środa, 15 października 2014

Zakwaszenie organizmu - prawda czy mit?

źródło
Czy zakwaszenie organizmu jest realnym zagrożeniem dla przeciętnego "zjadacza chleba" czy też może sztucznie  rozdmuchanym tematem poruszanym przez nawiedzone ortorektyczki? Skoro już na licealnych lekcjach biologi młodzież uczy się o równowadze kwasowo-zasadowej to na logikę, coś musi być na rzeczy. Z drugiej strony obserwując najbliższe otoczenie mogę stwierdzić, że nauka ta najwyraźniej u większości idzie w las. Zazwyczaj nie przekuwamy tej wiedzy w praktykę, a i podejście lekarzy do tematu również bywa lekceważące.

Kiedy w ubiegłym tygodniu, przy okazji skierowania na badania zapytałam grzecznie swojego lekarza, czy nie dostałabym skierowanie na badania stopnia zakwaszenia organizmu, ten zrobił zdziwione oczy. Po czym pobłażliwym tonem wyjaśnił, że na takie badania kieruje się zazwyczaj pacjentów z ostrą niewydolnością oddechową. Badanie nazywa się gazometria i ma na celu wykrycie zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie. Dodał też, że mam być spokojna, bo nic takiego mi nie grozi, na pewno naczytałam się tych modnych ostatnio treści o zakwaszeniu, których pełno w internecie, ale to kompletna bzdura, ponieważ  zakwaszenie to mit i trzeba naprawdę się napracować, żeby coś takiego nas dopadło i dało konkretne objawy.

Doszłam do wniosku, że jako samouk, przepadnę w dyskusji z tzw. "autorytetem medycznym" i grzecznie zamknęłam buzię, ostatecznie badanie ogólne moczu również pokaże jego odczyn. I tu znów ciekawostka - na stronie poradnikzdrowie.pl jest napisane, że odczyn moczu powinien być lekko kwaśny pH 5,5. Bardziej zasadowe pH - 6 i powyżej może wystąpić na diecie wegetariańskiej i mlecznej (?!), bardziej kwaśny mocz - poniżej pH 5, mają osoby które jedzą dużo mięsa. Odczyn poniżej 5 może świadczyć o odwodnieniu i gorączce. I tyle, zero słów o naszym słynnym zakwaszeniu organizmu.

Tymczasem na stronach pasjonatów zdrowego odżywiania możemy przeczytać inne informacje: norma kwasowości moczu zależy od naszego stylu życia i diety i powinno wynosić pomiędzy 6,5 a 7,5 pH, niższe oznacza błędy w diecie. Najlepiej jest zbadać mocz w warunkach laboratoryjnych, ale orientacyjnie możemy też samodzielnie wykonać badania za pomocą papierków lakmusowych dostępnych w sklepach internetowych, do których dołączana jest szczegółowa instrukcja. W aptekach internetowych można nabyć testy domowe do ogólnego badania moczu (koszt 2 testów to ok. 15 zł). Ja swoje wyniki mam z laboratorium, w moim przypadku pH wynosi 6.

źródło
Mam to do siebie, że nie łatwo uznaję autorytety, także te medyczne, dlatego zazwyczaj staram się samodzielnie zgłębiać temat, korzystając z różnych źródeł, aż do skutku. Nie wystarczy mi jedno zapewnienie lekarza, że problem nie istnieje - CHCĘ ZROZUMIEĆ. Skoro równowaga kwasowo-zasadowa rzeczywiście istnieje i w dodatku jest pożądanym stanem faktycznym, a uzyskuje się ją poprzez dostarczenie do organizmu pożywienia w skład którego wchodzą pierwiastki zasadotwórcze lub kwasotwórcze, to możemy sobie łatwo wyobrazić jak to co jemy wpływa na pH poszczególnych części składowych naszego organizmu.

A jemy naprawdę różnie, znam wiele osób, które twierdzą, że życie jest zbyt krótkie i do d..y, żeby sobie z własnej woli czegokolwiek odmawiać, a w wielu domach codzienny jadłospis składa się z samych zakwaszających pokarmów. Dopóki jesteśmy młodzi, nie odczuwamy aż tak bardzo konsekwencji, a jeśli zdarza nam się niedyspozycja to winę zwalamy na wyczerpujący styl życia. Silniejsze objawy na ogół zaczynają nam towarzyszyć po 35 roku życia: zmęczenie, brak energii, podatność na infekcje, cellulit, nadwaga, rozdrażnienie, senność, zmniejszenie jasności umysłu, bóle stawów, problemy ze skórą i włosami, wtedy idziemy do lekarza po receptę i mamy błędne koło - lekarstwa leczą objawy, ale nie przyczyny.


A nie tylko jedzenie zakwasza, jest jeszcze wszechobecny stres i gnuśny styl życia. Jestem przekonana, że najlepszym dla nas rozwiązaniem jest polubienie Natury i jej darów - warzyw i owoców, świeżego powietrza, spacerów pośród drzew, wiatru, słońca, deszczu i mrozu.

Sama od kilku miesięcy obserwuję obfitujące w przydatne treści blogi takie jak alkaliczny styl życia czy akademia witalności i muszę przyznać, że moja świadomość powoli zmienia się na lepsze - na zakupach już nie zgarniam z półek wszystkiego jak leci, ale zaczynam czytać etykiety, a niektóre produkty omijam szerokim łukiem, co przy okazji pozwala na oszczędność czasu i pieniędzy (były czasy, kiedy przywoziłam do domu tony słodyczy i żywności wysoko przetworzonej). Jak wspominałam w jednym z wcześniejszych postów pt. Zaśluzowani , do takiej zmiany jestem dodatkowo zmotywowana chęcią poprawy swojej jakości życia, a dokładniej mówiąc - przywrócenia normalnego oddychania przez nos.

