sobota, 13 września 2014

Versatile Blogger Award czyli 7 faktów o mnie

Otrzymałam nominację Versatile Blogger Award od Kordiana Królika i postanowiłam się z niej wywiązać, chociaż nie uważam, żebym była chociaż w połowie tak ciekawą osobą jak on... Trudno "jestem jaka jestem" - powtórzę za panem, który kiedyś paradował w czerwonej fryzurce, bawcie się dobrze :-)

Na początku, dla porządku podaję zasady zabawy:
  • nominować 15 blogów do wyróżnienia,
  • poinformować wybranych przez siebie bloggerów o wyróżnieniu,
  • wyłonić o sobie 7 faktów,
  • podziękować Bloggerowi, który Cię nominował u niego na blogu,
  • zawiesić nagrodę na swoim blogu.
7 FAKTÓW O MNIE:
  1. Lubię przypatrywać się dziwnym sprawom czy przedmiotom, dyskutować na kontrowersyjne tematy. Wszystko co nieodgadnione, niespotykane czy wyglądające "inaczej" na pewno przyciągnie moją uwagę. Dałam ujście tym upodobaniom w takich postach jak: "Kanony piękna na świecie", "Pot i łzy, -droga do osiągnięcia piękna", "Najdziwniejsze potrawy świata".
  2. Mam prawo jazdy, ale prowadzenie samochodu zwyczajnie mnie nudzi, stąd kiedy tylko bycie kierowcą przestało być dla mnie niezbędne, natychmiast rzuciłam to zajęcie. Szczerze nie cierpię prowadzić i nie robię tego już od 7 lat. Wiem, że kiedy przeprowadzę się na wieś, ta sytuacja będzie musiała się zmienić.
  3. Jestem jedynaczką i nie wiem co o tym sądzić. Tak jak każdy kij ma dwa końce i  ta sytuacja ma swoje dobre i złe strony, jednak dla swego dziecka jedynactwa nie chciałam. Mam dwoje dzieci - syna i córkę, już dorosłych. Kiedy obserwowałam ich od niemowlaka do teraz, widzę wyraźnie ile mnie ominęło, sądzę również, że jedynym plusem bycia jedynakiem to głównie sytuacja "cała kasa idzie dla mnie". Zero sporów majątkowych, także podczas spraw spadkowych, które przecież także są częścią naszego życia. Sami oceńcie czy to dużo czy mało.
  4. Do dwudziestego roku życia mieszkałam na wsi, po czym uciekłam stamtąd jak oparzona, bo przytłaczały mnie bezruch i cisza. Tam NIC się nie działo, w tamtych latach nawet nie wiedzieliśmy, że można mieć internet. Jedyną formą rozrywki były spotkania na ploteczki i na kawkę oraz wiejskie dyskoteki. Kolejną dwudziestolatkę spędziłam w różnych miastach, a na kolejną planuję powrót na wieś - im więcej mam lat, tym bardziej podobają mi się sielsko-anielskie klimaty. Zresztą dzisiaj życie na wsi wygląda inaczej, chociaż pewnie młodzież - tak ja ja kiedyś - marzy o ucieczce.
  5. Moimi faworytami wśród zwierząt są bezdyskusyjnie koty. Aktualnie nie mieszka ze mną żaden kotek, po śmierci ostatniego zdecydowałam, że nie będę katować męża, który dzielnie cierpiał przez te wszystkie lata (biedak nie znosi kotów i źle się czuje z nimi pod jednym dachem). Rozumiem go, ponieważ ja z kolei nie wyobrażam sobie mieszkania pod jednym dachem z psem. Wiem, że psy są pupilami znakomitej większości społeczeństwa, ale ich przyjaźń i oddanie zupełnie do mnie nie trafia. Za to koci charakter mi pasuje w 100%.
  6. Marzę o napisaniu i wydaniu książki, a najlepiej kilku książek. Pisanie i czytanie to moje ulubione zajęcia, ulubiony sposób spędzania wolnego czasu. To wręcz moja pasja. Piszę coś od małego. Pamiętam, że w szkole podstawowej bawiłam się w wydawanie własnej gazety dla siedmiu prenumeratorów (czyli koleżanek), oczywiście pisałam ją odręcznie! Każde siedem identycznych egzemplarzy. Takie wtedy były zabawy ;-) Nie liczyłam ile razy zaczynałam pisać swoją książkę, czasami pisałam po kilka miesięcy, żeby wreszcie spojrzeć na swoje dzieło innym wzrokiem, uznać je za dno i pięć metrów mułu, a następnie spalić w piecu u mamy. Kiedy rok temu zdecydowałam się pisać tego bloga, na początku też nie wierzyłam w to, że ktokolwiek zechce to czytać. Jednak bloga w przeciwieństwie do książki łatwo i szybko się publikuje. O dziwo, nigdy jeszcze nie miałam myśli, żeby go skasować ;-)
  7. I na koniec taki mały drobiażdżek - ten fakt wpadł mi do głowy wczoraj, podczas podróży pociągiem Warszawa - Bydgoszcz. Nie potrafię otworzyć drzwi do pociągu, to dla mnie prawdziwa trauma, szarpię się z nimi, nabijam sobie sińce i nic. A pociąg na mojej stacji stoi tylko minutę i bądź tu mądry wysiądź! Żeby podnieść się na duchu, że niby nie ja jedna jestem takim słabeuszem, zaczęłam wypytywać inne dziewczyny i okazało się, że wiele z nas ma ten problem. Jedna z dziewczyn opowiedziała mi swoją historię: miała wysiąść w Solcu Kujawskim, gdzie pociąg również stoi minutę, niestety nie dała rady otworzyć drzwi, więc musiała jechać do Bydgoszczy. W tym czasie konduktor wlepił jej karę 100 zł za jazdę bez biletu, gdyż jej tłumaczenie o drzwiach uznał za dziecinne - jego zdaniem powinna poprosić o pomoc kogoś silniejszego.
Wspomnienie wiosennej świeżości...
ZAPRASZAM DO ZABAWY:

1) http://pisanymyslami.blog.pl
2) http://modanabio.com
3) http://mysli-znad-filizanki-kawy.blogspot.com
4) http://dzixonafit.blogspot.com
5) http://anelisowo.blogspot.com
6) http://napiecyku.pl
7) http://mojeporanki.blogspot.com
8) http://ritaraga.blogspot.com
9) http://laviolettee.blogspot.com
10) http://wyjscie-z-jaskini-na-slonce.blogspot.com
11) http://kulinarnezapiskiolki.blogspot.com
12) http://malagosias.blogspot.com
13) http://mamao.pl
14) http://pierwsze-kroki.blog.onet.pl
15) http://paczucha.blog.onet.pl

Tagi nie są przez wszystkich witane z otwartymi ramionami, ale mimo wszystko zdecydowałam się nominować całą 15, może chociaż jedna osoba się ucieszy... Szczerze wyznaję - lubię czytać takie posty u innych, taka ciekawska jestem :-)


92 komentarze:

  1. gratuluję :)

    ______________
    a u mnie?
    nowa zakładka o urodzie, co znaczy?
    nowy post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ostatnio tagi krążą bardzo blisko :-)

      Usuń
  2. A tuś mi! Ja od dawna mam ten problem z drzwiami. Od czasu, kiedy w starych tramwajach też były takie ręcznie otwierane.
    Gratuluję wyróżnienia. Zaraz zorientuję się, kto to taki ten Królik:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tych z automatycznie otwieranymi jest jak na lekarstwo...

      Usuń
  3. Ja również zawsze mam problem z drzwiami od pociągu a od dwóch lat podróżuję nim dość często. Zawsze przy moim przystanku proszę kogoś o pomoc. Bo inaczej może być kiepsko :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię tak samo. Zawsze przed swoją stacją rozglądam się za mężczyzną ;-)

      Usuń
  4. ja też uwielbiam czytać, to coś, co najbardziej mnie odpręża i jednocześnie jest tyle ciekawych książek, że nigdy nie zdołam przeczytać tylu, ile bym chciała :) ma to swoje plusy, z pewnością nie zabraknie ciekawych pozycji do nadrobienia :)

    drzwi w pociągu są dla mnie nierozwikłaną zagadką. przerażają mnie, bo też nie potrafię ich otworzyć i od jakiegoś czasu staram się iść za większością, zwykle obserwuję aż ktoś podejdzie do drzwi i wtedy i ja podchodzę, ale za każdym razem obawiam się, że zostanę sama! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z książkami mam taki sam dylemat - wszystkie przeczytać bym chciała! Hehe, może na emeryturze, jeśli doczekam i wzrok mi nie siądzie ;-)

      Usuń
  5. No to Cię troszkę poznałam Ciekawa Osóbko:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś tam się pewnie z tych kawałków dało poskładać :-)

      Usuń
  6. Noo Kochana trochę nas łączy :)
    Melduje wykonanie zadania :)
    http://mysli-znad-filizanki-kawy.blogspot.com/2014/09/the-versatile-blogger-award-siedem.html
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam, szkoda, że aż tyle przegapiłam :-(

      Usuń
  7. Sama chciałabym mieć przynajmniej dwoje dzieci, nie wyobrażam sobie mieć jedynaka.
    Co do zwierząt, to ja uwielbiam i koty, i psy. Ostatnio się nawet zastanawiałam nad tym, czy nie wziąć kota na studenckie mieszkanie. :)
    Lubię czytać takie posty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy mamy w domu zwierzątko, to najgorsze są wyjazdy. Jadę i zostawiam kota z mężem, a oni się nie znoszą. Mój kot to nawet sikał mężowi do butów. Albo kiedy wszyscy wyjeżdżamy, to jeszcze więcej kłopotu. Kiedy jechaliśmy na trzy dni, to kota zostawiałam zaopatrzonego, ale siłą rzeczy z czystością było krucho po powrocie, bo kotek do brudnej kuwety nie pójdzie.
      Ja właśnie też lubię takie posty, więc też z przyjemnością go napisałam :-)

      Usuń
  8. Dziękuję Gaju za zaproszenie do zabawy, chociaż uważam, że ja to dopiero jestem mało ciekawą osóbką w porównaniu z Tobą i tym..... Królikiem :) zaraz pędzę zobaczyć kto zacz.... Też lubię czytać takie posty, gorzej już jest z wyłonieniem 15 blogów, bo jak piszesz nie każdego to cieszy ale spróbuję sprostać zadaniu....
    Kochana :) pkt. 4 to już mogę jota w jotę przepisać i zaliczyć do 7 faktów o sobie :) wszystko identycznie jak u mnie.....często o tym myślę jak to po kilkunastu latach buszowania po wielkich miastach tęskno mi do tej spokojnej wioski, z której kiedyś uciekałam aż się za mną kurzyło:))) pkt.7 czyli otwieranie drzwi pociągu też jest mi bliski.... nie umiem i ogarnia mnie przy tym totalna panika :'(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że drzwi do pociągu naprawdę rządzą! Może my kobiety powinnyśmy wystąpić ze wspólną petycją do właściwego ministra ;-) A co do nominacji, to nie musisz wybierać 15, Królik np. 3 wytypował i świat się nie zawalił od tego. To tylko ja tak pedantycznie podeszłam, ale chciałam przypomnieć zasady, których nikt już pewnie nie stosuje ;-)

      Usuń
  9. Interesujące informacje :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej zaciekawił mnie punkt 6. To niesamowite, pisać odręcznie własną gazetę dla osóbek, które zapewne czekały na "własne" wydania z wypiekami na twarzy!
    Masz Dziewczyno i fantazję i siłę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszyscy mówią - podążaj za pasją z dzieciństwa! A ja co robię? Stukam w kalkulator, ech... Coś chyba poszło nie tak ;-)

      Usuń
  11. Ooo no proszę :) Co do prawa jazdy - ja uwielbiam prowadzić samochód. Och ... mogłabym tak cały czas <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie to, uwielbiasz, a więc nie zmuszasz się i jeździsz tak często jak się da, przez co się uczysz. U mnie było odwrotnie - nie lubiłam, a więc obstawiałam tylko wyjazdy niezbędne, taki niedzielny kierowca, wiesz. A teraz to już nawet tego nie potrafię...

      Usuń
  12. Również chciałabym wydać w przyszłości książkę... gdybym miała trochę więcej czasu ... to bym pisała chociażby dla samej siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej wydawało mi się, że nie mam czasu, potem okazało się, że jeszcze dam radę prowadzić bloga. Natomiast teraz, kiedy mam bloga, to już naprawdę czasu zostaje niewiele...

      Usuń
  13. Gaju - ja sie ucieszylam z nominacji (teraz tylko trzeba bedzie sie z niej wywiazac i wyjsc z twarza), 7 faktow, o mnie o ktorych nikt nie wie? Dziekuje Ci serdecznie i pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze coś się da wyciągnąć z zakamarków pamięci :-) Im bardziej dziwne, tym ciekawiej ;-)

      Usuń
  14. Gazetka dla 7 osób? Super! Ja kiedyś miałam 'dziennik' ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziennik (pamiętnik) też namiętnie pisałam, ale było to dość niebezpieczne - dwukrotnie zostały przeczytane przez niepowołane osoby z rodziny i później nie było miło :-/

      Usuń
  15. Dziękuje kochana za nominację :) chętnie wezmę udzial w zabawie, tylko z lekkim opóźnieniem, ale co się odwlecze to się nie uciecze! :) miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Będę zaglądała. Miłego tygodnia ;-)

      Usuń
  16. mój syn będzie zapewne jedynakiem, nie jestem tym zachwycona, ale tak będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa... Nie znaczy, że miałam jakoś wyjątkowo smutno i źle jako jedynaczka. Brak rodzeństwa zaczynam odczuwać bardziej już teraz, kiedy rodzice się starzeją, kiedy jeżdżę do teściów i widzę jak może być w tzw. "pełnej chacie", co znaczą takie więzy rodzinne :-)

      Usuń
  17. Dziękuję za nominację, ale ja już niedawno byłam w tej zabawie nominowana, więc chyba tylko po prostu wspomnę w poście kolejnym o tej nominacji i wkleję linka do tamtego posta :) Może tak być? :)
    Znalazłam wiele podobieństw między nami :) Cieszę się, że Ty chociaż wciąż piszesz książki i wciąż chcesz się w tym zrealizować. Ja już dawno przestałam, bo zwyczajnie nie potrafię pisać już tak jak kiedyś. Wydaje mi się, że to dlatego bo kiedyś więcej i bardziej przeżywałam, teraz moje życie zrobiło się trochę bardziej stabilne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ pewnie, że może! Zajrzę co tam napisałaś ;-)
      W takich postach zawsze mnie zajmuje to wyszukiwanie podobieństw. Co do książki to śmieję się, że to chyba w Dżumie był taki pisarz, co nigdy poprzez pierwszy akapit swego dzieła nie wyszedł, z wiadomych powodów ;-)

      Usuń
    2. Czytałam Dżumę, ale nie kojarzę tego pisarza o którym mówisz :)
      Chociaż coś tam, gdzieś tam mi świta :P
      Dzwoni, ale nie wiem w którym kościele :D

      Usuń
    3. Poczekaj, spróbuję nieudolnie zacytować: "skrajem Lasku Bulońskiego jechała piękna amazonka". Nasz bohater przez pół książki układał to zdanie, przestawiał bez końca wyrazy i ciągle to nie było to. Jeśli to nie z "Dżumy", to musiałam pomylić z inną książką o zarazie, bo wiem na pewno, że była o zarazie i ten pisarz wreszcie się zaraził... Może faktycznie to ja pomyliłam dwa tytuły, bo czytałam to wieeeki temu... ;-)

      Usuń
    4. Chyba się nie pomyliłaś, bo masz rację, pamiętam to :)

      Usuń
  18. Ja też wolę koty, tylko, że zastanawiam się nad kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, po co będziesz kupowała, tyle maleństw czeka na adopcję. Chyba, że chcesz (marzysz) jakiegoś wyjątkowego rasowego puszka... Ten towar do najtańszych nie należy niestety, kiedyś persa chciałam koniecznie, ale na szczęście rozeszło mi się po kościach, przy pomocy małżonka ;-)

      Usuń
  19. też nie umiem otworzyć drzwi w pociągach ;) gdy wysiadam to proszę o pomoc innych. gdy wsiadam to zawsze biegnę do drzwi, przed którymi już ktoś stoi i wiem, że otworzy je przede mną ;))
    jeśli chodzi o rodzeństwo. mam rok młodszego brata. przez prawie 15 lat chciałam być jedynaczką. przez 12 dzieliłam z nim pokój i go nie znosiłam ;) dopiero teraz (gdy mieszkamy oddzielnie, spotykamy się raz na jakiś czas, dzwonimy do siebie czy odwiedzamy, przychodzimy z pomocą) zrozumiałam jak bardzo brat jest dla mnie ważny :) jeśli będę mieć dzieci to chciałabym, żeby było ich dwoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie ;-) Dobrze, że ujawniłam ten fakt o drzwiach, dzięki waszym komentarzom poczułam się raźniej!
      Takie nostalgiczne myśli o braku rodzeństwa też zaczęły mnie nawiedzać trochę później, na początku, kiedy byłam mentalnym dzieckiem, było mi to obojętne.

      Usuń
  20. Jestem tutaj pierwszy raz i postanowiłam się przywitać. Nazwa Twojego bloga zmusiła mnie do zajrzenia :). Na pewno będę zaglądać częściej. Co do punktu 6. to też jestem w szoku, że nie skasowałam jeszcze swojego bloga. Miałam identyczne przygody z pisaniem. Pozdrawiam i przesyłam pozytywną energię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i zapraszam! Do Ciebie też oczywiście zajrzę :-)

      Usuń
  21. Rzeczywiście podczas takich zabawa można się sporo dowiedzieć o drugiej osobie ;) Znaleźć cechy wspólne bądź te różnice ;]
    J na chwilę obecną miałabym problem z tym, co napisać, ale dziękuję za nominację. Jeśli czas pozwoli, to przyłączę się ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatecznie trzeba się trochę zastanowić, co nadaje się do wiadomości publicznej ;-)

      Usuń
  22. Ja też jestem jedynaczką i jakoś nie rozpaczam z tego powodu, wiadomo fajnie (chyba :D ) byłoby mieć siostrę albo brata, ale jako że nie wiem jak to jest, nie narzekam na jedynactwo. :) W przeciwieństwie do Ciebie, uwielbiam jeździć samochodem, odpręża mnie to i powoli myślę o swoim autku - czekam tylko aż moja sytuacja finansowa się ustabilizuje :)
    Książkę też chciałabym napisać, ale mam wrażenie, że z każdym kolejnym rokiem mam coraz mniej fantazji :(
    Pociągów współczuję. Ja na trasie mam szynobusy i wystarczy wcisnąć tylko przycisk, a do tego jadę od początku do końca trasy... Ale te starsze pociągi faktycznie mają dziwne drzwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać po komentarzach, fakt o drzwiach jakby nie było wywołał największe poruszenie, a więc coś jest na rzeczy, niestety nie możemy liczyć, że pkp wymieni przestarzały tabor, bo niektóre kobiety sobie nie radzą :-/
      O jedynactwie też napisałam, że są dwie strony tego zagadnienia i plusy (chyba miałaś taki post nawet...) są też niewątpliwie, a minusy to takie bardziej emocjonalne, ale z praktycznego punktu widzenia, w przyszłości opieka nad starzejącymi się rodzicowi jest łatwiejsza, kiedy rozkłada się na kilka osób...

      Usuń
  23. mój syn jest jedynakiem, tak zdecydowaliśmy:) nie uważam, że wyrośnie na gorszego, stare przesądy, z drugiej strony to prawda wszystkie pieniążki są przeznaczone na Niego i nie trzeba ich dzielić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem daleka od takich stwierdzeń, że jedynak wyrośnie na gorszego człowieka, w ogóle, co to znaczy - gorszy człowiek??? Jeśli ktoś opowiada takie historie, to sama się oburzam, bo może wtedy wysnujmy teorie, że dajmy na to tacy niepełnosprawni są gorszymi ludźmi, albo osoby o niskim wzroście, albo z krzywymi nogami, albo sieroty.

      Usuń
  24. Gratuluję:)

    Fajnie, teraz trochę o Tobie wiemy:)

    Pozdrowienia Di

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś jest z tymi pociągami, też zawsze mam stresa ;) No i podzielam miłość do kotów! Z tego co obserwuję, koty wywołują skrajne uczucia, albo się je kocha, albo nienawidzi. Ja po moim płakałam jak bóbr przez tydzień (nie miał szans z cukrzycą) i do tej pory nie umiem zdecydować się na zwierzaka.
    Fajnie poznać się od tej "dziwnej strony" :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :-) Powiem z innej beczki - nie przepadam za psami, szczerze męczy mnie ich nachalna obecność, zaglądanie w oczy, skakanie z brudnymi łapami na nas (kiedy są uradowane, tak niektóre niestety robią...), albo gwałcenie wszystkiego dookoła. Pies to dla mnie taki przyjaciel przylepa, który nie pozwala na zachowanie osobistej przestrzeni, ale znam miłośniczki psów i one właśnie to lubią, wysnułam więc teorię, że to czy lubisz psy czy koty świadczy też o naszych cechach charakteru ;-) A może znam nieodpowiednie psy po prostu, może są i inne...

      Usuń
  26. Widzę, że z otwieraniem drzwi od pociągu to problem szeroki, mnie też on dotyczy. Czasami jest tak, że tylko ja wysiadam na stacji i co wtedy? Nie będę latała i prosiła o pomoc, bo nie ma na to czasu (a czasem nie ma po prostu kogo poprosić). Niech PKP wymieni te stare wraki na porządne wagony i będzie po sprawie.
    A co do kotów to podpisuję się pod Twoimi słowami rękami, nogami i czym tam jeszcze można! Głównym zajęciem psów jest szczekanie i ujadanie wtedy, gdy jest nasza pora snu, nie lubię też, gdy mnie brudzą i ślinią. Natomiast indywidualizm kotów to jest coś, za co je kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie chcę się powtarzać, ale "piętro wyżej" margaritum odpowiedziałam, co myślę o psiej przyjaźni (która mnie o to nie pytała), dodam tylko, że naprawdę dużo ludzi bierze psy do mieszkania w bloku nie wiem po co, ponieważ większość czasu zwierzęta spędzają same, zamknięte w 4 ścianach, a niektóre całymi dniami wyją. Piętro wyżej mam takich mądrych sąsiadów, ich spaniel nie daje żyć po prostu, a co gorsze właściciele bywają w domu albo wcześnie rano, albo późnym wieczorem, wtedy nie mam za bardzo ochoty się do nich dobijać. Ale załóżmy, że im zwrócę uwagę i co wtedy mogą zrobić? No chyba, że się go pozbyć, a ja nie dybię na głowę tego biednego zwierzaka, tylko chciałabym, żeby ludzie mieli swoją głowę na karku.

      Usuń
  27. Wszystkie fakty bardzo mi się podobają :-) Nie mam prawka, ale niektórzy mnie do niego namawiają, ale ja tego kompletnie nie czuję, bo nawet jako pasażer nie przepadam za jazdą autem (pewnie to uraz po dwóch wypadkach). Co do dziedziczenia spadku, to chyba najlepsze w jedynactwie. Dopóki nie poznałam męża, to nie wiedziałam, że rodzeństwa mogą tak się nienawidzić i nie potrafić dogadać - oczywiście chodzi o spadek, przyznam, że mnie to przeraża... Nie mieszkałam na wsi, a w małym miasteczku, teraz mieszkam w dużym mieście i nie cierpię tego miejsca, marzę by znów wrócić w te spokojne i ciche rejony, mam nadzieję, że niedługo to się spełni :-) Jako że mam psa - to wolę psy ;-) A co pociągów, to doskonale to znam, dojeżdżałam codziennie pociągiem do szkoły, więc też miałam różne przeboje z drzwiami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście w naszym przypadku dużo się pokrywa :-) Co do prawka, spotkałam się też z zarzutem wygodnictwa, nie chce mi się prowadzić, a nie robiąc tego uchylam się od części obowiązków domowych. Niby tak, ale nie do końca. Dzieci do przedszkola już dawno nie odwozimy, a z drugiej strony mogłabym powiedzieć mężowi - nie umiesz gotować? To jest uchylanie się od obowiązków domowych (i jeszcze szeregi innych spraw, zresztą). Jestem za tym, żeby nie zawracać kijem Wisły, bo jak to mówią - z niewolnika nie ma robotnika ;-)

      Usuń
  28. Jesteś bardzo barwną i pozytywną osobą. Te drzwi w pociągu to tylko złośliwość rzeczy martwych. Prowadzenie samochodu można polubić, na wsi jest to konieczne. Przeczytałam ,że zajmowałaś się kartami tarota. Byłby to fajny temat na posta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda z tym Tarotem, ale pisałam o tym na początku blogowania i to byłoby chyba wszystko, co mam do przekazania na ten temat, ponieważ ten rozdział mego życia uważam na tę chwilę za zamknięty (mówią - nigdy nie mów nigdy!). Tutaj zostawiam link do mojej wypowiedzi o tarocie: http://plantacjapozytywnychmysli.blogspot.com/2013/09/dlaczego-nie-lubie-wrozb.html.
      Kiedy zamieszkam już na wsi, będę musiała pomyśleć o jazdach doszkalających, po po 7 latach to już niewiele pamiętam...
      Dziękuję za tak pozytywną ocenę :-)

      Usuń
  29. Ja natomiast uwielbiam prowadzić samochód! :) Sprawia mi to wielką frajdę, a skrzynia manualna to cała przyjemność jazdy,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże, nie mów! To ciągłe zmienianie biegów uważam, za wyjątkowo wykończające ;-)

      Usuń
  30. dziękuję za zaproszenie do zabawy. coming soon ;-)

    jestem takim samym kierowcą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się przyłączasz :-)
      Mąż próbuje mi wmówić, że dzisiaj wszystkie kobiety prowadzą, a ja jestem dziwna ze swoja manierą, jednak to nieprawda, takich jak my też nie brakuje. I to nie tylko kobiet, mój syn ma prawko i prowadzi dobrze, ale tak jak mnie, prowadzenie samochodu zupełnie go nie bawi. Jednak robię mu łopatologię i nakłaniam do jazdy, kiedy tylko nadarzy się okazja, bo ma prawko dwa lata i nie posiadając własnego samochodu szybko może zapomnieć, odzwyczaić się od jazdy, a szkoda by było, bo tyle trudu i pieniędzy poszło w to uprawnienie... Tak jak i w moje zresztą. Póki jeździ niech jeździ, przed nim cale życie, jeszcze zdąży wybrać, co mu się podoba, a nie ukrywajmy, to bardzo przydatna umiejętność :-)

      Usuń
  31. też jestem jedynaczką :) czasem to lubię, czasem nie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo trudno tutaj orzec jednoznacznie, że jedynactwo jest dobre, albo złe - czasami tak, czasami inaczej :-)

      Usuń
  32. 1 - Uwielbiam podrozowac, moglabym w podrozy spedzic zycie.
    2- Lubie remonty, a przede wszystkim te radosc po ich zakonczeniu, kiedy wszystko czyste i nowe..
    3- Lubie pisac.
    4-Chcialabym malowac i rysowac- ale ciagle nie moge sie zebrac do tego.
    5-Kocham dzialke i prace na niej.
    6-Chcialabym mieszkac za miastem.
    7-Duzo pale, ale nie umiem z tym nalogiem zerwac:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, ale sobie poradziłaś ;-) Dziękuję za odpowiedzi! Remonty są dobre, ale najlepiej kiedy ja w tym czasie nie mieszkam w domu, a remontem zajmuje się ekipa. Może dlatego trudno mi samodzielnie remontować, ponieważ jestem manualnie lekko "ułomna" i o malowaniu czy rysowaniu to nawet nie myślę, a w czasach szkolnych w tzw. pracach technicznych często potajemnie pomagała mi mama. A z nałogiem zerwałam, ale nie ignoruję go nigdy, wiem, że on w każdej chwili może podnieść łeb, więc pilnuję się bardzo :-)

      Usuń
  33. Ostatni punkt - jakbym czytała o sobie :) Moja pociągowa trauma rozciąga się także na podróżowanie pociągami, nie znoszę tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po komentarzach widać, że jest nas całkiem dużo. Może wysłać link do tego posta władzom PKP... ;-)

      Usuń
  34. Dziękuję za nominację, post już zamieszczony :)
    Też tak mam z otwieraniem drzwi w pociągu - zawsze walczę dzielnie, ale ostatecznie i tak wyręcza mnie jakiś facet, a ja czuję się jak ofisra losu :P
    Życzę wydania książki - zdecydowanie masz predyspozycje, bo świetnie piszesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      Co do czucia się jak ofiara w takim przypadku, to przyznam, że mimo całej wyrozumiałości do siebie, też jakoś tak beznadziejnie czuję prosząc o pomoc, tym bardziej, kiedy widzę jak obok inne kobiety sobie radzą, ale może to faktycznie zależy od masy ciała czy posiadanej krzepy, a ja do dużych kobiet nie należę. Kiedyś nawet siniec sobie nabiłam szarpiąc się z drzwiami :-)

      Usuń
  35. Też jestem jedynaczką a wieś uwielbiam, mimo że rodzice mnie 'przesiedlili' to miasta :) a koty i psy kocham na równi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi chcieli mnie koniecznie zatrzymać waśnie przez to jedynactwo, ale uciekłam za mężem i nie śmieli w takim wypadku interweniować ;-)

      Usuń
  36. Gaju podobno ludzie dziela sie na tych , co lubia koty i co lubia psy, ja tez (podobnie jak Ty naleze do tych pierwszych. Odpowiedzialam na Twoja nominacje (ktora dalas mi na Moda na bio na moim drugim blogu, bo Moda na bio poki co ma mala przerwe. Czy teraz tez moge nominowac inne osoby do zwierzen. Powiedz, prosze, ze tak. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, bo to wg mnie też się wiąże trochę z charakterem danej osoby, chociaż Tosia ("piętro" wyżej) lubi i to i to, co zresztą wcale nie obala mojej teorii :-) Ja tylko nie rozumiem, jak można lubić węże albo pająki...

      Usuń
  37. Pięknie piszesz Gaja, historia z książką i pociągiem nieźle mnie rozbawiła. Ja niestety nie mam tej lekkości pióra, nie potrafię tak ciekawie pisać o sobie. Jednak trochę zaspokoję Twoją ciekawość : mam dorosłego już syna, głównie zajmuję się domem i ogrodem ( latem zajmuje mi to sporo czasu i energii ), lubię sport, mam pogodną naturę, ale łatwo mnie wyprowadzić z równowagi i wtedy zdarza mi się używać łaciny podwórkowej. Ściskam. Małgosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kochana, też marzę o tym, że kiedyś nie będę musiała pracować na etacie...

      Usuń
  38. W moich planach tez jest wyprowadzka na wies w przyszlosci. A historia pociągowa, smutne ale prawdziwe- poprosić kogoś silniejszego o pomoc, jasne bo zawsze w ciągu minuty mamy szansę taką osobę znaleść...

    OdpowiedzUsuń
  39. dziękuję Ci za nominację! a co do kotów to ja również bezspornie je uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  40. oo tych rzeczy o Tobie nie wiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, każdy coś tam ma za uszami ;-)

      Usuń
  41. też nigdy nie potrafię sobie poradzić z wysiadaniem z pociągu.... kotów nie znoszę a napisanie książki jest również moim marzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki jeszcze o tym marzymy, jakaś szansa jest...

      Usuń
  42. po lekturze Twojej 'spowiedzi' jestem przekonana, że jesteś nietuzinkową osobą:)
    a w pkt. 2, 4 i 5 jakbym czytała o sobie. życzę spełnienia marzeń z pkt.6:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Widzę, że wywiązałaś się z zadania ^^Lepiej, niż ja to zrobiłem, przynajmniej wskazałaś odpowiednią ilość blogów XD
    Hm, a ja prowadzić auto kocham to jest takie..wyciszające wręcz.
    I trzymam kciuki za książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nie miałam pojęcia, co to jest to versatile, wygrzebałam gdzieś zasady, a że obowiązkowa jestem, to już nie mogłam inaczej ;-) [Żartuję, czasami sobie odpuszczam]. Prowadzenie auta ma być niby wyciszające? O nie, to zdecydowanie nie najlepszy relaks dla mnie...

      Usuń
  44. pięknie i szczerze napisane... to ja Ci szczerze życzę by się spełniło to marzenie związane z pisaniem, napisz piękną, motywującą, budującą, wzruszającą książkę :) niech Ci się spełni :)pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja przezornie nie dziękuję ;-)

      Usuń
  45. Dziękuję za nominację. Szkoda tylko, że niewielu mam czytelników. Może kiedyś to się zmieni :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń