niedziela, 9 marca 2014

Być sexy

źródło
Są dni, a zazwyczaj chadzają one parami, kiedy wyglądem i samopoczuciem przypominam pyrę. Czeszę się wtedy w nieśmiertelny kucyk, nie chce mi się nakładać makijażu ani malować paznokci. Nie mam również ochoty na strojenie się i żarty. Niby wszystko jest w porządku, robię co do mnie należy, także sfera kontaktów międzyludzkich wydaje się funkcjonować poprawne, ale czegoś jednak brakuje.

Dzieje się tak zazwyczaj wtedy, kiedy zaczyna mnie bombardować zbyt wiele problemów na raz. W efekcie nie mam czasu  ani ochoty być kobieca, a o mojej płci przypomina mi jedynie biust, zresztą nawet on mi  w takie dni przeszkadza. Zdaję sobie sprawę, że my kobiety mamy prawo tak się czuć i nie przypisuję sobie obowiązku codziennego dreptania w szpilkach, z przyklejonym do twarzy bananem, ale jednocześnie jestem za byciem sexy najczęściej jak się da!

Bo sexy wcale nie oznacza wyzywająco, kiczowato czy śmiesznie. Za dużo makijażu zamiast świeżej buzi, chodzenie chwiejnym krokiem na zbyt wysokich obcasach, minispódniczki w trzaskający mróz, przesadnie głęboki dekolt - niestety, czasami taką taktykę stosują kobiety pragnące wyglądać seksownie. Chcąc w ten sposób sprowokować mężczyzn do działania, mogą oczywiście osiągnąć sukces, jeśli facet skusi się, myśląc że ma do czynienia z łatwą dziewczyną.

Jednak to nie wyżej wymienione triki sprawiają, że jesteśmy sexy, a nasz charakter i styl bycia. Naturalność, niewymuszona swoboda, roztaczanie pozytywnej energii i mowa ciała wyrażająca zadowolenie z siebie i ze swojego życia. Te wszystkie cechy posiada osoba pewna siebie i to właśnie pewność siebie uważam za klucz do sukcesu czy nawet serca mężczyzny, bo z pewnością nic nie działa bardziej pociągająco niż szczery, piękny uśmiech i radosne spojrzenie.

Zatem bądźmy sobą - nasza oryginalność niech będzie naszym największym atutem, mężczyzna musi zaakceptować nas takimi, jakimi jesteśmy naprawdę!
SEXY -  to słowo ostatnio często nadużywane - wszystko dookoła nas, z nami na czele, MUSI być sexy (telefony, buty, mężczyźni, samochody), co rodzi zrozumiały bunt części społeczeństwa. Na przykład kobiety czują się zmęczone nieustanną "gotowością bojową", mają w nosie całe to mizdrzenie i chcą bez poczucia winy spędzać dni ubrane we flanelową piżamę. OK - to też część bycia sobą. Jednak, kiedy już się nacieszymy miękkością flanelki i byciem w odwrocie, proponuję rozejrzeć się dookoła i stwierdzić jaki piękny świat na nas czeka. Bycie sexy poprzez bycie sobą i radość z każdej przeżytej chwili to jest to!

A sukienki, szpilki, biżuteria i krwistoczerwone szminki? Czemu nie - jeśli tylko pomagają nam w utrzymaniu dobrego nastroju, nośmy się pięknie i kobieco, to nie wstyd, uważajmy tylko czy nasza twarz nie przypomina czasami teatralnej maski. Ja w tym roku odkryłam bransoletki, których do tej pory nie nosiłam wcale - uważałam, że przeszkadzają. Jednakże tylko krowa nie zmienia poglądów, więc zaczynam dość szybko przekonywać się do uroku tych ozdób, a tym samym wprowadziłam do swego życia coś nowego - niby nic wielkiego, a cieszy :) 

 


84 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A ja nie potrafię w nich chodzić... No chyba, że wysiąść z samochodów i przejść kilka kroków, ale żeby biegać w nich cały dzień - nie da rady!

      Usuń
  2. podoba mi się to, w jaki sposób określasz bycie sexy :) nigdy nie chodzę nadmiernie wystrojona czy w prowokującym stroju. nigdy nie czułam się sexy w tradycyjnym rozumieniu tego słowa.
    mój M. powiedział, że to właśnie mój uśmiech sprawił, że zwrócił na mnie uwagę. na pewno to nie była pewność siebie ;) nad tym powinnam popracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Uśmiech i pewność siebie. Szczerze - nawet głupio się czuję taka "wystrojona", nie znoszę być nachalnie zaczepiana przez mężczyzn, a w seksy-stroju to zawsze jest możliwe :)

      Usuń
  3. Bardzo, bardzo się z Tobą zgadzam. Sexy to nie zawsze strój, to stan umysłu. Widać to gdy dwie kobiety w szpilkach staną koło siebie, jedna faktycznie wygląda sexy bo to czuja, ta która nie, będzie wyglądać po prostu zwyczajnie. Ale nie muszą to być nawet szpilki czy czerwona sukienka, ile razy na ulicy widzi się dziewczynę w jeansach i bluzie, która po prostu promieniej i płynie po tej ulicy - to jest dopiero sexy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej sexy czuję się wtedy gdy jest mi wygodnie. Kiedy ubrania które nosze stwarzają mi poczucie komfortu ( nic mi nie wystaje, nie wylewa się, dobrze leży i ma odpowiednią długość zakrywającą lub odkrywającą to co trzeba ) Wtedy doskonale widać że bycie sexy to bycie pewną siebie i uśmiech ... a czerwona szminka to tylko dodatek ;)
    Ps. Oj znam ja te " dni w dresie i kucyku " ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli chodzi o ubrania to jestem wyjątkowa wygodnisia, całe szczęście , że do obecnej pracy nie muszę w "mundurku" chodzić :)

      Usuń
  5. Zgadzam się z Tobą :) Szkoda, że dużo z nas bycie sexy wiążę z wszystkim co się da na wierzchu i twarzą, która nie może oddychać od nadmiaru "upiększaczy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo każda z nas jest kobietą i dlatego jest kobieca, dlatego przede wszystkim musi nauczyć się być sobą. Albo jakoś tak ;)

      Usuń
  6. Zgadzam się , że trzeba być sobą...szpilek też z zasady nie lubię chociaż przyznam się że czasem ubieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz nawet nie mam klasycznych szpilek, tylko buty na wysokim, ale wygodnym obcasie, żeby od czasu do czasu się wysmuklić ;)

      Usuń
  7. Również według mnie sexy to nie szpilki, głęboki dekolt czy mini...to pewność siebie, świadomość swojej kobiecości i nutka tajemnicy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie - ta nutka tajemnicy, to też niezłe. Kobieta, która od razu wykłada wszystkie karty na stół, może być postrzegana jako mniej atrakcyjna. Tak już jest skonstruowana znakomita większość mężczyzn ;)

      Usuń
  8. Jestem za! Piers do przodu, usmiech, pewnosc siebie i starczy:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Gaja, zgadzam się z Tobą! Niech nasza oryginalność będzie sexy i nasza kreatywność też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bycie oryginalną i lubię to podkreślać. Pamiętam, ze nigdy nie kręciła mnie ogólna moda na jakąś rzecz - wszyscy mieli, więc ja nie chciałam :)

      Usuń
  10. Masz rację bycie seksowną nie zawsze musi być związane z założeniem mini, dekoltu, włożeniem szpilek, wymalowaniem się i wyczesaniem ;] sexy może być pewność siebie - tak, jak napisałaś, albo inteligencja, poczucie humoru. A wszystko inne może być wtedy tylko dodatkiem do całości np szminka ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak myślę - nie postuluję precz ze szminką, szminka nie może być ZAMIAST.

      Usuń
  11. Zgadzam się!
    Możemy być piękne i seksowne nawet w starych dresach, jeśli poza nimi mamy w sobie to coś, czyli wspomnianą przez Ciebie naturalność i pewność.
    Ale najważniejsze, abyśmy my same w te atuty uwierzyły.
    Jeśli nie polubimy siebie, nie liczmy że ktoś to zrobi za nas.
    Jeśli będziemy narzekać i wszem i wobec ogłaszać, że tu czy tam jest nas za dużo, w końcu ludzie będą to dostrzegać...
    Ja ciągle nad tym pracuję...
    Świetny tekst-jak zawsze!
    Ściskam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To krzepiące, że nie muszę męczyć się na szpilkach, żeby wyglądać seksownie.

      Usuń
  12. Również uważam, że pozostanie sobą jest sexy :) Nie toleruję robienia czegoś na siłę lub udawania kogoś kim się nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo każda z nas jest niepowtarzalna i jak mawiają - każda potwora znajdzie swego amatora ;)

      Usuń
  13. Mi samo dbanie o siebie poprawia nastrój :) Chyba staję się powoli od tego uzależniona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przeważnie też, chociaż niektórych czynności pielęgnacyjnych szczerze nie cierpię, np. takiego usuwania zbędnego owłosienia ;)

      Usuń
  14. Wiele razy słyszałam od koleżanek : ubierz się inaczej, zrób coś z tymi włosami, a ja adidasy, dżinsy, bluza i włosy czesane wiatrem, Ale nigdy nie narzekałam na brak randek, co je bardzo dziwiło. Może dlatego że faceci się mnie nie bali i mówili że jestem taka naturalna. Czasem faceci są onieśmieleni przesadną dbałością o siebie jakiejś dziewczyny, po prostu myślą że szans nie mają i boją się słowem odezwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo jest tak jak mówisz, albo czasami wietrzą łatwiejszą zdobycz ;)

      Usuń
  15. bądźmy sexi :-) piekne bransoletki :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. sexy- pewność siebie, błysk w oku, uśmiech i najlepiej coś ładnego na sobie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ładnego na pewno nie zaszkodzi :)

      Usuń
  17. "Bycie sexy poprzez bycie sobą i radość z każdej przeżytej chwili to jest to!" zgadzam się w 100% :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja na taki stan mówię"wyjebongo" ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. To właśnie małe rzeczy nadają życiu smak. Bransoletki - świetna sprawa, sama je uwielbiam i mam ich całkiem sporą kolekcję, w różnych kolorach, tak by pasowały zarówno do różnych zestawów ubrań jak i nieskończonej wielości moich nastrojów. Cudownie jest być Kobietą!

    OdpowiedzUsuń
  20. zgadzam się - świetny wpis:)
    Zapraszam do mnie na rozdanie, jeśli masz ochotę

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam, że określenie "sexy" jest nadużywane, ale tak to jest z popularnymi hasłami, że stają się tanim chwytem marketingowym.
    I oczywiście popieram Cię też w kwestii, że każda kobieta powinna być atrakcyjna na swój sposób. Nie każdemu mężczyźnie się to spodoba - są i tacy, którzy wolą sztuczne lale przypominające te z okładek magazynów. Ale jeśli takiego nie szukamy, to warto być sobą, odstraszyć babiarza, a przyciągnąć faceta, którego chciałybyśmy zainteresować :)

    A na koniec jeszcze takie info, że nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award - szczegóły tutaj: http://ritaraga.blogspot.com/2014/03/liebster-blog-award-przedpremierowy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za nominację :) Zawsze sobie kalkuluję ile czasu zajmuje takie wystylizowanie się na lalę, gdybym to robiła to nie miałąbym chyba czasu na blogi ;)

      Usuń
  22. Ostatnio byliśmy w sklepie. Szła "seksowna" kobieta, czyli:
    - włosy wyprostowane lepiej jak kartka papieru wyjęta wprost z całej ryzy oraz utlenione do koloru platynowego
    - szpilka monstrualna - a jakże by inaczej
    - mini ;)
    - no i makijaż... chociaż nie wiem czy to nie był już makijaż klaunowy. Oko na iście czerwono, przesadnie, policzki podobnie.
    Jedyna reakcja ludzi na tą kobietę "o matko" ;) Ja za to dodałam "dzieci jej się nie boją?" :D
    Drugi przypadek w pracy - jest jedna panienka co chodziła ubrana - bokserka, jakieś leginsy/spodnie i trampki ewentualnie na bosaka i z chusta na szyi. Ostatnio zakłada spódnice i szpilki. Poza tym że góra stroju wygląda tak samo. Dodając do tego nie pasujące w żadną stronę spódnice i szpilki na których nie potrafi chodzić - wygląda dość śmiesznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo takie przesadne podkreślanie kobiecości po prostu wygląda śmiesznie i dziwię się, że mężczyźni łykają to bez zmrużenia oka, a przecież powinni pokładać się bez śmiechu. Oni jednak muszą być z Marsa ;)

      Usuń
  23. Bycie sobą jest najlepsze. Co do śmiesznych przebrań, zawsze jest się z czego w duchu pośmiać, chociaż ostatnio jestem tak przytłoczona problemami że i tego nie zauważam. Bransoletki są śliczne, w zeszłym roku narobiłam trochę na szydełku, ostatnio straciłam wenę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te problemy - dobrze się mówi "nic się nie martw, będzie dobrze", gorzej idzie w praktyce. Na problemy nie ma mocnych... Postanowiłam się do bransoletek przekonać, bo zawsze podziwiałam je u koleżanek. Uważam, że są bardzo kobiece :)

      Usuń
  24. Słusznie piszesz :) dlatego często zauważam, że dziewczyny o wcale nie idealnej figurze uważam za atrakcyjne :) bo zwykle są pewne siebie, naturalne właśnie :) i to jest to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znoszę tego określania: ta mała, ta gruba a ta chuda, a wszystko to po to, żeby siebie dowartościować.

      Usuń
  25. Podpisuję się obiema rękami po tym tekstem, dzisiaj jestem seksi ale tylko dlatego że nieseksowna spódnica miała plamę przy zamku. Za to tej która kończy się trochę za tyłkiem nie trzeba prasować :)
    Jadąc samochodem do mego rodzinnego domu, ze zdziwieniem zauważyłam ile rzeczy może reklamować seksi laska z biustem na wierzchu: piłę,okna, farby......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe spostrzeżenie, niektórych mężczyzn rzeczywiście taki widok niesłychanie zajmuje. A mi wydaje się prymitywne.

      Usuń
    2. Gaja masz rację to jest prymitywne i smutne, że kobiece ciało jest traktowane jako wabik do wszystkiego. Oczywiście ciało młode i z dużym biustem.

      Usuń
  26. Masz rację. Jeszcze teraz większość ludzi uważa, że sexi są ogromne sztuczne piersi, wstrzyknięty botoks, operacje plastyczne, napuchnięte usta - jednym słowem NIENATUTALNOŚĆ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w stanie zrozumieć, że mężczyźni tak uważają, ale że my, kobiety zniżamy się do tego, żeby hołdować niskim gustom, to już dla mnie nie do wiary.

      Usuń
  27. SEXY jest każdy na swój indywidualny sposób. Jeśli komuś nie podobają się szczupłe kobiety to czemu ma się z taką spotykać? ;) Są gusta i guściki, a wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo i po, tak jak już raz wspomniałam, ostatecznie każda potwora znajdzie swego amatora ;)

      Usuń
  28. zaczelam sie zastanawiac kiedy ostatni raz mialam pomalowane paznokcie i obawiam sie ze to bylo jeszcze w 2013 roku
    chyba jestem pyra na codzien :P od wielkiego swieta przemieniam sie w sexy frytke xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Pazurki od czasu do czasu pomaluję, ale wkurza mnie, że te lakiery są nietrwałe i tak naprawdę to codziennie jest przy tym jakaś praca. Dlatego najczęściej pociągam je jakąś odżywką i po sprawie. A najbardziej to byłam zadowolona po manicure japońskim :)

      Usuń
  29. Ja za to nie lubie patrzeć na sexi laleczki z toną tapety, tipsami, że nawet sobie z kluczami nie radzą z cudownymi telefonami oklejonymi cekinami w miniówkach, że tyłek widać.. Ah ;) Po prostu nie lubię. Najbardziej mnie bawi zawsze odciecie na linii brody koloru tony fluidu i bladej szyi. Koszmar no ;)
    Sexy nie znaczy sztucznie - absolutnie! Każda z nas jest wyjątkowa i nie musi być plastykowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w pracy jedna taka chodzi na kilkunasto-centymetrowych szpilkach i żeby było bardziej tragicznie - ona dojeżdża w nich autobusem! Jak ona to jest w stanie przetrwać? W imię czego tak się męczy? Nie wierzę, że nie bolą po czymś takim nogi...

      Usuń
  30. Dziewczyny pewne siebie już same w sobie wyglądają sexi, takie jest moje zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. dobrze napisane. Uważam że każda kobieta może być sexy jeśli sama się taką czuje i nie ma kompleksów. Mam koleżanki które nie ubierają się jakoś modnie i nie odkrywają ciała, a przy okazji mają sporą nadwagę. Ale ich sposób bycia i zachowania, świadomość własnej wartości sprawiają, że seksapil aż od nich promieniuje. Biją na głowę wszystkie zgrabne i opalone dziuńki wkoło. A z tą piżamą flanelową to bywa różnie bo każdego mężczyznę podnieca co innego i każda kobieta czuje się inaczej w wybranych ciuchach. Ja np na co dzień chodzę w szmatach luźnych, koszulach w kratę i rozciągniętych swetrach, a czuję się seksowna i piękna codziennie i czuję się sobą. Potrzebne jest też wsparcie mężczyzny, nie wszystkich, tylko tego jedynego. Bo gdy facet daje Ci jasno do zrozumienia, że powinnaś wyglądać jak sąsiadka albo jego koleżanka z pracy, to trzeba go kopnąć w dupę a nie stroić w seksowne wdzianka ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też prawda, można co prawda olać faceta, ale rzadko która jest tak silna, że nie poczuje się takim porównaniem zraniona.

      Usuń
  32. Przeczytałam jednym tchem :)

    we wszystkim istnieje pewna granica i przede wszystkim zachowanie umiaru. Najważniejsze to być sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż to czasami wymaga odwagi.

      Usuń
  33. Jeśli poruszamy temat sexy kobiety, to dla mnie jest nią każda, świadoma swojego ciała. Kobieta zmienną jest, i dres czy suknia balowa nie zmienią tego,że całą sobą może emanować pięknem. Zwłaszcza naturalnością, którą często uważamy za odmienność, na skutek porównań (chcąc, nie chcąc) do pań z okładek czasopism kobiecych, bilboardów itp. przez płeć odmienną.
    Kobiety, nasza siła tkwi w intuicji, a ta przecież nigdy nie zawodzi, nawet w dresie i bamboszach. ;D

    Gaja! Bardzo przyjemna lektura tu u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trafne podsumowanie tematu!

      Usuń
  34. 'niech oryginalność będzie naszym atutem' - podpisuję się pod tym ; ) każdy przecież ujmuje czymś innym. fajnie, że poruszyłaś taki temat! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to przecież właśnie jest fajne, że każda z nas jest inna.

      Usuń
  35. Swietnie napisane :) sexi siedzi w głowie , ubranie to tylko dodatek :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. oj my kobietki mamy pod górkę;) tyle elementów musi współgrać aby dopisał nam dobry nastrój;))) że czasem wydaje się to wręcz nierealne;)

    tak jak napisałaś wszystko w naszych głowach - tam musimy sobie poukładać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wahania hormonów w naszym organizmie ;)

      Usuń
  37. Bardzo fajna teoria tego słowa :) Trzeba być sexy na swój sposób i tak, by się czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie :)

      Usuń
  38. Zgadzam się z Tobą :) śliczne branzoletki :) zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja nie umiem chodzic w szpilkach:D sukienki mi sie podobają, ale rzadko noszę bo sie wstydzę chudych nóg:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, w dodatku kiedyś skręciłam kostkę i teraz noga potrafi mi się wykręcać, a to nie jest przyjemne.

      Usuń
  40. bo seksapil wpływa z wnętrza, a nie z zewnątrz

    OdpowiedzUsuń
  41. Seksapil to sposób bycia, a nie ubioru. Łatwo jest przekroczyć granicę i za mocno podkreślić swoje kobiece atuty. A to nie o to chodzi. Może kobiety bardziej uwierzą w siebie po przeczytaniu tego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  42. Żeby być sexy przede wszystkim najpierw trzeba się zaakceptować i czuć się dobrze we własnym ciele :)

    OdpowiedzUsuń