piątek, 26 grudnia 2014

Francuzki nie sypiają same

Całkiem duża grupa osób uważa, że Francuzki mają w sobie "to coś", co sprawia, że wyglądają lepiej niż reszta kobiet na świecie. Co chwila to ktoś rozkłada ich styl bycia na czynniki pierwsze i zachęca do wcielenia we własne życie zasad, wg których rzekomo żyją francuskie kobiety.

Tej jesieni natknęłam się  na książkę Jamie Cat Callan "Francuzki nie sypiają same", akurat była w śmiesznie niskiej cenie 5,99 zł, więc kupiłam bez wyrzutów sumienia - mój SENS więcej kosztuje! Autorka książki to Amerykanka, która pamiętając swoje zafascynowanie własną francuską babcią, już jako dorosła osoba wyrusza do Francji, aby zgłębić tajemnicę sekretu francuskich kobiet. Oczywiście odkrywa, że kobiety te są wyjątkowe i przedstawia nam zwięzły i łatwy w odbiorze "podręcznik", który ma nas nauczyć, jak ową wyjątkowość wprowadzić w swoje życie, by cieszyć się dozgonną uwagą i adoracją płci przeciwnej. Jeśli komuś właśnie na tym zależy, czego nie neguję - związki są ważną sferą naszego życia! - polecam przyjrzeć się bliżej "filozofii francuskiej kobiety". Sama nie znam żadnej takiej, więc trudno mi skonfrontować z rzeczywistością twierdzenia J.C. Callan, dodam tylko, że kiedy raz w życiu byłam w Paryżu, to nie mogłam się nadziwić Paryżankom - te które widziałam, wydały mi się jak barwne motyle: lekkie, zgrabne, kolorowe i szykowne. 
A oto inne dowody - na pewno nie wszystkie! - na fascynację pisarskiego świata fenomenem (???) francuskich kobiet. Może ktoś zna jakąś dziewczynę z Francji osobiście i powie o co ten cały szum?:




Ale do rzeczy. Autorka zgrabnie podsumowała swoje wywody w kilkunastu zwięzłych punktach, które poniżej przytaczam. W sumie, nie można kobiecie odmówić racji, tylko czy są to zasady wszystkich Francuzek, czy może kolejne marzenie o kobiecie idealnej? Zresztą, jak zwał - tak zwał, ja jak zwykle polecam zerknąć i wybrać dla siebie to co Waszym zdaniem najlepsze.

  1. Przestań się umawiać na randki. Francuzki się nie umawiają. Mają grupę towarzyską, w której są także mężczyźni, więc i ze swoim mężczyzną spotykają się wśród przyjaciół i wielbicieli. Wydają przyjęcia, spotykają się po pracy ze swoimi współpracownikami. Zapraszają swego mężczyznę na spacer, co pozwala jej pokazać się innym mężczyznom i uwalnia od dwugodzinnej randki sprowadzającej się do rozmowy.
  2. Urządź przyjęcie. Zaproś na nie starych i nowych przyjaciół. To bardzo francuskie wymieszać przy stole kobiety i mężczyzn. Nie zdradzaj się przed mężczyzną, że masz ochotę go poderwać. Niech sam się tego domyśli. Zademonstruj innym swoje talenty kulinarne i umiejętność bawienia gości.
  3. Chodź, zamiast jeździć samochodem. Francuzki wszędzie chodzą. Jest to oczywiście wspaniała gimnastyka, ale chodzą po to, żeby być widziane. Kiedy idziesz na spacer z potencjalnym kochankiem, on ma nie wiedzieć, że to jest randka. Wtedy za nic nie płaci, nie ma więc problemu usługi za usługę. A najlepsze w tym jest to, że widzi, jak patrzą na ciebie inni mężczyźni. Ma wtedy świadomość, że toczy się o ciebie męska rywalizacja.
  4. Zrezygnuj z poznawania mężczyzn za pośrednictwem internetu i poznawaj ich na żywo. Francuski poznają mężczyzn w świecie rzeczywistym, w muzeach, kinach, barach i na przyjęciach. Jeśli chce się na tym świecie przetrać, należy być osobą czarującą i odrobinę uwodzicielską. Francuski kokietują wszystkich. Właśnie w taki sposób poznają tylu mężczyzn.
  5. Zaprzyjaźniaj się z kolegami z pracy. Zrezygnuj z bezpłciowego stroju służbowego i ubieraj się nieco bardziej seksownie. Francuski nie przejawiają onieśmielenia, jeśli chodzi o poznawanie mężczyzn w pracy.
  6. Bądź naturalna. Francuzki wyglądają naturalnie. Oznacza to, że zawsze eksponują tylko jedną część ciała, na przykład nogi, wkładając krótką spódnicę i rozpinany sweter, albo eksponują usta, malując je czerwoną szminką i rezygnują wówczas z malowania oczu i różowaniu policzków. Przestań modelować włosy suszarką. Francuzki nie poświęcają im tyle uwagi, bo wolą je mieć w nieładzie i rozwiane przez wiatr.
  7. Powiedz "cześć" swojemu byłemu mężowi czy chłopakowi. Francuzki pozostają w dobrych stosunkach ze swoimi byłymi partnerami. Nigdy nie wiadomo, kiedy będziesz potrzebowała spotkać się z którymś z nich czy wprowadzić któregoś do swojej grupy towarzyskiej.
  8. Stwórz grupę towarzyską. Jest to bardzo ważne grono przyjaciół, złożone z mężczyzn i kobiet, ze znajomych z pracy i z nowych wielbicieli. Francuzki chodzą grupowo do kina, baru, muzeum i na koncert. Poza tym jest to kolejna sposobność, żeby widywać innych i być widywaną w towarzystwie.
  9. Bądź bystra. Jeśli nawet w rzeczywistości nie jesteś, to miej przy sobie książę i noś okulary. Francuzki wiedzą, że taki wygląd ma działanie erotyczne.
  10. Nie trzymaj spakowanej dobrej porcelany. Po co ją chować? Francuzki używają dobrych rzeczy codziennie. To jedna z tajemnic ich nadzwyczajnej pewności siebie. 
  11. Nie zapominaj o dobrej bieliźnie! Francuzki nie chowają także koronkowych fig, lecz codziennie noszą seksowną bieliznę, a góra i dół są do siebie dopasowane. To również sprawia, że czują się pewne siebie.
  12. Zacznij gotować. Droga doserca mężczyzny prowadzi przez żołądek, a Francuzki wiedzą o tym od wieków.
  13. Uwielbiaj swoje ciało. Sekret dbałości o siebie tkwi w używaniu pachnących kremów i balsamów. Francuzki przepadaja za perfumami i za wszystkim, co daje im sposobność, żeby czuły się dobrze w swojej skórze. W tym tkwi też sekret ich pewnego kroku. Trzeba także dodać, że matki kazały im trzymać głowę wysoko i stać prosto.
  14. Uprawiaj ogród sekretów. To jest eufemizm użyty na określenie miejsca lub nawet osoby, do której Fancuzka się udaje, gdy chce się wzmocnić psychiczne. Możesz być bardzo francuska majac jakiś sekret - że np. pasjonujesz się magazynami medycznymi z XIX wieku lub, że zadurzyłaś się w mężczyźnie pracującym w Starbucksie. To takie amerykańskie być szczerym i opowiadać o wszystkim. Staraj się mieć jakieś sekrety.
  15. Mniej znaczy więcej. Postaraj się kupić sobie w tym sezonie tylko jedną wspaniałą spódnicę. Jedz mniejsze porcje. Francuzki nie uznaja niczego w nadmiarze. Nie zadowalają się jedzeniem i strojami, lecz odpowiednim mężczyzną. Ale nie próbują go zmienić, lecz akceptują takim, jaki jest.
  16. Trwaj przy swoim mężczyźnie. Patrz wyżej.
  17. Vive la difference. Francuzki nie powiadaja nikomu zapomnieć, że są kobietami. Ubieraj się do pracy w kobiece stroje. Podróżuj ubrana w spódnice i botki, a przekonasz się, że znacznie częściej będziesz przyciagać uwagę mężczyzn i któryś pomoże ci nieść bagaż!
  18. Masz prawo do bycia w złym humorze. Jesteś kobietą, on jest mężczyzną. Targają tobą namiętności! Macie z tym problem? Odzyskaj prawo do bycia kobietą, do humorów, kaprysów i emocjonalności. Życie jest o wiele zabawniejsze, jeśli człowiek nie próbuje przez cały czas zachowywać się rozsądnie!

