wtorek, 17 czerwca 2014

Uważaj bo się zużyjesz


Fot. Shutterstock
Wielu z nas preferuje zdecydowanie aktywny tryb życia, nie lubimy siedzieć bezczynnie w fotelu, za to uwielbiamy czuć tę dynamikę mijających chwil, nie pozostawiającą czasu na nudę. Ale odpoczynku potrzebuje każdy organizm.

Kiedy jesteśmy aktywni, zużywamy różne substancje, a to pobudza przemianę materii do dostarczania ich na nowo w celu naładowania organizmu energią potrzebną do podstawowych procesów. Zmęczenie odczuwane po wysiłku jest znakiem, że nasze ciało domaga się okresu odpoczynku, w czasie którego nasze tkanki i narządy zostaną odświeżone i zaopatrzone. I nie warto strugać chojraka czy osoby nie do zdarcia, bo skumulowane skutki napięć i stanów wyczerpania to prosta droga do złapania choróbska. Jednym zdaniem, zmęczenie to fizjologiczny odruch obronny, nieodłączny skutek każdej naszej aktywności. Zmęczenie wskazuje na potrzebę wypoczynku, którego w żadnym wypadku nie należy mylić ze zwykłą bezczynnością - ta, praktykowana bez umiaru, pociąga za sobą stagnację różnych układów organizmu oraz pogorszenie jego funkcji.


Odczuwanie zmęczenia chroni przed nadmiernym zużyciem naszych zasobów energetycznych, a ponieważ zbliża się pora mojego corocznego, trzytygodniowego urlopu wypoczynkowego, to znużenie rutyną dnia codziennego staje się coraz wyraźniejsze, przez co marzę o totalnym oderwaniu się od wszystkiego, co mnie otacza. Bo najbardziej regeneruję swoje nadwątlone siły właśnie wtedy, kiedy zmieniam miejsce pobytu i zostawiam za sobą wszystko co mnie na co dzień stresuje i męczy.

Oprócz dłuższego, letniego wyjazdu, staram się spędzić przynajmniej jeden weekend daleko od domu, w wygodnym hotelu z pełnym wyżywieniem. Zwykle szukam odpowiedniej oferty na Grupeo.pl, a wtedy taki wyjazd wcale nie oznacza wielkiego obciążenia dla portfela. Oszustwo jeszcze mi się nie przytrafiło, a rezerwowałam w ten sposób pobyt także za granicą (we Francji, Niemczech, Czechach, Słowacji) - co nie oznacza, że wpadka nigdy się nie zdarzy. Znajoma zachęcona moim powodzeniem zamówiła sobie pobyt w warszawskim hotelu, a za kilka dni okazało się, że ten hotel splajtował. Na szczęście pieniądze udało jej się odzyskać.

Na co dzień, kiedy nie mam możliwości by czmychnąć daleko od domu i pracy, a wystarczająco męczą mnie liczne kontakty z ludźmi, miejski hałas, poczucie chaosu czy bełkot telewizora (bez niego mój TŻ nie wyobraża sobie życia), wtedy wybieram kilkugodzinny rowerowy wypad na łono natury, z odpowiednio zapakowanym plecakiem i kocem (i mężem).

Bywają i takie dni, kiedy potrzebuję pobyć w samotności albo ciągle chce mi się spać. Zazwyczaj nie odmawiam sobie tych zachcianek, ostatecznie to nic wielkiego, że chcę o siebie zadbać i wreszcie moi domownicy nauczyli się to akceptować (wcześniej przyzwyczaiłam ich do czegoś innego, niestety...).

Każdy ma swoje indywidualne potrzeby w zakresie wypoczynku, ważne jest by spędzać czas wolny zgodnie z zasadą "Rób to, o czym marzysz, spędzaj czas jak lubisz". Nie marnujmy wolnego czasu, ostatecznie długo i ciężko na niego pracujemy. Jeśli potrafimy racjonalnie korzystać z upragnionych weekendów, czyli naprawdę odpocząć od pracy, to potem nie musimy się reanimować bardzo długimi wakacjami czy zwolnieniem lekarskim.


Moim starym zwyczajem, na zakończenie podsuwam kilka "złotych rad" na co dzienny, efektywny odpoczynek od pracy:

  1. Wychodząc z pracy, odetnijmy się od niej! Mózg nie zawsze pozwala się wyłączyć od myślenia o zawodowych problemach, zaraz po opuszczeniu miejsca pracy. Starajmy się być świadomi naszych myśli i ćwiczmy odcinanie się, poprzez kierowanie ich ku innym niż obowiązki zawodowe, ważnym sprawom.
  2. Zaczyna się weekend, a my mamy wysyp pomysłów związanych z pracą. Spróbujmy je zapisywać, w ten sposób odciążymy naszą biedną głowę, a notatki na pewno przydadzą się w poniedziałek.
  3. Dzień wolny także można zaplanować i warto to zrobić, bo inaczej może się skończyć wylegiwaniem się w łóżku do południa, aż do bólu głowy.
  4. Wypoczywajmy inaczej niż pracujemy. Pracujemy razem z kilkoma osobami w jednym pomieszczeniu? Po po pracy pobądźmy chwilę w samotności, zrelaksujmy się. Zmęczenie pracą biurową można czasami "wyleczyć" umiarkowanym zmęczeniem fizycznym - ale nie przemęczeniem!
  5. I wreszcie sakramentalne wysypiaj się. Nawet jeśli nie zawsze udaje się spanie 8 godzin, to przynajmniej starajmy się kłaść i wstawać o podobnych godzinach.

95 komentarzy:

  1. Ja już się nie mogę doczekac wakacji. Z dziećmi planujemy jedynie jednodniowy wyjazd nad Solinę. Tam wypocznę. Poza tym odpoczywam na grządkach. Tam jakoś lepiej się myśli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie jeszcze nigdy nie próbowałam uprawiania ogródka, zresztą nie mam teraz takiej możliwości, koleżanka z pracy twierdzi, że działka jest relaksująca, a szczególnie koszenie trawy :-)

      Usuń
  2. Ja się staram mieć taki dzień w tygodniu, gdzie nie zaglądam do Internetu, ale ehh taki wyjazd w głuszę bardzo mi się marzy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolny dzień od internetu też mi się marzy, chociażby po to, żeby odpocząć od blogowania, przewietrzyć trochę głowę, może napłyną nowe pomysły?

      Usuń
  3. Ja jeszcze dzisiaj mam egzamin a jutro wieczorem wyjeżdżam nad jezioro. Potrzebuję odpoczynku przede wszystkim od aktywności psychicznej ;). Fizyczna by się trochę przydała :D.
    W wakacje zwykle leniuchuję ale wiadomo... Z momentem pójścia do pracy czasu na odpoczynek jest coraz mniej. Zajrzę na tą stronę grupeo.pl. A nuż znajdę wyjazd dla siebie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj, może coś wpadnie w oko :-) Przyznaję uczciwie - ja jestem zadowolona i w tym roku też będę korzystała z takich ofert. Warto też wejść na stronę internetową interesującego nas obiektu i porównać cennik z ofertą zakupów grupowych, żeby sprawdzić, jak wygląda rzeczywiście ta zniżka.

