niedziela, 14 grudnia 2014

Różana obsesja

Od iks czasu róże i wszystko co z nimi związane przyciąga moją uwagę: uroda tych kwiatów, ich zapach  (chociaż dla niektórych babciny), a ostatnio też kosmetyki z różą w tle.

I to akurat bardzo dobrze, ponieważ taki olejek różany posiada zbawienne dla skóry (i nie tylko) - właściwości:
  • wygładza i nawilża skórę, łagodzi podrażnienia,
  • dodaje blasku zmęczonej cerze, 
  • uszczelnia naczynia krwionośne i zmniejsza zaczerwienienia,
  • łagodzi skutki poparzeń słonecznych,
  • wzmacnia łamliwe paznokcie,
  • wzmacnia i odżywia włosy - przywraca ich naturalny blask, zapobiega nadmiernemu wypadaniu.
  • pobudza produkcję kolagenu, dzięki czemu działa przeciwzmarszkowo oraz przyspiesza regenerację naskórka,
  • masaże i kąpiele z dodatkiem olejku wspomagają leczenie stanów zapalnych skóry, a także rozgrzewają i działają przeciwbólowo,
  • pomaga przy leczeniu trądzika różowatego i przebarwień skóry,
  • normalizuje pracę gruczołów łojowych i potowych,
  • pomaga w redukcji blizn i rozstępów,
  • likwiduje nerwice, wzmacnia poczucie radości, zwiększa energię.
Olejek różany nadaje się do każdego rodzaju skóry, ale szczególnie sprawdza się w pielęgnacji cery dojrzałej i wrażliwej. Może być stosowany bezpośrednio na skórę, bez uprzedniego rozcieńczenia, jednak należy pamiętać, że nie powinien być stosowany w czasie ciąży oraz alergii czy nadwrażliwości na tę substancję. Nie mogą go też używać dzieci poniżej siódmego roku życia z powodu dużego wpływu olejku na sferę emocjonalną.

Kosmetyki różane mają w swoim składzie przeważnie olejek różany lub wodę różaną, dzięki którym nabierają cenionych właściwości. Olejek różany powstaje z płatków róż w wyniku destylacji płatków parą wodną, a woda różana to pozostałość po tym procesie. 1 kg olejku uzyskuje się z 5 ton kwiatów zbieranych raz w roku w godzinach porannych.

Jest jeszcze olej różany tłoczony z owoców róży. Zawiera witaminy E i C oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. Dodany do kosmetyków do cery suchej, odwodnionej lub dojrzałej znakomicie ją odżywia, wygładza, nawilża i zmniejsza zmarszczki. Również pobudza produkcję kolagenu.

Woda różana, bogata w bioflawonoidy oraz lotne olejki eteryczne, działa na skórę antyseptycznie, przeciwzapalnie i kojąco. Oczyszcza, poprawia napięcie skóry i nadaje jej zdrowy koloryt. Jest idealnym tonikiem do każdej skóry, ponieważ nie narusza jej ochronnej warstwy hydrolipidowej, również skutecznie łagodzi podrażnienia oczu. Wody różanej używałam wcześniej (TUTAJ) i na pewno jeszcze nie raz po nią sięgnę.

A oto kosmetyki z różą, które aktualnie używam (na zmianę):



1. Evree Magic Rose upiększająca kuracja do twarzy i szyi do skóry mieszanej, idealna także do tłustej. Może być stosowany do skóry z problemami. Reguluje produkcję sebum odpowiedzialnego za błyszczenie się skóry. Redukuje przebarwienia, reguluje produkcję sebum, wspomaga produkcję kolagenu. Nie zawiera olejów mineralnych, silikonów, parabenów. Skład można sprawdzić TUTAJ.

Producent obiecuje, że nasza skóra będzie zrównoważona, wygładzona i bardziej jędrna i wg mnie nie są to słowa rzucone na wiatr. Olejek sprawdził się u mnie doskonale, na pewno lepiej niż dotychczas stosowane kremy, przynajmniej skończyły się wypryski i czerwone plamy. Dla niektórych wadą będzie dość intensywny różany zapach, dla mnie to dodatkowy atut. Jest zdecydowanie mniej tłusty niż olej z dzikiej róży.

Magic Rose możemy stosować na wiele sposobów:

  • jako serum bezpośrednio na oczyszczoną skórę, wmasowujemy 4-6 kropli do całkowitego wchłonięcia,
  • jako wzbogacenie kremu,
  • jako maseczkę, wtedy większą ilość kropli nakładamy na twarz i pozostawiamy na kwadrans,
  • jako bazę pod makijaż, podobno będzie trwały, nie wiem, nie próbowałam,
  • jako demakijaż,
  • do masażu twarzy.

2. Olej z dzikiej róży zimnotłoczony, nierafinowany. Produkowany w Chile.

  • przyspiesza regenerację blizn i znamion,
  • nawilża suchą skórę,
  • zmniejsza przebarwienia,
  • spowalnia procesy starzenia skóry.
Pachnie tak... olejowo, z wędzoną nutką. Podczas aplikacji automatycznie wykonuję masaż i gimnastykę twarzy, ponieważ zanim olej się wchłonie to trochę ręką musimy pomachać. Również stosuję go bezpośrednio na skórę, czasami wzbogacam kroplą gliceryny.


3. Oriflame Love Nature olejek z dzikiej róży, myślę, że równie dobry jak dwa poprzednie składniki, może trochę słabiej nawilża... Konsystencja bardziej "wodnista", a więc szybciej się wchłania. Zapach róży ulotny. Do bezpośredniego stosowania na skórę.

Te trzy kosmetyki stosuję na zmianę wieczorem zamiast kremu i jestem bardzo zadowolona z rezultatów. Skóra bezpośrednio po ich wmasowaniu jest taka świeża, ożywiona, jędrna, napięta. Olei na wieczór używam już od dłuższego czasu (wcześniej czarnuszka) i czarne kropki na brodzie i nosie odeszły w niepamięć. Skończyły się też problemy z "syfkami", przesuszona skóra, odpadająca z nosa płatami oraz podrażnienia, a zmarszczek szukam z lupą w ręku ;-) Rano jednak ciągle używam kremów, ostatnio z Iwoniczanki, wcześniej seria kolagenowa z Oriflame, a teraz czeka w kolejce krem Ecobeauty Oriflame.



Estetica Diamentowa Maska Na Twarz w płatku żelowym - intensywnie liftingująco-regenerujący zabieg kosmetyczny do samodzielnej aplikacji w domu.
"Unikalna matryca kolagenowa z dodatkiem kwasu hialuronowego połączona z naturalnym olejkiem różanym, wyciągiem z nasion winogron i alantoiną. Biozgodna z tkanką ludzką formuła aktywnie przenika w głąb skóry. Natychmiast po zetknięciu odżywione i pobudzone komórki naskórka, przyspieszają jego regenerację, wygładzając zmarszczki i przywracając zdrowy wygląd".

Rezultaty jakie obiecuje producent to: lifting, spowolnienie procesów starzenia, przywrócenie młodzieńczego owalu twarzy, wygładzenie zmarszczek, poprawa kolorytu, zmniejszenie widoczności siatki naczyń krwionośnych, rozjaśnienie przebarwień, poprawa napięcia i przyspieszenie migracji składników aktywnych. Najlepsze efekty uzyskamy używając maski 2-3 razy w tygodniu. W opakowaniu znajduje się produkt jednorazowy.

Swoją maskę znalazłam w Biedronce i niestety kupiłam tylko 1 sztukę, ale  taką samą możemy nabyć np. TUTAJ za 7,82 zł. Żelowy płatek właściwie pływa w tak dużej ilości płynu, że wpadłam na pomysł, aby wykorzystać go więcej niż jeden raz. Płyn przelałam do szklanego pojemnika, po użyciu maseczki nie wyrzuciłam jej, tylko zatopiłam ją w nim ponownie, a pojemnik wstawiłam do lodówki. Maseczki używałam wczoraj wieczorem. Myślę, że jeszcze 2 razy jej użyję...

Skóra po zastosowaniu maski jest wygładzona, nawilżona, miękka, bez podrażnień. Co do poprawy napięcia czy cudownego odmłodzenia, to mam mieszane uczucia, raczej używałam już lepszych masek tego typu TUTAJ, może kilka złotych droższych, ale pamiętam, że efekt ich działania naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył, a tutaj nie było tego przewidywanego WOW! Po prostu przeciętna maska, na pewno nie "ekspresowa" - należałoby stosować ją systematycznie.

Zachęcam do używania kosmetyków z różą. Mnie zaprowadził do nich NOS, zapach róż lubię i lubiłam zawsze (babcią jeszcze nie jestem!), może instynktownie go wybieram, bo dobrze na mnie wpływa?


73 komentarze:

  1. Muszę coś zakupić z tym olejkiem różanych, najlepiej sam, czysty olejek :) Zimą zawsze skóra mi się odwadnia i podrażnia :( Także na ratunek olejek różany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki z olejkiem wygodniejsze niż sam olej różany :-)

      Usuń
  2. Zdecydowanie muszę się rozejrzeć za wodą różaną. Wiecznie mam problemy ze skóra twarz. Może ona by mnie uratowała. Dziękuję za ten post. Nie miałam pojęcia, że róża ma takie właściwości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda różana też oczywiście pachnie różą :-)

      Usuń
  3. Muszę wrócić do stosowania olejków. Mam przesuszoną partiami skórę i zanieczyszczenia. Maseczki kocham. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja do maseczek się zmuszam niestety. Ta przeleżała u mnie ze dwa miesiące, zanim ją otworzyłam. Jeszcze peeling robię z rozsądku raz w tygodniu ;-)

      Usuń
  4. To jest niesamowite, ale różanemu zapachowi mówię zdecydowanie nie. Nie lubię go. I nie lubię go w kosmetykach czy perfumach. Za to róże jako kwiaty bardzo lubię! I chyba tylko pod tą postacią je akceptuję i wtedy nawet ich zapach mi nie przeszkadza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to u mnie wprost przeciwnie. Świeczki, odświeżacze, kadzidła - najchętniej różane, czasami coś innego dla urozmaicenia. Co jakiś czas kupuję też perfumy z taką nutą ;-) Po róży kolejne miejsce zajmuje lawenda.

      Usuń
  5. Nie miałam pojęcia , ze róża ma tyle dobrych właściwości!
    Kiedy kupowałam jakiś kosmetyk a była różany , nie wąchając , odkładałm ...
    Właściwie muszę sprawdzić jak on naprawdę pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często spotyka się osoby, które nie znoszą tego zapachu :-) Róża fajnie uspokaja cerę naczynkową, właśnie ja mam taką.

      Usuń
  6. Uwielbiam róże, ale tych wszystkich dobrodziejstw nie znałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz? Pewnie instynktownie je lubisz :-)

      Usuń
  7. Też lubię róże:) można sobie zrobić łatwo taka namiastkę olejku różanego zalewając płatki oliwą z oliwek i odstawiając w słoneczne miejsce na 2 tyg. Jeszcze tego nie próbowałam, ale jak płatki róży dorwę w przyszłym roku to zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry sposób na wykorzystanie płatków róży, tonik też można samemu zrobić.

      Usuń
    2. A tonik to chyba już z wodą... No i pewnie szybko zużyć należy. Pomysł olej różany świetny, ciekawa jestem, czy zapach róży się zachowa :-)

      Usuń
  8. Kocham róże i ich zapach chociaż do babci to mi jeszcze ho, ho spoooro brakuje :)
    Zainteresowalaś mnie tymi kosmetykami i chętnie się za nimi rozejrzę.... a Tobie polecam różaną wodę spożywczą do zastosowań kulinarnych :) a może już stosowałaś? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o wodzie różanej w kuchni, ale nie używałam, bo ja w ogóle słodkości produkuję w śladowych ilościach :-)

      Usuń
  9. Z różą nic nie mam, ale chyba zacznę zwracać na to uwagę przy zakupie kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magic Rose polecam z czystym sumieniem, chyba, że zapach będzie przeszkadzał, to wtedy odpada :-)

      Usuń
  10. ja poluje na wodę różaną, zapach róż bardzo lubię w kosmetykach i chętnie po nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodę różaną zwykle w internecie kupuję, na allegro mam upatrzonego sprzedawcę PHU-BANAX, aktualnie ma wodę po 7,99 zł i mnóstwo innych świetnych produktów :-) http://allegro.pl/Shop.php/Show?id=24884920&p=2

      Usuń
  11. chętnie wypróbuję olejek różany, albo wodę różaną - lubię zapach róż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak miłośników tego zapachu też trochę się uzbierało :-)

      Usuń
  12. Zaciekawiło mnie to nawet, bo mam dziwną cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, u mnie te kosmetyki z powodzeniem zastępują krem chociaż są tacy, co twierdzą, że po 40-stce to kremy specjalistyczne po prostu MUSZą być używane :-)

      Usuń
  13. Od zawsze róże lubiłam, więc olejek z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Evree nawet nie jest najdroższy, ok. 30 zł mnie kosztował, staram się nie rujnować finansowo na kosmetyki :-)

      Usuń
  14. Ja mam tak z tulipanami. Uwielbiam wszystko co z tulipanami związane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też trudno odmówić im uroku. Zdjęcia pól tulipanowych są piękne :-)

      Usuń
  15. uwielbiam róże w każdej postaci! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Korzyści są niesamowite, ale nie lubię zapachu róży w kosmetykach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba można znaleźć kosmetyki bezwonne, zresztą jak wspominałam, olej różany, ku memu rozczarowaniu wcale różą nie pachnie :-)

      Usuń
  17. Oj także uwielbiam zapach róży :) Jak kosmetyk pachnie różami to jestem cała szczęśliwa (o ile nie jest to chemiczny zapach) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ostatnio jakby "moda" na takie kosmetyki wraca, pojawiają się też w katalogach Avon czy Oriflame od kilku miesięcy :-)

      Usuń
  18. Aż u mnie zapachniało różami:)))też bardzo lubię zapach róż:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nabrałam ochoty na nowe perfumy z nutka róży, tylko trudno jest trafić na idealny zapach ;-)

      Usuń
  19. Róże...:)
    To takie dostojne kwiaty, podobno dzięki nim można dużo powiedzieć ;)
    Zapach obłędny-uwielbiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, mają też całą gamę zadziwiających kolorów :-)

      Usuń
  20. No to muszę wypróbować tych kosmetyków. Moja cera zawsze się błyszczała plus te "syfki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po tych kosmetykach na pewno nie błyszczy, mimo że są "olejowe" :-) Tylko należy poczekać, żeby się wchłonęły ewentualnie resztę wytrzeć przed pójściem spać, aczkolwiek rzadko zdarza mi się wycierać, chyba, ze przesadzę z dawką.

      Usuń
  21. Też lubię różę,a najlepiej takie w bukiecie.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej potrafią być dość trwałe :-)

      Usuń
  22. Przyznaję, że nie wiedziałam o tych pozytywnych właściwościach! Faktycznie róża kojarzy mi się nieco "babcinie", bo moja babcia uwielbia wszelkie kosmetyki o tym zapachu;) Ale dzięki temu też mam dobre skojarzenia z nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, często spotykam to stwierdzenie, że zapach różany to coś co kojarzy się ze starszymi ludźmi...

      Usuń
  23. ja tam lubię wszelkie różane kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie też, np. kremy do rąk też są świetne :-)

      Usuń
  24. Lubię takie coś.Pozdrawiam serdecznie.Miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również życzę miłego tygodnia :-)

      Usuń
  25. miałam kiedyś krem do rak różany-nie przekonał mnie ten zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczyłam się z odzewem przeciwników zapachu różanego, ale też nie myślałam, że tyle osób przyzna, że go lubi :-)

      Usuń
  26. Róże to dla mnie magiczne kwiaty, ostatnio zachwyciłam się różami w kolorze pomarańczowym. Olejki niestety mi nie służą, mam nadwrażliwą skórę, ale muszę spróbować wody różanej, skorzystam z linku, który udostępniłaś powyżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją wodę przelewałam do butelki z atomizerem, wtedy mniejsze straty podczas aplikacji, niż podczas stosowania wacików :-)

      Usuń
  27. Moja mama używa tej maseczki i sobie chwali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z uwagi na jej skład, to raczej nie jest maseczka dla nastolatek :-) Nie jest zła. Jednak napięcia skóry nie było, ale może na taki efekt należy zużyć więcej maseczek.

      Usuń
  28. Ja same kwiaty lubię, ale nie lubię ich zapachu :) No chyba, że takich z ogródka to tak :) Ale olejków, czy perfum na bazie róży już nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię od zawsze :-) Ten zapach chyba naprawdę uspokaja.

      Usuń
  29. nigdy nie używałam, ale uwielbiam zapach róż ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by Ci spodobał Magic Rose :-)

      Usuń
  30. Cześć Gaju. :)
    Nominuję Cię do zabawy, a po szczegóły zapraszam do mnie :) http://keepdestination.blogspot.com/2014/12/swieta-to.html
    Mam nadzieję, że weźmiesz udział! :) Będzie mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wezmę udział na pewno, ale w przyszłym tygodniu :-) Dziękuję za nominację!

      Usuń
  31. Ja jakoś wielką miłością do róż nie pałam. Kocham konwalie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miły kwiatek, ale masz go tylko przez krótką chwilę w roku, a ja róże przez cały roczek ;-) Oczywiście, róże to nie wszystko, na drugim miejscu jest lawenda, a tak w ogóle to nie ma kwiatu, którego bym nie lubiła. Wrzosy też są fajne!

      Usuń
  32. Kiedyś nie cierpiałam zapachów różanych, uważałam, że to dobre dla starych babć. Teraz coraz bardziej się do nich przekonuję. Mam nadzieję, że to jednak efekt pewnej dojrzałości, a nie znak, że starość na mnie wchodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie może być prawda z tym "babciowaniem", lubię ten zapach od niepamiętnych czasów, kiedy to jeszcze moja babcia żyła i miała się dobrze :-)

      Usuń
  33. Kiedyś lubiłam różane zapachy, ostatnio mniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gusta się zmieniają :-) Ja np. jeśli chodzi o perfumy, to pomimo pewnych preferencji, zwykle za każdym razem kupuję inny zapach.

      Usuń
  34. Też uwielbiam róże, ich zapach jest taki hmmm no nieopisany!
    *
    Co do weny u mnie:
    Wiadomo iskra musi się pojawić! Ale sama iskra to trochę jednak moim zdaniem mało by powstało pełne dzieło. Do tego tekstu zainspirowały mnie właśnie opinie pisarzy i malarzy, że muszą stale nad sobą i swoimi dziełami pracować.
    Wiadomo, że bez tego "czegoś" co można by nazwać weną, inspiracją, natchnieniem, tchnieniem sztuka w ogóle by nie istniała.
    Ale nie jestem pewna czy samo to byłoby wystarczające np. do napisania pełnej książki. :)
    Ja też czasem mam natchnienie na malowanie. Ale ono mija, a praca zostaje niedokończona... I leży i czeka. A potem owa wena napada mnie na coś innego. I tak zaczętych tekstów, rysunków, malunków mam stosy. I nic nie skończone. Muszę więc pracować nad samodyscypliną. I sądzę, że podobnie mają prawdziwi artyści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On chyba rzeczywiście wpływa na sferę emocjonalną ;-)

      Usuń
  35. W przyszłym roku zamierzam nazbierać owoców dzikiej róży i zrobić syrop i nalewkę oraz sok :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ponoć największe źródło witaminy C na dodatek. Ten krzew jest nieoceniony ;-)

      Usuń
  36. Czytasz mi w myślach ? Też mam zamiar poświęcić post olejkowi różanemu. Wiedziałam o jego właściwościach aromaterapii, zaskoczył mnie b. pozytywnie wpływem na włosy. Po prostu rewelacja. O czym napiszę za jakiś czas u siebie :))

    OdpowiedzUsuń