sobota, 24 maja 2014

Silna kobieta

źródło
Silne kobiety nie przyznają sobie prawa do żadnej słabości. Ich życie osobiste ma obowiązek być równie satysfakcjonujące jak życie zawodowe, a organizm powinien działać niczym szwajcarski zegarek - niezawodnie. Wszystko starannie zaplanowały i są gotowe ciężko pracować, by osiągnąć pożądany efekt. Za przywłaszczenie sobie męskiej siły często płacą wysoką cenę w postaci przewlekłych napięć, stresu wywołanego lękiem przed faktem, że z czymś nie zdążą, nie dadzą rady, problemami z tarczycą czy zaburzeniami miesiączkowania.

Pokaż mi człowieka, który doprowadza Cię do furii, a ja pokażę ci Twój cień, czyli wg psychologii jungowskiej - taką część naszej psychiki, która jest zepchnięta do nieświadomości, ale ma ogromny wpływ na nasze zachowania i emocje. Co lub kto drażni silne kobiety? "Słodkie idiotki" i "słabe dziewczynki", z wdziękiem potrafiące się poddać pod opiekę mężczyzny - jeśli spojrzymy na te typy kobiet obiektywnie i przyznamy im także pozytywne cechy, takie jak: łagodność, umiejętność leniuchowania, luz w ubieraniu się, to będzie właśnie to, czego potrzebują silne kobiety. Innymi słowy: uświadommy sobie, co w innych ludziach nas wkurza, załóżmy, że beztroskie chichotanie czy lenistwo, następnie odkryjmy i  zaakceptujmy te cechy w sobie.

Skąd się biorą silne kobiety? Często jest to pamiątka z domu rodzinnego. W dzieciństwie została im powierzona zbyt duża odpowiedzialność (zastępowały rodzica podczas nieobecności, przekazywano im, że będą kochane, jeśli staną się idealne, nauczono je takiego postępowania, które sprawia, że inni są zadowoleni). Kolejna przyczyna, to zacieranie się różnicy pomiędzy rolą kobiety i mężczyzny, współczesne media wręcz lansują model kobiety silnej, przedsiębiorczej, odpornej na wszelkie zawirowania. Tymczasem prawda jak zwykle leży pośrodku - kluczem jest znalezienie w sobie właściwych proporcji siły i słabości. Nie stajemy się gorsze przez to, że zapomniałyśmy zapłacić rachunek albo zgubiłyśmy telefon. Niczego nie tracimy okazując czasami przed mężczyzną słabość, prosząc go o pomoc czy wsparcie. Najlepiej jest zdjąć maskę silnej kobiety, co wcale nie oznacza utraty wewnętrznej siły, która bierze się właśnie ze zrozumienia swoich wewnętrznych potrzeb i zatroszczenia się o swoje szczęście. Naszą siłą są emocje (wszystkie!), symetryczne dawanie i branie oraz szczypta zdrowego egoizmu.

Bo nie musimy być siłaczkami czy tytanami pracy, wystarczy jeśli zadbamy o swoją siłę psychiczną. Kobieta silna psychicznie:

  • szanuje siebie i nie dopuszcza braku szacunku u innych, 
  • poradzi sobie z własnymi humorami i humorami otoczenia, 
  • zna swoją wartość i nie oczekuje od partnera ciągłego dowartościowywania,
  • nie boi się uczuć.
Jeśli nie rozpoznajemy u siebie tych cech, nie traćmy ducha, podobno można je u siebie wykształcić. Warto, bo siła psychiczna jest ważna, jeśli nie najważniejsza! Inne formy siły przy niej bledną. Nie ważne w jakim wieku jesteśmy, albo na jakim etapie życia - na zdobycie siły psychicznej nigdy nie jest za późno. Na zakończenie kilka rad, jak zostać silną(nym) psychicznie, inaczej nie byłabym sobą ;-)

  • spędzajmy czas w towarzystwie ludzi, którzy nas inspirują, spędzając czas w towarzystwie cyników i negatywnie nastawionych, możemy stać się jak oni,
  • uczmy się na swoim doświadczeniu, błędy przestaną w naszym umyśle być błędami, jeśli zaczniemy wyciągać z nich wnioski, a pozytywne doświadczenia wzmocnią naszą dotychczasową wiedzę,
  • uwierzmy, ze nasza psychika jest silniejsza od lęku, nie pozwólmy aby lęki kontrolowały nasze życie,
  • uwierzmy w cokolwiek - dla wielu siła oznacza wiarę - w Boga, wszechświat, dobroć ludzi, naturalny bieg życia, yeti,
  • znajdźmy nasz własny sposób na radzenie sobie z problemami i stresem, nauczmy się odporności, elastyczności i spokoju,
  • niech naszym celem stanie się pozytywne i radosne nastawienie do świata, przejrzyjmy nasze myśli i zastanówmy się, co nam w tym przeszkadza, zmieńmy paradygmat.
I kogo odnajdujecie w sobie: silną kobietę, a może "tylko" kobietę silną psychicznie? A może obie na raz?...




78 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze napisany tekst. Tak, jestem osoba silna psychicznie i wszystko sie zgadza w tym tekscie. W dziecinstwie mialam bardzo duza odpowiedzialnosc powiezana i bardzo od mnie duzo wymagali. Ale nie winie nikogo za to, poniewaz wiem ze nikt mnie z latwoscia nie zrani. A jest wiele sytulacji w zyciu ze latwo mozna sie zalamac bo w koncu zycie nie jest latwe. Owszem, lubie sie otaczac silnimi i ambitnymi ludzmi, a takze tymi co maja ciekawa osobowosc. Denerwuje mnie, a wrecz uciekam od ludzi, ktorzy patrza na swiat w szarych barwach, albo ich poglady na swiat maja ograniczone. W skrocie ujmujac sa bardzo podatni na otoczenie i co jest trendi.

      Usuń
  2. Hmm którą kobietę nie wiem...mocna psychicznie jestem, bo mało co mnie rusza, faceta jakby nie było to bym nie potrzebowała umiem załatwić sprawy czasem uczuciowo ale umiem...Czy się nie boje uczuć hmm raczej ich nieokazuje, a to znaczy że się ich boję? No to dał mi ten teks do myślenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę ukrywać, że ten tekst napisałam też trochę pod wpływem przemyśleń nad własnym życiem. W przeszłości przeszłam trudne chwilę, nie chcę się w tym temacie rozwijać, i chyba pod wpływem tych zdarzeń, czuję, że dam sobie rady bez niczyjej pomocy. Jednak da się zauważyć, że w całym tym bohaterstwie coś zgubiłam. Ostatnio mąż chciał mi w czymś koniecznie pomóc, a ja go przegoniłam, bo ja SAMA dam radę i zauważyłam, że go to dotknęło.

      Usuń
    2. Ja też robię wszystko i też popełniłam błąd bo mąż ociąga się z robotą, a jak się wkurzę to już wszystko lata ale robota zrobiona...Mąż narzeka, że mi nikt w życiu nie jest potrzebny bo sama wszystko wiem najlepiej i wszystko umiem zrobić - taki drażliwy...

      Usuń
    3. To jesteśmy w podobnej sytuacji :)

      Usuń
  3. dokładnie naszą siłą są emocje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo denerwuje mnie w sobie okazywanie słabości, a jak przychodzi coś do zrobienia (nawet ciężkiego) to twierdzę, że potrafię to zrobić... SAMA, SAMA, SAMA. U mnie to zostało z dzieciństwa (odkąd pamiętam to mama zawsze mówiła, że nikt jej nie pomaga i nie potrzebuje niczyjej pomocy). Teraz ciężko mi zachować równowagę między swoją silną a słabą stroną, zmiany są ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei pokutuje przekonanie - umiesz liczyć, licz na siebie :-/

      Usuń
    2. Też tak bywa. Czasami nie idzie się doczekać na pomoc - wtedy trzeba na to coś poradzić. Najczęściej samemu.

      Usuń
  5. świetne rady - na pewno skorzystam ;) po pierwsze - pozbyć się lęków ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lęki paraliżują. Ale dla mnie też ważna jest wiara, ze wszystko jest i będzie dobrze, przekonanie, że zawsze spadam na "cztery łapy". To pozwala mi być spokojną nawet w gorszych chwilach. Jak taką wiarę zdobyć - pracuję nad tym naprawdę przez lata, tak długo to sobie wmawiałam, aż się ta myśl zakorzeniła. Myślę, że jest dużo prawdy stwierdzeniu: w co wierzymy, tak mamy.

      Usuń
    2. Chyba zapożyczę sobie od Ciebie to powiedzenie i też zacznę w to wierzyć :)

      Usuń
    3. Powodzenia :) To naprawdę bardzo uspokajające wiedzieć, że i tak wszystko będzie dobrze.

      Usuń
  6. Nie wiem czy emocje to siła czy słabość, bo zależy od sytuacji :) Bardzo pomocny tekst, przyda mi się w zdobywaniu siły psychicznej po upadku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc o sile emocji, miałam na myśli to, że jest zdecydowanie lżej znosić trudy dnia codziennego, kiedy nie będziemy się wstydzić wystąpienia u siebie emocji uznawanych za negatywne. Ale wiem o czym piszesz - że emocje czasami przeszkadzają... No nie wiem... W zależności od ich natężenia może być różnie. To bardzo subiektywne odczucia, u każdego może być coś innego.

      Usuń
  7. To ja będę wierzyć w yeti ;D
    Ale tak naprawdę masz rację, trzeba umieć zachować umiar i odnaleźć się po środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasada złotego środka jest uniwersalna ;-)

      Usuń
  8. Słabość...chyba nie umiem być słaba.
    Pozdrawiam.
    PS. Mieszkasz bardzo blisko mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słaba na pewno nie umiem, ale też zauważyłam, że etykietka siłaczki powoduje, ze wszyscy czegoś od nas chcą. Przetestowane chociażby w domu ;-) Już sprawdzam Twoje namiary :-)

      Usuń
    2. a skąd Wy te swoje namiary znacie???
      siłaczki dwie! może i ja się czegoś od Was nauczę?
      Natti kisss kochana :*
      Gaju - cieszę się, że do Ciebie trafiłam. Może jakoś urosnę w siłę jak będę czytać więcej takich pozytywów! :)
      Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
    3. Moje namiary są widoczne na blogu! Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Właśnie, "tytuł" sinej kobiety zobowiązuje, najczęściej do pomocy innym, czasem do wyręczenia kogoś w trudnej sytuacji, ... a tak naprawdę chcemy być choć przez chwilę słabe...
    ps. jestem na etapie nauki słabości i całkiem to przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tego uczę i nawet mi się efekty podobają ;)

      Usuń
  10. daleko mi do jednej i drugiej :)
    ja nie wierzę, że mogę to w sobie wykształcić :) może to mój jest podstawowy problem. a co do rad, w moim przypadku jest tak, że łatwo powiedzieć a trudniej zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najważniejsze jest, aby było nam samymi ze sobą dobrze, życie to nie wyścig szczurów (mimo wszystko), i jeśli jesteś szczęśliwa, to bądź sobie przy tym słabą, nikomu to nie powinno przeszkadzać ;) Ale jeśli chcesz czegoś więcej...

      Usuń
  11. Jak tak się teraz zastanawiam to chyba słabeusz ze mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tylko na razie, życie jest długie i pełne niespodzianek ;)

      Usuń
  12. Uczmy nasz corki , ze nie musza byc perfekcyjne. Ze zyciem nalezy sie cieszyc.
    Nieposcielone lozko, nieumyte naczynia-moga zaczekac.
    I wspierajmy sie, my kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niewątpliwie podstawową przyczyną takiej postawy jest atmosfera domu rodzinnego. Ja swoją córkę starałam się wychować na osobę z poczuciem wolności, nie chciałam powielać modelu wychowania, którego sama doświadczyłam. A powiem Ci tylko, że dumą moich rodziców było moje zdyscyplinowanie. Do tej pory tata chwali się, że jestem tak grzeczna, że mogą zastawić stół szkłem i wyjść z domu, a żadna szklanka nie spadnie. Ale wiem, że oni nie potrafili myśleć inaczej. W ich przekonaniu wychowanie w dyscyplinie to ideał. Wtedy chyba większość rodziców tak myślała...

      Usuń
    2. tzn. BYŁAM tak grzeczna ;)

      Usuń
  13. jestem kobietą. w pełnym znaczeniu :) i jako taka bywam zmienna. lubię to w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj, no coz bywam silna kobieta, ale tylko bywam :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Twój post dodaję do swoich zakładek, na pewno będę do niego wracać. każda z nas chce być silną kobietą a zdarzają się nam potknięcia. najważniejsze jest to aby wiedzieć czego się chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też, kiedy wiesz czego chcesz, na czym ci zależy, to po prostu o to walczysz. Myślę, że dużo osób może nie mieć sprecyzowanych celów, poza ogólnymi: muszę pracować, mieć rodzinę, samochód, wyjechać na wakacje.

      Usuń
  16. Emocje odgrywają niesamowitą rolę w naszym życiu...Można powiedziec, że są takim motorem, ale nie zawsze napędzają w dobrym kierunku.
    Tak sobie myślę, że we mnie są takie dwie kobiety...silna i słaba.
    Ze skragności w skrajnośc...
    Ale chyba każda nas tak ma, w różnych sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie każdy, są takie, które za żadne skarby świata nie przyznają się do słabości. Nie mówię o sobie, ale jedną taką znam, a więc istnieją naprawdę :-)

      Usuń
  17. Chyba o mnie ten post???
    :))
    Nie raz słyszałam o sobie "Jesteś silna psychicznie bo wiele przeszłaś."
    "Kto jak nie ty sobie poradzi z tym problemem?"
    I to:
    "szanuje siebie i nie dopuszcza braku szacunku u innych,
    poradzi sobie z własnymi humorami i humorami otoczenia,
    zna swoją wartość i nie oczekuje od partnera ciągłego dowartościowywania,
    nie boi się uczuć." :))

    Ale wszystko zależy jakimi ludźmi się otaczamy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego najlepiej otaczać się ludźmi, przy których stajemy się lepsi, warto o to walczyć. Kilka lat z nieodpowiednią osobą może poczynić nieodwracalne zmiany w naszej osobowości...

      Usuń
  18. Dobre emocje każdemu są potrzebne, świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja często denerwuję się emocjonalnie.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ciągle nad tym pracuję, bo w większości wypadków to niepotrzebne i wysysające energię :)

      Usuń
  20. Ja jestem na bank z tych "silnych" kobiet, ale czasami mam momenty zwątpienia. Na szczęście jest to tylko chwilowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet lubię być silna, tylko, jak wyżej pisałam, trochę mnie wnerwia, że część ludzi chciałaby to wykorzystać.

      Usuń
  21. Ale najczęściej silna kobieta to kobieta słaba pod maską. Często skazana przez tą "siłę" na samotność. Bo ciężko znaleźć faceta, który albo zaakceptuje to, że jest słabszy, albo będzie na tyle mądry, bo nie okazywać większej siły.
    Moim zdaniem trzeba po prostu wiedzieć jaką być dla siebie, ale jednocześnie nie odganiać się od bliskości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poruszałam tego wątku, ale to prawda, że silne kobiety mają problemy w związkach. Niestety, chcemy mieć parę, musimy iść na kompromis ze sobą także ;)

      Usuń
  22. bardzo wartościowy post :) dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawie piszesz, będę u Ciebie częstym gościem :))

    OdpowiedzUsuń
  24. dokładnie stąd sie biorą silne kobiety. To akurat szczera prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też coś o tym wiem - mnie to w przeszłości chyba wszystkie plagi egipskie dopadły ;-)

      Usuń
  25. Świetny wpis, poruszający bardzo ważny temat!
    Ja jestem zdania, że często w naszej słabości jest nasza siła, co rozumiem jako to, że mam prawo do chwil załamania, smutku i lęku, po to tylko, żeby za chwilę zebrać się w garść i wysunąć z tego wnioski :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze można dodać, że takie kobiety często pogardzają kruchymi istotami i nie dopuszczają takiej możliwości, żeby chociaż przez moment zostać taką kruchą istotą, a to jest jest stresujące.

      Usuń
  26. A i tak najważniejsza jest równowaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. (Prawie) zawsze i wszędzie. Ośmielam się twierdzić, że gdyby tylko ludzie potrafili naturalnie ją utrzymywać, świat byłby rajem na ziemi. Ale nie potrafią, znakomita większość ma z tym przecież kłopoty. Żeby ją odzyskać lub odnaleźć potrzeba jednak głębszego wglądu i po to są psycholodzy, coachy, nie wyłączając fachowych czasopism, przyjaciół itp, którzy pomagają zrozumieć przyczynę jej utraty.

      Usuń
  27. Witaj ! ;)
    bardzo spodobała mi się nazwa bloga, więc postanowiłam zajrzeć i utonęłam ! ;) cała masa mądrych, życiowych wpisów - zdecydowanie będę miała co czytać przez najbliższy czas w pracy ;)
    co do tematu silnych kobiet - cóż każda z Nas stara się być taką trochę Zosią Samosią, czasami kosztem swojego zdrowia i swoich nerwów - warto czasami dać sobie pomóc i odpocząć - od razu nabierze się sił do dalszego bycia najlepszą wersją siebie ;) pozdrawiam i serdecznie zapraszam w swoje blogowe progi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać :-)) Właśnie, a dużej części rodu męskiego tylko o to chodzi, żeby zaradna kobieta ogarnęła codzienność. Chociażby z tego powodu warto od czasu do czasu zdobyć się na rozłożenie bezradnie rąk.

      Usuń
  28. Często zazdroszczę silnym kobietom, choć staram się być taka na co dzień. No cóż, sytuacja życiowa mnie do tego zmusza, robię wszystko żeby być niezależna. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, rzeczywiście trochę inaczej to wygląda w przypadku kobiet, które nie mają na kogo oddelegować obowiązków...

      Usuń
  29. Według mnie krecia robote to zrobiły media i "kobiece"czasopisma tworząc wizerunek "nadkobiety", kobiety silnej, idealnej, zaradnej, swietnej w kuchni, zawsze dyspozycyjnej w łóżku, niezależnej, wykształconej itp itd. A zycie jest dalekie od takiego schematu i wcale nie chce nawet byc taka super woman. moja siła polega na pogodnej akceptacji zycia, dystansu do siebie, akceptacji wlasnych drobnych niedoskonalości ciała i charakteru, czasami łez, czasami słabości i chwil zwątpienia. wazne by być w zgodzie ze sobą, swoim wewnętrznym "ja"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Media to już przesadzają. Najbardziej rozwala mnie reklama, gdzie zapracowaną mamusię choróbsko dopada, a wszyscy od razu podtykają jej pigułki pod nos - masz, zjedz, od razu poczujesz się lepiej i będziesz mogla wrócić do roboty. Nawet poleżeć spokojnie jej nie dadzą ;-)

      Usuń
  30. Nawet słabe kobiety potrafią być silne kiedy trzeba, to cały urok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to bywa... Znam osobiście naprawdę kruche kobiety i trudno mi sobie wyobrazić je w grubszej akcji, chociaż to prawda, że przypływ adrenaliny potrafi zdziałać cuda :)

      Usuń
  31. Pracuję nad tym, żeby być kobietą silną psychicznie, a do bycia siłaczką jakoś nigdy nie pretendowałam :)
    PS. Dzięki za odwiedzanie mojego bloga i komentowanie. Bardzo mi miło, zwłaszcza, że to co można przeczytać na Twoim blogu jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zależy mi bardziej na wzmocnieniu siły psychicznej, ta druga opcja zdecydowanie nie dla mnie. Twierdzę tak z całą pewnością, Kiedyś musiałam nią być, albo może tak mi się wydawało, po jakimś czasie zaczyna się odczuwać braki w sferze emocjonalnej.
      PS. Dziękuję i wzajemnie :)

      Usuń
  32. Czuję że o mnie napisałaś, bo jestem i taka i taka i błędy czynię z premedytacją i zapominam, albo udaję że nie pamiętam, albo pamiętam że nie pamiętam,..Kurcze już sama nie wiem jaka jestem, chyba namieszałam. ;))) Miłej niedzieli życzę w sile ducha i ciała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nie mamy wyjścia i musimy być silne. Nie wiem jak Ty, ale ja nie jakoś nie nawykłam do jęków i rozkładania rąk. Kiedy mam kryzys, to od razu w głowie plan na jego zażegnanie. Można też być silnym na co dzień. Ja staram się bardzo delegować obowiązki na małżonka i córkę - oczywiście nie bez ich protestów, ale muszą zrozumieć, ze jeśli chcą mieć służącą, to muszą zrzucać się na moje wynagrodzenie ;-)

      Usuń
  33. Sądzę, że kobieta silna psychicznie nie zastanawia się zbytnio nad tą siłą- po prostu przez nią i w niej działa. I w tym działaniu ona się własnie objawia. Jakie to działanie? Dla mnie: na rzecz innych- ulepszanie świata, budowanie czegoś dobrego, patrzenie dalej niż własne 4 ściany. Mam na myśli kogoś takiego: http://motyw-kobiety.miejsce-akcji.pl/?p=67

    To i samoświadomość, i poczucie celu.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, pisząc ten tekst nie myślałam o kobietach, które są silne, robiąc coś dla dobra ogólnego, dla świata. Myślałam bardziej o takich zwyczajnych kobietach, które na co dzień biorą sobie na garb dosłownie wszystko, bo uważają że nie przystoi opuszczanie rąk, niewiedza, brak siły. Oczywiście takie postawy, o których wspominasz to jak najbardziej siła, ale i szerszy światopogląd kobiety. Nie każda jest nastawiona na takie działanie, większość nastawiona jest na zaspokajanie potrzeb swoich i najbliższych osób. Z takim społecznikowstwem trzeba się chyba urodzić...

      Usuń
  34. Kurczę! Szukałam w internecie przez bardzo długi czas idealnego tekstu, by poprawić siebie. I znalazłam... ☺

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny tekst. Spodobał mi się początek wpisu. Masz bardzo lekkie pióro i fajny styl. Treść wpisu nie stanowi dla mnie nowości; staram się nie zapominać o tym, że wcale nie muszę zawsze być silną i dać sobie prawo do bycia słabszym. Zawsze staram się w życiu zachować spokój i pogodę ducha.
    Pozdrawiam, Fitniaszka.
    http://fitniaszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń