wtorek, 28 stycznia 2014

Zamierzenia z wiosną w tle

123RF.com
Zima trzyma nas w swych szponach i pewnie szybko nie wypuści, jednak pod koniec lutego słońce jest już na tyle wysoko, że jeśli dobrze się wczuję to i wiosnę poczuję! Kiedy myślę o nadchodzącej wiośnie, od razu mam wyjątkową ochotę nie tylko wyczyścić każdy centymetr sześcienny siebie, ale i każdy centymetr kwadratowy swojego mieszkania i przestrzeni osobistej.


Tak więc, w tym roku bez diety się nie obędzie. Wiem, że na pewno nie zniosę typowej głodówki, znalazłam więc coś, co uda mi się przetrwać. Wolę zrobić dla siebie mniej, niż nic nie zrobić (mówię tak, bo wiem jak mój organizm reaguje na głód - chyba musiałabym wziąć urlop, a w domu to tylko wegetacja w łóżku czy fotelu). Dieta, którą wybrałam na powitanie wiosny nie zawiera typowej rozpiski typu: ile czego i w jakich godzinach, są to raczej ogólne informacje o odżywianiu, które wspomoże oczyszczanie organizmu, a jednocześnie nie jest zbyt restrykcyjne:
  • dieta oczyszczająca zwykle trwa od 10 do 20 dni;
  • spożywamy jak najmniej przetworzone produkty, a najlepiej z upraw ekologicznych;
  • pijemy co najmniej dwa litry płynów dziennie, w tym wody mineralnej 1,5 l;
  • do picia używamy wody mineralnej lub herbatek ziołowych działających moczopędnie, napotnie czy łagodnie przeczyszczająco np. brzoza, pokrzywa, skrzyp polny, mniszek lekarski, fiolek trójbarwny;
  • przykładowe produkty oczyszczające organizm: letnia woda z sokiem cytrynowym wypijana na czczo, sok ze świeżych warzyw, czosnek, prażone nasiona dyni, zielona fasolka mung, kasza jaglana, ryż brązowy, algi morskie, kiełki, awokado, zielona herbata;
  • koniecznie rezygnujemy z wszelkich używek (kawy, alkoholu, nikotyny), produktów zawierających związki chemiczne (zup w proszku), unikamy oparów szkodliwych chemikaliów;
  • i wreszcie schemat mojej diety oczyszczającej:
Dzień 1. i 2.: Warzywa (surowe i gotowane), owoce, soki warzywne i owocowe. Najbardziej polecane: papryka, marchew, czerwona i żółta cebula, pomidory, kapusta, brokuły, kalafiory, ziemniaki, winogrona, aronia, cytrusy, banany, jabłka. Także owoce suszone. Do sałatek można dodawać oliwę z oliwek oraz inne oleje roślinne. Dodatkowo można zjadać kilka orzechów dziennie.
Dzień 3. i 4.: Oprócz warzyw i owoców - fermentowane napoje mleczne. Należy wypijać 0,5 l kefiru, maślanki lub jogurtu naturalnego, najlepiej w formie koktajli owocowych.
Dzień 5. i 6.: Do menu dołączamy razowe produkty zbożowe: kaszę gryczaną, dziki ryż, makaron razowy, chleb pełnoziarnisty, gruboziarniste pieczywa, płatki owsiane, otręby.
Dzień 7. 8. i 9.: Do jadłospisu wkracza mleko (u mnie niekoniecznie), chudy twaróg i jaja.
Dzień 10.:  W menu uwzględniamy porcję ryby lub chudego mięsa. 
Przeciwwskazaniami do takiego odżywiania są stany zapalne przewodu pokarmowego, kamica pęcherzyka żółciowego, a przy cukrzycy lub chorobach nerek powinno się skonsultować ze specjalistą.
Podoba mi się bardzo, że w wybranej przeze mnie diecie są tylko ramy ogólne, a o reszcie zdecyduję sama - szczegółowe rozpiski co i jak zdecydowanie nie są dla mnie stworzone. 10-dniową dietę zamierzam rozpocząć po swoich imieninach, czyli w marcu, a na uwagę zasługuje też fakt, że po raz pierwszy w życiu decyduję się na takie ograniczenia (dla mnie wyglądają naprawdę poważnie).

Kiedy już skończę z dietą, to zabiorę się pełna energii za oczyszczanie domu oraz swojej życiowej przestrzeni. W tym zakresie czeka na mnie:
  • przestawienie mebli,
  • generalne porządki,
  • wyrzucenie niepotrzebnych rzeczy,
  • częściowa wymiana garderoby,
  • zmiana wystroju mieszkania,
  • umycie okien, żyrandoli,
  • zadbanie o kwiaty doniczkowe,
  • kupienie wreszcie świeżych kwiatów do domu, otwieranie okien wreszcie na dłużej!
A kiedy już się wystarczająco naharuję i moje mieszkanko zabłyśnie i zachłyśnie się świeżym powietrzem, nadejdzie czas na moją doczesną powłokę czyli oczyszczanie ciała. Kiedy ostatnio biegałam, tańczyłam, byłam na masażu? Czy potrafię jeszcze zrobić szpagat, albo dotknąć głową kolan? Wątpię. Czas po raz 101 zabrać się za swój zdrowy (i dobry) wygląd, a codzienna godzina w ruchu na pewno będzie w tym moim sprzymierzeńcem. Teraz myślę, że wrócę do biegania, ale może wymyślę jeszcze coś na zmianę np. ćwiczenia z agrafką, bo po coś ją przecież kupiłam. Marzy mi się też rozciąganie. A poza tym:
  • poranny chłodny prysznic,
  • "powitanie słońca" na dzień dobry,
  • szczotkowanie ciała na sucho szczotką,
  • regularne peelingi ciała,
  • masaże,
  • codzienny relaks (medytacja, joga, pisanie, czytanie itp.)
  • ćwiczenia oddechowe (spokojny i prawidłowy oddech wydłuża życie i uspokaja).
Część tych atrakcji zapewne będzie wykonywana od święta, przecież to oczywiste, że mój dzień nagle cudownie się nie wydłuży, jednak zależało mi, żeby wypisać jak najwięcej, tak na wszelki wypadek. Zauważyłam, że łatwiej mi przychodzi wywiązywanie się z zamiarów upublicznionych, więc i tym razem może coś z tego będzie, przynajmniej na 75%.

Dwa ostatnie elementy wiosennej układanki nie wymagają ode mnie wysiłku, ale bez nich nie docenię tego co zrobiłam do tej pory i trudno mi będzie cieszyć się życiem. Są to:
Oczyszczanie umysłu - uwolnienie umysłu od negatywnego i blokującego myślenia, może spojrzenie na życie z nowej perspektywy, zadbanie o zdrowie psychiczne i fizyczne.
  • każdego dnia zrobienie jednej rzecz tylko dla siebie,
  • wypowiadanie codziennie afirmujących stwierdzeń,
  • odnowienie kontaktów z przyjaciółmi,
  • codzienny uśmiech (oglądanie komedii, czytanie kawałów, uśmiechanie się do lustra,
  • znalezienie dla siebie jednego dnia w tygodniu - na odpoczynek,
  • uczenie się czegoś nowego.
Oczyszczanie relacji międzyludzkich - spotkanie się ze starymi przyjaciółmi, pogodzenie z otoczeniem - szkoda życia na niesnaski.

Czy tylko ja myślę już o wiośnie???







72 komentarze:

  1. Niezłe postanowienia, trzymam kciuki :)

    Ja też już tęsknię do Wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tęsknię, ale zdjęć wiosny jeszcze nie ośmieliłam się zamieścić. Sarenki wydały mi się bardziej odpowiednie ;)

      Usuń
  2. Mi taki tryb życia legł w gruzach wraz z nową pracą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja swojej pracy trzymam się, mimo, że nie jest najciekawsza. Jednak godziny 7:30 - 15:30 są dla mnie zbyt idealne, by dalej marudzić :)

      Usuń
  3. Bardzo poważne postanowienia- podziwiam i jednocześnie przyznaję rację , że upublicznione zamiary łatwiej wypełnić a mnie osobiście bardzo podoba się : oczyszczanie umysłu i oczyszczanie relacji międzyludzkich. Może też podobne zastosuję a wtedy powyższe będzie łatwiej spełnić. :) Pozdrawiam i życzę wytrwałości w postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze podejście do diety, jak widzisz nie będę jadła tak do końca pod linijkę, mam ograniczenie jedynie w asortymencie ;) MUSZĘ spróbować, od roku nie mogę zrzucić głupich pięciu kilo i robię się zdeterminowana.

      Usuń
  4. Wow! To są dopiero postanowienia! Bardzo mi się podoba zapis odnośnie ''oczyszczania ciała''! Mi najbardziej brakuje regularnych peelingów...ale zawsze o nim zapominam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to wiosna wydaje mi się bardziej motywująca do zmian niż Nowy Rok. Bo wydaje mi się to takie przyjemne i świeże - odnowienie na wiosnę! Jeśli mi się uda to będę przeszczęśliwa :)

      Usuń
  5. Ale miło mi się czytało ten wpis, bo wyobraziłam sobie siebie robiącą te same rzeczy :) Dla mnie ważne, że jest słońce. Śnieg i zimno mogą być, nie przeszkadzają mi akurat, ale i tak czuję wiosnę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej porze, to już coraz łatwiej poczuć wiosnę. Kiedy idę wieczorem po zakupy, powiedzmy pod koniec lutego, a akurat nie ma śniegu to wiosna aż pachnie. I w tym momencie przypomniał mi się mój grudniowy wpis "a może zima nie przyjdzie", a jedna z dziewczyn dodała w komentarzu "ona zawsze przychodzi..." Powinnam się chyba urodzić niedźwiedziem ;)

      Usuń
  6. Również nie mogę doczekać się wiosny. Słoooooooooońceeeeeeeeee *____*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dobrze tak sobie pomarzyć. Dzisiaj rano usłyszałam w radio "możemy powiedzieć, że jest mroźnie i śnieżno i do dupy, a możemy też powiedzieć, że jeszcze jeden dzień bliżej do wiosny" :) Wolę tę drugą opcję!

      Usuń
  7. Ojeju, aż się rozmarzyłam :D Lubię zimę, ale wiosną można więcej :D Nie mogę się już doczekać. A co do diety, to chyba się przyłączę..
    Też lubię "oczyszczać" swój dom - fajna sprawa.. czuję się wtedy lżejsza o te wszystkie niepotrzebne przedmioty ;]
    Pozdrawiam :) I byle do wiosny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle do wiosny! Kiedy pisałam tę notkę, to przyznam, że najbardziej zatęskniłam do odświeżonego na maxa mieszkania. Nie to żebym była jakimś ostatnim brudasem, ale w niektóre kąty już trochę nie zaglądałam - ostatnio brak mi energii do latania z miotełką ;)

      Usuń
  8. powiem tak, każdego dnia myślę aby to już był początek maja :) u mnie z dietą ciężko ... obecnie mam problem z rzuceniem picia kawy i ograniczenia słodyczy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w tym temacie jestem początkująca, nigdy nie nęciły mnie harmonogramy żywieniowe i jak widzisz to co znalazłam też wygląda dość luźno, ale w praktyce może nastręczać trudności... Jeśli przy okazji zgubię kilogramy to dobrze, ale głównie chciałabym spróbować jeść lżej chociaż 10 dni. Ale to dopiero po 13-stym marca, do tego czasu bardziej to sobie poukładam :)

      Usuń
  9. Ja yeż chcę już wiosnę : >>
    Obserwujemy?
    KLIK-BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, przed nami jeszcze podobno lutowe uderzenie mrozów po -35, a potem już z górki (mam nadzieję, że ta prognoza z TVN24 okaże się nietrafiona)...

      Usuń
  10. Ja chyba nie mam chęci i czasu na dietę. Uważam, że człowiek powinien jeść to, na co ma ochotę :)
    A zimy nie lubię, szczególnie tych mrozów ... i czekam aż sobie pójdą precz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Cię rozumiem, zawsze podziwiałam ludzi, którzy potrafią żyć na diecie. Nie ukrywajmy - to jest upierdliwe, ale tym razem również bardzo chciałabym wytrzymać i poczuć się lżej. To uczucie zrekompensowałoby cały mój trud :) Na pewno dam znać jak mi poszło.

      Usuń
  11. Tak, tak..wiem :) Wszyscy mi to mówią. Wtedy, kiedy inni się martwią ja mówię głowa do góry, kiedy koleżanki z roku boją się nadchodzącego egzaminu, ja mówię będzie dobrze :) Życie jest za krótkie, aby wszystkim się przejmować. I powiem szczerze, że odkąd moje podejście do życia zmieniło się na jeszcze bardziej pozytywne, to żyje mi się o wiele przyjemniej. Ostatnio jedna pani powiedziała mi: wiesz, chciałabym, aby moja córka miała w sobie tyle energii, co Ty. Wzbudziło to we mnie jeszcze więcej pozytywnych emocji. Pozdrawiam :) A pomysł porannej modlitwy bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwałam to "modlitwą", można nazwać afirmacją, wszystko jedno, najważniejsze, żeby wypowiadać z przekonaniem, że tak będzie :)

      Usuń
  12. Fajna ta dieta ...napisała Dragga wpierniczając lody do poduszki ...eheheh. Najbardziej podoba mi się zamierzanie oczyszczenia umysłu. Z oczyszczaniem ciała, akurat mi słabo idzie ( nienawidzę diet ) to może choć ten punkt zainspiruje mnie do zmiany na lepsze ;) I oj tak, zdecydowanie pragnę już wiosny. A najlepiej wczesnego lata :P .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałoby się powiedzieć "witaj w klubie". Też nie cierpię, zawsze uważałam i będę uważała (tak myślę), że wystarczy jeść zdrowo, prosto i z umiarem. Do małego detoxu skłoniła mnie m.in. chęć ulżenia swojemu ciału, bo reguły zdrowego odżywiania nieraz sobie odpuszczałam oraz przemyślenia o istocie postu w różnych kulturach (o kurcze, jak to zabrzmiało ;)). W każdym bądź razie to podobny pościk do tego, jaki bym sobie musiała nałożyć, gdybym była religijną osobą.

      Usuń
  13. Nie tylko Ty myślisz o wiośnie, bo i ja już o niej marzę, lubię śnieg i zimę, ale tylko tak na chwilę, zdecydowanie należę do ciepłolubnych osób :-) No i trzymam kciuki za realizację wszystkich planów :-) Za ciało i dom muszę i ja się wziąć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to planowanie przynajmniej myślami przeniosłam się do marca! Optymistycznie zakładam, że w tym roku nie będzie nie biało ;)

      Usuń
    2. Też mam taką nadzieję, bo nie chcę śnieżnej Wielkanocy ;-)

      Usuń
  14. ja jeszcze dodałabym pozbycie się toksycznych relacji, takich które nas męczą nic nie wnoszą w nasze życie
    nie tylko ty wyglądasz wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze mówisz - nie każdą relację da się naprawić, zatem wampirom energetycznym mówimy "żegnaj" ;)

      Usuń
  15. Juz zaczelam czyszczenie..chalupy.Slonce nam przygrzewa, lekki mrozik szczypie, luty za pasem.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie mam na to siły, czekam na dłuższe dni :) Zresztą nie będę burzyć swego pięknego harmonogramu (he, he, he).

      Usuń
  16. Jeszcze nigdy nie byłam na diecie oczyszczającej, aczkolwiek myslę że nie jest ze mna tak źle jest chodiz o jedzenie warzyw itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię warzywa i jem ich nawet dużo, tym bardziej, że jestem tak dziwnie skonstruowana, że owoce dla mnie mogłyby nie istnieć. Jednak nigdy jeszcze nie przeżyłam dnia na samych warzywach i sama nie wiem, czy już mam się tego bać ;)

      Usuń
  17. ja uwielbiam takie oczyszczanie i postanowienia! ;) Jednak w praktyce okazuje się, że wiele razy obiecuję w końcu robić coś dla siebie, a mało co z tego wychodzi. Ale praktyka czyni mistrza. Trzeba w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie! Nie wolno poświęcać się bez reszty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę podobnie :) Lubię postanowienia i plany, ale nie za wszelką cenę, jeśli czuję, że coś mi uwiera to odpuszczam - nie ma nic na siłę. Muszę wierzyć w to co robię, czuć to, a wtedy jest szansa, że stanie się to moim stylem życia. Ale poleniuchować na kanapie też bardzo lubię :)

      Usuń
  18. Dieta jak dla mnie zbyt restrykcyjna mimo wszystko. Nie uważam diety za dobrą, gdy wprowadza ona mięso dopiero w dziesiątym dniu.

    W ekologiczne uprawy to już w ogóle nie wierzę... Serio. Nie ma już czegoś takiego w sklepach. A jeśli już to jest mega drogie i mnie nie stać. Człowiek sobie może chyba tylko kupić gerbera w słoiczku dla dzieci - mam wrażenie, że tylko ta firma dba o to, by produkty były eko (no i mają pokaźną cenę). Człowiek niby kupuje eko paprykę, ale ona w ogóle nie pachnie papryką, jaką podrzuca mi mama ze swojego ogródka... Soku z pomidorów się nie da zrobić, bo zostaje sama woda. Sok jest żółty albo jasnopomarańczowy, a nie czerwoniutki jak z pomidorków z mojej działki. Ogólnie wszelkie oczyszczanie preferuję latem, gdy faktycznie wiem, co jem, bo produkty są pochodzenia domowego.

    Dbać o ciało staram się jednak nie tylko na wiosnę, ale cały rok, choć wiadomo, że z czasem przeznaczonym na to bywa różnie.

    Bardzo podobają mi się te postanowienia, które każą Ci robić coś dla siebie każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, latem rzeczywiście jest bardziej prawdopodobne, że warzywa będą mniej chemiczne. Ale dlaczego restrykcyjna? Mogę przecież jeść w takiej ilości jak mi się podoba, nawet pierwszego dnia w diecie mam wszystkie potrzebne do życia składniki. Nie jestem znawcą diet, tą wygrzebałam wśród wielu innych w Super linii. Chciałabym zrobić coś dla siebie, bo na co dzień nie jestem aż tak zdyscyplinowana i mam nadzieję, że się uda:) Zresztą detox na wiosnę to naprawdę nic wielkiego, wiele osób decyduje się na taki krok.

      Usuń
  19. Grafik wyglada niezle. Ja chyba az tyle determinacji nie mam. Ale... dostalam z pracy karnet na rozne zajecia wiec zamierzam 2-3 razy w tygodniu gdzies sie ruszyc :)
    Tak czy inaczej powodzenia w realizacji planow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Usiadłam i pomyślałam o wiośnie, że mam już dosyć swojej ociężałości i lenistwa i chciałabym wszystko odświeżyć. Ta dietka naprawdę nie powinna być aż taka straszna, mogę sobie warzywka ugotować, podsmażyć. Dozwolone są ziemniaki i tłuszcze roślinne. Nie powinnam chodzić głodna...

      Usuń
    2. przez swojego faceta dość często jem warzywa, np gotowe mrożone zestawy na patelnie i trochę makaronu ;) ale chyba makaron to średnio dietetyczny jest ;)

      Usuń
  20. Za wiosną nie tęsknię, lubię zimę. ;)
    A co do tej diety, to nie jest zbyt restrykcyjna? Uważaj na efekt jojo.
    Trzymam kciuki i uważaj na siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje, ale będę uważała, na pewno nie zamierzam się głodzić. Nawet jak patrzę na 2 pierwsze dni to mam wrażenie, że jeżeli sobie wszystko jak należy zorganizuję, to nie powinnam bardzo ucierpieć. Zależy mi na danie swemu ciału kilka dni odpoczynku od ogólnego misz-maszu i ciekawa jestem reakcji. To mój pierwszy raz :) W kalendarzu już zapisałam!

      Usuń
  21. Ja sama ostatnio postanowiłam wziąć się za siebie i przestałam jeść moją miłość - słodycze. Okazało się to łatwiejsze niż myślałam. ;] Oczywiście na początku jest bardzo trudno, ale później to już tylko rutyna.
    Życzę powodzenia. Mam nadzieję, że spełnisz swoje cele. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze słodyczami już wcześniej zaczęłam, ale w końcu pozostałam przy opcji - codziennie czekoladka (czy coś w tym stylu) do porannej kawy, a po południu zero. Kiedy próbowałam nie jeść wcale, to taka nieszczęśliwa się czułam. Niestety mój detox nie przewiduje czekoladek :(

      Usuń
  22. Oj ale bym juz chciała wiosnę..,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrwale śledzę prognozy pogody, może od poniedziałku odpuści na tyle, że zechce mi się wyjść na miasto, bo już całe wieki na zakupach nie byłam :)

      Usuń
  23. Ja także chcę wiosnę, ale na szczęście zima w tym roku nie jest taka straszna (przynajmniej u mnie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, musi trochę pomrozić, gdyby tak się nie stało to pewnie i reszta roku potoczyłaby się pewnie innym torem. Już w grudniu słyszałam narzekania rolników, że bez zimy plony zbóż będą niskie. Tak więc dobrze jest jak jest, ale im dalej od sylwestra tym nadzieja większa ;)

      Usuń
  24. Czym dla Ciebie jest prawidłowy oddech?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Najkrócej mówiąc, to oddech miarowy, głęboki, nieśpieszny" - cyt. www.joga-joga.pl. Jak dobrze wiesz mamy do wyboru różne techniki, polegające na uzyskaniu prawidłowego toru i tempa oddechu, wiedza o tym jest powszechnie dostępna, a już na pewno dla Ciebie ;).

      Usuń
  25. Ja osobiście na razie ciesze się zimą :)

    Trzymam kciuki za realizację

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może się nie cieszę, bo w Bydgoszczy dość mocno trzyma, ale trwam w miarę pozytywnie, dla takiego ciepłolubnego stworzenia jak ja to sukces. Nawet nie jest tak źle, a snucie planów pomaga ;)

      Usuń
  26. Kaju kochana, bez kawy ani rusz, bez alkoholu mi nie przeszkadza. Gorzej ze świadomością, ból ciągle trwa.. Staram się nie myśleć tyle ale nie da się. Rano się budzę i uświadamiam że to jednak prawda. I że ktoś cierpi jeszcze bardziej, odechciewa się wszystkiego... Próbowałam coś napisać, leniwie mi to wyszło, ale to tak jak bym na nowo się uczyła blogować. .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wyszło, uwierz, nie zauważyłam różnicy. W takim wypadku to już tak jest, że musi poboleć przez jakiś czas. każdy kto ma serce na właściwym miejscu w takim wypadku cierpi... Trzymaj się!

      Usuń
    2. To prawda, miejmy nadzieję że czas podleczy rany. Czekam z niecierpliwością na wiosnę razem ze wszystkimi, zima zdecydowanie nie dla mnie. :) Buziaki. :**

      Usuń
  27. taaa.. zima daje w kość.
    ja dopiero na wiosnę mam zamair zacząć marszobiegi ;)
    ja stworzyłąm tak jakby swoje wyzwanie skakankowe. wiem, ze jest ono źle skonstruowane, ale trudno. skoro już jest to dotrzymam rozpiski (3 punkty) i... bardzo dobrze mi idzie. praktycznie zero zmęczenia a już połowa.
    pomysł na takie wyzwanie wzięłam stąd, ze kupiłam właśnie skakankę z licznikiem w lidlu. przez to, że była związana trochę się pokręciłą, ale udało mi się ją ciut naprostować i jest ok.



    o taaak... diata to w tym roku sprzymierzeniec
    widziałam kiedyś podobne menu, ale nie pamiętam jakiej diety, ale na zasadzie 1 i 13 dzień, 2 i 12 dzień itd.

    o wymianie garderoby na pewno u mnie post się pojawi ;)
    ozmianach w domu może też...

    ćwiczenia z agrafką? a co to takiego?
    bieganie mam zamiar zacząć jak pisałam wyżej :) mój cel (pół)maraton w 2015 roku :) i jeszcze chcę zrobić szpagat ;)

    też doszłam do tego wniosku, ze jak coś podamy do wiadomości publicznej to prędzej się z tego wywiążemy. dlatego też powstała moja lista postanowień ;)

    a nauczyć się czegoś nowego to o czym myślisz??

    te sarny są świetne ;)

    pozdrawiam i powodzenia w postanowieniach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ta dietka na serio nie wydaje mi się ciężka, przecież z warzyw i oliwy można przygotować wiele potraw, które będą sycące. W razie gdybym miała zawroty głowy z głodu to na pewno z tym skończę, nie jestem przecież masochistką. Nie widziałaś agrafki? To taki niewielki, sprężynujący przyrząd do ćwiczeń w zasadzie na wszystkie partie ciała - ja używam do "na klatę i biceps" ;) Czego nowego mogę się nauczyć - zobaczymy, dwa ostatnie punkty są ogólne, niczego jeszcze nie doprecyzowałam. Najpierw dieta! A taka notka jest też dla mnie przydatna, na pewno będę do niej wracać. Noworocznych na razie pilnuję, czasami kulawo, ale jednak :)

      Usuń
  28. Również nie mogę się doczekać wiosny, jak roślinność zacznie budzić się do życia - coś pięknego:) Hmm... chyba podprowadzę od Ciebie dietę oczyszczającą. Czuję, że mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że detoxik to dobry pomysł. Zresztą nie jest to wcale taki współczesny wynalazek, czemuś przecież służy(ł) post w społeczeństwach praktykujących jakąkolwiek religię :)

      Usuń
  29. Ja mam duży problem z piciem odpowiedniej ilości wody, a prawie w każdej diecie zalecają przynajmniej 1,5 l dziennie.
    A ćwiczenia rozciągające, też bym chciała zacząć, ale jestem leniem i nie lubię ćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z piciem jest OK, robię to prawie odruchowo, jednak do ćwiczeń raczej się zmuszam. Hmm... jakby tu obrazowo przedstawić: jestem typem mola książkowego i rzadko odczuwam potrzebę, żeby wypoczywać poprzez ruch, jeśli robię coś w tej sprawie to z rozsądku. I właśnie dlatego ćwiczenia ciągle nie mogą wejść na stałe w moje życie. Kiedy z jakichś powodów je przerywam, to później całymi tygodniami zbieram się do kupy ;)

      Usuń
  30. Rozbudziłaś moje wiosenne zmysły. Ja osobiście też mam już dosyć tej zimy i najchętniej chciałbym, aby się już skończyła. Ale jeszcze trochę, nie odwrócimy się, a będzie majówka :)

    Pozdrawiam, KAMIL blog lifestylowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też mi ostatnio towarzyszy wrażenie, że czas pędzi. Wpadło mi w oko, że od 1970 r. Ziemia zwiększa swoją prędkość obrotową, może to dlatego tak się czujemy ;)

      Usuń
  31. Super pomysł, takie rady zawsze się przydają, buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Może ktoś też będzie miał ochotę na wiosenną odnowę, niekoniecznie taką kompleksową ;)

      Usuń
  32. Ludzie ledwo co narzekali na brak śniegu, a teraz jak już ich prośby zostały wysłuchane, chcą wiosnę :)
    Też koniecznie muszę odświeżyć relacje ze starymi znajomymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do grona narzekaczy nie należałam, ale znam takich, którzy mają dokładnie tak jak piszesz. Przypomniałam jednej takiej, że nie dawno jęczała jaki ten świat brzydki bez zimy,a ona na to: "no tak, ale ja chciałam, żeby popadał lekki śnieżek, było 2-3 stopnie mrozu i świeciło słońce". Zawsze jakieś wymagania ;)

      Usuń
  33. Dla mnie zima mogłaby nie istnieć... no może na święta, Sylwestra i kilkudniowy wypad na snowboard ;) A tak to czekam z wytęsknieniem wiosny, bo zawsze marznę (mimo ubranych stu swetrów) i drażni mnie to, że trzeba mieć milion warstw na sobie. Powodzenia w postawnowieniu dietowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo marznę i to jest chyba głównym powodem tej niechęci. Wiem, że nie wszyscy tak mają. Znajoma nigdy nie narzeka, ani na zimno, ani na upał, tylko deszcz ją osłabia. U mnie odwrotnie. Byle do zera stopni, poniżej zera i zaczynam dosłownie kostnieć z zimna - jak żaba ;)

      Usuń
  34. sesja się skończyła, więc mam teraz trochę czasu - mam zamiar oczyścić mieszkanie z niepotrzebnych rzeczy (mam manię zostawiania wszystkiego - bo przecież może się przydać :) ) muszę też odświeżyć kontakty ze znajomymi...
    dostałam ostatnio świetny kalendarz - wieczorem spiszę wszystkie postanowienia noworoczne ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydasiom wypowiedziałam wojnę już jakiś czas temu. Gdym miała dom, to miejsce na takie zbiory zawsze by się znalazło, a w ciasnym mieszkaniu naprawdę trudno jest to logicznie poupychać, więc bez sentymentów wywalam wszystko jak leci, zostawiam tylko naprawdę najważniejsze pamiątki.

      Usuń