sobota, 11 października 2014

Liebster Blog Award - dacie radę?

Kochani, w związku tym, że zostałam nominowana do LIEBSTER BLOG AWARD przez Beatę z vademecumblogera.pl dzisiaj kolejny post o mnie. Czasami mam wrażenie, że za dużo tu o mnie, ale nominacja zawsze cieszy i budzi wdzięczność, więc jak tu nie odpowiedzieć? Dziękuję Beatko!

Dla tych wszystkich co za tagami nie przepadają, na osłodę wrzucam zdjęcia kotów...

Mały Diabełek z Wystawy Kotów Rasowych na bydgoskiej Łuczniczce. 

Moje odpowiedzi na 11 pytań:

1. Jak zaczęła się Twoje przygoda z blogowaniem? 1 rok i 1 miesiąc temu napisałam pierwsze nieudolne posty, a pomysł na bloga dojrzewał 4 miesiące. Zaczęło się dziwnie: pewnej  bezsennej, majowej nocy, zamiast nerwowo przewracać się w łóżku, wstałam i włączyłam tablet. MUSIAŁAM sprawdzić co mówią o moim zdrowiu pryszcze wyrastające na poszczególnych partiach twarzy. Przekierowało mnie na blog Liliowy zakątek - nigdy wcześniej nie byłam na żadnym blogu. Tej nocy zajrzałam po raz pierwszy i tak znalazłam w blogosferze.

2. Czego dzięki niej się nauczyłaś? Co Ci to daje? Treści które zamieszczam na moim blogu to dla mnie coś wyjątkowego, ponieważ piszę to co czuję, a czuję, że szczęście jest moim powołaniem (jak i każdego człowieka). W związku z tym zbieram tu wszystko co kojarzy mi się z odczuwaniem szczęścia. Czasami myślę sobie, że gdybym umiała tak pięknie żyć ile mam w głowie pomysłów, to już byłaby pełnia szczęścia. Niestety i stety, ciągle istnieje pewien ułamek niedosytu, dzięki czemu mogę rozmyślać dalej, co również daje mi szczęście.




3. Jedna porada dla zaczynających pisanie bloga. Bądźcie sobą, bądźcie autentyczni, pozowanie i sztuczność nie wystarczy na dłuższą metę. Albo mamy o czym pisać, albo robimy sobie wakacje. Nie ma pisania na siłę, bo odbiorcy to czują.

4. Twoja pasja. Największa to pisanie, jest jeszcze rozwój osobisty i ostatnio zdrowe odżywianie. Czytam również z pasją - blogi, książki, czasopisma, ciekawe portale - choćby do północy, a później niestety oczy na zapałki. Uregulowanie snu to obecnie jedno z poważniejszych wyzwań jakie na mnie czeka. Na razie nie wiem jak się za to zabrać... Obecnie śpię 6 - 7 godzin i to trochę zbyt mało dla mnie.

5. Kawa czy herbata. W moim przypadku i jedno i drugie, jednak ostatnio nie piję czarnej herbaty, nawet nie wiem kiedy wypadła z torów. Herbaty pijam różne: yerbę, rooibos, zieloną, ziołowe. Kawę tylko sypaną, kiedy mam więcej czasu to gotuję sobie w garnuszku z kardamonem.

Świat zza krat.
6. Masło czy margaryna (polecam masło). Masło, ale szczerze to od niedawna. Z czystego wygodnictwa była wcześniej miękka margaryna.

7. Twój ulubiony kolor. Naprawdę łatwiej by mi było odpowiedzieć, że mój najmniej lubiany kolor - to czerń. Resztę kolorów lubię jednakowo, to chyba widać na moim blogu, który wygląda jak papuga.

8. Twoja ulubiona pora roku. Wiosna, z wiosną rodzi się nadzieja, że będzie kolejny świetny wiosenno-letnio-jesienny sezon, a zimą naturalnie zwalniam obroty, chociaż zobaczymy, jak przetrwam nadchodzącą...




9. Twoja ulubiona piosenka. Never let me down Depeche Mode, od niepamiętnych czasów ta sama. Jestem wierną fanką tego zespołu, aczkolwiek nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby wyglądać  jak "depeszowiec".

10. Marzy mi się ... Życie z pasją i z pasji. Domek z drewnianych bali. Polubienie samochodu. Kot-przyjaciel w domu. Że nie muszę już mieć szefa.

11. Nie mogłabym żyć bez ... wolności. Wolnej Duszy.

Tyle tych Liebsterów...
Nie nominuję nikogo i nie podam pałeczki dalej z jednego powodu - to mój siódmy raz i podejrzewam, że zaczęłabym nominować te same osoby. Moje pozostałe odpowiedzi można sprawdzić klikając w etykietę akcja. Wierzę, że Liebster Wiecznie Żywy i tak przetrwa ;-)

Odpowiedzi miały zająć tylko małą część posta jednak znów się rozpisałam (ach ta samodyscyplina...) i dlatego nic więcej oprócz LBA dziś tu nie napiszę. Wiem, że musicie lecieć do swoich zajęć. 

Zatem do następnego razu!

75 komentarzy:

  1. Wszystko, co dotyczy człowieka (innymi słowy, blogera) jest dla mnie najciekawsze. Tak, że całkiem niepotrzebnie się sumitujesz:).
    Zdjęcia kotów zaś nie są tym, co lubię najbardziej. Jeśli czytuję "kocie blogi" to jedynie ze względu na osobę ich autora, nie na kotki.
    Żeby było jasne, nic mi nie wadzą te śliczne i sympatyczne zwierzaki:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi kotami to przyznaję, oceniłam przyszłą reakcję wg siebie, bo ja koty jadłabym łyżkami. Stąd między innymi moja obecność na wystawie :-)

      Usuń
  2. Ludzie tak narzekają, że nie lubią blogowych zabaw, a dla mnie właśnie taki Liebster okazuje się najciekawszy. Bo wiele można się dowiedzieć o osobie, której bloga odwiedza się od dawna.
    A ja własnie czerń lubię. Zawsze ją lubiłam, szczególnie w ubraniach :) Ale innymi kolorami też nie gardzę ^^
    I od paru dni kusi mnie, żeby zacząć pić yerbe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeszkadzają mi blogowe zabawy, to - powiedzmy - taki rodzaj integracji, ale we wrześniu miałam przesyt, w mojej wyobraźni - moi czytelnicy też ;-)
      Ja w czerni wyglądam słabo, jak na "ostatnim pożegnaniu", jeśli już zakładam coś czarnego to zawsze w towarzystwie kolorowych dodatków.
      Do Yerby trochę się przyzwyczajałam, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale teraz wygląda to na stały związek :-)

      Usuń
  3. Znowu ? No nieźle :) , gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jeszcze nie odpowiedziałam na LB ... aż mi wstyd Gaju, ale odrobię to :)

    A kociambry piękne, chyba nie ma kota, którego nie potrafiłabym pokochać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli znajdziesz chwilę, spróbuj ale przecież wiesz, że przymusu nie ma :-)
      Już tęsknie do swego przyszłego kota, tylko zdrowy rozsądek powstrzymuje mnie przed przyniesieniem jakiegoś do domu, no i męża żal...

      Usuń
  5. ja wolę margarynę niż masło i kawę rozpuszczalną niż sypaną;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zachęcić się do jedzenia masła kupiłam sobie ładną maselniczkę ;-) A kawę rozpuszczalną też piłam, niestety, nie ma ona dla mnie nawet w połowie smaku i aromatu kawy mielonej, która na szczęście mi nie szkodzi - niektórzy źle się czują po takiej (żołądek, mdłości).

      Usuń
  6. Twój blog,ma być o Tobie:)))miło jest dowiedzieć się coś nowego:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie, to nawet kiedy piszę na konkretny temat, to i tak zawsze w odniesieniu do siebie, więc rzeczywiście - i tak jest o mnie ;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Te koty boskie oprócz tego łysego, jakoś do tej rasy nie umiem się przeboleć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wystawie zobaczyła łysolka po raz pierwszy na żywo, uwierz - naprawdę jest sympatyczny i wcale nie taki łysy, po prosty ma takie przylegające krótkie włoski :-)

      Usuń
  8. Pamiętam, ja mam jeszcze jedną nominację u ciebie, nie zapomniałem ale w tym zamieszaniu nie miałem do tego...serca XD ( czarny humor, ha XD)
    W każdym razie, nie będę się wiecznie opierniczał, co to to nie XD
    A ja czerń uwielbiam. Cóż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również da się zauważyć na Twoim blogu ;-) Jeśli lubisz czarny humor, no to wreszcie mamy jakiś wspólny mianownik - ja uwielbiam czym często szokuję -zupełnie niechcący, ponieważ trudno mi wyczuć granicę, gdzie kończy się w takim żarcie przyzwoitość ;-) Znajdź to serce i wracaj!

      Usuń
  9. Życie z pasją i w pasji- pięknie to ujęłaś... to takie prawdziwe :) Chciałam iść na wystawę, ale niestety nie pasowało mi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale by było fantastycznie! Szkoda, że musiałam wcześnie uciekać z wystawy i widziałam koty jedynie w klatkach. W programie było coś o kociej paradzie czy też czymś podobnym...

      Usuń
  10. Pięknie, miło poczytać o kimś kilka osobistych zwierzeń. Ja też ostatnio nie nominowałam, odpowiedziałam ale dalej uznałam że nie będę popychać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na jedenastu nominowanych zawsze znajdzie się kilka osób, które pchną to dalej. Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Kociaki świetne :) Gratuluję nominacji.
    Ja kawy nie pijam, niestety nie lubię :) A herbatę rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! U mnie gust co jakiś czas się zmienia, kiedyś tylko czarna z cytryną, teraz nie mam na nią ochoty. A kawa to chyba naprawdę uzależnia, rano po prostu jej potrzebuję :-)

      Usuń
  12. Ja to już nawet nie pamiętam, jak trafiłam do blogosfery ;-) Z byciem autentycznym się zgadzam, nie ma nic gorszego niż udawanie :-) Kawy nie piję w ogóle, więc pozostaje mi tylko herbata :-) A marzy mi się to samo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie pisania o czymś, czego nie czuję :-)

      Usuń
  13. Fajnie znów o Tobie poczytać :) w kilku kwestiach jesteś podobna do mojej Mamy, ona też bardzo lubi wiosnę i nie lubi czarnego.....a ja lubię czarny kolor, kawę pijam z ekspresu ale marzy mi się też taki tygielek do gotowania ( patrz, nie pomyślałam o garnuszku....), yerbe uwielbiam i herbatki wszelakie :)) Pasja i wolność to jest TO!
    Pozdrawiam i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również bardzo mi smakuje kawa z ekspresu, ale nie mamy go w domu ani w pracy, więc pozostaje mi sypana, bo rozpuszczalna zawsze z Inką mi się kojarzy, a zapach to ma identyczny jak Inka (na mój nos!). Pasja i wolność - jak można bez tego żyć i nie popaść w depresję???

      Usuń
  14. "Obrażony" kot wymiata :) a co do blogowania to zanim zaczęłam prowadzić swojego bloga to zawsze myślałam ze blogi to prowadzą głownie infantylne nastolatki ;) tez trafiłam do tego swiata przez przypadek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypominam sobie, że myślałam tak samo ;-) Ten kiciuś wyglądał słodko, taki mały diabełek, niestety wyleciało mi z głowy co to za rasa...

      Usuń
  15. też jestem herbaciarą :-)
    oraz
    lubię czerń. do tego stopnia, że dominuje w szafie. zmieniam to, dokupując systematycznie kolory :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maja bliska znajoma preferuje styl black & white i ciągle w tych kolorach ją widuję, ja bym się zanudziła ;-)

      Usuń
  16. Ja natomiast uwielbiam miętowy, po prostu paranoja, bo wszystko w miętowym wygląda lepiej.. aż do przesady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oczywiście też, bo mięta to świetny kolor i nawet twarzowy, ale w mojej szafie cała tęcza. Zdarza mi się kupić ciuch dla koloru :-)

      Usuń
  17. Ten niebieskooki kot to sfinks, prawda? Taki z niego kopciuszek wśród kotów ;)
    Czekam na wiosnę wraz z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mi się wydawało, ale kiedy na wystawie pierwszy raz zobaczyłam go na żywo, to wcale tak nie było. Właśnie sfinksy skupiały wianuszki podziwiających, każdy chciał je pogłaskać i się nad nimi rozczulał :-) To czekamy na tę wiosnę... Dzisiaj pierwszy spacer, na którym poczułam, że prawdziwa jesień już jest. Teraz tylko czekamy na zmianę czasu i zapadną egipskie ciemności.

      Usuń
  18. Bardzo fajne odpowiedzi tak jak i super ciekawe pytania, sama chętnie na nie odpowiem na swoim blogu może kiedyś tak mi się podobają, a kawy z kardamonem nigdy nie piłam, to tak można? :-) Gaju jesteś niesamowit!!! Pozdrawiam Cię bardzo seddecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, pytanka ciekawe, nawet przyjemnie się odpowiadało :-) Ugotowana z kardamonem (może też z imbirem i cynamonem) jest lżejsza na żołądek i aromatyczna, ale dla mnie trójka przypraw to zdecydowanie za dużo, stawiam tylko na kardamon (który do czarnej herbaty też pasuje). Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  19. Super poczytać o Tobie. Bardzo cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja lubię czytać o osobach, które prowadzą bloga. Możemy dowiedzieć się sporo różnych rzeczy. :)
    Kot zza krat mój ulubiony! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzył wprost w obiektyw, niesamowite, inne się odwracały albo nie zwracały na mnie uwagi :-)

      Usuń
  21. Fajnie coś więcej dowiedzieć się o Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczny wpis, wiele się o Tobie dowiedziałam i podoba mi się to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio dużo tych "spowiedzi" było ;-)

      Usuń
  23. trafiły Ci się często zadawane pytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja przerabiam je chyba po raz pierwszy, a przynajmniej tak mi się wydaje...

      Usuń
  24. poczatek blogowania pod wpływem pryszczy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie prawda, tak więc nie lekceważmy żadnych dziwnych przeczuć czy zachcianek - nie wiadomo dokąd nas zaprowadzą ;-)

      Usuń
  25. nie przepadam za odpowiadaniem na pytania, ale uwielbiam czytać o innych. pytania często są ciekawe, niesztampowe i nie raz można uśmiechnąć się podczas czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W LBA najbardziej nie lubię drugiej części, którą zresztą ominęłam - ciekawe i nietypowe pytania ciężko wymyślić :-) Z nominacją też masa pracy...

      Usuń
  26. Ciekawy początek blogowej przygody! ;-)
    A kotki śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nietypowo się to u mnie zaczęło, ale pisanie bloga bardzo mi pomaga, dużo pozytywnych przedsięwzięć udało mi się wprowadzić do swego życia dzięki temu blogowi :-)

      Usuń
  27. Piękne koty, szkoda, że nie mogę żadnego przygarnąć...

    Pisanie o niczym rzeczywiście jest bez sensu - albo mamy o czym, albo nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę teraz przygarnąć kociaka. Mam nadzieję, że w najbliższej pięciolatce kot ze mną zamieszka, ale pewnie nie rasowy - mąż by chyba zszedł na zawał gdybym dała za kota chociażby tysiaka...

      Usuń
  28. ja chętnie czytam takie wpisy :)
    yerbę piłam raz, smak mnie odrzucił ;)
    a ja już nie pamiętam bloga, na który pierwszy raz trafiłam... szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie za pierwszym razem też odrzucił. Ciągle piję z tej głupiej tykwy, która od wilgoci się trochę zmieniła, no i poci się, kiedy zaparzę w niej Yerbę. Na gwiazdkę poproszę tzw. Mikołaja o metalowe naczynko ;-)

      Usuń
  29. Haha od pryszczy aż do prowadzenia bloga. Świetne początki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - i to jeszcze w środku nocy odpalałam laptopa ;-) Tak jakby mnie jakaś niewidzialna siła za rączkę poprowadziła... (hehe - ale sobie dopowiadam!).

      Usuń
  30. Jesteś chyba jedną z najczęściej nominowanych osób :D Brawo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zaraz po wakacjach worek z nominacjami się rozwiązał ;-)

      Usuń
  31. Blogowanie z pasją wcześniej czy później przyciąga czytelników no i pozwala się spełniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zresztą - każda praca z pasją tak ma :-)

      Usuń
  32. Lubię czytać odpowiedzi blogerów biorących udział w Liebsterze. Trochę się przez to poznaje ludzi :-) W wśród Twoich odpowiedzi jest jedna taka, pod którą mogę się podpisać wszystkimi kończynami: nr 11.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Kiedy czytam te wszystkie straszne historie kobiet żyjących w patriarchacie, myślę, ile im odebrano...

      Usuń
  33. Gaju dziekuje ze podjelas to wyzwanie. Bardzo dobrze mi sie czyta Twojego blga i z wielkim zainteresowaniem przeczytalam Twoje odpowiedzi. Chyba mamy wiele wspolnego. Podzielam Twoj punkt widzenia; Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było dla mnie naturalne, że się wywiążę :-) Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  34. Dobrze, że nie nominujesz nikogo. To stawianie kogoś w dziwnej sytuacji. Ja jestem amatorką herbaty:)) koty urocze:)) zwłaszcza pierwszy hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą radością na widok nominacji różnie bywa, wiem z własnych doświadczeń ;-)
      a pierwszy kot to rzeczywiście przesłodki, zresztą zawsze mnie śmieszyły takie kocie dąsy. Bywało, że moja kicia się na mnie obrażała i kiedy chciałam ją pogłaskać to próbowała mnie ugryźć, wyglądało to przekomicznie, kiedy odważnie startowała w stronę istoty o wiele większej od siebie :-)

      Usuń
  35. "szczęście jest moim powołaniem " - super to powiedziałas! malo ludzi o tym pamieta. Bardzo lubie u ciebie bywać, za właśnie umiłowanie życia, za pozytywne treesci, za atmosferę i autentyczność... trzymaj tak dalej. Bardzo bliskie sa mi niektore punkty, zwłaszcza ten o wolnej duszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :-) Myślę, że w gruncie rzeczy każdy mógłby napisać to co ja o szczęściu czy wolności, cóż kiedy są i tacy, co uwielbiają sami sobie zakładać chomąta na szyje :-)

      Usuń