poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Jak Cię widzą, tak Cię piszą?

Może i prawda, że liczy się tylko wnętrze, ale jeśli chcemy żeby ktoś mógł je poznać, musimy jednak zadbać o swój wygląd tak, żeby ludzie na nasz widok nie mieli ochoty wykonać "w tył zwrot".

znalezione w internecie
Bo to nieprawda, że kiedy kogoś poznajemy, to oceniamy go na podstawie logicznych argumentów. Nasza ocena jest czysto emocjonalna i może wiązać się z przeszłymi doświadczeniami i skojarzeniami, jakie ta osoba wzbudza, czy wreszcie z samą sytuacją, w której ją poznajemy oraz z naszym stanem emocjonalnym.

Istnieje zawód, który w pełni wykorzystuje prawa autoprezentacji, jest to tzw. specjalista(ka) od uwodzenia. Praca w tym zawodzie polega na testowaniu wierności partnerów, a osoby ją wykonujące są jednocześnie specjalistami od robienia pierwszego wrażenia i muszą być w tym perfekcyjni, bo inaczej "ofiara" nie zainteresuje się nimi, a oni nie będą mogli wywiązać się z zobowiązania wobec jej partnera(ki) od którego przyjęli zlecenie.

Zasada działania jest prosta: umysł filtruje informacje i odsiewa te, które odbiera jako mało interesujące, więc jeśli bodziec budzi w nas pozytywne skojarzenia, to będziemy dążyć do kontaktu z tą osobą lub rzeczą, która to pozytywne wrażenie wywołuje, stąd testerzy przed przystąpieniem do zadania nie tylko starają się wyglądać pociągająco, ale również robią wywiad na temat tego, co lubi "obiekt", starając się o nim jak najwięcej dowiedzieć.

Praca testera polega głównie na perfekcyjnym udawaniu. Jest to skuteczna metoda, kiedy - tak jak testerowi - nie zależy nam na kontynuowaniu znajomości, gdyż w rzeczywistości nikt nie potrafi udawać na dłuższą metę. Poza tym, dla większości ludzi jednak ważne jest, żeby druga osoba zaakceptowała nas, a nie nasz fałszywy obraz. 

źródło
Według psychologa Jacka Santorskiego, pierwsze wrażenie przy ocenie danego człowieka jest czysto wizualne, drugie związane z ruchem i tonem, a dopiero trzecie z tym co mówi. Tak więc, jeśli zależy nam na nawiązaniu kontaktu, uzyskaniu otwarcia się drugiej osoby zadbajmy o czysty i schludny wygląd (umyte włosy, zadbane ręce i paznokcie, czysty ubiór i buty), bo inaczej ktoś mógłby pomyśleć, że całe nasze życie wygląda podobnie - brudno i niechlujnie.

Ponadto, nasze stopy, dłonie i głowa - trzy pierwsze elementy, na które zwraca uwagę rozmówca - nie mogą poruszać się chaotycznie, przesadna gestykulacja może świadczyć o braku wiary w siebie, czy konieczności obrony swoich racji. Z kolei poruszanie się energicznie i z gracją oraz wyprostowana sylwetka, to znak że nie boimy się życia i umiemy się nim cieszyć.

Inne ciekawostki z dziedziny autoprezentacji:

  • to, o czym mówimy nie wpływa tak istotnie na ocenę, jak ton głosu, akcent, jego barwa, wysokość oraz szybkość mówienia;
  • podobno najprzyjemniej słucha się osób mówiących dynamicznie, ale z umiarkowaną szybkością;
  • preferowany jest niższy ton głosu, a mężczyźni preferują głos kobiecy z lekką chrypką;
  • kobiety patrzą przede wszystkim na twarz, a mężczyźni oceniają całą sylwetkę i podobają im się proporcjonalne ciała, niekoniecznie szczupłe;
  • rysy twarzy, przez to, że odbijają się na nich przeżywane emocje, są ogromnym źródłem informacji o nas, ludzie nie lgną do osób pesymistycznie nastawionych do siebie i świata, a zwracają uwagę na pogodne twarze;
  • każdy człowiek lubi być zauważany i doceniany, dlatego najsilniej działa na ludzi uśmiech i kontakt wzrokowy, oczywiście nie natarczywy.
Na zakończeniu warto jeszcze wspomnieć o istnieniu takich zjawisk, zwykle wpływających na postrzeganie, jak efekt aureoli (jeśli osoba wywarła na nas jakieś wrażenie - pozytywne lub negatywne - automatycznie zaczynamy przypisywać tej osobie dane cechy osobowości) oraz mocy stereotypów. Jedno i drugie dość trwale wpływa na postrzeganie innych ludzi i potrzeba dużo wysiłku, by zatrzeć wrażenia powstałe w wyniku ich działania.

Tak więc spędzanie czasu przed lustrem, niekoniecznie świadczy o próżności. Nasz wygląd zewnętrzny jest zewnętrznym obrazem naszej osobowości - gustów, kultury, a nawet charakteru, warto więc przyjrzeć się sobie w lustrze jak komuś obcemu i zastanowić się, co my pomyślelibyśmy o tej osobie? Czy na pewno pokrywa się to z tym, co sami o sobie myślimy lub co chcielibyśmy, aby inni myśleli?

P.S. Po pół roku trwających przemyśleniach, o tym, czy na pewno mam czas na facebooka, wreszcie się zdecydowałam i tym samym od tygodnia blog "plantacja pozytywnych myśli" ma swoją stronę na FB. Staram się zaglądać tam systematycznie, a  treści, które zamieszczam na stronie, mają za zadanie codziennie motywować do pracy nad sobą, bo "kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym padaniem". Zapraszam!




86 komentarzy:

  1. "Z kolei poruszanie się energicznie i z gracją oraz wyprostowana sylwetka, to znak że nie boimy się życia i umiemy się nim cieszyć." Muszę o tym pamiętać, jak następnym razem będę kłóciła się z naczelnikiem.

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze, żeby nie robić tego wysokim tonem. I o seksownej chrypce też pamiętaj ;)

      Usuń
  2. osobiście uważam, że jeśli w życiu 'brudno i niechlujnie' to nawet najlepiej zrobione paznokcie nie dadzą rady :-)
    co nie znaczy, że nie warto dbać. piękno zewnętrzne, odbiciem wewnętrznego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powiem tak. Piękno wewnętrzne, rzeczywiście widać na zewnątrz i przeważnie tak się składa, że osoby poukładane wewnętrznie nie mają problemów ze spójnym wizerunkiem. Jednak znajomość sztuki autoprezentacji warto znać, bo czasami się przydaje np. w czasie rozmowy o pracę. Po prostu śmiem twierdzić, że piękne wewnętrzne czasami potrzebuje właściwej oprawy ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajny i przydatny wpis. Niestety, a może stety nie przeskoczymy tego jak nas widzą tak nas piszą. Wydaje mi się, że to jak wyglądamy, jak dbamy o siebie też jest informacją o nas samych, naszym stosunku świata i innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest informacją jacy jesteśmy i tak jak napisałam, nie warto udawać, bo jak długo można. Myślę, że jednak warto jest znać sztuczki autoprezentacji, czy raczej być świadomym jak działają one na rozmówców ale nie po to, że wprowadzać w błąd tylko popracować nad własną prezencją. Przykład: mówię dość wysokim tonem i nie brzmi to najpoważniej w niektórych sytuacjach, wiedząc o tym, mogę nauczyć się panować nad głosem. Nawet Joanna Senyszyn deklarowała ćwiczenia nad głosem z odpowiednim specjalistą (kojarzysz jej głos?).

      Usuń
    2. Kojarzę trudno by było nie. Jest bardzo charakterystyczny :)

      Usuń
  4. Tak już jest że albo kogoś lubimy na pierwszy rzut oka albo nie. Nie raz zdarzyło mi się źle ocenić, dużo osób zyskuje dopiero przy bliższym poznaniu. Pewnie nie znają tych zasad :) Bywa że ktoś nie przypada mi do gustu, ale kiedy wsłucham się w jego słowa to jestem pod wrażeniem i to jest jeszcze lepsze, że wyglądał tak zwyczajnie a jego wiedza okazała się tak ogromna lub pasja tak fascynująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to trochę jest tak jak powiedziałam na wstępie: trzeba pozwolić się poznać. Pisałam o pierwszym wrażeniu, wpływie wyglądu zewnętrznego na postrzeganie i to czasami bywa tak, że nie każdy ma ochotę i cierpliwość by pomimo złego wrażenia dalej poznawać daną osobę, a raczej dopuszcza się do glosy stereotypy czy efekt aureoli.

      Usuń
  5. Uważam, że wygląd zewnętrzny jest ważny. Bo tak jak napisałaś, to on w dużej mierze determinuje czy inne osoby w ogóle zechcą poznać nasze wnętrze. Oczywiście wszystko zależy od okoliczności i nie da się jednoznacznie uogólnić, ale jednak tendencja do oceniania na pierwszy rzut oka po wyglądzie jest.
    W ogóle autoprezentacja jest bardzo ciekawą dziedziną; postawa ciała, gesty, jak bardzo można manipulować odbiorem własnej osoby przy znajomości technik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w niektórych dziedzinach naszego życia te techniki są bardzo przydatne, a w pracy to już szczególnie, bo przecież żaden szef nie będzie zadawał sobie trudu badania mojego cennego wnętrza.

      Usuń
  6. To fakt, że rysy twarzy odzwierciedlają charakter w dużej mierze ale często spotykam się z takim problemem (moim) twarz osoby wydaje mi sie taka zacięta i jakby wrogo nastawiona a po bliższym poznaniu okazuje się, że z Tą osobą fajnie sie gada i przebywa i jest dobrym przyjacielem a osoba z łagodnym wyrazem twarzy - niekoniecznie.
    Od pewnego więc czasu największą uwagę poświęcam oczom danej osoby , one nie kłamią. Czasem twarz piękna i uśmiechnięta a oczy chytre a te twarze które nie przyciągają mają piękne oczy. Oczywiście nie twierdzę że zawsze tak jest napisałam to po moim doświadczeniu w nowej pracy w której po 5-ciu latach poznałam już pewne osoby z wielu stron ale te które na pierwszy rzut oka (nie wszystkie jednak) wydawały sie "fajne" dziś są prze ze mnie troszku omijane.
    Dlatego dajmy szanse wszystkim i oceniajmy za pierwszym razem nie wyrabiając sobie ostatecznego zdania. Jednak uważam , że pierwsze wrażenie takie jak czyste włosy, paznokkcie i schludny ubiór jest bardzo ważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej warto dawać szansę. Często osobiście przekonywałam się, że warto podjąć ten wysiłek. Ale człowiek jest już tak skonstruowany, że czasami w pośpiechu oceni odruchowo, właśnie na polu zawodowym często tak bywa, bo wtedy często do głosu dochodzą inne emocje (może jakiś taki mechanizm działania, brak "rozczulania się").

      Usuń
  7. Fajny tekst. Przypomina o podstawach. Nie da się uniknąć pierwszego wrażenia. Nawet jeśli w gruncie rzeczy mówimy, że wygląd się nie liczy, to jednak na początku ma wielki wpływ. W szkole średniej poznałam dziewczynę, która była dla mnie żywym przykładem tandety- tlenione włosy, cała w różu, głośny piskliwy śmiech...po bliższym poznaniu została moją dobrą przyjaciółką i śmiałyśmy się z tego. Ona też mnie- całej na czarno- nie widziała w jasnych barwach, ahaha ;). A jeśli chodzi o chrypkę, to nie tylko faceci ją uwielbiają...mój ulubiony wokalista- Ville Laihiala chrypi najcudniej na świecie :). Ślicznie tu u Ciebie- tak świeżo i wiosennie :) . Przytulam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy wygrzebie w pamięci przykład, jak pierwsze wrażenie może zmylić, ale pewne "procesy" toczą się pomimo naszych dobrych chęci. A najgorzej, że takie pierwsze oceny później się za nami wloką, więc warto zadbać o pewne szczegóły, które możemy kontrolować. I tak np. w szkole średniej jechałam na dobrej opinii, chociaż naprawdę uczyłam się tylko w pierwszej klasie. A z kolei w późniejszych latach, kiedy miałam problemy życiowe i chodziłam z nieobecną twarzą, też dostałam łatkę - wyniosłej osoby. Pozdrawiam!
      P.S. Na wiosnę odczułam potrzebę zmiany szaty graficznej, chociaż podobno kolorowe blogi wyglądają nieprofesjonalnie ;)

      Usuń
  8. haha, świetny pomysł na specjalist(k)ę od uwodzenia:D podoba mi się;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybyśmy nawet chcieli przeskoczyć "pierwsze wrażenie" - nie da się i niestety oceniamy ludzi po wyglądzie :) Zauważyłam, że dla mnie najważniejsza jest czystość - brud za paznokciami chyba jest najgorszy. I zęby muszą być wszystkie - najgorzej jak widzę osobę ledwo po dwudziestce bez jedynki... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i taki był sens tego tekstu! Wiadomo, nikt nie powie, że nie liczy się to całe "wnętrze", ale ile razy ulegamy instynktownym reakcjom, niech każdy odpowie sobie sam ;)

      Usuń
  10. Specjalistka od uwodzenia, ciekawe nie powiem...w ogóle zaciekawiłaś mnie tym tematem, będę musiała się głębiej zastanowić, poszukać i poczytać...
    nigdy nie zastanawiałam się jakoś szczególnie nad kwestią "jak Cię widzą tak Cię piszą", ok pierwsze wrażenie to pierwsze wrażenie, ale głębiej nad tym nie myślałam..

    zmusiłaś mnie do refleksji:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne też jest to, że mężczyźni wcale nie oczekują, że będziemy chude ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Pod nagłówkiem wstawiłam Like Box :)

      Usuń
  12. Taki mi się cytat nasunął:
    "...jak cię widzą, tak cię piszą. Nikomu nie chce się wnikać w prawdziwą głębię naszej istoty". M.Musierowicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Bo możemy też powiedzieć: dla mnie nie liczy się to jak wyglądam, za to wiem co sobą reprezentuję. Tyle, ze inni mogą się o tym nigdy nie dowiedzieć, bo NIKOMU SIĘ NIE CHCE WNIKAĆ. Można i na to machnąć ręką, ale z drugiej strony żyjemy wśród ludzi i z ludźmi.

      Usuń
  13. czasami taki tester wierności partnera jest ciekawym rozwiązaniem i swoją drogą ciekawy i troszkę śmieszny zawód :) dla mnie wygląd liczy się u drugiej osoby bo przecież nikt nie lubi rozmawiać z niechlujnymi ludźmi itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne opinie o tym rozwiązaniu krążą, z jednej strony wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a mężczyźni dodatkowo i przede wszystkim (ech, wiem jak to zabrzmi) samcami, z drugiej strony - prawdziwa miłość podobno zawsze się obroni. Chyba z mojej wypowiedzi bije olbrzymi sceptycyzm...

      Usuń
  14. Uważam, że co by nie mówić to wygląd jest jednak dość ważny i nieodłącznym elementem naszego życia codziennego. Trudno więc wymagać, aby nie oceniało się ludzi po wyglądzie. I tu uwaga. Nie, wcale nie uważam, że to dobrze. Ale tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest. Jeśli ktoś jest tak samoświadomy, żeby tego zawsze unikać, to po prostu gratuluję. Myślę, że jednak każdy ocenia po wyglądzie po prostu odruchowo, a dopiero później do głosu dochodzą logiczne argumenty - poczekaj, posłuchaj co mówi, daj mu-jej szansę.

      Usuń
  15. No właśnie.... "jak Cię widzą....." Ja staram się "wyglądać" ale wiadomo że nie wszyscy są ładni, albo mają dość kasy na stomatologa ./ co jest bardzo ważne w wyglądzie/....
    Ja najczęściej patrze na "drugie" wrażenie, bo czasem "pierwsze" jest mylne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też rozsądek zwykle dochodzi do głosu i nie skreślam nikogo ze względu na wygląd i uprzedzenia, właśnie bardziej skreślę z uwagi na głoszone treści, bo uważam, że powinno się przebywać w towarzystwie nadającym na tej samej fali. Uwaga - skreślę oznacza: nie dopuszczę zbyt blisko.

      Usuń
  16. Specjalistka ds. uwodzenia... no, no brzmi ciekawie. Gdzie można złożyć podanie, bo ja właśnie pracy szukam ;)
    Ale poważnie, co prawda, to prawda, pierwsze wrażenie ważne jest. I wygląd (czysty to podstawa) nie jest bez znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie uprawiałam wolnych zawodów,więc nie mam pojęcia co należy zrobić. Pewnie zakłada się firmę i do dzieła! Może założymy? ;)

      Usuń
  17. Ci testerzy to dla mnie są osoby z wieloma zdolnościami - głównie aktorskimi. Są oni w stanie przewidzieć też każdy ruch osoby - dobry psycholog. Poruszać się z gracją - akrobatyka + fitness. Posiadać duże pole do rozmów.
    Jednak wracając do samego tematu - jak cie widzą tak cię piszą - wiele razy zostałam oceniona jako osoba energiczna,wygadana i nikt nie potrafił uwierzyć że jestem... księgową. Bo to im się kojarzy ze skrupulatnością i spokojem. Tak więc sporo ludzi nadal widząc kogoś tak go ocenia a nie poznaje do końca jakim jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie: miałam poważne zmartwienia i chodziłam przybita, to wyszło, że się "noszę". Chyba nikomu nie chce się sięgnąć głębiej i nie licz na to, że ktoś będzie sam szukał Twoich zalet.

      Usuń
  18. Fajna fucha, ten tester czy specjalistka do spraw uwodzenia. ;) Nie wiem czy dałabym sobie z tym radę, nie należę do super śmiałych osób. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pisząc ten tekst zastanawiałam się, czy to byłaby dla mnie atrakcyjna praca. A co jeślibym się zakochała w swojej ofierze? Ryzyko istnieje po obu stronach...

      Usuń
    2. A wiesz, że ja bym się też tego obawiała. :D

      Usuń
    3. Taki "specjalista" to musi być jak głaz, a ja za bardzo emocjonalna bywam.

      Usuń
  19. Jak było na jakimś demotywatorze - liczy się to, co jest w środku. Ale żebyśmy na to zwrócili uwagę, to powinno mieć jeszcze ładne opakowanie. I to jest sama prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba znam ten demotywator - jest na nim mój ulubiony J.Deep!

      Usuń
  20. Bardzo interesujący wpis :D Pewne informacje przypominają mi się z psychologii ;)
    Uświadomiłam sobie, że muszę poćwiczyć nad swoim głosem,jego tonem, bo w pracy czasami mówię nie takim tonem jakbym chciała to znaczy czuję, że mogę być źle odbierana.. ale to wszystko przez tą moją nieśmiałość :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie problem głosu chyba wynika z pochodzenia (wschód), przez to mam taki lekko śpiewny. Ale też da się nad tym zapanować, i wolę nad tym panować, bo taki akcent niepotrzebnie zwraca uwagę, niekoniecznie w sensie pozytywnym :)

      Usuń
  21. A tak ciągle się mówi, że wygląd nie ma znaczenia... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulubione powiedzenie różnego rodzaju indywidualistów :) Może rzeczywiście dla nich nie ma znaczenia, ale dla większości z nas raczej wygląd znaczenie ma i podejrzewam, że nawet sami nie wiemy jak bardzo determinuje nasze opinie.

      Usuń
  22. ciekawy post;)
    pozdrawiam
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. świetna notka :) zapraszam http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/
    mogłabyś poklikać w linki w tym poście? -> http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/2014/04/sheinside-z-racji-tego-ze-probuje.html
    z góry bardzo Ci dziękuje i napisz mi jak moge się odwdzięczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gaja, nie czarujmy się. Mężczyźni zawsze oceniają wygląd.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że jest inaczej, ale podobno nie zależy im na tym, żebyśmy koniecznie były chudzinkami ;)

      Usuń
    2. niestety nigdy nie słyszałam, żeby mężczyzna powiedział, że woli nie-chudzinki...

      Usuń
    3. Nigdy nie słyszałaś powiedzenia: mężczyzna nie pies, na kości nie poleci. ???

      Usuń
    4. Oczywiście słyszałam :)
      Napisałam, że takich nie znam.

      Usuń
    5. Tak naprawdę to sama nie wiem jak to z nimi jest. To powiedzenie o kościach równie dobrze może być mitem, w sumie aż tak bardzo gruntu nie badałam i dlatego posługuję się słowem "podobno". Że mężczyznom nie zależy na chudzinkach, twierdziła w czytanym przeze mnie wywiadzie specjalistka od uwodzenia i chyba z taka teorią najczęściej się spotykam, a jak to jest w praktyce? Na pewno jedno jest prawdą i tu znów cytat: każda potwora znajdzie swego amatora (tylko czasami trzeba dać mu szansę)... ;)

      Usuń
    6. haha jestem dowodem na prawdziwość tego cytatu :D

      Usuń
  25. Temat "jak cię widzą tak cię piszą" jest mi dość bliski przez..mój własny dziwny wygląd zapewne. Bo ponoć z tłumu się wyróżniam, choćby tatuażami czy długimi włosami. Stare stereotypy pokutują w społeczeństwie i nawet kiedyś usłyszałem od starszej pani w tramwaju że "po takim kimś jak ja nie usiądzie" jak chciałem ustąpić jej miejsca XD
    Ale do rzeczy. Nie ukrywajmy ocenianie w pierwszym momencie, to tzw. pierwsze wrażenie jest nie od uniknięcia. Przecież to wywodzi się nawet z biologii. Nasz instynkt zwierzęcia każe nam oceniać. kiedyś to pozwalało zweryfikować czy mamy uciekać czy możemy się spoufalać, ratowało nam życie, dzisiaj..pozwala na inne rzeczy. Albo ogranicza :>
    I teraz się zastanowiłem..co jeśli ja w pierwszym spotkaniu patrzę na czyjeś blizny, niedoskonałości i...je właśnie uwielbiam?XD

    A tak w ogóle to chyba bym wiedział mniej więcej co to za koleś jak tak patrzę w lustro. Ale właśnie to też zależy od tego, w jakim środowisku się obracamy. Powiedzmy, jak ja obracam się w środowisku muzycznym i teatralnym często i tam tatuaże, kolczyki są na miejscu...to też patrzę inaczej, czyż nie?:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od środowiska na pewno zależy, ale chyba nie do końca. Skoro posługujemy się już własnymi przykładami, to ja obracam się w środowisku, gdzie nie do pomyślenia jest paradowanie w długich włosach czy tatuażach, jeśli chodzi o pracę, po pracy również nigdy takich osób nie spotykam, a przynajmniej nie w mojej okolicy, a uważam, że np. taki Criss Angel świetnie wygląda. Poza tym nie znoszę kostiumów i garniturków, sama czuję się w czymś takim jak ciotka klotka, więc kiedy patrzę na mężczyznę z upodobaniem noszącego garnitur, to od razu zapala mi się w mózgu lampka "nudziarz, fanfaron" itp. Wiem, że jeśli chodzi o garnitury,to po prostu ulegam stereotypom, ale skąd ten Angel się wziął, teoretycznie powinien być dla mnie dziwakiem ;) Natomiast Twoje upodobanie do blizn czy niedoskonałości.... Wiadomo, u ukochanej osoby wszystko jest piękne i kochane, to potrafię zrozumieć, ale tego ogólnego zachwytu nie chwytam. To raczej nie jest często spotykana reakcja, ale cóż, na pewno nie jesteś człowiekiem dającym się uchwycić w sztywne ramy - jak sądzę po Twoich wypowiedziach - więc nie staram się nawet tego zrozumieć :)

      Usuń
  26. Ja czasem oceniam ludzi na pierwszy rzut oka, jednak później przekonuję się jacy są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jednak w pierwszej kolejności jest rzut okiem, czyli zasada się u większości się potwierdza :) Ja też tak zwykle działam, a ewentualnie w dalszych kontaktach czas wszystko weryfikuje.

      Usuń
  27. Trafiłaś w doskonały moment z tym wpisem, dla mnie osobiście :)
    Jutro mam ważną konferencję, i tego mi było trzeba, by już całkiem wejść w mój biznesowy tryb po paru miesiącach, kiedy byłam zmuszona wycofać się nieco z życia w tych dziedzinach. Idę skomponować mój strój z najwyższymi szpilkami, i bynajmniej nie będzie to szary garnitur... moja aureola mi mieć [za przeproszeniem] jaja! ;)
    Dziękuję [też za to, że znalazłam Twój artykuł na PnK, bo dziś nie miałam w planach, z braku czasu, wędrowania po blogach] :*

    pozdrawiam serdecznie, Cholera Naczelna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzisiaj były pierwsze koty za płoty i nauka poruszania po PnK, następnym razem pójdzie mi już śpiewająco - mam nadzieję ;) Powodzenia na konferencji i dziękuję za budującą opinię już na początku - mam nadzieję, że zadziała efekt aureoli :)

      Usuń
  28. Nasza ocena wynika często, niestety, z pierwszego wrażenia.
    Mówię niestety, bo przez pierwsze wrażenie możemy stracić okazję poznania wartościowej osoby. Ech. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, lepiej dawać ludziom drugą szansę. Chociaż z drugiej strony mój nos często mówi mi też prawdę...

      Usuń
  29. A mnie denerwuje to, ze wlasnie tak jestesmy skonstruowani. Znam kilka wartosciowych, pieknych wewnetrzenie osob, ktore nie znalazly partnera z powodu swego wygladu.I nie mam tu na mysli "niezadbania" tylko raczej mowie o pewnych wadach powstajacych w wyniku chorob, wypadkow. Strasznie im ciezko, maja przyjaciol a tej najblizszej osoby nie..Ech..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to o czym piszesz jest najlepszym przykładem na powierzchowną ocenę, uleganiu pierwszemu wrażeniu. Bo jeśli chodzi o partnera życiowego, to nic się bardziej nie liczy niż wnętrze, ale dobór faktycznie opiera się na ocenie powierzchownej, bo matka natura każe nam szukać osobników prezentujących się zdrowo.

      Usuń
  30. Ech, nie cierpię określenia: "nie oceniaj go po wyglądzie, liczy się wnętrze!". A skąd ja, do diaska, mam znać wnętrze człowieka, którego widzę na oczy po raz pierwszy w życiu?! Dlatego ważne jest, abyśmy od czasu do czasu te swoje "wnętrze" próbowali uzewnętrznić. Ja mam radosną duszę, więc uzewnętrzniam się uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, uśmiech :) Mnóstwo ludzi oburza się na ocenę po wyglądzie, a przecież wystarczy się uśmiechać, mieć miłe spojrzenie.Chociaż czyste paznokcie raczej też ;)

      Usuń
  31. pisałam kiedyś podobny post:) Niestety przysłowie Jak cie widzą tak Cie piszą - sprawdza się w większości przypadków. Co prawda ja sama nie ulegam żadnym stereotypom i nawykom społecznym, ale mimo wszystko czasem łapie się na pierwszym wrażeniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że może i uleganiu pierwszemu wrażeniu nie jest wskazane, ale dość często się zdarza, że jest ono trafne - nie w tym sensie, że rzeczywiście trafimy na "samo zło", ale chodzi o identyfikację osób nadających na tych samych falach.

      Usuń
  32. Szczerze powiem, że tak samo dla mnie ważny jest ubiór i wygląd. Wiadomo, że ubrania nie muszą być markowe, ale czyste, włosy umyte itp. Liczy się wnętrze, ale też wygląd czasem odpycha by je poznać. :)

    endrie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę dokładnie to samo, człowiek tworzy spójną całość dopiero kiedy nosi dobrane do swojej osoby ubrania, dodatki, fryzurę. Wiadomo, emocje, piękno bijące z wnętrza też jest istotne, ale dopiero kompilacja tych elementów daje najlepszy efekt (jeśli komuś na nim zależy, oczywiście).

      Usuń
  33. Ciekawe. Oceniamy ludzi po wyglądzie. Zastanawiam się czy jak ludzie mnie mijają na ulicy to co myślą...jakie cechy mi przypisują :) Bo zdarzyło się kilka razy że błędnie mnie ocenili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też i to właśnie jest bodźcem, żeby przykładać się bardziej do dbania o to, jakie wrażenie sprawiam. Jest to wbrew pozorom ważne i nie chcę ignorować faktu, że żyję z ludźmi czy - wśród ludzi.

      Usuń
  34. poczułam się jak na zajęciach, gdy studiowałam psychologię ;))
    nie słyszałam o takiej specjalistce :)
    często w autobusie zastanawiam się, co ludzie o mnie myślą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajowy zawód, prawda? ;) Ale jak do każdej pracy, tutaj też niezbędne jest zamiłowanie - do uwodzenia?

      Usuń
  35. Niestety wiele zależy od tego ,,pierwszego wrażenia" przy którym większość ludzi patrzy na wygląd. A dopiero potem jak się kogoś lepiej pozna to się patrzy na resztę. Tu nic nie pomoże, bo naprawdę ciężko wypracować w sobie coś takiego, że wygląd będzie dla nas całkowicie nieistotny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko i nawet nie wiem, czy możliwe, bo to podobno nasze instynktowne zachowanie.

      Usuń
  36. Niestety to prawda, czasem nie mamy szansy pokazać się z innej strony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak, oby tylko to nie miało miejsca przed ludźmi, na których nam zależy...

      Usuń
  37. Niestety jest tak jak piszesz. Niestety, bo ludzie kierują się emocjami i stereotypami, a nie logicznym myśleniem.
    Dla wielu z nas Żyd to ktoś skąpy, ale też zaradny. Polak to katolik, ale też pijak i złodziej. Murzyn to brudas i nierób, a Arab to przemocowiec bijący swoje żony.
    Albo, gdy widzimy kogoś grubego, to często myślimy, że taki ktoś dużo je i mało się rusza. A czasami jest tak, że ci szczupli jedzą o wiele więcej niż ci grubi..
    To co mnie osobiście najbardziej wkurza to mówienie. Ktoś głupi i prymitywny mówi głośno i rzuca przekleństwami, a wszyscy go słuchają. Ktoś mądry i życzliwy mówi cicho i spokojnie, ale ciekawie i na temat, a nikt go nie chce słuchać..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emocje, stereotypy i efekt aureoli - to wszystka prawda, nawet gdybyśmy gorąco zaprzeczali, to nieświadomie i tak się tym kierujemy. Ile razy oceniałam koleżankę po minie, że jest zgryźliwa, a była po prostu zmęczona. Wiem, że może tak być, ale zanim się zorientuję, zdążę pomyśleć emocjonalnie. Piszę szczerze jak jest, bo zadałam sobie trud i starałam się obserwować. Cóż, nie mam co prawda wyniku dla reprezentatywnej grupy, istnieje też możliwość, że jestem typem złośliwym.

      Usuń
  38. Bardzo ciekawy post. Kiedyś napisałam na podobny temat, choć nie tak wnikliwie podeszłam do tematu. Zaledwie zasygnalizowalam problem. Bardzo dużo zależy od pierwszego wrażenia. Czasem te 10 sekund decyduje o naszym "być lub nie być" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy się sobie przyglądam, to stwierdzam, że też (jak dużo osób) lubię twierdzić, że ja to daję szansę, wysłucham, zrozumiem. Ale już kiedy patrzę uważnie widać wyraźnie, że to tylko pobożne życzenia, bo naturę trudno oszukać. Zdarzały mi się przypadki, że mimo uprzedzenia tworzyłam się na osobę i nasze stosunki o niebo się polepszyły.

      Usuń
  39. Ojej Gaja ile zmian u Ciebie! Pozytywnie!

    Twój wpis o tym, jak ludzie oceniają innych ludzi przypomniał mi co niedawno wyczytałam. Otóż, pierwsze wrażenie to jedynie pierwsze 20 słów przez nas wypowiedzianych, pierwsze 20 sekund obserwacji przez naszego interlokutora, pierwsze 20 gestów/ruchów/postaw ciała. I tylko tyle, magiczne 20. Zaczęłam sprawdzać czy faktycznie tak jest? A nawet jeśli, to postaram się dostrzegać pozytywne sygnały wysyłane przez rozmówcę.

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Co jakiś czas muszę odświeżyć otoczenie, dobrze mi to robi. Właśnie, kiedy przyjrzałam się swoim reakcjom, to stwierdziłam, że głównie tak właśnie odbieram ludzi w pierwszej fazie znajomości. Chociaż wiem, że pozory mylą, to naturę trudno jest oszukać ;) Ale również próbuję.

      Usuń