sobota, 1 marca 2014

Gdybym była książką

Wydawałoby się, że zima sprzyja czytaniu książek, tymczasem u mnie klapa - w ciągu miesiąca przeczytałam tylko dwie. Dzięki temu mam wreszcie okazję i miejsce na zamieszczenie całkiem przyjemnego tagu Gdybym była książką  wypatrzonego dawno temu u Pauli. Taguję wszystkich lubujących się w tagach!

Gdybym była książką...
  • Czy byłabyś księgą w twardej oprawie i w dużym formacie? Albo małą, kieszonkową wersją z aksamitnym papierem?
Byłabym książką dość dużą, w twardej oprawie, dobrze sklejoną. Papier na pewno nie kredowy, ale trwały i gładki. 
  • Czy byłabyś długą, pełną opisów i dialogów powieścią, czy raczej zbiorem opowiadań na różne tematy? A może tomikiem poezji? Komiksem?
Byłaby książką długą, pełną opisów podróży i otaczającego nas świata. 
  • Jakim gatunkiem byś była?
Książką podróżniczą.
  • Jak bardzo byłabyś fikcyjna? Cała? A może tylko w połowie?
Byłabym szczera do bólu, bez przemilczeń, kontrowersyjna i poruszająca.
  • Czy w tej książce byłby jakiś czarny charakter? A może nie tylko jeden?
Och, na pewno! W realu też nie brakuje czarnych charakterów. 
  • Czy byłabyś opowieścią o wydarzeniach z przeszłości? O współczesnych realiach? A może byłabyś książką całkiem oderwaną od rzeczywistości?
O współczesnych realiach, ale czasami w odniesieniu do przeszłości. Żeby wiadomo było skąd wszystko się bierze.
  • Czy byłabyś książką trudno dostępną jak w dawnych czasach, czy może łatwą do "zdobycia" jak dzisiaj? A może elitarną, zarezerwowaną wyłącznie dla wybranych?
 Byłabym książką dostępną dla każdego. 
  • Czy byłabyś poukładana, chronologiczna, ułożona? Może chaotyczna. nieprzewidywalna i z zaskakującymi wydarzeniami?
Poukładaną i spójną, ale pełna zaskakujących ciekawostek.
  • Co stanowiłoby twój główny wątek?
Życie ludzi z różnych stron świata.
  • Więcej byłoby w tobie opisów czy dialogów?
Przede wszystkim opisów, ale wartkich, zapierających dech w piersiach.


Pora na recenzje. To tylko dwie książki, ale za to takie, jakie lubię najbardziej, więc czytanie sprawiło mi prawdziwą frajdę i otworzyło oczy na wiele nieznanych dotąd faktów:




"Nie ma jednej Rosji" Barbara Włodarczyk
Jest to zbiór reportaży z podroży autorki po Rosji, ukazujących naturę tego kraju pełnego kontrastów, gdzie głęboka bieda ociera się na ulicy o wielkie fortuny, gdzie na każdym kroku możemy spotkać ludzi żyjących ideami, które nam mogą wydać się nierzeczywistymi, a w Rosji to samo życie. Książka ciekawa,  autorka przekazuje nam  wiedzę obfitującą w tak barwne szczegóły,  że momentami głową kręciłam z niedowierzania. Szesnaście wywiadów z szesnastoma osobami pochodzącymi z różnych środowisk ukazuje nam barwny obraz Rosji, takiej o jakiej nam się nie śniło. Na przykład taka wioska rodzinna Miedwiediewa - Mansurowo. Na kilka miesięcy przed jego w niej wizytą, wieś przeszła gruntowny remont i jest z całą pewnością najbardziej nowoczesną wioską w całej Rosji. Sedesy, telefony, internet - w sąsiednich wsiach ludzie nie wiedzą co to takiego, a mieszkańcy Mansurowa w to wszystko są zaopatrzeni, bo ta miejscowość to chyba niekwestionowana królowa wszystkich pokazówek, z jakich słynie (i chyba zawsze słynęła) Rosja. Satyrycy rosyjscy żartują, że Miedwiediew i Putin nie powinni robić nic innego, tylko odwiedzać kolejne miejsca, bo gdziekolwiek się pojawią, od razu widać poprawę. Autorka opisuje też:

  • Moskwę, stolicę zbytku, luksusu i skłonności bogaczy do przesady (każdy towar musi być przede wszystkim najdroższy),
  • Dagestan na Kaukazie, gdzie ciągle praktykuje się, już nielegalne, porwania dziewczyn do ożenku,
  • historię Germana Sterlinga, pierwszego rosyjskiego milionera, który po przegranych wyborach przeniósł się na wieś i wiedzie życie ściśle zgodnie z naturą, cytuję: "Jeśli jesteś zamożny, to stale myślisz o pieniądzach - gdzie one są, czy nikt ich nie ukradł, jak je najlepiej zainwestować, a na wsi nie dotykają nas żadne kryzysy. Kozy jak się rozmnażają, będą rozmnażały się dalej",
  • małą, słodką Karinę, uczennicę szkoły kadeckiej, gdzie dziewczynki (najmłodsza  ma 9 lat) żyją zgodnie z wojskowym drylem tj. śpią w mini-koszarach, chodzą w obowiązkowych mundurach i strzelają z kałasznikowów na prawdziwym poligonie, oprócz wojskowych zajęć, dziewczynki uczą się szycia, gotowania i gry na pianinie, jest to tak zwana szkoła życia,
  • codzienne życie bezdomnych dzieci z ulic Moskwy,
  • działalność bojówki młodzieżowej zajmującej się pogromem imigrantów, nielegalnej oczywiście,
i wiele innych. Największe wrażenie wywarł na mnie reportaż z domu spokojnej starości w Proszkowie na północy Rosji. Autorka stwierdziła, że jeszcze nigdy nie widziała tylu pijanych osób na raz. Ale to trzeba przeczytać. Zachęcam!


"Niebo nad Maralal" Christina Hachfeld-Tapukai
Kolejna książka o prawdziwym życiu w Afryce. Autorka opowiada o swojej afrykańskiej rodzinie i domku, który zbudowała na północy Kenii w rodzinnej wiosce męża - wojownika Samburu. Dostrzega wiele utrudnień, które trapią tam ludzi na co dzień (w tym i ją), jednak w opowieści dominuje miłość do Afryki i głębokie zrozumienie dla codziennych, licznych problemów, głównie wynikających z mentalności samych Kenijczyków. "Nikt się nie spieszy, każdy dzień ma 12 godzin - wciąż od nowa darowany przez naturę czas, pozwalając toczyć się życiu dzisiaj, jutro, zawsze. Nikt tu nie ma zegarka, ani w chacie, ani na ręku. O czym miałby przypominać, do czego się przydać? Położenie słońca i księżyca na niebie wystarczy dla orientacji  w przebiegu powtarzających się czynności. Rytm wyznaczają na przemian pory deszczowe i suche".
Christine opisuje swoje codzienne życie z kenijskim mężem, w wielkiej kenijskiej rodzinie. Oczywiście tylko ona w wiosce miała pieniądze, jednak musiała je przedtem zarobić, śpiewając w hotelach i restauracjach na wybrzeżu, gdzie zawsze pełno jest turystów. Oczywiście znajdziemy tu wiele opisów charakterystycznych dla Kenii zachowań ludzkich i organizacji życia. 
Barwny przykład? Proszę bardzo. Matatu (zbiorowe taksówki) - ich czas odjazdu zależy od liczby wsiadających, dopóki nie zajęto wszystkich miejsc, pojazd nie rusza w drogę. Z powodu jednego wolnego miejsca można czekać godzinę lub dłużej. Autorka nieraz płaciła za wolne miejsce, umieszczając na nim swój bagaż, co spotykało się z drwiną miejscowych. Oni sami nauczyli się czekać i byli zrelaksowani. W środku przewożono nieraz kury i kozy. 
Albo to: wojownicy Samburu często przyjeżdżają na wybrzeże, aby być utrzymywanymi przez białe kobiety w charakterze kochanka-maskotki. To dość powszechny proceder stanowiący poważne źródło dochodu biednych, kenijskich rodzin. Odbywa się to za milczącym ich przyzwoleniem. Często również białe kobiety są uwodzone przez egzotycznych kochanków, wykorzystywane finansowo, a gdy pieniądze się kończą, miłość Kenijczyka rozpływa się wraz z nimi. Z książki wynika, że to dość powszechny proceder.
Również autorka tej książki twierdzi (tak jak i pozostali, czytani przeze mnie autorzy), że Afrykanom z natury obce są umiejętności szukania drogi do wyjścia z trudnej sytuacji, organizacji i koordynacji działań - za to posiadają opanowanie i ogromną cierpliwość. Charakterystyczna jest postawa nie wtrącania się w wyroki boskie, lecz poddawanie się woli Ngai, gdyż wszystko jest już zapisane. W książce wyraźnie widać aktywną postawa Christiny i oczekująca, wręcz roszczeniowa reszty społeczności. Mogłabym tak pisać i pisać, ale będzie lepiej, kiedy sami przekonacie jakim rarytasem jest ta książka. Również gorąco zachęcam do przeczytania, szczególnie miłośników tematu.


Już kiedyś wspominałam, że w swojej podręcznej biblioteczce trzymam tylko książki do których często wracam, bo zawierają wartościowe dla mnie treści, albo łączy mnie z nimi sentyment. Kiedy czar pryska, książkę zwyczajnie wykładam w widocznym miejscu, żeby zabrał ją sobie ktoś zainteresowany. Teraz mogę oddawać je w Wasze ręce, jeżeli tylko zgłosicie taką chęć. Przy okazji moich książkowych postów będę wystawiała swoją książkę do oddania. W komentarzach pod takimi postami możecie wyrazić chęć przejęcia książki oraz swój email - skontaktuję się w celu ustalenia adresu przesyłki, której koszt pokryję osobiście. Jeśli będzie kilku chętnych - będę losowała, korzystając ze strony losowe.pl.
Oto moja pierwsza propozycja:

"Pięć zasad zdrowego życia według starożytnej chińskiej tradycji" Angela Hicks
Swego czasu dużo z niej korzystałam, więc na jej stronach znajdziecie drobne ślady mojego użytkowania. Książka o mądrym, chińskim podejściu do zdrowia - w zasadzie kompleksowym. Dużo egzotycznych dla nas metod, jak ćwiczenia chi kung, w tym oklepywania ciała. Naprawdę pouczająca lektura, z której możemy wynieść dużo pożytecznej wiedzy. Zapraszam chętnych do spróbowania szczęścia - z przyjemnością przekażę książkę dalej!




68 komentarzy:

  1. Witaj, Gaju:)
    Uwielbiam czytać:) Tych pozycji nie znałam, wiec z przyjemnością do nich zajrzę.
    Tym bardziej, że Potrafisz naprawdę pięknie do tego zachęcić:)
    Dzięki:) Słońca i radości dzisiaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) Aktualnie ten gatunek książki mnie wciągnął, już nie pamiętam, kiedy czytałam ostatnio zwykłą powieść :)

      Usuń
  2. A może to jest tak, że naprawdę jesteśmy książkami, i to nie takimi jakimi się widzimy? PozdrAwiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne pytania stawiasz... Kiedy odpowiadałam na pytania, kierowałam się własna wizją ulubionej książki. Gdybym była książką, to taką chciałabym być. A jaką jestem, szczerze nie potrafię rzetelnie przełożyć swoich cech na taką wizję. To też jest trochę prawdy w stwierdzeniu, że jesteśmy tacy, jakimi widzą nas ludzie :)

      Usuń
  3. Ciągle zmuszasz mnie do myślenia :) Kiedy czytam Twoje posty, zawszę na chwilę się zamyślę. I teraz też tak było, brakuje mi książek - kiedyś dużo czytałam. Teraz mam mało czasu, ale na pewno do tego wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) U mnie podobnie. Teoretycznie czas powinnam mieć, ale w praktyce ciągle mi go brakuje, dlatego powiedziałam sobie, że po kąpieli to już tylko czytanie.

      Usuń
  4. Bardzo fajny tag :) O wszystkich trzech książkach słyszę pierwszy raz :) Kupiłam sobie
    dwie książki na weekend, ale zapowiada się aktywna sobota i niedziela :)

    Miłość absolutnie jest silniejsza niż wszystkie inne emocje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najczęściej wypożyczam z biblioteki, a kupuję zazwyczaj jedną w miesiącu, taką, z którą zamierzam spędzić więcej czasu. No i jeszcze czasopisma kupuję :)

      Usuń
  5. fajna zabawa :)

    ja ostatnio tez nie mam za duzo czasu na czytanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet lubię tagi - byle nie za często :)

      Usuń
    2. od czasu do czasu to mila odmiana
      ale co za duzo to niezdrowo

      Usuń
  6. ja też zdecydowanie byłabym książką podróżniczą :) podoba mi się motyw z ludźmi z różnych stron świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki podróżnicze to ostatnio moje ulubione :)

      Usuń
    2. dawno żadnej nie czytałam, ale chętnie sięgnę przed wakacjami i swoimi podróżami ;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Długo się za niego zabierałam :)

      Usuń
  8. Szczera do bólu.... tak jak ja....:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak - chociaż często wybieram milczenie :)

      Usuń
  9. nie umiem sobie nawet wyobrazić, jaką książką bym była :-)
    myślę, że byłoby we mnie mało przymiotników ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego, ja skupiłam się na tym, jaką książką chciałabym być, mam nadzieję, że chociaż trochę to się pokrywa z rzeczywistością - moją wizję przynajmniej jestem w stanie zaakceptować ;-)

      Usuń
  10. Ja chyba byłabym książką oderwaną od rzeczywistości.....chociaż z refleksjami odnoszącymi się do świata prawdziwego jak i do fikcyjnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest wpasować się w te pytania, ale grunt, że mam wizję jaką książką chciałabym być :)

      Usuń
  11. A ja męczę i męczę Grę o tron... I tom wszedł świetnie, II już mi się ciągnie a kupiłam od razu trzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, najlepiej byłoby to po prostu rzucić, ale pieniążki wydane, więc jakoś tak głupio. Nie wciągnęłam się w tę historię, więc nie potrafię ocenić.

      Usuń
  12. Twoje książki i posty są bardzo intrygujące. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie wiedziałam, że tak to brzmi :) Jako że lubię się dziwić i być mile zaskakiwana, to dobra dla mnie opinia!

      Usuń
    2. Taki zamiar właśnie miałam, używając tych słów. :)

      Usuń
  13. Wchodzę po cichutku na blog Gai, a tam co? TAG! piękny, książkowy TAG. Gaja, świetne odpowiedzi, daj się przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Ciebie ten pomysł :) Wreszcie się otagowałam!

      Usuń
  14. Ciekawa "zabawa" z tą książką :) i myślę, że sporo o Tobie mówi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, w każdym razie takie książki uwielbiam i taką chciałabym być - jeśli byłabym książką ;)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Brakuje mi jeszcze pytania w stylu:
      "Którą z dotychczas przeczytanych książek chciałabyś być" :)

      Usuń
    2. To byłoby zbyt trudne pytanie :)

      Usuń
  16. Ja wolę książki, gdzie jest mało opisów a więcej dialogów. Ta niechęć do opisów jest pewnie pokierowana wspomnieniami o niektórych lekturach. Bo jednak są w życiu książki z ciekawymi opisami, ale nie Sienkiewiczowskie itp. :)
    Bardzo zaciekawiłaś mnie książką o Rosji chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie stawiam na opisy i mniejszą ilość dialogów :) A książka o Rosji - pełna zaskakujących ciekawostek, jak dla mnie to rarytas.

      Usuń
  17. a daj spokój... chodzenie na wykłady wyczerpuje owszem. ale myśl o sesji za 4 miesiące przyprawia mnie o palpitacje serca...
    15 minut?? chyba będzie to nawet godzina, albo dwie... w końcu ostatni tydzień tak zaniedbałam bloga....



    w ciągu miesiąca tylko dwie?? zazdroszczę
    ja w ciągu roku może jedną
    ciekawy tag.. ja raczej byłabym fikcyjna i... czarnym charakterem właśnie xD
    chętnie przeczytałąbym taką książkę "Gaja Pozytywnie" :)
    a z Twoich propozycji to chyba trzecią - "Pięć zasad zdrowego życia według starożytnej chińskiej tradycji"

    buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chętnie byś przeczytała, to po prostu dawaj tu swój email, to ustalimy adres na jaki mam Ci wysłać :) Ale jak się domyślam, odwieczny problem braku czasu - rozumiem, ja też robię bokami, a jeszcze choróbsko się przyplątało i osłabia.

      Usuń
  18. Ciekawy i naprawdę jeden z ambitniejszych tagów, jakie widziałem. A reportaże Nie ma jednej Rosji czytałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj szkoda mi miejsca na tagi - zawsze mam coś w moim mniemaniu ciekawszego do napisania, ale skoro tylko dwie książki łyknęłam w tym miesiącu, to dałam mu szansę :)

      Usuń
  19. O rany ja już kilka miesięcy "męczę" jedną. Co prawda z przyjemnością, ale brak czasu mnie dopada.
    Fajny tag, ja bym nie potrafiła jednoznacznie odpowiedzieć. Romans, fantasy, współczesność i historia - wszystko po trochu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak czasu to prawdziwa plaga współczesności! Próbuję nad tym bezskutecznie zapanować. Już zastanawiałam się, czy aby za bardzo nie poświęcam się blogowaniu, ale z drugiej strony, jeśli już coś mam, to oto dbam.

      Usuń
  20. Inspirujesz i podpowiadasz ciekawe lektury. Dziękuję. "Niebo nad Maralal" też chciałam i chcę przeczytać. Mam nadzieję, że już niedługo mi się to uda.

    Pozdrawiam serdecznie i wiosennie, bo u mnie nareszcie piękne słońce na bezchmurnym niebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Takie książki również poszerzają horyzonty - tak mi się wydaje :) U mnie pogoda, w najlepszym razie - zdradliwa.

      Usuń
  21. ciekawy post :) szkoda, że mnie ostatnio czas tak pochłania że nie mam czasu na czytanie książek, bardzo to lubię i to moja ulubiona forma spędzania wolnego czasu. kilka czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje czytelnictwo również spadło, ostatnio na siłę je reanimuję, bo miałam już wrażenie, ze się uwsteczniam.

      Usuń
  22. A to dopiero! Porównać się do książki! Rewelacja :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkie trzy książki wydają się być ciekawe, szczególnie ta druga - lubię takie historię na faktach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, dużo recenzji u Ciebie podczytuję :)

      Usuń
    2. Cieszy mnie to bardzo :-)

      Usuń
  24. Bardzo lubiłam programy Barbary Włodarczyk o Rosji, chyba "szerokie tory".
    Rosja jest pełna sprzeczności milionerzy i bezdomne dzieci. I ta wioska dla Miedwiediewa odpicowna, jak dla carycy Katarzyny II.
    Tak w ogóle to podziwiam Cię, jak ty to robisz że tyle czytasz, ja dwie książki w miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dwie w miesiącu wydaje mi się mało... Niedosyt czuję. Za to oglądanie filmów to już zupełnie u mnie leży. I muzyka. A najbardziej prawdopodobnie to organizacja czasu u mnie leży, tej sztuki to chyba całe życie będę się uczyć!

      Usuń
    2. Gaja i tak Cię podziwiam. Ja niestety mam tak, że nawet jak książka wciąga to przysypiam, kiedyś w młodości do 3 nad ranem czytałam.:)
      No ale wtedy ktoś inny o 6 do pracy wstawał.

      Usuń
    3. No właśnie, ta 6 rano najbardziej na wątrobie leży. A ja właśnie wylądowałam w Krakowie na podróży służbowej, zresztą niespodziewanej. Właśnie wróciłam z miasta - jest 23:50, jutro o 6 pobudka :( Pozdrowienia spod Wawelu!

      Usuń
  25. Ooooch :) ja bym była taką książką jak książki Amelie Nothomb :) cienkie, z intrygującymi okładkami, i pełnymi treści! Tam nie ma pustych słów :) Polecam ;D


    P.S. Ja tak właśnie traktuję narty :) jako światełko w tunelu Zimy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ nigdy nie słyszałam o Amelie, zaraz ją sobie wygooglałam - intrygujące tytuły. Miałam w planach Gaję Grzegorzewską, teraz myślę też o Twojej propozycji. Na przyszłą zimę znajduję swoje światełko! Tak będzie.

      Usuń
  26. Przyznam, że nie spotkałam się jeszcze nigdy z tym tagiem, ale jest wyjątkowo ciekawy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo zwlekałam z jego publikacją, ale wreszcie mam mniej do powiedzenia - więc jest :-)

      Usuń
  27. JA też nigdy nie słyszałam o takim tagu;) Ale sporo można się o Tobie dowiedziec tutaj ;) Ja pewnie też byłabym książką podróżniczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy akurat taka jestem, ale ponieważ takie książki kocham, więc nie wyobrażałam sobie innych odpowiedzi :)

      Usuń
  28. W końcu jakiś naprawdę ciekawy tag :) Wymaga myślenia ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziękuję bardzo za miły komentarz. Pewnie w czasie wiosennym będzie więcej takich wpisów więc zapraszam :)
    www.antymarka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawą książką byś była, Gaju. ;)
    Ja obecnie czytam 'Wybór' Sparksa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem ja nie znam. Muszę się wreszcie skusić na jakąś powieść, dobrze mi to zrobi :)

      Usuń
  31. Bardzo ciekawy post. Wbrew pozorom, odpowiadając na takie pytania, można dużo o sobie powiedzieć.
    Ja do czasów liceum, nie czytałem w ogóle książek. Ale jak zacząłem wtedy czytać, to teraz czytam, czasami kilka książek miesięcznie.
    Jestem dość specyficznym czytelnikiem, bo nigdy nie wypożyczam znanych książek, tylko przeglądam półki i wybieram często nieznane, a ciekawe książki.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to u mnie tak samo. Recenzje, owszem, często sobie czytam, ale mam skłonności do samodzielnego łowienia interesujących książek.

      Usuń