wtorek, 15 lipca 2014

Książki ostatnio przeczytane

Od jakiegoś czasu myślę nad przeczytaniem powieści. Myślę i myślę, a w bibliotece i tak wybieram co innego! Co wpadło mi w ręce tym razem? Zachęcam do sprawdzenia:


"Jutro przypłynie królowa" - Maciej Wasielewski
Ta książka to właściwie reportaż, w którym autor opowiada o swoim pobycie na wyspie Pitcairn, na której prawie wszyscy mężczyźni przez lata dopuszczali się pedofilii, co nie wzbudzało ani u ofiar, ani u ich matek (rodziców) żadnej reakcji, skargi, słowa sprzeciwu. Gwałty odbywały się za milczącym przyzwoleniem społeczeństwa i można powiedzieć, że stanowiły część zamkniętego systemu, jakim jest  ta wyspa, nie oznaczało to jednak, że ich ofiary nie cierpiały. Niejednokrotnie gwałcicielami byli krewni. Matki, które znały losy swych córek, odcinały się od nich emocjonalnie, będąc przekonanymi, że tak musi być.
Pitcairn jest ostatnim pacyficznym terytorium Wielkiej Brytanii, wszystkich mieszkańców wyspy w momencie powstawania reportażu było zaledwie 48, a większość z nich to potomkowie marynarzy ze statku Bounty, którzy podnieśli bunt na okręcie, po czym wraz z towarzyszącymi im Polinezyjczykami osiedlili się na wyspie. W 1890 r. na wyspie pojawili się misjonarze, wkrótce potem mieszkańcy powołali własny rząd i parlament. Nie zrywając zależności od Zjednoczonego Królestwa, stali się jedną z najmniejszych republik na świecie.
Kiedy sprawa gwałtów wreszcie wyszła na jaw i w 2004 r. ruszył proces prowadzony przez brytyjskich urzędników, który doprowadził do skazania winnych, powstał  kolejny problem: usunięcia z życia publicznego większości obywateli zdolnych do pracy, spowodowałoby niechybny kres tej społeczności. Odbywanie kary musiało zostać zorganizowane inaczej. Jak? Na to pytanie odpowie książka, której lekturę gorąco polecam.


Wyspa Pitcairn. Zdjęcie wykonane przez autora książki, a interesujący wywiad z nim, będący dobrym dopełnieniem niniejszej recenzji znajduje się TUTAJ.




"Bomba czyli alfabet polskiego szołbiznesu" - Karolina Korwin-Piotrowska
Cytuję za Wikipedią: "Od kwietnia 2006 związana z TVN Style. Razem z Tomaszem Kinem prowadzi Magiel towarzyski. Była też gospodynią programu W kinie i na kanapie. Od września do grudnia 2011 na antenie TVN była jurorką w programie Top Model. Zostań modelką. Od 2013 jest komentatorką w programie TVN – Na językach, prowadzonym przez Agnieszkę Szulim." Tyle o jej telewizyjnej działalności autorki, która ponadto udzielała się także w radio, prasie, internecie, a nawet w dwóch filmach zagrała. Napisała też dwie książki, jedną z nich jest "Bomba...". Jeśli oglądacie "Magiel towarzyski" to na pewno kojarzycie specyficzny styl wypowiedzi Korwin-Piotrowskiej, książka napisana jest dokładnie w takim samym stylu, który zresztą mi pasuje, więc czytało się lekko, łatwo i przyjemnie.

Myślę, że nie ma jednej opinii o danym człowieku, każdy z nas ocenia sytuację po swojemu i czytając "Bombę" musimy mieć świadomość tego, że zawiera ona jedynie subiektywne opinie autorki. Kogo ona tam nie opisała! Nawet naszemu Kominkowi dwie strony poświęciła. Niektóre z opinii naprawdę nie są miłe, są tacy jak np. Michał Wiśniewski, którym nieźle się oberwało, jednak wszystkie "połajanki" utrzymane są w tonie "przyjacielskiej dobrej rady" i żadnych elementów obraźliwych nie zawierają. Piotrowska zawsze może powiedzieć - no przecież to sama prawda! 




Była to lekka lektura na niedzielne popołudnie i rolę relaksującej powieści znakomicie spełniła, jednak nie do końca rozumiem intencję jej powstania... Jest to jakby ukoronowanie pracy Korwin-Piotrowskiej, która głównie zajmuje się kreowaniem opinii o gwiazdach, jednak nie potrafiłam otrząsnąć się z wrażenia, że takie obmawianie do grzeczności nie należy i w ogóle komu to potrzebne. Trochę też "Bomba..." kojarzy się mi ze znaną osobiście, starszą panią, która siedząc w ulubionym fotelu wyraża swoją opinię o ludziach z otoczenia - ten jest taki, a tamten owaki. Kiedy próbuję protestować, słyszę sakramentalne - "ale ja tylko prawdę mówię". Tylko kogo to obchodzi...

Refleksja refleksją, a książkę mimo wszystko przeczytałam i powiem krótko: rozrywka - TAK, jakiś morał płynący z lektury - po co to zrobiłam??? Powiedzmy, że to był mały eksperyment ;-)

69 komentarzy:

  1. Pierwsza książka jest bardzo ciekawa. Ale druga... Na wypożyczenie spoko, ale na pewno jej bym nie kupiła. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść bardzo kojarząca się właśnie z "Maglem towarzyskim", cóż są tacy,co z tego żyją i tacy, których to fascynuje - inaczej praca p. Korwin-Piotrowskiej nie miała by sensu. Kolejny tego typu absurd to duet Horodyńska + Jacyków w programie "Gwiazdy na dywaniku". Aczkolwiek powiem Ci, że formuła "Magla" nawet kiedyś mi się podobała i właśnie dlatego wypożyczyłam "Bombę..."

      Usuń
    2. Nie lubię Horodyńskiej i Jacykowa. Nie rozumiem jak ktoś, kto nie umie sam się dobrze ubrać, może oceniać innych.
      Plus dla "Magla" jest taki, że wypowiadają się obiektywniej niż inni ich koledzy w bliźniaczych programach. Np. Szulim.

      Usuń
    3. Rzeczywiście, te stroje Horodyńskiej i Jacykowa..., ciekawa jestem, gdyby nimi się tak toś zajął. Mają farta, że stoją po stronie ciemiężców, a nie ciemiężonych ;-)

      Usuń
  2. Zupełnie nie przekonuje mnie formuła książki p.Karoliny Korwin-Piotrowskiej. Prywatne, negatywne opinie o innych, szukanie sensacji. I mimo, że nie czytałam osobiście, to z pewnością tego nie zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nic nie stracisz, zawsze można wejść na np. na Kozaczek czy Pudelek i będziesz miała to samo. No bo to jest właśnie taka książka. Też całej nie przeczytałam, czas mnie gonił i terminy w bibliotece :-)

      Usuń
  3. I książkę znam i również polecam. Jest interesująca i przede wszystkim warta przeczytania. Drugiej książki nie czytałem i raczej nie przeczytam. Nie przepadam za książkami pseudo "pisarzy". Nikomu absolutnie nie ujmując niczego. Jednak wstrzymam się od zakupu, przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki czas, że większość znanych twarzy pisze książki... To wręcz nagminne zjawisko.

      Usuń
    2. Niestety, ale tak jest. To prawda. Zapomniałem dodać swoją książkę, którą aktualnie jeszcze czytam - "Syn Hamasu". Lubię tego typu książki głównie z powodu zainteresowań.

      Usuń
    3. To mogłoby być i dla mnie ciekawe...

      Usuń
  4. Pierwsza książka jest pewnie mocna w swej treści, ale warta pewnie przeczytania. A druga - no cóż. Czasem oglądam Magiel, ogólnie się mi podoba ze względu na cięty język prowadzących, chociaż sprawy celebrytów są mi obojętne - ot, paradoks ;) Książkę Karoliny przeczytam moze, jesli będzie w bibliotece. Na kupno szkoda mi kasy i miejsca w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją "Bombę..." też miałam właśnie z biblioteki i właśnie dlatego, że "Magiel..." kiedyś oglądałam :-)
      Natomiast pierwsza książka - powiem Ci, ze nie mogłam wyjść z podziwu, że coś podobnego mogło mieć miejsce, niektóre opisy są po prostu wstrząsające, to milczące przyzwolenie matek. Tak jak gdyby myślały: ja tak miałam, teraz twoja kolej.

      Usuń
  5. Tą pierwszą bym chętnie, drugiej bym pewnie nawet nie zauważyła na półce ;) Teraz się wzięłam za grubaska Anny Rice "Wampir Lestat". Trochę czasu mi zajmie czytanie go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twojej nie znam... Ja swego czasu lubiłam oglądać "Magiel..." i kiedy zobaczyłam jej książkę, to od razu odezwała się ciekawość - jak tutaj Korwin-Piotrowska daje czadu.

      Usuń
    2. Kojarzę ją z polskiej telewizji, ale tylko kojarzę ;) Zbytnio nie ogarniam co tam w showbiznesie - nie lubię oglądać tv.

      Usuń
  6. Pierwsza książka mnie zaciekawiła ;) Zapowiada się ciekawie :)
    Po drugą nie sięgnę - ot, nie lubię ploteczek o "gwiazdach", szkoda mi na to czasu. Wolę żyć w błogiej nieświadomości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz - że ploteczek, dwa - po przeczytaniu książki człowiek zazwyczaj jest o coś bogatszy, tak jak w przypadku pierwszej książki dowiedziałam się czegoś zupełnie nowego, co mną nawet wstrząsnęło. A po "Bombie..." tak nic, ot zajęcie czasu i tyle.

      Usuń
    2. No właśnie, to ja wolę blogi już poczytać :D Zawsze jest jakiś kontakt z autorem :)

      Usuń
    3. Karolina Korwin-Piotrowska ma swój profil na FB ;-)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Przy urwisach "Bomba..." jak znalazł, za dużo nie będziesz musiała myśleć, można przerwać czytanie w dowolnym momencie bez większego smutku ;-)

      Usuń
  8. chętnie zajrzę do pierwszej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jest, szczególnie, że też dużo się z niej nowego dowiedziałam. np. nie miałam pojęcie, że istnieje, funkcjonuje gdzieś na ziemi tako - dosłownie rzecz ujmując - komuna :-)

      Usuń
  9. Dla mnie też jak juz to pierwsza książeczka...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że "Bomba..." nikomu nie pasuje ;-)

      Usuń
  10. Każdy ma swoją opinię na temat gwiazdek i gwiazdeczek... więc nie do końca rozumiem dlaczego napisała ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytuję opinię z lubimyczytać.pl: "„Bomba” to subiektywny portret ludzi i zjawisk znanych pod wspólną nazwą „polski szołbiznes”. Korwin-Piotrowska błyskotliwie punktuje pustkę i bufonowatość polskich celebrytów, ale też docenia rangę wielu artystów. Nie wali na ślepo, ale jeśli już bije, to boleśnie. Wielu osobom bardzo zależało, żeby „Bomba” nie powstała, ale ona już jest i tyka… Kto się powinien zacząć bać?"
      Bać?Chyba co najwyżej w......ć ;-)

      Usuń
  11. Czytalam reportaz o tej wyspie. I framenty ksiazki. Mozna by rzec, ze takie ludzkie zachowanai, nie powinny miec miejsca.A jednak..

    Ostatnio z przyjemnoscia wrocilam do powiesci i przeczytalam po raz kolejny Noce i dnie i Kariere Nikodema Dyzmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naukowo tłumaczono, że takie zachowania to może być dziedzictwo po przodkach buntownikach i polinezyjskich kobietach, a może po prostu z mężczyzn wyszło zezwierzęcenie, gdyż byli przekonani, że są bezkarni (wyspa delikatnie mówiąc trochę zapomniana...).
      Ja chyba odwykłam od powieści, czasami myślę, że milo by było jakąś przeczytać, ale ciągle inne ciekawe książki wpadają mi w ręce :-)

      Usuń
  12. Chętnie bym przeczytała powieść, bo jak już czytam to naprawdę przenoszę się w świat książki i można do mnie gadać i gadać, a ja jestem tylko ciałem - totalne oderwanie od rzeczywistości, już dawno tego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też ostatnio o tym marzę, ale traf chciał, że znów napatoczyły się inne książki, które wzbudziły moją (niepohamowaną) ciekawość. Może w sierpniu będzie inaczej :-)

      Usuń
  13. Oj obie chyba nie rzuciłyby mi się w oczy w bibliotece :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wyspie naprawdę była ciekawa!

      Usuń
  14. Wstyd się przyznać ale dawno już żadnej książki nie przeczytałam. W zimie jak będę miała więcej czasu ponownie wezmę się za wieczorne czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że latem czytam mniej, np. wcześniej jeszcze gazety czytałam, a od kiedy się ociepliło mam zaległości - mój ulubiony Sens od kwietnia leży nie czytany, już cztery numery zaległości.

      Usuń
  15. Pierwsza zapowiada się ciekawie.... choć sądząc po opisie do lekkich i przyjemnych się nie zalicza, mimo to myślę że warto po nią sięgnąć. Druga zaś to trochę taka dla zabicia czasu....p. Karolinę swego czasu nawet lubiłam i też oglądałam Magiel....ale teraz jakoś mi przeszło. Cytujesz tam gdzieś wyżej opis - zapowiedź książki że ,,.... Piotrowska punktuje pustkę i bufonowatość celebtytów....,, a czy ona przypadkiem sama nie stała się troche takim bufonem...? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam ją przecież ze składu jury Top Model, jak image zmieniła nagle, pewnie na potrzeby programu, a i tak ją zjechali, tak jak ona to robi z innymi ;-)

      Usuń
  16. Nie znam tych książek :). Osobiście na razie czytam Wiedźmina i czeka na mnie jeszcze kilka kryminałów medycznych :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei Wiedźmin nie w moim typie, ale kryminały tak :-) Ale zaraz, zaraz, właśnie dzięki tobie dowiedziałam się, że jest taki rodzaj książki jak kryminał medyczny!

      Usuń
  17. Korwin-Piotrowska to tzw baba z jajami i to co mówi czy pisze, nie jest wyssane z palca. Ma dystans do siebie, a to pozwala jej na "czepianie" się innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością to nie jest wyssane z palca, sami celebryci są sobie winni, że się o nich mówi. Jest taka grupa osób publicznych, wokół których panuje cisza, no chyba, że wydadzą płytę albo zagrają w dobrym filmie. Taką osobą jest np. Beata Kozidrak, Anna Maria Jopek.
      Między innymi dzięki gwiazdkom-skandalistom, tacy ludzie jak Pani Korwin-Piotrowska zarabiają pieniądze, bo zawsze znajdą się czytelnicy czy widzowie, którzy przyjmą to jako dobrą rozrywkę.

      Usuń
  18. Druga znam, do pierwszej mnie zachecilas:)) Dzieki Ci za to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Lubię dowiadywać się nowych rzeczy, jeśli Ty też to książka Cię nie zawiedzie :-)

      Usuń
  19. Pierwsza propozycja wydaje się bardziej interesująca, choć druga jest pewnie równie ciekawa. Jednak gdybym musiała wybierać, którą przeczytać najpierw - to padłoby na "Jutro przypłynie królowa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo. Jednak "Bomba..." jak najbardziej mnie "rozerwała", książka nie zawsze musi głęboka, czasami człowiek potrzebuje po prostu rozrywki :-)

      Usuń
  20. Bardzo interesujące propozycje:))chętnie po nie sięgnę:))Pozdrawiam serdecznie i miłego czytania życzę:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie koleżanka mi przyniosła "Nas dwoje czyli miłosna układanka" Marii Rotkiel :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Pierwsza książka wydaje się być ciekawa, nie tylko dlatego, że opowiada o innej kulturze ale myślę, że stara się zgłębić trudne procesy i psychologiczne i społeczne.
    Może uda mi ja znaleźć w bibliotece, chętnie pomimo trudnego tematu przeczytałabym tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, autor próbował odpowiedzieć, ale wiadomo - same hipotezy. Jedną z nich było dziedzictwo: polinezyjskie kobiety we krwi mają inne podejście do seksu niż ludzie z naszego kręgu kulturowego, a przecież były prarodzicami dzisiejszych mieszkańców. Mogło to dać dziwną krzyżówkę z genami zbuntowanych mężczyzn z Bounty...

      Usuń
  22. Pierwsza książka pomimo, iż drastyczna - bardziej mnie zaciekawiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągnie mnie teraz do takich ciężkich lektur, same wpadają mi w oko, ręce same się wyciągają ;-)

      Usuń
  23. Jak znajdę trochę czasu to pewnie skuszę się na jedną z tych książek. Pierwsza choć drastyczna to myślę, że warta przeczytania, natomiast po "Bombę..." raczej nie sięgnę, nie przekonuje mnie dogryzanie innym ( nawet jeśli chodzi o celebrytów ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza rzeczywiście trochę szokująca, nie do pomyślenia, że coś TAKIEGO może stać się normą i to na wiele wiele lat...

      Usuń
  24. żałuję, że nie mam dostępu tutaj do bibliotek - w sensie do polskich książek, bo bibliotekę oczywiście mam... nie mam w zwyczaju kupować beletrystyki, a chętnie czasem bym sięgnęła po taką książkę, jak "Bomba czyli alfabet polskiego szołbiznesu"... no to nie do końca chyba beletrystyka akurat, ale takie książki też lubię:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zwykle nie kupuję beletrystyki, no chyba, że coś mi wyjątkowo zapadnie w serce. Był okres, kiedy przepadałam za Coelho, wręcz "spijałam każde słowo z jego ust", potem okazało się, że nagle wszyscy dookoła uważają, że lubić Coelho jest passe i wręcz podśmiewa się z miłośniczek jego książek czy w ogóle przekazu. Nie rozumiem tego, dalej uważam, że opowiedział dużo mądrych i ciekawych historii. Co w nich jest w sumie złego? Kilka jego książek nawet kupiłam :-)

      Usuń
  25. Ja całe życie połykam książki podróżnicze i biograficzne, w zasadzie te pierwsze również są biografią i może dlatego nie wciągają mnie inne rodzaje książek, ale Twoją "Bombę" chętnie zabrałabym na wakacje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei też podróżnicze i reportaże z różnych stron świata, rekompensuję sobie w ten sposób osiadły styl życia ;-)

      Usuń
  26. O pierwszej ksiazce slyszalam. Czytałam jej fragmenty i nie wiem czy mogłabym przebrnąć przez całość bez koszmarów w nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat łatwy nie jest, ale w książce nie zamieszczono opisów szczególnie drastycznych.

      Usuń
  27. Bombę czytałam, bo kupiłam teściowej na urodziny. Zaczęłam tak trochę przeglądać przed zapakowaniem i po prostu przeczytałam całą. Fajna:) Lekko sie czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi, można mówić o takiej czy innej wartości książki czy filmu, jednak moim zdaniem człowiek czasami potrzebuje prostej rozrywki i wtedy można sięgnąć po taką "Bombę..." czy lekką powieść :-)

      Usuń
  28. Narazie wzdycham tylko do tych książek bo choć chęci są duże, to zapisuję tylko tytuły i czekam na luźniejsze czasowo czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby jestem w takim luźnym okresie, a czasu jak nie było tak nie ma. Już nie wiem co jest grane. Kolejny raz muszę prześledzić, którędy czas mi wycieka :-)

      Usuń
  29. choć czytałam dużo książek, tych akurat nie ;) Ale to raczej nie moje klimaty.. ;)

    OdpowiedzUsuń