      Usuń
  4. Każdego relaksuje cos innego. Ja czasem odpoczywam po prostu sie leniąc przed telewizorem a czasem coś szydełkując, jeszcze kiedy indziej lubię w ramach relaksu coś upiec albo czasami , jak piszesz też lubie pobyć sama na łonie natury. Do lasu mam bliziutko i wtedy na takim spacerze przychodzą do głowy różne myśli i w ten sposób powstaja takie moje wierszyki - układając je potem w domu też fajnie wypoczywam. Najczęściej jednak lubię skoczyć na kawkę do jakiejś siostry i pogadać "o niczym" to też odpręża. Nie wiem od czego to zależy , co i kiedy mnie akurat zrelaksuje , ale troche tego jest i w pełni z tego korzystam , bo inaczej bym zwariowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tego jest :-) I jak mówisz, każdy ma swoje ulubione, co dla jednego jest masakrą, innego - relaksuje. Lenistwu przed telewizorem też mówię "tak", a co. Nie jestem z tych, co wywalają TV za okno (może tak to zabrzmiało), czasami jednak mógłby stać sobie cicho, a u mnie w weekendy "gada" od rana do zmroku.

      Usuń
  5. odpoczywanie to moje hobby ;-)
    jestem też śpiochem , więc na ogół śpię książkowe 8 godzin (love it )
    ale teraz mistrzostwa świata lekko zakłucają mój rytm :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mistrzostwa nie ruszają, jeśli już oglądam, to tylko wtedy, kiedy na przystojniaków mam ochotę popatrzeć ;-)

      Usuń
  6. Tak ja nie lubię takiej czynności ale często mnie męczy bezczynność.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezczynność jest dobra tylko w przypadku uczucia "wykończenia", wtedy to rzeczywiście padam na fotel i z godzinkę latam po kanałach TV :-)

      Usuń
  7. Mnie często, szczególnie wiosną, miasto. Wszędzie szum (okno na główną ulicę, za ścianą imprezowi współlokatorzy), więc bez stoperów się nie obędę. Odpoczynkiem dla mnie jest wyjazd na wieś do mojego rodzinnego domu - jest dość duży, z dosyć dużym podwórkiem i ogródkiem. Dodatkowo jak wstaję widzę las, ptaszki ćwierkają, cisza, spokój, mała Arkadia :) Oczywiście zimą to się zmienia - zasypane drogi i wyjście gdziekolwiek jest problemem. Zimą preferują miasto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama też mieszka na wsi, a my za trzy latka planujemy tam wrócić. Tak, zima i wczesna wiosna jest tam najgorsza, wszędzie błocko lub nieodśnieżone drogi. Trochę też tej przeprowadzki obawiam się z innych względów: cywilizacyjny szum męczy, ale za to wszystkie dobra mamy na wyciągnięcie ręki :-)

      Usuń
  8. Cały czas mnie zdumiewa mądrość naszego ciała, które doskonale wie w którym momencie potrzebujemy odpoczynku. I mówi o tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy osiągnęłam czwórkę z przodu, nawet nie próbuję tego głosu nie słuchać. Wcześniej różnie bywało i częściej uchodziły mi na sucho różne szaleństwa :-)

      Usuń
  9. To ja już chyba się zużyłam ;)
    Każdy potrzebuje naładować baterie jednym wystarczy parę minut innym tydzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusie to mają ciężko, trudno znaleźć dla nich zastępstwo, ale zazwyczaj wtedy moc-siła-traktor jest z nami ;-) Natura jak zwykle mądrze to urządziła, i miłość macierzyńska mocno nas nakręca.

      Usuń
  10. To prawda należy zerować liczniki i się regenerować. Najlepiej daleko od domu bo w domu zaraz by mnie ścigały zaległości . W moim przypadku pracy na własny rachunek ciężko zapomnieć o pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim przypadku to rzeczywiście chyba lepiej jak najdalej od domu wypoczywać, tylko żeby jeszcze myśli umiejętnie podmienić na inne :-)

      Usuń
  11. już się nie mogę doczekać naszego wyjazdu wtedy naprawdę mogę wypocząć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku pierwszy raz wyjedziemy bez dzieci - już nie chcą nas. Ale nieustannych kłótni i fochów chyba nie będzie mi za bardzo brakowało ;-)

      Usuń
  12. Bywały czasy, że byłam zmeczona maksymalnie. Nic się nie chciało, nawet jesć. W końcu wytargałam dla siebie trochę wolnego, kazdego dnia choćby godzina. Nastrój się poprawił. :) Dzisiaj już potrafię o siebie zadbać ale też dzięki temu mam więcej energii dla rodziny i innych spraw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieraz, kiedy podczas rozmowy wypsknie mi się, że jestem dla siebie bardzo ważna, mąż zaraz pyta - no a dzieci? (dorosłe). Odpowiadam zgodnie z moimi odczuciami, że jeśli ja się wykończę to i wszystkim dookoła już tak miło nie będzie :-)

      Usuń
  13. Ja nie ma gdzie się wyciszyć. Raz na dwa tygodnie staramy się jeździć nad wodę nie daleko naszego miasta ale nie raz to nie możliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko tak funkcjonować z niezaspokojoną potrzebą wyciszenia. Ja to zaraz robię się rozdrażniona.

      Usuń
  14. Lubię urlopowe wyjazdy, ale przed tzn. bardzo się zawsze cieszę już dwa miesiące przed wyjazdem, lubię planować i cieszyć się tym. Natomiast powroty do pracy są zawsze dla mnie bardzo bolesne psychicznie, czasem mam wrażenie że wolałabym nie brać urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie znoszę wracać do pracy ;-) co najmniej dwa dni czuję się, jakbym spadła z księżyca, a potem znów jestem zmęczona jak poprzednio, tak więc z tym ładowaniem akumulatorów to chyba ściema...

      Usuń
  15. ja tam " odpoczywam " na siłowni to jest moja regeneracja :)) ciężko zatrzymac mnie w miejscu, jak już mam przymus to nie potrafie wysiedzieć,..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie, że przynajmniej nie masz problemu z tłuszczykiem :-)

      Usuń
  16. dobre rady, najfajniejsza to "wysypianie", ostatnio, przy tych zmianach ciśnienia, ciągle mi się chce spać, czasem oczy zmykają mi się na stojąco :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły, kiedy tak mi się chce spać, to wiąże się to u mnie z jakąś infekcją, przemęczeniem albo przebywaniem w dusznym pomieszczeniu. Dlatego właśnie w pracy miewam największe ataki senności - mamy cztery osoby w biurze. A w drodze do domu to nawet usnąć potrafię :-)

      Usuń
  17. Zdumiewające było dla ostatnio ile spokoju miałam w sobie, gdy odcięłam się od internetu. Wyszło to zupełnie niechcący, przeprowadzka umożliwia mi tylko pobieżnie buszować po internetach.
    Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. :) Jeśli wrócę na właściwe tory, czyli rozpakuję się już z pudeł kartonowych i moja łączność ze światem nie będzie co chwilę przerywana, to zorganizuję sobie takie dni bez internetu,żeby odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas robię sobie jeden wolny dzień w tygodniu bez internetu, ale strasznie niesystematyczna w tym jestem, bo wydaje mi się, ze ciągle coś muszę, a to na blogu, a to na fejsie. Tymczasem od blogowania też przyda się odpoczynek, żeby później mieć świeże pomysły.

      Usuń
  18. Zawsze jak chodzę zmęczona i niewyspana od razu łapię przeziębienie albo grypę :( A jaka niecierpliwa się robię! Z szybkim trybem życia daleko nie zajedziemy niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam czasy, kiedy pracowaliśmy przez cały tydzień przez 13-14 godzin (nadliczbowe), zawsze potem łapałam przeziębienie. Ale dwie dziewczyny, które kochają swoją pracę i jest ona ich pasją - już nie! To też ciekawe... Albo takie silne i odporne, albo pasja wyklucza przemęczenie.

      Usuń
  19. W taki sposób, o jakim piszesz, umiem się odciąć. Od pracy wyjechać nawet na wiele tygodni i się zdystansować. Nauczyłem się już tego. Jeszcze parę lat temu potrafiłem się tak zaharować, studiując dwa kierunki studiów naraz, pracując...że trafiłem do szpitala z powodu wycieńczenia organizmu. Cóż, głupota uczy, choć nadal mam zapędy nieraz, żeby być właśnie w ruchu,mnie bezczynność męczy..ale jak piszesz, taki rodzaj odpoczynku też jest konieczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aczkolwiek sama nie umiem zbyt długo być bezczynna. Uciekam się do tej formy raczej z konieczności, kiedy już naprawdę padam na twarz, ale jak tylko złapię oddech, od razu zaczynam kombinować, czym by się zająć :-)

      Usuń
    2. Rozumiem więc cię doskonale:)

      Usuń
  20. Ja jako człowiek bez zajęcia jestem już zmęczona bezczynnością ;) Wiem, wiem jaki na to sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapewne chwilowe, może jeszcze kiedyś zatęsknisz do tego? Ja, jako zdesperowany pracownik czekający na urlop muszę odpowiedzieć: ciesz się tą chwilą! ;-)
      Z drugiej strony wiem, że każdy trochę kasy potrzebuje...

      Usuń
    2. Ale i tak masz absolutną rację :P Skoro chociaż nie mam pracy to mogę się tym póki co delektować :D

      Usuń
  21. Bardzo dobry i mądry tekst.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie ma zartow. Odpoczywac po prostu -trzeba.
    Niedawno znajomi pochowali bliska osobe, ktora po prostu, rzec mozna, zapracowala sie na smierc. Przepracowanie spowodowalo tak znaczny spadek odpornosci, ze lekarze nie wierzyli , gdy zobaczyli, jakie wyniki mial, ten pozornie zdrowy czlowiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas podobny przypadek - 43 lata. Nawet tak może się skończyć brak umiaru niektórych pracusiów...

      Usuń
  23. ja tu zawsze wyczytam coś mądrego. Mnie najlepiej regeneruje sen, albo też wyjazd. Choćby kilka km od domu,żeby po prostu się odciąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Złote rady" to moja specjalność ;-) Czasami to mam nawet ochotę wyjechać SAMA. Np. na wczasy z jogą, medytację w klasztorze itp.

      Usuń
  24. Wysypianie się... 8 godzinne WOW... ale to byłoby szaleństwo...
    Jak moi chłopcy trochę podrosną i znajdę czas na blogowe przyjemności w ciągu dnia to na pewno nadrobię wtedy spanie i będę sobie fundowała 10 GODZIN SNU! A co! :)
    Póki co staram się spać naciągane 6 - 7 :/ Ale byle do przodu :)
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym spać 8 godzin, ale z czegoś w zamian musiałabym zrezygnować :-( Co prawda od czerwca wzięłam się w garść i maszeruję do łóżka o 22:30, czyli śpię 7,5 godz. - to już nieźle. W weekend 8.

      Usuń
  25. To chyba bardzo wazne, by wypoczywac inaczej niz sie pracuje. Kto kto pracuje umyslowo potrzebuje troche aktywnosci fizycznej. Inaczej zardzewieje. Super to zebralas. Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mimo wszystko, zdarza się spotkać osoby, które wręcz dumne są z faktu, że wydają się nie do zdarcia. Powiedz takiej, że zmęczona jesteś, to spojrzy na ciebie jak na robaka ;-)

      Usuń
  26. Ja zaczęłam biegać, to też bardzo odstresowuje :) Zakładam strój, buty, słuchawki i jestem przez 30 minut w innym świecie. A potem prysznic, który stał się częścią rytuału, robię sobie wtedy a to peeling, a to maseczkę, bo człowiek zmęczony, ale i dumny z siebie, więc zasługuje na porządny relaks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, w przypadku biegania najwięcej zmagań ze sobą mam w związku ruszeniem tyłka i wyjścia za próg. Po przekroczeniu progu toczę się już siłą rozpędu ;-) Jestem bardzo niesystematyczna - raz rower, raz bieganie, dwa razy nic.

      Usuń
  27. Według mnie to ciekawe, że niektórzy potrzebują zmusić się do odpoczynku, gdy innym trudno zmusić sie do działania ;) Wyraźnie należysz do tych pierwszych :) Dobrze, że motywujesz się do odpoczywania, zachowanie zdrowych proporcji jest bardzo ważne dla zdrowia - fizycznego i psychicznego.
    Urlop... też odliczam dni;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba kwestia odpowiedniej motywacji, jeśli brak komuś celu to nie widzi powodu, żeby się trudzić :-)

      Usuń
  28. Punkt 5 będzie moim motywem przewodnim jak tylko się obronię, serio!
    Jak zwykle Kochana tekst, który bardzo do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To Twój cel jest już w zasięgu wzroku :-)

      Usuń
  29. Masz rację, nie ma jak wypad poza miejsce zamieszkania, nawet udany weekend ( ważna udana pogoda ) niesamowicie ładuje akumulatory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja swoje muszę jutro podładować, bo w piątek do pracy :-/
      U mnie za wypoczynkiem poza domem przemawia też fakt, że w domu zawsze jakaś praca mnie znajdzie.

      Usuń
  30. Dziękuję za "złote rady" czas już je chyba wprowadzić w życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że chociaż się staramy :-)

      Usuń
  31. Ja aż za takim aktywnym trybem życia nie przepadam, dlatego też nie mam problemu z odpoczynkiem w ciągu dnia, z posiedzeniem w fotelu czy na tarasie. Jednak te porady wezmę sobie do serca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kocham takie przerywniki. Wiadomo, w takie dni, kiedy idę do pracy , trudniej się wyrobić, ale kiedy mam wolne to zawsze łapię w ten sposób oddech :-)

      Usuń
  32. Mó wypoczynek wygląda tak: Książka, gorąca czekolada i spokój :) Co rzadko się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyjemne - oby jak najczęściej ;-)

      Usuń
  33. No właśnie ! W tych czasach robienie 100 rzeczy na raz, praca ponad siły i myślenie o niej, nawet po zakończeniu potrafią zgubić człowieka. A przecież jesteśmy tylko ( i aż ) ludźmi i mamy potrzebę odpocząć :) taki niezdrowy pęd niczego dobrego nie wróży, a może jedynie przyczynić się do utraty zdrowia.

    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młody człowiek może bezkarnie przeginać, na zewnątrz wszystko wygląda cacy, a tymczasem organizm który się nie regeneruje, kumuluje wszystkie negatywne skutki, a potem np. zawał u 40-latka.

      Usuń
  34. Świetnei opisalas temat, chyba wiele osob ma problem z regenerowalniem sie i nic nei robieniem. Sama to zauwazylam u siebie, ale w wakacje pooprawie sie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpoczynek - rzecz święta, nawet Bóg odpoczywał po wykonaniu dzieła stworzenia ;-)

      Usuń
  35. No tak, nasz dzisiejszy wolny dzień uciekł przez palce i to z winy braku planów. Potwierdzam warto zaplanować wypoczynek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dzisiaj, w piątek po Bożym Ciele, jestem w pracy - żal dnia urlopu na siedzenie w domu i jeszcze ta pogoda :-/

      Usuń
  36. Gaju, ja właśnie mam wakacje, praktycznie od niedawna. Uczelnię prawie odrzuciłam na drugi plan i prawie o niej nie myślę. Kiedy chodziłam na zajęcia mój plan dnia był bardziej uporządkowany, teraz, kiedy siedzę w Grudziądzu (u siebie w domu) zaczynam się nudzić. Nie lubię się nudzić, więc czytam, wciąga mnie wir komputera albo telewizji. Wreszcie mam czas, żeby poćwiczyć, ale przy braku planów, to ciężko.
    Zmęczona uczelnią w sumie trochę byłam, choć jakichś poważniejszych egzaminów nie miałam, ale samo to, że człowiek musiał siedzieć na uczelni i się przygotowywać do zajęć.. cóż.
    Lubisz czasem samotnie spędzać swój wolny czas? Polecam wypad na wieś, łąki, jezioro i te sprawy, byle nie było tam za wiele ludzi. Ja często biorę psa i wychodzę z nim na spacer. Chociaż nie chodzę sama. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lubię sobie pobyć sama, to dobrze na mnie wpływa - wycisza, porządkuje myśli. Mój urlop w tym roku "trochę" się przesunął, dopiero w połowie sierpnia poczuję wolność :-/

      Usuń
    2. Grunt to wytrzymać tylko do tego sierpnia. Dasz radę. :* ;)

      Usuń
    3. Właściwie, to urlop w sierpniu (z psychologicznego punktu widzenia) wygląda nawet korzystniej niż urlop w czerwcu ;-)

      Usuń
    4. Gdy Ty będziesz odpoczywać, większość będzie po swoich urlopach. ;)

      Usuń
  37. Szybko nie równa się zdrowo i aktywnie. Według mnie mamy wręcz zanik prawdziwej, inteligentnej aktywności - zabiegani, zapracowani nie mamy ani chęci, ani czasu na zrobienie czegoś dla własnego zdrowia. Szkoda, że pomimo tak dużej świadomości problemu wciąż niewiele się zmienia.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też to widzisz. Nie wiem jak wygląda sytuacja z wypoczynkiem ogółu, ale bardzo często zdarza mi się obserwować w najbliższym otoczeniu skłonność do eksploatowania się ponad miarę i chwalenie się wszystkim, jaka to ja jestem fajna, bo nie mam czasu odpoczywać - dosłownie!

      Usuń
  38. W związku z tym, że pracuję za biurkiem i mam mało ruchu to po pracy zawsze rzucam się w wir zajęć, a że teraz jest wiosna to doszedł mi i ogród. Na urlopie zawsze odpoczywam aktywnie, zwiedzam ile się da już od samego rana, natomiast nie zrywam się o 5.20 tak jak do pracy:) Fajna podpowiedź z grupeo.pl. Ja zazwyczaj sama organizuję rodzinną wycieczkę i rezerwuję prywatne kwatery, np. na airbnb.pl. W tym roku nasze wczasy we Włoszech "leżą na naszym domu- nowy dach":), tak więc jedziemy tylko na tydzień do Zakopanego i już każdy dzień mamy zaplanowany. Nasze dzieci też są już od małego tak nauczone, że nie wyobrażamy sobie pojechać gdzieś i leżeć plackiem na plaży od rana do wieczora. Zawsze mnie dziwi, że ludzi to bawi, ale tak jak napisałaś- każdy odpoczywa tak, jak mu pasuje:) Pozdrawiam prawie znad morza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak u mnie - nie cierpimy leżenia plackiem na plaży, godzinka wystarczy w zupełności i nie muszę mieć koniecznie piach w tym celu. Zawsze zwiedzanie, ale w tym roku urlop przełożony od połowy sierpnia i dobrze, bo rok temu aż spuchłam podczas upałów w Paryżu i przeklęłam pomysł ze zwiedzaniem w 40-stopniowym upale :-)

      Usuń
    2. Ja akurat z tych, którym 40 st. na głowę sprawia radość podczas zwiedzania i tak też było w zeszłym roku na Istrii w Chorwacji:) Mąż jednak woli troszkę "chłodniej":) W Polsce z kolei zawsze obawiam się pogody (zresztą jak byliśmy trzy lata temu też w Zakopanem z małymi dziećmi to niestety padało i na Morskim Oku w lipcu było ok. 8 st. to aż wyłam ze złości:( Oby w tym roku pogoda dopisała- jedziemy 20-27 lipca.

      Usuń
  39. Ważny temat...bez możliwości naładowania akumulatorów nasz organizm w końcu zastrajkuje; wakacje spędzam raczej aktywnie ( góry, wspinaczka, rower, zwiedzanie...)
    Kiedyś uwielbiałam smażyć się godzinami na plaży... teraz mi przeszło :)
    W ciągu roku kilka razy jakiś wypad na wieś, w moje rodzinne strony i.... tam to dopiero odpoczywam (y): cisza, spokój tylko najbliższa rodzina i kontakt z przyrodą.... coraz częściej marzy mi się powrót tam na stałe.... ale to wymaga wielu zmian i przygotowań.
    Tak na co dzień czasem wystarczy kilku godzinna wyprawa rowerowa, długi spacer z psem czy kilka godzin,, świętego spokoju,, i np.drzemka ale o to niestety w miejskim molochu jest najtrudniej bo sąsiedzi raczej nie szanują tu czyjegoś prawa do odpoczynku.... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My właśnie zdecydowaliśmy się na powrót na wieś, oczywiście mam trochę mieszane uczucia - teraz mieszkam w bloku, ale to duża wieś pod Bydgoszczą, trzy markety w zasięgu ręki i co tylko zapragnę, a tam będzie zdecydowanie inaczej. Mam nadzieje, że świeże powietrze, śpiew ptaków i możliwość zasiadania z poranną kawą we własnym ogródku wystarczająco zrekompensują mi niewygody...

      Usuń
  40. A wiesz, ze ja lubie te zmeczenie po aktywnym dniu. Bezczynnosc mnie meczy:)) Usciski przesylam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezczynność jest męcząca, ale takie siedzenie z książką na balkonie przydałoby mi się częściej praktykować, póki lato mamy :-)

      Usuń
  41. Ja zauważyłam, że faktycznie zużywam się wraz z upływem lat. Kiedyś byłam bardzo aktywną osobą i nie mogłam usiedzieć na miejscu, teraz zaczynam doceniać, spokój wygodę, nicnierobienie i przede wszystkim ciszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To muszę się przyznać, że u mnie jest podobnie. Nie sądziłam, że mogę się aż tak zmienić.

      Usuń
  42. A ja podejdę do tematu trochę z innej strony.
    Zauważyłem, że ludzie, którzy mają tysiące zajęć np. praca w tygodniu, w weekendy studia, popołudniami fitness czy siłownia, do tego czytanie książek czy spotkania ze znajomymi - są o wiele bardziej wypoczęci i pogodni niż np. niektórzy klienci pomocy społecznej, którzy całymi dniami siedzą w domu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym pośrednio wspominałam :-) Dodam tylko, że ludzie, którym zajęć nie brakuje, wydają się też bardziej zorganizowani niż ci, którzy mają do dyspozycji dużo wolnego czasu.

      Usuń
  43. Podoba mi się temat postu. W RSSie jak wyświetlają mi się tytuły to zawsze zostawiam sobie do przeczytania, a następnie chłonę przekazywane informacje :D
    Najlepszy jest odpoczynek od stresu w cichym pomieszczeniu, przy filiżance dobrej herbaty :)
    Czasem lubię po prostu posiedzieć i pozwalam myślom płynąć. Płynąć swobodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o tym z potrzeby duszy, marzy mi się dostęp do takiego wypoczynku w nieograniczonej ilości, bywa różnie, ponieważ mąż z kolei uwielbia ruch, hałas (telewizor buczy na okrągło), może i dobrze, że jesteśmy różni, bo inaczej jeszcze odludkiem bym została ;-)

      Usuń
  44. Kontakt z naturą - najlepszy terapeuta! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też działa najlepiej, bardzo relaksuje, zawsze takich chwil mam za mało, ale każdego dnia staram się przynajmniej godzinkę pobyć na dworze, szczególnie teraz kiedy obwieściłam, że biegam i rodzina ma mi w tym nie przeszkadzać :-)

      Usuń
  45. To prawda, czasami trzeba chwilę pobyć sam ze sobą. Wsłuchać się w siebie i poprostu odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń