poniedziałek, 12 maja 2014

Ostatnio przeczytane

Co ostatnio przeczytałam? Zapraszam do recenzji - te książki dają do myślenia.

"Słodko-gorzka ojczyzna" - Necla Kelek
To książka bardzo ciekawa, ale zawierająca zbyt dużo szczegółów dotyczących polityki, co momentami stawało się nużące - nie znam historii Turcji, a w momencie rozpoczęcia lektury, o Ataturku pamiętałam tyle, że "dzwoni, tylko nie wiem w którym kościele". Za to fragmenty w których autorka opowiada o pozycji islamu w Turcji czy życiu tureckich kobiet, były niezwykle emocjonujące. Zresztą, żeby nie pisać powieści, zrobiłam zdjęcia bardziej zajmujących fragmentów o kobietach - skuście się na przeczytanie, ja byłam w szoku, że tak żyje się w Turcji. Myślę, że do tych fragmentów nie potrzeba komentarzy...

O zabójstwach honorowych.








PATRIARCHAT!!!


A teraz trochę "lżejsza" lektura: "Geografia szczęścia" - Eric Weiner.




Tak w ogóle autor uważa, że to właśnie nieszczęśliwi ludzie są znakomitym materiałem na książkę czy reportaż, ponieważ wzbudzają cały wachlarz emocji, ale pisanie o nich jest prawdziwym koszmarem dla wrażliwego człowieka, z tego powodu postanowił rok życia poświęcić na podróżowanie po miejscach szczęśliwych i zgłębianie tajemnicy szczęścia zamieszkujących je ludzi. Bo szczęście podobno nie do końca leży wewnątrz nas, a uzależnione jest od warunków, jakie w danym państwie panują. Na podstawie wypełnianych ankiet można stwierdzić, że większa część świata jest szczęśliwa, a szczęście ich mieszkańców ma zupełnie różne uwarunkowania. Weiner naprawdę dowcipnie opowiada o swoich podróżach do krajów szczęśliwych: Holandii, Szwajcarii, Bhutanu, Kataru, Islandii, Anglii, Indii. Poznajemy dużo ciekawostek o życiu zamieszkujących tam ludzi i ich szczególne cechy charakteru, a wszystko to pisane lekko i zabawnie. Prawdziwa uczta intelektualna, że się tak wyrażę. Zaś najmniej szczęśliwe kraje to: Tanzania, Rwanda, Zimbabwe, Białoruś, Mołdawia, Ukraina, Uzbekistan. Weiner odwiedza również jeden nieszczęśliwy kraj - Mołdawię i twierdzi, że faktycznie, nie mógł się doczekać wyjazdu stamtąd. SZCZERZE POLECAM! 

Chyba wszyscy przeczytali już książki Tomka Tomczyka, ja dopiero niedawno po nie sięgnęłam - z czystej ciekawości. Byłam ciekawa, co też ten słynny bloger sądzi o sztuce blogowania, gdzie tkwi tajemnica jego sukcesu. Na pierwszy ogień poszedł "Bloger", jestem w trakcie czytania "Blog pisz, kreuj, zarabiaj".

Owszem, książka ta niewątpliwie jest napisana piórem profesjonalisty, który potrafił ze swojej pasji uczynić pełnowymiarowe zajęcie, przynoszące poważne dochody (o czym Kominek co kilka stron nadmienia). Blog - maszynka do zarabiania pieniędzy. Nie mam nic przeciwko zarabiania pieniędzy z tytułu prowadzenia bloga, poświęcamy przecież dużo czasu na pisanie artykułów i kontakty z czytelnikami, uczestniczymy w życiu innych blogerów, rozwijamy się. Pewnie, że dobrze by było mieć z tego COŚ. Jednak mówienie , że to co piszemy nie musi być autentyczne, że możemy po prostu "bujać", ważne, by tekst był nasycony dozą emocji zdolną przyciągnąć czytelnika, przyznaję, trochę mną potrząsnęło. Wzruszyć czytelnika i wywołać w nim burzę emocji, bo wtedy na pewno wróci to nadrzędny cel blogera-profesjonalisty. Cytuję: Granie emocjami czytelnika nie jest sztuką, której można się nauczyć z poradników. To nauka w samotności, analizowanie twórczości innych. Trochę to stoi w sprzeczności z moimi poglądami na blogowanie. Sądzę, że to właśnie bycie autentycznym daje największą satysfakcję z pracy i przyciąga ludzi, z którymi możemy nadawać na jednej fali. Takie manipulowanie czytelnikami nie wydaje mi się specjalnie satysfakcjonujące, ale prawdopodobnie jestem naiwna w swoich poglądach i z takim nastawieniem - wiadomo - rekinem blogosfery nie zostanę.
Inne kontrowersyjne dla mnie stwierdzenia dotyczą jedynego, słusznego wyglądu bloga. Kolorowe blogi wg T.T. nie rokują wielkich nadziei na sukces. No i wreszcie dowiaduję się, że głupio tak jest odpowiadać na wszystkie komentarze, bo to podlizywanie się czytelnikom, tracenie charyzmy. Dobrze jest od czasu do czasu potraktować czytelników wręcz po chamsku, żeby wiedzieli, kto rozdaje karty. Cóż, jeśli faktycznie te czynniki powodują, że mogę na blogu zarabiać, to jeszcze duuużo nauki przede mną. Na szczęście mam jeszcze swój etat w budżetówce... Generalnie - warto przeczytać, bo mimo licznych (w moim przypadku) fragmentów, co do treści których mogłabym polemizować, znajdziemy też mnóstwo przydatnych porad.

60 komentarzy:

  1. ni czytałam książki Tomka i nie wiem czy po nią sięgne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez względu na to czy się zgadzam, czy nie - czyta się dobrze i coś tam dla siebie można odsiać...

      Usuń
    2. w takim razie może się skuszę

      Usuń
    3. Zawsze to porady fachowca.

      Usuń
  2. Nie czytałam kochana tej książki, ale jak już o niej piszesz, pewnie nie zajrzę, może z ciekawości, jakie jeszcze ma mądrości. Niestety, ja nie potrafię grać na uczuciach, na blogu piszę o czym lubię, czytelnicy to dla mnie świętość, jak daję radę to odpisuję każdemu, jak nie, to po prostu z braku czasu. Zarabianie jest fajne, ale nie po trupach, nie takim kosztem. Podziękuję Tomkowi biznesmenowi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - biznesmen. Ja też nie potrafię, po prostu nie mam takiego charakteru, a trudno się aż tak zmienić i pozostać wiernym tej zmianie. Dlatego wolę autentyczność :-)

      Usuń
    2. Ja tak samo, udawanie, ściemnianie nie jest dla mnie. I nie traktuję nikogo z góry. :)

      Usuń
    3. Dokładnie, a książka ciekawa, bo poglądy Pana T.T. wg mnie na pewno są emocjonujące. Na emocjach rzeczywiście robi się pieniądze ;-)

      Usuń
    4. To prawda, może warto potrenować? Tylko ja nie potrafię trenować emocji, może powinnam. ;) Dopiero przeczytałam fragmenty o Turcji, masakra co za ciemnogród. :/ Mnie by musieli tysiące razy ukamieniować, i pewnie to bym wolała niż życie z idiotami. :/

      Usuń
    5. Dla mnie też było to szokiem, że współcześnie dzieją się takie rzeczy w Turcji. Wiadomo - bardziej na prowincji, ale jednak. I niby islam ceni sobie rodzinę, a nie indywidualizm, tymczasem ta rodzina wydaje wyroki śmierci na swoich członków. Co to za ludzie, dla których życie własnego dziecka mniej znaczy niż, szczerze powiedziawszy - pozory. Mówi się, nie oceniajmy, bo to ich kultura. Chrzanić taką kulturę. A najgorsze jest to, że powoli aczkolwiek skutecznie zasiedlają państwa zachodniej Europy.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. To zależy :-) Na pewno są kształcące. Ostatnio mam parcie na takie książki i powieści poszły w odstawkę. Trochę szkoda, bo ich relaksujące właściwości są nieocenione.

      Usuń
  4. Czytałam tylko książkę TT. Masz rację, że jest ona dość kontrowersyjna, ale warto przeczytać. I po prostu odsiać to co dla nas samych wartościowe. Bo było nie było, ma ogromne doświadczenie i warto skorzystać z niego chociaż w części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak samo pomyślałam. Teraz czytam drugą jego książkę, ale mam wrażenie, że często się powtarza, nie wiem, czy czegoś nowego się dowiem.

      Usuń
  5. Szanuję Kominka za sukces w blogsferze, ale mentalnie zupełnie zupełnie mi on nie pasuje.
    Fajnie, że masz własne zdanie o tym, co w tych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mi. W ogóle ten jedyny słuszny wygląd bloga. Gdyby jakimś cudem trafił na mój blog, to pewnie miałby się z czego śmiać ;-)

      Usuń
  6. No cóż dla mnie nieodpowiadanie na komentarze innych jest chamstwem, ale marna ze mnie manipulatorka.
    Fragmentów pierwszej książki, nie dotyczyłam, nie mogłam. Kiedyś pożyczyłam sobie w bibliotece książkę o kobietach żyjących w krajach islamskich. Na fragmencie w którym dziewczyna wypiła wybielacz, bo w perspektywie był ślub z trzykrotnie starszym mężczyzną wymiękłam.
    Mimo wszystko Polska nie taki zły kraj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyłączam się do Twojego komentarza. Nie mogłam doczytać do końca, ciarki mnie przeszły i dziękuje że urodziłam się w Polsce. Co do książki Tomczyka - to nie dla mnie :)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o Turcję, to wystarczy spojrzeć na daty, rzecz dzieje się współcześnie. Autorka stwierdziła, że tam im dalej od stolicy, tam ustawy mają mniejszy posłuch. W odległych prowincjach przeciętny sobie nimi głowy nie zawraca. Tak, dobrze, że żyję w Polsce. U naszych zachodnich sąsiadów islam coraz bardziej powszechny, na szczęście polskie świadczenia socjalne nie są dla nich nęcące :-)

      Usuń
  7. Żadnej z książek nie czytałam, ogólnie bardzo lubię literaturę mówiącą o życiu kobiet w krajach islamskich, choć tak jak w przypadku "Słodko-gorzkiej ojczyzny" nie raz nie dwa wywołują szok, płacz i współczucie...
    co do Kominka, nie mówię, że nie odniósł sukcesu itp. ale do mnie on jakoś nie trafia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości po Kominka sięgnęłam, nawet aktualnie czytam jego drugą książkę, ale jest pisana w takim samym tonie.

      Usuń
  8. Ja jeszcze nie czytałam tej książki o blogowaniu. Może kiedyś przeczytam ? Albo nie... w sumie nie zależy mi na tym :P Mam inne podejście do tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla autora to po prostu pomysł na biznes i znalazł sposób by wycisnąć z tego kasę. A czy liczy się dla niego reszta? Trudno powiedzieć...

      Usuń
  9. Geografia szczęścia wygląd baaardzo ciekawie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ciekawa! Już nie chciałam przedłużać, ale porobiłam mnóstwo ciekawych notatek. Np. o Islandii pisze, że tam w weekend "wszyscy" się upijają, choć alkohol jest tam bardzo drogi, a szczególnie w lokalach, więc zdarza się, że gość idąc do lokalu flaszkę zostawia w krzakach i co jakiś czas wychodzi, by się pokrzepić. Albo nie jedzą tego co brzydkie i do lat 50-tych złowione homary wyrzucali za burtę :-)

      Usuń
  10. Interesujące pozycje na I rzut oka. Chyba sięgnę po numer jeden. O Atatruku moim zdaniem coś tam trzeba wiedzieć oprócz tego co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już sobie co nie co przypomniałam, bo w książce dużo nawiązań do przeszłości. Może i źle brzmi mój wstęp do tej lektury, ale niestety, nie jestem pasjonatką historii :-/

      Usuń
  11. Ja ostatnio przeczytałam "Podarunek" Danielle Steel i teraz mam kolejne książki tej autorki, więc za te pozycje, które wymieniłaś, Gaju, wezmę się może w wakacje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Daniel Steel na pewno bardziej relaksują :-) Następnym razem też sięgnę po powieść, ale na maj wypożyczyłam sobie znów same smęty, chociaż książka Karoliny Korwin Piotrowskiej, która opisuje chyba wszystkie osoby z "szołbiznesu" to taka bardziej plotkarska jest raczej. Zobaczymy czy dam radę przebrnąć przez wszystkie nazwiska :-)

      Usuń
  12. Ehhh trochę zazdroszczę Ci tego czytania bo moje obcowanie z literaturą, póki co, ogranicza się do bajek/książeczek dla dzieci :/ Miło by było czasami usiąść w spokoju i pochłonąć jakąś ciekawą książkę... za kilka lat na pewno się uda :D
    Co do Kominka to przyznaję, że książki nie czytałam, choć słyszałam o niej wiele skrajnych opinii. Pomimo posiadania własnego kawałka wirtualnej podłogi, nie czuję takiej potrzeby, nie wykluczone że może kiedyś będę chciałam zajrzeć do lektury. Jednak, na razie chciałabym robić wszystko po swojemu, nie sugerując się ststystykotwórczymi i popularnościowymi rozwiązaniami.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno! Wszystko po kolei, ja też kiedyś przeżywałam ten etap, minie szybciej, niż by się mogło wydawać... No cóż, moje zdanie o niektórych rozwiązaniach już znasz :-)

      Usuń
  13. A ja jestem z tych co książek Tomczyka nie przeczytali, jak gdzieś wpadną mi w ręce, to chętnie po nie sięgnę, jednak aż mnie do nich nie ciągnie. Nie lubię kontrowersji i chamstwa, zdecydowanie tak jak i Ty, wolę autentyczność :-) Po pierwszą i drugą książkę chciałabym sięgnąć, lubię takie pozycje, szczególnie te mówiące o sytuacji kobiet w innych krajach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie bardzo ciągnęło do jego książek, tę nawet kupiłam, drugą wypożyczyłam, nie wiem czego się spodziewałam. Po przeczytaniu pierwszej utwierdziłam się w przekonaniu, że w zakresie prowadzenia bloga, lepiej jest kierować się własną intuicją :-) Ale T.T. to nawet szkolenia podobno prowadzi na ten temat.

      Usuń
  14. Już wiem jakie książki przeczytam w najbliższym czasie. Pozdrawiam Serdecznie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej się czytało "Geografię szczęścia". Pozdrawiam!

      Usuń
  15. sięgnęłabym po geografię szczęścia, bo lubię i geografię, i szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Geografii" fajne jest też to, że autor właściwie całą książkę błyska humorem :-)

      Usuń
  16. Z chęcią przeczytałabym "Słodko- gorzką" ojczyznę:) Zaintrygowała mnie najbardziej. Lubię poznawać obyczaje innych krajów. Często są to dla mnie drastyczne historie, tak jak Khady- "Okaleczona", którą właśnie przeczytałam. Obrzezanie kobiet to straszne barbarzyństwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Też przeczytałam kilka książek poruszający ten problem. Czasami kobiety same pragną być obrzezane, tak bardzo zakorzeniona jest w nich tradycja czy chęć życia zgodnie z nakazami religii. Staram się być otwarta na świat, ale bardzo trudno jest mi zrozumieć taką postawę...

      Usuń
  17. Nie czytałam żadnej z książek, ostatnia mnie ciekawi :) Nie słyszałam o i Tomku Tomczyku, chyba jestem wyjątkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja usłyszałam właśnie czytając recenzje książki drugiej, tak na początku bieżącego roku :-) Nawet nie chodzi mi o jego wskazówki, co bardziej o poznanie jego poglądu na sprawę. Poniekąd odniósł sukces.

      Usuń
  18. Chyba sięgnę po książki Tomka Tomczyka o blogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko za bardzo się nie wzoruj, bo będzie niemiło ;)

      Usuń
  19. Bloggera nie czytałam, tylko Bloga... Ale co do tego potrząsania emocjami czytelnika to nie ma się co oszukiwać to prawda. Ludzie lubią kontrowersje i granie na emocjach to sprawdzony przepis na poczytne artykuły czy na blogu czy w gazecie. Jednak dla mnie w tym wszystkim można tez w pewnym sensie zachować autentyczność, po prostu ubierać swoje poglądy w emocjonalne słowa i formy. A dodatkowo czasami może fajnie coś wykreować, tak żeby inteligentniejsi czytelnicy odróżniali naszą kreację od nas samych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka już nasza natura, że to co emocjonujące przyciąga naszą uwagę. Nawet sam fakt, że książka takimi właśnie stwierdzeniami wzbudza emocje świadczy za tą tezą. A mój sprzeciw wzbudziło stwierdzenie, że np. opisując wybrane zdarzenie w którym brałam udział, mogę po prostu bujać, najważniejsze, żeby brzmiało to autentycznie.

      Usuń
  20. O, książka o blogach? A to ciekawe, zaskoczyłaś mnie ta pozycją. Nie zdawałem sobie sprawy, że taka pozycja istnieje. I chyba muszę przeczytać XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tylko się ukazała, wraz z nią pojawiły się pierwsze recenzje na blogach ;)

      Usuń
  21. Trochę podobnych ksiązek czytałam, teraz jednak nie sięgam po nie bo za duzo wtedy myślę, analizuję :)
    Książki o blogach nie czytałam. Tak sobie myślę, że szata graficzna bloga powinna odzwierciedlać autora. tak więc moze być koloroowy i stonowany. Wazne, żeby był mój. :) Gdyby wszystkie blogi były podobne, jakoś smutno by było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam takie samo zdanie o szacie graficznej, ta musi trafiać idealnie w mój gust i odczucia, inaczej nie czułabym się jak u siebie :)

      Usuń
  22. Myślę, że ta ostatnia książka, a raczej jej treść by mnie zaskoczyła ;] Co zresztą widzę już po niektórych zdaniach z jej recenzji.
    Z kolei pierwsza pozycja kojarzy mi się z "książkami arabskimi", które kiedyś czytałam i które chyba nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Turcja starała się o przyjęcie do UE, a co tak naprawdę ma wspólnego z Europejską kulturą? Autorka pochodzi z Turcji, mieszka w Niemczech i w sposób obiektywny pokazuje stan rzeczy.

      Usuń
  23. Witam i dziękuję za odwiedziny dołączyłam się do obserwatorów.Ja ogólnie nie czytam książek.Rzadko kiedy coś wolę gazety.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetnie! Myślę, że najważniejsze, żeby w ogóle czytać i myśleć :)

      Usuń
  24. Książka "Bloger" wydaje się być ciekawą lekturą, przy najbliższej wizycie w księgarni zasięgnę po nią :)
    Dziękuję za komentarz i wizytę na moim blogu :) Obserwujemy?
    Pozdrawiam z sąsiedniego miasta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile moja miejscowość to miastoXD Ale też zauważyłam sąsiedztwo. Jeszcze dzisiaj to zrobię.

      Usuń
  25. trochę to dla mnie brzmi dziwnie to rozdawanie kart, bo śmiem twierdzić, ze w przypadku blogów/czasopism to te karty chyba bardziej czytelnicy rozdają ( a nawet rozczytają :) :) Szczególnie w momencie, w którym ktoś swój blog traktuje jako juz pewna formę poważnego przedsięwzięcia na miarę pracy, z której zamierza się utrzymywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor chciał chyba powiedzieć, że czytelnicy, bez względu na to, jak się ich traktuje, i tak zawsze się pojawią, bo charyzma autora ich przyciąga. Tak to jakoś odebrałam...

      Usuń
  26. No ja akurat nie przeczytałam Tomczyka ... prawdę mówiąc nawet nie wiem, kto to jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też usłyszałam o nim w tym roku poprzez recenzje jego książek na blogach, ale nie wchodzę na jego bloga, kiedyś z ciekawości sprawdziłam, jak mistrz się urządził i jak dla mnie brakuje trochę klimatu... Ale o gustach się nie dyskutuje, to tylko moje marudzenie, bo osobiście wolę takie popierdułki z listków jakie mam ja ;-))

      Usuń
  27. Emka, pracuję na tablecie i przez zawirowania z siecią niechcący wcięło mi Twój komentarz, ale powiem jedno - nigdy nie mów NIGDY ;-)

    OdpowiedzUsuń