sobota, 4 stycznia 2014

Cel - usta jak maliny!

Usta są jak zwierciadło odbijające stan ducha - ukazują radość, smutek, zawziętość czy bezsilność. Mówią o naszej wesołej lub ponurej naturze. Uwaga rozmówcy często w pierwszej kolejności skupia się właśnie na nich. Usta bywają ponętne, zmysłowe ale też brzydkie, popękane i spierzchnięte.
pl.mob-one.com
Usta to delikatny element naszego ciała. Różowy czy wręcz czerwony kolor zawdzięczają silnemu ukrwieniu i bardzo cienkiemu naskórkowi. Nie mają warstwy tłuszczu chroniącej przed zmianami temperatury oraz komórek wytwarzających melaninę chroniącą przed promieniowaniem ultrafioletowym. Z tych powodów, żeby zachować ich urodę, należy stale pamiętać o ich nawilżaniu i natłuszczaniu.

"Stale" oznacza, że pomadka ochronna czy inny kosmetyk stosowany do pielęgnacji powinien być używany co 2 - 3 godziny (częściej też nie zaszkodzi). To oczywiście moja teoria, ale przekonałam się na własnych ustach, że kiedy nie pamiętałam o systematycznym nawilżaniu, moje usta przeważnie były wyschnięte na wiór, ciągle się łuszczyły i tworzyły się na nich bolące pęknięcia. I to wszystko z jednego powodu - nie chciało mi się co jakiś czas posmarować ich ochronnym sztyftem ochronnym. Rano czymś od niechcenia je pacnęłam i dalej do przodu, aż do wieczora!

Żeby utrzymać dobry wygląd ust nie musimy wydawać dużo pieniędzy, bo wszystkie produkty potrzebne do  ich podstawowej pielęgnacji znajdziemy w swojej kuchni:
  • codziennie nakładajmy na usta cienką warstwę miodu - na 15 minut, potem sobie taką maseczkę możemy na zdrowie zjeść;
  • przy okazji mycia zębów, codziennie wieczorem przez 2 minuty masujmy usta szczoteczką do zębów, wcześniej zanurzywszy ją w ciepłej wodzie, po takim masażu nabiorą żywszej barwy;
  • dla bardziej wytrwałych polecam peeling domowy z cukru, miodu i oliwy z oliwek, użytych w jednakowych proporcjach, można go przechowywać w pojemniczku np. po zużytym kremie - możemy też do niego dodać witaminę E, łyżeczkę soku z cytryny, olejku jojoba zamiast oliwy i co tam jeszcze wyobraźnia podpowiada;
  • maseczka (nakładamy na pół godziny): banan, śmietana i kilka kropel olejku rycynowego - w równych proporcjach, ale raczej nie bawię się w aptekarza;
  • inna maseczka: miód + twaróg, nakładana na 15 min, podobno bardzo skuteczna, ale tej niestety nie próbowałam;
  • warto na noc nałożyć grubą warstwę wazeliny;
  • maść z witaminą A również odżywi usta;
  • pamiętajmy o piciu właściwej ilości płynów w ciągu dnia - skóra ust nie będzie się tak łatwo wysuszać.
szkolnastrona.pl
Kiedyś już wspominałam, jak ważna jest dla mnie gimnastyka twarzy.  Ryjek to ćwiczenie do którego się przyzwyczaiłam i wykonuję je codziennie - oczywiście, kiedy nikt nie patrzy - moim zdaniem jest naprawdę skuteczny. Znalazłam też kilka innych ćwiczeń, do których staram się przyzwyczaić. Wierzę, że wykonywane systematycznie mogą poprawić kształt ust:
  • kilka razy dziennie jak najszerzej otwierać usta, jakbyśmy chcieli zjeść coś bardzo dużego;
  • opuszkami palców wskazujących dotknijmy kącików ust i zrób wymuszony uśmiech, poczujemy jak unoszą się mięśnie podtrzymujące, w miarę upływu czasu nauczymy się podnosić mięśnie podtrzymujące kąciki ust bez wymuszonego uśmiechu, wykonujemy dwa razy dziennie;
  • wkładamy do ust np. kciuk i kilkanaście razy zaciskamy usta;
  • językiem wypychamy wargi do przodu, a wargami przytrzymujemy język.

Pomadki zawierające w swoim składzie kolagen, powodują, że usta sprawiają wrażenie pełnych i wypukłych. Kolagen wpływa korzystnie na ukrwienie, dzięki czemu zwiększa się objętość warg. Już po upływie kilku minut od nałożenia pomadki, usta stają się bardziej kształtne, a ich kontury wyraźniejsze, ładniej zarysowane. W trakcie nakładania kosmetyku odczujemy lekkie mrowienie - to znak, że składniki pomadki zaczynają działać! A może stosowałyście już płatki kolagenowe na usta? Ja jeszcze nie, ale już przymierzam się do zakupu. Proponuję zajrzeć na grupeo.pl, tam można znaleźć naprawdę ciekawe oferty maseczek z kolagenem, na różne partie twarzy czy szyję.

Na zakończenie przedstawiam Wam POMADKĘ LODOWĄ zakupioną u konsultantki FM za 19,90 zł - wiem, nie jest to niska cena za pomadkę ochronną, ale kiedy widzę  tak ciekawe produkty jak ten, to nie mogę się oprzeć  zakupom:




Pomadka lodowa zawiera innowacyjne polimery, które doskonale chronią i pielęgnują usta, zapobiegając ich pierzchnięciu na mrozie lub w wysokich temperaturach. Inne składniki to: kompleks witaminowy, olej z nasion słonecznika i wyciąg z rozmarynu. Ochronny film utrzymuje się na ustach ok. 3 godzin, oczywiście jeżeli jej wcześniej nie zjemy - ma przyjemny, owocowy smak (ale my przecież nigdy nie zagryzamy i nie oblizujemy ust!). Pomadka jest przezroczysta i swoim kształtem przypomina sopel lodu. Zawiera filtr UV.

Inne produkty do ust, które można znaleźć w katalogu FM, również prezentują się zachęcająco. Może kiedyś będą moje...:








Każda z nas ma swoje ulubione kosmetyki do ochrony i pielęgnacji ust. To dobrze, teraz musimy tylko pamiętać, żeby odpowiednio często ich używać i nie oblizywać warg, bo to je niepotrzebnie wysusza.
Na zakończenie - dzisiaj obowiązkowo BUZIAK :-*

48 komentarzy:

  1. ja używam pomadki ochronnej nivea, co roku inną tak dla odmiany, bardzo je lubię =) Prócz tego mam wosk pszczeli i własnie nim smaruje usta każdego wieczoru =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dla mnie nowość, nawet nie sądziłam, że wosk można zastosować jako samodzielny kosmetyk. Chyba, że mówisz o czymś w rodzaju wosku kosmetycznego?

      Usuń
  2. super post
    nie wiedziałam, że można zrobić takie domowe maseczki na usta ;)

    pozdrawiam serdecznie
    MArcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak u Ciebie, ale moje usta szybko się wysuszają, ratuję się jak mogę :)

      Usuń
  3. Zainteresowałaś mnie tymi płatkami kolagenowymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na grupeo widziałam między innymi maski kolagenowe na usta, oczywiście w cenie promocyjnej, ale należałoby sprawdzić ile kosztuje produkt w sklepie, bo zdarzają się fałszywe upusty.

      Usuń
  4. Nie przywiązuję zbytniej uwagi do ust, jak są suche smaruję pomadką z neutrogeny, ale zawsze masuję je szczoteczką podczas mycia zębów, tak jak napisałaś :)
    Ciekawa jest ta lodowa nowość dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam, bo wcześniej nie spotkałam się z takim produktem, używam od miesiąca i mogę powiedzieć, że jest dobra. Chociaż na pewno można kupić pomadkę ochronną taniej, tym razem dałam się skusić na sopel lodu :)

      Usuń
  5. Ja stosuje tisane ale ten w słoiczku. W sztyfcie to nie to samo. Jest odpowiedni na każdą pogodę i nie pozostawia takiej nieprzyjemnej warstwy.

    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sprawdziłam, że ma skład, który mówi sam za siebie, cena też bardzo dobra :) A ja używam zamiennie carmex w słoiczku, ale w domu. Ostatnio, kiedy wyszłam z carmexem na mroźne powietrze, to myślałam, że usta mi odpadną z zimna. Znów nie pomyślałam ;)

      Usuń
    2. Zmieniłam adres bloga na http://marin-memories.blogspot.com/

      Pozdrawiam. :)

      Usuń
  6. życzę powodzenia w poszukiwaniu bransoletek. Ja sama mam podobny problem, ale już po mału przełamuje się i zaczynam ozdabiać swoje nadgarstki =) Jeśli chodzi o wosk to jest to wosk pszczeli z Avonu, małe pomarańczowe pudełeczko. Jest to wosk uniwersalny, który naprawdę dobrze wygładza i nawilża, można stosować na usta czy np. na łokcie, gdzie skóra często jest przesuszona. Zawiera miód i witaminkę E. Przyznam szczerze, że mam go 2 roki i nadal się nie kończy,a stosuje bardzo często! =) Minus to na pewno to opakowanie, cieżko go wydobyć ze srodka, jak sie ma dłuzsze pazurki to juz w ogóle porażka, ale ja sobie pomagałam patyczkiem =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, akurat znam konsultantkę z Avonu :)

      Usuń
  7. Ja czasem smaruję usta zwykłą wazelinką. Też natłuszcza i jest dobra. Zimą nawet mój pies ma smarowane łapki nią, żeby z jego "poduszkami" nic się nie działo.
    Bardzo fajny post. podoba mi się i na pewno będę do niego wracać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać skuteczny środek wcale nie musi być drogi. Przykłady: właśnie wazelina czy olej rycynowy. Bardzo się cieszę, że trafiłam w gust :)

      Usuń
  8. Fajny post, sama również przez jakiś czas stosowałam miód na usta :)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój się właśnie skrystalizował i teraz mogę go tylko jeść ;)

      Usuń
  9. Ja na noc smaruję usta kremem nivea - nie wiem skąd mi się to wzięło ale słyszałam, że dobrze nawilża usta, a może natłuszcza ?! w każdym razie mnie odpowiada. A jak wychodzę na zewnątrz to obowiązkowo używam pomadki ;)
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Przypomniałaś mi o poczciwym Nivea - już całe lata świetlne go nie używałam, a pamiętam, że mówiono o nim "najlepszy z kremów".

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Właśnie tak samo zareagowałam, kiedy ją zobaczyłam w katalogu ;)

      Usuń
  11. ja się ograniczam do mojej pomadki Sylveco, jak na razie to ulubiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znałam więc zaraz sprawdziłam opinie. Widzę, że ma bardzo dużo zwolenników ta pomadka :)

      Usuń
    2. tak, bo samo Sylveco też cieszy się dużą popularnością

      Usuń
  12. Zdecydowanie polecam ten peeling z FM nie tylko peelinguje, ale intensywnie odżywia:)
    Miodowy żel do ust już kilka osób wygrało u mnie w moich rozdaniach, może jeszcze kiedyś dorzucę go do paczki:)
    Pomadkę lodową już mam kolejną i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w przyszłości po kolei wypróbuję je wszystkie :)

      Usuń
  13. Bardzo ciekawy post Gaju, no i ta pomadka ciekawa. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Nareszcie i ja coś ciekawego wygrzebałam ;)

      Usuń
  14. Bardzo oryginalny design tej szminki :) Ciekawy post :) Obserwuję i serdecznie zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to właśnie on zwrócił moją uwagę, bo obecnie na rynku jest tyle różnych i dobrych produktów, że trudno jest się zdecydować :)

      Usuń
  15. Gaja wyrazy szacunku za systematyczność jeżeli chodzi o gimnastykę twarzy :)
    Co do ust, to znałam tylko sposób ze szczoteczką do zębów. No i miód kiedyś stosowałam. Teraz głównie wazeliny używam no i kolorowe pomadki.
    buziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę widzę różnicę po "ryjku" (chyba, że to sobie wmówiłam...). Kiedy nie ćwiczę usta wyraźnie przestają być takie pełne. Tak, więc stawiam również na gimnastykę twarzy - obok kosmetyków :)

      Usuń
  16. Jeśli o mnie chodzi, to bez pomadki ochronnej nie ruszam się z domu. Zawsze muszę mieć pod ręką albo jakiś balsam, albo masełko itp. Polecane przez Ciebie kosmetyki wydają się warte wypróbowania, zwłaszcza peeling i miodowy żel. I ta lodowa pomadka ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest wyrobić sobie nawyk systematycznego używania pomadki ochronnej. Na dworze, czy tak jak u mnie w biurze, usta wysychają na potęgę. A Lodowa naprawdę dobra, choć przyznaję - można znaleźć równie dobrą pielęgnację za mniejszą cenę...

      Usuń
  17. Ja do ust mam niezawodną pomadkę z oriflame. Jak dla mnie najlepszy ich produkt. Na moje szczęście nie mam też z ustami żadnych kłopotów, więc nie muszę o nie szczególnie dbać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie po jednym dniu zapomnienia już się łuszczą, a jak sobie olewam dalej, to zaczynają pękać. Już wiele razy robiła mi się trudna do zagojenia bruzda. Wydaje mi się , że piję różne płyny w normie. Jakieś takie delikatne je mam...

      Usuń
  18. Bardzo fajny post;))
    Póki co moje usta nie wymagają szczególnej pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, kiedyś też chyba tak miałam...

      Usuń
  19. Przydatne informacje :) Kiedys czesto nakladalam miod na usta i rzeczywiscie fajnie dzialal, przypomnialas mi o tym sposobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to lubię w blogach i dlatego są takie inspirujące - że można np. sobie o czymś przypomnieć, bo tak naprawdę, to co można jeszcze odkrywczego powiedzieć chociażby w temacie ust :)

      Usuń
  20. i mam nadzieję, że ta pozytywna energia mi zostanie :)
    dzikuję bardzo :*
    oby 2014 był równie udany
    i oczywiście Tobie życzę udanego każdego dnia tego roku kochana ;*


    miodu i szczoteczki czasami używam. ale ten peeling.. hmm..
    + drugą maseczkę może wypróbuję ;)
    tę pomadkę lodową chętnie bym przetestowała. jak można namierzyć konsultantkę??
    ja używam od x czasu pomadkę Nivea MILK&HONEY i polecam. nie jest taka sztuczna jak np. trskawkowa itp.

    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zrobić zakupy na stronie fmgroup.pl albo zostać konsultantką ;) Koleżanka z pracy została konsultantką tylko dla samych perfum FM i twierdzi, że się opłaca, chociaż sprzedaż prowadzi tylko w wąskim gronie znajomych. A na wstępie otrzymała od firmy taką wielką paletę z próbkami wszystkich perfum.

      Usuń
  21. Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak pomadka lodowa.
    Po raz pierwszy coś o tym słyszę ;) muszę się w takie coś zaopatrzyć, patrząc na to jakie daje efekty i co jest jest zadaniem- ułatwiłaby mi życie ;))) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inne kosmetyki do ust z tej firmy też wyglądają ciekawie. Mówiąc "ciekawie" mam na myśli, że nie spotkałam się jeszcze z takimi. Zwykle pomadka ochronna wygląda po prostu jak pomadka ochronna, a tu proszę, można dać się zaskoczyć :)

      Usuń
  22. U mnie w Lidlu zostałt same duże rozmiary, a jeśli chodzi o sprzęt to piłki, skaknki leżą ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz czytam o pomadce lodowej jestem zdumiona, że takie coś istnieje! Muszę ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zareagowałam tak samo kiedy pierwszy raz ją zobaczyłam ;)

      Usuń
    2. ciekawa notka , musze poszukac peelingu do ust

      Usuń