niedziela, 25 stycznia 2015

Suplementy - teoria dr Murada

Książka "Tajemnica wody" autorstwa Howarda Murada, o której pisałam już TUTAJ, zawiera tyle ciekawych teorii, że aż mnie kusi, aby co jakiś czas do niej wrócić. Dzisiaj powracam z wpisem o suplementach. Brać czy nie brać - ciagły dylemat, ilu ludzi tyle teorii. A oto co o suplementacji codziennej diety sądzi dr Murad:

"W dzisiejszych czasach nawet najlepiej, najzdrowiej odżywiające się osoby potrzebują suplementów. To kwestia stylu życiu związanego z naszymi nawykami, stresem (które mogą pozbawiać nasz organizm cennych składników odżywczych)." Oprócz tego twierdzi się również (ale już w innych źródłach), że obecnie w naszym pożywieniu brakuje wielu składników mineralnych, niezbędnych do utrzymania naszego organizmu w dobrym zdrowiu, gdyż gleby stają się coraz bardziej jałowe. A oto suplementy, które poleca program Tajemnica Wody:

1. Suplement multiwitaminowy i mineralny. Powinniśmy wybrać kompletny, zbilansowany produkt, zawierający wszystkie główne witaminy, minerały i pierwiastki śladowe. Kobiety po menopauzie powinny sięgnąć po preparaty bez żelaza.

2. Suplementy z przeciwutleniaczami takimi jak:
  • acetylocysteina
  • bioflawonoidy cytrusowe
  • ginko biloba
  • koenzym Q
  • kokos wolfiporia
  • kurkuma
  • kwas liponowy
  • kwercetyna
  • ostropest
  • selen
  • szczaw kędzierzawy
  • witaminy A, C, E
  • wyciąg z granatu
  • wyciąg z jagód goji
  • wyciąg z liści rozmarynu
  • wyciąg z pestek grapefruita
  • wyciąg z zielonej herbaty
Podstawowa zasada: nie liczyć miligramów spożywanych przeciwutleniaczy, gdyż większość preparatów zalecanej dawki nie zawiera, zamiast tego należy zawrzeć w swojej diecie jak najwięcej dobroczynnych substancji przeciwdzialających starzeniu.
(Dosłownie tak było napisane w książce...)

3. Suplement z kompleksem witamin z grupy B, dostarczających wszystkich ośmiu witamin (B1, B2, B3, B5, B6, B9, B12 i B7).

4. Suplement niezbędnych kwasów tłuszczowych dostarczająy kwasów tluszczowych omega-3 w postaci oleju rybiego, oleju lnianego lub mielonego siemienia lnianego dodawanego do pokarmów lub w formie kapsułek. Wegetarianie powinny przyjmować suplement kwasu DHA na bazie alg. Należy przyjmować co najmniej 500 mg kwasów omega-3. (Zakładam, że w dawce dobowej, nie doprecyzowano w książce).

5. Suplement lecytyny (2000 mg). Można np. przyjmować granulki sojowe - 1 łyżka = 1725 mg lecytyny.

6. Suplement glukozaminy - substancji potrzebnej do odbudowy tkanki łącznej w całym organizmie, jak również zewnętrznej warstwy skóry. Nasz organizm nie wytwarza dostatecznej ilości tej substancji na tyle szybko, by wytworzyć nową tkankę łączną, która ulega stałej degradacji, co w konsekwencji prowadzi do utraty cennej wody. Należy codziennie przyjmować 1200 mg siarczanu glukozaminy lub chlorowodorku glukozaminy.

7. Suplement wapnia na zdrowe kości. Większość kobiet powinna przyjmować codziennie od 1000 do 1500 mg wapnia wraz z witaminą D, w zależności od spożywania wapnia w diecie. Coraz więcej naukowców przychyla się do zdania, że rzeczywiste zapotrzebowanie naszego organizmu na witaminę D wynosi co najmniej 1000 jednostek.

Zalecenia autora co do przyjmowania w/w suplementów są następujące:

  • unikać przyjmowania suplementów w podwójnych dawkach, z uwagi na możliwość przedawkowania niektorych składników, np. nie zaleca się spożywania nadmiernych ilości witamin A i E,
  • nie przyjmować suplementów na pusty żołądek, najlepiej jest przyjmować je w trakcie posiłku.
Oczywiście, powyższe poglądy na suplementację pochodzą z ksiażki H. Murada i to, że je zaprezentowałam, nie oznacza, że jestem ich ślepą fanką. Wręcz przeciwnie, moje stanowisko w tej kwestii jest znacznie ostrożniejsze, aczkolwiek mogę zgodzić się z częścią twierdzeń.
źródło
Przychylam się do twierdzenia, że czasami trudno dostarczyć naszemu organizmowi wszystkich składników wraz z pożywieniem, bo albo pożywienie jest faktycznie jałowe, albo my nie zawsze potrafimy odpowiednio komponować posiłki. W ubiegłym roku robiłam badanie krwi i wyniki pokazały, że wcale nie jestem super odżywiona mimo, że na 100% się nie głodzę.

Po za tym, w trakcie roku zdarzyły mi się: 
  • zajady - potraktowane witaminą B szybko się zagoiły (nie pamiętam, chyba jakiś kompleks brałam, ale mówi się o B12),
  • wypadanie włosów dosięgło mnie dwukrotnie, drugi atak ustał po przyjęciu opakowania jakiegoś suplementu diety za 40 zł (nazwy oczywiście sobie nie zapisałam...),
  • skurcze w łydkach - te wyleczyłam magnezem, ale działa też Aspargin.
Czyli nie jest też tak, że suplementy są do bani, nie przyswajamy ich, nie działają. Jednak czy należy na wszelki wypadek łykać je garściami to już bardzo mocno się zastanawiam. Z całą pewnością bardzo powinny uważać osoby leczące się na choroby przewlekłe, bo suplementy mogą przecież kolidować z już przyjmowanymi lekami, można też łatwo przekroczyć zapotrzebowanie na jakiś składnik. Np. magnez zmniejsza skuteczność niektórych preparatów stosowanych w leczeniu nadciśnienia, a imbir, zwłaszcza przyjmowany długo i w zwiększonych dawkach może zmniejszać krzepliwość krwi, a więc może też zaburzać działanie leków zapobiegającym zakrzepom.

Tak więc mimo, że wykaz suplementów proponowany przez dr Murada wygląda ciekawie i można się nim "inspirować", to raczej nie zdecyduję się na łykanie codziennie takiego zestawu. Zostanę przy zdrowym odżywianiu i wspomaganiu się od czasu do czasu wybranymi składnikami, inaczej bałabym się, że za bardzo obciażam swoją wątrobę... A może się mylę? Zapraszam wszystkich do dyskusji!







87 komentarzy:

  1. Suplementacja? tak, ale mądra, poprzedzona wizytą u mądrego lekarza. Nic na własną rękę, bo można sobie zaszkodzić.
    Podchodzisz bardzo rozsądnie do sprawy :) nie należy przesadzać w żadną stronę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że nie wiem, czy ja poszłabym z taką kwestią do lekarza, przyznaję, że niezbyt im ufam. Tak się składa, że dosłownie zawsze trafiam na lekarza typu "następny proszę"... Na razie bazuję na własnym rozsądku (?) i obserwuję swój organizm, a właśnie po włosach czy skórze czy paznokciach wyraźnie widać czy nam czegoś brakuje.

      Usuń
  2. odkąd jestem vege suplementuję to i owo. ale zdecydowanie jestem za umiarem.
    wolę dbać o zróżnicowaną dietę. choć nie zawsze się udaje ;-)
    miłego weekendu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi też nie zawsze się to udaje, wydaje mi się, że się staram, a efekty nie zawsze idą w parze z moimi staraniami :-/

      Usuń
  3. Z wieloma tezami zgadzam się i też jestem zwolenniczką równowagi. Moim zdaniem, trzeba uważnie popatrzeć na składy tych suplementów, na dodatki, wypełniacze, żeby nie przesadzić i nie zaszkodzić sobie.
    Zajady to aktualny temat sprzed kilku dni. Zniknęły pod wpływem maści kupionej w aptece, domowe sposoby nie pomagały. Ale tak sobie pomyślałam, czy u nas nie było to ( bo mąż też je ma) konsekwencja zmiany chleba z razowego na zwykły? W każdym razie, wracamy do razowca - pieczywo z naszej piekarni jest uczciwe, w miarę, więc razowy jest razowcem, a nie puchatym, ciemnym chlebem, potraktowanym karmelem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej okolicy naprawdę ciężko o prawdziwy chleb, dobrze, że Lidl robi coś na zakwasie, Biedronka też piecze swoje, ale nie podaje składów.

      Usuń
  4. nie łykam i coraz lepiej się czuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to gratulacje, u mnie zawsze coś się dzieje, a to włosy, a to paznokcie... Tak więc w ciągu roku trochę łykam, ale nie garściami. Jak włosy to na włosy, a potem przerwa. Zawsze myślę o tym, ile dodatkowej chemii wprowadzam do organizmu. Pewnie też nie wszystko dobrze wchłaniamy...

      Usuń
  5. Trzeba się wsłuchiwać w swój organizm. Ostatnio zrozumiałam, że nie ma sensu brać magnezu, jeżeli dobrze śpię i nie mam skurczy. Suplementacji mówię tak tylko w momentach koniecznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postępuję podobnie, najczęściej łykam suplement w okresie późna jesień - zima, aż do pojawienia się świeżych warzyw i owoców.

      Usuń
  6. Ja nie mam w zwyczaju łykać suplementów :)
    Nie choruję, mój organizm ma się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko pogratulować, szkoda, że nie wszyscy tak mają. Wiesz, myślę, że np. taki stres też rozwala nam system. Osoby, które potrafią się przed nim skutecznie bronić są w lepszej sytuacji niż pozostałe...

      Usuń
  7. Nigdy nie wiedziałam tyle o suplementach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie lista Murada zaciekawiła, ale kiedy to wszystko zjeść, to przecież cała litania, a facet utrzymuje, że to wszyska łyka w dwóch dawkach na dzień... Zakładam, że przeciwutleniacze, to tylko wybrane zjada, bo raczej niemożliwością jest, żeby wszystkie na raz.

      Usuń
  8. No cóż, stawiam na dietę, ale suplementy czasem przyjmuję, najczęściej magnez lub witaminy. Jednak kiedy biorę je dłużej to miewam bóle żołądka. Zdrowa dieta zawsze wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :-) Ale bez magnezu bywa trudno - jeśli wiesz jak boli taki skurcz w łydce to zrozumiesz... Takie skurcze miewam też latem, kiedy pomidory jadam na kilogramy i tego właśnienie nie rozumiem...

      Usuń
  9. O suplementach mozna mówić dużo, większość z nas i tak ma juz wyrobione swoje zdanie. Jednak zgodzę się z tym, że należy brać umiarkowanie i nie przesadzać. Kiedyś, gdzieś czytałam, że rynek suplementów ma wolną rękę jeśli chodzi o skład to nie ma nad nim porządnej kontroli, część z tych suplementów, w ogóle nie spełnia norm i dawki są minimalne, a czasami wręcz skład tak mały, że nie przynosi żadnych efektów.
    Z suplementów gotowych, to korzystam obecnie tylko z wit. D, resztę staram się uzupełniać z nieprzetworzonej żywności, ale kto wie jak będzie w przyszłości.
    Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że witamina D wraca do łask u dorosłych, wcześniej o niej się nie wspominało, a teraz coraz więcej osób zauważa, że unikanie słońca ma też swoją drugą twarz. Teraz mamy zimę i właśnie sobie uzmysłowiłam, że nie pamiętam, kiedy spacerowałam w czasie słonecznej pogody. Ryby jem, siemię lniane też, ale czy to wystarcza? A D dobrze też robi na odporność. Racja jest taka, żeby nie wariować, bo tak jak piszesz, niektore suplementy pewnie i tak pomagaja jak umarłemu kadzidło, a wątroba ma co przerabiać.

      Usuń
  10. Mi teraz lekarz kazał brać "witaminki" tylko problem w tym, że mój organizm wszystkie odrzuca, choć dostałam spory zestaw próbek z apteki...Czasami organizm sam wie co dobre dla niego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zwykle zapominam o jakiejkolwiek suplementacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak moja córka ;-) Nawet zioła na ładną skórę sama muszę jej codziennie parzyć. Ale tak naprawdę może to oznaczać, że nic nie dolega, więc się o tym po prostu nie myśli.

      Usuń
  12. Ja wychodzę z założenia, że witaminki warto brać, ale jak są ku temu jakieś przesłanki. Tak jak piszesz - nie sądzę, aby codzienne łykanie garści tabletek było dobre. Ale jak coś się dzieje np. pojawia się na ustach zimno, łapią skurcze czy łamią się paznokcie, wypadają włosy - wtedy warto działać jak najszybciej. Dla mnie odpowiednią metodą są po prostu zróżnicowane posiłki. Kiedyś miałam dość rygorystyczną dietę i zobaczyłam, że to mi nie służy. Jadłam niby mnóstwo warzyw, mięsa drobiowego, ryżu, ale to było za mało. Worki pod oczami, zadziorki przy paznokciach, łamliwe włosy. O nie! A jak jadam zbilansowane posiłki to jest OK. Sama np. popieram zażywanie tranu, bo tego nam w polskiej diecie brakuje, ale też nie trzeba codziennie, tak mi się wydaje. No i suplementy dla osób bardzo aktywnych fizycznie albo pijących mnóstwo kawy, sięgających po papierosy - są potrzebne. :) Tylko też takie skierowane do nich, a nie wszystko na raz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kiedy obserwujemy swoje ciało, to zawsze wyczytamy, co chce nam przekazać. Tak jak wspomniałąm wyżej - jeśli ktoś nawet nie myśli o suplementacji może oznaczać, że świetnie funkcjonujemy i bez wspomagania :-)

      Usuń
  13. Jak już suplementy, to koniecznie dobrej jakości. Nie ma sensu kupować np. zestawu wszystkich możliwych witamin za dychę, bo to bezwartościowe tabletki. Poza tym, niektóre witaminy i minerały nie powinny być łączone, więc tabletka, która zawiera wszystko mija się z celem. W sumie to w ogóle jakąś mam niechęć do suplementów w tabletkach...nie wiadomo tak na prawdę czy to wszystko jest coś warte, czy działa jedynie na zasadzie placebo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie np. nigdy nie było jakiejkolwiek poprawy po suplementacji wit C.

      Usuń
  14. Ja praktycznie sięgam tylko po magnez. Dosyć często z resztą, bo łapią mnie skurcze w łydce albo "skaczą" mięśnie ramion lub oko. Ten akurat każdy z nas szybko wypłukuje z organizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och te skurcze, teżmam przynajmniej raz do roku, ale zazwyczaj po jednym opakowaniu mijają na długo. Najdziwniejsze jest to, że skurcze miewam wtedy, kiedy pomidory jadam kilogramami... A mówi się, że pomidorki najlepiej uzupełniają niedobory potasu i magnezu.

      Usuń
  15. Teraz to jest tak....reklama do nas krzyczy z każdej strony, można dojść do wniosku że łykając garść różnych specyfików będziemy młodzi i zdrowi do samej śmierci. W dużym stopniu te wszystkie cudeńka to zwykłe placebo z jakimiś zwykłymi witaminami. Najważniejsza jest zbilansowana dieta....zamiast witamin na odporność....kiszona kapusta i kwas z niej . itd. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniam, kiszona kapusta. W sklepach głównie kwaszoną teraz można dostać. Po kiszoną to już muszę organizować wyprawę. Jeśli będę kiedyś mieszkała w domu, a nie w mieszkaniu w bloku, to może się pokuszę o kiszenie kapusty :-)

      Usuń
    2. Gajo,
      W mieszkaniu też można :)
      Mieszkamy w kraju, w ktorym dieta kiszonkami stoi, co nie przeszkodzilo mi w zakiszeniu kapusty w małych wiaderkach. Nie trzeba piwnicy, wystarczy lodówka. I chęci :)

      Usuń
  16. Nigdy nie sięgałam po podobne pozycje, a mimo to... codziennie staram się wypijać ok. 1,5 litra zwykłej, przegotowanej wody; latem nawet 2 litry. Po prostu tak mam, że bez koktajlowej szklanki z wodą na biurku lub butelki w torbie czuję się nieswojo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj każde twierdzenie ma swoich zwolenników i przeciwników, także picie dużej ilości wody zaczyna juz być podważane jako jedyna słuszna postawa. Wspomina się, że może dochodzić do wypłukiwania z organizmu ważnych dla zdrowia składników. Podobno lepiej jest nawadniać organizm np. za pomocą owoców. Ale to co napisałam to tylko przykład, że każdy kij ma dwa końca, i który tu wybrać?...

      Usuń
  17. Teraz ostatnio suplementy stały się ogromnie modne, co chwila słyszę, widzę reklame jakiegoś nowego…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kreatywność producentów nie zna granic. Suplementy na niespokojne nogi, na zakwaszenie, na zatrzymywanie wody. Jednym słowem, nie musimy dbać o swój styl życia, bo na wszystko mamy cudowną pigułkę.

      Usuń
    2. no tak... a jak kto ma więcej problemów to już jeść nie musi bo żołądek pigułkami zapełni.

      Usuń
  18. Kurczę, tyle tych suplementów, a jakie tak naprawdę są dobre?
    Tylko dobry lekarz powinien nam zasugerować odpowiednie suplementy. Po co ładować w siebie niezliczone ilości kapsułek?! Ech..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybrać jeden z tych proponowanych przez Murada, to może lecytynę...

      Usuń
  19. na zajady tez brała witaminę B i świetnie podziałało, szkoda, że nie pamiętasz tego preparatu na włosy, przydałby mi się jakiś skuteczny :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, łykałam go we wrześniu i jego nazwa zdążyła wyparować mi z głowy. Nie przypuszczałam, że będę o tym wspominać, bo bym sobie zapisała...

      Usuń
  20. Suplementowałam się jedynie w ciąży. Bardziej z niewiedzy, lęku o delikatną istotkę i zdania się na lekarza niż z własnego przekonania. A magnez działa na mnie na odwrót tzn. po nim mam skurcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po magnezie skurcze?... Ale w sumie każdy z nas jest inny. Zawsze uważałam, że do każdego człowieka należy podchodzić indywidualnie :-)

      Usuń
  21. Ja kończę jeszcze opakowanie suplementu dla kobiet karmiących. Jak się skończy z pewnością poszukam jakiegoś zestawu witamin, ale bez przesady. Uważam, że wszystko trzeba wypośrodkować, bo zawsze jest sporo prawdy w tym co czytamy ale jest i ziarenko kłamstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. w mediach często nas nakręcają, żeby ktoś miał po prostu zyski.

      Usuń
  22. Jestem zdania że z niczym nie należy przesadzać i jeśli faktycznie nasz organizm domaga się wsparcia to owszem sięgamy po dobre zestawy witaminowe, ale tyle ile się da warto dostarczać ich w postaci naturalnej czyli w codziennych posiłkach. Jedyne witaminy, które systematycznie przyjmuję to witaminy z grupy B, ale to ze względu na schorzenia kręgosłupa i przyznaję są bardzo skuteczne, ale oczywiście też zapewne nie dla każdego. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, równowaga najlepsza zawsze i wszędzie! Też jestem za rozsądkowym podejściem tzn. wychwytywać sygnały płynące z ciała i reagować :-)

      Usuń
  23. Ja czasem suplementacje się zimą lub wiosną, jak organizm szwankuje, ale zauważyłam już, że zdarza się że sama pigułka nam nie pomoże. Wydaje mi się, że warto jeść zdrowo i kombinować jak dostarczyć tego co potrzebujemy w jedzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zamiast suplementu w pigułce można wprowadzić do swojej diety produkty tj. olej lniany, rybki, pyłek kwiatowy, rukolę, nie wiem co jeszcze, ale na pewno coś znajdziemy.

      Usuń
  24. Ja się wspomagam wtedy, kiedy już naprawdę widzę/czuję, że trzeba to zrobić ;]
    Ostatnio zaczęłam zażywać witaminę D, bo coś mi w kościach strzyka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł z witaminą D głupi nie jest, słońca ostatnio jak na lekarstwo... Tran też ponoć jest dobry.

      Usuń
  25. o super wpis :) Jakoś nie jestem fanką suplementów, martwi mnie to, ze są syntetyczne i mogą nie wchłaniać sie jak te substancje znajdujące sie w pożywieniu. Z drugiej strony, niektórzy cierpią na takie niedobory, że pewnie musza się wspierać farmakologicznie .. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mnie też ta wchłanialność zastanawia. Jeśli coś łykam, to zawsze w trakcie posiłku, bo myślę, że z pokarmem łatwiej sie wchłonie. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  26. faktycznie, dla mnie też zdecydowana przesada, ale całkiem nie gardzę - od pewnego czasu wcinami chlorellę ze spiruliną i olej z wiesiołka...

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dość często potrzebuję wspomagania i myślę, że to chyba faktycznie przez to, że zdarza mi się dużo stresować. I o tym też warto pomyśleć i ułożyć sobie życie maksymalnie najbardzij na luzie. Ale z tym to już różnie bywa, czasami coś człowieka przerasta ;-)

      Usuń
  27. Z suplementami jest jak ze wszystkim, nie można przesadzić. Niestety dziś co chwilę się słyszy o jakimś nowym rewolucyjnym suplemencie który odmieni Twoje życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwując reklamy można odnieść wrażenie, że bez pigułki nie da rady, bo w każdej sferze coś można przecież poprawić, albo zapobiegać :-)

      Usuń
  28. Takie produkty to nie wiadomo czy to dobre,czasami z nimi to przesada.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic na siłę - jeśli nic nam nie dokucza, to nie ma po co myśleć o suplementacji :-)

      Usuń
  29. I bądź tu mądry i nie popadnij w przesadę! Oraz nie wpadnij w panikę:).

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurczę i ja musiałabym pomyśleć o jakiś suplementach.
    Włosy i paznokcie wołają u mnie o pomstę do nieba.
    Wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi tyle, że w odpowiednich ilościach :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tak myślę w tym przypadku :-) A włosy i paznokcie to wyraźne znaki, że coś się dzieje, ja swoje uważnie obserwuję, tymbardziej, że po ostatnim wypadaniu włosów już na więcej takich akcji nie mogę sobie pozwolić ;-)

      Usuń
  31. Podstawą skutecznej suplementacji są naturalne produkty odpowiednio spreparowane. Żaden syntetyczny środek nie przyswaja się prawidłowo a najgorsze że często obciąża i szkodzi. Warto wybrać droższe preparaty dostosowane do naszego problemu. Polecić mogę z własnego doświadczenia firmy Solgar i Swanson. Ich oferta jest bogata, posiadają certyfikaty oraz właściwe ilościowo i jakościowo kompozycje naturalnych substancji. Oczywiście z niczym nie należy przesadzać,przede wszystkim racjonalna dieta,ruch i odstresowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź, nie znam tych firm. Ze stresem najgorsze jest to, że potrafi nas gnębić niezauważony. Wydaje się, że wszystko OK, ale nie jest wcale tak pięknie, jeśli przyjrzymy się sobie z bliska wychwycimy ledwie zauważalne napięcie. Uważam, że codzienna medytacja (choćby kwadrans) może zdziałać cuda.

      Usuń
    2. Tak, medytacja jest bardzo pomocna. Stres to niestety towarzysz życia, koniecznie należy go obłaskawić i oswoić, nie może nad nami panować. Codzienna dawka gimnastyki czy spacery też podniosą poziom endorfin. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  32. Nie wiedziałam o swojej nietolerancji na niektóre pokarmy i mimo teoretycznie zdrowego odżywiania miałam bardzo silną anemię oraz wiele różnych niedoborów w ciele (mikroelementy i witaminy). I brane suplementy mało pomagały. Po wyeliminowaniu produktów, które mi szkodziły, wszystko wróciło do normy. Bez suplementów. Biorę tylko wit. D.
    Nie wierzę, że suplementy mogą zastąpić zdrową dietę. I jak poprzedniczka, nie wierzę w jakość większości preparatów. I tracę zaufanie do autora, który poleca tyle sztuczności.
    To tylko moja opinia. Każdy ma prawo sam decydować o sobie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że suplementy nie zastąpią zdrowej diety, ale czasami służą jej uzupełnianiu. Nie zdecydowałabym się na suplementację zalecaną przez Murada, jednak, jak wspominałam wyżej, z moich doświadczeń wynika, że suplementy to nie samo zło - czasami ich łykanie nam pomaga :-)

      Usuń
    2. Nic nie jest czarne lub białe. Prawda zazwyczaj jest gdzieś pośrodku i inna dla każdego. Ja łykam wit. D i mi służy.
      A czy ten Murad, to ten sam, co kosmetyki i suplementy sprzedaje?

      Usuń
    3. Tak, to sklep z jego kosmetykami: http://www.murad.pl/ , a tu blog po polsku: http://www.murad.pl/blog. No i jest też książka :-)

      Usuń
  33. Hejka. Jestem już. :)

    Też wolę witaminy z jedzenia. Lepiej się przyswajają. Ale już np tran, czy skrzyp to co innego. ^^

    Pozdrawiam.
    http://marin-memories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że lepiej dbać o dietę i obserwować swój organizm :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  34. Ja czasem sie wspomagam suplementami, okresowo jak czuje się zmęczona lub nadmiernie wypadają mi włosy. Teraz mam ochotę na krzem organiczny, ale koszt ponad 50 zł na razie mnie powstrzymuje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz łykam colostrum (siara z mleka krowiego) na odporność, później zobaczę co dalej, jeśli nic mnie pilnego nie dopadnie, to może pomyślę o kolagenie...

      Usuń
  35. ja na włosy łykam calcium pantothenicum. Już 3 mc. I są mega efekty. Nie działa cudów od razu, ale jest bardzo dobry:) Więc mogę polecić z pewnością na następne ataki. A o siebie trzeba dbać, dzisiaj w jedzeniu jest tak mało witamin, wszystko przetworzone. Musimy uważać na siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też znam calcium, brałam kiedyś nawet, ale już nie pamiętam, czy było jakieś wow :-) Pewnie zbyt krótko to brałam...

      Usuń
  36. Łykam i sobie chwalę. Ostatnio Bellissę 40+, ale lubię też suplementy naturalne np. Spirulinę albo Chlorellę, wyciągi z owoców czy ziół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też coś tam sobie zawsze łykam. Na pewno nie jest to taka masówka, jak proponuje Murad - mimo wszystko jakiś autorytet - ale obserwuję siebie i reaguję sama. Może powinnam biegać z każdym problemem do lekarza, ale to takie czasochłonne i denerwujące ;-)

      Usuń
  37. Oj, widzę że też polecasz kwas liponowy :-). Ostatnio pisałem o nim artykuł, chyba najkonkretniejszy w karierze mojego bloga, z 5 dni mi to zajęło :-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wtedy wspominałam, że o dziwo kojarzę ten związek ;-) Sama nie wiem czy polecam... Po prostu wystawiłam do konfrontacji jeszcze jedną teorię, bo zauważyłam w niej ciekawe wątki :-)

      Usuń
  38. Zwykle przyjmuję multiwitaminę albo magnez z witaminą B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno uzupełnianie magnezu to obecnie mus. Sama co jakiś czas łykam, bo kiedy na dłuższy czas ten suplement, to pojawiają się skurcze w łydkach. Warto też patrzeć z jakim magnezem mamy do czynienia, bo nie każdy dobrze się wchłania,najgorsze formy magnezu to tlenek, siarczan, glutaminian, asparginian.

      Usuń
  39. Dziękuję za ten artykuł. Jest bardzo obszerny i fajnie opisuje temat. Ja dodałabym jeszcze do tej listy karnozynę. Substancja ta jest szczególnie rekomendowana dla osób, które z różnych względów rezygnują z mięsa. Niestety u osób nie jedzących mięsa poziom karnozyny w organizmie jest obniżony i tylko przez suplementację można go wyrównać. A tak na marginesie dodam, że karnozyna ma bardzo wiele zastosowań. Zaleca się ją między innymi osobom aktywnym fizycznie (bardzo pozytywnie bowiem wpływa ona na regenerację mięśni). Niezwykle dobroczynnie działa też ona na trudno gojące się rany (nawet te odleżynowe). Mogą ją przyjmować seniorzy, gdyż karnozyna pomaga w utrzymaniu dobrej formy w starszym wieku. Osoby, które zainteresowane są szczegółami odsyłam tu. Warto poczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karnozyna, a raczej jej właściwości, znana jest chyba od niedawna. Ja dowiaduję się od Ciebie właśnie, a interesuję się takimi nowinkami. Teraz poczytałam sobie trochę o tym suplemencie i zauważyłam, że mówi się o nim jako o odwracającym proces starzenia. Ciekawe :-)

      Usuń
  40. Czy dosłownie każda osoba potrzebuje suplementów - tu bym się kłóciła. Jeżeli dieta składa się ze zdrowej żywności przeplataną taką, która zaburza wchłanianie pewnych składników, to teoria ma słuszność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - jeśli dieta się składa. Jednak utrzymanie diety na idealnym poziomie kosztuje trochę zachodu i nie wszyscy mamy wykształcony nawyk stricte zdrowego odżywiania, bo wiadomo, że trzeba się trochę natrudzić, żeby w domu mieć wyłącznie zdrowe, nieprzetworzone jedzenie. Będąc na zakupach często idziemy na łatwiznę, a potem idziemy na łatwiznę, kiedy codziennie chcemy szybciej zjeść i iść dalej. I tak to wygląda. A w dodatku, podobno dzisiejsze płody rolne mają mniej minerłów w zwiazku z wyjaławianiem gleby...

      Usuń
  41. Hmm, tylko czy łykanie takich suplementów nie działa na ludzi w ten sposób - po co mam zważać na to, co jem, skoro tabletka załatwia całą sprawę. Ja dostarczam wszystko z pożywienia i nie muszę się wspomagać suplementami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno wykluczyć, że ktoś może i tak działać, jak piszesz :-) Suplementy są krytykowane przez niektóre środowiska, przez inne zalecane. Na pewno nie ma nic lepszego niż pełnowartościowe jedzenie, ale zdarza się, że jesteśmy zabiegani, że nie wychodzi nam ta dyscyplina żywieniowa z różnych powodów, wtedy chyba warto sobie pomóc... Dr Murad - wg tego co przeczytałam - uważa, że tak czy inaczej lepiej sie wspomagać. Takich skrajnych opinii mnóstwo w różnych tematach i chyba to trzeba to po prostu jakoś wypośrodkować ;-)

      Usuń