piątek, 20 lutego 2015

Gdzie ci mężczyźni?

"Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy, mmm orły, sokoły, herosy!?
Gdzie ci mężczyźni na miarę czasów,
Gdzie te chłopy!? - Jeeeee!"


Której z nas takie pytania nie przeszły chociaż raz przez myśl, a może nawet przez usta. Ja sama nie wierzę w istnienie mężczyzny idealnego, myślę, że lepiej jest dla nas jeśli zaakceptujemy mężczyznę, którego darzymy uczuciem, takim, jaki jest, i nie będziemy próbowali na siłę go zmienić. 

Zrozumieć taką postawę będzie łatwiej, jeśli spojrzymy na sprawę z drugiej strony: a czy my z całą pewnością chciałybyśmy, gdyby nasz partner usiłował nas ukształtować na podobieństwo kobiety idealnej? Bo przecież, tak jak część "babskiego rodu" ciągle poszukuje mężczyzny idealnego, tak i oni, nieraz brzuchaci i wyleniali, rozglądają się za sobowtórem Marylin Monroe z patelnią w ręce.

Tymczasem w życiu najlepiej się sprawdza zasada wzajemnej akceptacji słabości obu stron, uwaga - słabości nie mylić z patologią! Alkoholik i damski bokser to zdecydowanie nie są cechy, które powinniśmy akceptować.


"Dookoła jeden z drugim jak nie nerwus, to histeryk,
drobny cwaniak, skrzętna mrówa, niepoważne to, nieszczere.
Jak bezwolne manekiny przestawiane i kopane,
gęby pełne wazeliny, oczka stale rozbiegane.
Bez godności, bez honoru, zakłamane swoje racje
wykrzykuje taki w domu śmiesznym szeptem po kolacji,
śmiesznym szeptem po kolacji, śmiesznym szeptem po kolacji..."

Wyk. Danuta Rinn

Nie ma takiego mężczyzny, który idealnie zaspokoiłby nasze wszystkie potrzeby, im dłużej obserwuję świat, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu - to po prostu trawa za płotem sąsiada wydaje się zawsze bardziej zielona. Polegajmy na rodzinie i przyjaciołach, nie odcinajmy się od bliskich nam osób, tylko dlatego, że rozpoczęliśmy nowe etap z obrączką na palcu. Kontakty ze starymi znajomymi są również potrzebne dla naszego dobrego samopoczucia i tylko "chory" partner wymusza na drugiej połowie zerwanie z przeszłością.

Cieszmy się więc życiem i miłością z naszymi partnerami, ale nie rezygnujmy dla nich z całego swojego dotychczasowego życia, bo żaden mężczyzna nie jest w stanie zastąpić nam całego świata, a tego czasami od niego nieświadomie wymagamy, marząc o idealnym facecie.

106 komentarzy:

  1. nikt nie zaspokoi naszych potrzeb. jeśli sami ich nie zaspokoimy. tak sądzę.
    a męża nie zmieniam. i jestem wdzięczna, że on nie zmienia mnie :-)
    udanego weekendu Gaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swemu też odpuściłam ;-) Wzajemnie - udanego weekendu!

      Usuń
  2. Ja mam najlepszego męża i chłopa w jednym:) Wyśpiewałam sobie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyśpiewałaś? To tak sie da? :-)

      Usuń
  3. Czasem tak jest z tą zieleńszą trawą u sąsiada ;) Sama jej nie szukam ;) Co do zmian, to mój powiedział mi kiedyś, że dzięki mnie zmienił w sobie .... coś tam. Byłam bardzo zdziwiona, ale skoro on tak twierdzi. Zmieniliśmy się pewnie oboje, ale chyba na plus - przynajmniej ja to tak odbieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w tym kwi różnica, że on sam postanowił się zmienić - miałaś na niego pozytywny wpływ, skoro swoją zmianę mąż ocenia dobrze. Cztałam, że np. wnerwiający partner jest naszym nauczycielem tak naprawdę :-) A więc dobrze jest jeśli potrafimy w związku się rozwijać - bo to chyba można nazwać rozwojem.

      Usuń
    2. No dokładnie tak było i jest z tą chęcią do zmian. Coś na rzeczy z tym wnerwiającym partnerem, czy jakąś inną osobą jest.
      Mój urok osobisty tak widocznie zadzialał ;)) ha,ha ;))

      Usuń
  4. Oj czasami nie rozumiem mężczyzn. Tyle lat za nami i tyle różnic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówią, że ludzie dobierają się w pary na zasadzie przeciwieństw i to może być prawda...