źródło

W tej litanii ku czci francuskich kobiet znalazłam dla siebie kilka mądrze brzmiących porad, a te najbardziej do mnie przemawiają: 3, 6, 10, 11, 13, 14. Czy i wam udało się znaleźć coś dla siebie?

71 komentarzy:

  1. Dodałabym jeszcze jeden punkt : naucz się francuskiego. Niestety dla mnie niewykonalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn się uczył w średniej, ale kiedy byliśmy w Paryżu, to "tubylcy" go nie rozumieli. Teraz próbuje od nowa ;-) Ja nawet nie podchodzę do tematu. Podobno sami Francuzi narzekają na swój język, że ma dużo pułapek.

      Usuń
  2. Zawsze byłam ( jestem nadal) oczarowana Francją, Paryżem, Francuzkami...czytałam "Lekcje Madame Chic", bardzo zabawna, lekka książka, wydaje mi się, że brakuje nam tej pewności siebie i naturalności, tak kilka punktów przemawia do mnie bardzo, inne może warto wprowadzić w życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i masz rację? Czasami, kiedy wydaje nam się, że ładnie wyglądamy, czujemy się tak wyjatkowo, że aż po nas to widać...

      Usuń
  3. Też te same punkty mam w użyciu. :) Francję lubię z opowiadań. Marzę żeby tam pojechać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja, żeby wrócić :-) Zamki, winnice, wybrzeże. Chętnie czytuję blogi dziewczyn mieszkających we Franci, zdjęcia maja bajeczne. Zawsze sobie myślę, jak to musi być wspaniale mieszkać w takim otoczeniu.

      Usuń
  4. Bardzo przyjemnie się to czytało :) I mi, jako kobiecie dało do myślenia. Chyba rzeczywiście jest coś fascynującego we Francuzkach. Można się nimi inspirować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę też dobrze się czyta, każdy rozdział jest podsumowany, a dodatkowo całą książka też. No i faktycznie, niektóre rady też dałymi do myślenia, np. ten "ogrod tajemnic", może rzeczywiście nie warto tak się otwierać przed ludźmi ;-)

      Usuń
  5. Dla mnie aktualne mogą być 1, 4, 7 i 8. Może jeszcze do powinnam bardziej serio potraktować punkt 13. Resztę z większym, a raczej mniejszym skutkiem praktykuję intuicyjnie. Z tym, że moim zdaniem w ocenie Francuzek zwykle skutek bierze się za przyczynę. Trzeba MIEĆ pewne zalety, aby mogły nam przynieść owoce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, na pewno? A co z powiedzeniem "każda potwora znajdzie swego amatora"? ;-) Myślę, że to bardzo życiowe!

      Usuń
  6. znalazłam dla siebie wiele mądrego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślę o kolejnym takim poście, może przyczepię sie któregoś tematu z ksiażki ;-)

      Usuń
  7. Przeczytałam z zainteresowaniem:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. 7. bardzo sprytna. ;] Bardzo cieszę się, że stosuję się do 4. punktu, ponieważ pomimo tego, że mamy XXIw. to jednak wolę "staroświeckie" umawianie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sama nie wiem... W niektórych przypadkach może i portale randkowe pomagaja znaleźć drugą połowę, o ile nie obie strony podejdą do tematu poważnie. Ale czy w realu wpadki się nie zdarzają?

      Usuń
  9. Nie wiem jak to skomentować, ale absolutnie przekonała mnie zasada 18! Ostatnio w moim życiu było za dużo tego jak powinnam się zachować, a za mało mnie samej. Zmęczyło mnie takie zachowanie i chyba właśnie dlatego ostatnia zasada w szczególności do mnie przemówiła. Podoba mi się jeszcze zasada 10., bo spotkałam się z nią 2-3 lata temu a propos innej okazji i tak mi zapadła w pamięć, że do dzisiaj staram się jej trzymać. I to nie tylko w kontekście porcelany ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czasami mamy gorszy dzień, a oczywiście na siłę zachowujemy dobrą minę, bo nie wypada mieć humorów. To strasznie męczące. Ja już w takich wypadkach wolę zniknąć z oczu ludziom, zanim mi sie nie polepszy, a męża uprzedzam, żeby mnie nie zaczepiał, bo może przez przypadek ucierpieć :-)

      Usuń
  10. Grupa towarzyska byłaby przydatna :D Ale na uczelnię mam trochę za daleko by chodzić, plus stykam się tam głównie z dziewczynami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba lepiej, żeby taka grupa była mieszana. Jakoś nie najlepiej mi się kojarzą babińce ;-)

      Usuń
  11. Kilka z tych rzeczy robię, nie wiedziałam, że to takie francuskie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? Też rzuciło mi się kilka w oczy, np. to o porcelanie. Kiedyś nawet czytałam pewien rozwojowy tekst, jak to mężczyzna ubiera do pogrzebu zwłoki swojej żony w jej najlepszą, nigdy nie założoną bieliznę.

      Usuń
  12. Ciekawe rady, ale chyba nie chciałabym być jak francuski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ zawsze najlepiej jest być sobą, ale to też - jak się okazuje - nieraz bywa trudne ;-)

      Usuń
  13. Jeśli patrząc na kobiety chodzące po ulicy to Polkom brakuje naturalności. A to takie proste być naturalną.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście nie należy generalizować, zarówno w przypadku jednych jak i drugich ;-) Ale faktycznie, czasami wyraźnie widać, że dziewczyny wręcz się obnoszą swoim wyglądem tak jakby kogoś grały.

      Usuń
  14. Takie po prostu ogólne rady, nie sądzę, że tyczą się wyłącznie Francuzek, ale wszystkich kobiet, które osiągają sukces na tym polu. Przyznam, że przeczytałam kilka książek typu "Francuzki to, Francuzki tamto" i już na więcej nie mam ochoty... Wszystkie są podobne i bardzo "odkrywcze".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak więc raczej kolejnej nie kupię ;-) A ta to naprawdę wpadła mi w ręce za pół darmo. W sumie zasady głupie nie są, mogłam je sobie odświeżyć, bo nie myśli się o takich sprawach na co dzień. Po przeczytaniu książki nawet zmotywowaląm się do malowania paznokci, a za tą czynnością nie przepadam.

      Usuń
  15. Niektóre punkty fajne, ale tylko niektóre, chyba nie jest we mnie dużo z Francuzki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba tymi ksiażkami robi się dużo reklamy Francuzkom, a ja nawet nie wiem, czy na to zasłużyły ;-)

      Usuń
  16. Mam dwie ciotki we Francji i nie powiedziałabym żeby miały jakieś nadzwyczaj korzystne podejście do życia niż kobiety innych narodowości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, i o to mi chodziło! Coś podejrzewam, że to mężczyźni wykreowali ten mit gorącej Francuzki, a reszta podchwyciła, a pisarze dodatkowo zarobia na tym trochę kaski. O Włoszkach mówi się, że są "temperamentne", o Szwedkach - podobnie, zawsze, że gorące laski.

      Usuń
  17. moim zdaniem Polki powinny uczyć się od francuskich kobiet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktem jest, że czasami ta kobiecość gdzieś ginie, ale np. w pracy nie wyobrazam sobie obnoszenia się z nią. Jak praca, to praca, kokietowanie nie za bardzo mi tam pasuje...

      Usuń
  18. Porady całkiem słusznie, ale nie zgodzę się z tym że nie powinno się poznawać parterów przez internet. Oczywiście nie powinno się wszystkich sytuacji wrzucać do jednego worka bo różnie w życiu bywa.
    Powiem szczerzę, poznałam męża przez internet i to był najlepszy wybór w moim życiu - poszczęściło mi się bardzo i nie jedna kobieta ma takie szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę, zresztą nawet w jednym z komentarzy o tym wspomniałam. Ostatecznie w realu też możemy spotkać osoby, które chcą sie tylko zabawić, a internet daje szansę na zwiazek osobom, które inaczej nie mają szansy spotkać drugiej połowy. W pewnym wieku to przestaje być takie proste :-)

      Usuń
  19. Z każdej rady można coś zaczerpnać, jednak ile kobiet, tyle charakterów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? I to jest chyba najlepsze :-) Świat byłby przerażajaco nudny, gdybyśmy wszystkie grały wg tych samych zasad.

      Usuń
  20. Mnie zawsze wydawało się, że francuski to takie kobiety z klasą, kobiety "ą", "ę", na wysoki połysk...
    A teraz sobie myślę, że tak na dobrą sprawę one nie różną się niczym od nas, kobiet polskich czy niemieckich.
    Myślę, że każda z nas ma w sobie coś pięknego, zaskakującego i każda może poszczycić się czymś innym na swój sposób :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o Polkach też przecież krążą legendy, że najlepsze na żony czy coś w tym rodzaju ;-)

      Usuń
  21. Ciekawe są te punkty, niektóre przesadzone, ale chyba w każdym jest trochę prawdy, no może poza tym o poznawaniu mężczyzn w pracy, bo jak taki związek nie wyjdzie, to może być później dość niezręcznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten akurat i mi niezbyt się podoba. W ogóle nie lubię w pracy kokieteryjnej atmosfery i takiej dziwnie pojmowanej rywalizacji. Zresztą, rywalizacji generalnie nie lubię i nie wiem, czy to jest akurat in plus ;-)

      Usuń
  22. ja może trochę mniej kobiecym okiem, a bardziej uniwersalnie podejdę do tych punktów i przyznam się, że stosuję jeden na co dzień: niczego nie odkładać na później, dobra bielizna, ładna porcelana, piękne ubrania, wszystko, co się odkłada na tzw. szczególne staram się robić tu i teraz, tylko takie postępowanie ma sens by czuć się szczęśliwym i być spełnionym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że takiej postawy musiałam się uczyć, bo wychowana byłam zupełnie w innym duchu, zresztą nie tylko u mnie lepsze rzeczy chowane były na lepsze okazje. I to budziło u mnie bunt - jak to, na co dzień muszę przykrywać ładną kanapę narzutą? Przecież kupiłam ją bo mi się podała, a teraz nie mogę się nią cieszyć? Więc jej urok ma być tylko dla odwiedzających? Takie podejście ciągle jeszcze zdarza mi się obserwować w wielu domach :-)

      Usuń
  23. Bardzo ciekawy tekst. Myślę, że ktoś napisze ciekawą i zabawną książkę, która staje się bestselerem, a potem inni produkują podobne na fali jej sukcesu.
    Wydaje mi się, że przy dzisiejszej globalizacji kobiety wyglądają i zachowują się podobnie, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, a przynajmniej kobiety, które maja dostęp do tzw. masowej kultury. Jak wyżej wspomniałam, oprócz mitu Francuzki, inne nacje też mają swoje etykietki. Tak więc zasady - czy to francuskie, czy też nie, pozbawione sensu nie są i od niechcenia można się im przyjrzeć :-)

      Usuń
  24. Ja ogólnie nie przepadam za Francją i Francuzami, chociaż osobiście chyba nikogo stamtąd nie znam ;p
    Zaś o Fracuzkach słyszałam tyle, że słabo dbają o higienę i nie golą włosów pod pachami ;p Czy to prawda? :P Nie wiem ;p
    A co do samej książki, trochę przypomina mi "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tę o zołzach też czytałam, ale niewiele z niej pamiętam. Ale na pewno zołzy górą, a tzw. dobra dziewczyna to zwykle miewa pod górkę ;-)

      Usuń
  25. Mieszkam we Francji od lat, ale wiecej znam tu emigrantow niz rodzimych Francuzow, powiem tyle, we Francji latwiej zmnienia sie partnera, wchodzi w nowe zwiazki, zaczyna na nowo zycie po 40stce, pelno tu przekombinowanych rodzin (nie znam slowa po polsku), czyli takich w ktorych rodzice wychowuja razem dzieci z roznych zwiazkow i jakos to sie kreci. To chyba kwestia mentalnosci, bardziej tolerancyjnej, w stylu: nic co ludzkie, nie jest mi obce. U nas pewnie bylby pregiez spoleczny, a tutaj C'est la vie. POzdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas łatwo znaleźć się pod pręgierzem, kiedy mieszka się w małej miejscowości, ale większe społeczności są dość anonimowe - na szczęście ;-)

      Usuń
  26. Te punkty- warto je zastosować. Dlaczego tylko Francuzki mogą tak się zachowywać ? Kilka punktów chyba tyczy się do mnie i czuję się przez to pewniejsza siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że jak ptaszki śpiewają, powyższe określenia nie do końca dotyczą francuskich kobiet :-) Żadnej nie zaszkodzą takie zmiany, np. oczywiście nic na siłę, dla mnie strefa pracy winna pozostać wolna od flirtu i za tym będę obstawała :-)

      Usuń
  27. A ja po 4 letniej przymusowej nauce tego ,pięknego." Języka mam mega uraz do Francji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę to zrozumieć, ja swego czasu miałam podobny po rosyjskim ;-)

      Usuń
  28. miałam tą książkę podobnie jak ty kupiłam ją za grosze na wyspie książek w Carrefour ;) przyjemnie się czytało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też z Carrefour, musiałam mieć coś do czytania w hotelu :-)

      Usuń
  29. a ja wpadłąm z życzeniami:):)
    Wszelkiego DOBRA na ten NOWY ROK!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie, niech Ci się szczęści!

      Usuń
  30. O tak, książki o Francuzkach i francuskim stylu życia były zdecydowanie na topie w tym roku! Wszędzie się na tą tematykę natykałam ;). Rady przydatne i część z nich stosuję/lub chciałabym stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też myślę, że dość przydatne, bo nie chodzi nawet o tych mężczyzn, ale o budowanie pewności siebie :-)

      Usuń
  31. 1 i 4 coś w tym jest.... oj tak... choć prawie męża poznałam przez internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze powtarzam, że gdybym była samotna i bardzo chciała kogoś poznać, to skorzystałabym z internetu, gdzie można to dość łatwo zrealizować. A w realu to jednak nie każdy ma szansę, nie w każdym wieku, niestety.

      Usuń
  32. Chyba do niektórych punktów się dostosuję. do tych, które na początku nie sprawią większych kłopotów :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku można wystartować z 18 ;-) Mężczyznom dobrze to robi, bo kiedy kobieta nie dokuczy od czasu do czasu, to sami zaczynają być marudni!

      Usuń
  33. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że one po prostu emanują kobiecością. Nie tyle, że bardziej, ale… po prostu to robią. Może warto się zastanowić, czy to nie swego rodzaju standard typowej kobiety, jaki nasza płeć powinna sobą reprezentować, bez traktowania tego jako coś nadzwyczajnego, czy francuskiego. One są po prostu niesamowicie kobiece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie znam żadnej, ale mieszkałam przez tydzień w Paryżu na Montrouge i właśnie to samo zauważyłam. Zero tzw. "babiszonów", wszystkie spotykane kobiety - bez względu na wiek - wyglądały jak wycięte z żurnalu :-) Jednak za mało wiem o świecie, żeby stwierdzić, że tak to tylko w Paryżu...

      Usuń
  34. Zwrócę uwagę na tę książkę, gdy ją kiedyś gdzieś znajdę :). Choć myślę, że w sumie wystarczy Twój post i rady w pigułce :).

    Pewność siebie to klucz do sukcesu. Już dawno to zauważyłam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te rady to tzw. kwintesencja esencji - resztę ksiażki faktycznie można odpuścić :-)

      Usuń
  35. Również uważam, że to nie możliwe, żeby wszystkie francuski takie były, chociaż bardzo bym chciała, dobrze wiedzieć , że istnieją ideały ☺ rady całkiem przydatne j wartę przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń