czwartek, 27 listopada 2014

Zamknęli moją bibliotekę!

No i zamknęli moją bibliotekę - z powodu remontu, który ma trwać do 30.06.2016 r. (!!!), a znając życie, remont na pewno się przeciągnie. Stąd w listopadzie nie mogłam już wypożyczać i muszę znaleźć inną dobrą bibliotekę w okolicy. Raz w miesiącu zwykle kupuję jedną książkę, chociażby dlatego, żeby kiedyś ktoś kupił moją ;-), jednak nie więcej niż jedną, ponieważ te, które mnie interesują są dość drogie, a poza tym, nie mam zbyt dużo miejsca w mieszkaniu.

Tak więc dzisiaj o moich ostatnich książkach z Biblioteki Klubu Inspektoratu Wsparcia SZ, a były to:
                                                                                             
Ponoć w Hiszpanii organizuje się rocznie około 13 tys. mniej lub bardziej znanych fiest publicznych.  Tak więc istnieje 12 fiest ogólnonarodowych,  17 fiest regionalnych, fiesty lokalne - każde z ponad 8 tys. miast i wsi ma swoje święto, ale fiesty odbywają się też w poszczególnych dzielnicach, a nawet na konkretnych ulicach. Autorka książki Katarzyna KOBYLARCZYK, łapie bakcyla i podąża z jednej fiesty na drugą, a owocem tych podróży jest książka pt. "Pył z landrynek. Hiszpańskie fiesty". Tytułowy pył z landrynek unosi się po fieście na ulicach jednego z katalońskich miast, które pokrywała warstwa cukierków, a dzieci jadły je wprost z chodników (obchody święta na cześć św. Piotra Nolasco). Najsłynniejsze fiesty przyciągają turystów z całego świata. Kto nie słyszał o korridzie, La Tomatinie, Święcie Ognia czy Andaluzyjskim Wielkim Tygodniu, kiedy ulicami miast podążają tajemnicze postacie, ubiorem przypominające członków Ku Klux Klanu? Albo o gonitwie byków w Pampelunie? Dla mnie to wszystko wydaje się bardzo egzotyczne, barwne, ciekawe, a czasami okrutne. Wiem, wiem, nie należy oceniać innej kultury, ale sami zerknijcie...



TUTAJ więcej zdjęć z korridy, jeśli komuś jeszcze serce nie pękło.

A tutaj wielkie morze pomidorowej pulpy - zobaczyć to na własne oczy! Czy to już  marnotrawstwo? Oglądając zdjęcia z La Tomatiny odbywającej się w mieście Buniol zawsze jestem ciekawa, kto za to płaci? Pomidory, a potem sprzątanie. Jeśli klikniecie na źródło pod poniższym zdjęciem, dowiecie się, że w 2009 r. fiesta kosztowała władze miasta ok. 90 tys. euro, w tym koszt pomidorów 28 tys. euro. Czyli płacą rządni zabawy podatnicy.

źródło
Inne popularne fiesty:

Wielkanoc w Andaluzji (źródło)

Figury przed nocnym spaleniem (Las Fallas źródło)

Las Fallas (Święto ognia źródło)

Gonitwa byków w Pampelunie (źródło)

Druga książka jest cięższego kalibru. Jest to opowieść żołnierza Armii Czerwonej o życiu frontowym, w której autor ukazuję grozę wojny w pełnych barwach. Nie ma dla niego spraw, które powinien przemilczeć, nie ma obrazów, które lepiej zachować dla siebie, bo zbyt brutalne czy obrzydliwe. Wojna saute nie wygląda dobrze, dlatego zwykle się ją w książkach podkolorowuje, pewne fakty taktownie pomija, bo po co rzucać cień na żołnierzy-bohaterów tych trudnych dni. W "Sołdacie" Nikołaja Nikulina znalazłam wiele szokujących opisów działań Armii Czerwonej, wiele drastycznych scen.  Kto jest w stanie "strawić" taką treść niech po nią sięgnie, a na pewno nie pożałuje - czyta się ją jednym tchem. Na zakończenie daję tu kilka zdjęć stron, tak na próbę, dla zainteresowanych:



Pole bitwy po nadejściu wiosny.

O Rosjanach, dlaczego tacy są jacy są.

Eliminacja uczciwych obywateli.

Zagadka waleczności Armii Czerwonej.

Niepotrzebne ofiary?

70 komentarzy:

  1. Szczerze nie rozumiem tych hiszpańskich fiest. Natomiast drugiej książki będę wypatrywać. Prawda jest inna, niż się widziało w "Czterech pancernych i pies".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie czuję ich klimatu, może jeszcze w charakterze gapia przez chwilę, a już szczególnie żal mi biednych byczków :-(

      Usuń
    2. Sama zastanawiam się nad istotą i celem tych fiest, naprawdę.. Po co i dlaczego?!

      Usuń
    3. Wygląda na to, ze są na tym świecie ludzie, których to bawi. Ostatecznie turyści też są bardzo zainteresowani tematem, może po części to oni nakręcają spiralę... Po części, bo Hiszpanie na pewno są przywiązani do swoich fiest.

      Usuń
  2. Zycze szybkiego znalezienie nowej biblioteki. Bardzo ciekawe te ksiazki i bardzo fascynujace obce kultury. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś znajdę, ale na pewno już nie będzie to tak po drodze... Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Hmm nie chcę być pesymistą. Ale dlaczego tak długo będzie ona zamknięta ? Będą stawiać ją od nowa ? Czy może tak naprawdę sytuacja ta ma doprowadzić do całkowitego zniknięcia Twojej biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, strasznie długo, ale obiecują, że nie zamkną, wręcz przeciwnie - mają zrobić katalog internetowy! ;-)

      Usuń
  4. remont do 30.06.2016 r.? Co oni ją od podstaw budują nazywając to remontem :P :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszą Biedronkę szybciej zbudowali ;-)

      Usuń
  5. Dla mnie korrida powinna być zakazana. Ludzie, którzy biorą w niej udział są po prostu źli i czerpią radość z krzywdy innych. Zresztą, co ja mówię... pełno jest takich obchodów na świecie :/ Co nie zmienia faktu, że w końcu ktoś powinien jej zakazać.
    Co do remontu... widzę, że wzięli sobie mega długi zapas czasu, chyba w żółwim tempie będzie się odbywał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się głośno cieszę, kiedy słyszę, że byczki kogoś uszkodziły, szczerze im kibicuję, chociaż wiem, że i tak marnie skończą. Też nie mogę zrozumieć, dlaczego tak jest, że jeśli jakaś głupota ma umocowanie w tradycji, kulturze, to jest nie do ruszenia i wszyscy wkoło muszą się tym zachwycać.

      Usuń
  6. No to stało się najgorsze - zamknąć bibliotekę i to w okresie jesienno-zimowym? ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam bardzo zawiedziona tym faktem, a szczególnie, że tego popołudnia miałam w planie buszowanie po półkach, co należy do moich ulubionych zajęć :-)

      Usuń
  7. Fajne te Fiesty ale ta pomidorowa to przegięcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morze pysznych pomidorów poszło do śmieci - a dzieci w afryce głodują ;-)
      Może i niestosowny ten żart, ale chciałam w ten sposób przekazać, że nie da się rozłożyć tego jedzenia po równo dla wszystkich, to wszystkich przerasta. Jedni wyrzucają, drudzy głodują...

      Usuń
  8. wybieram Wielkanoc w Andaluzji:)
    sama byłam raz na takiej fieście na Teneryfie-super to wygląda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno na żywo to może być hipnotyzujący widok, szczególnie, że stroje budzą wyobraźnię :-)

      Usuń
  9. Straszne są hiszpańskie święta okaleczające byki, to dla mnie barbarzyństwo.

    Ja nie kupuję książek praktycznie wcale chyba, że jakaś jest w bardzo przystępnej cenie. A Ty jaką książkę chciałabyś wydać, o czym? Teraz na rynku ukazały się przynajmniej 3 książki blogerek, widziałaś? Więc wszystko jest możliwe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę tak samo o biednych byczkach :-(
      Wie, że kilku blogerom(kom) się udało, ostatnio Agnieszka Laviolette wydała swoją. U mnie to na razie nie wygląda zbyt poważnie, profesjonalnie, ot takie skrobanie. Mam problem z organizowaniem czasu na tę czynność i piszę bardzo nieregularnie. boję się, że w związku z tym znów może się powtórzyć historia ze spaleniem. Kiedy poinformowałam nieśmiało rodzinę, że piszę, usłyszałam - znowu???? Tak więc na razie nie chcę składać żadnych deklaracji, ale zawsze marzyłam o napisaniu książki z dreszczykiem ;-) Nawet swój pseudonim blogowy mam od Gai Grzegorzewskiej, tak na szczęście :-)

      Usuń
  10. ja bym nie była w stanie strawić, bo bardzo przeżywam takie historie i potem nie umiem się odnaleźć, a co do biblioteki to fajnie, że jeszcze są ludzie, którzy korzystają. Mój tata jest prawdziwym fanem czytania i obleciał wszystkie biblioteki w mieście i pochłania dosłownie wszystko na każdy temat, bierze książkę o robótkach ręcznych i o podlewaniu kaktusów. Ja również kocham książki i żałuję, że tak mało czasu temu poświęcam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tata jest taki sam :-) Mieszka na wsi i twierdzi, że przeczytał już wszystkie książki z okolicznych bibliotek, nawet dyplom czytelnika roku otrzymał! Chcieliśmy mu kupić czytnik w prezencie, ale dla niego taka formy książki jest nie do przyjęcia ;-)

      Usuń
    2. to mój tata też woli papier:)

      Usuń
  11. Najwiekszym prezentem, jaki w zyciu dostalam, byla...biblioteka w mojej malej, podwarszawskiej Z. Co to byla za radosc! Rozumiem wiec, ze to przykre, przez dwa lata nie miec tej instytucji w poblizu..
    Gaju, piszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już drugą na oku. Cóż, na początku nie będzie wygodnie, ale później się przyzwyczaję :-) To moje pisanie to na razie bardziej zabawa niż coś, czym mogę się chwalić, nie mniej, nadzieja jeszcze we mnie nie umarła...

      Usuń
  12. O masz, taki dluuuugi remont? Może to jakaś pomyłka jest, bo to rzeczywiście w takim czasie można nową bibliotekę wybudować. Bardzo ciekawe książki, chętnie ich poszukam i przeczytam :) Korrida mi się nie podoba ani trochę natomiast pomidorowa fiesta, choć też obfituje w kolor czerwony jest zdecydowanie bardziej pozytywna :)
    Chociaż kwestia marnotrastwa jak najbardziej tu występuje.... gdyby tak te tony pomidorów przerobić i rozdać biednym byłoby bardziej pozytywnie :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda ze znanych mi hiszpańskich fiest ma w sobie element szaleństwa ;-) Te tony pomidorów na pewno głodnym by się przydały, ale niestety, to tak nie działa, a może szkoda... Chociaż zabawa w życiu człowieka też ma swoją wartość :-)

      Usuń
  13. Muszę zdobyć tę książkę, bardzo lubię tematykę wojenną. Choć to romansidło (moje ukochane) to gorąco polecam trylogię Jeźdźca Miedzianego, Paulliny Simons :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że romans też warto od czasu do czasu przeczytać, ja już zbyt długo zbieram się do takiej lektury, a na zimę to właśnie idealna lektura :-)

      Usuń
  14. tematyka wojenna zafascynowała mnie kilka lat temu, zupełnie niespodziewanie i trwa po dziś dzień, dlatego druga pozycja zdecydowanie znajdzie miejsce w kolejce książek do przeczytania. pierwsza natomiast... nie, już sama korrida mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą muszę przyznać, że fiesty to temat sam w sobie ciekawy, ale autorka ujęła go jakoś tak nie po mojej myśli i długo mi się tę książkę czytało.

      Usuń
  15. Gaju, zawsze znajdziesz fajne perełki biblioteczne :)
    Szkoda, że zamknięto z powodu remontu :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz ile ja potrafię siedzieć w bibliotece? Nie lubię bibliotek w których nie mam kontaktu z książkami tylko z katalogiem, takie biblioteki dobre są dla ludzi szukających czegoś konkretnego. Dla mnie samo grzebanie w książkach to prawdziwa przyjemność, bibliotekarką też mogłabym zostać ;-)

      Usuń
  16. U nas ostatnio biblioteke przenieśli ale za to jest więcej miejsca na nowe książki ale czekała z pół roku. Mam nadzieje że znajdziesz w okolicy fajną bibliotekę na zastępstwo :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sobie upatrzyłam nową i jutro się tam wybieram, już nie mogę się doczekać. To będzie podwójna radość, ponieważ jutro też nie idę do pracy :-)))

      Usuń
  17. Moim zdaniem kultura/tradycja nie ma prawa usprawiedliwiać okrucieństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie myślę tak samo, a niektóre kultury mają swoje nieludzkie podejście do zwierząt. Oglądałam film o jakimś afrykańskim plemieniu, gdzie podczas święta składano ofiarę z byka, a ten byk musiał koniecznie zostać uduszony, a więc dodatkowe cierpienie. Ekipa filmująca nie ujęła tego w kadrze.

      Usuń
  18. ludzie od zarania dziejów kochali oglądać walkę na śmierć i życie. Mimo upływu wieków, lat... potrzeba dalej została więc są dalej walki jawne i ukryte...
    Z tymi pomidorami to masz racje... ile dzieci głodujących jest, ile ludzi... za pieniądze ze sprzątania można by podesłać biednym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj słusznie prawisz ;-) Od zawsze okrucieństwo było wpisane w naszą historię, a w wielu zakątkach świata jest ciągle obecne. Zakątkach? A nasze masowe "przetwórstwo mięsa" to niby co? :-/

      Usuń
    2. okrucieństwo jest było i będzie.... w brew pozorom nie daleko szukać... to widać...

      Usuń
  19. I pomyśleć, że ja narzekałam jak z powodu remontu u mnie zamknęli bibliotekę...A to było tylko na okres wakacji - 3 miesiące (!)... Ciekawe co oni do 2016 roku chcą tam zrobić - postawić ją od nowa?! Wiem, że "uczepiłam" się bardzo ważnego wątku z całego tego wpisu ;-) Taka moja natura, jak coś mnie już zaintryguje, to nie puszczam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wygląda to na budowanie od nowa i rzeczywiście dziwne, ale bibliotekarka zapewniała, ze ich nie likwidują, a podczas remontu mają wprowadzać książki do wirtualnego katalogu. Trudno, znajdę inną. W moim Osielsku też jest biblioteka i to wcale nie najuboższa, bo i nasza gmina do ubogich nie należy, tyle, że tamta była po drodze z pracy, a teraz więcej czasu będę traciła :-)

      Usuń
  20. Chyba obie książki nie przypadłyby mi zbytnio do gustu, ale moje pytanie: remont, który trwa 1,5 roku???!! :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety nie pomyłka. A zauważyłam, że lubimy różne książki ;-)

      Usuń
    2. Chyba wyburzają i budują nowy budynek na nowo ;p

      Usuń
  21. Gaju, na te smutki zapraszam Cię do Pozytywnej zabawy :) to mój całkiem pozytywny rewanż za Twoje zaproszenie :)) myślę, że u Ciebie zabawa ta zyskać może całkiem nowy i fajny wymiar :) Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Pozytywna zabawa w grudniu to jest to! Jednak będę musiała nagiąć delikatnie jej zasady, ponieważ - mimo, że lubię swoje blogowanie - nie dam rady pisać codziennie. Tzn. pewnie i bym dała, ale przecież nie chodzi w życiu o to, żeby się zarzynać, więc ja zrobię 2 wpisy w pigułce ;-)

      Usuń
    2. Ok Gaju :) bardzo się cieszę, że weźmiesz udział a to jak to zrobisz pozostawiam Tobie :) to jasne, że nie każdy może codziennie pisać a zresztą nie ilość a jakość się liczy....i u Ciebie na pewno tego nie zabraknie :) Pozdrawiam <3

      Usuń
    3. To się okaże, pewnie kiedy będę czyhać na ciekawe pozytywy, dni będą nudne jak flaki z olejem ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  22. Książki nie w moim klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że gustuję w specyficznych książkach ;-)

      Usuń
  23. Ja staram się nie kupować nowych książek , bo miejsca mało ale nie mogę sie powstrzymać :)

    bibliotekę na szczęsie mam pięć minut od siebie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, zwykle kupuję takie szczególne,do których wracam co jakiś czas :-)

      Usuń
  24. Biedne byki :( nigdy nie zrozumiem tego 'sportu' i zabijania byków dla zabawy...
    Może bibliotekę wyremontują jednak szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ksiazek powyzszych nie czytalam i nie wiem czy siegne, pozdrawiam cieplo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znoszę korridy, ale rozumiem, dlaczego i ona i wiele innych festiwali istnieje w Hiszpanii. Jakby nie patrzeć, to spadek pogańskich jeszcze zwyczajów, tylko trochę przekształconych. Kiedyś na arenie człowiek mierzył się z siłą natury wyrażoną przez byka, tylko mierzył się...własnymi rękami, jak w Mykenach grackich albo w Knossos, co pokazują też tamtejsze malowidła. Mieli równe szanse. A teraz? Zostało to przez wieki przkształcone i wygląda jak wygląda. Nie za dobrze, ujmują to lekkimi słowy.
    I sama też zaczęłam kupować książki, a nie tylko wypożyczać. Dobrze mieć czasem coś u siebie na półce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak naprawdę gdzie tu równe szanse? Współczuję też strachu, bólu i oszołomienia jakie funduje się tym zwierzętom przed śmiercią.
      Powieści w zasadzie nie lubię kupować...

      Usuń
  27. Temat wojny, a zwłaszcza bez lukrowania to dla mnie za ciężki kaliber. Ale o tych fiestach chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że fiesty napisane są, jak dla mnie, dość nieciekawie, jak na taki ciekawy temat. Za mało energii w tych opisach, a może tylko ja tak odbieram? Zresztą koleżanka również powiedziała o tej książce to samo.

      Usuń
  28. Współczuję, mi na szczęście nie zamykają biblioteki. Ale niestety nie mieszkam już w rodzinnym mieście gdzie biblioteka była dosyć spora, tutaj jest mniej książek i jakoś muszę sobie radzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ojciec twierdzi, że przeczytał już wszystkie książki ze swojej wiejskiej biblioteki ;-) A tak na poważnie, nie wszystkie są dobrze zaopatrzone w nowości, nie wszystkie mają na to dość pieniędzy. Dzisiaj się dowiedziałam, że moja w Osielsku też do końca roku zamknięta! Ale pech.

      Usuń
  29. ale to półtora roku aż chcą się remontować? - to chyba z letka przesada... Swego czasu, jak więcej czytałam, to jeździłam do tej pod kładkę na Wyżyny, fajna też była biblioteka na leśnym... ale to po tylu latach oczywiście się mogło pozmieniać...
    Nie wiem czy fiesta pomidorowa do mnie przemawia... z wielu względów - przede wszystkim nie lubię bawić się jedzeniem, a już w takich ilościach w ogóle, jeśli się bawić to ozdobniczo raczej;)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej na Leśnym nie chcieli mnie kiedyś przyjąć, ponieważ jestem z Osielska, ale spróbuję uderzyć jeszcze raz, może w tej sytuacji coś się zmieniło... Pozdrawiam :-)

      Usuń
  30. Zaciekawiła mnie druga książka, lubię tematykę wojenną. Przypomniałaś mi o oddaniu książek do biblioteki :) Ja mam dwie biblioteki, jedną małą gminną i drugą, dużą i nowoczesną, więc nuda mi nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie wczoraj się dowiedziałam, że moja druga opcja też odpada - nieczynne do 31.12.14. :-/ To jakaś plaga.

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. Ale faktycznie, nowy budynek w tym czasie można postawić...

      Usuń
  32. "Raz w miesiącu zwykle kupuję jedną książkę, chociażby dlatego, żeby kiedyś ktoś kupił moją ;-)" cudowna filozofia Gaju :) przerażają mnie te krwawe igrzyska z bykami, brrr

    OdpowiedzUsuń