niedziela, 8 lutego 2015

Podstawa sukcesu

Często zastanawiam się, czym dla mnie jest "sukces". Dla wielu kojarzy się on z osiągnięciami zawodowymi, ale uważam, że jego pojęcie jest znacznie szersze. Sukces dla każdego może oznaczać coś innego, jednak by go osiągnąć, powinny być spełnione określone warunki - bez tego nasze życie można porównać do dryfowania w łódce po morzu. Jaką mamy szansę na dopłynięcie do portu?


Przede wszystkim, potrzebujemy wewnętrznego spokoju i planów. Brak pierwszego czynnika nie pozwoli nam się skoncentrować na planach, nawet jeśli będziemy takowe mieli, a powinniśmy je mieć, bo bez planów nie spełni się nic dobrego w naszym życiu. Powinniśmy planować, co chcemy osiągnąć: w pracy, w związkach, w domu i rodzinie, w hobby. Jeśli żyjemy bez planu, to nasze życie jest dość przypadkowe. Nie uświadamiamy sobie czego oczekujemy, np. chcemy pracy, ale dokładnie jakiej? 

Kolejnym warunkiem jest osiągnięcie równowagi między pracą, rodziną i czasem wolnym, dzięki czemu czujemy szczęście i wewnętrzny spokój. Często od kobiet wymaga się, by cały swój czas poświęcały rodzinie i prowadzeniu domu, odmawiając im niejako prawa do wyluzowania - przecież kobietą, żoną i matką jest się cały czas, a nie tylko się bywa. Taki model życia, w niektórych rodzinach wpajany jest dziewczynkom od "małego" tak, że później nie są one w stanie samodzielnie dostrzec swojej, tak naprawdę dramatycznej, sytuacji. 

I w moim odczuciu nie przesadzam z tym dramatem, gdyż to prawdziwy dramat, kiedy kobieta czyni sobie wyrzuty z powodu czasu poświęcanego dla siebie, a nie dla domu. Tymczasem czas dla kobiety jest wbrew pozorom czasem dla całej rodziny, bo gdy pani domu jest wypoczęta, radosna i szczęśliwa, obdzieli wszystkich swoją miłością i radością. Dlatego w interesie każdego domownika jest to, by kobieta miała czas dla siebie.

I jeszcze jedno - choć domyślacie się już pewnie co chcę w tym momencie dodać - właśnie takie szczęśliwe kobiety mają szanse na sukces!


A na deser mam dzisiaj dla Was odpowiedzi na pytania Liebster Blog Awards, do którego zostałam nominowana przez Mary - bardzo mi miło, dziękuję!

1. Co Ci pomaga w trudnych dniach, gdy masz chwile załamania? 
Zawsze myślę, że jutro będzie lepiej.

2. Jak radzisz sobie z pokusami, które czekają na sklepowych półkach?
Zakupy robię z listą, a nagłe "olśnienia" rewiduję za pomocą pytania "czy naprawdę jest mi to potrzebne?"

3. Co sprawiło że zaczęłaś pisać bloga?
Miłość do pisania, na którą cierpię od najmłodszych lat.

4. Co myślisz o listach z postanowieniami noworocznymi?
Uważam, że to dobry motywator do działania, ponieważ Nowy Rok niesie ze sobą duży ładunek energii, w sam raz na rozpęd.

5. Szklanka w połowie pełna czy w połowie pustka?- optymistka czy pesymistka?
Zdecydowanie optymistka, nie potrafię zobaczyć przyszłości w czarnych barwach, zawsze sobie powtarzam, że nawet w najcięższych czasach po ziemi chodzą farciarze i ja jestem jednym z nich.

6. Co Cię najbardziej relaksuje?
Czytanie.

7. Jaka była najbardziej szalona rzecz jaką zrobiłaś z włosami?
Rozjaśnianie wodą utlenioną w szkole średniej.

8. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk, bez którego nie umiesz żyć?
Jeden? Olej, aktualnie różany.
     
9. Jaki jest Twój ulubiony strój?
Swobodny i wygodny. Nie cierpię szykownych sukienek i kostiumów.

10. Czego się boisz?
Osób nadużywających alkoholu, albo innych środków odurzających.

11. Co kochasz?
Życie.

Nie przekazuję pałeczki dalej, ponieważ już wiele razy to robiłam i aktualnie nie czuję się na siłach, by dokonać po raz kolejny nowych wyborów spośród tylu świetnych blogów, które znam i odwiedzam :-) A blog Mary http://www.aktywnezycie.com/ szczerze polecam! Zamieszczone tam treści motywują do zmiany na lepsze i bije z nich taka energia, że od razu chce się coś fajnego w swoim życiu zdziałać!
  

87 komentarzy:

  1. Gaju uwielbiam Twoj blog, przebija z niego ze kochasz zycie. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że ono mimo wszystko kocha mnie :-)

      Usuń
  2. Tez zdalam sobie sprawe, ze cierpie na to samo ha ha ha Miłość do pisania, na którą cierpię od najmłodszych lat.
    Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że cokolwiek z tym robimy :-) I dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. "Czas dla kobiety jest wbrew pozorom czasem dla całej rodziny, bo gdy pani domu jest wypoczęta, radosna i szczęśliwa, obdzieli wszystkich swoją miłością i radością. Dlatego w interesie każdego domownika jest to, by kobieta miała czas dla siebie" - otóż to! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie dajmy sobie tego odebrać :-)

      Usuń
  4. Dla mnie metoda na sukces jest wiara w samego siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To oczywiście też, ale te dwa, które wymieniłam, jakby nie było sukces wspierają :-)

      Usuń
  5. Sukces? Mieć przy sobie ludzi, których się kocha. W dzisiejszych czasach ludzie tak gonią za karierą, że czasem zapominają o najbliższych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, większość goni, a wszystkich dookoła traktują jak rywali. W pracy często można to zauważyć :-/

      Usuń
  6. czytanie również mnie relaksuje, ale niestety ostatnio mało na to czasu znajduje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podziwiam dziewczyny, które w miesiacu chloną po mnimum 10 książek. Nawet nie wyobrażam sobie, jak to możliwe...

      Usuń
  7. Zachować równowagę między powinnością względem innych, a tym, co winniśmy osobie własnej - oto jest prawdziwa mądrość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Myślę, że w tej kwestii kłania się wychowanie i wzorce zaczerpnięte z domów rodzinnych.

      Usuń
  8. Jak dla mnie najważniejszym elementem do osiągnięcia sukcesu jest (tak jak napisałaś) równowaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ujęłam to nawet jako podstawę sukcesu, bez tego nasze działania spalą się na panewce.

      Usuń
  9. Podoba mi się Twój optymizm:) a co do sukcesu - zgadzam się, że podstawą, żeby go osiągnąć jest wiedzieć CO chcemy osiągnąć, znać cel, zapisać go. Bo "Dla kogoś, kto nie wie, do jakiego portu zmierza, każdy wiatr jest niepomyślny" jak to Seneka rzekł:)
    A do Mary już zajrzałam i blog od razu wpadł mi w oko, dziękuję za polecenie:)
    Miłej niedzieli, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że Ci się spodobał. Ja tam na razie niewiele komentuję, bo aktualnie czytam go od poczatku :-) A plany muszą być - w każdej dziedzinie. Z kalendarzem żyję w dobrej komitywie od szkoły średniej, chociaż ostatnio myślę, że za dużo chcę i trudno w takiej sytuacji skoncentrować się na tym co naprawdę istotne. Spotyka się opinię, że lepiej skupić się na konkretnej sprawie, a resztę traktować ulgowo.

      Usuń
  10. Masz rację sukces dla każdego znaczy coś zupełnie innego; bywa, że to co dla jednych jest sukcesem dla innych oznacza porażkę i odwrotnie. Ale czymkolwiek nie byłby dla nas sukces by go osiągnąć musimy mieć plan na życie i cel do którego mamy dążyć....
    Porcja ,, wiedzy o Tobie,, przyjęta :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko moje skromne poglądy, jakieś trzeba mieć ;-) Sukcesem może być wszystko, nawet duża rodzina i perfekcyjnie prowadzony dom - jako cel - nie może być wyśmiewany, a często słyszy się o kobietach z takimi planami "kury domowe". Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Kochana! Takie optymistyczne, pełne zrocumienia słowa są nam potrzebne każdego dnia... Ja niestety nie potrafię robić czegoś dla siebie bez wyrzutów sumienia... A i z planem na życie różnie bywa... Sukces wszystkim kojarzy się TYLKO z sukcesem zawodowym, a ja póki co nieczynna jestem pod tym kątem... Ale dla mnie sukcesem są moje dzieci! pozdrawiam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i świetnie! Jak wyżej wspomniałam - to taki sam świetny plan jak inne, jeśli tylko dzieki niemu się realizujesz :-) Ale te wyrzuty sumienia naprawdę można sobie odpuścić... przecież nie jesteśmy maszynami, zresztą maszyny też potrzebuja konserwacji ;-)

      Usuń
  12. Ile ludzi tyle definicji sukcesu. Dla jednych będzie to szczęśliwa rodzina i gromadka dzieci, dla innych pieniądze i kariera zawodowa. Chyba najważniejsze, żeby każdy żył w zgodzie ze sobą i swoją definicją sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, i nie oglądał sie na innych, nie porównywał się z innymi, bo wszyscy jesteśmy światu potrzebni, tacy jacy jesteśmy :-)

      Usuń
  13. osiągnąć sukces ? dotrzeć do celu.
    cokolwiek jest celem :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety osiągnięcie tej równowagi jest czasami takie trudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym lata ćwiczeń! No chyba, że ktoś wychowywał się w miarę nowoczesnej rodzinie, gdzie kobieta nie jest kojarzona głównie z mopem i patelnią ;-)

      Usuń
  15. Ja w chwilach załamania mam zawsze wsparcie męża, bo okropna panikara ze mnie. I jak on mówi, że będzie dobrze to się uspokajam, bo sobie sama nie dowierzam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż Ci zazdroszczę. U mnie niestety to mąż zawsze panikuje :-/

      Usuń
  16. Do wątku o sukcesie mogę jedynie dopisać: "nic dodać nic ująć" ;-) Najtrudniejsza sprawa jest chyba właśnie z odczuwaniem wyrzutów po tym jak poświęci się czas tylko sobie. Wiadomo, że to dla własnego zdrowia, poprawy samopoczucia i utrzymania równowagi w życiu, a jednak gdzieś tam w głowie słychać głosik, który szepcze, że ten czas mogłaś spędzić tak i tak z tym i z tym... Ja nie wiem, czy wszystkie kobiety tak mają i to zwyczajnie wina naszej płci?
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni na pewno tak nie mają! Pozdrawiam :-)

      Usuń
  17. W trudnych chwilach, na samym początku się załamuję. Dopiero jak nieco ochłonę zaczynam anlizować i na trzeźwo myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też potrzebuję czasu na adaptację, ale komandosem raczej już nie będę, więc nauczyłam się akceptować tę słabość ;-)

      Usuń
  18. Dla mnie sukces to wytrwałość i konsekwencja, a wtedy zdobywa się każdy cel. Pozdrawiam pozytywne myślenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ale pisząc o tych podstawach, miałam na myśli to, że jeśli spełnione są te podstawowe warunki, to droga do spełnienia wydaje się łatwiejsza. I nie ukrywam, chodziło mi głównie o kobiety, będące bardzo często rozdarte pomiędzy setki powinności...

      Usuń
  19. Lubię się na chwilę u Ciebie zatrzymać.
    Dla mnie sukces to odnalezienie złotego środka, równowagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe :-) Złoty środek to oczywiście ideał, do którego każdy całe życie dąży... ;-)

      Usuń
  20. Przydałby mi się taki sukces żeby skrzydeł dostać, może już jutro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi być duży, wystarczy tyci, tyci :-)

      Usuń
  21. Dla mnie sukces oznacza spełnienie i w pracy i w rodzinie, życiu osobistym - takie wypośrodkowanie wszystkiego składa się na całość i szczęście :-) Podziwiam za optymizm, bo ja mam naturę pesymistyczną, zawsze widzę wszystko w czarnych barwach ;-) Choć mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto pracować nad optymizmem, już nie raz miałam okazję, żeby skończyć marnie i tylko ta nieposkromiona wola życia i nadzieja, że jeszcze się zabawię, stawiała mnie z powrotem na nogi :-)

      Usuń
  22. Na niektóre pytania odpowiedziałabym podobnie :)
    Dla mnie sukces, to osiągnięcie postawionych sobie celów, przezwyciężenie fobii, spełnienie się i bycie szczęśliwym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie szczęśliwym, to w ogóle powinien być priorytet na każdy dzień :-) Szkoda każdej minuty na smęty, no chyba, że ktoś umarł.

      Usuń
  23. Dla mnie sukces to osiągnięcie zamierzonego celu. Zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i prywatnej. :-) coś co osiągnęłam dzieki swojej pracy.
    Coś co daje satysfakcję i radość.
    Każdy, nawet najmniejszy sukces jest motywatorem do dalszych starań :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak! Osiągnięty sukces pozwala nam uwierzyć, że kolejnym razem, znów nam się powiedzie, a wiara przecież czyni cuda :-)

      Usuń
  24. Ja mam prosty plan-być szczęśliwa dziś. I wieczorem zdarza mi się powiedzieć- o tak, odniosłam sukces ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki plan to podstawa każdego dnia! Powodzenia, ja też tak staram się planować, chociaż są dni, kiedy przypominam sobie o tym dopiero gdzieś koło południa ;-)

      Usuń
  25. Gaju nominowałam Cię do zabawy w napisanie motywującej historii z Twojego życia. Mogłam wybrać tylko 3 osoby, a jakiś wewnętrzny głos mówił mi, że masz coś do opowiedzenia, co ludzie muszą przeczytać. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mam, ale czy to się nadaje na publikację? Zwykle spuszczam na moje dramaty zasłonę milczenia... ;-) Może coś wymyślę :-) Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  26. miło czytać odpowiedzi:) co do postu, mi rzeczywiście ciężko oderwać się z domu, taka już jestem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś po prostu dobrą mamą, ja nie byłam lepsza :-)

      Usuń
  27. Sukces to Harmonia w życiu. Bo jak zdarzy się jakiś upadek to łatwiej przywrócić ten sukces. Nie ma wzlotów bez upadku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli masz poukładane, to upadki nie takie straszne. Szkoda, że czasami bywa tak, że nie wszystko w domu zależy tylko od nas i tu rodzą się dylematy i nieraz trzeba się naszarpać :-/

      Usuń
  28. Ostatnio słyszałam same pozytywne rzeczy o olejku różanym, muszę go sobie kupić :)
    Jeśli chodzi o sukces to Twoja definicja sukcesu bardzo różni się od mojej. Mi sukces kojarzy się tak na wyczucie, z dynamiką, z ruchem, ze zdobywaniem świata, z przemieszaniem się, zaś Tobie ze spokojem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z tekstu to bezpośrednio nie wynika, piszę raczej, że podstawą sukcesu jest wewnętrzny spokój, a nie rozedrganie i zamęt w głowie, jednak to. że bardzo cenię sobie spokój to święta prawda, bo uważam że w spokoju drzemie prawdziwa siła :-)

      Usuń
    2. A ja właśnie wyczytałam to z tekstu, czytam między wersami ;p

      Usuń
  29. Oj tak, szczęśliwi ludzie częściej osiągają sukcesy - nie sukces daje im szczęście, tylko szczęście pozwala osiągnąć sukces ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj pora na moje, ostatnio ulubione, stwierdzenie: to co napisałaś, to wprost kwintesencja esencji :-D

      Usuń
  30. Zgadzam się z Tobą że sukces każdy odbiera inaczej:)))co do wolnego czasu dla kobiet muszę przyznać że długo dojrzewałam:))))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja o swoją musiałam długo walczyć, bo obydwoje z mężem pochodzimy z "tradycyjnych polski rodzin" gdzie kobieta=służąca. Oj nie podobały się mężowi moje poczynania bardzo i często musiałam walczyć nawet o czytanie książek wieczorami. Na szczęście już jest tak jak chcę, żeby było :-)

      Usuń
  31. Na mnie niestety nie działa myślenie, że jutro będzie lepiej. Nauczyłam się jednak patrzeć dużo bardziej pozytywnie już na świat i może dlatego osiągam powoli małe sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie świetnie temat podsumowała mała-myśl: nie sukces daje szczęście, ale szczęście pozwala osiągnąć sukces :-)

      Usuń
  32. Twoja definicja sukcesu bardzo się mi podoba :) Wewnętrzny spokój jest najważniejszy, a nie osiagniemy go w pogoni za tak zwanym "sukcesem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wydaje się, że zaczynamy często ot tzw. d...y strony w swoich dążeniach do sukcesu :-)

      Usuń
  33. Bardzo trafna teza.. zgadzam się z nią w 100 procentach :)

    OdpowiedzUsuń
  34. no właśnie, pani domu szczęśliwa i zrelaksowana to obiad pyszny, ciastem ładnie pachnie i ogólnie taka miła atmosfera, spokój. Niestety nie każda ma okazję do jakiegoś relaksu, choćby chwili z książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli do tego jeszcze z trójka dzieci, to naprawdę nie starcza czasu, chyba, że ktoś uczynny pomoże. Tylko z reguły nikt nie chce kobiety wyręczyć tylko po to, żeby ta sobie mogla poczytać ;-)

      Usuń
  35. super wpis! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Yes, I follow you on gfc #185, follow back?

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Ta woda utleniona- dobrze, że nie znałam tej metody :)

    OdpowiedzUsuń
  38. małymi krokami do celu i da się zawsze radę byleby tylko nie tracić ducha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda małych kroków, jak dla mnie, idealna!

      Usuń
  39. Sukces to spełnione życie... Żyć ucząc się, rozwijać się, poznawać, dawać i brać... Sukces to umiejętność cieszenia się życiem, doceniania tego daru, to w moim odczuciu największy sukces...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na te sprawy patrze również w kategoriach sukcesu, dodatkowo, sukcesem dla mnie byłoby, gdybym potrafiła się ze swojej pasji utrzymać. Uwielbiam pracować z pasją. Kiedy tak się nie dzieje, łatwo się wypalam, a wtedy to wiadomo, kamieniołomy...

      Usuń
  40. jak zwykle mądre słowa płyną od Ciebie :)
    kiedyś eksperymenty z wodą utlenioną chodziły mi po głowie, ale nie ryzykowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasach, kiedy podjęłam to ryzyko, woda utleniona nie wydawała się niczym dziwnym. Wybór farb był marny, a w dodatku matka zabraniała farbowania. Więc ja w akcie desperacji, w ukryciu polałam czuprynę wodą utlenioną, która zrobiła ze mnie rudzielca. Od zawsze miałam krnąbrną naturę ;-) i nie zawsze wychodziło mi to na dobre, ale zawsze sama musiałam się sparzyć...

      Usuń
  41. Zgadzam się chyba z każdym zdaniem tego postu. Dorzuciłabym też to, że w planie trzeba stworzyć rubrykę "błędu", bo nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, a na pewno potknięcia nie powinny nas zniechęcać. Równowaga musi być wszędzie, między pracą, rodziną, wolnym czasem. Tak samo warto wiedzieć, że często porażka jest częścią sukcesu.
    Twój opis "o mnie" idealnie pasuje do aktualnej mnie. Szukam stale równowagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, musimy zakładać i godzić się z tym, że plan w 100% nie wypali. Łatwo odnaleźć równowagę, kiedy nikt obok nie mąci, gorzej, kiedy zmagamy się w rodzinie z problemami. Ale podobno, odnalezienie równowagi powoduje, że poprawa przychodzi na każdym odcinku życia ;-)

      Usuń