sobota, 29 marca 2014

Bezsenność w pigułce (z Liebsterem w tle)

źródło
Otwieram oczy i czuję się całkowicie wybudzona. Chociaż w mieszkaniu jest ciemno i cicho, mam jeszcze  nadzieję, że to może już okolice pobudki, jednak spojrzenie na zegarek nie pozostawia złudzeń - jest 2:30. To zdecydowanie za wcześnie na rozpoczęcie nowego dnia, więc próbuję usnąć. Po pewnym czasie, który wydaje mi się wiecznością, opuszczam sypialnię, domyślając się, że nic z tego nie będzie. 

Takie sytuacje nie są często moim udziałem, z reguły zasypiam bez problemu, za to obudzenie się wraz z sygnałem budzika stanowi dla mnie trudność, jednak - jak to w życiu bywa - czasami pojawiają się okoliczności, które zakłócają przebieg nocnego wypoczynku:
  • stres - z powodu stresu w pracy, przez większość nocy śpię czujnie i śnią mi się tabelki, kolumny cyfr, liczenie i niemożność uzyskania wyniku, wreszcie przebudzam się i dalej ani rusz, muszę uspokoić rozszalały mózg, żeby usnąć ponownie;
  • aklimatyzacja - kiedy muszę zanocować w nowym miejscu, zazwyczaj ta pierwsza noc do łatwych nie należy, zdarza się, że muszę wyjechać służbowo i nocować poza domem, jeżeli po takiej nocce muszę np. prowadzić szkolenie, to bez skrupułów łykam tabletkę nasenną, bo wiem, że nie mogę sobie pozwolić na niedyspozycję;
  • wybudza mnie również zbyt wysoka temperatura powietrza w sypialni oraz letnie upały - pamiętam, jak którejś upalnej nocy przeniosłam się z łóżka na leżak stojący na balkonie, co pozwoliło mi się trochę ochłodzić;
  • podróż przez strefy czasowe;
  • kawa czy herbata wypita o zbyt późnej jak dla nas porze;
  • niektóre leki - ja mam złe doświadczenia z tymi zawierającymi pseudoefedrynę;
  • objadanie się przed snem;
  • rozregulowany rytm dobowy;
  • problemy z oddychaniem, np. z powodu zatkanego nosa;
  • spożywanie alkoholu;
  • pełnia księżyca ;)

Bezsennością z medycznego punktu widzenia nazywamy trudności z zasypianiem i mimowolne skrócenie długości snu, prowadzące do obniżenia sprawności organizmu w ciągu dnia, utrzymujące się przynajmniej przez miesiąc. Pojedyncze nocne wybudzenia nie są więc niczym nadzwyczajnym i zdarzają się wielu ludziom, wystarczy wiedzieć jak się zachować, aby nie doprowadzały nas do szału.

Po pierwsze - podobno lepiej nie sprawdzać w takim przypadku, która właściwie jest godzina, bo wtedy zaczynamy liczyć ile czasu zostało nam do pobudki, a ile już przespaliśmy, co uruchamia dzienną funkcję mózgu. W efekcie tego liczenia zaczynamy się martwić, że po wstaniu z łóżka będziemy zmęczeni, a tu tyle spraw do załatwienia czeka. 
Po drugie - zbyt długie pozostawanie w łóżku podczas takich bezsennych nocy, sprawia, że łóżko zaczyna nam się źle kojarzyć. Jeśli leżymy w łóżku i czujemy, że  nasze usypianie trwa zbyt długo, powinniśmy wstać i opuścić sypialnię. Pójdźmy do innego pomieszczenia i zajmijmy się jakąś relaksującą czynnością w towarzystwie  kubka świeżo zaparzonej melisy. Pamiętajmy tylko, żeby nie przebywać w zbyt ostrym świetle. Po pewnym czasie poczujemy naturalne zmęczenie i znowu położymy się do łóżka. Nawet jeśli na tę operację stracimy godzinę albo i więcej, to jest to najskuteczniejsza technika w walce z bezsennością.
I przede wszystkim - koniec z odsypianiem nieprzespanych nocy do południa. Aby zasypiać normalnie musimy odzyskać naturalny rytm naszego funkcjonowania. Bo paradoksalnie to wstawanie jest najważniejsze - nawet jeśli zaśniemy później, nie odsypiajmy tego, lecz zmuśmy się do wstania o tej samej porze co zwykle. Choć brzmi to strasznie - jest to podobno jedyny sposób na powrót do regularnego snu.

Wpływ księżyca - źrodło
Zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez......:
http://zakladnicycodziennosci.blogspot.com. Ponieważ nie jest to moja pierwsza nominacja, tym razem ograniczę się do odpowiedzi na pytania, a kolejne pytania i nominacje daruję sobie i Wam ;) tym bardziej, że wszyscy jesteście świetni! I tematów na kolejne notki na pewno Wam nie brakuje. 

1. Twój ulubiony pisarz/pisarka? 
Kiedy wybieram książki rzadko kieruję się autorem, zdecydowanie najczęściej recenzją z okładki, tak więc naprawdę nie mam ulubionego pisarza.

2. Najlepszy koncert na jakim kiedykolwiek byłaś/byłeś?

W moim mieście nie odbywają się aż tak świetne koncerty, a nie jeżdżę do innych miast w pogoni za artystami, więc powiem tak: bardzo nie lubię słuchać Kayah, ale kiedy koncertowała w Bydgoszczy, to nie mogłam oczu oderwać od sceny, śmiałam się nawet, że to wygląda na "syreni śpiew". Tak, na żywo mnie oczarowała, a jej płyt w dalszym ciągu nie słucham.

3. Co ostatnio Cię wzruszyło?
Dzisiaj oglądałam wiadomości i było o uratowanym piesku, którego bezduszny właściciel zamknął na balkonie bez pożywienia i wody, a sam pojechał nie wiadomo dokąd i na jak długo. Poleciały mi łzy.

4. Twój ulubiony miesiąc?
Maj.

5. Jakie tematy poruszane na blogach najbardziej Cię interesują? 
Naprawdę bardzo różne. Lubię też zaglądać na blogi ludzi, którzy potrafią tworzyć piękne przedmioty, żeby sobie popatrzeć, a czasami coś kupić.

6. Twój ulubiony "rytuał" pielęgnacyjny?
Kąpiel w wannie + maseczka, ale to jest poza moim zasięgiem, pozostają mi więc zabiegi pielęgnacyjne, które traktuję jako obowiązki - mniej lub bardziej uciążliwe.

7. Czy wierzysz w przesądy?
Nie. Uważam, że przesądy to tylko forma omamienia umysłu i należy jak najszybciej oczyścić go z takich bzdur.

8. Twoje ulubione perfumy?
Za każdym razem staram się kupować nowy zapach i domyślam się, że odkryć  w tym zakresie wystarczy mi na resztę życia.

9. Jakiego języka chciałabyś/chciałbyś bardzo się nauczyć?
Wszystkich, a na serio: angielskiego jak najpoprawniej i rosyjskiego (mimo wszystko).

10. Czym jest dla ciebie sukces zawodowy?
To taka praca, która przynosi dopływ gotówki, pozwalający funkcjonować samodzielnie w razie takiej konieczności. Szczytem moich marzeń jest czerpanie dochodu z pasji, czyli pisania.

11. Twoje ulubione imię płci przeciwnej? 
Po tej serii pytań okazuje się jak mam mało NAJ i ULUBIONYCH, bo takiego imienia również nie mam.

Bardzo dziękuję za nominację Zakładnikom codzienności - to miłe wyróżnienie. 


95 komentarzy:

  1. Gratuluję kolejnej nominacji Gaju ! A jeżeli chodzi o sen o nie mam z nim problemu, chodzę spać ok. 23:30 wstaje ok. 01:30 mleko dać małej, a ok. 5-6 mała już chce się bawić. Nie mam problemu jak na razie z zasypianiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie zdumiewały te wczesne pobudki u maluchów. Dzieci mojej szwagierki też zwykle budziły się ok. 5 rano i od razu wyrywały ją z łóżka. A moje były tak miłe, że wstawały około 7 rano i bawiły się cicho w swoim pokoju. Może to dlatego, że wychowywałam dwójkę na raz...

      Usuń
  2. Też jakiś czas temu byłem nominowany do Liebster Blog Award. To akurat jedna z nielicznych akcji, która jest w porządku. Co do snu ogólnie nie mam problemów.Jednak jak to czasami bywa coś jest nie tak - najczęściej gdy coś się dzieje w życiu ogólnie rzecz ujmując. Wtedy to nazywam, że miałem trudną noc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założenia akcji są w porządku. Liebster ma pomagać w uzyskaniu popularności, jednak prawda jest taka, że los jest w naszych rękach. W jednym z LWA nominowałam początkujące blogi, bo dobrze się zapowiadały. Niestety, już od dawna już niczego nie publikują. Z kolei bardzo dużo nominowanych nie ma ochoty brać udziału w tagu.

      Usuń
    2. To prawda, ale tak jak piszesz to dobry sposób na promocję. Mój blog istnieje dopiero rok, ale staram się o niego dbać jak mogę i pisać tak często jak tylko jest okazja. Ani myślę kończyć działalności :)

      Usuń
    3. Ja również. Pisanie to czynność którą kocham najbardziej na świecie i będę pisała choćby dla jednego czytelnika - chociaż mam skrytą nadzieję, że do takiego stanu rzeczy jednak nie dojdzie ;)

      Usuń
  3. Też mam takie problemy ze snem...niedawno ok. miesiąc sypiałam po 2-3 godziny dziennie, po kilku dniach byłam bez sił...teraz od czasu do czasu zdarza mi się budzić w nocy, średnio ok. 2-3 godziny i nie zasnąć do 5-6, gdzie rano trzeba wstać...za to tak jak piszesz z zasypianiem problemów nie mam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi wygląda na prawdziwą bezsenność...

      Usuń
  4. Gratulacje! Ja mam czasem problemy ze snem. Najczęściej jest to ze stresu (czuję, że w poniedziałek na pewno nie będę spać spokojnie...) no i oczywiście zdarza się to w lato, w upały. Czasem też jest to z powodu jakiejś ekscytacji, czegoś fajnego co ma się zdarzyć następnego dnia. Noce mam także bezsenne, kiedy kaszlę i mam katar.
    Kiedy się obudzę w środku nocy pierwsze co robię to sprawdzam budzik, albo telefon- która jest godzina. I oczywiście, tak jak napisałaś, zaczynam liczyć. Nie wiedziałam, że to źle! A potem się dziwię, że nie mogę zasnąć!
    Ja nigdy nie odsypiam nocy do południa, wtedy uważam dzień za stracony i liczę ile pożytecznych rzeczy mogłam wtedy zrobić.
    Sposób z chodzeniem do innych pomieszczeń jest dobry, wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepszy sposób - przynajmniej robisz cokolwiek, zamiast marnować czas na wkurzanie się, bo bezczynne leżenie w łóżku z otwartymi oczami (w dodatku w środku nocy) dla mnie bywa irytujące :)

      Usuń
  5. Dokładnie taką noc zafundowałam sobie w tym tygodniu. Po pracy, w godzinach wieczornych spotkałam się z przyjaciółką. Poprosiłam o kawę, ok.21.00. W okolicach północy, autobusy już nie kursowały, więc miałam przeprawę do domu. Oczywiście wiem, że są taksówki i nocne mpk, ale nie skorzystałam. Także do 2.00 nie mogłam zasnąć. Kawa+aktywność nie wyciszają, ale Ameryki nie odkryłam :P
    Zrobiłam jak piszesz: poszłam do kuchni, zaczęłam czytać, zmęczyłam się, i wróciłam spać.
    Na ogół zasypiam bez problem, chyba że urozmaicę sobie jadłospis wieczorną kawą, to wtedy nie. :) Zabawne jest to,że mogłam to przewidzieć, ale pokusa dotrzymania "kroku" w rozmowie była większa.

    Gratuluję nominacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! W poście zapomniałam dodać, ale też mam tak, że po emocjonującym wieczorze z muzyką taneczną w tle też mam problemy z uśnięciem. Muszę tak około godziny posiedzieć przy czymś co mnie wyciszy. A z tą kawą to mam dziwne spostrzeżenie: w dzień piję ją, żeby się ożywić i mam wrażenie, że to nie działa, za to wypita w godzinach wieczornych za każdym razem przynosi bezsenność.

      Usuń
  6. Ja nie mam problemu ze snem :)
    Gratuluję nominacji!


    Zapraszam:
    http://unnormall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To świetnie, albo wiedziesz spokojne życie, albo jesteś nadzwyczaj "wyluzowana". Też bym tak chciała... Sorki za bawienie się w psychologa :)

      Usuń
  7. Długi czas miałam problemy z zasypianiem... Najbardziej paradoksalne wydawało mi się to, że wracałam wykończona po stresującym dniu i pół nocy przewracałam się z boku na bok. Swego czasu pomagała mi melisa, a teraz to już różnie bywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie to. Te sny o niebilansujących się tabelkach miałam właśnie wtedy, kiedy nie wyrabiając się z nawałem pracy musiałam zostawać w biurze do 21-wszej.

      Usuń
  8. Kiedyś miałam problemy z zaśnięciem, a może nawet nie problemy, ale chwilę to trwało. Pamiętam, że wtedy analizowałam sobie sytuacje z dnia poprzedniego, rozmyślałam itd. Jednak od jakiś paru lat jak tylko przykładam głowę do poduszki zasypiam momentalnie i najczęściej budzę się od razu jak dzwoni budzik. Najczęściej, bo zdarza się, że wybudzę się akurat parę minut przed planowanym czasem czego akurat najbardziej nie znoszę, ale to raczej sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałabym się tak budzić przed budzikiem, który ustawiony jest na ostatnią chwilę, żeby pospać jak najdłużej, bo lubię przesiadywać do 23-ciej. Gdybym dawała sobie czas na wciskanie drzemki to prawdopodobnie często spóźniałabym się do pracy. Mój budzik leży w takiej odległości, żebym musiała podnieść tyłek z łóżka ;) Na szczęście wiosną i latem poranki są trochę łatwiejsze. Ale tak to jest, kiedy świadomie się stawia na aktywność późnowieczorną.

      Usuń
  9. Problemy z zaśnięciem mam raz na jakiś czas. Jest to niezwykle męcząca sprawa:/. Ale próbuję różnych metod i coraz częściej udaje mi się wygrywać:) Bardzo podobają mi się Twoje odpowiedzi:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie :) Mogłaś dopisać co wynalazłaś na bezsenność. Choć moje metody wydają mi się prawie doskonałe, to chętnie poznam inne - tak na wszelki wypadek ;)

      Usuń
    2. Biegam albo ćwiczę. Jestem wtedy tak padnięta, że bez problemów zapsypiam:) A jak nie mam ochoty na intensywny trening, przed zaśnięciem słucham tego: https://www.youtube.com/watch?v=9lj1oFE0YB8. Lubię odgłosy deszczu i burzy w nocy:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. To zdecydowanie nie dla mnie, nie w nocy :) A odgłosy deszczu i burzy też bardzo lubię.

      Usuń
  10. Ja też ostatnio coś kiepsko śpię :/ albo nie mogę zasnąć, albo budzę się w nocy po kilka razy, wstaję zmęczona - masakra :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś wspominałaś u siebie o zabieganiu - może to Cię stresuje czy męczy, bo człowiek wykończony wbrew pozorom nie śpi snem sprawiedliwego.

      Usuń
  11. niestety często się z nią borykam ..
    mam do Ciebie prośbę, mogłabyś poklikać mi w linki ?
    http://woman-with-class.blogspot.com/2014/03/must-have-sheinside.html
    byłabym bardzo wdzięczna ! ; ))

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś miałem duże problemy ze spaniem. Miałem wtedy przesraną sytuację w domu i w szkole, dlatego nie mogłem spać:(
    Na szczęście później, wiele spraw się naprawiło, i teraz raczej nie mam problemów ze spaniem.
    Jedyne miejsca, w których w ogóle nie mogę spać, to środki transportu..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Środki transportu - u mnie wprost przeciwnie, muszę się bardzo kontrolować, żeby nie usnąć. A pociąg jak mnie usypia, tyle że w nim to strach spać ;)

      Usuń
  13. Pamiętam jak w zeszłym roku nie mogłam spać. I prowodyrem tego był stres. Strasznie wyglądałam. Schudłam z 3kg w tygodniu, brzuch bolał, spać i jeść nie mogłam. Wyglądałam jak zombie. Ubrania na mnie wisiały. Straszne! Stres jest straszny. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, stres to cichy zabójca. Niby nic się nie dzieje, a okazuje się, ze nasze ciało jest napięte jak struna. Wiesz po czym poznaję, że przeżyłam wielkiego stresa? Po obolałych mięśniach karku. Tak je spinam, że później mam zakwasy :)

      Usuń
  14. Pełnia księżyca stanowi dość poważny problem snu w moim przypadku. Niestety na razie nie znalazłam sposobu na to:(
    Rytm spania zostanie zaburzony już dziś w nocy.. słyszalam, ze zmiana czasu nie jest zdrowa dla organizmu i chyba sie z tym zgadzam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - bo chyba na to nie ma sposobu, podobny wpływa na sen, nawet kiedy nie pada na nas jego światło i nawet dla naukowców jest to na razie niewytłumaczalne zjawisko. Zmiana czasu bardziej mi przeszkadza ta wiosenna ;)

      Usuń
  15. Cierpienie na bezsenność może być pomocne ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy masz na myśli, że w czasie takich bezsennych nocy książkę można napisać? ;)

      Usuń
  16. Oj przeszłam te problemy ze snem.
    Długie miesiące kiedy spałam zaledwie po 2h, budząc się co kilka minut...
    Ciężki okres, ale mam nadzieję że jest już za mną.
    Teraz jestem jak niedźwiedź mogłabym spać na okrągło! :)
    A jak sobie pomyślę, że dziś śpimy krócej to wcale nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z ostatnim akapitem tekstu, powinniśmy mimo to obudzić się o tej samej porze, ale to chyba nie ze mną takie numery... Też lubię pospać, a szczególnie zimą. Zresztą to podobno całkiem naturalne, to postęp cywilizacji narzucił nam to całe nakręcenie.

      Usuń
  17. Mnie najbardziej przeszkadza pełnia, wtedy nigdy nie mogę zasnąć. Całej reszty u siebie nie zaobserwowałam, całe szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, tylko pozazdrościć... Mnie ze snu wybija więcej czynników, ale na szczęście nie dzieje się to na tyle często, żebym czuła się z tego powodu chora :)

      Usuń
  18. witaj miło się czytało Twoje odpowiedzi:) maj to piękny miesiąc:) a tekst trafiony w 10 tkę, zgadzam się ze wszystkim, ostatnio przed snem u mnie obowiązkowo melisa i zasypiam jak dziecko, a potem to już 6 15 budzi mnie syn, On to dopiero ma rytm :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Ja jestem przynajmniej na polu rodzicielstwa w komfortowej sytuacji - nikt mnie już nie budzi i niczego ode mnie nie chce chyba, że pieniędzy ;) To w takim razie synek jutro powinien się obudzić o 7:15, dobre i to w niekomfortowej sytuacji zmiany czasu.

      Usuń
  19. Ostatnio u mnie dużo bezsennych nocy,to bardzo męczące:rano zasypiam i nie mogę wstać:))))Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli w dodatku musisz rano pędzić do pracy, to współczuję. Może uda Ci się rytm snu uregulować, bo na dłuższą metę nie jest to dobre dla zdrowia. Pozdrawiam i powodzenia w walce z bezsennością życzę :)

      Usuń
  20. gdy przebudzę się w nocy to zawsze liczę ile godzin zostało ;)
    zwykle szybko zasypiam. mam problem z zaśnięciem tylko wtedy, gdy jestem podekscytowana np. jakimś wyjazdem czy ważnym wydarzeniem, którego nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta pierwsza rada - chociaż niewątpliwie mądra - też mi się wydaje nierealna do wykonania. Bo jak tu nie sprawdzić która godzina i automatycznie nie przeliczać??? Poza tym, ciąg dalszy porady u mnie działa bez zarzutu :)

      Usuń
  21. Gratuluje:)
    Gaju, mnie o 3 nad ranem wybudza...chrapanie mego chlopa.
    Wczoraj kazalam mu sie ewakuowac na kanape.
    Bo brak snu to jest w moim wieku-katatsrofa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :) Mój wypije drinka i od razu orkiestra symfoniczna. Kiedy go budzę to się ze mną kłóci, bo on przecież wcale nie chrapie (to mi się śni). Czuję się bezsilna wobec takiej argumentacji. Kupiłam stopery do uszu ;)

      Usuń
  22. ja mam dni kiedy nie mogę spać i budzę się w nocy i nie mogę znowu zasnąć, ale na szczęście zdarza się to bardzo rzadko i więcej moich nocy jest spokojnych i przespanych :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gaja, ja właśnie wczorajszej nocy to przeżywałam. Nienawidzę tego kręcenia się z boku na bok. Nie mogę spać, budzę się co godzinę. Czy to możliwe, że ma to związek ze zmianą czasu?

    P.S. Proszę wykonać BookTAG! :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dzisiaj spałam smacznie do 8:30 (po nowemu). To chyba raczej jutro rano bardziej odczujemy podczas pobudki...
      Ten Book TAG to świetny pomysł, ale też będę wykonywała go na raty ;)

      Usuń
  24. Są osoby, które faktycznie pomimo życia w biegu cierpią na bezsenność. Ale prawdą jest, że osoby, które za dnia niewiele robią skarżą się także na bezsenność, bo są bezrobotne, mają niewielkie mieszkania, a zatem i obowiązków domowych znacznie mniej, nie mają rodzin. Takim osobom polecam po prostu to, aby wzięły się za porządną robotę, jakiś trening itp. ;)

    Jeśli o mnie chodzi to ja mam problem z zaśnięciem tylko, gdy czeka mnie jakiś nadzwyczaj stresujący dzień. A jak nie mogę zasnąć, to tak jak piszesz - nie walczę z tym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często przed wyjazdem na wakacje nie mogę się wyspać tyle myśli kłębi mi się w głowie, a tu w perspektywie pobudka o 3 nad ranem...

      Usuń
  25. Wysokie temperatury bardzo utrudniają sen. Patrze za okno i cieszę się, że jest wiosna, ale wyobrażam sobie co będzie latem (czyli już niedługo). Znów nieznośne upały, bezsenne noce i ciągłe zmęczenie temperaturą. Nienawidzę temperatury wyższej niż 25 stopni. Nawet 25 już mnie bardzo męczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też taka granica wytrzymałości to ok. 25 stopni, najgorzej bywa, kiedy w nocy nie spada, niestety w mieszkaniu nie mam klimatyzacji, a nie lubię spać przy włączonym wentylatorze.

      Usuń
  26. Gratuluję nominacji :)
    Ja mam często tak, że muszę wstać np. o 7 ale budzę się o 6 i już nie mogę zasnąć, jak na złość. Co 10 min. sprawdzam zegarek, niby jeszcze godzina, jeszcze pół, ale zasnąć już nie mogę, okropne to jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie to - ja bym tak chciała, bo u mnie każdy poranek to zryw z łóżka z dźwiękiem pobudki i człapanie po domu we śnie. Ale tak zwykle bywa, trawa za płotem sąsiada zwykle wydaje się bardziej zielona ;)

      Usuń
  27. Mam bardzo podobne problemy ze snem, czasem sięgam po tabletkę jeśli wiem że muszę być wyspana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również łykam tabletkę bez większych skrupułów w kryzysowych sytuacjach. Na spanie w pracy mało kto może sobie pozwolić ;) Na szczęście jest duży wybór wśród ziołowych specyfików.

      Usuń
  28. Zawsze kiedy śpię w nowym/nie znanym miejscu mam problemy ze snem. Drugiej nocy jest już lepiej, ale pierwsza jest dla mnie męcząca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie doszło już do tego, że kiedy odwiedzam mamę, to tej pierwszej nocy nie mogę usnąć nawet w swoim dawnym pokoju.

      Usuń
  29. Gratuluję nominacji :-)
    Szczerze przyznam, że bardzo rzadko zdarzają mi się problemy ze snem. Z reguły mam w drugą stronę - zdecydowanie za mało snu czyli uroki macierzyństwa w pełni :-)
    Pozdrawiam :-)

    http://mamablogujepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To dobrze, że młode matki nie cierpią na bezsenność, to chyba natura mądra natura tak urządziła, żebyście dały radę.

      Usuń
  30. Na szczęście rzadko mam problemy z zasypianiem. Jak już się zdarza to książka lub TV. Chociaż znam osoby, które mają problemy ze spaniem. Szczerze współczuje. Bardzo wykańczająca przypadłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też na szczęście to nie jest chroniczna przypadłość, muszą wystąpić określone czynniki, a wtedy na bank nocka niedospana. Jednak zdecydowanie częściej sypiam smacznie :)

      Usuń
  31. Budzę się czasem.. mam takie okresy... ale ja budzę się, myśląc, że zaspałam :( i muszę sprawdzić ten zegarek! Muszę! I potem rzeczywiście myślę sobie, że już tylko tyle i tyle zostało do pobudki... ;)


    P.S. Bardzo Mądry Mężczyzna kupuje ryby w Auchan :) mrożone, bo wtedy jest pewne, że bez pasożytów żadnych... ;) a z robieniem jest jak z klejeniem pierogów... można razem posiedzieć... pogadać, a potem jeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z zegarkiem to zapewne dobra rada, ale najpierw trzeba umieć poskromić niepohamowaną ciekawość w tej kwestii ;)

      Usuń
  32. Gaju, bardzo lubię twoje wpisy, bo uświadamiają mi oczywistości, o których wcześniej nawet bym nie pomyślała. A tu nagle piszesz o bezsenności, moje pierwsze skojarzenie; to mnie nie dotyczy. Zawsze dobrze śpię. Czytam dalej o przyczynach, Dochodzę do zatkanego nosa" TRACH OŚWIECENIE. Tej nocy obudziłam się chyba ze dwadzieścia razy ze względu na ból zatok....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie puchnie śluzówka w nochalu (lekarze oczywiście nie mają pojęcia dlaczego, alergię wykluczono) i często biorę preparaty z pseudoefedryną, takie lekarstwa też wybudzają, połknięte zbyt późno .

      Usuń
  33. Zdarzaja mi sie takie wybudzenia w srodku nocy. Wiesz jak sobie z tym radze? Slucham jakiegos podkastu albo audiobooka, z sluchawkami w uszach (oczywiscie cichutenko...) . Zasypiam po 10 min ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobry pomysł, nie musisz wychodzić z łóżka, bo wtedy z niczym niemiłym łóżko się nie skojarzy. Tyle, że można przy tym usnąć w słuchawkach, a to np. dla mnie mały dyskomfort :)

      Usuń
  34. Bezsenność to niestety popularna dolegliwość w naszych zabieganych czasach. Wielu moich znajomych twierdzi, że po prostu nie ma czasu na sen dłuższy niż 6, a casem nawet 4 godziny...
    Ja natomiast dodałabym do listy "zakłócaczy" snu emocje, bo nie tylko stres nie pozwala mi zasnąć - często są to emocje pozytywne, np. gdy dostałam dobrą wiadomość i czekam na ważne, przyjemne wydarzenie.
    Jeśli chodzi o sposoby, to wstanie z łóżka jest dobre, lubię np. podejść do okna, odetchnać świeżym powietrzem, spojrzeć na uśpione miasto. Pomaga mi to oderwać się od myśli i przejść na tryb snu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, emocje - jakiekolwiek by one nie były - skutecznie nie pozwalają usnąć.

      Usuń
  35. ja często odczuwam bezsenność z racji pełni księżyca. Moja kotka zresztą też i często nie daje mi żyć nocą. :) A kiedy nie da się zasnąć to wydaje mi się, że najlepiej czymś się po prostu zająć, poczytać książkę, napisać bloga, cokolwiek. To lepsze niż czekanie na sen, który wtedy uparcie nie przychodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby to zajęcie nie było zbyt zajmujące ;)

      Usuń
  36. Od kilku lat nie mam problemów z zasypianiem, a jedynie miewam gorsze okresy kiedy budzę się w nocy i mimo snu jestem zmęczona. Często przegapiam ten moment, w którym mój organizm ma największą ochotę na sen (zazwyczaj oczywiście zbyt długo coś czytając :D) i później mam problemy z zaśnięciem. Ale zawsze przed snem staram się też wypić szklankę mleka - bardzo mi pomaga :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mleko wykluczone, mam wstręt od dziecka, dlatego ratuję się meliską - nawet podwójną ;)

      Usuń
  37. oj bezsenność to mój częsty problem. Jednak wypicie herbaty czy alkoholu nie utrudnia mi snu. To drugie nawet pomaga w zaśnięciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z alkoholem to zależy. Śmieję się, że podać mi na romantycznej kolacji lampkę wina to od razu idę spać ;) Z kolei większa ilość promili już przeszkadza.

      Usuń
  38. mi najczęściej doskwiera bezsenność gdy zżera mnie stres. A kawa nie działa na mnie jakoś mocno pobudzająco. Czasem piję godzinę przed snem a i tak zasnę jak niemowlę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to w dzień od kawy usypiam - im więcej jej piję tym bardziej jestem senna, a tylko wieczorem spróbuję wypić - bezsenność murowana. Tak to już chyba jest, że na każdego z nas każdy produkt działa inaczej ;)

      Usuń
  39. Ja mam ostatnio bardzo duże problemy z zasypianiem. Głównie z powodu stresu.
    Na kilka pytań odpowiedziałabym podobnie :) Też bardzo mnie wzrusza cierpienie zwierząt, moim ulubionym miesiącem jest maj i nie wierzę w przesądy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpienie zwierząt chyba mnie wzrusza bardziej niż ludzi, dlatego, że wielu z nas kieruje się najwidoczniej myślą, ze zwierzęta nie mają uczuć i mogą być traktowane przedmiotowo. Poza tym człowiek często występuje w charakterze pana życia i śmierci zwierzęcia, a zwierzę to w gruncie rzeczy często z niewolnikiem mi się kojarzy.

      Usuń
  40. Bezsenność to moja druga natura. Wszystko przez stresy i ten cholerny interferon, który zostawił ślady po sobie. Mądre posty piszesz Gaju, zawsze coś ciekawego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ja właśnie dzisiaj doświadczyłam bezsennej nocy, ktoś mi katar sprzedał.

      Usuń
    2. Odsprzedałaś już ten katar? Dużo zdrówka kochana. :*

      Usuń
    3. To dopiero trzeci dzień... Nie - wszyscy już mają :)

      Usuń
  41. Ja sypiam jak dziecko. Nigdy, nie doświadczyłam bezsenności. Fakt, jak z kawą przesadzę to nie chce mi się spać, ale wystarczy, że zmęczę oczy książką i już śpię jak suseł. Także obce są mi te klimaty zupełnie, ale jakby co to wiem gdzie zajrzeć o 3 nad ranem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jakby co to masz wyjście awaryjne ;) Tylko pozazdrościć, ja np. dzisiaj spałam jak zając pod miedzą bo katar mnie męczył, a tu pobudka od pracy o 6 rano...

      Usuń
  42. Ja dosyć często budzę się w nocy. Ale to raczej takie wybudzenie się, sprawdzenie godziny i dalszy sen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, żeby następnego dnia normalnie funkcjonować :)

      Usuń
  43. Może to śmieszne ale ja właśnie nie mogę spać jak jest pełnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - trudno to wyjaśnić, jakieś pierwotne instynkty wchodzą do gry?

      Usuń
  44. Chyba nie ma nic gorszego niż przebudzenie się o bladym świcie i ponowne uśnięcie. Sama ostatnio przebudziłam się ok 4 - ponad godzina snu żeby potem szykować się do pracy i nijak nie da się zasnąć a jak się w końcu udało to się okazało że to było z 20-30 minut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie cały tydzień z marnymi nocami, tak zwykle przeżywam głupi katar.

      Usuń