niedziela, 27 lipca 2014

Postawa cesarza

źródło
Marek Aureliusz - cesarz rzymski, filozof na tronie i stoik powiedział: "rzuć wyzwanie sędziemu, którego nosisz w sobie, odrzuć jego wyroki, a wszystko stanie się proste. Rzeczy są takie, jakimi czyni je twoja opinia, a opinia mieszka w tobie. Możesz ją odmienić, a wówczas wszystko się wyciszy".

Obecnie dużo mówi się o stresie, zaczęliśmy wyraźnie dostrzegać jego wyniszczającą ciało i psychikę moc. Według mnie stres związany jest głównie z myślami. To wewnętrzny dialog, który czasami kłębi się w naszych głowach, pozbawia nas siły i powoduje, że zaczynamy odczuwać w ciele przykre dolegliwości. Często zaczyna się od napięci mięśniowych, na przykład u mnie w wyniku silnego stresu zwykle sztywnieje kark. Długotrwałe napięcie jest przyczyną wielu chorób.

Skąd biorą się te burzowe chmury nad głowami? Prawdopodobnie kwestia naszego dzieciństwa jest tu kluczowa. Najbliższe otoczenie, w tym rodzice, wypowiadało do nas różne słowa: wsparcia, krytyki, pochwały, ostrzeżenia, zawstydzania czy opisu otaczającego świata. W jakiej atmosferze wzrastaliśmy, jakie słowa najczęściej nam towarzyszyły, takie teraz tłuką się w naszych głowach. Dopóki nie uświadamiamy sobie tego połączenia - nie wiemy co tak naprawdę się z nami dzieje. Mówimy: to nerwy, powinnam brać jakieś tabletki i pędzimy do apteki po ziołowe tabletki uspakajające, a kiedy i one nie działają to do lekarza, żeby przepisał coś mocniejszego. Inni próbują radzić sobie ze stresem poprzez aktywność fizyczną, próbują problem wybiegać, wypocić na siłowni.


Postawa cesarza to nic innego jak uświadomienie sobie myśli odpowiedzialnych za nasze samopoczucie oraz odczuwanych w ciele napięć. Czytałam o ćwiczeniu podczas którego uczestnicy w parach sprawdzali co się dzieje, kiedy ktoś na nich krzyczał - efektem było napięcie w ciele, złość, lęk. W drugim etapie poproszono by osoba, na którą się krzyczy pozostawała świadomie rozluźniona. I tu efekty były inne: skrzyczana lecz rozluźniona osoba miała wrażenie, jakby krzyk przechodził przez jej ciało, zupełnie jej nie poruszając. Podsumowanie ćwiczenia: kiedy jesteśmy świadomie rozluźnieni, stres nas nie atakuje.

Podsumowanie tak mi się spodobało, że zapragnęłam stosować je w praktyce, niestety z różnymi skutkami. Bywało, że za bardzo mnie emocjonowałam się jakimś tematem i w żaden sposób nie potrafiłam osiągnąć stanu rozluźnienia. Przyznaję, były to tematy, które wloką się za mną jeszcze z domu rodzinnego, co potwierdzałoby  jak ważne są klimaty z dzieciństwa.

Rzeczy są takie, jakimi czyni je twoja opinia. Możesz ją odmienić, wówczas wszystko się wyciszy.

Bardzo mnie to stwierdzenie przekonuje, można powiedzieć, że w nie uwierzyłam. W ogóle wierzę w potęgę umysłu i codziennie motywuję się do pracy nad sobą, wierząc, że wszystko jest możliwe, dopóki ja będę tak uważała.

Jeśli pojawiają się problemy z osiągnięciem stanu zrelaksowania i napięcie utrudni nam codzienne funkcjonowanie spróbujmy sobie pomóc - na pewno każdy z nas ma swoje ulubione sposoby na relaks. Na mnie najlepiej działa nie wiedzieć czemu sen, samotny spacer, ulubione piwo imbirowe (to że systematyczne zapijanie stresu grozi nałogiem to prawda, ale czasami po ciężkim dniu w pracy taka chwila relaksu bywa wybawieniem!).

Na zakończenie szybkie streszczenie sposobów na relaks, które proponuje Dagmara Gmitrzak w swojej książce "Pokonaj stres":

1. Zarządzaj problemami 
Czyli spisujemy na kartce wszystkie nasze bolączki, na drugiej kartce - te, z którymi możemy sobie najszybciej poradzić oraz pierwszy krok. Celem ćwiczenia jest wprowadzenie struktury problemów do lepszego zarządzania stresującymi sytuacjami.

2. Praktykuj relaksację w pozycji leżącej
Najlepiej przy dźwiękach muzyki relaksującej czy dźwięków przyrody. Seans powinien trwać co najmniej 20 minut, w jego trakcie skupiamy się na spokojnym oddechu.

3. Porozmawiaj z kimś bliskim
O wszystkim co leży na sercu, bez kontrolowania się. Po tym naprawdę można poczuć się lepiej i dlatego warto mieć przyjaciół. Mówi się, że kto ma przyjaciół, ten nie potrzebuje psychologa.

4. Korzystaj z wyobraźni
Mózg nie odróżnia obrazów wyobrażonych od tych, jakie widzimy w rzeczywistości, zatem spróbujmy sobie wyobrazić jakieś ciekawe okoliczności - niekoniecznie przyrody. Nasz organizm zareaguje na te obrazy rozluźnieniem mięśni, spowolnieniem oddechu, wyrównaniem pracy serca.

5. Powiedz STOP
Gdy złapiemy się na czarnowidzeniu, które podcina skrzydła - powiedzmy STOP i nie traćmy cennej energii. Spróbujmy przenieść swoją uwagę na coś, co może poprawić nam humor.

6. Sprawiaj sobie przyjemność
Skupmy się na prostych i dostępnych w danej chwili rzeczach lub czynnościach. Odłóżmy na bok wszystko inne i wypijmy filiżankę ulubionej herbaty, obejrzyjmy śmieszne filmiki czy romantyczną komedię.


A swoją drogą, Marek Aureliusz zostawił nam dużo mądrych myśli - niektóre, podane w lekkostrawnej formie, możemy przeczytać TUTAJ.

69 komentarzy:

  1. Oj tak, muzyka to jest to co mnie wycisza najbardziej i usuwa wszelkie szare myśli. Niezawodne dla mnie w tym względzie są śpiewane w nowoczesny, komercyjny sposób mantry, np. takie jakie umieściłam na jednym z moich blogów. Jednak letnią porą najpiękniejszą dla mnie muzyką jest zawsze szum wiatru, wody i liści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja swego czasu bardzo ceniłam sobie chwile z muzyką relaksacyjną albo dźwiękami przyrody (burza, odgłosy lasu, szum morza), jednak gdzieś po drodze o tym zapomniałam. Może rzeczywiście pora do tego wrócić... Zajrzę po te mantry :-)

      Usuń
  2. Gaju, bardzo podoba mi się Twój dzisiejszy post!
    Tak naprawdę niewiele potrzeba aby poprawić jakość swojego życia - trzeba .... chęci i zrozumienia, że tego nikt za nas nie zrobi, to co czujemy, mysłimy, robimy zalezy tylko od nas samych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I skończenie raz na zawsze ze zwalaniem winy, odpowiedzialności na innych. Nic tak nie poprawiło mi samopoczucia, jak zrozumienie, ze sama jestem odpowiedzialna za to gdzie się teraz znajduję i co sobą reprezentuję :-)
      Dziękuję :-)

      Usuń
  3. Relaks w pozycji leżącej! Najlepsza jest do tego właśnie muzyka relaksacyjna i człowiek po wstaniu jest jak nowo narodzony.
    Ja czasem włączam muzykę relaksacyjną do zaśnięcia. Uspokaja i relaksuje, dzięki czemu mogę szybciej zasnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z muzyką ostatnio było mi nie po drodze, powinnam to zmienić :-)

      Usuń
  4. Ja bardzo dużo się stresuję. Muszę w pewnych sytuacjach przystopować :). Bardzo przydatny tekst. Chętnie wykorzystam kilka rad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że się przydał, dla mnie samej zresztą też. Przede mną trzy tygodnie w pracy, w okrojonym składzie - okres urlopowy. To może być mocno stresujące :-/

      Usuń
  5. Świetny post! Trafiłaś w samo sedno :) Pokonanie stresu nie polega na zamianie świata, tylko na zmianie myślenia.
    Pozdrawiam i nie mogę się doczekać spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się do tego szczerze podejdzie, to musi się udać!
      Pozdrawiam :-) Od września wszystko wskoczy w utarte tory. Może jakieś nowe ciekawe miejsce?...

      Usuń
  6. Muszę wypróbować w "odpowiednim momencie" niektóre z tych metod :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy mieli tych "odpowiednich momentów" jak najmniej ;-)

      Usuń
  7. Gaju, to powinno byc credo mego syna! Slowa cesarza! Przekaze memu dziecku.
    Dziekuje Gaju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę :-) Wpadłam na "złote myśli" Aureliusza całkiem niedawno. Nawet byłam zdziwiona, że w tamtych czasach i miejscu żył mężczyzna, który nadawał na tych samych falach co ja :-)

      Usuń
  8. ja staram się unikać stresowania i zawsze ciężkie sytuacje tłumacze sobie na swój sposób i robi mi się lżej :) choć wiadomo, zdarza się również, że przybywa mi kilka siwych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo mądra reakcja, myślę, że trzeba ze sobą prowadzić dialog, mi też to pomaga. Zazwyczaj jeszcze ciszy do tego potrzebuję, kiedy jestem zmęczona i zestresowana to wręcz łaknę ciszy :-)

      Usuń
  9. Ciekawe :) Punkt 5 muszę wziąć sobie do serca - często mam czarnowidzenie, mam wrażenie, że czemuś tam ie podołam itp. STOP czarnowidzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt 5 działa i na mnie. Kiedyś czytałam o sposobie z gumką noszoną na przegubie ręki, takie pstryknięcie gumką miało wykształcić w nas automatyczny zwrot myśli. Gumki nie chce mi się nosić, ale w razie potrzeby lekko szczypię się w wierzch dłoni. Odruch naprawdę działa, można powiedzieć, że się zaprogramowałam :-)

      Usuń
  10. Gaju, Paula zniknęła, ale już wróciła pod nieco innym adresem. Post świetny. Takie posty zawsze dodają mi otuchy. Dzięki Gaja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała sprawdzić :-)
      Dziękuję, mi też dodaje otuch ich pisanie :-)

      Usuń
  11. Słyszałam o tym i zgadzam się z tym, że stres głównie siedzi w naszej głowie i w naszych myślach:) i mi w 99% przypadkach udało się go wyeliminować, właśnie poprzez uświadomienie sobie wielu rzeczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie co ukrywać, im wcześniej człowiek na to wpadnie, tym dla niego lepiej. Ja trochę zwlekałam.

      Usuń
  12. Wszystko tkwi w nas i to właśnie nasze nastawienie i my sami powinniśmy najpierw robić porządki ze sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko tkwi, każdy przeżyty dzień odciska swoje piętno, lepiej nauczyć się przeżywać swoje życie w zgodzie ze sobą, zmienić myślenie, jeśli trzeba :-)

      Usuń
  13. Rozmowa z kimś bliskim zawsze pomaga... na wszystkie bóle tego świata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, najgorsze chwile przeżyłam po dalekiej przeprowadzce, kiedy straciłam bliski, bezpośredni kontakt z przyjaciółmi.

      Usuń
  14. Bardzo ciekawy tekst! Nawet nie wiedziałam, że na podst. spuścizny Marka Aureliusza ukuto taki termin w psychologii :). Z tym, że wszystko zależy od naszej postawy, nastawienia, myśli zgadzam się w 100% ale jakże trudno czasem zdystansować się do siebie i do tego, co dla nas ważne, prawda? Zwłaszcza jeśli ma się duszę wrażliwca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudno nauczyć się tak żyć, wiem, ale mimo wszystko ciągle próbuję, bo widzę w tym potencjał. Być może (a raczej - prawdopodobnie) w 100 % nigdy nie będę taka, jak by to wynikało z tekstów na blogu, ale liczy się, że codziennie od nowa próbuję :-)

      Usuń
  15. Stres, ciągle świeży i na topie w moim życiu...
    Dlatego propozycje Dagmary Gmitrzak są wypisz wymaluj dla mnie :)
    Ciekawy post Gaju, jak zwykle bardzo do mnie przemawia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)
      Nie się co poddawać, wychodzę z założenia, że jak o siebie nie zadbam to inni też tego za mnie nie zrobią. Najlepszy przykład: kiedy czuję się źle i mówię o tym mężowi, słyszę niecierpliwe - to weź tabletkę i zero jakiejkolwiek reakcji. Przyzwyczajenie, że kobieta i tak da radę.

      Usuń
  16. Na mnie też najlepiej działa sen! Czy coś mnie boli, czy jestem zwyczajnie w złym nastroju - idę spać. Godzinka-półtorej i od razu mi lepiej. Niestety w moim przypadku takie drzemki jak widać, są dość długie, ale warto sobie zagospodarować taki czas na "zresetowanie", choćby to miał być sen. 2 razy w tygodniu chodzę wieczorem na siłownię z przyjaciółką i to też jest świetne - aktywność, pot i pogaduchy w międzyczasie, a na koniec prysznic, po którym czuję, jakbym zmywała z siebie wszystko, nie tylko ten pot, ale i emocje, problemy, napięcie. Wychodzę jak z salonu spa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli miałam nieudany dzień i czuję się zbita, to po prostu kładę się spać wcześniej, a po nocy wszystko mija:-) W takiej sytuacji moje ciało same ciągnie do poduszki, jakby wiedziało, co dla niego dobre.

      Usuń
  17. mam podobnie, kiedy stres jest ciągły i trwa od jakiegoś czasu, zaczyna mi sztywnieć kark, do tego stopnia, że nie mogę ruszać głową. wtedy wiem, że to już jest moment krytyczny i muszę coś ze sobą zrobić. zdarzyły mi się już nawet wizyty u masażysty, bo bałam się, że w końcu eksploduję! na szczęście pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masaż pomaga, wiem coś o tym! Ewentualnie, kiedy nie mam na kogo liczyć to sama kręcę głową, żeby trochę mięśnie rozciągnąć, rozgrzać, albo maść rozgrzewającą aplikuję :-)

      Usuń
  18. Słowa Marka Aureliusza do dziś są aktualne, a minęło tyle czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogłam się nadziwić, że takie myśli w tamtych czasach - zupełnie jakby się czytało współczesny poradnik samorozwoju :-)

      Usuń

  19. Poczuj dotyk uśmiechu
    I miej piękny dzień,
    Idź w ten dzień bez pośpiechu
    Podejmując jego grę.
    Życzę.
    Na niebie i w sercu słońca,
    a na twarzy
    uśmiechu bez końcaڿڰۣ◕

    __________(¯`:´¯)
    ______ (¯ `·.|/.·´¯)
    _____ €(¯ `·.(۰۪۪۫۫●۰).·´¯)€€
    _____€€ (_.·´/|`·._)€€€€€
    ____€€€€€ (_.:._)€€€€€€€€
    __€€€€€€_||_€€(¯`:´¯)€€€€€
    __€€€€€__||_(¯ `·.|/.·´¯)€€€
    ___€€€___|(¯ `·.(۰۪۪۫۫●۰).·´¯)€€
    ____€€___||.€(_.·´/|`·._)€€
    _____€___||€€.(_.:._)_€€ ****
    _( ____¤ۣۜ๘¤ّۣۜ_____/)___/)__¤ۣۜ๘¤ّۣۜ
    ¤ۣۜ๘¤ّۣۜ¯¯¯¯¯(/¯¯¯)¯¯¯¯¯¤ۣۜ๘¤ّۣۜª“˜¨“¨˜

    ŻYCZĘ MIŁEGO I SPOKOJNEGO NOWEGO TYGODNIA.
    POZDRAWIAM:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są te Twoje rysunki :-) Dziękuję i wzajemnie!

      Usuń
  20. Mądry facet był z tego Aureliusza. :))
    To prawda, że wszystko co przeżywamy każdego dnia tkwi gdzieś w nas; dlatego tak istotne jest to co wynosimy w swojej głowie i sercu z dzieciństwa i wczesnej młodości czy akceptację, zrozumienie i miłość czy też ciągłą krytykę, zawstydzenie i poniżenie.
    Znam kilka osób które doznawaly tego pierwszego i trudno im było z tego wybrnąć w dorosłym już życiu...ba, nawet sama mam troszkę niekoniecznie pozytywnych wspomnień i myśli z tamtego okresu. W takim przypadku myśl,, rzeczy są takie jakimi czyni je twoja opinia,, może stać się pomocna..... ale to nie stanie się ot tak...wymaga czasu i pracy nad sobą... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A stres,, zajadam,, słodyczami i nad tym też muszę popracować.... :)))

      Usuń
    2. Tak, dzieciństwo to okres od którego wiele zależy, coraz bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu. Był czas, kiedy powiedziałam do kogoś - weź się w garść, całe życie będziesz zrzucała winę na ojca? Może mówienie o ty bez przerwy, że ktoś nam zawinił nie jest dobrym rozwiązaniem, ale osoby, którym np. taki tatuś odebrał szczęśliwe dzieciństwo mogą mieć potem całe życie pod górkę i trzeba to zrozumieć...

      Usuń
  21. I to są bardzo dobre sposoby na stres :) Bardzo ciekawa notka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co najważniejsze, wszystkie są proste, nie wymagają żadnych nakładów sił i środków ;-)

      Usuń
  22. Jak zawsze u Ciebie coś ciekawego i bardzo pożytecznego:)))bardzo mi się podobają Twoje rady :)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  23. i nie tylko Ty tak myślisz, bo jest mnóstwo nowoczesnych artykułów na ten temat. Da się zarządzać swoimi emocjami i jest na to wiele sposobów. Obecnie czytam książkę Łukasza Milewskiego "Czas na zmiany" i muszę przytoczyć cytat, który chyba stał się moim ulubionym z tej książki: "Odrzuć opinię innych o sobie. To tylko punkt widzenia innych ludzi. O tym, kim jesteś stanowią Twoje czyny i to, co sam o sobie myślisz".
    Co do stresu - słynne ludowe powiedzenie: "miej wy***ne a będzie ci dane" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to słynne powiedzenie ludowe ;-) Cóż, pewnie znikąd się nie wzięło...

      Usuń
  24. Ja bym dodała jeszcze 1 punkt - wyłączanie emocji i myślenia. Jest to trudne, ale ja się tego musiałam w pracy nauczyć. inaczej bym się wykończyła nerwowo. Niestety nie jestem spokojnym typem i początkowo emocje w pracy były niesamowicie męczące :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W skrajnych sytuacjach też tak robię, np. właśnie w pracy, kiedy muszę coś zbilansować w ciągu sekundy i nie mogę się pomylić. A swoją drogą, dlaczego szefowie zwykle ważne traktują tak po macoszemu, nigdy nie można w spokoju się przygotować, sprawdzić, tylko z drukarki ci wyrywają jeszcze cieple kartki. I weź się nie zestresuj. W takich sytuacjach staram się pracować jak robot, bez emocji i zbędnych myśli.

      Usuń
  25. Kiedyś byłem jednym wielkim kłębkiem nerwów. Dalej czasami niepotrzebnie się zamartwiam i zbyt szybko denerwuję, ale już nie tak jak jeszcze kilka lat temu.
    Stosuję (choć nieświadomie) niektóre z metod, które napisałaś. Na przykład lubię stać w nocy na balkonie i wyobrażać sobie różne pozytywne rzeczy, albo lubię takie drobne przyjemności jak zimne piwo czy spacer po lesie. Do tego staram się chodzić często na basen i dużo się ruszać.
    Kiedyś często rozmyślałem o pracy i stresowałem się np. w weekendy. Od jakiegoś czasu myślę sobie, że nie będę się zamartwiał za taką marną pensję. To pomaga;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przechodziłam podobną przemianę, zresztą pisanie bloga jest także jej elementem :-) I ostatnie zdanie Twojej wypowiedzi - dosłownie tak samo podchodzę. Też pracuję w budżecie i jakichś kokosów nie mam, a wymagania jak w korporacji. Musimy być wszechstronnie uzdolnieni i najlepiej gładko wchodzący w odbyt.

      Usuń
  26. Te sposoby na relaks chyba sobie gdzieś zapiszę. Zdecydowanie nie potrafię się rozluźnić w stresującej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się, że są naprawdę proste, nawet dla największego leniwca, tylko trzeba wejść w nawyk ich stosowania, a zadziałają :-)

      Usuń
  27. U mnie również wszystkie napięcia kumulują się w karku, pomagają ćwiczenia rozlużniające i sport. Często zastanawiam się, na ile klimaty z dzieciństwa kształtują nas samych, ale myślę, że to trudny i rozległy temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że dzieciństwo w dużej mierze determinuje naszą dorosłość. Sama nie miałam łatwego, problemy z ojcem nadużywającym alkoholu, co dla dzieciaka stanowi prawdziwą rozpacz. Teraz jestem dorosła, wszystko dawno za mną, a uwierz mi, ciernie ciągle zdarza mi się z duszy wyciągać. Nie na darmo ktoś ukuł termin DDA...

      Usuń
  28. Wiele z tych rzeczy o ktorych piszesz praktykuje intuicyjnie :)) Pozdrawiam serdecznie, rozluzniona i bezstresowa wreszcie.I obym byla taka jak najczesciej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Ci tego życzę i sobie, bo u mnie też jakby nastrój się polepszył :-)

      Usuń
  29. Chyba powinnam zerknąć do książki Dagmary Gmitrzak. Przydałaby mi się :) Wszystko chyba zależy od naszego podejścia, a opnie jakie sobie wyrabiamy w sobie często tworzymy pod ciężarem strachu. Chyba właśnie nieraz tak jest u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo wartościowy wpis :) dużo możemy nauczyć się od Marka Aureliusza i innych stoików. I metody na stres też są super, ja ostatnio wprowadziłam sobie hasło "luzuj" i powtarzam je sobie za każdym razem , gdy zaczynam się irytować :) działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) O tak, luz jest niezbędny, zacząć życie na luzie to jak naoliwić rower ;-)

      Usuń
  31. Jak zaczynam czytać Twoje posty, to zazwyczaj mam takie poczucie, że piszesz o bliskich mi sprawach , później przychodzi myśl jak dobrze że to robisz.
    Myślę, że sami się trochę napędzamy, biegniemy gdzieś za innymi i rzadko kiedy zastanawiamy się czy to nasz wyścig. Czy tego chcemy, bo zawsze wybór jest. Lżejsza praca, to mniej kasy, ale za to więcej czasu dla siebie i bliskich. Z drugiej strony, może krótsze wakacje, albo ich brak. Wybór należny do nas. No i ważne jest jak ze sobą rozmawiamy, ważna jest świadomość tego czy jesteśmy swoimi przyjaciółmi czy wrogami.
    Znowu się rozpisałam :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak sobie myślę, że te sprawy każdy ma gdzieś w sobie zakodowane, zetknął się z nimi w przeszłości, zapomniał - bo przecież ile możemy spamiętać, dopiero czytając podobne słowa myślimy "jakie to proste, cały czas wiedziałam". Teraz piszę, to co ja czuję, kiedy spotykam gdzieś takie artykuły :-)
      A wybór zawsze jest nasz, właściwie to nie lubię stwierdzenia "nie miałam wyboru", zawsze myślę - "a może odwagi czy siły".

      Usuń
  32. Skorzystam z rad na pewno, ostatnio w moim życiu jest spory przewrót leżący mi kamieniem na piersi. Przede wszystkim muszę na początek powiedzieć STOP, a potem realizować resztę punktów. Świetny post, jak zawsze zresztą :), ale właśnie idealnie utrafiłaś z nim w moment życia w jakim się znajduję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać :-) Mówi się, że właściwe książki przychodzą do nas w odpowiednim momencie życia, może to ma przeniesienie i na artykuły?
      Zatrzymać się to dobry pomysł. Kiedy wszystko idzie nie tak, lepiej nie wykonywać zbędnych ruchów, poczekać aż sytuacja się uspokoi i nasz umysł się uspokoi :-)

      Usuń
  33. świadomie rozluźnieni - warto zapamiętać :) warto się nauczyć :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to prawdziwe - wypróbowałam podczas wymiany sprzecznych poglądów z małżonkiem ;-)

      Usuń