Czuję, że coś jest na rzeczy w temacie równowagi kwasowo-zasadowej i dlatego nie uwierzyłam ślepo swojemu lekarzowi, a Wy - jesteście zwolennikami czy przeciwnikami dbania o właściwą proporcję produktów zakwaszających i alkalizujących w swojej diecie? Chętnie poznam Wasze przemyślenia czy rady!



81 komentarzy:

  1. ostatnio zakwaszenie też obija mi się o uszy.
    ale nie wnikałam. na pierwszy rzut oka w tabelkę, jest dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzuciłam okiem drugi raz. surowy bakłażan to jednak ten. wyzwanie ;-)

      Usuń
    2. Rzeczywiście temat na czasie, ale patrząc na tabelkę można zauważyć, że zdrowe odżywianie nie wymaga wielkich poświęceń, no chyba, że ktoś hołduje śmieciowemu jedzeniu :-) A surowego bakłażana nigdy nie jadłam, nawet o tym nie pomyślałam ;-)

      Usuń
    3. może dlatego, że bakłażana nie można jeść na surowo?

      Usuń
    4. Tak, wszędzie można przeczytać o tym, że nie jemy tego warzywa na surowo, ale trafiają się odważni i jedzą, choćby taki przykład: http://drogaminimalisty.blogspot.com/2011/10/jak-najwiecej-surowych-warzyw.html
      Sama nie mam ochoty próbować :-)

      Usuń
  2. Też pewnie mam zakwaszony organizm po tylu tabletkach.

    __(░(¯`:´¯)░)DZIEŃ DOBRY
    _(░(¯ `•.|/.•´¯)░)
    (░(¯ `•.(█).•´¯)░░(¯`:´¯)░)
    _(░(_.•´/|`•._)(¯ `•.|/.•´¯)░)
    ____(░(_.:._).░(¯ `•.(█).•´¯)░)
    __(░(¯`:´¯)░░(_.•´/|`•._)░)
    (░(¯ `•.|/.•´¯)░░(_.:._)░)
    (░(¯ `•.(█).•´¯)░..
    (░(_.•´/|`•._)░
    ___(░(_.:._)`` _
    ♥ ¯~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥~
    ♥~♥ Serce jest
    jak zegar:
    w każdej minucie,
    godzinie i dobie
    ♥~♥ myśli o drugiej osobie.
    I Ja o Tobie
    ♥~♥dzisiaj pomyślałam
    znowu tu wpadłam
    i napisałam ♥~♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech te leki, mnie ostatnio tylko migrena zmusza do łykania tabletek, ale początek tego roku miałam pod tym względem nie najlepszy. Dzięki za kwiatki ;-)

      Usuń
  3. Nigdy nie zagłębiałam się w ten temat :). Post mi się spodobał ale jakoś chyba na razie nie będę patrzeć na pH produktów, które jem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie ma takiej potrzeby - wystarczy pamiętać o warzywach i owocach :-)

      Usuń
  4. Wiesz, ja myślę, że jeśli w miarę zdrowo się odżywiasz, jesz sporo owoców i warzyw, nie palisz i nie pijesz jakoś szczególnie dużo, to nie musisz się bardzo martwić o zakwaszenie. No bo spójrz, wszystkie zdrowe nieprzetworzone produkty są automatycznie alkalizujące, a śmieciowe żarcie właśnie zakwasza.Czyli jeśli jesz zdrowo - to jesz zdrowo, pod wieloma względami, to jest wszystko ze sobą niewiarygodnie wręcz powiązane :)
    A tak a marginesie, największą zagwostką było dla mnie to, że sok z cytryny jest silnie alkalizujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - taka alkalizująca dieta nie wydaje się zbyt skomplikowana i dobrze, bo rozwiązania najprostsze są zazwyczaj najlepsze :-) Na Akademii Witalności był wyjaśniany "fenomen" cytrynki - chodzi o to jakie pierwiastki zawiera, bo to one zakwaszają lub alkalizują :-) (ale pewnie już to wiesz).

      Usuń
  5. nie wiem co o tym myśleć, nie mam zupełnie wiedzy na ten temat...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, takie odżywianie przynajmniej nie jest dla nas szkodliwe,w przeciwieństwie do typowych diet :-)

      Usuń
  6. Pewnie jak we wszystkim jest trochę prawdy ale i przesady.Pytanie jak znaleźć złoty środek i co nim jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem naukowcem i jedynie mogę czytać i intuicyjnie oceniać co jest dla mnie z tego wachlarza wiedzy przydatne :-)

      Usuń
  7. A ja jestem trochę w temacie.
    W momencie,kiedy Zuzka miała bakterię w moczu i generalnie złe wyniki, lekarze dużo rozmawiali z nami na ten temat. To dotyczy nas wszystkich nie tylko dzieci.
    Bardzo podoba i się Twój dzisiejszy post, daje do myślenia.
    Ludzie są tak zabiegani, że często nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji.
    Ściskam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - i mówią "o nie, znów czegoś nie możemy jeść, znów jest niezdrowo", a tymczasem to nie żadne fanaberie, tylko podstawowe wymogi zdrowego odżywiania. I tak jak wspomniałam w poście, to się nie dzieje od razu, więc na początku zagrożenie wydaje się nierealne :-)

      Usuń
  8. Fajny post i przydatna tabelka. Potwierdzam, że środowisko w moczu powinno być lekko kwaśne (pH 5,5). Żeby sprawdzić pH i równowagę kwasowo-zasadową - najlepiej sprawdzić pH krwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale moje pH 6 jest w tej sytuacji jak najbardziej na miejscu? ;-) Niestety, o skierowaniu na takie badanie krwi mój lekarz nie chciał słyszeć.

      Usuń
  9. A ja lubię słodycze, a one bardzo zakwaszają organizm. Próbuję się odzwyczaić, ale nic mi z tego nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wreszcie zapanowałam nad jedzeniem słodyczy, po roku walki. Nie jest tak, że zero, ale bardzo to zracjonalizowałam :-) Wcześniej to jakbym na głodzie cukrowym była.

      Usuń
  10. Zapewne jest coś na rzeczy, ale jak słyszę w tv "wejdź na stronę i się zbadaj" to od razu stawiam uszy do góry, kolejny chwyt marketingowy, by nakłonić mnie do kupowania drogich preparatów na moje rzekome zakwaszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kupowaniu preparatów nie ma mowy, już wolę za radą Beaty Redzimskiej (komentarz niżej) pić sok z cytryny :-)

      Usuń
  11. Na pewno warto zgłębić temat, bo to, co jemy, nie może dla organizmu być obojętne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w dzisiejszych czasach dbanie o prawidłowe odżywianie wydaje się coraz trudniejsze :-/

      Usuń
  12. Interesujące trzebaby było sie bliżej z tym zapoznać,...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zasady są proste i logiczne, więc łatwo zapamiętać :-)

      Usuń
  13. Bardziej świadome życie - lepsze zycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, nie lubię być manipulowana, a sprzedawcy, producenci żywności manipulują nami dla własnych zysków...

      Usuń
  14. Wielokrotnie obijał mi się o uszy termin "zakwaszenie organizmu", ale tak naprawdę nie do końca zdawałam sobie sprawy z tego, co to jest... także takie informacje są dla mnie bardzo przydatne :) Tym bardziej, że ja na swój styl życia muszę bardzo uważać... póki co nie palę, ale stres, zabieganie i nie do końca zdrowe i regularne odżywianie zostało, ale staram się to jakoś wypośrodkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej warto myśleć o tym wcześniej, jeszcze w młodym wieku, ale właśnie wtedy mamy jeszcze dobrą kondycję i myślimy, że pewne problemy nas nie dotyczą. A za kilka, kilkanaście lat następuje zderzenie z twardą rzeczywistością. Ja byłam akurat nie najmądrzejsza, teraz myślę, że mogłabym żyć inaczej dawno temu :-)

      Usuń
  15. Odkrycie rownowagi kwasowo zasadowej (kilka lat temu) bylo wielkim przelomem w moim zyciu (dlatego zaczelam pisac mojego drugiego bloga Moda na bio). Ja bylam cala zakwaszona ze wszystkich stron i wiecznie chora: zestresowana, z wypadajacymi wlosami, z prochnica, organizm pobiera gdzie moze pierwiastki zasadowe (np wapn), by zrownowazyc kwasy. A ze nasz wspolczesny tryb zycia (stres, cukier, duzo miesa) zakwasza organizm, jest co odkwaszac (tylko, ze niekoniecznie jest czym). Dla mnie to pasjonujacy temat musze sie ugryzc w jezyk by sie nie rozgadac. Dalas mi tym wpisem kopa by wrocic do pisania Mody na bio (choc wydawalo mi sie ze zapal do tego sie we mnie wypalil). Jak chcesz odkwasic oraganizm to oprocz relaksu: kielki, cytryna (odkwasza organizm naturopaci polecaja kuracje cytryna jak chcesz to poszukam jak ja zrobic trwa kilka tygodni codziennie w pierwszym tygodniu jesz chyba 3 cytryny, w drugim 5, w trzecim 7, a potem z gorki powrot do 3). No i glinka - glinka wspaniale odkwasza. Malo kto ja u nas zna. Ale glinka jest tania, skuteczna. Ja na bezluda wyspe zabralabym ze soba glinke. Naturopaci polecaja 3 tygodniowa kuracje glinka na zmiane por roku. Ja zrobilam sobie taka kuracje na poczatku wrzesnia, i czuje sie duzo lepiej. No i jak pisalas na FB cytryna z ciepla woda (choc tego jeszcze nie probowalam), ja biore krem Budwig w wersji polecanej przez France Guilain. POzdrawiam sorry ze Ci tak namieszalam. Ale zakwaszenie organizmu to moj konik, dzieki ze mi o tym przypomnialas. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie Moda na Bio przyciągnęła w "Twoje strony", bo z biegiem czasu coraz bardziej wciąga mnie temat zdrowego odżywiania i żałuję, że tak późno zaczęłam go wdrażać w życie. Faktycznie pamiętam, że o glince czytałam u Ciebie i byłam zdziwiona. Przepis cytrynowy znam, ale nie podołałam, buzię zaczęło mi wykręcać w trzecim dniu. Tak do jednej cytrynki dziennie zjadam, ale więcej nie wmuszę, może to też jakiś znak mego organizmu... W październiku rozpoczęłam też przygodę z olejem lnianym (kręcę pasty z chudym twarogiem) oraz mieleniem siemienia lnianego. Tak więc nadajemy na tych samych falach :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Ja próbowałam zgłębić temat, ale mojego bólu żołądka.
    Pytałam grzecznie na izbie przyjęć od czego takie coś się przypałętało, to w odpowiedzi na zadane pytanie usłyszałam, że lekarz, a w zasadzie lekarka nie ma teraz czasu wymieniać mi miliona powodów. W mądrych internetach szukałam i mam jednak zbyt obszerne informacje na ten temat. Więc jak żyć? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, już się przyzwyczaiłam, że przed pójściem do lekarza POZ muszę poczytać w internecie o swojej dolegliwości i podsuwać lekarzowi propozycje i wątpliwości. Inaczej za minutę wystawia mnie za drzwi z niczym. To naprawdę jest straszne, pracuję i płacę składki, a opieka lekarska taka, jakby jej nie było, a potem media się rozpisują, że Polak leczy się sam. Niestety, czasami tak prościej.

      Usuń
  17. Bardzo dobry post, niewiele osób zdaje sobie sprawę jak zle odżywianie wplywa na nasz stan zdrowia, także warto robić badania. Bardzo prosto można sprawdzić stan zakwaszenia paskami testowymi, na allegro widziałam po 3 zł za 80 sztuk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Zgłębiałam temat pasków, ale dowiedziałam się, że w warunkach domowych należy prowadzić kilkudniowe pomiary i robić wykresy. Trochę to uciążliwe... Ja na szczęście miałam zlecone badanie ogólne moczu.

      Usuń
  18. Z ogromną ciekawością przeczytałam Twój post, ale otwarcie liczyłam na to, że Twój lekarz miał rację. Denerwują mnie kolejne przeczulenia na punkcie zdrowia. Jak tak się nasłucha co jest zdrowe a co nie, to tak naprawdę wypadałoby już nic kompletnie nie jeść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczulenie nie jest dobre, ale z drugiej strony pomyśl, że tak naprawdę w tym wszystkim chodzi po prostu o zdrowe jedzenie. Nie ma zakazu jedzenia produktów zakwaszających, ale w stosownej proporcji, a że produkty wysoko przetworzone nie są niezalecane, to też mnie nie dziwi (glutaminian sodu, tłuszcz utwardzony itd.). Wiadomo, szlag nas od tego na miejscu nie trafi, ale lepiej żeby to stanowiło dla nas normy. Pewnie, ze najlepiej swoją troskę o zdrowie wypośrodkować. Ostatecznie istnieje już coś takiego jak ortoreksja ;-)

      Usuń
    2. Tak, ale Ty w tym momencie Ty piszesz tylko o zakwaszeniu, a przecież są jeszcze potrawy lub produkty, których trzeba unikać bo mają zły cholesterol, bo są ciężkostrawne, bo są rakotwórcze, bo są chemicznie przerabiane. Ciężko to naprawdę wszystko razem ogarnąć.

      Usuń
  19. Znam lekarkę, która dostrzega ten problem, ale to lekarka, która oprócz medycyny konwencjonalnej, czerpie z medycyny naturalnej i homeopatii. Nie zamyka się więc w wąskich ramach umysłu. Może musiałabyś poszukać kogoś takiego, żeby Ci wyłuszczył ten problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie bardziej chodziło mi o zrozumienie mojej prośby przez lekarza i otrzymania stosownego skierowania na badania, ale coś czuję, że lekarze nie mogą sypać tymi skierowaniami na prawo i lewo, stąd jego odpowiedź, bo w przeciwnym wypadku co by mu szkodziło.

      Usuń
  20. Bardzo ciekawy tekst napisałaś !!!
    Ja byłam u swojego lekarza, zna on się również na medycynie chińskiej, powiedział, że gdy jest zimno lepiej unikać nabiału i słodyczy bo wyziębiają organizm.... coś w tym jest...
    pozdrawiam cieplutko
    dobrycoach.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym razie na początku warto próbować coś w swoim stylu bycia czy odżywiania zmienić, zanim sięgniemy po piguły :-)

      Usuń
  21. Moda na coś jest różna. Ja jednak polecam również ten styl odkwaszania organizmu. Sama to wprowadziłam w życie i moje samopoczucie jest lepsze skóra ładniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem już do tego przekonana i nie jest to chwilowy kaprys - od kilku miesięcy śledzę temat i nawet sporo już zmieniłam w diecie czy stylu bycia. I też już widzę pozytywne zmiany - przede wszystkim czuję się leciutko, mogę biegać po schodach, a było już nawet z tym u mnie ciężko :-) A kiedy widzi się efekty to chce się więcej.

      Usuń
  22. Lekarzom też nie wierzę ślepo - przykładem podejście do choroby Hashimoto, którą można wyregulować (przynjamniej do pewnego stopnia) odpowiednią dietą, jednak większość lekarzy to wcale nie interesuje, nie wierzą w taką opcję, a jedynie w leki objawowe tak na prawdę, czyli hormony.
    Niestety nasza medycyna poszła w dziwnym kierunku... Ta powszechność farmokologii jest moim zdaniem po prostu komercyjna, napędzana przez koncerny farmaceutyczne. Przecież na zwykłe przeziębienie lekarz potrafi przepisać antybiotyk i mnóstwo leków na objawy - zamiast pomóc pacjentowi wzmocnić naturlną odporność, jeszcze ją pogarsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka non stop uskarża się na przeziębienie. Nie ma miesiąca, żeby nie lądowała u lekarza z bolącym gardłem. Z tego co wiem, lekarz wcale nie kierunkuje jej na zmianę trybu odżywiania, bycia, życia itd. Za każdym razem wraca z workiem leków. A przecież to nie jest norma, dlaczego nikt nie zastanawia się, co mogło się stać, jak naprawić nadwątloną odporność.

      Usuń
  23. Super, że chcesz zrozumieć, ja też zawsze tak mam. Inna sprawa, że ludzie też trochę przesadzają. Kiedyś lekarz opowiadał mi, że po "nowościach" przedstawionych w mediach w ciągu kilku dni przyszło do niego mnóstwo osób z pytaniami czy ich to nie dotyczy - mówił mi, że bardzo ciężko doprowadzić się do takiego stanu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, dla wielu z nas lekarstwa przestałyby czymś wyjątkowym, przez co coraz częściej musimy brać ich coraz więcej... Jest popyt, producenci leków też badają rynek, to normalny marketing wyprany z sentymentów czy uczciwego podejścia do chorych.

      Usuń
  24. Temat zakwaszenia to moda, a ja jestem w modach kiepska. Myślę, że to wynik tego, że w tv pojawiły się tabletki na odkwaszanie. W takim przypadku, gdy trzeba opchnąć produkt, w gazetach umieszcza się rzekomo naukowe artykuły na temat nowego "odkrycia", z boku czasami można drobnym druczkiem było przeczytać, że to artykuł sponsorowany - tak to się robiło kiedyś. Teraz jest to napędzane przez internet - myślę, że niektórzy blogerzy są opłacani, żeby produkować takie kwiatki na swoich stronach, a inni bezwiednie to kopiują robiąc "szum". Te szumy słyszę od jakiegoś czasu, ale w sumie od niedawna i dlatego uważam, że lek jest nowy. Jak się odpowiednia liczba osób poodkwasza i zobaczy, że to nic nie daje szum przyschnie. A z naukowego pkt. widzenia odkwaszanie ma sens np. w niektórych stanach nowotworowych. Podobno. To samo zresztą dotyczy działania na raka tlenem. Ma to związek z jakąś nową teorią skąd w ogóle wziął się rak - naukowcy wyczaili, że jest to bardzo stara forma obronna kilkukomórkowców, w czasach gdy na świecie było kwaśno i beztlenowo, czy jakoś tak. Ale to raczej nowinki dla fascynatów nauki, a nie dla hipochondryków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie Twoja wypowiedź w jakiejś części nie jest pozbawiona racji, nie mnie to oceniać, ja akurat uważam, że zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej to podstawa, a lekarstwa na odkwaszanie zupełnie mnie nie interesują. Zaś zdrowe, racjonalne odżywianie to w moim przeświadczeniu nie jest fanaberia ale zdrowy rozsądek. I tylko o to mi chodzi, nie o cudowne lekarstwa, których a propos staram się w ogóle nie używać.

      Usuń
    2. Racjonalna dieta jest bardzo ważna. Dieta oparta na modzie nigdy nie jest racjonalna. Musimy mieć w diecie różne rzeczy, które są potrzebne organizmowi - tak brzmi zasada racjonalności dietetyki. "musimy mieć w diecie rzeczy, które trzymują równowagę kasowo-zasadową" brzmi naukowo, ale takie nie jest. Organizm sam utrzymuje równowagę na wielu poziomach, kiedy ją traci, umiera. My możemy jedynie pomagać. Jedząc racjonalnie.

      Usuń
    3. Więc generalnie myślimy tak samo :-)

      Usuń
  25. Szczerze mówiąc w tym temacie nie bardzo się orientuję, nigdy się w to nie zagłębiałam. Ale z tej tabelki nawet można się już sporo dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś, że zakwaszające też są oczywiście "jadalne" ale w odpowiedniej proporcji :-)

      Usuń
  26. Staram się jeść zdrowo i unikać chemii, ale kiedy zdarzy mi się coś niezdrowego zjeść, nie rozdzieram szat :)
    kawa ponoć też zakwasza, ale uwielbiam ją!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i dobrze, też piję kawę - 1 - 2 filiżanki dziennie. Na pewno do skrajnych przekonań jeszcze mi daleko. Zresztą nikt nie powiedział, że zakwaszających ma nie być wcale, po prostu mają być równoważone alkalizującymi powiedzmy 30%/70% :-)

      Usuń
  27. O nie kawa i czekolada !
    Nie masz sumienia Gaju, to moje nałogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jesteś w stanie jakoś to wyrównać ;-)

      Usuń
  28. Zabawne jest to, kiedy ludzie w młodości korzystają z życia w pełni, a po kilkunastu/kilkudziesięciu latach płaczą i narzekają na wszelakie dolegliwości oraz biegają od lekarza do lekarza. Osobiście staram się co jakiś czas oczyszczać swój organizm z wszelakiego rodzaju, uzbieranych w organizmie, toksyn (jestem ogromną fanką czekolady, ciast i wszelakich słodkości ;]).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie badania, które ostatnio robiłam miały też na celu stwierdzenie, czy mogę prowadzić krótkie diety oczyszczające. Wiosną próbowałam przejść przez pierwszą, ale tak się źle poczułam, że zaczęłam się zastanawiać czy ja w ogóle powinnam się w coś takiego bawić :-)

      Usuń
  29. Trzeba być lekarzem dla samego siebie. Ja zwracam uwagę na etykiety i dużo produktów kupuję w sklepach ze zdrową żywnością, ale jeżeli mam ochotę na ciasto to jem ciasto, jeżeli na gulasz z kaszą to jem gulasz i dopóki nie mam nadwagi, dobre samopoczucie i prawidłowe wyniki badań nie boję się zakwaszenia. Dzisiaj owoce i warzywa również nie są pozbawione pestycydów i całej masy związków chemicznych, w takich czasach żyjemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak, ja też nie wszczynałabym alarmu, gdybym się nie zaniepokoiła z powodu swego wyglądu i samopoczucia. Teraz już wyszłam na prostą, ale pomyśl jakieś dwa lata temu: 164 wzrost, 70 - waga, wejście na drugie piętro zadyszka, cellulit i zszarpane nerwy. No i nos wiecznie zapchany.

      Usuń
  30. Coś o tym słyszałm ale nie zgłębiałam tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze nie masz powodów, żeby zgłębiać :-)

      Usuń
  31. Ja przyznam się że nie zwracam za bardzo uwagi co zakwasza a co nie. Słucham raczej swojego organizmu. A co tych autorytetów to ja też jestem niedowiarek i musze przekopać kilka zrodeł zeby uwierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej też przekopuję. Zawsze kiedy usłyszę jakąś nowość to potem pół dnia kopania. I oczywiście zawsze opinie biegunowe. Wtedy wybieram intuicyjnie i tutaj właśnie tak na zdrowy rozsądek zakwaszenie może mieć miejsce. Tzn. na mój rozsądek - mam nadzieję, ze jest zdrowy! Aczkolwiek, gdy próbowalam porozmawiać o tym z ze swoja panią doktor, ta najzwyczajniej w świecie mnie wyśmiała i zaleciła mniej czytania internetu.

      Usuń

  32. Przede wszystkim: w medycynie nie występuje termin ‘zakwaszenie organizmu’. Już to stawia w cieniu artykuły, w których się go stosuje.

    Poprawna terminologia to podstawa. Ale potrafię się domyślić, o co chodzi propagatorom teorii zakwaszenia. Otóż konsekwencje, jakimi się straszy, każą myśleć, że chodzi o wpływ pożywienia i napojów na pH krwi. W pigułce: jeśli spożywamy napoje i pokarmy „zakwaszające”, pH krwi przesuwa się w stronę kwaśną. Jeśli spożywamy napoje i pokarm „alkalizujący”, pH krwi przesuwa się w stronę zasadową. I kiedy dominują pokarmy oraz napoje „zakwaszające”, dochodzi do zakwaszenia organizmu, czyli spadku pH krwi. Tak na jednej nodze można podsumować głoszoną przez wszystkich teorię. Jak ma się ona w konfrontacji z nauką?

    Kiedy chodzi o obniżenie pH krwi, istnieje jeden zasadniczy termin: kwasica metaboliczna. Jeśli nie masz kwasicy metabolicznej, nie masz pH krwi poza normą, kropka. Pytanie-klucz: kiedy dochodzi do kwasicy metabolicznej?

    „Kwasica metaboliczna występuje w wyniku nagromadzenia [podkr. moje] nadmiernych ilości kwasów lub utracie [podkr. moje] nadmiernej ilości zasad”. [Rodney A. Rhoades, David R. Bell, Medical Physiology: Principles for Clinical Medicine, wyd. 4, s. 466]

    A więc kwasica metaboliczna – obniżenie pH krwi – jest wynikiem nagromadzenia zbyt dużej ilości substancji o charakterze kwaśnym lub wynikiem utraty substancji o charakterze zasadowym.

    Teraz ważne: to, co jemy i pijemy, nie może doprowadzić do nadmiernego wzrostu kwasów lub nadmiernej utraty zasad. Innymi słowy pożywienie oraz napoje nie mogą wywołać kwasicy metabolicznej – nie mogą „zakwasić” krwi – czyli obniżyć jej pH! Dlaczego? Ponieważ w organizmie każdego człowieka istnieją niezawodne mechanizmy regulacyjne. Są trzy główne: bufor wodorowęglanowy, kompensacja oddechowa oraz kompensacja nerkowa. Pilnują, aby pH krwi nigdy nie wykraczało poza normę. Norma pH wynosi 7,40 i waha się w zakresie ± 0,05 pH, więc między 7,35 a 7,45 . Czasem jednak zdarza się, przy obecności pewnych skrajnych warunków, że możliwości tych mechanizmów zostają przekroczone. Dochodzi wówczas do nagromadzenia kwasów lub utraty zasad. Owe skrajne warunki to właśnie prawdziwe przyczyny kwasicy metabolicznej. A konkretnie, jakie to warunki? Według publikacji z zakresu fizjologii, są to głównie zmiany patologiczne, czyli schorzenia: (1) kwasica ketonowa cukrzycowa, (2) kwasica ketonowa alkoholowa, (3) kwasica mleczanowa wynikła z niedotlenienia, (4) niewydolność nerek, (5) ostra biegunka [Rhoades, Bell, s. 466].

    Na liście nie ma „zakwaszającej” żywności. To nie przypadek. Żywność bowiem nie obniża pH krwi. Nie przy tak skutecznej, potrójnej linii obrony. Jako pierwszą organizm wykorzystuje układy buforowe krwi, głównie bufor wodorowęglanowy. Jako drugą – płuca. Jako trzecią wreszcie – nerki.

    Ciekawostka: reakcja pierwszej linii obrony na nadmiar substancji kwasowych we krwi jest superszybka:

    „Kiedy następuje zmiana w stężeniu jonów H+ [im większe stężenie, tym niższe pH krwi], układy buforowe organizmu reagują w ciągu ułamka sekundy, aby wyrównać tę zmianę”. [Arthur C. Guyton, John E. Hall, Textbook of Medical Physiology, wyd. 11, s. 384]

    Tłumaczenie: zanim jakakolwiek zmiana pH zdąży nastąpić, organizm natychmiast zareaguje, aby temu zapobiec. Sprawa zamknięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienie, coś podobnego z pewnością powiedziałby mój lekarz, gdyby był bardziej rozmowny :-) Brzmi to bardzo mądrze, aczkolwiek zdajesz sobie sprawę, że temat zakwaszenia jest szeroko omawiany - chociażby w blogosferze - i opinie są biegunowo różne... Co ma zrobić ktoś taki jak, powiedzmy ja? to nie takie proste po prostu uwierzyć w jedna lub drugą teorie, kiedy każda ze stron rzuca tak mądre argumenty. Sama postanowiłam nie robić z tematu afery, lecz jednak zmodyfikować swoje odżywianie w kierunku spożywania produktów alkalizujących, a minimalizowania tych oznaconych na grafice kolorem czerwonym i pomarańczowym. Sądze, że na pewno sobie tym nie zaszkodzę.

      Usuń
    2. To nie jest prawdą, co napisała powyżej Hunaphu. (Jak przypuszczam lekarka,lub studentka medycyny) To jest właśnie problem medycyny akademickiej,że lekarze są źle kształceni i nie potrafią leczyć chorób przewlekłych. Medycyna akademicka ma duże osiągnięcia w niektórych dziedzinach,ale w tym zakresie chorób przewlekłych i ich profilaktyki jest bezradna najczęściej,albo nawet szkodliwa, bo likwiduje objawy,a nie przyczynę choroby.
      Wtedy, najczęściej choroba się rozwija i ujawnia następne ,już cięższe objawy.
      To prawda, co autorka napisała,że PH krwi nie ulega wahaniom poza podany zakres,a gdy tak się dzieje- to grozi to śmiercią.
      Nie wspomina jednak nic o tym, co się dzieje z nadmiarem kwasu moczowego, który w przypadku dużego zakwaszenia nie zostaje w całości wydalony z organizmu.Przyczyn tego moze być wiele. Dokładniej można przeczytać tutaj:http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-pokarmowy/kwasica-czyli-zaburzenie-kwasowo-zasadowej-rownowagi-organizmu_33627.html

      Usuń
    3. I tutaj:http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/zakwaszenie-organizmu-przyczyny-objawy-zapobieganie_42282.html

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  33. Nie wiem skąd takie pierdoły znalazłaś.
    Zmierz sobie pH produktów wypisanych w tej tabeli, a zobaczysz, że te liczby, któe tam są, są oderwane w rzeczywistości.

    1. Jak pewnie wiesz woda, którą pijesz jest naturlanie lekko kwaśna i jest to normalne, ponieważ w powietrzu poza obojętnymi gazami jak azot i tlen jest kwaśny tlenek, którym jest dwutlenek węgla, a on rozpuszcza się w wodzie (naturlany równowagowy proces). Rozpuszczony tlenek kwasowy w wodzie (jeśli pamiętasz z chemii) daje kwas.

    2. Przeglądnąłem ostatnio składy wód minerlanych wysokozmineralizowanych (których na ogół nie pije się dużo). Gdyby usunąć z nich równoważące "jony zasadowe", to taka "super kwaśna woda" wypita przez Ciebie w ciągu dnia (ok. 2l) dałaby max ok 1g równoważnika CO2. Taką ilość Twój organizm wydala z płuc w ciągu ok. 2. minut.

    Czyli biorąc kilka głębokich wdechów i wydychając powietrze możesz "odkwasić" swój ogranizm ze wszystkiego, co wypijesz i pewnie zjesz w ciągu dnia...

    Ci śmieszni ludzie, którzy piszą o "zakwaszaniu" w większości zostali ze swoją wiedzą na poziomie szkoły podstawowej czy gimnazjum i słowo kwas ich przeraża.

    Oczywiście jestem zwolennikiem zbilansowanej diety i nie będę się sprzeczał z dietetykami, ale warto prostować mity, o których piszesz.

    PS Mam nadzieję, że się nie pomyliłem w takich szybkich i zgrubnych obliczeniach, ale jeśli liczby się nie zgadzają, to skala tego zjawiska jest podobna :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie i proponuję sprostować artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie srostuję artykułu, ponieważ nie ma on charakteru naukowego, ani blog nie ma takiego charakteru. Dziękuję za uwagi, ale jak pewnie się orientujesz, opinie w tej sprawie są biegunowe, znam wiele stron, gdzie twierdzi się zupełnie coś odwrotnego, niż w powyższym komentarzu. Niektóre wspominam w artykule. Ponieważ nie mam szansy, by zbadać to samodzielnie muszę słuchać opinii i wybierać te, na które intuicja zwraca mi uwagę i wydaje mi się, że prawda leży tu gdzieś pośrodku. Trzeba słuchać swojego ciała, obserwować jak reaguje na nasz sposób odżywiania. Niestety, xródła medyczne i ściśle naukowe nie wydają mi się w tej kwestii do końca wiarygodne... Długo by pisać, dlaczego. Jeszcze raz podkreślam - artykuł ma chcarakter właśnie dyskusyjny, a nie naukowy i nie ma potrzeby prostowania go. Każdy może się wypowiedzieć, aczkolwiek z poszanowaniem innych głosów biorących udział w dyskusji. Nikt nie lubi słyszeć, kiedy jego zdanie nazywane jest kolokwialnie "pierdoły". To wszystko.

      Usuń
    2. Zatrważający jest Twój upór. Cały czas twierdzisz, że "opinie są biegunowe" ale tak nie jest. W środowisku naukowym pojęcie "zakwaszenie organizmu" nie występuje, to jest mit. Środowisko medyczne jest zgodne. Być może środowisko np hydraulików albo florystów ma inne zdanie na ten temat ale ich opinie w tej materii są niemerytoryczne.

      To tak jakby budować dom na piasku olewając porady inżyniera budownictwa ponieważ koleżanka powiedziała, że na piasku można postawić solidne fundamenty. W nauce nie ma demokracji, jedna opinia laika nie równa się jednej opinii specjalisty. My mówimy o faktach, potwierdzonych badaniami naukowymi przez różne, niezależne względem siebie instytuty. Ty mówisz o emocjach, wierze, opiniach laików, domysłach i przesądach.

      Jeśli dla Ciebie źródła medyczne i naukowe nie są wiarygodne a opinie często przypadkowych anonimowych ludzi, blogerów bez wykształcenia kierunkowego tak to w tym momencie jakakolwiek dyskusja nie ma najmniejszego sensu.

      Pozdrawiam Edward

      Usuń
    3. Również pozdrawiam. Zdecydowanie nie bazuję tylko i wyłącznie na opinii środowiska naukowego (czy też kręgu medycyny konwencjonalnej), stąd nie ma sensu mnie przekonywać. Niech każdy idzie swoją drogą.

      Usuń
    4. Tobie się Edward nauka nie śniła, jeśli twierdzisz, że jest ona zgodna w tej kwestii.


      US national Library of medicine 2015
      Acidosis: An Old Idea Validated by New Research
      "a growing body of research has documented not only that “acidosis” is a real phenomenon, but that it is now known to contribute to a wide range of diseases, such as metabolic syndrome, cancer, osteoporosis, kidney stones, and increased susceptibility to environmental toxins—and new research is adding to the list"
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4566456/

      British Journal of nutrition 2009
      Diet-induced acidosis: is it real and clinically relevant?
      "The available research makes a compelling case that diet-induced acidosis, not diet-induced acidaemia, is a real phenomenon, and has a significant, clinical, long-term pathophysiological effect that should be recognised and potentially counterbalanced by dietary means."
      http://journals.cambridge.org/action/displayAbstract...
      pełen tekst: journals.cambridge.org/action/displayFulltext?type=6...

      Manchester University 2015
      Small change in blood acidity could prove detrimental to kidney disease patients
      https://www.sciencedaily.com/rel.../2015/01/150106081518.htm

      Pubmed
      Mechanism of acid-induced bone resorption
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15199293

      Pathophysiologic Changes in Extracellular pH Modulate Parathyroid Calcium-Sensing Receptor Activity and Secretion via a Histidine-Independent Mechanism
      https://drive.google.com/.../0B_1.../view

      Pubmed
      Influence of extracellular pH on intracellular pH and cell energy status: relationship to hyperthermic sensitivity.
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3186938

      Usuń
  34. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  35. Na temat równowagi kwasowo-zasadowej jest wiele opini. Jedni mówią, że jest, a inni, że nie. Ja uważam, że jest coś takiego jak równowaga kwasowo-zasadowa. Przede wszystkim należy zdrowo się odżywiać oraz włączenie aktywności fizycznej i tym należy się kierować anie, a nie dietami na odkwaszenie organizmu. Nie da się tak od razu zmienić pH krwi, czy moczu poprzez jedzenie produktów kwasotwórczych, jak uważają niektórzy. Nasz organizm jest w stanie przez jakiś czas przed tym się bronić np. organizm wydala nadmiar kwasów. Fakt, że każde produkty spożywcze mają różne pH (pH neutralne, zasadotwórcze i kwasotwórcze), ale po prostu kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Każdy roztwór ma różny odczyn pH, gdzie pH 1-6 to kwaśny, 7 - obojętny a 8-14 - zasadowy. Warzywa i owoce mają pH zasadowe, a np. ryby - kwasotwórcze. Nie miej jednak należy jeść racjonalnie, przede wszystkim jeść zgodnie z zasadami racjonalnego żywienia. Podkreślam, że nie należy aż tak podchodzić do zakwaszania organizmu. Jestem przeciwny stosowania jakiś tabletek na odkwaszenie organizmu lub jakiś diet odkwaszających, bo to głupota. Jedzmy zdrowo i racjonalnie oraz ćwiczmy. To wystarczy ;) Jedynie dość długotrwałe złe odżywianie może wpłynąć na zmianę pH np. moczu, ale również zmiana pH może wynikać np. z niewłaściwą pracą naszych nerek. Niektórzy piszą o typowych dolegliwościach przy szybkim zakwaszeniu organizmu. To głupota, gdyż typowe dolegliwości jakie są opisywane w niektórych blogach lub portalach na temat zakwaszenia organizmu mogą mieć różne przyczyny.
    Jedzmy po prostu zdrowo i racjonalnie oraz ćwiczmy, tak jak wcześniej wspomniałem, bez wydziwiania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam,
    to jak to w końcu jest? Ja czytałem, że dietą skutecznie nie odkwasimy organizmu. (http://mozgi.pl/czy-warto-stosowac-diety-odkwaszajace-organizm-21BC). Czy zdrowe odżywianie nie wystarczy aby uregulować organizm w tej kwestii?

    OdpowiedzUsuń