piątek, 8 sierpnia 2014

Księżniczka na ziarnku grochu

Księżniczki na ziarnku grochu istnieją naprawdę. Płaczą, kiedy widzą na ulicy bezdomnego psa, a usłyszana w serwisie informacyjnym wiadomość o wypadku busa powoduje, że od razu ogarnia je żałoba. Ponadto księżniczki boją się każdej krytyki, opinie innych (nawet te na pierwszy rzut oka pozbawione racjonalnych podstaw) od razu biorą do siebie, a kłopotami przyjaciół martwią się jak własnymi. No i pragną być lubiane - za każdą cenę.

Można być wrażliwym na wszystko: promieniowanie UV, określone pokarmy, czyjąś urodę, piękno przyrody, krzywdę słabszych, ale też na ból cierpienie czy ocenę siebie. Na identyczny bodziec każdy z nas może reagować inaczej, bo każdy z nas posiada osobisty poziom wrażliwości - można być wrażliwym na piękno muzyki, ale nie dostrzegać bólu drugiego człowieka. Ale można też być nadwrażliwym. 

Nadwrażliwość to reakcja niewspółmierna do bodźca, np. pięćdziesiąt osób na krytykę ze strony szefa zareaguje lekkim zdenerwowaniem, a jedna z tego powodu będzie przez resztę dnia miała mętlik w głowie. Twierdzi się, że nadwrażliwość najczęściej wynika z neurotyczności, a neurotyczność jest zaś cechą osobowości, taką samą jak intro- i ekstrawertyzm. Przeciwieństwem neurotyczności jest równowaga emocjonalna. 

źródło

Neurotyczność jest w dużej mierze cechą wrodzoną, może mieć też źródło w wychowaniu. Bardzo często występuje u jedynaków lub u osób, które z różnych względów były szczególnie hołubione (chorowite, najmłodsze, uzdolnione). Niemal zawsze występuje u DDA czy osób molestowanych seksualnie.

Czy jestem nadwrażliwa? Czasami myślę, że tak - dość łatwo przejmuję niektóre emocje od otoczenia, zdarza mi się płakać oglądając w TV transmisję z pogrzebu obcej osoby, która w gruncie rzeczy była mi zupełnie obojętna, a emocje moich najbliższych wyczuwam z mocą radaru. Tak posunięta empatia dla mnie samej bywa kłopotliwa, chciałabym mieć parę spraw w przysłowiowym "tyle", bo wyraźnie widzę, że moje udręki niczego nie wnoszą do sprawy, a nieraz porządnie wymęczą. Dlatego często chronię się od tego emocjonalnego rezonansu na swoją bezludną wyspę, którą stwarzam każdego dnia dla siebie chociaż na chwilę. Często towarzyszy mi beznadziejny lęk o to czy np. nie spóźnię się gdzieś, kogoś nie urażę, aczkolwiek tu już jest lepiej niż było. W przeszłości byłam też wręcz przesadnie grzeczna i uległa, ale to się gdzieś na życiowych zakrętach rozpłynęło. Z kolei opinie innych na mój temat są mi wręcz obojętne i często sama szturcham się w bok, żeby sprawdzić jak widzą mnie inni i wzmacnia się to u mnie z biegiem lat. Może wiec jestem nadwrażliwa, a może tylko lekko wrażliwa, trudno samodzielnie ocenić, a innych nie mam ochoty pytać, a przynajmniej dopóki mam poczucie, że sobie radzę.

Myślę, że warto pracować nad opanowaniem swojej nadwrażliwości. Dla siebie, bo życie jest dla nas takim, jakim je widzimy, nie możemy być  szczęśliwi na okrągło wszystko rozpamiętując. Dla innych, bo jeśli łatwo poddajemy się emocjom, ciężko z nami wytrzymać. Co możemy zrobić?:

  • i znów wracamy do myśli, ich okiełznanie, zaprzestanie nakręcania się w każdej sytuacji pomoże w utrzymaniu równowagi emocjonalnej, trzeba umieć powiedzieć sobie STOP, co złego jest w krytyce? Każdy ma prawo oceniać sytuację po swojemu, my też oceniamy i nie zawsze wszystko nam się podoba,
  • zobaczmy prawdę, kto mówi o nas źle? Może w pierwszej kolejności ta osoba powinna zająć się sobą? Człowiek, który prowadzi harmonijne, pełne miłości życie, nie odczuwa potrzeby wtrącania się w sprawy innych ludzi,
  • starajmy się za każdym razem spokojnie zidentyfikować fakty i na zimno ocenić swoją reakcję na nie, czy przepadkiem nie przesadzamy? Zanim wpadniemy w popłoch, postarajmy się świadomie o chwilę na zebranie myśli, uspokojenie, może za pomocą oddechu,
  • uczmy się, ciągle się uczmy trudnej sztuki dystansu i koncentracji, i nie ustawajmy, pewnego dnia po prostu zacznie nam to udawać, to mogę obiecać.



Z wrażliwością jest podobnie jak z ambicją która, gdy ją kontrolujemy, prowadzi nas do sukcesu, jeśli nie robimy tego - spalamy się w jej ogniu dążąc do doskonałości. Zatem uczyńmy ze swojej wrażliwości atut, ostatecznie to dzięki niej widzimy więcej niż inni, jej pozbawieni. Intuicję też mamy bardziej wyczuloną, czytamy w ludziach jak w otwartej księdze. Myślę, że dzięki wrażliwości można pełniej przeżywać świat, dlatego warto ją kontrolować, żeby czuć jak łagodny powiew wiatru pieści naszą skórę, a nie urasta w naszych myślach do rangi wichury urywającej głowę.

Cieszę się, że jestem osobą wrażliwą i nie chciałabym iść przez życie jak taran, nie chciałabym być twardzielem o stalowych nerwach i emocjonalności na zerowym poziomie. No chyba, że te dwie cechy można ze sobą pogodzić. Dobrze jest jak jest. Na zakończenie wiersz Kazimierza Dąbrowskiego, ku pokrzepieniu serc wszystkich wrażliwców!



Posłanie do nadwrażliwych



Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi

za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności

za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem

za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna

za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi

bądźcie pozdrowieni.



Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi

za wasz lęk przed absurdem istnienia

i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie

za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością

za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,

za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno

za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane

ukryte w was.



Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi

za waszą twórczość i ekstazę

za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk

że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.



Bądźcie pozdrowieni

za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -

(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli

poznać wielkości tych, co przyjdą po was)

za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować

że jesteście leczeni zamiast leczyć świat

za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę

za niezwykłość i samotność waszych dróg

bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.

Kazimierz Dąbrowski



80 komentarzy:

  1. Uważam, że każdy choć w minimalnym stopniu powinien być wrażliwy. Niestety czasami już bardziej wrażliwi są bracia mniejsi - zwierzęta niż my , ludzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze by było... A mi jeszcze niesamowicie żal jest źle traktowanych zwierząt. Tak się składa, że to my w większości przypadków to my jesteśmy silniejsi, jesteśmy ich panami, od nich zależy ich los. Wiem, że to zabrzmi okropnie, ale czasami bardziej żal mi zwierząt niż dorosłych ludzi, którzy mają głowę do myślenia i kończyny do działania.

      Usuń
  2. Jako dziecko i nastolatka byłam bardzo wrażliwa, wręcz przewrażliwiona. Na szczęście z upływem lat nabieram coraz większego, błogosławionego dystansu do świata :)

    "Posłanie do nadwrażliwych" bardzo piękne. TUTAJ link do wersji śpiewanej przez Jarosława Wasika. Kliknij :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też z biegiem czasu coraz lepiej, to duży sukces, bo jako DDA i w dodatku jedynak dostałam ten bagaż niejako z natury. Na szczęście obserwując świat i będąc nieraz podeptana przez jednostki mniej wrażliwe, zaczęłam wreszcie widzieć, gdzie tkwi moja słabość.

      Usuń
  3. czasami wolałabym być, jak to mówią, "bez serca", wrażliwość bardzo boli

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czasami mam takie myśli, ale z drugiej strony, życie wrażliwych osób wydaje mi się ciekawsze. Chyba najlepszym rozwiązaniem jest praca nad osiągnięciem równowagi emocjonalnej :-)

      Usuń
  4. Teraz zrobiłam się nadwrażliwa na punkcie krzywdy dziecka.
    Gdy tylko słyszę w telewizji że ktoś skrzywdził dziecko to zaraz płaczę, bo wyobrażam sobie moją córkę, że jakby ktoś ją tak skrzywdził - to chore bo potem mam koszmary.
    Mam nadzieję że mi to minie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie jestem pewna, czy to minie... Moje dzieci są już dorosłe, a ciągle mam w głowie ich bezpieczeństwo. Kiedy wracają do domu w nocy, modle się do anioła stróża, boję się, żeby nie wybuchła wojna, bo syna mogliby powołać itd. Taki już los matki :-) Wiem, ze nie wszystkie matki tak mają. Najbardziej nie rozumiem, jak matka może pozwolić, by partner niszczył jej dzieci - bił, gwałcił, zabijał. Jak mogą milczeć, dlaczego nie wołają na głos po pomoc?

      Usuń
    2. Czyli to nie minie ?!
      To już cały czas tak będzie ? Ostatnio tyle w TV naoglądałam się o krzywdzie dzieci, nie wiem jak można zgwałcić 2 letnie dziecko - przepraszam ale dla mnie to kara śmierci za coś takiego !

      Usuń
  5. nie mam wyboru ;) muszę znajdować plusy w związku z nadmierną wrażliwością.
    jestem trudnym przypadkiem. nie wierzę, że z biegiem lat problem się zmniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plusów da się znaleźć dużo :-) Myślę, że to właśnie wrażliwe osoby tworzą (piszą, malują itd.) i tym samym upiększają nasze życie.

      Usuń
  6. Oj dotknęłaś tematu z którym zmagam się jako mama. Kocham tą empatię u swojej córki, ale jak przychodzi do domu z płaczem, bo ktoś się śmiał i to na pewno z niej to nie jest zabawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn z kolei wydaje się wrażliwszy od córki i to nie będzie dla niego łatwe, ponieważ mężczyzna z tą cechą nie koniecznie jest dobrze postrzegany przez społeczeństwo.

      Usuń
  7. w każydm z nas siedzi chyba trochę nadwrażliwca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ze niektórzy wkładają pancerz, pod którym kryje się miękkie serce...

      Usuń
  8. Oj powinnam nad sobą pracować bo często zdarza mi się reagować zbyt emocjonalnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten tekst dotarło do mnie, ze moja wrażliwość to nie tylko mój problem, ale też otoczenie ma czasami ciężki orzech do zgryzienia :-)

      Usuń
  9. typowym nadwrażliwcem nie jestem, ale ruszają mnie sytuacje gdzie dzieje się komuś krzywda itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech mnie też, zwierzaków bardzo mi żal. Pamiętam jak kiedyś kupiłam bezdomnemu, choremu kotkowi wędlinę. Patrzę, a lokalny pijaczek odgania kotka i próbuje sobie zwinąć kiełbasę na zagrychę. Potwór we mnie wstąpił i bez zastanowienia ruszyłam na odsiecz. Pijak był tak zdezorientowany, że grzecznie się wycofał ;-)

      Usuń
  10. Moim zdanie każdy z Nas jest wrażliwy mniej lub bardziej ale istnieją tacy ludzie którzy potrafią to bardzo ukryć . Nie wiem jak Oni to robią czasem też bym tak chciała a czasem nie , sama nie wiem ...lecz jak (oczywiście mi) łzy lecą jak jakaś muzyka popłynie i z czymś się człowiekowi kojarzy i zaraz bek... to ja bardzo chciałabym umieć nad czymś takim zapanować , ale nic z tego, nie wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mojej twarzy, oczu można czytać jak z książki - żadna myśl się nie ukryje niestety ;-)

      Usuń
  11. Świetnie to napisałaś. Podoba mi się porównanie wrażliwości do ambicji, bo w zasadzie obie te rzeczy są bardzo dobre, jeśli się je trochę okiełzna.
    Ja lubię swoją wrażliwość, ale już neurotyczność przeszkadza mi w życiu. Pracuję nad nią. Uczę się zdrowego dystansu do świata i tego, że nie jestem jego pępkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, bo pępkiem świata nie jesteśmy, a neurotyczne zachowania pośrednio wskazują na takie przekonanie. Chociaż zapytaj taka osobę o "pępek świata" to ostro zaprzeczy.

      Usuń
  12. Również zaliczam się do osób nadwrażliwych - wprost nie potrafię oglądać wiadomości, bo przeżywam wszelkie krzywdy ludzkie...
    Co do diagramu cech osobowości, to zawsze mam problem z odnalezieniem się , bo mam po kilka cech z każdego z pól. Pewnie nie jestem zbyt zrównoważona ;) Ale szczerze mówiąc, wcale nie chciałabym być inna. Wolę przeżywać życie każdą cząstką siebie, wolę czuć ból, niż nie czuć nic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak jest, że osoba wrażliwa widzi więcej. Trudno byłoby mi z tego zrezygnować. Bez wrażliwości życie wydaje się takie... prozaiczne (?). Po prostu tę naszą wrażliwość musimy nauczyć się trzymać w ryzach.

      Usuń
  13. Ja chyba też jestem nadwrażliwa. Jak ostatnio dostałam ochrzan od mojej managerki to się przejmowałam tym dwa dni :/ Nie mówiąc już o żartach Ciacha które przetrawiam w głowie mnóstwo czasu. Jak z tym sobie radzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te punkty nad zdjęciem suchego korzenia sprawdzą się, jeśli rzetelnie do nich podejdziemy. W takich sprawach jednak efekty nie przychodzą tak od razu, zmiana wyuczonego przez lata sposobu reagowania nie nastąpi w miesiąc...

      Usuń
  14. Nadwrażliwa jestem... ale tylko w niektórych sytuacjach, powiem tak- im bardziej poznaje ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak tylko, że wśród ludzi dane jest nam żyć...

      Usuń
  15. Tekst dla mnie - dzięki za niego!

    OdpowiedzUsuń
  16. za każdym razem wzruszam się, oglądając pretty woman. to chyba mówi samo za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na filmach beczę, i nie wiedzieć czemu na ślubach ;-)

      Usuń
  17. Ja też chyba jestem wrażliwa, choć moje uczucia to są raczej na papierze, w rzeczywistości maska bez uczuć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze, że gdzieś je wylewasz :-)

      Usuń
  18. Testy na osobowość wykazały, że jestem melancholikiem, a czasem myślę, że wychodzi ze mnie choleryk. Nadwrażliwości u siebie nie spotkałam, ambicję - owszem. Teraz się kontroluję i dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam sobie takich testów, ale patrząc na koło, które wkleiłam do posta, to wychodzi mi coś na kształt choleryka. Może z tą agresja i wybuchowością to nie do końca prawda, uruchamiam się tylko, kiedy ktoś próbuje mnie sobie podporządkować albo jest jawne niesprawiedliwy. Po prostu nie potrafię na spokojnie zadziałać, wydaje mi się, że takie osoby wtedy mnie olewają i robią dalej swoje. Wiem, że powinnam bardziej się starać i kiedyś może mi się uda ;-)

      Usuń
    2. Życzę powodzenia (sobie i Tobie) ;)

      Usuń
  19. być może to wciąż za mało, ale najbardziej przejmują mnie emocje i los moich najbliższych i los niewinnych zwierząt. czasami brak jest we mnie empatii, ale nie specjalnie, jak każdy człowiek - nie mam serca z kamienia, jednak serce mi pęka, kiedy krzywda dzieje się bezbronnym zwierzętom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze dzieciaki wzbudzają duże emocje, one podobnie jak zwierzęta są zdane na łaskę i niełaskę skrzywionych psychicznie dorosłych, którzy tym samym wkładają im na plecy bagaż na lata. Skrzywdzone dziecko już nigdy nie będzie w pełni zdrowe, beztroskie, normalne (cokolwiek to znaczy...).

      Usuń
  20. Hmm, ja jestem takim nadwrażliwcem właśnie...
    ciężko się z tym żyje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niełatwo na pewno, dlatego cały czas kombinuję, jakby to swoje życie uczynić jak najbardziej znośnym...

      Usuń
  21. oj przepraszam, zamist opublikowac komentarz, to wyslalam wiadomosc (ach to blogowanie bez okularow!) jesli mozesz to opublikuj wyslany do ciebie przez pomylke moj komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi, dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  22. jestem wrażliwa, ale chyba w normie:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze, bez wrażliwości to trochę jak bez pełnej tęczy kolorów :-)

      Usuń
  23. Zauważyliście, że we współczesnym społeczeństwie (które jest niby bardziej tolerancyjne niż kiedykolwiek) promowane i uznawane są konkretne cechy osobowości? Przebojowi ekstrawertycy są wyraźnie uprzywilejowani. Wrażliwi introwertycy już od dziecka są krytykowani i zwykle nieakceptowani przez rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyraźnie widać w pracy - człowiek z dużą wiedzą, kompetentny, rzadko zostanie dostrzeżony jeśli nie umie przepchać się łokciami do pierwszego szeregu albo nie umie przegadać reszty zespołu. Tylko osoba kochająca rywalizację ma szansę na tzw. sukces.

      Usuń
  24. Również jestem wrażliwa ale nie aż tak jak księżniczka na ziarnku grochu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrażliwość jest w porządku :-)

      Usuń
  25. Nie jestem nią :) ale bywam wrażliwa w rozsądnych granicach.... żal mi natomiast tych wszystkich co swoją wrażliwość zatracili gdzieś po drodze, bo bycie wrażliwym,, w normie,, jak to pięknie nazwalaś,, pozwala pełniej przeżywać świat,, ;-)
    Miłego weekendu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nawet ciężko się rozmawia z taką osobą co tylko czarne albo białe widzi widzi :-)

      Usuń
  26. To jednak istnieją takie księżniczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książęta także, ci to dopiero mają przerąbane, przez funkcjonujące w społeczeństwie stereotypy, oczywiście.

      Usuń
  27. Ojeju, dla mnie to dość trudny temat.. jako, że sama jestem osobą wrażliwą - kiedyś dużo myślałam o tym czy wrażliwość jest zaletą czy wadą. No i zależy jak na to patrzeć.. nie mniej jednak chyba wolałabym czasami aż tak intensywnie wszystkiego nie odczuwać, nie przeżywać itd..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy na pewno życie byłoby łatwiejsze, taki sangwinik to ma klawe życie...

      Usuń
  28. Chyba kiedys bylam nadwrazliwa, ale zycie nauczylo mnie nalozyc pancerz ochronny i mniej sie przejmowac. Choc ciagle boli krytyka. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, przez różne życiowe sytuacje "zhardziałam", może krytyka aż tak mnie nie boli, za to mam obsesję na tle swojej osobistej przestrzeni. Nie chcę by ktokolwiek kiedykolwiek jeszcze ją naginał, a ciągle jeszcze takie sytuacje są prawdopodobne i wtedy zaczynam się uruchamiać.

      Usuń
  29. W kulturze mojego meza (ktory jest Iranczykiem) tkwi przekonanie, ze krytykujemy kogos dla jego wlasnego dobra (chcac pokazac mu to nad czym musi popracowac). Dobrych rzeczy nie musimy mu mowic, no bo po co. Ja sama dlugo cierpialam przez te roznice kulturowa. Niemniej takie podejscie do krytyki czyni z Iranczykow ludzi dosc odpornych psychicznie (z pozoru bardzo chlodnych) i fizycznie (oczywiscie doklada sie rowniez ostry klimat - tzn upaly latem +50°C i mrozy zima - 30°C). Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dla mnie nowość! Z kolei wg naszej psychologii, to zupełnie niewłaściwe podejście do człowieka i chyba się z tym zgodzę. Bo tak naprawdę, czy krytykujący zwykle mają rację? To często zwykła przemoc. Ale cóż - taka kultura, nie w każdym kręgu kulturowym są cieplarniane warunki...

      Usuń
  30. Wiesz, polubiłam moją wrażliwość a nawet zaprzyjaźniłam się z nią. W ten sposób w pełni ja akceptuję, myślę, że nie uda się - nawet przez całe zycie - "stwardnieć" tak aby prawie nie czuć. Nawet jeśli nie umiemy pokazywać na zwenątrz naszych uczuć to się kotłują w srodku serca, duszy i umysłu - czy to jest odpowienie dla ciała i umysłu - na pewno nie, lepiej 'polubić" to naszą cechę :)

    Przesłanie piękne...
    pozdrawiam wrażliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polubić, ale też trochę ogarnąć, żeby życie stało się odrobinę łatwiejsze. Nie chcę przestać czuć, ale wolałabym być stabilna emocjonalnie, nie rozmyślać nad byle drobnostką przez dwa dni, bo czasu i zdrowia szkoda. Ale nigdy wyprę się wrażliwości, bo ma też swoje dobre strony, bez których nie wyobrażam sobie życia :-)

      Usuń
  31. Gdybym miała dopasować siebie do którejś z tych powyższych "postaw", to do żadnej nie pasuje w 100 %. Mam trochę z melancholika, odrobinę flegmatyka, choleryka i chyba najwięcej jednak sangwinika. Dziwnie się czuję, że nigdzie nie pasuję. Ale to chyba prawda. W życiu też nie zawsze umiem się odnaleźć. Mądry wpis, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja się śmieję, ze chyba w choleryka bym się wpasowała, gdyba nie ta agresja - wydaję mi się, że zupełnie jestem jej pozbawiona, no może prawie zupełnie ;-) Ale nie zawsze taka byłam, życie też potrafi nieźle rzeźbić...

      Usuń
  32. Dobrze jest mieć równowagę w sobie. Ważne, żeby umieć zarządzać sobą. A tego się nie osiągnie bez samopoznania.
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równowaga jest dobra we wszystkim - dosłownie! Jeszcze gdyby tak łatwo było ją osiągnąć, jak to powiedzieć... A na samopoznanie trzeba mieć czas, bardzo chciałabym włączyć do codziennych spraw medytację, pozornie wydaje mi się, ze nie mam czasu, ale muszę się jakoś przeorganizować i ten czas znaleźć - przecież do jasnej ciasnej, dzieci mi już nie płaczą ;-)

      Usuń
  33. Ojej chyba zdarzają się takie chwile, kiedy jestem nadwrażliwa. Ale staram się to kontrolować :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację i dobrze, że potrafisz to dostrzec, myślę, że świadczy to o znajomości siebie :-)

      Usuń
  34. Dzisiejsze czasy sprawiły, że stałam się nadwrażliwa tylko w niektórych momentach. Poza tym staram się kontrolować. No cóż, do tego zmusza nas XXI wiek... ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym zdaniem - dostosuj się, albo przepadniesz :-/ Coś w tym jest, niestety... Ale czy to tylko XXI wiek? Świat chyba nigdy nie był wyrozumiały dla odstających w jakiś sposób jednostek...

      Usuń
  35. Ja jestem nadwrażliwa. A o dziwo wiele osób myśli, że niczym się nie przejmuje bo mam jednakową twarz. I jedyne co mnie podobno zdradza to smutne oczy. Ale nad tym to się już chyba nie ma władzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha,to u mnie w oczach też od razu wszystko można wyczytać (podobno), a szczególnie gdy jestem czymś przejęta to robią się jak pięć złotych i od razu widać, że mam cykora ;-)

      Usuń
  36. ja z pewnością jestem nadwrażliwa. A czasy w ktorych żyjemy wcale takim osobom nie ułatwiają codzienności, to chyba jest nieatrakcyjne być wrażliwym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, człowiek wrażliwy nie potrafi rozpychać się łokciami, a bez tej umiejętności czasami ani rusz.

      Usuń
  37. Jestem nadwrażliwcem...Czasem wręcz problemy innych stają się moimi problemami. Nie znosze krytyki...Oj. Czasem najmniejsza krytuka potrafi mnie urazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wrażliwość potrafi uwierać, myślę, ze też taka byłam, ale miałam w swoim otoczeniu ludzi, którzy skutecznie mnie z tego wyleczyli. Jest takie powiedzenie "dopóty dzban wodę nosi, póki ucho mu się nie urwie", moje w pewnym momencie nie wytrzymało, i chyba dobrze.

      Usuń
  38. W sumie czasem są takie sytuacje, które strasznie przeżywam. Tylko zastanawiam się czy jest to nadwrażliwość, czy jednak są to na tyle poważne sprawy, że mam prawo do takiego ich przeżywania.
    Trzeba wszystko umieć rozgraniczyć, bo o ile sama wrażliwość na cierpienie i ból innych jest raczej zjawiskiem dobrym, to nadwrażliwość może faktycznie uprzykrzyć nam życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pewna myśl przyszła mi do głowy, kiedy czytałam Twój komentarz: takie silne współodczuwanie może przeszkadzać, kiedy chcemy komuś pomóc. Np. tak bardzo żal mi chorych na raka, załóżmy przebywających w hospicjum, że patrzę na nich i płaczę. Autentycznie. Więc chyba nie mogłabym pracować w takim miejscu, nie mogłabym pomagać, bo sama bym się wykończyła w pierwszej kolejności...
      Taka nadwrażliwość to raczej nic dobrego, ale jak się jej pozbyć? A np. krytyka to dla mnie mały pikuś.

      Usuń
  39. Jestem nadwrażliwa. Może nie boli mnie, aż tak, krytyka osób, które mnie nie znają, czy nie lubią. Krytyka najbliższych powinna być konstruktywna, a czasem niestety taka nie jest i wtedy mam mętlik w głowie.
    Śmierć obcych ludzi mnie porusza, ale nie tak bardzo, jak zwierzęta, które są bite, zabijane i katowane - to porusza mnie najbardziej i z chęcią wydrapałabym oczy temu, kto znęca się nad bezbronnymi zwierzętami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też cierpiące zwierzęta wzbudzają takie właśnie emocje, a teraz jeszcze współczuję tym biedakom z Ukrainy objętej wojną...

      Usuń