym ;) Nie mówiąc o rozpiętości rozmiarowej. Ale zawsze w sklepach z ciuchami zatrzymuję się przy stoiskach z ładną bielizną i mogę przeglądać komplety godzinami ;) Myślę, że kiedyś nastąpi taki czas - rozpieszczenia siebie ładną dobrana bielizną :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym widziała siebie :)

      Usuń
    2. Posiadaczki dużych rozmiarów jednak są trochę poszkodowane... Kupić biustonosz z dużymi miseczkami, który jednocześnie ładnie trzymałby biust, to już wyczyn :-)

      Usuń
  9. I ja widzę same plusy. Niedość, że poczucie wartości wzrasta, to kobieta przecież lubie wyglądać ładnie i seksownie :) Dobrze dobrana bielizna (szczególnie stanik) sprawia, że kobieta ładniej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy wyglądać ładnie i seksownie, a przez niedbałe dobieranie garderoby, to zmiłowanie gdzieś ginie. Nie wiadomo kiedy, zaczynamy wyglądać bezpłciowo i tak się czuć ;-)

      Usuń
  10. Piękna i dobrze skrojona bielizna, jestem zawsze na tak. O ile lepiej potrafi wyeksponować czy ukryć pewne niedoskonałości. Rozpieszczając swoje ciało, możemy zyskać większą pewność siebie, nawet krocząc w dresie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Wystający brzuszek można łatwo zamaskować :-)

      Usuń
  11. Nic dodać nic ująć tylko wprowadzać w czyn :) właśnie zbieram się do odświeżenia swojej bielizniarki więc będę pamiętać o złotej zasadzie biustonosz + 2, 3 pary fig ;))
    Czasem sama pomykam po domu w dresiku co to na ulicę już nie bardzo :/ ale żeby tak przykrywać meble i sofy to już spora przesada.... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam takie osoby, mówię serio! W zasadzie prowadzą jakby dwa życia: codzienne i odświętne. Jak kobitka zaraz po pracy gdzieś wychodzi, to do roboty idzie niczym gwiazda, aż ma się ochotę zapytać czy to sylwester, a na co dzień zwykłe dżinsy i stare bluzki, a na to polar ten sam od lat.

      Usuń
  12. No nie wiem, ostatnio mąż odkupił mnie w dwa biustonosze i sześć sztuk koronkowych majteczek chyba czytał tą książkę albo chciał żeby była już wiosna bo wszystko w odcieniu zieleni :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Masz pewność, że ciągle widzi w Tobie kobietę, a nie pomoc domową, bo i tak się mężczyznom zdarza. Musimy być sprytne i nie pozwolić im zapomnieć, że jesteśmy kobietami, a Twój sam pamięta. Sukces :-)

      Usuń
  13. Wiele z nas nie przykłada uwagi do dobrze dopasowanej bielizny, zwłaszcza biustonosza. A to tak ważne. Dobry biustonosz to...ładna postawa, proste plecy, wyraźna talia i samo zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja! Szkoda tylko, że duże rozmiary tak ciężko się dobiera... ;-)

      Usuń
  14. Do mnie to bardzo przemawia, bo, głupia, chowam co lepsze części garderoby na specjalne czasy, które nigdy nie nadchodzą... A potem z nich wyrastam... I po co, skoro lepiej je nosić codziennie i mieć z nich pożytek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepiej nosić je na co dzień! Znasz chyba taką smutna historię, o mężu, który ubierał do... trumny swoją żonę w piękne rzeczy, których nigdy nie założyła, bo czekały na specjalną okazję? http://www.zosia.piasta.pl/tantra.htm

      Usuń
  15. Dobrze dobrana bielizna jest bardzo ważna, ale czy ich cena musi być taka wysoka? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za luksus się płaci :-/ Bogate panie muszą mieć świadomość, że tylko je stać na noszenie czegoś tak wyjątkowego ;-)

      Usuń
  16. Tez uważam ze ceny ładnej bielizny są po prostu z kosmosu, zwłaszcza stanikow

    OdpowiedzUsuń
  17. A właśnie, ja mam pół szafy na specjalne okazje, a potem one nijak nie chcą nadejść. A jak z każdego dnia zrobić sobie święto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest myśl! Na pewno by nam nie zaszkodziło, gdybyśmy uznały, ze każdy dzień jest wyjątkowy - przecież żyjemy i mamy się nieźle :-)

      Usuń
  18. Uważam, że majtki to majtki - ważne, żeby były bawełniane, nie barchanowe czy poliestrowe ;)
    Lubię dopasowane, ale zbytnio uwagi nie zwracam na bieliznę. No chyba, że mam gorset - to już zwracam uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja gorsetu bym nie zniosła na sobie ;-) Ale z majtkami to masz rację, nie ma to jak odpowiedni materiał. Kiedyś założyłam "plastikowe" i poszłam na dłuższy spacer. No i nie mogłam skupić się na chodzeniu i kontemplowaniu natury, bo przez cały czas czułam na sobie te majtki!!!

      Usuń
  19. Lubię mieć dobraną bieliznę i bez okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będę o tym pamiętać, ale wcześniej czeka mnie uczciwy przegląd szuflady z bielizną :-)

      Usuń
  20. Wszystko to święta prawda, bo czyż nie jest tak, że gdy mamy "doła" i kupimy sobie jakis drobiazg , choćby to byly nawet majtki , może nie muszą byc z tej górnej półki ale z tej "dolnej" też można w sklepie ładne znaleźć , nie czujemy sie zaraz lepiej? Ja tak bynajmniej mam. Nawet jakaś filiżanka z radosnym motywem bywa bardzo budująca.Bielizna , ładna, zawsze sprawia, że kobieta czuje się lepiej ale to fakt, że bywa droga, niestety. Jednak jak juz wspomniałam i w tej tańszej można odnaleźć coś , co sprawi, że poczujemy się seksowniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :-) Dobrze jest znaleźć coś doskonałego w dobrej cenie i zawsze się staram tak robić, bo po co przepłacać? Z kolei najtańsze rzeczy z reguły zawsze okazują się pomyłką. Jak ktoś znajomy kiedyś powiedział: "nie stać mnie na najtańsze"...

      Usuń
  21. Oj i na się w końcu muszę zabrać za skompletowanie porządnej bielizny, bo obecnie każda z innej parafii. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z reguły trzymam się zasady kompletowania bielizny i robiłam to na długo przed lekturą książki, ale z kolei ciężko mi się wyrzuca coś "wychodzonego", to moja mała zmora. Uczę się wyrzucania ciuchów, każdego tygodnia staram się coś wynieść na śmietnik bez przyglądania się temu przez lupę. Co ciekawe, z innymi przedmiotami już takich problemów nie mam.

      Usuń
  22. Z tą bielizną to prawda. Jakoś jak wiem, że pod spodem mam coś ładnego, skompletowanego to jestem tak jakby pewniejsza, fajniej się czuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno też bardziej kobieco :-)

      Usuń
  23. Na pewno bielizna jaką mamy na sobie może dodawać pewności siebie, ale pod warunkiem, ze to taka jaką lubimy. A co jeśli któraś z pań uwielbia nosić majciochy do kolan i biustonosz, w którym piersi sięgają jej do pasa? hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego nie da się wykluczyć :-)

      Usuń
  24. u mnie bielizna jest bardzo ważna, lubię mieć coś ładnego na sobie nie tylko widocznego, ale i to zarezerwowanego tylko dla mnie i partnera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi być z najwyższej półki, ale porządna, żebym w razie nagłej wizyty u lekarza, nie zapadła się pod ziemię ze wstydu :-)

      Usuń
  25. Ja mam samą koronkową bieliznę od zawsze i jakoś nie czuję się z tego powodu jakoś lepiej. A reszta garderoby... Pewnie rzeczy przestają mieć swoje znaczenie gdy zakłada się je na co dzień. Piękna, czerwona sukienka już nie daje takiej pewności siebie, gdy zakłada się ją kilka razy w tygodniu. Tak samo jest z bielizną. Pewność siebie powinna siedzieć u nas w głowie a nie w ubraniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewność siebie powinna siedzieć w głowach, a życiem powinna rządzić zasada złotego środka i po kłopocie. Jednak gdyby to było takie proste do zrobienia jak do powiedzenia, ludziom nie potrzebni by byli psychiatrzy, psychologowie i tym podobne zawody. Każdy z nas na co dzień zmaga się różnymi słabościami i dlatego fajnie jest wiedzieć, jak można sobie pomóc za pomocą ogólnodostępnych środków. Fakt, nie każdy złapie się na ten sam sposób, nie ma sposobów uniwersalnych. Może dla Ciebie świetny wygląd nie jest dobrą metodą na poprawę nastroju, na pewno masz jednak swoje wypróbowane metody. Poczucie, że wyglądam dobrze w każdym calu, pomaga mi i dobrze, że o tym wiem :-)

      Usuń
    2. Ostatnio najbardziej zadowolona jestem po treningu. ^^ Ale ciuchy tez dają mi dużo radochy. Zwłaszcza sukienki ale noszone "od święta". Jednak kto powiedział, że w spodniach nie można czuć się świetnie. ;) Dużo mi tez daje perfekcyjny makijaż. Jest jak maska. On to dopiero dodaje pewności siebie.

      Usuń
    3. O widzisz, i tu mam wyraźny dowód, że każdy z nas powinien szukać swojej drogi i to jest właściwe. Ja z kolei w makijażu czuję się fatalnie :-D

      Usuń
  26. Cześć Gaju, czytam Cię od niedawna z wielka przyjemnością, chcę dorzucić swoje trzy grosze. Dobra bielizna jest nie do przecenienia, ja nie zawsze to doceniałam, teraz trochę lepiej, czytając Twój wpis robiłam w myślach przegląd majtek i zaraz lecę do kosza wyrzucić kilka sztuk, ze stanikami jest lepiej, dobrze dobrany inaczej ustawia sylwetkę, kiedyś w sklepie dopadła mnie brafiterka, nie miałam ochoty na tę usługę, uważałam, że sama najlepiej wiem co jest dla mnie korzystne i guzik.. okazało się, że mam inny rozmiar niż mi się wydawało, teraz już kupuję staniki tylko tam. Polecam każdemu skorzystanie z brafitingu, to jest bezpłatne i możemy zaskoczyć same siebie bardzo pozytywnie ;-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie korzystałam z usług brafiterki, jednak czytałam o tym trochę i dowiedziałam się na przykład, że do tej pory kupowałam za duże w obwodzie pod biustem staniki. Powinno się kupować taki, żeby zapiąć na ostatnią haftkę (najbardziej zewnętrzną - nie wiem jak to powiedzieć...), potem stanik się rozciąga, a my zmieniamy haftki. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  27. ja tam lubię bawełniane majtki, też mogą być sexi:) kupuję takie z elementem koronkowym na przodzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię, ja też poprzez sformułowanie "seksowna bielizna" nie mam na myśli wyłącznie koronek. Sama męczę się w koronkach, mam wrażenie, że mnie gryzą :-)

      Usuń
  28. Pewność siebie i atrakcyjność to nie to, co mamy na sobie, tylko sposób, w jaki się przez to czujemy. A wiadomo, że w seksownej bieliźnie każda kobieta czuje się atrakcyjniejsza. Może bielizny nie widać, ale... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, nie każdy jest chodzącym wzorem uduchowionego człowieka, nie jest niczym złym pomaganie sobie w odzyskaniu dobrego samopoczucia za pomocą niewinnych sztuczek. Myślę, że lepiej być uśmiechniętą "nosicielką" świetnej bielizny, niż udawać kogoś lepszego w powyciąganych majtach - w sense "bo strojenie się to dla mnie czynność trywialna".

      Usuń
  29. Coś w tym jest naprawdę. Sexowna bielizna mi osobiście dużo pewności siebie daje. Nie chodzi o to by pokazać wszystkim że się ma coś seksownego ale sama świadomość jest taka no ... ekscytująca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza świadomość zyskuje, na pewno czujemy się bardziej kobieco. Ile z nas w zwykły dzień docenia swoją kobiecość? Często ginie ona w natłoku obowiązków...

      Usuń
  30. nie i jeszcze raz nie... owszem, uważam, że warto dbać o wygląd, strój, ale w żadnym wypadku nie zgodzę się, że on warunkuje i tworzy Nasze poczucie wartości. Na pewno może być pomocny w przypadku osób niepewnych, nieśmiałych, mających obawy by zrobić krok do przodu, ale nie oszukujmy się jeśli nie wzbogacimy wnętrze, nie zbudujemy siebie przede wszystkim "od środka" to na nic świetna bielizna, piękne ciuchy... czekoladka nawet najpiękniej opakowana nie wzbudzi zachwytu gdy nie jest dobra w smaku, a Naszym "smakiem" jest wnętrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak radykalnie - tym razem pozostanę w częściowej opozycji, ale tylko w częściowej, ponieważ też nie uważam, że ubranie, bielizna coś warunkuje, a jedynie pomaga w podniesieniu poczucia wartości, pewności siebie :-) Nie oszukujmy się, świat nie jest pełny skończenie doskonałych osobników. Wiele z nas, często my sami mamy gorsze dni. Dlaczego nie skorzystać z prostego sposobu na poprawę nastroju? Dla zasady? Bo powinniśmy być piękni od wewnątrz? Może i powinniśmy, ale jesteśmy ludźmi i uważam, że tego rodzaju słabość nie skreśla mnie jako człowieka, jeśli nie dzieje się kosztem innej jednostki. Moje piękne wnętrze zapewne będzie widoczne na zewnątrz, ale odpowiednia oprawa doda mu smaku, niczym oprawa drogiego kamienia ;-)

      Usuń
  31. Niedawno kupiłam sobie nowe, dobrze dopasowane biustonosze, nie żałując pieniędzy. Od razu poczułam się lepiej i bardziej seksownie. A co do kroków, to też tego doświadczyłam. Jeśli jesteśmy lepiej ubrane od razu inaczej się poruszamy, sylwetka jakby sama dostosowywała się do stroju. Dodam też, że w urzędach od razu inaczej, nas traktują, w sensie pozytywnym oczywiście. Pozdrawiam Gaju i dziekuję za odwiedziny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko prawda i też zauważyłam podobne reakcje u siebie. Czasami, kiedy czuję, ze wyglądam nie do końca tak jakbym chciała, zaczynam działać od drugiej strony. Idę pewnym krokiem z podniesioną głową i też działa :-) Wniosek: pewność siebie nie zależy od dobrego wyglądu, ale dobry wygląd ułatwia w jej osiąganiu. Prowadząc dyskusję w komentarzach sama dokopuję się do ciekawych wniosków :-D

      Usuń
  32. Masz rację, ładna bielizna, ładne ubranie, ładny dom i człowiek od razu lepiej się czuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :-) Aczkolwiek, po dyskusji na komentarze utwierdziłam się w przekonaniu, że to tylko środek prowadzący do celu. Czasami nasze drogi biegną w dziwnym kierunku, zostajemy pozbawieni tego czy owego i wtedy musimy umieć wykrzesać tę samą moc, bez pomocy takich "luksusowych" środków :-)

      Usuń
  33. Wpływ ubioru? Masz tutaj rację. Jak się ładnie człowiek ubierze to od razu lepiej się czuję, idzie pewnym krokiem i nawet samoocena może nam skoczyć w górę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mały trik, nasz umysł w gruncie rzeczy można łatwo obejść, dlatego warto znać parę sztuczek dla własnego dobra :-)

      Usuń
  34. Od jakiegoś czasu umilam sobie życie ładnymi drobiazgami, i nawet komplet nowych ładnych talerzy potrafi umilić śniadanie i cały dzień, a co dopiero komplet bielizny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jestem za umilaniem sobie życia. W takcie dyskusji pojawiały się głosy, że to jednak trochę puste, że pewność siebie wynika z naszego pięknego wnętrza itd. Uważam, że nie ma jednej drogi do przysłowiowego celu, położonego gdzieś na górze. Piękne przedmioty zostały stworzone przez ludzi i dla ludzi, umiejętność otaczanie się pięknem, dbania o swój wygląd to są cechy, które - i ile nie noszą znamion zbytku (a więc znów moja ulubiona zasada złotego środka!) - wzbogacają w jakiś sposób nasze życie, uwrażliwiają itp. Temat rzeka, zawsze będą za i przeciw :-)

      Usuń
  35. Troche zaskoczyl mnie ten temat u Ciebie na blogu, ale ... sympatycznie ze go poruszylas. Czy ja wiem? Nie jestem jakas fanka super mega ponetnej bielizny. Mysle, ze zbedne koronki zbednie by mnie drapaly. Sama cenie naturalnosc i mysle, ze ze zdrowotnego punktu widzenia bielizna (jako ze bezposrednio przylega do ciala) powinna byc jak najbardziej naturalna. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się uśmiechnęłam :-) Wiesz, rozwój osobisty bardzo mnie interesuje, ale nie odcinam się definitywnie od takich tematów. Interesuje mnie wszystko, co może sprawić, że właśnie uśmiechniemy się szeroko i uwolnimy naszą głowę od trosk. Wszystko, co wpływa na jakość naszego życia tu i teraz :-) A czuć się dobrze we własnej skórze możemy, kiedy mamy wysoką samoocenę, zgadzam się, jednak świadomość, że wyglądamy dobrze, tę samoocenę nam podnosi (a przynajmniej u zdecydowanej większości, jak widać w komentarzach). Nie tylko koronkowa bielizna wygląda seksownie, a koronki właśnie większości kojarzą się z tym czymś. Na pewno jestem za kompletami, albo przynajmniej dobrze dobrze do siebie dopasowaną górą i dołem. Pozdrawiam!

      Usuń
  36. Może jako facet powiem, co do kobiecej bielizny, że stringi wg mnie wyglądają strasznie kiczowato, obojętnie na kim i obojętnie jakie :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany - jako facet??? Wiesz, że ja byłam do tej chwili przekonana, że czytam bloga kobiety??? Dopiero teraz zerknęłam i czytam: "jestem studentem". Ale to chyba przez Płaszczoobrosłą, zasugerowałam się kobiecą formą i tak już poleciało dalej... Co do stringów, to kobiety zakładają je głównie chyba z myślą o Was ;-) Chociaż czasami pod przylegające letnie spodnie dobrze się sprawdzają.

      Usuń
  37. Chyba się zestarzałam (tak młodo???), bo cenię sobie bieliznę wygodną, wygodną i jeszcze raz wygodną. A czy piękna, to już mniej mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cenię sobie wygodną, ale lubię ładną. Koronki w umiarkowanej ilości, bo nie zwyczajnie gryzą, a to już wyklucza dobre samopoczucie - od dłuższego czasu przyświeca mi jeden cel: nic nie jest ważniejsze od mojego dobrego samopoczucia. To może brzmi dwuznacznie, ale w moim tłumaczeniu twierdzenie to wyprane jest z niezdrowego egoizmu :-)

      Usuń
  38. ja noszę majtaski i bieliznę ciepłą ;p czy jest ładna to kwestia gustu xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, ze o gustach sie nie dyskutuje! Najważniejsze, żeby Tobie się podobała :-)

      Usuń
  39. Spie w podkoszulku, nie lubie koszul ani pizam:(( Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jest jeszcze kwestia bielizny nocnej... No to na tym polu leżę i kwiczę :-/

      Usuń
  40. Muszę spróbować, bo ja do tej pory zakładam bieliznę tak jak Ty piszesz :P Góra inna, dół inny, pierwsze lepsze majtki z brzegu, bawełniane :P Chyba że właśnie spodziewam się randki, ale to i tak się od jakiegoś czasu zmieniło :P Gdzieś bardziej pewna siebie się czuję jak mnie żadna koronka ani nic podobnego nie uwiera :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A stringi nie włażą w tyłek ;-) Ma być i wygodnie i ładnie, a czasami o tym drugim zapominamy, bo jak to powiedziała pewna znajoma: a kto to widzi?

      Usuń
  41. Ładna bielizna z niewielkim dodatkiem koronki. Najlepiej żeby było pięknie i wygodnie :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Hmmm... ja tam zawsze noszę koronkowe. Są dla mnie najwygodniejsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie koronka po chwili gryzie, a wtedy to już nie jestem taka wyluzowana, bo jak tu się podrapać? ;-)

      Usuń
  43. Ja chodzę po domu w dresach czy legginsach i znoszonych bluzkach, bo nie chcę brudzić nowych ubrań przy sprzątaniu czy gotowaniu, a po drugie - jest mi o wiele wygodniej niż w jeansach czy krótkiej spódniczce.
    Co do bielizny - fajne ciałko będzie dobrze wyglądać w każdym kroju - nawet prostym. Piękno broni się samo. :)
    Ja nie znoszę w kolei fig, zwłaszcza bawełnianych, więc może i przywiązuję do bielizny jakąś wagę, ale na pewno nigdy nie dobieram specjalnie stanika i majtek pod kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jak widać nie jedna recepta dla wszystkich dobra :-) Masz rację, jak człowiek piękny i młody to we (prawie) wszystkim ładnie, później trzeba się bardziej starać...

      Usuń
  44. Nie czytałam tej książki- chętnie jej poszukam :) a co do bielizny, ja tam patrzę na wygodę, nie koniecznie musi być dobrze dobrana dół i góra :) Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O książek o Francuzkach ostatnio wszędzie pełno, jak nie ta to inna :-)

      Usuń
  45. Wszystko o czym napisałaś jest w stu procentach prawdą. Jak tylko nałożę piękną bieliznę poruszam się bardziej seksi i tak też się czuję. Ale do sprzątania to raczej ubieram się w wygodne ciuchy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że po domu ciuchy wygodne! Ja też nie zatrudniam pomocy domowej, zresztą, gdybym zatrudniała to i tak nie lubię cierpieć dla mody. Myślę, że można połączyć ładne z wygodnym i jest OK :-)

      Usuń
  46. O tak, mnie starsznie denerwuje jak ktoś ścieli narzutę na kanapę! Tyle czasu ludzie się zastanawiaja, tyle sklepów odwiedzają, płacą dużo kasy aby w efekcie końcowym w ogóle nie pokazywać sofy, bo narzutkę trzeba pościelić... rozumiem jak są małe dzieci, można wtedy pościelić jak one tam siadają i istnieje możliwość że coś zabrudzą... ale nie cały czas.

    Co do dobrego samopoczucia, uwazam, ze ladne rzeczy nam je podnoszą. jak wstanę rano, widze ze za oknem trzaskający mróz -30, to łapie jakies majtki, zakladam dres, bluze i grube skarpety i siedze caly dzien w domu i na wieczor czuje sie jakby tego dnia nie bylo, bo taki kiepski i nijaki byl.. a wystarczy tylko sie ladnie ubrac, jak na codzien nawet, ale do ludzi.. i od razu lepiej sie czlowiek czuje :))

    Ania, http://pandaoverseas.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego prowadzę właśnie akcję - brzydkie ciuchy precz. W domu ma być wygodnie, ale kto powiedział, że byle jak? Nawet dresik można sobie wybrać ładny zamiast nijakiego i już lepiej :-)

      Usuń
  47. uwielbiam ładną bieliznę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale koronki tylko na randki (wg mnie)! W tym się nie da funkcjonować :-)

      Usuń
  48. Według mnie seksowna bielizna może być też wygodna i niekoniecznie muszą to być koronki. Ja osobiście lubię nosić bokserki. Ważne by dobrze sie czuć. Lubię gdy góra zgrywa się z dołem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też tak właśnie uważam, bokserki też można kupić takie, które ucieszą nasze oko. No i bieliznę też dobieram. Nawet jeśli tylko ja to widzę, to i tak warto :-)

      Usuń
  49. Dobrze dobrana bielizna - szczególnie dobrze dobrany biustonosz to podstawa. Źle dobrany potrafi popsuć najlepszą stylizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadaczki obfitych biustów chyba wiedzą (odczuwają) to najlepiej... ;-)

      Usuń
  50. dobrze powiedziane! :) Trzeba uważać co się nosi ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wewnętrzne piękno świeci swoim blaskiem, ale dobrze by było jakoś je oprawić ;-)

      Usuń
  51. Uwielbiam piękna bieliznę! Od razu czuje sie pięknie i kobieco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten chwyt po prostu działa :-)

      Usuń
  52. Myślę, że to świetny sposób żeby się poczuć lepiej, aczkolwiek kobieta nie potrzebuje ładnego kompletu bielizny by poczuć się atrakcyjnie- wszystko tkwi w głowie, jeśli będzie chciała poczuć się pięknie to będzie piękna. Trudny to okres, nie da się zaprzeczyć, ale wart wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, wszystko tkwi w głowie. Jeśli zerkniesz na notkę "o mnie", to zauważysz, że właśnie taką zasadę wyznaję. Szmatki to tylko sposób. Z drugiej strony, raczej zdecydowana większość kobiet pragnie być piękna i jest w stanie dużo znieść dla wymarzonego wyglądu. Zauważ, że nawet w prymitywnych społeczeństwach, gdzie kobiety nie są szczególnie rozpieszczane, to i tak radzą sobie jak mogą, obwieszając się biżuterią, zaplatając włosy, nawet okaleczając się.

      Usuń
  53. A to tak trochę z innej beczki zacznę, ale sprowadzi się do tego samego. Z okazji zakończonych studiów dostałam do siostry piękne pióro do pisania, z grawerem. Jest tak piękne, a dodatkowo ma taki ładunek emocjonalny, że nie chciałam go używać na co dzień, aby nie zniszczyć, nie zgubić. I tak sobie przeleżało ponad dwa lata schowane... Aż w końcu sobie pomyślałam, że tak nie może być, żeby ono leżało i nie ujrzało światła dziennego. A może nie nadejdzie okazja, aby w końcu go użyć? I od stycznia tego roku zaczęłam pisać tym piórem "na co dzień". :)
    I tak jest ze wszystkim. Mamy ubrania, których nie nosimy, bo za ładne, a jak przyjdzie okazja, to się okazuje, że nie możemy ich założyć, bo są już np. za duże lub za małe, bądź niemodne. To głupie, bo każdy dzień powinien być dla nas świętem jedynym i niepowtarzalnym, więc nie odkładajmy tak wielu rzeczy na specjalne okazje, cieszmy się nimi cały czas. I tego nam wszystkim życzę :)

    PS: A co do ładnych i dobrze trzymających biustonoszy - ceny są zabójcze, a dużych rozmiarów totalnie kosmiczne. Trzeba się nieźle nakombinować, żeby wyglądać, a przy tym nie zbankrutować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ubraniami mam pewien problem, który pewnie wynika z faktu, że kiedyś mialam bardzo ograniczone środki na ich zakup. Teraz po prostu nie lubie ich wyrzucać (gdzieś czai się poczucie niedostatku), ale naprawdę z tym walczę. Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie wyrzuciła, czy przekazała dalej, a z zakupami też juztak nie szleję. Jednak spędzenie najmłodszych lat w atmosferze ograniczeń nie najlepiej wplywa na nasz rozwój.
      Znalezienie dobrze trzymającego biustosza z miseczką E w przyzwoitej cenie graniczy z cudem... :-)

      Usuń
  54. Zgadzam się w zupełności, ale na moje samopoczucie najlepiej wpływa taka bielizna, która jest po prostu wygodna - nie muszą to być żadne koronki, wymyślne wzory.. bielizna bambusowa najlepiej przypadła do gustu mojej mega wymagającej skórze.

    OdpowiedzUsuń