      Usuń
  5. Mnie by przerażał facet idealny. Raz na takiego trafiłam. Schludny, wymuskany przystojniak. Romantyk, co i rusz prezenciki, niespodzianki, ugodowy... Ale mi się nie dobrze robiło już po pierwszych spotkaniach. :P Dlatego mam teraz super męża, z którym można spokojnie się pokłócić. :D
    A ci co chcą zmieniać innych, to zauważyłam że sami mają wiele do życzenia. Zazwyczaj są zaniedbani, brudni i nieprzyjemni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, nie na darmo się twierdzi, że wszelkie zmiany należy zawsze zaczynać od siebie!

      Usuń
  6. Koncówka posta-świętn słowa, ktore tak trudno nieraz wprowadzić w zycie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego długo uczylam, w ogóle mój związek w najpiękniejszych latach był bardzo burzliwy. Teraz wiem, że ja również nie najlepiej rozgrywałam, ale mądry Polak po szkodzie ;-)

      Usuń
  7. ech ja chyba ciągle szukam ideałów i normalni chłopowie mnie nudzą po jakims czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W praktyce często Ci zwyczajni okazują się wzorowymi mężami i ojcami ;-) Chociaż metody pewnej nie ma...

      Usuń
  8. Kochana, jestem dokładnie tego samego zdania! Nie mam zamiaru się męczący i kogokolwiek zmieniać! Trzeba znaleźć sobie takiego, którego wady nie będą Ci przeszkadzać, taki jest idealny :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że cholerka, oni też czasami czekają przyczajeni, aż do ślubu... ;-)

      Usuń
  9. Uczę się tej akceptacji właśnie. Jedynie co chciałabym, żeby zmienił mój partner to, żeby zmienił podejście do życia, żył aktywnie, a nie czekał wiecznie na rozwój wydarzeń. Chcę go uświadomić, że stać go na więcej, tylko musi trochę pomóc tym swoim "talentom". Chyba to, że chcę go trochę "podciągnąć" nie jest złe? Wiem, że może to odebrać jako krytykę, dlatego staram mu przypomnieć o tym, że kocham go i zależy mi na jego rozwoju itd. Żeby przyjął to jako oznaka mojej troski i zainteresowania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że nie powinno być nic na siłę, może sie uda, życzę powodzenia :-) Chyba, że ten pan jest po prostu z natury takim pasywnym misiem-domatorem... Niestety, niektóre cechy nie są łatwe do przekształcenia. Mój z kolei zawsze się spieszy, w każdej sytuacji, co bywa niekiedy stresujące i dla mnie. Ile lat mu tłumaczę, że pociag nie ucieknie, a efektów brak. Najpierw wszystko zrobi w 5 minut, a później skręca się z nudy.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że ta cecha nie będzie nie do zmiany. Uzbrajam się w cierpliwość - to dla mnie też lekcja. Wiem że za szybko wybucham często, a to nie działa niestety. Zapraszam do mnie :)

      Usuń
  10. nikt nie zaspokoi nas idealnie:) i w pełni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my same powinnyśmy być kompletne, nieraz przenosimy na partnera swoje lęki czy kompleksy :-) Związki to trudna rzecz. Czasami myślę sobie, że osoby duchowne to mają proste życie, a jeszcze potrafią nas pouczać, jak mamy sobie radzić.

      Usuń
  11. Dosłownie w temat się wstrzeliłaś. To samo z rańca po głowie mi chodzi.
    Parę dni temu post w pokrewnym duchu rozpoczęłam, lecz - jak to u mnie, nie dokończyłam:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem, niechcący podkradłam temat ;-) Ale zwiazki to temat rzeka, na pewno coś wymyślisz!

      Usuń
  12. Skoro ja nie jestem idealna to nie mam prawa wymagać tego od mężczyzny. I cieszę się naszych wad, bo przynajmniej się razem nie nudzimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami może zaiskrzyć, a to wbrew pozorom nie jest takie złe, po latach nawet działa ożywczo, wnosi emocje - byle nie przesadzić ;-)

      Usuń
  13. Bo najpiękniejsze w miłości jest wzajemna akceptacja siebie takimi jakimi jesteśmy inaczej nie jest to prawdziwe uczucie. Po co mi brać chłopa byle jakiego i na siłę go zmieniać? Wady są potrzebne tak samo jak zalety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą, jak od lat przyglądam się mężczyznom, to jeszcze takiego bez wad (w moich oczach wad) jeszcze nie spotkałam :-) A i sama też nie jestem prosta, łatwa, i przyjemna ;-) Więc szafa gra!

      Usuń
  14. Ważne, aby mieć kogoś, kto dla nas jest tym najwspanialszym, nie musi być dla kogoś innego, bo przecież my będziemy żyć z tym jedynym, a nie siostra, matka czy koleżanka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też ciekawy aspekt. Ile krzywdy potrafią wyrządzić tacy np. troskliwi rodzice...

      Usuń
  15. mój mężczyzna do ideału ma daleko, ale ja takiego go kocham, lubię się z nim kłócić raz na jakiś czas, ale jestem przy nim szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że jesteś tego świadoma i szczęśliwa :-) Życzę dużo uśmiechu na wspolnej Waszej drodze :-)

      Usuń
  16. Oj, doskonale wiem, jak to jest, jak ktoś próbuje z Ciebie zrobić kogoś, kim nie jesteś. I to coraz bardziej człowieka uwiera, aż ma się ochotę krzyczeć. Albo uciec. Więc uciekłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei podjęłam walkę, bo... bałam się uciec. Ale w moim przypadku chyba się opłaciło ryzyko, jednak wiem, że nie zawsze tak się kończą problemy :-/

      Usuń
  17. W sprawach miłości trzeba się kierować sercem, nie rozsądkiem, a serce jest w stanie naprawdę wiele wybaczyć i wiele wad puścić mimo oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czasami nawt więcej niż potrzeba...

      Usuń
  18. Masz rację.. nie powinno się zrywać kontaktów tylko dlatego,że zmieniło się stan cywilny. Jednak dużo ludzi o tym zapomina.. :/
    PS. Miło zobaczyć zdjęcia z miejsc, w których się było ;) Sama często udawałam się tam z aparatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię naszą Starówkę, jest urokliwa :-) Co do pierwszego zdania, to sama miałam problemy, także w zwiazku z odcięciem od starego świata, tak więc dużo tutaj piszę na podstawie własnych doświadczeń, niestety... Chociaż, wolę patrzeć inaczej - w gruncie rzeczy dostałam od życia lekcję :-)

      Usuń
  19. Nie ma idealnych facetów. A gdyby był to co nam po nim? Zanudziłybyśmy się na śmierć. A tak pozostaje nam zaakceptować wady naszych mężczyzn. To prawda że życie towarzyskie jest bardzo ważne. Tylko teraz ludzie zamykają się w domach i się nie odwiedzają.Więcej dzieje się w świecie wirtualnym niż w życiu PRAWDZIWYM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak wspomniałam w tekście, są wady, których nie ma sensu akceptować. Zaglądanie do kieliszka, agresja. Choć i w tym obszarze cuda się zdarzają, to jednak pozostawanie z takim mężczyzną może się okazać zabójcze.

      Usuń
  20. Najpiękniejsze jest pokochać w kimś jego nieidealność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie ideałów :-) Ile ludzi, tyle oczekiwań i zachowań, my też jesteśmy oceniamy, chociaż często o tym zapominamy...

      Usuń
  21. Ja nie jestem idealna, więc mojemu facetowi też wiele rzeczy odpuszczam;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja wychodzę z takiego założenia :-)

      Usuń
  22. Tak to wszystko celnie opisałaś, że właściwie nie ma czego dodawać...Po prostu akceptujmy się i zawsze szukajmy kompromisu wtedy, kiedy jest taka potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komproms to sztuka, nie przez wszystkich opanowana... a w związku jest przecież niezbędny :-)

      Usuń
  23. Masz rację, ideałów nie ma. Sama tez nim nie jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie jest, a już na pewno nie jest nim ten, który za ideał się uważa :-)

      Usuń
  24. I kota można na śmierć zagłaskać, a od nadmiaru słodyczy to się rzyga. Tak więc jednym zdaniem ideały są nudne :)
    Zapraszam na ciasto czekoladowe bez mąki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze pewien szkopuł - każdy inaczej sobie taki ideał wyobraża ;-)

      Usuń
  25. Ideałów nie ma, a goniąc za ideałem można się nieźle zasapać. Więc warto trochę odpuścić, co nie oznacza łapanie byle czego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stan zwany zakochaniem pozwala dojrzeć ideał w obiekcie uczuć, potem klapki opadają i... Boże, co ja w nim (niej) widziałam(em)!!!

      Usuń
  26. Dlatego uważam, że najważniejsza jest solidna podstawa- czyli nasze własne, wewnętrzne poczucie szczęścia i własnej wartości, Wtedy jakoś łatwiej pogodzić się z tym, że ktoś nie jest ideałem:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego zawsze uważałam i uważam, że nie powinniśmy wchodzić w związki zbyt wcześnie. Najpierw należy odnaleźć siebie, potem drugą połówkę :-)

      Usuń
  27. Jak nasze charaktery z wiekiem się zmieniają tak zmieniają się wymagania co do tego idealnego wybranka ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie brakuje facetów, którzy są burakami, chamami, damskimi bokserami itd.
    Ale chyba wszystko idzie w dobrą stronę. Znam facetów, którzy nie palą, rzadko piją, sprzątają, myją naczynia, robią zakupy, opiekują się dziećmi itd.
    Kilkanaście lat temu to byłoby nie do pomyślenia;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienia się trochę wychowywanie dzieci w rodzinach. Już przeważnie nie stosuje się rozgraniczeń na obowiązki kobiece i męskie i zabawy dziewczynek i chłopców. I może to są własnie efekty :-)

      Usuń
  29. Jak najbardziej trzeba i należy siebie akceptować. Różnice,podobieństwa, odmienności itp. w tym też słabości. Poza tym ideałów brak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast doszukiwać się wad w innych, warto przyjrzeć się sobie. A to, że zachowanie innych nie pozwala nam normalnie funkcjonować, to może być dowód na to, że nasz system nerwowy szwankuje ;-)

      Usuń
  30. Nie wierzę w ideały. O ile fakt- patologie są nie do zaakceptowania i nic tego nie wytłumaczy, o tyle dziwię się, że większość moich koleżanek (około 20) nadal czeka na księcia z bajki- idealnego aż do granic możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu nie trafiły na tego jedynego... Jak mówi stare przyslowie pszczół: bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz ;-)

      Usuń
  31. To jacy są mężczyźni i my również najbardziej wg. mnie zależy od rodzinnego domu, stara prawda, że jeśli chce się wiedzieć jak będzie zachowywał się i postępował nasz partner, trzeba poobserwować jego rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym coś jest, nie zaprzeczę... Takie rodzinne cechy są z reguły trwałe. W młodości nie są tak widoczne, a po trzydziestce powoli dochodzą do głosu i nagle widzimy,że np. nasz małżonek to wykapana teściowa :D

      Usuń
  32. słyszy się wiele historii, mnie zawsze szokują te, w których mowa o facecie tyranie, który czegoś zabrania...
    akceptacja jest ogromnie ważna, ale moim zdaniem można próbować zmieniać faceta w drobnych sprawach jak np. odkładania rzeczy na miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swego odzyskałam z prawdziwego tyrana, niestety. Nie przyszło mi do głowy, żeby uciekać, więc walczyłam :-/

      Usuń
  33. O bardzo mądre słowa. Często gdy poznajemy kogoś, to próbujemy dla tej osoby zmieniać wszystko, zapominając o starych znajomych i o rodzinie. A potem gdy znajomość się kończy to cierpimy i błagamy o wybaczenie i powrót do dawnych czasów. Dla nikogo nie warto rezygnować z siebie, nawet dla ideału, którego i tak nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też było podobnie. Z dniem zaobrączkowania skończyły się dawne spotkania towarzyskie. M. nudzili moi znajomi, a do swoich też mnie nie ciągnął. Później gdzieś przeczytałam, że to właśnie nie najlepiej wróży na przyszłość młodej parze. A dzisiaj powiem, że jeśli partner odgradza nas od przyjaciół, to lepiej mu się postawić, póki nie jest za późno, bo taki partner ma specyficzne spojrzenie na przyjaźń i związek.

      Usuń
  34. Piosenkę bardzo lubię:)))oczywiście masz rację niema idealnego mężczyzny ani idealnej kobiety:)))zwłaszcza że to co dla jednych ideał dla innych kompletna klapa:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego lepiej poznać się bliżej, sprawdzić, czy miło spędza się razem czas. Teraz panuje większa swoboda obyczajów, więc i takie testy są możliwe :-)

      Usuń
  35. Pytanie "gdzie ci mężczyźni" zadaję ostatnio zdecydowanie zbyt często. Ostatnio mam kontakt wyłącznie z facetami, którzy wychodzą poza ramy mojej imaginacji i czuję się jakbym rozmawiała z osobami o umyśle dziecka... A kiedy trafi się ktoś, kto wyznaje podobne zasady do moich i ma podobne zainteresowania, to nie wiem czy zgłaszać to jako cud, czy jednak uznać że jestem zbytnio krytyczna. Obawiam się, że pojmowana przez mnie normalność nie istnieje albo jest niezwykle rzadka i jeszcze trochę muszę poczekać zanim na nią trafię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdybym jakimś zbiegiem okoliczności okazało się, że zostałam sama, też chyba szybko na zwiazek bym się nie zdecydowała... Ale na razie zakasuję rękawy i pracuję nad tym, który trwa :-)

      Usuń
  36. Najważniejsze żeby się wzajemnie akceptować. Masz rację, że nie warto szukać ideału, bo ideał chce też idealnej partnerki, a przecież nie chcemy się zmieniać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, kiedy media bombarduja nas wizerunkami idealnych kobiet i mężczyzn, łatwo można nabrać ochoty na wiecej ;-)

      Usuń
  37. Nie ma kobiet i mężczyzn idealnych. Każdy posiada jakieś wady, trzeba je akceptować. Człowiek jest tylko człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą - ideał to brzmi bardzo nieprzyjaźnie, zawsze mam opory przed kontaktami z ludźmi, którzy na takich pozują... Cenie sobie naturalność w odbiorze :-)

      Usuń
  38. Popieram w całej rozciągłości, bo nie ma ideałów i aby wymagać od innych, musimy dać też coś od siebie. Życie nie po to tylko jest, by brać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem właśnie po lekturze książki Osho, gdzie podano wiele recept na lepsze samopoczucie, w tym na kontakt z drugim człowiekiem. Może rzeczywiście patrzenie na drugą osobę przez pryzmat miłości wszystko zmienia? Żałuję, że dawno tego nie praktykowałam i cieszę się, ze ksiażka wpadła w moje ręce. Faktycznie, im więcej dajemy z siebie (ale nie kasy, tylko miłości!), tym bardziej otoczenie staje się przyjazne - to fakt!

      Usuń
  39. Tak, trzeba szukać / mieć kogoś, kto będzie nas kochał i będzie chciał przede wszystkim naszego dobra. To jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak więc kierowanie się wyłącznie cechami zewnętrzymi przyszłego partnera zwykle daje krótką satysfakcję...

      Usuń
    2. Dokładnie. I warto zachować rozsądek w miłości od samego początku, żeby niczego nie przeoczyć ;)

      Usuń
  40. Idealnych mężczyzn nie ma, ale nie oszukujmy się- idealnych kobiet również :) Dlatego nie ma sensu na siłę zmieniać innych, ewentualnie możemy postarać się sprowadzić kogoś na dobrą drogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wszystkie lubią sobie ponarzekać: nie ma już prawdziwych facetów... ;-) Mężczyźni też marzą o ślicznej królewnie. Marzenia - dobra rzecz :-D

      Usuń
  41. Ja przychylam się do pewnej teorii: jeśli chcesz mieć kota, to kup kota, a nie kupuj psa i nie staraj się zmusić go, żeby zachowywał się jak kot. Jeśli już kupisz psa to albo zaakceptuj to, że jest psem i będzie zachowywał się jak pies, albo kup kota. To przekłada się na związki. Nie da się nikogo zmienić, więc albo nauczymy się kochać kogoś takim, jakim jest, albo po prostu poszukajmy mężczyzny, którego wartości, cele i sposób bycia będą bardziej zbliżone do naszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze powiedzenie "nie miala baba kłopotu, kupiła sobie prosiaka". Lubimy mieć wszystko po swojemu, nie wyobrażamy sobie kompromisu? Może warto rozważyć w takiej sytuacji bycie singlem...

      Usuń
  42. hehhhh... gdzież ten mój Pan idealny....;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed ślubem większość świetnie pozuje na ideał i to jest najgorsze, bo przez to udawanie zniekształcają obraz sytuacji. A może to stan zakochania sprawia, że chcemy być lepsi? Gdyby tak udało się ciągnąć to w nieskończoność... Podobno nie ma szans. Okres euforii wzajemnej prędzej czy później musi minąć :-)

      Usuń
  43. ideałów nie ma ,a żeby powstała fajna więź trzeba dać też coś od siebie :) Pozdrawiam
    mogę prosić o klikanie w link do płaszcza w nowym poście ? :)

    OdpowiedzUsuń
  44. to prawda, ideałów nie ma, a ci, którzy próbują swoją miłość w taki ideał zmienić powinni sobie odpowiedzieć na pytanie, czy sami chcieliby być zmieniani w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, jeśli ludzie w taki sposób postrzegają sprawę. Często bywa, że "widzą w oku cudzym źbło, a w swoim belki nie widzą" (czy jakoś tak to leciało...).

      Usuń
  45. No tak, ideałów nie ma i ja tam uważam, że nie ma co się pieklić, zmieniać, tupać nogami, bo upór to istota męska zdaje się mieć w standardowym pakiecie:D Prędzej sobie odgryzie łapki i czmychnie, niż przyzna się do błędu. Takie to jest niedoskonałe stworzonko, ale za to chwilami dość pocieszne:))
    Pozdrowienia!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro już obgadujemy mężczyzn, to często jeszcze mają tak, że spełnią naszą prośbę dopiero, kiedy wmówimy im, że to właściwie ich pomysł ;-)

      Usuń
    2. Prawda! To jest rzeczywiście genialny sposób:)

      Usuń
  46. a niech chociaż będzie jakieś minimum
    czuły silny i mądry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja np. lubię, kiedy mężczyzna nie wstydzi sie być dobry, nie pozuje na twardziela, w dodatku ordynarnego. Takie moje małe minimum. Aha, i musi umieć kulturalnie spożywać alkohol!!!

      Usuń
  47. Bardzo mądrze napisane :) Szkoda, że na co dzień tak ciężko jest trzymać się tej myśli... Ważne jednak żeby się starać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno, bo nikt nie jest idealny :-D

      Usuń
  48. Jak zawsze bardzo madry tekst, nie ma ludzi idealnych, mezczyzn tez. Jestesmy tylko ludzmi i mamy swoje slabosci. Ja do mojego rodzinnego miasta, a ta fotka z nad Brdy zadzialala na mnie sentymentalnie, dziekuje i pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bydgoszcz nie jest moim miastem rodzinnym, ale mieszkam tam już 8 rok i je polubiłam, a szczególnie - oczywiście okolice Brdy :-) Może uda nam się spotkać jeszcze przed moją wyprowadzką?... Już dzisiaj wiem, że to nie będzie mój dom.

      Usuń
  49. Tak, muszę akceptować. Inaczej bym osiwiała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest jeszcze jeden powód! Taka wzajemna szarpanina wyniszcza.

      Usuń
  50. Najgorsze co można robić to zrezygnować z siebie dla związku. Dla mnie idealny związek to taki, gdzie każdy może być sobą. Jeżeli kogoś wybraliśmy sobie na dobre i na złe to obok kochania jego zalet, akceptujmy jego wady.
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli idealnie sprawdzi się partnerstwo! Dla mnie to jedyna dopuszczalna forma zwiazku. Kiedy dzisiaj znajdują się tacy, co własną piersią chcą bronić tradycyjnej polskiej rodziny, to jest to dla mnie powód do wręcz irytacji. Pochodzimy obydwoje z tradycyjnych polskich rodzin i za nic nie chcę czegoś takiego pod swoim dachem.

      Usuń
  51. Nikt nie jest idealny, choć czasem, gdy ledwo kogoś znamy, możemy odnieść takie wrażenie. Jednak mija ono po jakimś czasie, gdy się lepiej zapoznamy i nagle może się okazać, że "ideał" jest gorszy niż niejeden zwyczajny człowiek. Poza tym... ideały są nudne, bo co to za radość być taką osobą bez skazy, zawsze najpiękniejszą, najmądrzejszą, niepopełniającą nawet najmniejszych błędów? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi to sobie wyobrazić, bo jjeszcze czegoś podebnego nigdy nie przeżyłam... ;-)

      Usuń