czwartek, 3 lipca 2014

Kosmetycznie - zatrzymać włosy na głowie!

Mimo, że nie jestem włosomaniaczką i profesjonalnej wiedzy o pielęgnacji włosów nie posiadam, zdecydowałam się napisać o swoich doświadczeniach w tej dziedzinie. Skłoniła mnie do tego moja wygrana walka z przerażającym wypadaniem włosów, które mnie gnębiło w ciągu ostatnich czterech miesięcy. Może poczynione przeze mnie kroki w kierunku ratowania czupryny zainspirują chociaż jedną osobę?

źródło

Wygląd i kondycja włosów świadczą o stanie naszego zdrowia i nastroju, środowisku w jakim przebywamy, sposobie odżywiania. Mówi się, że wypadanie do 100 włosów dziennie dowodzi, że są one zdrowe, ale jeśli podczas czesania znajdujemy ich więcej i ta tendencja utrzymywać się będzie 2 - 3 miesiące pomimo zastosowania środków zaradczych, wskazana jest wizyta u dermatologa, który zajmie się tym problemem profesjonalnie.

Włosy zawsze wypadały mi w dość dużej ilości, stan ten zwalałam na stres, który w ostatnich latach był moim wiernym towarzyszem, jednak to co zaczęło się z nimi dziać w okolicach lutego br. przerosło moje wyobrażenia, zaczęłam się poważnie zamartwiać i wypatrywać prześwitującej łysiny, bo zakola zdążyły się już pojawić. Z ciekawości postanowiłam przeliczyć ile włosów wypada mi podczas jednego czesania, doliczyłam do stu, a w umywalce leżało jeszcze mnóstwo nieprzeliczonych sztuk. Ile mogło ich wypadać każdego dnia? Znajdowałam je dosłownie wszędzie, a podłoga w łazience musiała być odkurzana dwa razy dziennie.

Koło się zamknęło: włosy wypadały mi z powodu stresu, a ja stresowałam się, że włosy mi wypadają. Choć nie tylko stres mógł być powodem mego włosowego armagedonu. Dla porządku podam kilka innych prawdopodobnych przyczyn:
  • większość szamponów zawiera detergenty, które mogą podrażniać skórę głowy,   zaczyna się swędzenie i czasami wypadanie włosów, a ja już wcześniej wspominałam o swoim problemie z wrażliwym skalpem, dlatego dobrze się stało, że przejrzałam na oczy i zaczęłam uważniej dobierać szampony.
  • zmiany hormonalne (po urodzeniu dziecka, odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych, menopauza - już się na serio zaczęłam zastanawiać...),
  • choroby skóry tj. łupież czy łojotok,
  • niektóre leki tj. leki przeciwzakrzepowe, stosowane w chorobach tarczycy i reumatologicznych, czasami środki antykoncepcyjne, antybiotyki - w ostatnim poście pisałam o moich zimowych kłopotach ze zdrowiem,
  •  niedobór witamin i minerałów,
  • o stresie już wspominałam, dodam tylko, że pod wpływem szoku również możemy stracić dużo włosów, ich wypadanie może trwać nawet do kilku miesięcy po wydarzeniu,
  • gorączka i przewlekłe stany zapalne np. uszu czy zatok.
Zamiast pójść do lekarza, ja oczywiście zaczęłam ratować włosy na własną rękę. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o blogu Anwen, to polecam, to kopalnia wiedzy na temat włosów i wszystkiego co się z nimi wiąże, ciągle błądzę w jej korytarzach. U Anwen przeczytałam o oleju łopianowym, zainteresowałam się tym produktem i postawiłam na niego, wszystko wskazuje na to, że był to słuszny wybór. 

Olej z korzenia łopianu odnawia osłabioną i uszkodzoną strukturę włosa, silnie odżywia, wzmacnia cebulki włosowe, stymuluje porost włosów, hamuje wypadanie, zapobiega nadmiernemu przetłuszczaniu skalpu i włosów, likwiduje łupież - i to wszystko prawda! Dodatkowo pomaga w utrzymaniu ładnych, zdrowych paznokci.

Podobno olej ten jest także niezastąpiony w przypadkach poważnych, przewlekłych schorzeń skóry, tj. trądzik, wypryski, świąd, egzema sucha, łuszczyca, grzybica, owrzodzenia żylakowe, "cukrzycowe" rany.

Zatem zaopatrzyłam się w pluton preparatów na bazie łopianu i przy okazji pokrzywy, które stosowałam przez okres ok. 3 miesięcy. Były to (od prawej do lewej):
  • NATURALNY OLEJ Z KORZENIA ŁOPIANU (ja używałam Elfa - Ukraina), można go kupić w sklepach zielarskich, aptekach, drogeriach, często występuje z różnymi dodatkami (czerwoną papryką, skrzypem polnym), wcześniej używałam takiego z papryką, o moich z nim doświadczeniem pisałam TUTAJ. Ciepły olej wcieramy w skórę głowy lekko masując - zaleca się 5-minutowy masaż, ja robiłam to krócej - ilość włosów, która wypadała mi podczas takiego masażu za bardzo mnie przerażała. Następnie zakładamy na głowę folię i ręcznik i siedzimy w tym ok. 30 minut (zwykle siedziałam dłużej, nic mi nie wiadomo na temat przeciwwskazań, tylko przy czerwonej papryczce wolałam nie ryzykować... Nakładamy olej 1 - 2 razy w tygodniu w ciągu 2 -3 miesięcy.
  • OLEJ ŁOPIANOWY DO MYCIA WŁOSÓW (Elfa - Ukraina) - innowacyjny preparat wzmacniający, przygotowany na bazie łopianu i łagodnych środków myjących, do używania zamiast szamponu 1 - 2 razy w tygodniu. Pomimo, że na drugim miejscu listy składników znajduje się Sodium Laureth Sulfate, kosmetyk nie wywołuje u mnie swędzenia, a myślałam, że to SLSy szkodzą. Już nic nie rozumiem, bo z kolei po szamponach bez SLSów zdarza mi się drapać... Włosy po umyciu olejem nie wymagają odżywki, także nie są obciążone i nie przetłuszczają się jakoś specjalnie szybko, wręcz przeciwnie, po trzech miesiącach stosowania, trzy dni wytrzymują z łatwością w dobrym stanie, przy czym drugiego dnia spryskuję je suchym szamponem TUTAJ o tym produkcie wspominałam.
  • SERUM PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW ŁOPIAN I POKRZYWA (Elfa - Ukraina) - zawiera wyciąg z łopianu i pokrzywy. Na czyste i wilgotne włosy nanosimy niewielką ilość serum - butelka z atomizerem - i delikatnie wcieramy w korzenie włosów. Nie spłukujemy. Stosować 3 - 4 razy w tygodniu.
  • SZAMPON PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW SZAMPON I POKRZYWA (Elfa - Ukraina) - szampon również ma na drugim miejscu SLS, delikatnie (prawie niezauważalnie) swędzi mnie po nim głowa.
Jeśli ktoś z czytelników będzie zainteresowany składem - dopiszę informację w komentarzu.


W połowie maja zaczęłam łykać Megakrzem z metioniną (aminokwas zawierający siarkę):





Od ubiegłego tygodnia wypadanie włosów nagle ustało, ze szczęścia miałam ochotę otworzyć szampana! Na razie jednak zamierzam pielęgnować włosy tak jak w sytuacji kryzysowej, poczucie szczęścia z tego powodu musi się trwalej zagnieździć :-)

W każdym razie łopian jest the best! A dla lubujących się w naturalnych kosmetykach podaję przepis na olej łopianowy domowej roboty: w sklepie zielarskim kupujemy suszony korzeń łopianu, garść zalewamy 1/2 szklanki oliwy z oliwek i odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce 2-3 tygodnie. 

Jeśli ktoś zechce się podzielić swoim sprawdzonym sposobem na zatrzymanie włosów na głowie, chętnie przeczytam, chociaż OBY NIGDY SIĘ NIE PRZYDAŁ.



73 komentarze:

  1. A co z dietą? Czy oprócz stosowania suplementów zmieniłaś sposób odżywiania?
    Mi bardzo pomogło odstawienie chemicznych farb i przejście na farbowanie henną. Duża ulga dla włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henną farbuję włosy i na pewno poprawiła mi się skóra głowy i wygląd włosów, ale na wypadanie chyba większego wpływu nie miała, bo przecież wszystko się zaczęło, kiedy henny już jakiś czas używałam. Odżywianie - więcej warzyw, oleje (tych zdecydowanie więcej się w diecie pojawiło), wędliny i różne "szmerane" przetworzone produkty znacznie ograniczyłam w ciągu ostatnich miesięcy. Ale aż tak bardzo nie mam tej wiedzy usystematyzowanej i mogę napisać tylko tak ogólnie... Mam wrażenie, że u mnie przeważył wybór środków, po których skóra nie reaguje negatywnie (a jest wrażliwa) i to wcieranie czy wmasowanie oleju czy serum. Trudno wyczuć, czy akurat Megakrzem pomógł, bo nie stosowałam go samodzielnie. Innych witamin też nie brałam. Ale na efekty musiałam trochę poczekać, niektórzy to po kilku wcierkach są zadowoleni (nieraz się czyta takie opowieści na blogach).

      Usuń
    2. U mnie też po zmianie farby na bardziej naturalną stan włosów się poprawił, może mniej nie wypadają (bo raczej się kruszą), ale tam gdzie była położona nowa farba są mniej sianowate niż na końcach.

      Usuń
  2. Mój brat zaczął łysieć i nie pomógł ani skrzyp, ani pokrzywa. Wyszło na to, że to łysienie androgeniczne (ha, najlepiej nie wierzyć w szampon DX2 - sprawdźcie skład), a na to tylko leki. W aptekach można nabyć Loxon 2%, a na receptę Loxon 5%. Bratu pomógł 2% na szczęście i obyło się bez wizyty u lekarza oraz działań niepożądanych. Lekarze też przepisują Propecię, ale u kobiet się nie stosuje (po co u kobiet stosować lek na łagodny przerost gruczołu krokowego, zresztą i tak u kobiet by nie zadziałała ;D).
    Ja co jakiś czas w celu wzmocnienia włosów stosuję maskę z żółtka i nafty (+jakiś olej - i tu mógłby się ten łopianowy przydać!), raz na jakiś czas funduję sobie kurację skrzypem i pokrzywą (z lenistwa w tabletkach, ale czas to zmienić)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzyp i pokrzywę też brałam, ale za krótko, tylko po 1 opakowaniu ziół wypiłam, a przy ziołach do trochę krótko... Naftę kiedyś używałam, chyba ze trzy opakowania, mogłam trzymać ją tak do 10 min. bo zaczynało się skalpu. Trochę już tych specyfików przerobiłam, bo jak wspominałam, włosy zawsze wypadały mi trochę za bardzo, teraz to już miałam prawdziwą nauczkę. I pomyśleć, że niektóre kobiety robią ze swoimi włosami wszystko co szkodliwe i nic im się nie dzieje.

      Usuń
    2. A może jednak się dzieje, tylko nakładają tonę odżywek albo sprejów i nie widać? ;>

      Usuń
    3. To może być prawda, bo nie raz się zastanawiałam ile można i jak im się chce, ale wiadomo - to się nazywa włosoMANIACTWO ;-)

      Usuń
  3. Ja na szczęście nie mam problemu z wypadającymi włosami. Gdybym miała to byłaby to katastrofa bo nie mam ich za dużo :D ostatnio jednak kupiłam z Green Pharmacy olejek łopianowy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten olejek będę co jakiś czas powtarzała, zresztą jakiekolwiek olejowanie jest świetnym zabiegiem, od jakiegoś czasu to robię i nie muszę podcinać końcówek, skoro się nie rozdwajają :-) Tylko należy dobrać sobie odpowiedni olej.

      Usuń
  4. Spróbuję Twoich propozycji :)
    Mam problemy z włosami, od czasu porodu.
    Zawsze miałam dośc cienkie włosy, i raczej szału nie robiłam fryzurą...
    W ciąży moje włosy były po prostu piękne!!!
    Miałam czuprynę!!!!! Dosłownie! Gęste, pełne blasku, zdrowe włosy.
    Kiedy urodziłam zaczęły mi wypadac garściami.
    Próbowałam wielu rzeczy, od krótkiego ścięcia, które miało rzekomo służyc regeneracji, po tabletki, maści, szampony, ampułki do wcierania i odżywki. Pomagały na krótko i często miały skutki uboczne w postaci łupieżu:/
    Teraz jest odrobinę lepiej. Myślę, że stres, dieta i tryb życia ma spory wpływ nawet na stan włosów.
    W moim wypadku pomogła również zmiana sposobu układania włosów. Zamieniłam lokówkę, wałkami :)
    Ale wypróbuję to o czym wspomniałaś :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że muszą pomóc! Dokładnie takie kosmetyki można kupić na bioarp.pl albo ukrainashop.com (niestety już nie pamiętam w którym...) Mi po ciąży tak strasznie wypadały, że wylot wanny się zatykał, teraz pewnie byłoby podobnie, ale nie mam już wanny ;-) Pozdrawiam :*

      Usuń
  5. U mnie też pomogła zmiana kosmetyków. Przedtem brałam byle co znane z reklam. Teraz staram się zwracać uwagę na to kupuję.
    Gratulacje Gaju! Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, taki mały sukcesik ;-) Ale serio podniósł mnie duchu.

      Usuń
  6. mnie nie dotyka problem utraty włosów, ale na przyszłość warto pamiętać jak zapobiegać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że większość ludzi, jeśli nie mają takiego problemu, to wcale o nim nie myślą :-)
      Kobieta jednak przynajmniej raz w życiu gubi włosy garściami - po porodzie.

      Usuń
  7. Mi ewidentnie pomogła kozieradka na wypadające włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się o uszy obiło jeśli chodzi o tej roślince, muszę doczytać więcej :-)

      Usuń
  8. Ooo wyprobuje te oleje bo przez prostowanie to niedlugo lysa bede :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno odstawiłam wszelkie zabiegi typu: kręcenie, prostowanie, farbowanie chemiczne. Po tatusiu mam słabe owłosienie - szybko osiwiał, a potem ołysiał ;-) A mama ciągle bez zmian, 63 latka, a ma zaledwie pojedyncze siwe włosy!

      Usuń
  9. Nie wypadaja , ale lopian moge sobie kupic. Mezowi bede lebek masowac;)
    Moga wypadaca po ibuprofenie. Bylam kiedys lekko zaniepokojona i tak mi lekarz wyjasnil.
    Trzymam kciuki, zeby wypadanie nie wrocilo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ibuprofen! To także w moim przypadku mógł nasilać wypadanie, bo trochę go połknęłam. Natychmiast sprawdziłam w internecie i rzeczywiście, znalazłam potwierdzające informacje. Muszę przerzucić się na inny środek przeciwbólowy, gdyby problemy z nosem wróciły.

      Usuń
  10. Może wartałoby wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli nie wypadają, to olejowanie włosów poprawia ich zdrowie i tym samym wygląd :-)

      Usuń
  11. Mam duże problemy z wypadaniem i chyba najpierw zmienię farbę, bo od kilku lat mam takiej samej firmy, a jak nie pomoże to spróbuję łopianu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominałam, farbuję henną, ale to mnie nie uchroniło, stąd moja przyczyna to może branie leków, antybiotyków, na niedożywioną nie wyglądam... ;-) No czasami może na zestresowaną.

      Usuń
  12. Jestem tą szczęściarą że moje włosy są jak...gęsty, zwarty las. Pewnie że chciałabym aby były bardziej podatne na modelowanie, ale coś za coś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś za coś, że też zazwyczaj musi tak być. Z drugiej strony, podczas upałów pewnie trochę Ci w nich gorąco :-)

      Usuń
  13. Ja nie miałam tego problemu, ale sama przygotowuję taki wpis, bo moje koleżanki miały taki problem. Niestety dotyka to całkiem sporo osób ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem ciekawa jaki masz pomysł :-)

      Usuń
    2. Odpowiedź na pyt. na moim blogu - Rafinowany olej może być jadalny - zerknij na oleje w sklepie - większość z nich jest rafinowana, a jednocześnie jadalna. Nie znaczy to, że takie oleje są zdrowe. Pani ze sklepu zielarskiego chodziło zapewne o to, że nie jest on wartościowy dla organizmu i nie warto go jeść, zatem uznała, że "nada się jedynie w celach kosmetycznych", ale to nawet nie jest do końca prawda, bo zarówno do cery jak i do włosów powinniśmy stosować produkty wysokiej jakości [takie które mają składniki odżywcze] - to wtedy nasza cera czy włosy odżyją ;)

      Usuń
  14. U mnie wypadanie włosów jest na porządku dziennym, raz mniejsze, raz większe. Ale to jest związane z niedoczynnością tarczycy. I żaden środek na to nie pomaga.
    O dziwo, mam geste włosy, ale wkurza mnie, że są wszędzie. Może spróbuję tego oleju.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne też jest, czy rosną nowe włosy. U mnie dopiero w maju pojawiły się odrosty, teraz zakola mam zarośnięte krótkimi, nowymi włoskami, a wraz z nimi powróciła nadzieja :-)

      Usuń
  15. Chętnie wypróbowałabym łopianowy przepis ale (i na szczęście :) ) nie mam problemów z moja bujną grzywą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy to mają farta z włosami, dlaczego nie ja!!! ;-)

      Usuń
  16. Właśnie dzis rano doszlam do wniosku,że chyba zostane łysa i tu taka telepatia -> Twój wpis :) chyba musze coś zrobić z swoimi kudełkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówi się, ze najważniejsze, to ustalić i usunąć przyczynę. Głupi stres też potrafi nieźle przerzedzić fryzurę :-)

      Usuń
  17. niestety znam ten problem. na szczęście udało mi się już poznać ten proces i wiem, jakie warunki sprzyjają wypadaniu moich włosów. pomógł mi szampon cece med i wreszcie na szczotce przestałam znajdować całe kołtuny :)

    p.s. zagapiłam się i niechcący wysłałam Ci to w wiadomości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że to całą seria - dobrze wiedzieć, dzięki!

      Usuń
  18. skuszę się na ten olej - tyle dobrego o nim napisałaś :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to nie najlepszy olej, jeśli chodzi o ratowanie włosów, nic bardziej chwalonego (z naturalnych składników) nie zauważyłam :-)

      Usuń
  19. Koniecznie muszę o tym powiedzieć mojej mamie, ma straszne problemy z włosami. Zapowiada się zachęcająco. Ja mam nawyk masowania skóry głowy, przy czytaniu lub przed telewizorem...myślę, że to powoduje lepsze ukrwienie skóry głowy i póki co włosy nie wypadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też próbowałam masować (imałam się chyba wszystkich sposobów!), ale myślałam, że podczas tej czynności wszystkie naraz włosy mi wyjdą :-/ Później doczytałam, ze to normalny objaw, bo podobno wypadają te, które i tak w ciągu kilku dni by wypadły. Jednak była to dla mnie zbyt duża trauma i masowania zaniechałam ;-)

      Usuń
  20. Ja się w tym temacie szczerze mówiąc nie orientuję, ale niedawno słyszałam o jakiejś odżywce, która podobno powoduje, że włosów robi się więcej i są gęstsze. Jak się dowiem co to dokładnie jest, to dam znać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie zapomnisz, to napisz, nigdy nie wiadomo, co będzie jutro ;-)

      Usuń
  21. Bardzo przydatna informacja o korzeniu łopianu :) Najważniejsze, że walka wygrana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo to trwało, aż źle się czułam widząc wszędzie swoje zgubione włosy - nawet w obiedzie!!! Najlepsze jest to, że zaczęłam czytać trochę o wpływie ibupromu na wypadanie włosów i to może być prawda, nie dotyczy wszystkich, ale u niektórych mogą wypadać. Lepiej zbyt często po niego nie sięgać (oczywiście jeśli się ma podejrzenia) :-)

      Usuń
  22. Na szczęście nie mam problemów z nadmiernym wypadaniem włosów i nie muszę się o nie zbytnio martwić:) Mimo wszystko artykuł jest bardzo przydatny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy to mają dobry materiał genetyczny :-)

      Usuń
  23. Super pomocny wpis Gaju :) chętnie zastosuje polecane przez Ciebie kosmetyki bo problem niestety mnie dotyczy i to bardzo....moje włosy są wszędzie.... tylko nie na głowie, szczególnie wypadają podczas mycia...skóra głowy dość szybko mi się przetluszcza i może to jest powód nadmiernego wypadania.... Będę próbować poleconych przez Ciebie specyfików. Pozdrawiam i dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to współczuję. Ja w końcu bałam się czesać czy myć włosów, bałam się ich ruszyć, bo miałam wrażenie, że gdybym się uparła, to wszystkie mogłabym wyskubać jednego wieczora. Okropne uczucie...
      Środki które stosowałam maja jeszcze jedną zaletę - nie są przesadnie drogie. Za cztery kosmetyki zapłaciłam ok. 70 zł, a pigułki niecałe 30 zł (w promocji z czymś na ładną skórę - nie łykałam jeszcze, bo nie lubię tyle na raz, może kiedyś).

      Usuń
    2. Byłam kilka dni temu w aptece i przypadkiem odkryłam jeszcze jeden naturalny specyfik który może być pomocny od wewnątrz, więc się dzielę :)
      Firma EkaMedica naturalne soki do picia 2x dziennie po 25 ml.
      * POKRZYWA 99,8% soku
      * CZARNA RZEPA 100%soku
      500 ml. ok 35 zł, drogo ale zastanawiam się przynajmniej nad jednym by dołączyć do kuracji poleconymi przez Ciebie specyfikami :)) Pozdrawiam.

      Usuń
  24. Pamiętam okres gdy karmiłam swoje maluchy, wtedy włosy wychodziły mi garściami! W pewnym momencie zaczęło mnie to przerażać ale po zakończeniu laktacji wszystko ustało (na szczęście!).
    Powiem Ci, że najbardziej wypadały mi włosy gdy je wiązałam. Gdy obcięłam je na krócej niż możliwość wiązania, problem bardzo się zminimalizował.
    O łopianie nie słyszałam a dobrze jest wiedzieć takie rzeczy :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówią, ale uparłam się na zapuszczanie włosów - teraz albo nigdy. I właśnie je zapuszczałam kiedy tak strasznie wypadały, przez co wypadających włosów wydawało się dwa razy więcej, bo mam już lekko za ramiona. Przez ostatnie 6 lat miałam krótkie fryzury :-) Może już będzie dobrze, dużo zmieniłam w pielęgnacji, odżywianiu, nawet sposobie bycia.
      Nie wiem, czy łopian (olej łopianowy) z tych naturalnych środków nie jest najlepszy. Wyżej Patrycja o kozieradce wspomniała.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  25. W sumie od jakiegoś czasu, jeśli chodzi o pielęgnację włosów, to jestem minimalistką. Kiedyś zwyczajnie za dużo rzeczy kładłam na głowę, bo czytałam na różnych blogach i stronach, że tak zwyczajnie trzeba. Bzdura. Choć faktycznie jeśli dany kosmetyk ma pomóc na jakiś problem, np. wypadanie włosów, to warto spróbować. Choć tak jak mówię włosy mogą się też osłabić przez stosowanie miliona kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym dużo racji - może też o jakość kosmetyków chodzić. Teraz wykończę tylko wcierkę łopianowo-pokrzywową i stawiam na naturalną pielęgnację, tym bardziej, że mój skalp od chemii wariuje.

      Usuń
  26. Musze wyprobowac, bo tez mi wlosy wypadaja. Lopian czesto jest w roznych szamponach, podobnie jak pokrzywa. Kiedys slyszalam, ze u mezczyzn jedzenie kielkow pomaga w walce z wypadajacymi wlosami i lysieniem. A na pewno nie zaszkodzi. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon to tak na wspomożenie, albo kiedy problem minimalny, czasami trzeba z grubej rury. Dodałam specyfik, który pozostaje w dłuższym kontakcie z włosami. Nie przepadam za pigułkami ale mądra koleżanka podpowiedziała, że bez wspomagania od wewnątrz też może się nie udać...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  27. Też miałam problem z wypadającymi włosami. Tylko u mnie wyglądało to nieco inaczej; mam bardzo długie włosy, więc w wersji odchudzonej nie prezentowały się zbyt atrakcyjnie, no i do menopauzy bardzo mi daleko. Brałam różne suplementy, apteczne nowości i cudowne tabletki, ale to nic nie dało. Pomogła dopiero klasyczna, niedoceniana na ogół metoda: skrzyp i pokrzywa w wersji herbaty/naparu. Smak i zapach ziół jest całkiem, całkiem, a w mniej przetworzonej niż kapsułki ze sklepu postaci naprawdę potrafią zdziałać o wiele więcej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo piłaś te herbatki? Słyszałam o nich i sama jakiś czas korzystałam, ale chyba zbyt krótko. Potem zwyczajnie o nich zapomniałam. Słyszałam coś o wypłukiwaniu magnezu i vit. B, ale farmaceutka uspokajała mnie, że takie normalne picie, jakie zalecane jest na opakowaniu, to raczej nie zaszkodzi. Dzięki za przypomnienie, znów wrócę do tych herbatek :-)

      Usuń
  28. Tamten log Anwen jest świetny, wcześniej na niego nie trafiłam, a mam niezłą obsesję na punkcie włosów;)
    Dobrze, że problem ustąpił. Oby już włosy mocno się trzymały! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się trzymały, bo ciągle zapuszczam :-)

      Usuń
  29. Dzięki za cenne podpowiedzi w tym zabieganym świecie zdajemy sie na szybkie gotowe rezczy a naturaw kącie:): Zapisze sobie te cenne informacje...
    Fajnie ,ze Tobie pomogły..i niech tak będzie dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się przydały. Mnie ciągnie w kierunku natury coraz bardziej :-)

      Usuń
  30. Ja naszczęście już nie mam problemu z wypadającymi włosami. Myje szamponem ze skrzypu i do tego jedwab i olejek arganowy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzyp to kolejna pożyteczna dla włosów roślina. Też stosuję czasami jedwab na końcówki (jeśli nie zapomnę), podobno nie jest taki zły, pomaga zachować końcówki w dobrej kondycji :-)

      Usuń
  31. Witaj Gaju :) Tym włosowym tematem trafiłaś, nie ma co :)
    Nie tyle jest to mój problem, co mojego męża, któremu poleciało mnóstwo włosów po operacji. Zaczął stosować odżywkę Biovax, zahamowało się, ale łopianowy patent zapamiętam, bo nigdy nic nie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei o Biovaxie muszę pamiętać, już od dawna planuję zakup :-)
      Co do oleju łopianowego, to spotkałam się z opiniami, że działa błyskawicznie, u mnie trwało to dłużej, ale w końcu zadziałało.

      Usuń
    2. Moja bratowa mnie uświadomiła, że jest jeszcze Vaxa i ona jest lepsza. Jej i nie tylko jej, pomogła i uratowała włosy przed wypadnięciem.
      Trzeba próbować :)

      Usuń
  32. No to gratuluję sukcesu! :) Ja czytałam też o kozieradce przy wypadaniu. Na szczęście nigdy nie miałam z tym większego problemu, ale jeśli nie daj Boże mi się przytrafi, to sięgnę najpierw po nią. Opinie są mega pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też będę miała ją na uwadze :-)

      Usuń
  33. Miałam z włosami przeboje miałam, ale na szczęście minęły. :) Tu gdzie teraz jestem stosuję minimalizm, nie mam za dużo czasu, muszę być ciągle dostępna aż czasami mnie to irytuje. :) Całe szczęście że czas szybko mija. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o twoje włosowej historii :-) I tak włosy ładnie dały radę.

      Usuń