wtorek, 12 sierpnia 2014

Książki ostatnio przeczytane

Na wstępie tego książkowego wpisu trochę zboczę z tematu, by zachęcić do odwiedzania strony "internetowego uniwersytetu" dla każdego - kenis.pl (baner tuż obok). Uniwersytet startuje 1 września br. a nauka na nim będzie darmowa. Na Kenis znajdziemy m.in. materiały wideo, kursy i testy z przedmiotów szkolnych i studiów, IT, programowania, prowadzenia biznesu, rozwoju kariery zawodowej, nauki języków obcych, a także wielu innych, mniej popularnych.

Uniwersytet ma swoich ambasadorów, są to: Patrycja Markowska, Robert Janowski, Ewa Błaszczyk, Jacek Borkowski, Zespół Enej, Andrzej Grabowski, Marcin Chochlew, Irek Bieleninik.

Więcej informacji można uzyskać na stronie uniwersytetu. 
Sama również zamierzam poszukać tam czegoś dla siebie po powrocie z urlopu.

A teraz pora na krótkie recenzje książek - tym razem aż czterech!:

I.
"Niedziela, która wydarzyła się w środę" - Mariusz Szczygieł

Ta książka to zbiór reportaży z lat 90-tych okraszone zdjęciami Witolda Krassowskiego, ukazujące przeciętność i siermiężność tego okresu. To był czas, kiedy rodziłam i wychowywałam swoje dzieci, kiedy studiowałam i stawiałam pierwsze kroki w pracy. Ciekawa byłam, jak wyglądały one w oczach reportera, co jego zdaniem z wydarzeń tamtych lat zasługiwało na wyróżnienie.

Ciekawsze tematy prezentowane w książce to:

  • rozkwit disco polo (w tym wywiad z liderem zespołu Bayer Full), rzeczywiście pamiętam, kiedy na Polsacie leciały programy poświęcone disco polo i na początku nie widziałam niczego śmiesznego w tej muzyce, wręcz przeciwnie, taki program był punktem obowiązkowym naszych niedziel, z czasem było tego coraz mniej, pojawiły się ostrzejsze fale krytyki, a ja wróciłam do Depeche Mode, którego muzyka towarzyszyła mi od kiedy pamiętam, jednak w przypływie sentymentu nagrałam sobie płytę z moimi ulubionymi piosenkami takimi jak "Czarownica" zespołu Fanatic i czasami słucham na poprawę humoru i przypomnienie tych lat "durnych i chmurnych", bo nic tak jak muzyka nie przywołuje wspomnień,
  • o fenomenie Amway,
  • o polskim onanizmie,
  • o budowie największego kościoła w Polsce (Licheń),
  • o tym jak język angielski wkracza do języka polskiego przez co nasza mowa staje się coraz bardziej niezrozumiała dla najstarszego pokolenia Polaków.
Dla mnie książka była ciekawa, bo każdy z tematów znam z "autopsji", jednak już ktoś o dwie dekady młodszy mógłby uznać ją za przynudzanie.

Handel w przejściu podziemnym Marszałkowska - Aleje Jerozolimskie w Warszawie

II.
 

"Eli, Eli" - Wojciech Tochman

Wojciech Tochman nie szuka łatwych tematów, jego "Dzisiaj narysujemy śmierć" o ludobójstwie w Rwandzie jeszcze dzisiaj tłucze mi się w pamięci. Ta książka również do łatwych nie należy i w słowach nie przebiera, a fotografie tam zamieszczone pokazują niedolę najuboższej warstwy ludności zamieszkującej Manilę (Filipiny). Ich domy nieraz przypominają szafy, tysiące ludzi zamieszkuje grobowce na cmentarzach, a małe dzieci bawią kośćmi wystającymi z rozwalonych grobów. Zamiast streszczenia przygotowałam zdjęcia z książki, uprzedzam - treść jest brutalna, tak jak brutalna jest rzeczywistość tych biedaków. Czytałam i myślałam, gdzie są granice ludzkiej wytrzymałości? Ile możemy znieść? Moje życie po lekturze "Eli, Eli" wydało się bajką...

Nikt nie wie, na co choruje ta kobieta, nie udało jej się dotrzeć do lekarza, będąc mieszkanką slumsów to nie jest takie proste...
Mały chłopiec w swoim domu na cmentarzu.







III.

"W 80 dni dookoła świata" - Michael Palin

Michael Palin, członek grupy Monty Pythona, wyrusza w podróż dookoła świata, wzorując się na książkowej podróży Phileasa Fogga, czyli nie może poruszać się drogą powietrzną - tu robi mały wyłom, w Aspen startuje Balonem. Książka lekka i przyjemna. Daruję sobie szerszy opis z uwagi na objętość tego posta, i tak już ogromną. Tak gwoli ciekawości zamieszczam zdjęcie wychodka na łajbie, którą  autor płynął w kierunku Indii.


oraz plan podróży:


IV.





"Nas dwoje czyli miłosna układanka" - Maria Rotkiel

Czytając tę książkę myślałam, że cała wiedza w niej zawarta tak naprawdę już we mnie jest, słowo po słowie przypominałam sobie wszystkie prawdy dotyczące funkcjonowania związków.
  • nie ma idealnych ludzi ludzi i związków;
  • kochaj siebie;
  • zrozum siebie i poznaj swoje potrzeby;
  • otwórz się na miłość;
  • nie krzycz, nie obrażaj, nie mów raniących rzeczy;
  • pytaj i słuchaj chcąc zrozumieć;
  • nie rezygnuj z siebie;
  • dzielcie się obowiązkami
  • itd.
Jeśli ktoś ma ochotę odkurzyć swoją wiedzę dotyczącą związków, a może nawet odkryć jakąś perełkę, polecam książkę M. Rotkiel, jako kompendium wiedzy w tej dziedzinie.



48 komentarzy:

  1. "Niedziela, która wydarzyła się w środę" - pierwsza myśl, ah, po co czytać skora jeszcze coś pamiętam. Sama na swojej własnej skórze doświadczyłam fenomeny Amway'a, próbwałam "ubogacać" mój jezyk angielski :)
    Ale druga myśl, to ciekawe byłoby raz jeszcze teraźniejszym okiem popatrzeć w przeszłość... Może to byc ciekawe doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tych samych pobudek ją wypożyczyłam. Przeniosłam się choć na kilka godzin w tamte czasy, wspomnienia wrociły jak żywe :-)

      Usuń
  2. Słyszałam niedawno o książce Mariusza i tak naprawdę zastanawiałam się czy się na nią nie skusić. Ja też wtedy stawiałam swoje pierwsze kroki w dorosłym świecie. :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy już nie było tak źle, ale jak mając naście lat radziłyśmy sobie w tym szaro-burym kraju? Człowiek nie wiedział, że może być lepiej, to cieszył się z tego co ma ;-)

      Usuń
  3. Uwielbiam książki i artykuły Wojciecha Tochmana. Trzymają za serce do cna..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, nie sposób tych książek zapomnieć...

      Usuń
  4. oj, siermiężne te lata 90 w Polsce były:( ten handel uliczny, disco polo itd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wydają się siermiężne, ale kiedy żyłam w tamtych czasach,to było tak... normalnie. Ale zawsze mnie drażni, kiedy ktoś narzeka na współczesną rozwydrzoną młodzież, którzy opływają we wszelkie dobra i godzinami przed laptopami siedzą. Właśnie dzisiaj młodzież ma świetne warunki do rozwoju i z tego korzysta, a margines trafia się w każdym pokoleniu.

      Usuń
  5. Na pewno przeczytałabym trzecią książkę :)

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym razie drugiej ci nie polecam, nie teraz :-) Ale wszystkie były interesujące.

      Usuń
  6. wstyd się przyznać, ale ostatnio nie mam czasu na książki, mam nadzieję, że to nadgonię na wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam nadzieję, że nadgonię to na jeszcze bardziej na urlopie, czyli już za jeden dzień :-)))

      Usuń
  7. Ostatnio mam trochę mniej czasu na czytanie książek :(
    Polecam Ci do obejrzenia odcinek Kobiety na krańcu świata, w którym Martyna Wojciechowska odwiedziła ubogą rodzinę, mieszkającą na cmentarzu. Powinien być dostępny na playerze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chętnie zerknę w wolnej chwili. Kiedyś usłyszałam o "mieście umarłych" w Kairze, myślałam, że to fenomen tylko tego miasta, okazuję się jednak, że takich "miast jest więcej.

      Usuń
  8. "Eli, Eli" wydaje się być bardzo ciekawą i poruszającą lekturą. Chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To od razu "Dzisiaj narysujemy śmierć" sobie sprawdź. W ogóle wyobrażam sobie, że ciężko jest pisać TAKIE reportaże.

      Usuń
  9. "Eli, Eli" koniecznie musi wpaść w moje ręce. Ludzie narzekają na swój los nie myśląc o tym, że inni mają dużo gorzej. Ostatnia pozycja także bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdego coś uwiera, ale gdyby tak musiał mieszkać w starej szafie i jeść resztki warzyw wyrzucane z supermarketu, to okazałoby się, że i tak można... Zawsze należy pamiętać, że nic nie jest nam dane na zawsze, smutna prawda. W jednej chwili można wszystko stracić. Po przeczytaniu tej książki autentycznie w myślach podziękowałam, że mam tak wiele :-)

      Usuń
  10. Pozycja II i III wydaje się być ciekawa. Chętnie w przyszłości przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie cztery książki tym razem mi się udały, ale te dwie też uważam za lepsze.

      Usuń
  11. Ja czytałam artykuł związany z Eli Eli, bardzo wzruszający i jeden z nielicznych które zapamietałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że obecnie organizuje się wycieczki do takich dzielnic nędzy, żeby bogaci turyści mogli sobie zrobić wstrząsające zdjęcia.

      Usuń
  12. Moj Boze, nie zdarze wszystkiego przeczytac, a wszystkie pozycje sa ciekwe !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle się martwię, że nie zdążę przeczytać WSZYSTKICH książek ;-)

      Usuń
  13. Eli Eli to kawał dobrej literatury i zdjeć!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Na urlop też już jestem zabezpieczona w super-ksiażki :-)

      Usuń
  15. Hmm chyba na tą drugą bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie zrobiłam zdjęcia tekstu, żeby wiernie oddać jej klimat :-)

      Usuń
  16. 3 i 4 bym wybrała, czyli coś lżejszego, potem nie śpię po nocach jak czytam smutne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak reaguję na ponure filmy, książkę przeczytam, pomyślę i idę dalej, a filmy dramatu skutecznie psują mi nastrój :-/

      Usuń
  17. ostatnia pozycja chętnie by u mnie zagościła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sobie przypominać takie proste prawdy, niby wszyscy o tym wiemy, ale w natłoku spraw codziennych - zapominamy.

      Usuń
  18. Same fajne pozycje - nie wiem od której zacząć. Chyba jednak zacznę od końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ostatnia to typowy poradnik, ale ja akurat lubię czytać/przeglądać poradniki :-)

      Usuń
  19. chętnie sięgnęłabym po książkę Marii Rotkiel, te o zabarwieniu psychologicznym zawsze mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też podobno jest już druga książka Rotkiel może niedługo się ukazać (może już się ukazała?). Tym razem "Nas troje..." nie pamiętam całego tytułu ale o problemach w rodzinie (szeroko ujętej) tym razem pisze.

      Usuń
  20. Ojeju, ta druga książka pomimo, iż treść mnie przeraziła, to i zaintrygowała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak zwykle jest, to co szokujące najbardziej przyciąga, skłania do obserwacji.

      Usuń
  21. Książka M.Szczygła mnie zainteresowała..... byłam wtedy nastolatką :) lidera Bayer Fuul udało mi się nawet poznać osobiście (...) a z Amway też miałam chwilową przygodę jako klient i mało brakowało,, pracownik,, :))) to były czasy.....ale wspominam z sentymentem ( Depeche Mode też słuchałam, mam nawet jeszcze kasety magnetofonowe!!!....). Zainteresowała mnie książka,, Eli Eli,, więc chętnie po nią sięgnę ; za panią Rotkiel to akurat nie przepadam, więc podziękuję... Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rotkiel często w TVN 24 była proszona o komentarze i wydawało mi się, że ona nas cały czas z ekranu kokietuje. Małżonek to nie mógł się napatrzeć ;-)

      Usuń
  22. Czytamy zupełnie inne książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znów pomysł z powieścią nie wypalił, chociaż bardzo chciałam...

      Usuń
  23. Zainteresowała mnie ta ostatnia książka. Przeczytała bym ją. Tylko jestem ciekawa czy u nas w bibliotece taka książka jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój egzemplarz był pożyczony od koleżanki :-)

      Usuń
  24. Zapraszam na:http://the-dragons-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie czytałam niestety żadnej z tych pozycji :), może kiedyś to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń